Dodaj do ulubionych

Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokach?

IP: *.home.aster.pl 20.12.12, 10:09
Pytam o mieszkania zarówno stare jak i nowe. Przymierzam się do zakupu nowego i szczerze nie jestem pewien, czy wyeliminuję obecne problemy z hałasem:
W Łazience:
- słyszę rozmowy sąsiadów zza ściany z ich łazienki, dźwięki słyszę przeraźliwie głośno z tym, że przez pewne rozproszenie ciężko zrozumieć każde słowo, niemniej gdy sąsiedzi rozmawiają głośno to już dokładnie słyszę każde słowo
- gdy sąsiadka na siedząco (jak to kobieta) korzysta z WC, słyszę tak w łazience jak i w pokoju obok dźwięk wpadającej zawartości płynów do muszli z nieprzyjemnym echem. Samo słyszenie tego, że się ktoś odlewa (dźwięk "lanej wody") jest nieprzyjemne, gdy w innym pokoju je się obiad
- gdy sąsiedzi orydynarnie zamykają klapę muszli, słyszę w pokoju i łazience głośny trzask - dla porównania trzymam ręką klapę do końca, nie rzucam nią i nie rozumiem, czemu ludzie są tak schamiali...
- gdy sąsiad kaszle w łazience to słychać po pokojach, aż wstyd znajomych zaprosić...
- w łazience z pionu słyszę wyraźnie co robią w łazienkach na innych piętrach, spuszczanie wody czy mycie piszczących dzieci niesie dźwięk do mnie (pion zamurowany)

Ale najgorsze spotyka mnie nie w łazience a w innym pokoju...
- dzieci sąsiadów z piętra wyżej niemieszkający pode mną (!) a pod sąsiadami obok (!) przez wiele godzin dziennie bawią się... nie wiem w co, ale ja w pokoju słyszę to tak, jakby ściany się waliły albo jakby fotelami i Bóg wie czym rzucali po pokoju ...i oczywiście niesutane "tup tup tup...!" rozbieganie po pokoju co parę minut. Szlag człowieka trafia, bo robią to co wieczór przed spaniem. Dźwięki słyszę ze ścian bocznych, roznosi się chyba po stropach itd, że początkowo nienawidziłem sąsiadkę nade mną, bo nie wierzyłem, że z mieszkań obok tak dokładnie mogę wszystko słyszeń
- regularnie o godzinie 6:50 rano słyszę "Marzena! Marzena! Marzena na co czekasz do szkoły gó...aro!!!" i tak przez 15 minut... potem przez kolejne 15 minut "Marcin! Marcin! Marcin zostaw Marzenkę, wstawaj natychmiast jak do ciebie mówię gó...arzu! Gó...arzu biegiem myć się raz dwa raz dwa!..." i tak do 7:30. Słyszę to na tyle głośno, że rozumiem słowa itp. Nosz k...a co za bydło!
Z kolei w jeszcze innym pokoju (niestety mam sąsiadów z każdej strony):
- tup tup tup - jak sąsiad chodzi po swojej nowej podłodze, rozmowy zza ściany ale nie dające wychwycić większości słów

Też tak macie? Czy takie udręki zdarzają się też w nowych blokach? Pomijam, że mam sąsiada który staje w oknie, wykrzywia głowę by pozaglądać co ciekawego robią sąsiedzi w mieszkaniu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Desperat Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.12, 10:54
      Witaj kolego

      Bardzo serdecznie łącze się z tobą w bólu ponieważ mam bardzo podobnie. Wszystko słychać z góry z dołu z boku, jak kto woli. Spuszczanie wody w sraczu to norma, bzykanie z scianą także- mam wrazenie ze to się dzieje u mnie w domu. Czasami jak ucinam sobie drzemkę po południu to czuję się jakbym spał w jakimś wielkim korytarzu- poczekalni, słychać dzwięki z sąsiednich mieszkań. Moja dziewczyna śpi już tylko w zatyczkach i oboje jesteśmy na wyczerpaniu nerwowym. Po nowym roku spotykamy się z agentem w sprawie sprzedaży mieszkania i kupujemy mieszkanie w bloku z PEŁNEJ CEGŁY w starym budownictwie z lat 50, 60. Nieporównywalna cisza, sprawdziliśmy to. Te wspaniałe akustyczne wrażenia to efekt m.in cegieł poryzowanych np. porotherm. Takie cegły są lekkie a co za tym idzie cała konstrukcja. A jak wiadomo izolacyjność akustyczna rośnie wraz z masą. Niestety deweloperzyu nie myslą wogole o izolacyjności akustycznej nie wiem dlaczego. Jeszcze raz ci współczuję i życzę ci jak najszybszego sprzedania mieszkania, póki jeszcze nie zwariowałeś- bo ja już jestem na granicy.
      • Gość: zamienił stryjek Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 20.12.12, 11:10
        >Po nowym
        > roku spotykamy się z agentem w sprawie sprzedaży mieszkania i kupujemy mieszkan
        > ie w bloku z PEŁNEJ CEGŁY w starym budownictwie z lat 50, 60. Nieporównywalna c
        > isza, sprawdziliśmy to.

        W kwestii izolacji akustycznej będzie lepiej, ale będziesz narzekał na co innego, m.in. na stare instalacje, brak remontów, obskurne klatki schodowe, starych, wścibskich sąsiadów, fatalną wentylację, ciągłą wilgoć, itd itd ...
        Takie życie.
        • Gość: Desperat Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.12, 11:13
          Kwestia ciszy jest dla mnie priorytetowa. Blok do którego chcemy się przeprowadzić jest po wszystkich ważnych remontach. Nigdy nie ma pewności co się wydarzy ale na tę chwilę w obecnym mieszkaniu nie czuję się swobodnie
      • Gość: Jelonek Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: 194.251.119.* 20.12.12, 11:16
        Niestety, to norma. Mało tego - u mnie ściana działowa jest pomiędzy sypialnią moją, a 5 letniej córki sąsiadki. Zrobiona jest z betonu komórkowego.

        To że znam piosenki Majki Jerzowskiej na pamięć to jakoś mnie nie boli tak bardzo, póki nie jest to Justing, albo jakiś inny droryj jest ok.

        Ale jak nieraz z żoną zaszalejemy, to bywa że opamiętamy się w połowie roboty i atmosfera pryska jak sąsiad szczający w ubikacji nad moją.

        Na szczęście ja to mieszkanie tylko wynajmuję - znikam z niego na wiosnę. Poprzednio mieszkałem w wielkiej płycie w solidnym wykonaniu (mieszkania dla prominentów budowane za PRL) i o ile w łazienkach było to samo, to w sypialni izolacja z mieszkaniem sąsiadki była absolutna.

        Oszczędzam na dom, jak pójdzie wszystko zgodnie z planem to za 3 lata rusza budowa. Mieszkanie w takich warunkach urąga ludzkiej godności.
      • Gość: xxx Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.play-internet.pl 20.12.12, 12:03
        Znam znam znam. Ja dlatego wybrałem mieszkanie pod Warszawą, okolice Piaseczna, oczywiście nie tylko dlatego że lepsza akustyka, bo raz że tak mi pasuje lokalizacja a dwa płace 3,5 tys za metr a nie 7 tys. Tutaj dużo sie buduje takich mieszkań, że pomiedzy mieszkaniami jest podwójna gruba ściana i styropian pomiędzy nimi. Dane mi było troche mieszkać w takim budownictwie i wiem że akustyka jest wzorowa-nic nie słychać. Inna rzecz, że sa to osiedla niskiej zabudowy więc siła rzeczy masz mniej sąsiadów , bo co najwyższej jednego nad lub pod sobą- nic więcej.
      • Gość: totutotam Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 20.12.12, 21:27
        Ja właśnie mieszkam w takim niskim małym bloczku z lat 60-tych, cegła. Kupiony bo cegła, bo nie chcę wielkiej płyty, bo kameralny.
        Koszmar. Wszystkie odgłosy dokładnie takie jak te opisane w pierwszym wpisie.
        Mała kameralna klatka to jedna wielka perfekcyjna komora akustyczna. W kiblu słychać każde pierdnięcie sąsiada nade mną. Zza ściany można zrozumieć każde słowo normalnej rozmowy.
        Bardzo dobre porównanie do korytarza bądź też poczekalni.
        Codziennie myślę jak to sprzedać jak najszybciej i sie wynieść. Ale czy są w miarę ciche bloki??
      • Gość: xxx Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 26.12.12, 15:11
        ale ja miałem podobne wrażenia jak autor wątku w kamienicy z ~60 z pełnej cegły...

        > perzyu nie myslą wogole o izolacyjności akustycznej nie wiem dlaczego. Jeszcze

        nie myślą bo nie muszą
      • Gość: baba Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.pzuci.pl 07.01.13, 14:27
        mieszkam w wawie w śródmieściu blok niby z cegły z lat 60 ściany tzw puste, słychac wszystko- masz racje ludzie schamieli - wszędzie...moja sąsiadka (przyjechała z wiochy) dziś w nocy trzepała wycieraczke o balustrade balkonu. słysze sąsiadów z góry jak tupią i jak ich córeczka jeździ w sobote o 8 rano samochodem po,
        podlodze! słysze jak pracuje pralka u sąsiada obok, słysze jak zmywa gary, jak piętro niżej synek sie kąpie i wyklina matkę z łazienki, jak sąsiad kaszle, jak wibruje mu na stole komórka która dzwoni o 23. Nie wspomne o chamach, dorobkiewiczach, którzy wizięli na raty sprzęt grający i rano w sobote słuchają głośno pirackich płyt, zgroza mieszkanie w bloku nie jest dla ludzi/ Pozdrawiam
    • Gość: Piotr Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 20.12.12, 12:50
      Mamy po 28-29 lat, żyjemy w dwójkę w mieszkaniu na kredyt. Mieszkałem od dzieciństwa:
      - w domu
      - potem w kamienicy
      - potem w najmowanych mieszkaniach PRLowskich
      Moje doświadczenia z domu jednorodzinnego opisuję na koniec, wciąż mieszka tam moja mama i przeżywa gehennę nie tylko przez hałas ale i inne złośliwości sąsiadów.
      Mieszkałem w kamienicy - wilgoć, ciemne pomieszczenia, hałas aut parkujących pod oknem - ciągłe dudnienie szyb, pijackie krzyki (Śródmieście), bywało że ktoś w nocy rzucał kamykami w okna itp.
      Mieszkałem od 18 roku życia w wynajmowanych mieszkaniach do 2008 roku.
      Najgorzej było na Grochowie, mieszkałem sam w wynajmowanej kawalerce. Miejsce sypialne kawalerki umiejscowione w pseudo-wnęce sąsiadowało z łazienką - musiałem do północy nie spać słuchając baraszkowania 58-letniego dziada z jego 30-letnią panienką którą sobie ściągnął "na mieszkanie". Jednak najgorsze było gdy wchodzili do mieszkania - mieli jakiś hak na kluce na ścianie przy której spałem - wchodzili o różnych porach i jak wieszali klucze to jakby ktoś piłował coś u mnie w pokoju.
      Swego czasu nocowało u mnie dwóch znajomych z innego miasta. Sąsiad po 23 wrócił do domu, powiesił klucz, to znajomi zerwali się na stojąco z łóżka myślać że coś im na głowy spada, na co sąsiad zaczął pukać "co tam się dzieje!!!".
      Koszmarem tej kawalerki było też to, że notorycznie stare dziadki stawały przypadkiem na każdym piętrze i podsłuchiwały co się dzieje w mieszkaniach. Hałas z małej klatki taki, że z każdego piętra słyszałem na łóżku kto gdzie idzie, z kim, o czym gada. Ludzie schodząc po schodach (brak windy) słyszeli co oglądam na komputerze. Gdybym miał TV to by się pewnie na hałas skarżyli.
      Wcześniej mieszkałem też na Targówku w molochu z wielkiej płyty, to był dopiero koszmar. Wiedziałem o której godzinie kto jako pierwszy zjedzie windą z 10 piętra. Windy w blokach to jakiś koszmar jeśli są blisko mieszkania.

      Teraz windy nie mam, ale znów mam sąsiadkę co staje i podsłuchuje po drodze co się dzieje u sąsiadów. Udzieliło mi się, bo sam staję przy wizjerze i podglądam co się dzieje. Raz leciał telewizor, ja coś tam podglądałem i przyłapałem sąsiadkę na tym, że szła i staje, schyla ucho i tak 20 sekund stała zaciekawiona co tam się dzieje, co leci w TV... koszmar.

