caleb667
28.10.10, 12:28
Przyszedł w końcu czas na definitywne rozstanie się z "Deweloperem budującym z pasją". Po 3 latach mordęgi z tymi oszustami i partaczami rozwiązałem właśnie umowę na zakup mieszkania na tym dziadowskim osiedlu. Nie ukrywam, że była to najgorsza inwestycja w moim życiu, która kosztowała mnie 3 lata nerwów, nieustanną szarpaninę z Bankiem i Dolcanem i kilkadziesiąt tysięcy złotych strat (odsetki, aneksy bankowe, ubezpieczenia etc.). Teraz muszę jeszcze pół roku czekać aż łaskawie zwrócą mi moje pieniądze (taką mam nadzieję, że choć raz coś zrobią w terminie!). Cały czas śledzę informacje naszym forum trzymając kciuki za Państwa, którzy cały czas się muszą użerać z Dolcanem mając w pamięci nasze stałe spotkania na budowie z przedstawicielem Dolcana, który cały czas raczył nas bajkami, aż w końcu definitywnie się obraził, w momencie kiedy wytknięto mu nieprawdę. Jako, że kupiłem sobie mieszkanie po sąsiedzku (po drugiej stronie ul. Poniatowskiego) od normalnej firmy developerskiej, którego jestem już właścicielem i w którym się urządziłem oraz normalnie już mieszkam wraz z rodziną z ciekawością codziennie obserwuję co się dzieje na osiedlu Dolcana i powiem Państwu, że każdy kolejny dzień utwierdza mnie w słuszności podjętej przeze mnie decyzji, żeby definitywnie pożegnać się z Dolcanem. Nie mniej jednak życzę wszystkim Państwu stalowych nerwów w bojach o egzekwowanie swoich praw od tej pseudo-firmy jak również żebyście doczekali Państwo dnia, w którym staniecie się pełnoprawnym właścicielem swojej nieruchomości.