giemska
24.01.15, 18:09
Mieszkam tu od 3 miesięcy, mieszkanie wynajmuje. Był czas, że chciałam tu kupić. Po sprawdzeniu jak się tu mieszka uważam, że dobrze, że tego nie zrobiłam. Jak człowiek szuka mieszkania od ponad roku i znajdzie takie, które jest PRAWIE ok, to sobie zaczyna racjonalizować, że wady mieszkania czy okolicy nie są może aż takie straszne – bo tak bardzo chce już mieć własny kąt. I ja tak tez robiłam. Cały problem polega na tym, że racjonalizowanie po pewnym czasie przestaje działać, a wady zostają.
ZALETY:
- dobry dojazd do centrum samochodem
- duże okna, np. okno w sypialni jest 2x większe niż w innych inwestycjach jakie oglądałam
- duże balkony – każde mieszkanie w moim bloku ma balkon ok 10m2
- wysokość mieszkania – u mnie jest 2,70 już po położeniu podłóg
WADY:
Są dwie wady główne, które powodują, że za żadne skarby bym tu nie kupiła:
- akustyka mieszkań – słychać ciągle tupanie nad głową, jak sąsiedzi chodzą, to jakby ktoś wziął gumowy młot i walił nim w sufit. Co najgorsze, ten hałas powoduje takie minimalne drgawki w całym ciele. Spię ciągle w korkach do uszu, inaczej się nie da. Prawie nigdy nie ma tak, że jest cisza. O tym, żeby położyć się z książką i czytać spokojnie nie ma mowy. Mieszkałam na studiach 3 razy w mieszkaniu z płyty i nigdy z czymś takim się nie spotkałam.
To ciągłe walenie nad głową powoduje, że człowiek chodzi cały czas podenerwowany. Ja poważnie myśle o wyprowadzce.
- fatalna okolica – ogromny syf, jest to najbardziej zaśmiecona i zasyfiona okolica w jakiej mieszkałam . Jak się patrzy z okien samochodu, wydaje się, ze jest czysto, ale wystarczy się przejść w okolice jeziorka gocławskiego czy za blokami w III etapie – wszędzie walają się śmieci – stare materace, telewizory, jakieś ciuchy, w krzakach są obozowiska bezdomnych (w kilku miejscach). Do tego dochodzi brak zieleni – niby zieleń jest ale jest to właśnie taka zieleń jak opisałam – nie taka ładna, gdzie chciałoby się iść na spacer, ale syf do którego strach wejść, bo oczy bolą + duża szansa, że wdepnie się w ludzkie gó..no zostawione przez kloszardów
Oprócz tego:
- bardzo słaba administracja – narzucona przez dewelopera – u mnie w bloku (z 2014 roku) od ponad miesiąca nie działa winda i nie można się dowiedzieć dlaczego i kiedy będzie działać. O tym, żeby ją tak po prostu wzięli i naprawili nie ma co marzyć. Administrator z podejściem „czy się stoi, czy się leży, pensja się należy”.
- bezmyślnie rozplanowane wiele drobnych rzeczy w bloku, widać, że nie pomyślano o wygodzie mieszkańców:
Z garażu nie da się wyjść na zewnątrz, trzeba wracać się do windy/ schodów i jechać na parter
Ciężko otwierające się drzwi wejściowe i na klatkach, drzwi na klatkach i do schowków bez nóżek – nie można ich zablokować, zamykają się od razu po wejściu, jak ma się większe zakupy, to masakra
Widna towarowa nie dojeżdża na poziom parteru, jak chce się nią coś wwieźć, trzeba okrążać cały blok (jakieś 200m) i dopiero przez podwórko można
Generalnie jest tak, że mimo tego, że mieszkanie jest pięknie zrobione, to nie lubię tu wracać. Jednak fajna okolica robi wszystko i dochodzę do wniosku, że ładne mieszkanie nie zrekompensuje jej braku. Dojazd do centrum to jedno, ale ma być po prostu przyjemnie jak się wyjdzie z bloku. To odhumanizowane blokowisko bez zieleni tego nie zapewnia.