      Wniosek: zostanę już w swoim bloku, bo nie stać mnie na zmiany. Musiałbym mieć kasę na budowę domu, ale też na kogoś kto by to wszystko sprzątał, strzygł trawnik, zbierał liście itp. Musiałbym być zamożnym człowiekiem, o tym nawet nie marzę, dziękuję Bogu że mam dobrą pracę bo wszyscy moi znajomi w moim wieku wciąż żyją u rodziców albo w wynajmowanych lokalach. Moim zdaniem jedynie mieszkanie w domku jest komfotowe ale tylko i wyłącznie w przypadku gdy mamy dużą działkę a nie w jakimś skupisku działeczek okno w okno z działkami po 500-700 mkw. W takich miejscach jest jeszcze gorzej. Mama mieszka w domu z którego się wyprowadziłem - parę posesji dalej sąsiad otworzył "piaskowanie" - polega to na warsztacie który sypie kurzem cały sezon od wiosny do jesieni na całą okolicę, wszystko zakurzone, prania na dworze nie powiesisz, okna nie otworzysz. Z drugiej strony mamy żyje perkusista. Z innej strony sąsiad ma piłę w warsztacie do cięcia drewna do kominka, tnie co parę dni w sezonie. Naprzeciw domu mama ma awanturników, w sądzie sprawa o granice ciągnie się od 3 lat, bo żadna metoda uzgodnienia granicy ogrodzenia nie daje pola do zgody - sąsiedzi mamy kłócą się o jakieś 10-20 cm działki, blokując wszelkie inwestycje, miasto nie mogło przeciągnąć kanalizacji bo zablokowali itd. Nie ma nawet ogrodzenia między nimi bo jest ciągła afera o to jak ustawić płot i kto to ma sfinansować. Drugi mąż mojej mamy 2 lata temu chciał budować ogrodzenie za własne pieniądze, przyszli wyrwali słupki ze świeżego betonu, na co mama zadzwoniła na policję i od tamtej pory ogrodzenia nie ma, awantury o rzekome podrzucanie śmieci, psa nie wolno wypuścić itd. Dramat.
      Jak mieć domek to tylko na dużej działce, ogrodzony na 2 metry co najmniej i mieć kasę także na utrzymanie, bo nie widzi mi się latanie z łopatą i odśnieżanie. To już wolę drapać szybę na parkingu osiedlowym co rano, przynajmniej ulicę mam odśnieżone.
      Jako śmiesznostkę o ogrodzeniach dodam, że dwie działki dalej od mamy sąsiedzi wystawili jej sąsiadom płot o wysokości 3,5 metra bo mieli dość patrzenia na siebie, robiąc totalny cień od południa. Oczywiście w sprawie lokalizacji tego płotu też toczy się bój, geodeci raz na kwartał przeganiani z nieruchomości raz przez jednych raz przez drugich itd. Neverending story w stylu "wojna o miedzę" bo działki są podzielone wg. niedokładnych planów z lat .70.
    • koontza Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac 21.12.12, 15:37
      półz zycia mieszkałam w bloku z lat 50, cegła- ostatnie piętro!!! nie słylaszam za bardzo sąsiadów , tylko hałasy z klatki schodowej - ale latami przeciekał dach i spóldzielnia nie potrafiła go naprawic;)
      Potek mieszkałam w nowych blokach na Ursusie i powiem ze mieszkanie narozne to najlepszy wybór!
      słyszałam tylko sasiadkę z góry co rano zakładała szpilki (lub kapcie na obcasie) i stukała przez pół ranka. Chyba nie miała dywanów;( Gorsze były imprezy w lato , bo przy otwartych oknach w nocy bylo wszystko slychać. teraz mieszkam w blizniaku i sąsiadów tez lekko słysze. A za ltem co 4 metry inne domki. Niestety chyba na Mazury sie wyprowadze na jakieś siedlisko i 4 hektary swojego pola......
      Słowem nigdzie nie jest idealnie, niestey...
      • Gość: ... Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.play-internet.pl 21.12.12, 15:54
        Jak kupiłaś bliźniaka od developera, który nie zrobił dylatacji i porządnej podwójnej ściany to słyszysz sąsiadkę. Developer oszczędził wsadził jedną cegłę 25 cm, więc co się dziwisz....

        Jak by było zrobione tak jak trzeba, nigdy w życiu sąsiadki byś przez ścianę nie usłyszała!!!
      • Gość: wojtek Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.13, 17:18
        Mieszkam w starej kamienicy z drewnianymi stropami bezpośrednio przy ruchliwej ulicy.Z uwagi na wysokie pomieszczenia 4.2 m obniżyłem w całym mieszkaniu sufit o 0.5m i uzyskałem wiele korzyści. Zmniejszyłem kubaturę co daje oszczędności na ogrzewaniu,poprawiłem optykę pokoi bo pomimo swoich 25 i 30 m kw czułem troszeczkę efekt windy.Jednocześnie nie musiałem skrobać sufitu(trzcina przymocowana do stropu +tynk)Zeskrobałem co się nie trzymało.Najważniejsze jednak,że dałem specjalną wygłuszającą wełnę mineralną między profilami i płyty k-g.Teraz nie słyszę nawet kroków sąsiadki w butach,żadnych rozmów,muzyki itp.Nadmieniam,że jest to rodzina która nie robi balang i awantur.Zwykłych dżwięków bytowych typu pralka ,tv,rozmowy dzieci nie słychać.Jeżeli chodzi o podłogi to są pływające na podwójnym podkładzie.Również nie słychać dżwięków tzw.bytowych.Okna pvc skutecznie eliminują hałas uliczny tj.samochody.Lekko słychać tramwaj i autobusy.Najgłośniej słychać tych popaprańców po tzw.tuningu,ale oni muszą zwrócić swoją uwagę piskiem opon i sportowym (dziurawym) tłumikiem.Tyle jeżeli chodzi o zamknięte okna.Latem jest gorzej bo dochodzą odgłosy z ulicy a od strony podwórza rozmowy sasiadów przez okna.Myślę ,że te problemy zlikwiduje założenie klimatyzacji.Mam nadzieję,że komuś pomogłem.Inwestycja się opłaciła,bo koszt nie był duży a pozwoliła zaoszczędzić na kosztach ogrzewania a i zdrowie tez jest ważne.Pozdrawiam
    • ola Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac 21.12.12, 18:40
      mieszkam w nowym bloku u bardzo krytykowanego na tym forum dewelopera. Sąsiadów nie słyszę w ogóle, w żadnym pomieszczeniu z wyjątkiem balkonu (ale tylko wtedy, kiedy sąsiad też jest na swoim balkonie). Nie słyszę też wody nalewanej do wanny. Tak jakby ich nie było.
      • Gość: Marcin Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.home.aster.pl 21.12.12, 19:44
        Może mają prysznic i tylko ciebie słyszą jak nalewasz? :) A poważnie, dużo pewnie zależy od położenia lokalu - masz narożne czy w środku, które piętro - czy masz kogoś nad i pod sobą itd.
        • ola Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac 22.12.12, 13:17
          mam sąsiadów na górze, dole i po dwóch bokach.
      • bodycount69 Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac 25.12.12, 13:44
        Mozliwe, że mieszkasz na Bukowińskiej(jw cons)- też tam mieszkałam i rzeczywiscie nigdy sąsiadów nie słyszałam, a blok ogromny. Zawsze mnie to dziwiło, to chyba ewenement w Warszawie.


        > mieszkam w nowym bloku u bardzo krytykowanego na tym forum dewelopera. Sąsiadów
        > nie słyszę w ogóle, w żadnym pomieszczeniu z wyjątkiem balkonu (ale tylko wted
        > y, kiedy sąsiad też jest na swoim balkonie). Nie słyszę też wody nalewanej do w
        > anny. Tak jakby ich nie było.
        • ola Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac 31.12.12, 10:38
          nie, nie mieszkam na Bukowińskiej

          z innego posta:
          > najwięcej ścian jest nośnych wylewanych z betonu - te są najlepsze jeśli porównujemy do innych typów ścian.

          tu chyba tkwi tajemnica. U mnie wszystkie zewnętrzne ściany w mieszkaniu (oddzielające mnie od sąsiadów) są nośne i betonowe.
      • Gość: Autobus czerwony Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 27.03.13, 18:53
        ola napisała:

        > mieszkam w nowym bloku u bardzo krytykowanego na tym forum dewelopera. Sąsiadów
        > nie słyszę w ogóle, w żadnym pomieszczeniu z wyjątkiem balkonu (ale tylko wted
        > y, kiedy sąsiad też jest na swoim balkonie). Nie słyszę też wody nalewanej do w
        > anny. Tak jakby ich nie było.

        Może sama mieszkasz w bloku?
    • Gość: Enter Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.adsl.inetia.pl 21.12.12, 20:30
      My mieszkaliśmy najpierw w bloku z wielkiej płyty, ale budowanym dla wybrańców, czyli oficerów. Mieszkanie było akustyczne, ale na szczęście tylko w pionie, a sąsiadów nad nami mieliśmy wyjątkowo kulturalnych. Ale nawet najbardziej kulturalni obchodzą imieniny, zapraszają gości i rodzinę na święta i wtedy mieliśmy możliwość docenić, że dzięki ich kulturze przez resztę roku mamy aż taką ciszę i spokój.
      Jednakowoż kolejne mieszkanie wybraliśmy w nowym budownictwie ale na ostatnim pietrze i z 3 stron narożne. 4-ta ściana to klatka schodowa. Mamy święty spokój, choć blok jest akustyczny i wiemy, że sąsiedzi pod nami słyszą nas doskonale. Staramy się nie uprzykrzac im życia ale wiemy, że nie ma takiej możliwości, żeby ktoś uprzykrzał je nam. Ceną za tę ciszę i spokój są podwyższone rachunki za ogrzewanie. W zasadzie cały sezon zimowy mamy grzejniki odkręcone na max - to w końcu 3 ściany narożne. Ale warto zapłacić parę groszy więcej żeby mieć ciszę i spokój.
      • Gość: Pan Tygrys Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.adsl.inetia.pl 22.12.12, 04:35
        Ja slysze chrapanie sasiada za sciana... ale musi byc srodek nocy i baaaardzo cicho, a sasiad chrapie jak ciagnik, zona wygonila go na drugie pietro do zamknietej sypialni;) Wtedy jest taki cichy pomruk zza sciany. W lazience jest troche bardziej akustycznie, ale tam akurat nie spedzam dnia. W salonie mam biurko blisko sciany, czasem slysze dzieciaki sasiadow jak sie mocno rozbrykaja, ale tez nie jest to jakis upierdliwy halas. Ogolnie nie narzekam, izolacja jest git, mieszkalem w plycie wiec mam porownanie. Z tym, ze u mnie sciany nosnie to prawie 40 cm cegly.
    • Gość: nfservices Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 22.12.12, 16:57
      Brakuje Ci miejsca na rowery, kartony, opony, narzędzia do majsterkowania , rzeczy dziecięce...Jeżeli więc szukasz sposobu na znalezienie dodatkowej przestrzeni na rzeczy Twojej rodziny możemy Ci pomóc.
      Pomożemy Ci sprawić ,że Twoje miejsce parkingowe lub garaż były optymalnie funkcjonalne. Oferujemy Ci koncepcję systemu mebli, którą zaadaptujemy do Twoich potrzeb. Garaż może być niezwykle funkcjonalnym miejscem.
      Pomożemy Ci go zorganizować, poukładać, łatwo się w nim odnaleźć i mieć z tego przyjemność, ponieważ nasze meble są praktyczne i piękne.
      Ośmielamy się nawet powiedzieć, że będziesz mógł stworzyć swój unikalny i niepowtarzalny projekt.
      Dzięki szerokiej gamie naszych produktów możliwa jest nieograniczona liczba kombinacji i aranżacji. Możesz więc dostosować meble do swoich potrzeb i swojego gustu, tak aby sprawiały Ci radość. Proponujemy Ci eleganckie i praktyczne zagospodarowanie Twojej przestrzeni.
      Nasza oferta jest dobrze przemyślana i najbardziej wyjątkowa na całym rynku.
      Zapraszamy nfservices.com.pl
    • Gość: man Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.centertel.pl 23.12.12, 23:13
      mój ulubiony temat
      -mam "M" środkowe - ciepłe i nade mną para emerytów, (do których na szczęście czasem wnuczki przychodzą) - słychać nawet, jak boso chodzą, nie mówiąc o ciąganiu krzeseł i taboretów po terakocie i panelach. pod panelami oczywiście tylko folia, bo po co podkłady ekopor dawać za 150zł? jak są wnuczki to porażka - dobrze, że rzadko się prześpią u nich - czasem pobudki o 4 rano były od biegania... po za tym emerytom ciągle coś spada na podłogę i wywracają się drewniane taborety w kuchni na terakotę... pomijam pralkę w łazience o północy, czy zalewanie mojego prania na balkonie przez podlewanie przez nich kwiatów...

