Gość: Marcin
IP: *.home.aster.pl
20.12.12, 10:09
Pytam o mieszkania zarówno stare jak i nowe. Przymierzam się do zakupu nowego i szczerze nie jestem pewien, czy wyeliminuję obecne problemy z hałasem:
W Łazience:
- słyszę rozmowy sąsiadów zza ściany z ich łazienki, dźwięki słyszę przeraźliwie głośno z tym, że przez pewne rozproszenie ciężko zrozumieć każde słowo, niemniej gdy sąsiedzi rozmawiają głośno to już dokładnie słyszę każde słowo
- gdy sąsiadka na siedząco (jak to kobieta) korzysta z WC, słyszę tak w łazience jak i w pokoju obok dźwięk wpadającej zawartości płynów do muszli z nieprzyjemnym echem. Samo słyszenie tego, że się ktoś odlewa (dźwięk "lanej wody") jest nieprzyjemne, gdy w innym pokoju je się obiad
- gdy sąsiedzi orydynarnie zamykają klapę muszli, słyszę w pokoju i łazience głośny trzask - dla porównania trzymam ręką klapę do końca, nie rzucam nią i nie rozumiem, czemu ludzie są tak schamiali...
- gdy sąsiad kaszle w łazience to słychać po pokojach, aż wstyd znajomych zaprosić...
- w łazience z pionu słyszę wyraźnie co robią w łazienkach na innych piętrach, spuszczanie wody czy mycie piszczących dzieci niesie dźwięk do mnie (pion zamurowany)
Ale najgorsze spotyka mnie nie w łazience a w innym pokoju...
- dzieci sąsiadów z piętra wyżej niemieszkający pode mną (!) a pod sąsiadami obok (!) przez wiele godzin dziennie bawią się... nie wiem w co, ale ja w pokoju słyszę to tak, jakby ściany się waliły albo jakby fotelami i Bóg wie czym rzucali po pokoju ...i oczywiście niesutane "tup tup tup...!" rozbieganie po pokoju co parę minut. Szlag człowieka trafia, bo robią to co wieczór przed spaniem. Dźwięki słyszę ze ścian bocznych, roznosi się chyba po stropach itd, że początkowo nienawidziłem sąsiadkę nade mną, bo nie wierzyłem, że z mieszkań obok tak dokładnie mogę wszystko słyszeń
- regularnie o godzinie 6:50 rano słyszę "Marzena! Marzena! Marzena na co czekasz do szkoły gó...aro!!!" i tak przez 15 minut... potem przez kolejne 15 minut "Marcin! Marcin! Marcin zostaw Marzenkę, wstawaj natychmiast jak do ciebie mówię gó...arzu! Gó...arzu biegiem myć się raz dwa raz dwa!..." i tak do 7:30. Słyszę to na tyle głośno, że rozumiem słowa itp. Nosz k...a co za bydło!
Z kolei w jeszcze innym pokoju (niestety mam sąsiadów z każdej strony):
- tup tup tup - jak sąsiad chodzi po swojej nowej podłodze, rozmowy zza ściany ale nie dające wychwycić większości słów
Też tak macie? Czy takie udręki zdarzają się też w nowych blokach? Pomijam, że mam sąsiada który staje w oknie, wykrzywia głowę by pozaglądać co ciekawego robią sąsiedzi w mieszkaniu.