      z jednego boku dokucza nam metalowy karnisz, który wydaje przeraźliwy, głośny metaliczny dźwięk - potrafi obudzić lub zagłuszyć TV - aż ciary przechodzą, poza tym czasem gra głośno TV u nic, że każde słowo słychać.

      z drugiego boku stancja i różne chu...ostwo się tam przewija. o tyle mamy przerąbane, że drugi pokój graniczy ich przedpokojem i kuchnią... 2 lata miałem pobudki przed 5 rano, bo typ z nocki schodził, a już o 6 jego matka tak napierdzielała szafkami i garami w tej kuchni, że kolejna pobudka była, jak udało się zasnąć po pierwszej. poza tym darcie mordy ich dzieciaka - pobudki czasem o północy, 2, 4 rano... ostatnio 3 imprezy do 3 nad ranem w 5 dni.

      na dole tylko głuchy facet i jego TV, którym też potrafi obudzić... czasem dzieciaka usypiam przy jego TV...

      kamienica z 1960 roku - ściany działowe z cegły dziurawi.

      wcześniej przez 25 lat mieszkałem w wielkiej płycie na 4/IV - mieszkanie narożne/szczytowe. było czasem słychać z dołu i z boku, ale nie tak źle.

      obecnie wykańcza mi się nowe mieszkanie na ostatnim piętrze, także narożne. mniej sąsiadów - mniejsze ryzyko, które jednak jest...
      • Gość: rob Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 24.12.12, 01:03
        Ja mieszkam w bloku jeszcze sprzed ostatniej banki - ukończony na koniec 2005 (wtedy się jeszcze starali, nie to co później). I tez nie jest najlepiej. Oto moje przemyślenia na temat hałasu:
        Pierwsza sprawa zależy jaki typ mieszkań się trafi dookoła, jeśli są jakieś na wynajem to duże prawdopodobieństwo ze będzie głośno (z doświadczenia wiem ze Ci ludzie maja w d..pie sąsiadów). Przy wyborze mieszkania trzeba unikać kawalerek za ściana, nad, pod i co ważne po przekątnej - bardzo duża szansa ze będzie pod wynajem, co równa się głośno.
        Mimo norm przenikalności akustycznej (bodajże 50dB) standardowa 25 cm ściana stawiana przez develop. radzi sobie dosyć średnio, piski dzieciaków słychać bardzo dobrze.
        Przy wyborze mieszkania aby było cicho trzeba wybierać takie gdzie:
        - najwięcej ścian jest nośnych wylewanych z betonu - te są najlepsze jeśli porównujemy do innych typów ścian. Mam tak u siebie i tam gdzie mam ścianę wylana z betonu o 25cm nic nie słychać. Ściana z cegły nieważne z jakiej będzie w 99% będzie spieprzona przez roboli i nie będzie trzymała norm (będzie akustyczna). Na planach u deweloperów w większości przypadków widać które są betonowe a które nie.
        - jak najwięcej ścian jest zewnętrznych (tzw mieszkania narożne) i oddzielonych od innych mieszkań korytarzami i klatkami schodowymi. Nie styka sie z innymi , takie mieszkanie w środku styka się z 8 lokalami i zawsze trafi się debil który ma w d...pie sąsiadów.
        - mieści się na ostatnim pietrze

        A wystarczyłoby aby dewki trochę lepiej budowały ściany działowe - dwie ściany nawet po 15 cm a w środku wełną mineralna pochłaniająca hałas (pełno tego na rynku).
        - izolacja wełną akustyczna kanałów wentylacyjnych - strasznie się przez niesie hałas
        - w łazienkach także dwie ścianki działowe z wełna (bo przecież architekt nie pomyślał ze ludzie będą starali się włożyć w ścianę rury z obu stron co powoduje ze ściana nie stanowi żadnej bariery dźwiękochłonnej, bo jest poryta maksymalnie)

        ale nie, to przerasta naszych dewków, z wschodnia mentalnością, w naszych warunkach to byłyby super apartamenty w cenie 15 tys za m^2.

        • Gość: Gość Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.play-internet.pl 25.12.12, 23:08
          Mieszkanie w nowoczesnym apartamentowcu z 2009 r. Słychać z góry, boku (odgłosy kroków, prysznic, rozmowa w łazience, suszarka do włosów).
          • Gość: gość Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.piaseczno.robbo.pl 26.12.12, 08:32
            Witam

            Ja mam mieszkanie w bloku z 2011 roku i nie słyszę tych dźwięków o których mówicie np. odgłosów łazienkowych, rozmów itp.
            Słyszę tylko dziecko sąsiada który mieszka nade mną jak wstępuje w niego szatan i biega po całym mieszkaniu.
            Tak ogólnie to jet ok.
            Nie wiem od czego to zależy - może od zastosowanych materiałów
          • Gość: asdf Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 26.12.12, 15:53
            Apartamentowiec to chyba z ceny. Juz w poprzednim dziesięcioleciu obowiazywały wymagania odnośnie izolacyjności akustycznej mieszkań Tekst linka. Z tego co piszecie devy maja to gdzieś i samemu trzeba dopilnować kolejnej rzeczy. Krew mnie już zalewa w tej Polsce na wszystkim musisz się znać aby nie dać się przekręcić/oszukać :(((
            • Gość: gość Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.sks-servers.com 31.12.12, 00:07
              Mojej matuli to zyrandol się kiwa jak jej nad głowami wyrosnięte dzieciaki bawia sie z psem co biega i skacze za piłką słychac wszystko
              Jak w kiblu dsiedzisz to słychac jak ktos na górze ...leje

              no i koszmar bo przy szafce z licznikami ciagle śmierdzi jakby ktos palił papierochy , a nikt u matuli nie pali
              • Gość: sed Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.warszawa.vectranet.pl 01.01.13, 11:32
                Dawno nie czytałem takich wesołych opowieści:]
                Powiem trochę o przepisach:
                Każda ścianka między mieszkaniami, a także mieszaniem i korytarzem, klatką jak również wszystkie szachty powinny być wykonane jako akustyczne. Przepisowo ścianki takie buduje się zazwyczaj z bloczków akustycznych (pustaki można powiedzieć "betonowe" lub silka). Odpowiednia izolacja akustyczna powinna być również na stropach (sam strop -ok20cm- jeśli monolityczny betonowy taką barierę zapewnia ale często projektant daje pod szlichtę 2 cm styropianu/pianki akustycznej do wygłuszenia)
                W łazienkach w nowym budownictwie rury od kanalizacji i wody dlatego są zostawiane przy ścianie aby takiej ścianki akustycznej nie naruszyć. Gdyby deweloper chciał je standardowo wmurowywać w ścianę to stracił by na tym setki metrów kwadratowych ponieważ musiałby co najmniej dwukrotnie zwiększyć ich grubość.
                Tyle teorii, teraz praktyka.
                Całe sztaby pseudo ekonomów wespół z projektantami silą się i prężą jak budowę odchudzić. Bo wiadomo wszem i wobec, że czym coś w budownictwie cięższe tym droższe.
                Więc wkłada się w te ścianki różne materiały o zbliżonych współczynnikach albo w ogóle się to ignoruje.
                Kupujący na ogół nie ma większego pojęcia o przepisach techniczno budowlanych dlatego wciskają ludziom takie mieszkania. I kto sprawdzi przy odbiorze czy ściany zgodne z projektem? Jak projektu nikt nie widzi jedynie szkic z inwentaryzacji.
                Prawidłowości jaką Ja znalazłem jest taka, że czym lepsza klasa budynku tym większe prawdopodobieństwo dobrego wykonania, aczkolwiek nie twierdzę, że mały deweloper budujący czworaki na białołęce będzie oszukiwał na materiałach.
                Można też podejść do tego, jak niektórzy tu piszący mieszkanie narożne albo na ostatnim piętrze eliminuje błędy wykonawcze:]
                Na mieszkania z wielkiej płyty jest metoda. Jeśli nie chcemy zmniejszać - już i tak małego mieszkania;] - montując ścianki i sufity g-k można nakleić płyty z korka technicznego 1cm, a na to wkleić płyty g-k 1,2cm i spokój. Miałem przyjemność oglądać kiedyś kotłownie (tu akurat w prywatnym domu) wygłuszoną w ten sposób. Fajna sprawa.
                Gorzej z łazienkami ponieważ w takich blokach zazwyczaj szachty zamurowywane były z cegły dziurawki. Nikt w tedy nie brał pod uwagę izolacyjności akustycznej:D
                Jak się ustrzec?

                • Gość: man Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.ip.netia.com.pl 02.01.13, 12:49
                  ciesz się kolego, że te "wesołe opowieści" znasz z czytania tego wątku, a nie z autopsji...

                  nam, użerających się z tym problemem na co dzień - wcale nie jest do śmiechu:(
                  • Gość: Kamil Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.ip.netia.com.pl 03.01.13, 15:14
                    Przez ładnych parę lat wynajmowałem mieszkania i przyszła pora na własne. Wybrałem mieszkanie oczywiście na ostatnim piętrze, narożne. Nie było łatwo coś konkretnego znaleźć ale się udało. Może nie w 100% takie takie jakie chciałem ale może być. Do tej pory miałem takie przygody jak wy. Czyli tupanie, darcie i wieczne odgłosy. Mimo tego, że kupiłem mieszkanie jak wyżej, to i tak ściana salonu styka się ze ścianą sąsiada i planuję od razu ją wygłuszyć. I tu moja uwaga. Mimo tak dużego problemu jakie ludzie mają z głośnością w swoich mieszkaniach , nie ma na rynku firm które by się tym profesjonalnie zajmowały. Szukam i szukam i nic. Nikt nie da gwarancji, że będzie cicho. Dziwne....ale nikt nie chce się brać za takie prace.
                    • Gość: mecki Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.warszawa.vectranet.pl 03.01.13, 15:35
                      Kamil
                      A jak sobie wyobrażasz "gwarancję, że będzie cicho"?
                      Mogę Ci dać gwarancję, że po postawieniu ścianki g-k u ciebie w salonie różnica w przenikaniu dźwięków na pewno będzie. Na to można dać gwarancję identyczną jak daje producent ścianek akustycznych. To jest jego gwarancja, bo to on robił badania. Wykonawca może Ci dać gwarancję na to że wykonał tą ściankę ściśle wg wytycznych producenta.
                      Pomiar Decybelomierzem przed postawieniem i po postawieniu na pewno wykaże różnicę.
                      ale czy taka różnica Cię zadowoli?
                    • Gość: mecki Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.warszawa.vectranet.pl 04.01.13, 09:00
                      Kamil
                      Umiejscowienie twojego mieszkania wcale nie jest takie rewelacyjne jak Ci się wydaje.
                      W mieszkaniach na ostatniej kondygnacji czasami cieknie dach.
                      W mieszkaniach z dużą ilością ścian zewnętrznych też mają wiele minusów...
                      ale co kto lubi
                      • Gość: Cieplej cieplej! Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: 194.251.119.* 04.01.13, 09:59
                        Poza tym, zwykle są to mieszkania najzimniejsze w zimie i najcieplejsze latem. Mieszkałem w takim jakiś czas i faktycznie było cicho od sąsiadów, ale temperatury latem były nie do wytrzymania, musiałem zastosować klimę przenośną żeby dało się wytrzymać no i zakaz korzystania z piekarnika :)

                        Koleżanka mieszka na ostatnim piętrze i dodatkowo ma automatyczne odpowietrzniki całego pionu ogrzewania u siebie. Trochę to upierdliwe i generuje syf.

                        Blok to nie dom.
                        • Gość: włodek Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.com 04.01.13, 20:12
                          a jaki to syf generują odpowietrzniki instalacji ogrzewania? Mam takie u siebie i jakoś syfu nie widzę, raz w roku (na początku sezonu) posyczą dzień-dwa, powietrze wyjdzie i nic się nie dzieje, to raczej tylko powietrze a nie trucizna...
                      • Gość: man Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.13, 12:21
                        jak napisałem wcześniej - wykańczam właśnie mieszkanie narożne, na ostatnim piętrze i liczę się z droższym ogrzewaniem i upałem latem od dachu. za ok. 1500 zł można kupić klimatyzator np. GREE, co rozważę po pierwszym lecie tam spędzonym. wystawa lokalu jest północ-południe, także ze słońcem tragedii nie powinno być. wolę świadomie te niedogodności, niż łomot nad łbem i zza ściany...
                        • Gość: Kamil Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.ip.netia.com.pl 04.01.13, 12:52
                          Popieram :) Wolę niech mnie zaleje raz na 10 lat od dachu, co i tak jet mniej prawdopodobne od zalania przez sąsiada z góry, niż wysłuchiwać dzień w dzień napierdzielania nad głową. Dobrze ubezpieczyć mieszkanie od zalania i jest ok. A cisza jest bezcenna.
                          • Gość: man Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.13, 13:40
                            jak także pisałem wcześniej mieszkałem 25 lat w płycie na 4p/IV - narożne i jeśli chodzi o zalania dachu, to za mojej kadencji nie było ani razu, natomiast rodzicom zalało sufit na łączeniu płyt 5 lat po mojej wyprowadzce. spółdzielnia poprawiła papę na dachu i jest ok. czyli raz na 30 lat jak "zaleje" - to chyba nie tragedia...
                            w nowych budynkach jest np. dachówka (ja mam) lub blachodachówka - są one bardziej trwałe od papy.
                            • asxc Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac 17.12.17, 20:19
                              Popieram troche przemóców jednak sam polecam takie mieszkanie. Przez 20 lat od dziecka mieszkalem na 4 pietrze wlasnie w narozniku. Do teraz az sam sie nie wyprowadzilem nie wiedzialem co to halas. Minusy sa takie: zanim wymienili okna te mieszkania byly zwyczajnie zimne, grzanie na full nie pomagalo, teraz jest Ok ale kiedy inni maja zwroty ty ciagle doplacasz. Przeciekanie dachu: standard. Caly rok bylo OK az nie przychodzila jesien kiedy padal deszcz non stop. Ojciec dorobil nawet poleczki na ktorych staly 5 litrowe wiaderka. Przez lata spodzielnia nie wiedziala jak to naprawic chociaz widac bylo ze cos tam nad name robia. 3: za komuny jak nie bylo cieplej wody ty jako ostatni miales ja ostatni :). 4. Starosc na 4 tym pietrze bez windy to katastrofa. Najgorsze w blokach sa chyba partery gdzie non stop ludzie trzaskaja metalowymi drzwiami a na klatce stoja zule z piwkiem albo papierosami miedzy czasie lejac ci pod balkon :). Na koniec upal - to jest fakt. Ciezko w nocy spac. Akurat my mamy duzy balkon przez cala dlugosc mieszkania to sposob jest taki zeby mieszkanie jak najbardziej zacienic wieszajac np. mokry stary koc. PS. sorry ale pisze z uk I nie mam polskich znakow.
    • Gość: Michał Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.13, 01:17
      Podam przykład z żoliborza, dodam - ostatnie piętro: dwa salony mieszkań w różnych klatkach, słychać "bę bę buł" jak sąsiad chodzi po (zapewne) panelach, słychać głośno kichnięcia, że już pominę ARMAGEDON gdy sąsiada odwiedzają ludzie z dziećmi.
      Teraz, co wkurza najbardziej: gdy w nocy jest cicho, wszystko głośniej słychać. Nie ma mowy, aby któryś z sąsiadów o g.23 oglądał TV a drugi spał w spokoju za ścianą. Słychać rozmowy na łóżku za ścianą, ale nie da się każdego słowa zrozumieć.
      Teraz co najgorsze: nie wiem czemu ściana tak dziwnie przewodzi, ale rozmowy zza ściany słychać o czym idą z kontekstu, intonacji, nie słychać wyraźnie każdego słowa, taki bełkot. Natomiast zupełnie inaczej sytuacja wygląda, gdy sąsiad krzyknie coś wchodząc do pokoju ustawiony w stronę ściany: wtedy mam ciarki na plecach, bo jak krzyczy na swoją dziewczynę, to mam wrażenie, że to też do mnie. Zależność jest taka w którą stronę ktoś mówi, jeśli ja bym krzyknął (średnio głośno) coś do sąsiada to dokładnie by rozumiał i możnaby się rozmawiać.
      Ostatnio sąsiad na swoją "laskę" wpadł z krzykiem "co się drzesz" - dramat, bo chyba ją uciszał abyśmy nie słyszeli:/ Aż mnie ciarki przeszły, że jak tak krzyknie prosto w ścianę to tak dokładnie przenika to wszystko.
      Że już o odgłosach "łóżkowych" nie wspomnę.
      W łazience mógłbym włączyć się do rozmów sąsiadów, ale nie miałem okazji poznać.
      W lecie (a nawet dziś, gdy było cieplej wieczorem) muszę wysłuchiwać w salonie rozmów sąsiadów ułożonych oknem prostopadle do mojego - to jest dopiero masakra, rozmawiają na takie tematy przy oknie lub przez telefon pod tym otwartm oknem, że aż kusi mnie któregoś razu wychylić się z tekstem "co pan powie" przy czym powiem to spokojnie i cichutko. Dopiero się zdziwią, że to, że oni mają widok na okna w naszej ścianie zewnętrznej nie oznacza, że my ich nie słyszymy - przeciwnie - ich rozmowa trafia prosto do 10 parunastu okien sąsiadów akurat w tę stronę w którą mówią.
      • Gość: sąsiad Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: 37.228.21.* 29.03.13, 22:46
        A mnie co kilka dni budzi dymanko poniżej - jęki kobiety ok. g. 0 - 0.30. Nie wiem, czy zwrócić uwagę i ew. jak to uczynić, aby pozostać w dobrej komitywie?... Frustrujące to.
    • Gość: fred w twoim wypadku IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.13, 14:14
      tylko lesniczówka.....ale tez nie jestem pewien czy nie beda ci przeszkadzac spadajace ordynarnie na mech szyszki
      • pozdrawiam_zawistnice_ewe Re: w twoim wypadku 17.01.15, 21:45
        upraszczasz, i to podle
    • Gość: gość Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: 62.108.171.* 07.01.13, 11:16
      Znam ten ból bo mam dokładnie to samo. Czytając twój post czułam się jakbym czytała o swoim mieszkaniu. Słysze trzeszczące za ścianą łóżko sąsiadki, chodzenie po panelach i rozmowy sąsiadów z góry oraz inne ciekawe odgłosy w łazience z całego pionu. Również zastanawiam się nad sprzedażą tego mieszkania bo dostaje szału; wstyd znajomych zaprosić do tak "akustycznego"mieszkania :( ... mieszkamy w nim 2 lata, mieszkanie oczywiście na kredyt, miało być spełnieniem marzeń o własnym M a stało się koszmarem.
      • Gość: Gość Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.play-internet.pl 07.01.13, 18:26
        A może podacie Państwo nazwy osiedli tak akustycznych - nowych.
        • Gość: klyent Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.home.aster.pl 08.01.13, 01:47
          kpisz sobie? Takie lokale trzeba czym szybciej sprzedać, takim którym to nie przeszkadza, co najwyżej możemy powychwalać tu takie lokale, ale na pewno złego słowa nie pisnąć...:)
          Takie lokale są i w nowym (bardzo często) i w starym (dość często) budownictwie...
        • Gość: man Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.13, 09:36
          jak się poda, to się nie sprzeda...
          • Gość: sed Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.01.13, 09:50
            W starym budownictwie to wszystkie bloki, bez wyjątków.
            Chodzi o to, że większości to nie przeszkadza, przynajmniej nie na tyle żeby się przeprowadzać.
            U mnie najlepsze są pierdy z łazienki. Jak ktoś puszcza bąki w pokoju to nie robi takiego wrażenia ale rano w łazience się niesie niczym echo...i ten pogłos. Ale czad!
            • Gość: Roope Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: 194.251.119.* 08.01.13, 10:42
              W nowym będzie to samo. Jedyna metoda ucieczki przed tym to dobrze rozplanowany układ mieszkań - jak najwięcej ścian zewnętrznych (które niestety są zimne, ale coś za coś) i w miarę możliwości sypialnia nie granicząca z sąsiadami/klatką. Materiały budowlane można też zlustrować (jedne są głośnie inne trochę mniej) i sprawdzić gdzie idą szachty (a nimi hałas).

              Niestety fizyki nie oszuka, będzie mniej lub bardziej głośno w zależności od grubości ściany i jej materiału, wymienianie się odczuciami mieszkańców jest niepoważne.

              Blok to blok, niestety o prywatności można zapomnieć. Dla wymagających zostaje dom na dużej działce.
              • Gość: Grzegorz Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.play-internet.pl 08.01.13, 18:26
                Co tam odgłosy dzieci, spłukiwanej wody :)

                Trafcie w bloku na sąsiada audiofila z potężnymi pełnopasmowymi kolumnami, który lubi muzykę i słucha jej bardzo dużo, albo na rodzinę muzyków. Wystarczy jeden saxofonista i pozamiatane :) Pomijam level hard - perkusja czy fortepian!

                • Gość: man Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.adsl.inetia.pl 09.01.13, 13:40
                  głośnej muzy można/trzeba słuchać w słuchawkach.
                  ćwiczenia na instrumentach muzycznych w wynajętej salce w szkole muzycznej, czy domu kultury/świetlicy/szkole.

                  wszytko zależy od dobrego wychowania, chęci, empatii. zresztą nawet w środku dnia nie można zakłócać ciszy w/w czynnościami.
                  • Gość: gość Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: 62.108.171.* 10.01.13, 09:01
                    He he u mnie sąsiad w wakacje otwiera okno i gra na trąbce ... masakra, mieszkam 2 bloki dalej a i tak go słychać, współczuję sąsiadom.
                    • Gość: Hejnalista Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: 194.251.119.* 10.01.13, 12:57
                      Może mieszkasz przy rynku w Krakowie, a ten koleś to trębacz? ;)
                      • Gość: gość Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: 62.108.171.* 15.01.13, 13:30
                        Nie nie mieszkam ani w Krakowie ani przy rynku ale trębacza na osiedlu mam :)
                        • pies_fafik Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac 26.03.13, 10:50
                          zastosuj "wariant tatarski" - dobry łuk i dobrze wyważona strzała...
    • marecki_1 Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac 15.01.13, 22:32
      Tej dobrej akustyki to ze świeczką szukać. Uroki mieszkania w bloku. U mnie niewiele lepiej od poprzedników. Nowy blok, grube ściany. Miało być dobrze, wyszło jak zawsze.
    • Gość: Daras Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.ip.netia.com.pl 26.03.13, 09:20
      Mam sąsiadów tylko pode mną - nowy budynek "apartamętowiec".

      W całym mieszkaniu słyszę ich kroki - dudnienie, że czuć jak delikatnie moje meble wibrują, muzykę - można rozpoznać kawałki, basy, tv - słuchałem meczu ostatnio, szczekanie psa - na szczęście tylko kilka razy dziennie, kaszel, łomoty meblami chyba, rozmowy - jednak słów nie można zrozumieć - taki jazgot. Dodatkowo odgłosy łazienkowe, walenie deską, itd.

      Generalnie jestem zawiedziony - dobrze, że tylko 1 sąsiadów mamy... Współczuję tym, co mają mieszkania środkowe.
      • Gość: Gość Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.ecatel.net 27.03.13, 15:51
        Możesz pochwalić się który developer ten apartamentowiec budował i z czego są wykonane ściany?, kładłeś coś pod panele przed ich położeniem?
        • Gość: Daras Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.ip.netia.com.pl 28.03.13, 08:03
          Dewelopera i lokalizacji nie podam, bo kiedyś może będę musiał to sprzedać - zresztą wszędzie w nowych są podobne standardy. W stanie surowym były grube stropy ulane z betonu, warstwa styropianu i wylewka. Ściany natomiast z białych bloczków chyba.
          Pod panele 8mm dałem na wszelki wypadek gruby podkład Ekopor 7mm - razem 1,5 cm podłogi, poza tym niemal wszędzie mam dywany. Wiem, że na dole mają podłogi drewniane, co pod nimi - nie wiem, brak też jakichkolwiek dywanów.
          • lauri777 Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac 27.12.16, 21:12
            to straszne co piszecie. po tragicznych doswiadczeniach w blokach z hałasem i zagrzybieniem zaczynam już szukac wlasnie w nowych apartamentowcach, licząc się z wyższą ceną ale nic nie zastapi zdrowia i spokojnego snu. Jeśli nawet to nie jest wyjsciem, to chyba zostaje sie powiesic, bo zanim bedziemy mogli zaczac budowac wlasny dom to minie minimum 2 lata!
    • Gość: filipc Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 27.03.13, 22:39
      ja mieszkam w kamienicy przedwojennej, generalnie pod względem akustyki różnie bywa, nie mam porównania bo wcześniej mieszkałem w domu ale wiem o każdym dymanku, zarówno na dole jak i na górze, we dnie i w nocy. Nie skarże sie bo wiem że klepka w moim mieszkaniu tez trzeszczy i może być dokuczliwa jak chodzę po podłodze. Jakiś czas temu wymienili nam piony wod-kan. U sąsiada podemną musieli zastosować chyba kolano 90 stopni bo jak słyszę jak ktoś z góry uruchamia klozet z załadowaną dwójeczką to odnoszę wrażenie jakby spuszczał gruz przez kanalizację. Jest wesoło.
      • Gość: anonim Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.subscribers.sferia.net 28.03.13, 10:30
        Ja mieszkałem na Kabatach, generalnie nie było ani jednego wekendu spokojnego...na dodatek w każdą sobotę ktoś ordynarnie, siarczyście spluwał na środek windy a raz ktoś puścił pawia pod moimi drzwiami. To był nowy blok w bardzo popularnym miejscu. Uciekliśmy do domu wolnostojącego na osiedlu takich domów w powiecie piaseczyńskim. Tylko dom wolnostojący daje nam gwarancję spokoju ale ważne aby w bezpośredni sąsiedztwie nie było jakiejś rudery , warsztatu etc. Dom na osiedlu domów osobiście polecam.
        • Gość: Daras Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.ip.netia.com.pl 28.03.13, 11:49
          Przypomniało mi się - kiedyś u kumpla w wieżowcu był paw w windzie na podłodze i na drzwiach od środka, ciągnący się przez 3 piętra. Wtedy powiedziałem sobie, że nigdy w starym wieżowcu nie zamieszkam.
          • Gość: barylka Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 01.04.13, 13:07
            a w nowych nie rzygaja???
    • Gość: Monika Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.13, 22:29
      Podobnie jak część poprzedników, mieszkałam w domku, teraz mieszkam w bloku (mieszkam w 4 z kolei bloku, wreszcie na swoim).
      Generalnie musiałabym mieć domek z bardzo dużą działką, aby nie narzekać na sąsiadów. Moja rodzina mieszka niestety w domku ze standardową działką. Z sąsiadami mają istne piekło, właściwie o wszystko, nie wolno mieć psa, bo szczeka, kota - bo ucieknie do sąsiada, który grozi odstrzałem. Nigdy w życiu nie kupujcie domków/działek jeśli działka jest mała.
      Bloki - mieszkałam w wielkiej płycie,, teraz mieszkam w nowym bloku jednego z deweloperów na Żoliborzu. Nie podam nazwy osiedla aby nie być posądzoną o spiskowanie/wychwalanie.
      Wielka płyta - już samo spuszczanie wody w WC u sąsiadów z góry jest wkurzające.
      Na ścianie między sypialną a kuchnią słyszałam rozmowy i głosy z przeciwległych stron pokoju, z piętr bezpośrednio i niebezpośrednio pode mną. Myślałam, że to ktoś nade mną chodzi i mi skacze nad głową, a to niosło z piętra niżej z mieszkania pod sąsiadami którzy urządzali wygłupy.
      Nowy blok - mam bardzo prymitywnych sąsiadów. Siedzę w łazience cicho, cicho otwieram prysznic, cicho odkręcam wodę. A czuję się jakbym specjalnie podsłuchiwała sąsiadów. Słucham krzyków sąsiadów jak gadają ze sobą na linii łazienka-kuchnia, ich problemów dnia codziennego, słucham jak sikają do klozetu (mój partner sika na muszlę a nie w to miejsce gdzie jest woda w klozecie - bo przez to słychać pod nami i obok nas jak ktoś sika) - sikanie słychać też w salonie jak nie włączam tv, słyszę jak walą rozsuwaną kabiną prysznicową. Niestety słyszę też mało kulturalne "formy" korzystania z WC.
      Słyszę kasłanie za ścianami, krzyki różnych sąsiadów. W soboty budzę się w sypialni i słyszę drgania pralki piorącej u sąsiadów w łazience która nawet nie sąsiaduje z sypialnią.
      Najbardziej jednak wkurza, że jak jestem na balkonie to muszę wiedzieć o czym gadają sąsiedzi i tak samo oni nas podsłuchują. Jak ja siedzę na balkonie to zachowują się jakby mieli pretensje, że ich podsłuchuję. Oni mają pretekst - palą ciągle fajki, które muszę wąchać. Przez to dochodzi do absurdalnych awantur z partnerem, bo sami się nakręcamy aby nie mówić o tym, o tamtym głośno, bo sąsiedzi usłyszą.
      Generalnie wkurza mnie to, ale wiele nie da się zmienić, nowy blok to jednak wciąż tylko blok. Myśleliśmy, że mieszkając na ostatnim piętrze będzie spokój, jest mały zawód i mocno zimne pokoje mimo ostrego grzania (budzę się czasem w nocy w niedogrzanym pokoju, ściany lodowate).
    • Gość: sikajacyzza sciany Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 01.04.13, 13:04
      człowieku, to sprzedaj to mieszkanie i kup sobie domek na wsi, bez sasiadow. Czy Ty meszkales na wsi, przeniosles się do miasta i nie wiesz, ze miasto to skupisko tez innych ludzi?
      • Gość: Gość Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokach IP: *.play-internet.pl 05.04.13, 23:35
        Jakie obniżenie ceny w ramach rękojmi udało się uzyskać?
        • Gość: dom pod miastem Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.subscribers.sferia.net 07.04.13, 22:07
          te "atrakcje" jakby z mojego życia wzięte. Ostatecznie sprzedałem 100 m mieszkanie na Ursynowie (przereklamowanym) i kupuję dom na osiedlu domów wolnostojących k. Konstancina. Może w końcu będzie dobrze...
          • Gość: ssssstaa Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.free.aero2.net.pl 08.04.13, 21:36
            taaaaa, ale sprobujcie teraz SPRZEDAC mieszkanie
            mieszkania obecnie- o ile nie zejdzie sie z cena o jakies 30 % w stosunku do cen ofertowych reszty ofert (ktorych sa tysiace) sie nie sprzedaja. spzredaja sie tylko te ktore sa duze tansze o calej (wielkiej) reszty
    • Gość: mieszkaniec Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.centertel.pl 28.10.13, 21:58
      Mieszkałem zarówno w płycie, kamienicy, nowej technologii i bliźniaku - generalnie wszędzie jest jedna chwała.
      Komfort mieszkania zależy od ilości i jakości sąsiadów... Można mieć 4 i mieć w miarę spokój, a można tylko 1, tyle że prostaka i pozamiatane.
    • Gość: nadsłyszalny bloki...masakra! IP: *.devs.futuro.pl 22.11.13, 11:00
      Mieszkałem na Ursynowie - wielka płyta. Jeden sąsiad na dole, jeden na górze. Dopóki ten na górze nie sprzedał jakiejś dziuni plastikowej mieszkania, było OK. Dziunia urządzała urodziny średnio 2x w tygodniu z menelami z okolicy, uciekliśmy stamtąd do Wesołej.

      W Wesołej dom w technologii kanadyjskiej. Wsio wyło super do czasu, aż obok pobudowali się nowi sąsiedzi. Oczywiście kosiarka spalinowa 2x w tygodniu do skoszenia 50m2 trawnika, garaż z motocyklem z pustym tłumikiem, dzieciaki jeżdżące na deskorolkach w piwnicy, sąsiad z perkusją...uciekliśmy z powrotem do bloku na Marysinie Wawerskim na 4p/4.

      W bloku z lat 60tych o dziwo było cicho. Za to pod oknami było boisko Syrenka II, skąd od 8 do 21 grupy zawodników z ligi szmaciarskiej darły ryje grając w piłkę. Uciekliśmy do segmentu w Międzylesiu, ul. Czeladnicza.

      Ludzie...dzieciaki na dole biegają to mi meble się kołyszą! Nade mną sąsiedzi po skosie jak odkurzają to u mnie hałas jakbyś czołgiem jeździł! Jak bym kupił to mieszkanie a nie wynajął - pierwsze w życiu wynajęte, poprzednie były własne - to bym sobie w łeb strzelił!

      Konkluzja na teraz: kupić niewielkie mieszkanie w płycie, najlepiej szczytowe i zainwestować w wygłuszenie. Za resztę kupić działkę rekreacyjną w Wildze czy gdzieśtam max 50km od mieszkania i koić tam nerwy w weekendy. Lub chrzanić pracę, dobrą infrastrukturę itd i przenieść się na zadupie, z dala od ludzi. Innej opcji nie ma.

      ufff...powodzenia!
    • Gość: Artur Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 23.11.13, 00:20
      Mieszkam w nowym tzw. "apartamentowcu" w Miasteczku Wilanów. Sytuacja ze sprzedażą mieszkań i cenami jest jaka jest więc nie w moim interesie chwalić się w której inwestycji mam mieszkanie - wybaczcie.
      Czym jestem zawiedziony:
      - najbardziej wnerwia mnie słyszenie sąsiadów z obu stron ścian bocznych jak chodzą po podłodze. Mają panele i gdy chodzą boso lub w butach, słyszę zwłaszcza wieczorem takie bął bął bął, że aż wstyd mi kogoś zaprosić znajomego, bo muszę się tłumaczyć, że oto słyszymy, że sąsiad łazi po pokoju. Jak się zdarzy sąsiadom mocniej wbiec, tupać lub coś cięższego przestawić to odczuwam tąpnięcia mebli w drżeniu stołu w salonie itp.
      Z czego do jasnej cholery są te stropy zbudowane?
      - w nocy wszystko słychać dokładniej, wtedy słyszę czy sąsiedzi śpią za ścianą czy nie, doprowadza to do konfliktu gdyż mieszkałem dotąd w starym budynku z ramy H, bardzo cichej okolicy i po prostu nie jestem w stanie zasnąć jak słyszę co chwilę a to jak sąsiad chodzi po pokoju, a to jak coś tam przestawia, postawia, za każdym razem jak wstaje i na bosaka idzie do kuchni to muszę uczestniczyć w jego wyjściu i powrocie po minucie słysząc to, że już nie mówię o normalnych, głośnych rozmowach które kompletnie nie dają zasnąć (na szczęście zwykle jeden sąsiad lub sąsiadka są w domu...), ale i tak zdarza się głośne krzyknięcie albo nagła rozmowa telefoniczna o 23, gdy ja już zasypiam bo wstaję przed 7.
      - po dłuższym "dochodzeniu" polegającym na wyglądaniu z okien u kogo się świeci, odkryłem, że hałasy od 6 rano typu tłuczenie ze ścian, walenie w rurę, echa rozmów jakie słyszę leżąc w sypialni na poduszce pochodzą od... sąsiadów z kuchni która leży pod moją kuchnią, którą mam za ścianą sypialni - paranoja.
      Dodam, że mam 33 lata i daleko mi do skarżących się na wszystko emerytów.
      Jedyne z czego się cieszę to to, że nie słyszę windy, wbrew obawom i że mam dość cichą okolicę za oknem. Gorzej jak sąsiedzi siedzą w salonie w lecie do późna z otwartym oknem i najzwyklej sobie prowadzą pogawędki, mam widok na ich balkon i nie ma szans aby spać bez całkowicie zamkniętego szczelnie okna. Chyba nie muszę mówić co oznacza spanie w 10-metrowej sypialni w duchocie z zamkniętym oknie. Szlag mnie trafia. Bogu dziękuję że pod moimi oknami nie parkują auta, znajomi skarżą się na buczenie od świtu do nocy i nie zniósłbym tego.

      Szczerze powiem, że gdybym miał pieniądze to bym kupił mały jednopiętrowy domek dla 2 osób na duużej działce otoczonej murem lub tujami. Jestem naprawdę mocno wnerwiony życiem w bloku przez takie uczestniczenie w życiu sąsiadów i z tego co widzę to nie tylko ja. A co gorsza wiem, że właściciele małych domków na ciasnych działkach 20-metrowych też potrafią mieć sajgon z sąsiedztwem.
      Jedyne wyjście to brać mieszkanie na kredyt, w domu ledwo mieć czas na spanie i w ten sposób nie przejmować się tym, co by nas drażniło pracując cały czas w domu.
      • Gość: kolo Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.ip.netia.com.pl 26.11.13, 10:51
        Mnie zaczęła drażnić sąsiadka, która mieszka 2 piętra pode mną. Nowa technologia. Czasem krząta się już o 3.45 takie łomoty uskuteczniając, że budzi mnie - stuki i puki. Często ma to miejsce po północy, dziś i często rano o 5.50... Chyba zwrócę jej uwagę n/t ciszy nocnej.
        Początkowo myślałem, że to ci spode mnie, ale podczas łomotów u niej zawsze świeci się światło i kroków nie słychać (jak chodzą pode mną, to słychać je). Nawet cosobotnie odkurzanie punkt godz. 21 słychać znakomicie przez 2(!) piętra. W weekendy zacząłem spać w stoperach.
        Stara baba, która zachowuje się zamaszyście, jak tornado w amoku - podobną miałem na poprzednim mieszkaniu. Sąsiedzi pode mną mówią, że też ją słyszą, ale to blok i takie rzeczy będą się zdarzać.
        • Gość: Toudi Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.13, 23:04
          Mieszkam w starym bloku i w żcyciu nie słyszałem sąsiadów chodzących PODE MNĄ. Ludzie nie żartujcie, że w blokach słyszycie chodzenie sąsiadów z piętra niżej? I to jeszcze taki cyrk w nowych blokach? Jakim cudem słyszycie chodzenie sąsiada z niższego piętra a nie słyszycie o czym rozmawia itp.? Przecież nie sąsiadujecie z jego podłogą tylko sufitem...?!
          • Gość: kolo Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.centertel.pl 28.11.13, 14:18
            uwierz, że w nowej technologii słychać kroki z dołu, jak cholera! mieszkałem wcześniej w płycie - było ok i powojennej kamienicy i tam z dołu słyszałem tylko, jak była awantura - krzyki lub tv rozkręcony na cały regulator. zero kroków lub innych odgłosów egzystencjalnych. dokuczali mi tylko sąsiedzi w góry, z boku.
            w nowym badziewiu specjalnie wziąłem ostatnie/skrajne piętro - ale nie spodziewałem się, ze z dołu może być tak słychać. zwykłe rozmowy, szczekanie psa, lanie do kibla, spuszczanie wody, walenie kabiną prysznicową. sąsiedzi mają drewnianą podłogę - pod nią nie wiem co? zero dywanu + chodzenie z pięty robi swoje. dodam, że w nocy delikatnie słychać kroki kobiety, która mieszka 2 piętra niżej i inne już głośne jej odgłosy i łomoty...
            wszelkie odgłosy rozchodzą się poprzez konstrukcję - ściany. gdyby była to pełna cegła byłoby ok, a niestety bloczki są puste w środku (jak się wierci, wiertło potrafi "wpaść" do ściany).
            "nowa technologia" - to goovno w kolorowym papierku!
            • Gość: nerwica Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 28.11.13, 23:39
              coz, nie wiem czy istnieja bloki ciche bo o zupłnej calowitej ciszy nie marze. Mieszkam w bloku rama h lata 60 i co slychac? wszystko, ale glownie przez stropy. Napisze szczerze, jest to wina ludzi mieszkajacych w bloku. Prawda jest taka trzeba zachowywac sie cicho, rozmawiac przyciszonym glosem bo to jest k.,#$@ blok! Mieszkamy na kupie! Oczywiscie nie zawsze sie da, ale klameczki chyba sa w drzwiach? Brac glosne kapiele i prac mozna chyba przed 22? Rozmawiac przez telefon i miedzy soba ni ryczac do siebie?

              Nie chce generalizowac, ale ludzie mieszkajacy wczesniej w domkach nie maja pojecia o wspolzyciu w bloku.

              Niestety to sie ma, albo zostalo sie nauczonym. Co takiego? KULTURA i EMPATIA plus jak kupujecie mieszkanie za gruby hajs to wyskrobajcie na podklad pod Wasze zaj@$$@te panele. Nie macie? za dużo kosztują? Inwestycja w kapcie, wykładziny by sie przydala. Nie? Czyli brak Wam kultury!

              Poczytajcie o kulturze mieszkania zbiorowego poza granicami.

              Brutalne? Nie życiowe? TO JEST KULTURA ! EMPATIA ! POSZANOWANIE !

              Jak nie to na rykowisko.

              pozdrawiam :)
              • Gość: autor Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.14, 21:56
                Witam
                Pode mna mieszka sasiadka, ktora ma wylozona terakote na podlodze. Jak sie mozna domyslac, kazde mocniejsze tupniecie rezonuje powodujac halas. Bardzo czesto jestem budzony w nocy, kilkakrotnie byl dzielnicowy. Sasiadka nie chce kupic dywanu.
                Czy moze to byc argument w sadzie?
                • Gość: Gosia 58 Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.subscribers.sferia.net 06.01.14, 22:17
                  Tylko domek pod miastem może was wyzwolić z tych odgłosów. Ja nie mogłam spać gdyż nade mną mieszkanie wynajmował Turek, który sprowadzał panny lekkich obyczajów, więc się domyślacie co słyszałam. to było mieszkanie w nowym budownictwie na Kabatach.
                • Gość: superlokator Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.14, 23:48
                  Ja mam podobna sytuacje. Sasiadka nade mna ma terakote w calym mieszkaniu. Bylem dwa razy z prosba aby podkleila meble filcem. Nie zgodzila sie. Jezdzila tymi stolkami, stolami, kanapami i bog wie czym jeszcze od 5 rano!!! Stara baba, wiec wstaje o swicie...
                  Zadzwonilem do dzielnicowego, bylem w administracji. Mebli juz nie slysze, ale i tak co rano wali niemilosiernie czym sie da w podloge. Nie wiem czy to celowe, czy tez po prostu wszystko leci z jej z rak i polek, bo ma zagracone mieszkanie. Mimo wszystko warto interweniowac!!! Nie poddawac sie!!!
    • Gość: kk Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: 79.110.114.* 16.02.14, 18:49
      Moje spostrzeżenia są takie, że problem z hałasem od sąsiadów znacznie się nasilił od czasów gdy ludzie zaczęli obowiązkowo kłaść panele albo terakotę w całym mieszkaniu - wykładzina lub dywan jednak bardzo przyczyniały się do tłumienia hałasów. Również odchodzą w niebyt segmenty, meblościanki i boazerie, które nieźle tłumiły dźwięki a zamiast tego wiesza się telewizor plazmowy na gołej ścianie + głośniki i efekt tego jest taki, że mieszkania staja się pudłami rezonansowymi i coraz trudniej wytrzymać w blokach.
      • Gość: superlokator Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.14, 21:02
        Dlatego ja położyłem panele na podkładzie korkowym 6 mm. Bardzo łatwo sie kładzie z rolki, ładnie pachnie, świetnie wycisza odgłosy sąsiadów z dołu, a i oni nie powinni narzekać na hałasy ode mnie. Wcale nie jest taki drogi, jezeli zamówi sie w internecie. Polecam.
        Szkoda, ze z wyciszeniem sufitu nie jest tak łatwo. Zastanawiam sie nad wyciszeniem sufitu w sypialni. Czy korek + wełna mineralna to dobry pomysł? Mam mieszkanie 2,80 m wysokie, mogę spokojnie zejść 10-12 cm. Czy ktoś ma praktyczne doświadczenie w tym zakresie? Czy to działa?
        • Gość: seg Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.14, 22:47
          Zależy jakie stropy masz nad sobą - im sztywniejsze (prefabrykaty,wylewka) tym bardziej będą niosły. Jeśli grubsze - np. keljnowskie to będą lepiej zagłuszać, drewno chyba słabo - zależy w jakim stanie.
          Mam wełnę nad g-k (ok 8cm) pod sufitem (z prefabrykatu) i myślę, że mnie wygłusza nieźle.
          Z góry skakanie i uderzenia nadal słychać (po parkiecie i terakocie), rozmów nie słyszę, telewizję/muzykę tylko wyjątkowo i bardzo słabo (spokojni sąsiedzi:).
          Korek na suficie - nie widzi mi się to...
          • Gość: superlokator Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.14, 22:57
            To blok z cegły, lata 50-60te. Ogólnie nie jest źle, ale tak jak pisałem wyżeh, wszystko zależy jakich ma się sąsiadów. Moja sąsiadka po prostu drze się jak poparzona, gdy mówi. Stropy typu ackerman. O wyciszenie dzwiekow uderzeniowych pewnie słabo, ale może chociać ten wrzask uda się odciąć?
            • Gość: seg Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.14, 23:31
              Mam stelaże do płyt g-k co 60cm (powinno być gęściej - chyba 40-50cm), przestrzeń pomiędzy wypełniona wełną (akurat nie płytą tylko taką luźną bardziej - ale to sprzed 10 lat instalacja).
              Więcej szczegółów nie powiem, bo to patent poprzedniej właścicielki na własne pianino. Podobno wszystkiego też nie wygłuszało jak grała - ale na pewno pomagało.

              Trochę pomysłów pod hasłem pod 'wełna akustyczna' z dekoracjami też widzę w necie.
              Powodzenia!
      • Gość: ddd Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.itsa.net.pl 16.02.14, 22:14
        W łazienkach jest moda na armaturę podtynkową (mieszacze prysznicowe -> szczególnie, baterie umywalkowe oraz wannowe), niestety fachowcy wkuwają się w ściany międzylokalowe z tym ustrojstwem i rurami efekt jest taki że; po ścianach niesie się jak cholera. Ludzie jak chcecie takie ładne podtynkowe to stawiajcie sobie przedścianki i tam montujcie takie ustrojstwa. Rury przed deweloperów na niektórych ścianach nie są wkute bo im się nie chcialo, tylko ze względu na wymagania akustyczne.
    • Gość: art Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.14, 00:11
      Mam mieszkanie na ostatnim piętrze, ale za ścianą na tym samym, w innej kładce, położyli sobie panele... efekt jest taki, że słyszę jak chodzą po swoim - niestety - salonie, a siedzą głównie w tym pokoju za moją ścianą:/
      Szlak mnie trafia, bo jak chodzą szybko u siebie, słyszę takie basy bum-bum-bum... nie wiem, czy bardziej słyszę je przez ścianę czy przez podłogę, ale nawet jakby czuję to na moim stole (trzęsie). Ja z kolei mam goły twardy stół za ich ścianą i parkiet który się zniszczył.
      I teraz pytanie, chcę wyrzucić parkiet a zrobić panele a dokładnie deskę podłogową (np. barliniecką). Czym to się skończy?
      - czy jeszcze bardziej na moich panelach będę słyszał ich?
      - a może tym razem to oni będą słyszeć mnie?
      Czy mam rację sądząc, że wyciszanie podłogi u mnie pod nowymi panelami co najwyżej wyciszy mnie względem tych z dołu, a ja innych - tych z boku - nadal będę tak samo "odbierał"?
      • Gość: superlokator Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.14, 08:32
        Sąsiedzi pewnie dali podkład o słabej jakości (najtansza pianka?) i prawdopodobnie nie zadbali i odpowiednią dylatację między podłogą a ścianą. Ludzie mieszkający pod nimi musza przeżywać prawdziwe piekło.
        Ja bym polecił ci wykonać podłogę pływającą na podkładzie korkowym 6-8 mm, ale z zachowaniem dylatacji od scian, zwłaszcza od tej, którą dzielisz z hałaśliwym sąsiadem. Słowem, musisz zadbac o to, aby twoja podłoga nie stykała się bezpośrednio z ta ściana. Jezeli chcesz kłaść nowe deski na stary parkiet, to ten parkiet też powinien być odseparowany od ściany. Ja u siebie szparę między parkietem a ścianą wypełniłem spręzystą pianką, ktorą usztywniła stary parkiet, a jednocześnie zabezpieczyła ścianę przed drganiami. Na to dalem korek podkładowy z rolki 6 mm, panele 8 mm z zachowaniem dylatacji od ścian 1-1,5 cm. Nie słyszę swoich kroków i nie sądze, aby sasiedzi z dolu jakoś dotkliwie je odczuwali.
        • Gość: art Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.14, 03:11
          Szczerze mówiąc nie rozumiem stwierdzenia "kłaść nowe deski na stary parkiet". Mieszkanie jest z czasów PRL i tyle ma ten parkiet. Nawet bardziej mi się podoba niż deski barlinieckie (ładnie słońce świeci itd.) ale parkiet strasznie się skruszył, podłoga niemiłosiernie trzeszczy a w niektórych miejscach mieszkania wręcz pojedyncze deseczki się pozapadały.
          Nie znam się na podłogach ale ekipie której to zlecę polecę raczej wszystko usunąć tj. parkiet, pod nim jest pewnie jakiś szkielet utrzymujący, potem skucie podłogi, wylanie betonu na nowo (to się chyba nazywa wylewka?), gdyż obawiam się, że w PRL to ta podłoga też była krzywa. Ci sąsiedzi rok remontowali mieszkanie "borując" tygodniami więc podejrzewam, że i ja po wywaleniu parkietu będę musiał skuć beton spod niego.
          Słyszałem, że czasami pod parkietem jeszcze bywa taki czarny klej który jest rakotwórczy, wtedy zlecę wyfrezowanie wszystkiego.
          Czy kładzenie desek na starym parkiecie oznacza, że miałbym kłaść panele na dotychczasowym szkielecie parkietu po wyrzuceniu górnych desek?
          • Gość: superlokator Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: 148.81.127.* 18.02.14, 10:59
            Mój parkiet był stary, ale nie zmurszały, ani luźny. Chciałem odmłodzić stare wnętrze, a ten parkiet do tego nie pasował. Drewno jest jednak dobrym izolatorem ciepła. Zamiast więc zrywać wszystko, skuwać, wylewać na nowo... zabezpieczyłem parkiet przed jakimkolwiek obluzowaniem się, wyszlifowałem ewentualne nierówności, po czym położyłem gruby podkład korkowy i panele w stylu skandynawskim. Jest cicho, ciepło i przyjemnie.
            • Gość: superlokator Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.14, 21:19
              A może by tak zebrać wymaganą liczbę podpisów i zgłosić jakiś projekt ustawy regulującej zasady wpółużytkowania budynków wielomieszkaniowych przez lokatorów??? Zna się ktoś na tym??? Apeluję!!! :-)
              • Gość: Olek Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 23.02.14, 00:54
                Od dawna suszę głowę Ministrowi Sprawiedliwości i dostaję głupie listy z departamentu Prawa Karnego w sprawie trucia papierosami sąsiadów.
                MS stoi na stanowisku, że przepisy KC tak "chronią" przed śmierdzielami balkonowymi, że nie trzeba nic zmieniać. Tymczasem trzeba, nie znam nikogo kto poszedł do sądu i wygrał, a resort twierdzi że "bardzo dużo" jest wyroków o immisje za palenie papierosów, wtedy niby można wywalczyć odszkodowanie za pogorszenie warunków bytowych (utrata wartości mieszkania) i zakaz palenia na balkonie.
                Ale jako taki zakaz należy wprowadzić ogólnie! Póki co jak spółdzielnia/wspólnota nie zakazuje to pozostaje użeranie się w sądzie lub wzywanie policji o zakłócanie spokoju wybrykiem chamskiego częstego palenia. Co oznacza w praktyce, że policja nas wyśmieje bo trzeba by stać i filmować sąsiada jak nam pali pod oknem.... w takim kraju żyjemy!!!
                Piszcie do ministra sprawiedliwości na ms.gov.pl i żądajcie CAŁKOWITEGO ZAKAZU PALENIA NA BALKONACH, LOGGIACH, TARASACH i W OGRÓDKACH PRZYDOMOWYCH!
                Tysiące ludzi w Polsce użerają się z chamstwem, które sobie nie chce robić smrodu w domu i truje innych!
                Pojawił się też projekt "zgody domniemanej" polegającej na tym, że palenie na loggiach jest dozwolone, ale jeśli sąsiad oświadczy nam (najlepiej na piśmie!) że nie godzi się, bo mu to przeszkadza, to wtedy uznaje się, że z uwagi na szkodliwość czynu, palenie na danym balkonie/loggi jest karalne grzywną.
                I to bardzo dobra opcja, bo palenie nadal będzie dozwolone ale tylko tam, gdzie realnie sąsiedzi nie są truci!
                • Gość: superlokator Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 23.02.14, 23:27
                  A dlaczego nie wymagać od wspolnoty/administracji zaostrzenia wewnętrznego regulaminu lokatorskiego?! Czytałem, że w niektórych krajach mają takie wewnętrzne przepisy, które np. nakazują aby kazdy lokal miał minimum 75% podłogi pokryte wykładziną lub innym materiałem wytłumiającym. Albo zakaz kąpieli i prania po 22 w Szwajcarii. Dlaczego podczas remontów starych bloków nie poprawia się warunków akustycznych mieszkan: bezszumowe rury, uszczelnienie wszelkich szpar przy rurach, drzwi dzwiekoszczelne, ciche windy... itd.
                  • Gość: Olek Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.14, 01:45
                    Skoro prośby i groźby wobec sąsiadów nie działają, to sądzisz, że zastosują się do wewnętrznego regulaminu? A jak się nie zastosują, to co im zrobisz? Naślesz "komisję" osiedlową do przedyskutowania? Poślesz do sądu o nakaz eksmisji? Sąd cię wyśmieje, wymiar sprawiedliwości na co dzień jest marny, daje niskie wyroki za wszystko, więc prędzej można umrzeć na raka przez papierosy sąsiada niż wygrać z nim na podstawie zakazu wspólnoty/spółdzielni.
                    Wobec bezsilności wiele osób stosuje argumenty siłowe wobec takich cuchnących śmierdzieli, ale to nie temat na forum.
                    • Gość: superlokator Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: 148.81.127.* 24.02.14, 16:22
                      Pewnie masz rację :-( Gdyby kary były surowe, prawo egzekwowane, a system działał z automatu, to nie pisalibyśmy na tym forum.
                    • Gość: kolo Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.ip.netia.com.pl 25.02.14, 11:21
                      latem też mam smród papierosów po ileś razy dziennie, a najlepiej jak sąsiedzi bibę robią i wtedy wystawiają taka wielką popielnicę, jak pod dworcem i stado ludzi pali, śmiejąc się przy tym i przekrzykując nawet w środku nocy... zauważyłem, że mimo kilkunastometrowej loggi nie lubię na niej przebywać i z reguły mam non stop zamknięte okna od tamtej strony...
    • Gość: Krzysztof Poznań również łączy się w bólu IP: *.icpnet.pl 18.02.14, 21:05
      Ja właśnie dostaję ku...cy bo ktoś wynajął studentom nade mną chatę i słyszę jak ich małe stópki tupoczą non stop w tą i z powrotem,piski,krzyki,rozmowy etc
      Żyć nie umierać i pomyśleć,że ma się jedno życie:(
      • Gość: kolo Re: Poznań również łączy się w bólu IP: *.ip.netia.com.pl 19.02.14, 09:32
        cięty jestem na słowo "stancja" - też użerałem się swojego czasu, a niektórzy znajomi mają tak do dziś. na samą myśl trzęsie mnie!
        dla qtasa właściciela liczy się tylko kasa, a nie to że ileś rodzin wokół ma gehennę.
        • Gość: niestety Re: Poznań również łączy się w bólu IP: *.ip.netia.com.pl 19.02.14, 10:43
          Od razu qtasa - przecież nie będzie trzymał pustej chałupy tylko dlatego że sąsiedzi się skarżą... Możesz sam wynająć od niego mieszkanie i niech stoi puste. Cisza będzie :)

          • Gość: kolo Re: Poznań również łączy się w bólu IP: *.ip.netia.com.pl 19.02.14, 10:56
            można starannie dobrać lokatorów - wytłumaczyć młodzieży wiejskiej, która nigdy w mieście między ludźmi nie mieszkała - zasady życia w bloku. można nie ogołacać z dywanów mieszkania. można mieć nr telefonu do lokatorów, a nie tylko do ojca na wsi, z którym umowę podpisało się i który nie odbiera telefonów. po pierwszych skargach sąsiadów można przyjechać i wytłumaczyć wieśniakom, że to nie obora...
            • Gość: kolo 2 Re: Poznań również łączy się w bólu IP: *.play-internet.pl 22.02.14, 03:23
              ci ze wsi na ogol sa znacznie spokojniejsi niz holota z innych miast i niz bydlo ktore urodzilo sie w warszawie, jakich ojcowie i dziadowie przyszli tu za chlebem a teraz sa warszawiaki pelna geba ... miejsce urodzenia nie ma nic do rzeczy tylko rodzina w jakiej sie wychowywalo, a wiekszosc polskich rodzin to patologia, holota, tluszcza wiec nie ma kto ich nauczyc odpowiednich zachowan

              poza tym gdyby nalozono na budowlanke nowe wyzsze wymagania w zakresie poprawy izolacyjnosci akustycznej to wszystkim byloby lepiej ... poprawiac samemu to co jest beznadziejnie zrobione na samym poczatku budowy to duzy wydatek i olbrzymi problem - to samo mozna byloby zrobic znacznie prosciej i znacznie taniej na etapie projektowania i budowy mieszkan - niestety u nas nikt o tym nie mysli bo wszyscy maja to w dupie
    • Gość: spin Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.14, 19:01
      Mam pytanie do mieszkańców nowych bloków - czy to normalne, że za ścianą sypialni mam łazienkę, do niej przylega łazienka u sąsiada, czyli z sypialni do łazienki sąsiada mam jakby po przekątniej (bo za ścianą sypialni jest taka sama sypialnia sąsiada) i czy to normalne że leżę sobie w kącie sypialni i słyszę BUUUM sąsiadka rzuca deską klozetową i SRUU spuszcza wodę. Jej mąż doprowadza mnie do jeszcze większej furii bo o każdej porze sika do WC prosto "w wodę" zamiast po ściance muszli, czego efektem jest słuchanie niezwykle wkurzającego i zawstydzającego BULBULBULBUL jak on tak sika.... jakbym wiedział w co się pakuje to bym nigdy czegoś tak akustycznego nie kupił. Nie znam tych sąsiadów osobiście i wstydziłbym się skarżyć, że słyszę jak sikają.
      Tak samo co rusz ktoś coś tłucze o coś w łazience, jakby ktoś celowo walił jakimiś metalami o wannę, ściany itp. Nie wiem co to jest... ale potrfią tak o 1 w nocy.
      Mieszkanie dewelopera z literą R w nazwie, w inwestycji blisko śródmieścia.
      • Gość: lol Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.play-internet.pl 26.02.14, 03:53
        No coz ... ART OF BUILDING zobowiazuje ... hmmm ... wiedzialem, ze to tandeciarze, ale mowisz, ze az tak kiepsko jest u nich z akustyka ... sadzilem, ze jak daja sciany z betonu pomiedzy mieszkaniami to bedzie lepiej niz cegla dziurawka ... a nawet kiedys myslalem o tym Zoliborzu, ale sie nie zdecydowalem ... faktycznie jest az tak zle ?
        • Gość: guest Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.14, 08:27
          Prawdopodobnie wykonawca sasiada wkul sie w sciane z mediami (czesto praktykowane przez nieswiadomych praw fizyki mieszkancow). Coz jest ladnie, ale grubosc izolacji akustycznej maleje, a z nia komfort uzytkowania mieszkania.
      • Gość: kolo Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.ip.netia.com.pl 26.02.14, 12:16
        ja z łazienki poniżej także słyszę, jak sąsiad leje do kibla (znam go i mówiłem mu), jak trzaska deska klozetowa (ja mam odboje filcowe i jest "wolnoopadająca"), jak spuszcza wodę i jak nabiera się ona w spłuczce, jak trzaskają i jeżdżą na kółeczkach drzwi od kabiny prysznicowej, jak leje się woda i inne... ot, uroki nowej technologii - nie można mieć pretensji. starać się olewać to i nie zwracać uwagi.
        • Gość: guest Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 27.02.14, 11:44
          Troche to jest dziwne z tymi nowymi mieszkaniami bo mieszkam w wielkiej plycie i sasiedzi maja takze toalete pod nami bez odboi itp podobnych usprawnien i naprawde nic nie slychac . Mieszkanie nie ma warstwy steropianowej, wydawaloby sie, ze o wiele gorsza technologia niz w nowych blokach. Tak samo trzaskanie i chodzenie za sciana(jest cienkana) jest naprawde cicho chociaz sasiad ma dywan oczywiscie nie pokrywa calego mieszkania. Nad nami troche slychac (krotko-jak ktos chodzi w wysokich obcasach) ale do wytrzymania. Na bosaka(w papuciach?) nic nie slychac. Jakis inny beton wykorzystywano kiedys?
          • Gość: A taki typ Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.ip.netia.com.pl 27.02.14, 16:09
            Sprawa jest bardzo prosta.

            Wielka płyta to żelbet. Gruby na 15-23cm, tłumi bardzo dobrze. Natomiast przenoszą się dość dobrze niskie częstotliwości - wibracje od windy, uderzenia młotka, udar itp. Chodzenie nie aż tak bardzo, ale też. W łazienkach/kuchniach/wc praktycznie większość dźwięków przenosi się przez wentylację, która zwykle jest wspólna.

            Nowe budownictwo zdarza się że ma ściany działowe z betonu komórkowego. Ten jest potwornie akustyczny i nie tłumi praktycznie nic. Porotherm i pochodne ceramiczne podobnie - bardzo dobrze przenosi dźwięki (sprawa jest oczywista - struktura kanałowa). Stropy różnie.

            Oczywiście są nowsze technologie które są bardzo ciche, ale są też odpowiednio droższe. Raczej marne szanse żeby zobaczyć je w popularnym budownictwie wielorodzinnym.

            Ogólnie nie ma reguły - są bloki z płyty bardzo ciche i są też nowe w miarę ciche. Ale raczej w większości przypadków nowe budownictwo jest bardzo akustyczne.
            • Gość: superlokator Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: 148.81.127.* 28.02.14, 09:48
              Dodajmy też, że tak samo jak materiały budowlane, lokatorów także możemy podzielić na tych normalnych i tych akustycznych :-) W najgorszej opcji, kiedy budynek akustyczny i sąsiad nad głową akustyczny! :-(
      • Gość: Rene Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.centertel.pl 03.04.14, 22:12
        Najgorsze są rodziny wielodzietne które mieszkają nad wami i w mieszkaniu mają 100% płytki a ich nieznośne bachory wychowywane są na pełnym luzie wtedy do zawalu lub depresji już tylko jeden krok. Ciągle łomoty, stuki, puki, szurania, biegania, skakania po prostu czekają Was tortury. Czym mniej dzieciaków mają wasi sąsiedzi tym lepiej, a spróbujcie im zwrócić uwagę to usłyszycie: odpie...się pan od naszych dzieci ! Dlatego zróbcie wywiad przed zakupem własnego M. Idealnie to mieć za sąsiada bezdzietnych a najlepiej samotnika wtedy pełen komfort ale nie daj Bóg jak traficie na rodzinę kilkunasto osobową gdzie nie ma dyscypliny i dzieciaki mogą robić co chcą.

        Ustawodawca (PO) jak by chciał to by zmienił aktualne bezprawie, nakazał ustawowo pokrycie chociaż pokoi dywanami z filcem wygłuszającym a nie 100% płytki i wprowadził ciszę dzienną ale mają to gdzieś bo mieszkają w domkach jednorodzinnych.
        • Gość: QW Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: 91.223.33.* 04.04.14, 13:12
          Gorsi sa sasiedzi z podloga plywajaca. Moi niedawno zrobili remont w mieszkaniu i wymienili podloge. Pierwsze dni byly koszmarem (maja 3 chlopcow), na szczescie podloga takze im dala sie we znaki i obecnie jest OK.
    • Gość: on Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.14, 22:43
      Mieszkam w kamienicy z 1936 roku . wszystko było ok dopóki , sąsiadka piętro wyżej nie zrobiła kibla podtynkowego , zerwała w pokojach stare parkiety , wyrzuciła gruz z pomiędzy stropów , zapchała steropian , zamiast desek położyła płyty pdf i najtańsze panele . Nasza przyjaźń zakończyła się . Słyszę w pokoju kiedy s....ą takie chlup , chlup , słychać szczanie , najgorzej wieczorem . Jej bachory latają jak słonie od 6 rano takie dum , dum , dum , dum . do 7.30 potem od 10.30 to 13.00 i od 16 do 23.00 . Od 23.00 zaczynają się nocne kąpiel , czuję jakby woda na łeb mi się lała ,potem sprzątanie łazienki tak jep , jep , jep po kaflach do 1 w nocy . o 1 zaczyna się pranie do 3 w nocy bo ma nocną taryfę . Prosiłem aby prała w dzień , prosiłem by po 22 drugie nie było suwania meblami , prosiłem aby podkleiła filecem , Nie pomaga nic , nie otwiera mi już drzwi . Zaproponowałem , że kupię jej wykładzinę podłogową . Nie pomaga nic , Po dwóch latach biorę prochy wyciszajace , nie daję rady . I to wszystko w kamienicy .
      • Gość: superlokator Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.14, 21:34
        Moja sąsiadka z góry wyrzuciła gruby debowy parkiet i polozyla glazure na całej powierzchni mieszkania. Nie mam aż tak tekiego hardcoru jak Ty, ale jestem w stanie sobie wyobrazić czego doswiadczasz. Moze sprobowac wzywac policje art 51, że hałasuja po 22? Ja też probowałem z ta babą z góry rozmawiać, ale nie dotarło do pustego łba. Nie poddawaj się! Głośniki pod sufit i muzyka gdy oni hałasują, ale zawsze do 22. Może przekaz dotrze. Ja pokazałem potege mojego kina domowego raz i wiem, ze "pani" była w szoku :-p
    • Gość: Rene Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.centertel.pl 03.04.14, 22:22
      Najgorsze są rodziny wielodzietne które mieszkają nad wami i w mieszkaniu mają wszędzie terakote a ich nieznośne bachory wychowywane są na pełnym luzie wtedy do zawalu lub depresji już tylko jeden krok. Ciągle łomoty, stuki, puki, szurania, biegania, skakania po prostu czekają Was tortury. Czym mniej dzieciaków mają wasi sąsiedzi tym lepiej, a spróbujcie im zwrócić uwagę to usłyszycie: odpie...się pan od naszych dzieci ! Dlatego zróbcie wywiad przed zakupem własnego M. Idealnie to mieć za sąsiada bezdzietnych a najlepiej samotnika wtedy pełen komfort ale nie daj Bóg jak traficie na rodzinę kilkunasto osobową gdzie nie ma dyscypliny i dzieciaki mogą robić co chcą.

      Ustawodawca (PO) jak by chciał to by zmienił aktualne bezprawie, nakazał ustawowo pokrycie chociaż pokoi dywanami z filcem wygłuszającym a nie 100% płytki i wprowadził ciszę dzienną ale mają to gdzieś bo mieszkają w domkach jednorodzinnych.
      • Gość: kolo Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.adsl.inetia.pl 04.04.14, 08:30
        za tak znienawidzonej komuny w blokach wszędzie był lenteks na filcu i na to dywany bądź chodniki - nie było większych problemów z dziećmi. dziś gołe panele (często bez należytego podkładu) lub terakota... do takich podłóg wcale nie trzeba dzieci, aby uprzykrzyć życie.
      • Gość: malkontent Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: *.ip.netia.com.pl 04.04.14, 16:32
        Masz rację! To wina PO że ktoś Ci nad głową napier*ala.

        Powinien być przepis że masz mieć zielono-niebieską wykładzinę dywanową "Renata" do wyboru w romby, bądź w okręgi.

        Gratuluję poziomu frustracji...
      • Gość: sfrustrowana Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: 195.42.249.* 02.05.14, 14:40
        Tym razem Szczecin - po latach mieszkania w blokach z wielkiej płyty w mieście, w tym ostatnie 2 lata z młodym człowiekiem mieszkającym nade mną w wynajętym mieszkaniu (chodzenie z pięty, gra w piłkę w mieszkaniu z 3 innymi rosłymi kolegami, darcie mordy przez niego i jego dziewczynę, walenie drzwiami wejściowymi o 1 w nocy) przeprowadziłam się do niskiej zabudowy z cegły - oczywiście dziurawki - pod Szczecinem, gdzie naiwnie spodziewałam się ciszy i spokoju. Jakież było moje zdziwienie, gdy już pierwszej nocy obudził mnie odgłos lecącej wody w ... szafie w sypialni. Woda oczywiście leciała w rurach w szachcie, który znajduje się za ścianą sypialni - gratulacje dla architekta. Obok i nad sobą mam sąsiadów bez dzieci - zdawałoby się, że mam farta. Ale nie - ci za ścianą nadają do 1 w nocy (zwłaszcza pani, która chyba rozmawia z kimś przez telefon - słychać dokładnie każde słowo) oraz kąpią się o 4 nad ranem (wspomniana wczesniej woda + stukanie przedmiotami w łazience). Ostatnio nawet było odkurzanie o północy. Ci na górze wiecznie się kłócą. A raczej pani, która tyra biednego męża za byle bzdurę drąc się na całe gardło. Telewizję oglądają bardzo głośno - taki przywilej starości, głuchota chyba. Pani z góry jest do tego nadpobudliwa, bo szura meblami lub nie wiem czym przez cały dzień, a zwłaszcza w niedzielę o 7 rano. Poza tym doskonale słyszę, stojąc wieczorem w łazience, dźwięki wydawane przez komputer - prawdopodobnie sąsiada z góry nad tymi od wczesnorannych kąpieli. Śpię w zatyczkach i biorę leki uspokajające. Mieszkanie budowała spółdzielnia po 2000 roku. Jak opowiadam te rewelacje znajomym w pracy to nikt mi nie wierzy ...
        • Gość: superlolaktor Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac IP: 148.81.127.* 05.05.14, 11:32
          Szczere współczucia. Ja mieszkam w dziurawce z lat 50/60 i wiem co przeżywasz, aczkolwiek takiego hardcoru jak Ty nie mam. Takie budownictwo jest bardziej akustyczne niż wielka płyta, ale niestety komfort mieszkania i tak najbardziej zależy od sąsiadów i otoczenia. O ile lokal można obejrzeć przed zakupem, to sąsiadów zwykle już nie. Stąd dopiero po wprowadzeniu dowiadujemy się jak faktycznie mieszka się w danym lokalu z kim mamy do czynienia przez ścianę. Nade mną mieszka kobieta około 70 i też daje nieźle popalić nad ranem kiedy zaczyna sprzątać i walić, stukać, szurać czym popadnie, niemiłosiernie przy tym krzycząc do swojego ojca (około 90!). Wprowadzili się rok po mnie. Pisałem skargi, listy i efekt jest taki, ze dalej stuka i krzyczy co rano, ale nie przeklina. Widać mój list z cytatami jej najlepszych wiązanek choć trochę ją zawstydził... Z drugiej strony, po południu i wieczorem cisza idealna. Coś za coś.
          Postaraj się najbardziej akustyczne ściany zastawić meblami. Tył szafy wnękowej można pokryć grubym korkiem i przystawić do ściany. W sypialni można spróbować wyciszyć sufit płytami korka Lambourde lub wełną mineralną - akurat na to pomieszczenie warto trochę wydać, bo inwestycja zwróci się w postaci lepszego snu. w kuchni i łazience i tak będzie słychać, bo jest wentylacja i szachty, więc nie przejmowałbym się tym, bo to normalne dla wiekszości budynków wielorodzinnych. I pamiętaj, skoro Ty słyszysz sąsiadów, to oni także usłyszą Ciebie. Może warto czasem trochę głośniej przypomnieć im o swojej obecności ;-p
        • mor-gan Re: Jak bardzo słyszycie sąsiadów w swoich blokac 02.01.15, 21:49
          Ja pierdziele , wspolczuje , komicznie to opisalas az sobie wyobrazilam tych sasiadow :) (nie nabijam sie tylko doceniam styl pisania, moj tragiczny wpis zaraz tez umieszcze)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka