Dodaj do ulubionych

Edbud Dembego-II etap-odbiory

IP: 212.244.128.* 11.10.04, 10:50
Rozpoczęły się odbiory mieszkań w inwestycji Dembego II,po nowemu
ul.Szajnowicza,a na Forum cisza!Czy nikt ze "szczęśliwców",którzy już przez
to przeszli nie ma czym podzielić się z innymi,których operacja odbioru
czeka.Ja np.mam termin ustalony na najbliższą środę i zupełnie nie wiem co
mnie czeka:ludzie przestrzegają mnie przed nierównymi ścianami i
podłogami,zaciekami jako początek zagrzybienia i innymi potencjalnymi
usterkami,z którymi może mi przekazać mieszkanie Edbud.Wiem,że wyjściem jest
wzięcie ze sobą na odbiór rzeczoznawcę,ale to dodatkowy wydatek na i tak
drogi zakup,proszę więc wszystkich,co już odebrali mieszkania,by życzliwi
przyszli sąsiedzi podzielili się na Forum informacjami w tej sprawie.A
przyszłych wszystkich sąsiadów,członków naszej nowej wspólnoty serdecznie
pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • Gość: Fnord Re: Edbud Dembego-II etap-odbiory IP: *.polkomtel.com.pl 11.10.04, 16:32
      Ja odbieram swoje w czwartek :) A swoją drogą jednak sugeruję fachowca do
      odbioru - najlepiej rzeczoznawcę, ale niekoniecznie. Mi pomoże człowie-złota
      rączka, który będzie wykańczał mieszkanie. Odebrał już wiele mieszkań i nikt
      nie narzekał. Swoją drogą z ciekawości - ile kosztuje przysługa odbioru
      mieszkania przez rzeczoznawcę.

      Pozdrawiam
      Mariusz
    • stolarz10 Re: Edbud Dembego-II etap-odbiory 13.10.04, 11:42
      Witam przyszłych sąsiadów,
      napiszcie jak wyglądały wasze odbiory mieszkań i czego mozna się spodziewać. Ja
      będę odbierał dopiero pod koniec listopada, wiec to jeszcze troche czasu. Mogę
      Wam tylko powiedziec, że też slyszałem, że lepiej na odbiór wźąć kogoś, kto się
      na tym zna, żeby nie dać wcisnąć sobie kitu. Ja sam wezmę albo czlowieka, ktory
      bedzie mi mieszkanie wykańczał, albo jakiegoś budowlańca - podobno Murator i
      PSBD oferuja takie uslugi, tylko za koszmarne pieniądze.
      Powodzenia
      • Gość: S. Re: Edbud Dembego-II etap-odbiory IP: 62.29.248.* 14.10.04, 09:42
        Zamiast protokołu zdawczo-odbiorczego lokalu Edbud daje do podpisu nie nazwaną
        wprost umowę najmu. Rozmawiałam ze znajomymi (4 mieszkania, każde u innego
        dewelopera), którzy ostatnio odbierali mieszkanie i nikt z nich nie miał z
        czymś takim do czynienia. Ich protokoły zawierały to, czego się można
        spodziewać po nazwie, czyli co w mieszkaniu jest, czego brakuje, jaka jest
        powierzchnia itp. Tymczasem "protokół" Edbudu jest co najmniej w połowie o tym,
        ile trzeba płacić i co grozi za niepłacenie. Trzeba płacić za zużycie wg
        wskazań liczników (i to rozumiem), nie jest natomiast napisane, co ma wchodzić
        w skład opłaty ryczałtowej (4,40 zł/m2), a ludzie w biurze na budowie też nie
        potrafili tego powiedzieć.
        Co ciekawsze, mimo tego, ze za mieszkanie zapłaciłam już wzystkie raty, w
        protokole jest wpisane, że mieszkanie należy do Edbudu i mogą tam sobie
        wchodzić, kiedy im się podoba. Jednocześnie nie ponoszą żadnej
        odpowiedzialności za to, co jest w mieszkaniu.
        Dla mnie taki protokół to po prostu skandal!
        • Gość: S. Re: Edbud Dembego-II etap-odbiory IP: 62.29.248.* 14.10.04, 11:53
          Mam już dane nt. 6 deweloperów. Żaden nie próbował zrobić z protokołu zdawczo-
          odbiorczego okrojonej umowy najmu.
          Czy wszyscy podpisują ten protokół bez żadnych zastrzeżeń?
          Czy ktoś uzyskał odpowiedź na pytanie, za co jest ta opłata ryczałtowa, czyli
          czego możemy w zamian oczekiwać? Nie ma tego w tej umowie (bo jest to forma
          umowy, a nie protokołu), za to jest napisane, że nie podlega ona rozliczeniu.
                • Gość: S. Re: Edbud Dembego-II etap-odbiory IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.10.04, 19:47
                  Mam taki zamiar. Jeśli już mam podpisać takiego "gniota", to przynajmniej po
                  zrobieniu kilku dopisków. Choć moim zdaniem tak naprawdę powinny z tego powstać
                  dwa odrębne dokumenty - protokół odbioru i umowa najmu, w której powinno się
                  znaleźć wyszczególnienie, za co jest ta opłata ryczałtowa.
                  Jak już pisałam, kontaktowałam się ze znajomymi, którzy ostatnio kupowali
                  mieszkanie. U każdego z 6 deweloperów protokół odbioru był tym, n co wskazuje
                  nazwa a docelowe wkładki do drzwi były udostępniane w terminie wybranym przez
                  nabywcę mieszkania.
                    • Gość: S. Re: Edbud Dembego-II etap-odbiory IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.10.04, 21:31
                      Nigdzie nie pada sformułowanie "umowa najmu", ale z treścci dokładnie tak
                      wynika. Z jednej strony mieszkania są już opłacone w zasadzie w 100% (pozostały
                      rozliczenia końcowe), a z drugiej Edbud podsuwa do podpisania dokument, w
                      którym jest napisane, że nabywca zgadza się z tym, że do momentu odbioru
                      budynku przez gminę mieszkanie jest własnością dewelopera. Ponadto dają do ręki
                      jeden klucz, którego duplikat mają sami (zastrzegając sobie prawo wejścia do
                      mieszkania w razie potrzeby) i nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za mienie
                      znajdujące się w lokalu. Tymczasem przecież nie mogą mi zagwarantować w żaden
                      sposób, że nikt w międzyczasie nie dorobił sobie tego klucza.
                      • Gość: Fnord Re: Edbud Dembego-II etap-odbiory IP: *.polkomtel.com.pl 18.10.04, 10:55
                        Rzeczywiście inaczej sobie wyobrażałem protokół zdawczo-odbiorczy. Rzeczywiście
                        więcej tu o obowiązkach właściciela względem Edbudu niż faktycznego opisu
                        odbieranej nieruchomości. Ja akurat to podpisałem, bo po pierwsze przy odbiorze
                        mój fachowiec generalnie nie znalazł poważnych usterek w mieszkaniu. Generalnie
                        określił wykonanie jako solidne i akceptowalne. Po drugie jeżeli chodzi o
                        sprawę tego nieszczęsnego czynszu 4.40 PLN za m2 to oczywiście skandal, bo
                        żaden deweloper do momentu przyjęcia budynku do użytkowania nie ma prawa żądać
                        żadnych opłat. Mimo iż wpuszcza mnie przed faktycznym odbiorem budynku bym mógł
                        sobie wykończyć mieszkanie. Z drugiej strony jest to powszechna praktyka
                        wszystkich deweloperów i trudno z tym walczyć. Z tą własnością mieszkania to
                        też jest tak, że do momentu aktu notarialnego tak naprawdę mieszkanie prawnie
                        nie należy do kupującego. A czy należy do Edbudu, skoro nabywca zapłacił już
                        prawie 100% należności? Nie znam odpowiedzi na to pytanie.
                        Teraz najbardziej drażliwa sprawa - czyli te nieszczęsne klucze. Nawet przez
                        moment nie pomyślałem o tym, że pozwolę by jakiś Bolek z Lolkiem z Edbudu
                        pałętał się po moim mieszkaniu, które odebrał i za które już każa mi płacić
                        czynsz, mieszkanie w którym zdeponuję materiały i narzędzia za duże pieniądze.
                        Jest jedno proste rozwiązanie - wymienić wewnętrzną wkładkę w drzwiach
                        wejściowych (która i tak jest tymczasowa i po skończeniu wykończenia, a przed
                        ostatecznym odbiorem można ją ponownie zamontować). Solidne ekipy wykańczające
                        mieszkania od tego zaczynają swoją pracę. A jak ktoś z Edubudu będzie chciał
                        wejść to grzecznie do mnie zadzwoni, ja przyjadę (jak będe miał czas) i jako
                        właściciel otworzę drzwi. Przecież my chcąc wejść do mieszkania przed odbiorem
                        też udawaliśmy się do klucznika. I naprawdę grzeje mnie zapis w protokole, że
                        Edbud 'ma klucz schowany cholera wie gdzie i użyje go tylko w awaryjnych
                        sprawach' i że ja muszę to zaakceptować bo jak nie... To co? Podadzą mnie do
                        sądu? O wartości tego zapisu przekonałem się dzień po odbiorze, gdy byłem w
                        mieszkaniu i usłyszałem chrobot klucza w zamku i w drzwiach stanęło kilku
                        miłych roboli, którzy przyszli zagruntować balkony. A przed odbiorem to nie
                        było na to czasu? Więcej się taka sytuacja nie powtórzy.
                        Jednak biorąc pod uwagę ilość materiałów, które dźwigałem na własnych plecach
                        na 2 piętro największym skandalem (a może to standard?)są niedziałające windy.
                        I to na razie tyle w kwestii odbioru.

                        Pozdrawiam
                        Mariusz
      • Gość: Sava Re: Edbud Dembego-II etap-odbiory IP: *.crowley.pl 27.10.04, 16:00
        Pare dni temu byłam na "II-etapie Dembego". Szum , tłum, zamieszanie - myślę,
        że są to głównie wynajęci do wykończania mieszkań "specjaliści". A windy nie
        działają, garaże nieskończone, budynek chyba nie przekazany do "zasiedlenia", a
        podobno deweloperzy boją się jak ognia "wpuszczać" obcych do budynków, których
        jeszcze nadzór budowlany nie przyjął. Dziwna to sprawa? Wynika z tego, że
        ludzie odbierają swoje mieszkania, pomimo karygodnie zredagowanego - wg "S" i
        nie tylko - protokołu zdawczo - odbiorczgo. Zachodzę w głowę kto ma rację i co
        ryzykuje deweloper, a także ci wszyscy "odbierający".
        • Gość: S. Re: Edbud Dembego-II etap-odbiory IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.10.04, 17:43
          Oddając mieszkania do wykończenia deweloper w zasadzie niczym nie ryzykuje. Nie
          może jedynie zezwolić na zamieszkanie przed odbiorem budynku przez nadzór
          techniczny (takie zastrzeżenie jest zresztą zrobione w protokole zdawczo-
          odbiorczym plus inne bardzo nieładne zapisy). Gdyby dopuścili taką możliwość,
          mogliby dostać za to karę.
          Odbierający też raczej niczym nie ryzykują, bo mało prawdopodobne jest, żeby
          budynek nie został odebrany.
          Problem jednak w tym, czy termin udostępnienia mieszkania do robót
          wykończeniowych na 3 miesiące (mniej więcej) przed przekazaniem budynku do
          zasiedlenia, a tym samym możliwością legalnej przeprowadzki, można faktycznie
          uznać za termin odbioru mieszkania przez nabywcę? Do tego jeszcze te klucze
          pozostające u dewelopera i nie ponoszenie odpowiedzialności za rzeczy
          pozostawione w lokalach - dla mnie jedno kłóci się z drugim.
          Deweloper tak naprawdę korzysta z takiej sytuacji, bo wciąż prowadząc budowę,
          pobiera już opłaty. Ja rozumiem, że chcą pieniądze za zużyte media. To jest ok,
          bo przecież nie mieliby tych kosztów, gdyby nie było ekip wykańczających
          mieszkania. Nie wiem natomiast, za co ma być zryczałtowana opłata 4,50 zł/m2,
          nie podlegająca rozliczeniom? Nikt też do tej pory nie potrafił mi tego
          wyjaśnić.
          • lessoki Re: Edbud Dembego-II etap-odbiory 28.10.04, 08:06
            Jak dla mnie, to interes w przekazaniu lokali do robót wykończeniowych mają
            dwie strony. Po pierwsze deweloper ujmuje sobie kosztów, po drugie wielu
            lokatorów jeśli się już teraz wykończy, to po uzyskaniu pozwolenia na
            użytkowanie faktycznie może się przeprowadzić. Odpadają wtedy często koszty
            wynajmu dotychczasowego mieszkania, co też nie jest bez znaczenia.
            Zryczałtowana opłata 4,40 zł brutto, jak można przeczytać w protokole, obejmuje
            między innymi sprzątanie części wspólnych, oświetlenie części wspólnych,
            ochronę mienia pozostawionego w lokalach, wywóz śmieci z podstawionych
            kontenerów. Nieoficjalnie się mówi, że obejmuje także "odświeżenie" klatek
            schodowych po około roku, czyli po tym, jak nasze ekipy niezbyt dbające o
            wspólne dobro mieszkańców pouszkadzają np. tynk na klatce znosząc duże pudła. W
            sumie deweloper by nie miał tych kosztów, gdyby tam nie było naszych ekip.
            Zamknąłby budynek na klucz, zgasił światła, nastawił grzejniki na przyzwoite 10
            stopni, a my byśmy rozpoczęli wykończenie w styczniu 2005. Nie dziwi mnie także
            fakt, że zapasowy klucz do lokalu jest u kluczników. Z tego co wiem, to moja
            sąsiadka z góry 3/4 roku spędza za granicą - teraz też tam pewnie jest. Gdyby,
            odpukać, zaczął przeciekać jej grzejnik... Wiadomo, instalacja nowa, w trakcie
            rozruchu i poprawek, mnie zalewa, a klucz od mieszkania jest np. we Francji.
            • Gość: S. Re: Edbud Dembego-II etap-odbiory IP: 62.29.248.* 28.10.04, 09:22
              W moim protokole nie ma wyszczególnienia, za co ma być opłata zryczałtowana.
              Nie udało mi się również uzyskać odpowiedzi na to pytanie od osób na budowie.
              Ja mogę się domyślać, za co to jest, ale chciałabym, aby było to napisane
              wprost, żebym później nie usłyszała, że muszę za coś dopłacić, bo ta opłata
              tego nie obejmuje.
              Jest tez jakimś nieporozumieniem stwierdzenie, że to m.in. za ochronę mienia,
              bo jest punkt stwierdzający wprost, że Edbud nie ponosi żadnej
              odpowiedzialności za mienie pozostawione w lokalach. Jedyne, co mogę powiedzieć
              na temat Twojej wypowiedzi, to że chyba dostałeś do podpisu zupełnie inny
              dokument, niż ja.
              • lessoki Re: Edbud Dembego-II etap-odbiory 28.10.04, 09:44
                Ha, z tego co wiem, to protokół odbioru został 'rozszerzony' właśnie o zapisy
                za co to ma być ryczałt na skutek uwag lokatorów, że to nie wiadomo za co. W
                moim protokole nie ma np. nic o odmalowaniu klatek, ale można się udać po
                sąsiedzku na Dembego 6 i naocznie stwierdzić, że klatki z białych zmieniły się
                na żółte półtora roku po oddaniu budynku do wykończenia. Punkt o ochronie jest
                faktycznie w protokole, że nie odpowiada za mienie. Rozmawiałem z klucznikiem,
                czy słyszał, że coś zginęło. Na razie nie było takich przypadków. Z tego co
                wiem, to ekipy Edbudu nie wchodzą bez potrzeby do lokali już przejętych przez
                nas. Owszem, zdarza się, że w godzinach pracy spotykam czasami pukających do
                mych drzwi speców Edbudu, ale po 18:00 to się nigdy nie zdarzyło. Z tego co
                wiem, to ochrona opłacana de facto przez nas jest raczej naszym
                sprzymierzeńcem, bo niby w protokole jest zapis, że roboty mają byc prowadzone
                do 20:00, ale i o 22:00 też widać w niektórych oknach pracujące ekipy. W
                niedzielę też odbywają się wycieczki i zwiedzanie lokali pod czujnym okiem
                ochrony, co stoi również w sprzeczności z treścią protokołu. Z tego co wiem, to
                z firmą ochraniającą obiekt, czyli z Alameinem Edbud ma umowę, że jak coś
                zginie powyżej 1000 zł, to Alamein oddaje kasę Edbudowi, a Edbud nam. Ja w
                swoim lokalu staram się jednak dostarczać materiały w danej chwili niezbędne.
                Materiały te w ciągu 1-2 dni są przyklejane do ścian czy podłogi i tracą
                wartość dla potencjalnych złodziei. A wracając do protokołu, to radzę się udać
                do kierownictwa budowy i poprosić o 'przepisanie' protokołu na nowy wzór, byś
                była spokojniejsza za co płacisz.
                • Gość: Fnord Re: Edbud Dembego-II etap-odbiory IP: *.polkomtel.com.pl 28.10.04, 10:34
                  Juz pisałem na forum - wymiana wkładki w drzwiach załatwia sprawę. W mieszkaniu
                  zawsze jest ekipa wykończająca. Jak Edbud czegoś potrzebuje zapuka. Kręcili
                  trochę nosem w biurze na wymienioną wkładkę, ale ja ich zawsze moge zaprosić do
                  środka i pokazać dlaczego tak postąpiłem. Nie chodzi nawet o materiały, ale też
                  o sprzęt, często drogi, ekipy - nie dziwię się, że dbają o to by nie zginęło.
                  Jeżeli chodzi o dastarczaenie materiałów na 1 - 2 dni, to nie bardzo to sobie
                  wyobrażam. Chyba że masz drugie duże mieszkanie (albo magazyn) i dowozisz np.
                  partiami kafelki do łazienki co 2 dni. Dla mnie kompletnie poroniony pomysł. A
                  co zrobić jak firma dostarcza mi 30 m2 kafelek za jednym rzutem do mieszkania?
                  Przecież nie położą tego na ściany nawet w tydzień. Niby dlaczego mam się bawić
                  w takie rzeczy jak moge to wszystko przewieźć do wykańczanego mieszkania, w
                  którym jest kupa miejsca. A skoro się na to zdecydowałem to musze to jakoś
                  zabezpieczyć, bo Edbud przecież nie bierze za to odpowiedzialności.
                • Gość: S. Re: Edbud Dembego-II etap-odbiory IP: 62.29.248.* 28.10.04, 13:06
                  Myślisz, że Edbud miałby Ci zapłacić za zaginione mienie, za które wg umowy,
                  którą najwyraźniej podpisałeś, w żaden sposób nie odpowiada? W to na pewno nie
                  uwierzę :)
                  Jeśli, jak mówisz, protokół został rozszerzony o zapisy określające, za co jest
                  opłata, to jest to już jakiś krok w kierunku klienta. Mały plusik dla Edbudu.
                  Niemniej jednak ja jeszcze nie podpisałam tego protokołu.
          • Gość: Domek Re: Edbud Dembego-II etap-odbiory IP: *.zntklapy.com.pl / 212.244.128.* 28.10.04, 08:56
            Sądząc po ilości wypowiedzi zaczęty przeze mnie temat "zaskoczył".Dziwię się
            tylko i nie rozumiem zarazem dlaczego nie dzieli się swoimi doświadczeniami
            nikt z tych "szczęśliwców" co już odebrali mieszkanie;czy wystąpiły jakieś
            wady,usterki,niedoróbki i co wtedy czynili?A jeśli w protokołe odbiorczym
            zapisano termin usunięcia usterek,to czy opłaty zaczęli wnosić z dniem
            podpisania tego protokołu,czy dopiero po terminie usunięcia usterek,bo wg mnie
            tak właśnie powinno być.Może by też ktoś napisał o swoich doświadczeniach w
            czasie prowadzenia prac wykończeniowych:-co z prądem i ogrzewaniem tzn.czy są
            przerwy w ich dostawie (ja w czasie moich odwiedzin takowe stwierdzam),czy są
            jakieś trudności związane z pracą ekip wykończeniowych ze strony Edbudu,czy nie
            było jakiegoś przypadku "zmiany właściciela" materiałów wykończeniowych
            zwiezionych do mieszkań i narzędzi majsterskich,czy możliwe jest pozostanie
            w "robionym" mieszkaniu na noc?!Może ktoś wie kiedy ruszą windy?Zaczynam prace
            wykończeniowe w listopadzie,a pewnie i jeszcze wielu innych też i takim właśnie
            delikwentom te informacje byłyby bezcenne!Jeżeli pojawiające się na Forum hasła
            o chęci jak najszybszej organizacji Wspólnoty Mieszkańców (odłączenie się od
            Edbud-Centrum) są szczere,to porad dla niedoinformowanych przyszłych
            mieszkańców Dembego-II etap,od tych już doświadczonych będzie wiele;ja mam
            przynajmniej taką nadzieję!to najlepsza i narazie jedyna forma "zbliżenia",a
            nic tak ludzi nie łączy jak "pomocna dłoń" drugiego człowieka!
            • Gość: Fnord Re: Edbud Dembego-II etap-odbiory IP: *.polkomtel.com.pl 28.10.04, 10:51
              Odebrałem już mieszkanie. CZłowiek który je odbierał generalnie stwierdził, że
              wszystko jest zrobione solidnie, a tam gdzie np. ściany były ciutkę krzywe -
              zawsze mieściły się w normie 0.5 cm. Najgorzej to wygląda przy oknach, bo
              praktycznie we wszystkich były jakieś odchylenia. Niewielką usterkę (a raczej
              brak jednego elementu) usunięto jeszcze tego samego dnia. Opłaty zacząłem
              wnosić dzień po podpisaniu protokołu.
              Jeżeli chodzi o prace wykończeniowe.
              Po pierwsze w obu łazienkach miałem zalane betonem odpływy w pionie (poniżej
              poziomu posadzki). Z zewnątrz na pierwszy rzut oka wygląda tak jakby odpływ był
              bardzo wysoko przez co np. nie da się położyć rur w posadzce czy zrobić odpływu
              do brodzika, etc. Na szczęście bez problemu oczyszcza sie podejście i okazuje
              się że jednak odpływ tam jest.
              Po drugie, bardzo dziwna sprawa, bo mimo iż mamy szafki do centralnego
              ogrzewania wewnątrz lokalu, główny zawór odcinający dopływ wody do grzejników
              znajduje się na korytarzu w zamkniętej szafie tuż przy licznikach. A klucz ma
              kto? Oczywiście hydraulik i bardzo niechętnie go pożycza. A bez odcięcia
              dopływu nie można zdjąć głowic grzejnika i ładnie dopasować kafelek. Muszę
              koniecznie wyjaśnić tą sprawę. Wydaje mi się, że lokator powinien mieć klucz do
              tej szafki na stałe. W razie jakiejś konkretnej awarii. Ale może za mało się
              znam na tych sprawach.
              W mojej klatce zauważyłem wczoraj ożywione prace przy windzie więc chyba jest
              szansa, że wkrótce ruszą.
              Informacja o przerwach w dostawie energii czy wody czasami pojaawia się na
              drzwiach klatek. Moi robotnicy nie zgłaszali na razie problemów z wodą czy
              prądem, więc trudno mi komentować przerwy w dostawach.
              Nie słyszałem jeszcze o żadnych kradzieżach i mam nadzieję, że takowych nie
              będzie, chociaż momentami kręci się tam prawdziwy tłum 'fachowców'.
              Moi robotnicy na razie nie mieli żadnych problemów z Edbudem.
              Obawiam się że zostawanie na noc nie będzie możliwe, ale z drugiej strony
              pewnie wszystko da się uzgodnić. Więc nawet jeżeli w nieszczęsnym protokole
              jest zapis o zakazie pozostawania w lokalu między 20.00 a 7.00 myślę, że zawsze
              warto spróbować pogadać z ludźmi z Edbudu. Przecież na wielu budowach ludzie,
              którzy wykańczają mieszkanie mieszkają w lokalach.

              Na razie tyle

              Pozdrawiam
              F.
            • Gość: a Re: Edbud Dembego-II etap-odbiory IP: *.ctlm.pl / 81.210.38.* 28.10.04, 10:53
              1. przerwy w ogrzewaniu sa bez przerwy :-)

              Np. dzis między 8 a 13 (chyba, wisi informacja na kartce przylepionej do drzwi
              wejściowych). Ponadto w naszej klatce była jakaś awaria - wlączyli ogrzewanie, i
              w 2 dni potem coś się stało i ogrzewania znów nie było (podobno dochodziło tylko
              do któregoś piętra i dalej nie, więc nie była to na pewno sprawa tylko naszego
              mieszkania). Od wczoraj czy przedwczoraj znowu jest. Edbud mowi, ze jest to
              problem zwiazany z odkrecanie grzejnkow przez ekipy np. do kladzenia kafelkow -
              instalacja sie zapowietrza i stad te problemy i nic na to sie nie poradzi.

              2. nie jest tak, że można przebywać w bloku po 20.

              Wczoraj rzeczywiście okolo 21 bez problemu weszliśmy do mieszkania - wszystko
              było pootwierane. Ale za to w tamtym tygodniu chcielismy wejsc na chwilę do
              mieszkania o godzinie 20.05. Ochrona nie chciała nawet slyszec o otworzeniu nam
              klatki i wpuszczeniu nas, mowili ze maja nakaz zamykania klatek i nie
              wpuszczania nikogo pod zadnym pozorem po 20.00, nie byli tez za bardzo mili.
              Ostatecznie wpuscili nas jednak.

              3. Wspolpraca z Edbudem

              Wczoraj nasza ekipa musiala zdjac grzejnik w lazience. Za zdjecie grzejnikow
              firma Hero chce 100 pln (mowi ze aby utrzymac gwarancje musza oni to zrobic -
              bzdura), ale klucznik za samo odciecie doplywu CO na klatce chcial od naszych
              majstrow 50 pln. Po interwencji u kierownika oczywiście laskawie przyszedl i
              odcial ogrzewanie.

              Slowa kierownika budowy (czy jakiegos jego pelnomocnika): "Firma Hero dziala
              tylko jako firma uslugowa i może Panu zdjac kaloryfer za 100pln. Rownie
              dobrze może pan zdjac kaloryfer sam, a klucznik, który jest naszym
              pracownikiem, ma obowiazek nieodplatnie odciac Panu doplyw CO do mieszkania"


              4. wg naszej ekipy, ktora duzo wykaczala w blokach Edbudu windy nie beda
              wlaczone szybko (mimo obietnic).
              • Gość: S. Re: Edbud Dembego-II etap-odbiory IP: 62.29.248.* 28.10.04, 13:13
                Nie uruchamianie wind w czasie prowadzenia robót wykończeniowych w lokalach
                jest dość powszechne u deweloperów. Niektórzy mówią wprost, że jest tak
                dlatego, aby nie zostały one zniszczone przy dostarczaniu do mieszkań
                materiałów wykończeniowych. W końcu dużo łatwiej odnowić ściany, niż windę
                (najczęściej jedyną metodą byłaby jej wymiana, a to z uwagi na koszty raczej
                nie wchodzi w rachubę).
                • Gość: MJ Re: Edbud Dembego-II etap-odbiory IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 09.11.04, 19:30
                  Witam!
                  Jestem juz po odbiorze lokalu:) Ogolnie jestem zadowolony ze stanu mieszkania,
                  jednakze znalazlo sie kilka drobnych usterek, m.in. zabetonowanie najnizszego
                  odplywu w lazience. Chociaz minelo juz kilka dni usterki nie zostaly jeszcze
                  poprawione.
                  Dlatego chcialbym sie dowiedziec, jak wygladalo usuwanie usterek u Szanownych
                  Sasiadow?
                  Czy edbud wyrabial sie z poprawkami w terminie okreslonym w protokole? Co
                  zrobic, jesli edbud nie zrobi poprawek w terminie? (bo u mnie sie na to
                  niestety zanosi:()

                  A jesli chodzi o windy, to wg pana z biura na budowie windy z klatek A-F
                  zostaly juz odebrane przez nadzor techniczny (nie jestem pewien czy to sie
                  dokladnie tak nazywa), natomiast pozostale windy czekaja jeszcze na odbior.

                  Pozdrawiam
                  MJ
    • Gość: stolarz10 Edbud Dembego-II etap- schody wewnętrzne IP: 217.153.20.* 09.11.04, 23:43
      Witam,

      Piszę szczególnie do wszystkich nabywców mieszkań dwupoziomowych.

      Niedawno otrzymałem rysunek inwentaryzacji powykonawczej mojego dwupoziomowego
      mieszkania i zauważyłem, że przyjęto w nim inną metodę wyliczenia powierzchni
      wewnętrznych schodów niż na rysunku zawartym w umowie, którą podpisałem z Edbudem.

      W umowie powierzchnia ta (w rzucie prostym z góry) została rozdzielona w połowie
      na przedpokoje dolnego i górnego poziomu. Metoda ta nie jest explicite w umowie
      opisana, ale można ją wydedukować z podanych na rysunku mieszkania powierzchni
      przedpokojów. Rysunek został przygotowany dla Edbudu przez biuro projektowe
      Plano, zadzwoniłem więc do biura, gdzie potwierdzono, że taką właśnie metodę
      zastosowano (i że zawsze taką stosowano).

      W inwentaryzacji powykonawczej całość powierzchni klatki schodowej przypisano do
      poziomu dolnego. To niby jest OK, bo w moim mieszkaniu nie ma jeszcze schodów
      (zrezygnowałem z Edbudowego żelbetu, sam będę schody stawiał). Całkowita
      powierzchnia nie zmieniła się, ale ok. 2 m^2 "przeskoczyło" w ten sposób z
      górnego na dolny poziom zwiększając cenę mojego mieszkania o 3 tys. PLN (1 m^2
      dolnego poziomu jest o 1,4 tys. PLN droższy niż 1 m^2 górnego poziomu). Zatem
      wygląda to tak, że rezygnując z elementu standardu, podniosłem cenę swojego
      mieszkania, co według mnie trąci absurdem. Po zwróceniu przeze mnie uwagi na ten
      problem zaproponowano mi wstawienie do mojego mieszkania "hipotetycznych"
      schodów z projektu. Po ponownym przeliczeniu powierzchni okazało się, że cena
      podskoczyła o dalsze 2,3 tys. PLN, gdyż wprawdzie rozdzielono powierzchnię
      schodów pomiędzy oba poziomy, ale pojawiło się dodatkowe 1,3 m^2 na dolnym
      poziomie pod schodami. Wydaje się, że wyliczenie to jest zgodne z określoną w
      umowie normą obliczania powierzchni (PN-70 B-02365), co by oznaczało, że podana
      w umowie powierzchnia mieszkania przedstawionego na rysunku jest z tą normą
      niezgodna. Umowa jest zatem wewnętrznie sprzeczna. Sprzeczność w określeniu
      powierzchni przekłada się na sprzeczność w określeniu ceny. Z jednej strony
      podana jest cena za 1 m^2 powierzchni użytkowej (obliczanej według normy PN) obu
      poziomów, a z drugiej strony - cena bezwzględna wyliczona na podstawie
      prawdopodobnie niezgodnego z normą określenia wstępnej powierzchni mieszkania.
      Edbud jednak nie poczuwa się do najmniejszej odpowiedzialności za tę pomyłkę.

      Według osoby odpowiedzialnej za inwentaryzację powykonawczą we wszystkich
      mieszkaniach z wybudowanymi wewnętrznymi schodami doliczono powierzchnię pod
      schodami. Zatem sprawa ta powinno dotyczyć nie tylko mnie, ale wszystkich
      właścicieli mieszkań dwupoziomowych. W dodatku, jeśli Edbud i Plano zawsze
      stosowało różne metody obliczania powierzchni schodów wewnętrznych, to również
      nabywców dwupoziomowych mieszkań w ich wcześniejszych wspólnych realizacjach
      (np. I etap Dembego) powinna spotkać ta przykra niespodzianka.

      Czy ktoś z drogich forumowiczów ma/miał podobny problem?

      Pozdrawiam,

      stolarz10
    • Gość: mar Usterki IP: 212.160.172.* 02.12.04, 15:41
      Na Dembego 6 przedsionki do klatek schodowych odłączają się od reszty budynku!
      Sąsiedzi etapu II, sprawdźcie czy i u Was nie jest podobnie.

      Zainteresowanych zapraszam do galerii: www.dembego6.waw.pl/galeria - są
      tam trzy nowe fotografie dokumentujące ten budowlany geniusz Edbudu.
      • Gość: alfa Re: Usterki IP: *.crowley.pl 04.12.04, 09:58
        Pouczjacy jest zestaw zdjęć, ktory udostępnił nam Sąsiad z Dembego 6 !
        Prawdę mówiąc, po zapowiedzi tych zdjęć, spodziewałem się gorszych rzeczy; takie
        różne "zakamarki" - niechlujnie wykończone, bo ktoś (czytaj: nasz polski
        fachowiec) stracił cierpliwość lub został pogoniony przez szefów do innej,już
        bardziej pilnej roboty, można niestety spotkać wszędzie. Oczywiście są to
        ewidentne niedoróbki, które dla nas mieszkańców są przykładami niechlujstwa i
        zaraz wyobraznia nam podpowiada: jeśli tutaj jest tak, to gdzie indziej np:
        wokół fundamentów jest gorzej, a jeśli izolacje są zle wykonane to będzie woda w
        garażu itd. Miejmy nadzieję, że tak nie będzie! A pojawiające się rysy na
        ścianie nie zawsze muszą zwiastować katastrofę budowlaną. Oczywiście wykonawca -
        deweloper nie powinien ociągać się z BIEŻĄCYM usuwaniem takich usterek, inaczej
        wystawia sobie bardzo złą opinię, która idzie w świat, pomiędzy ludzi(!), bo
        denerwuje właścicieli budynku, którzy nie mają ochoty żyć w oczekiwaniu na
        łaskawe przybycie "fachowców" i w obawie, że w końcu zostaną z tym całym
        "kramem" na zawsze! Ciekawe, swoja droga, dlaczego tym nie zajmuje sie opłacany
        przez właścicieli administrator budynku?, a może znajduje się on, na
        przysłowiowym, drugim brzegu?. Bo jeśli to nawet jeszcze "nie pora" (?) na
        usunięcie tych wszystkich, może i małych, ale knotów, to dlaczego uzgodnienie
        terminu nie odbywa się w porozumieniu z właścicielami budynku, którzy są
        właściwymi pracodawcami wspomnianego administratorami.
        Doświadczenia z wielu inwestycji, gdzie inwestorzy zostaja z usterkami na
        zawsze, bo wykonawca - deweloper ich nie usunał, wskazują na konieczność
        znacznej modyfikacji sposobu rozliczania wzajemnych zobowiązań finansowych.
        Inwestorzy powinni zatrzywywać wpłatę ostatniej raty za lokal, przynajmniej do
        końca okresu gwarancji i do czasu usunięcia wszystkich usterek. Aktualnie, kiedy
        dweloper jest jednocześnie: pomysłodawcą inwestycji - organizatorem - wykonawcą
        - inspektorem nadzoru - administratorem budynku, który już sprzedał jego
        właścicielom, słowem: panem i władcą, to możemy się tylko cieszyć, że jednak są
        "cztery ściany, woda, prąd i ciepło", a reszta? - jak Bóg da! Bądzmy jednak
        dobrej myśli :-)


        • Gość: mar Re: Usterki IP: 212.160.172.* 07.12.04, 10:37
          > A pojawiające się rysy na
          > ścianie nie zawsze muszą zwiastować katastrofę budowlaną

          Katastrofę może nie, ale dla mnie takie rzycze w nowym budynku, to raczej nie
          jest mała niedoróbka, bo ktoś się spieszył. Tym bardziej, że "rysa" jest
          szczeliną o prawie milimetrowej średnicy... może pokuszę się jeszcze o zdjęcie
          makro...

          > Ciekawe, swoja droga, dlaczego tym nie zajmuje sie opłacany
          > przez właścicieli administrator budynku? [...]

          Zaiste ciekawe. Odpowiedź jest banalnie prosta. Administrator jest pracownikiem
          Edbudu, jest więc opłacany prez dewelopera, a nie przez właścicieli. Naturalne
          jest więc i to, że pilnuje interesów Edbudu. Właściciele (jeśli już to) płacą
          Edbudowi, a nie administratorowi - za co? - do tej pory zachodzą w głowie za
          co...? ale na pewno nie jest to zarządzanie.

          A z usterek, to bardzo interesującą rzeczą są też domofony. Zdjęcia tutaj
          niestety wiele nie pokażą, bo to trzebaby chyba jakiś film nakręcić. Nie dość,
          że system psuje się notorycznie, to z naprawą są spore problemy, a jedego z
          aparatów NIGDY (od prawie 2 lat!) nie udało sie uruchomić. Ale tu też nie ma się
          co dziwić... Firma sprzedająca i serwisująca ma monopol na ten typ, więc czemu
          miałoby jej zależeć na opinii... poza tym to pewnie znajomi dewelopera, bo w
          budynku obok montują ten sam szajs. :]
          • Gość: cd Re: Usterki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 15:20
            Mamy te same wideododomofony. Wypada liczyć na cud, że u nas będzie lepiej.
            Nie jestem już pewny czy ja jestem taki marudny czy tynkarze w klatkach
            schodowych odwalili fuchy. Wieczorem w tym "świetluwkowym" oświetleniu
            koszmarnie prezentuje się gładź sufitów i ścian. Z ciekawości przeszedłem się
            też po innych klatkach nie tylko swojej. Ta sama kaszana.
            • Gość: Z. Re: Usterki IP: *.crowley.pl 14.12.04, 23:03
              Ja nie w sprawie sufitów i wideodomofonów - tych pierwszych nie oglądałem, a te
              drugie mają byc włączone za kilka dni.
              Przerażony jestem natężeniem odgłosów młotów wibracyjnych, które zwiastują
              burzenie, wycinanie bruzd w ścianach itd. Sądząc na podstawie odgłosów, zdarza
              się, że "atakowane" są również tzw. nośne elementy konstrukcji budynku;
              "usłużni" pracownicy wynajmowanych przez nas ekip do wykańczania mieszkań,
              żeby przypodobać się zleceniodawcom, są zdolni "schować" rury kanalizacyjne w
              każdej ścianie, nawet jeśli wymaga to wycięcia jej prętów zbrojeniowych!!!
              Drodzy Współwłaściciele naszego domu! uważajcie na te praktyki - ekipy odejdą, a
              my pozostaniemy z tym paszetetem! Naprawdę, lepiej mieć jedna czy dwie rury
              widoczne na tzw. nośnej ścianie, niż zbudzić się pod gruzami budynku :-)
              Informowałem o moich obserwacjach Kierownictwo Budowy - obiecano wzmóc kontrole
              i jeśli zajdzie uzasadniona potrzeba, karać i to srogo!
              • Gość: ada Re: Usterki IP: *.crowley.pl 17.12.04, 21:21
                Ja do właścicieli mieszkań! Ludzie, których zatrudniamy do wykończenia naszych
                mieszkań upodobali sobie taka metodę pracy, że wszystkie brudniejsze roboty (np.
                cięcie glazury, desek, płyt itp.) wykonują na korytarzach bo nie chcą "brudzić"
                w mieszkaniu. Nie mówiąc już o hałasach, które też stają sie "dostępne" dla
                wszystkich.
                Fajna jest ta dbałość o mieszkania, bo: nasze tylko "do progu", a więc "śmieci
                za próg". Ale do nas wszystkich należą również te korytarze, to my będziemy
                płacić za naprawy ścian, ich malowanie itd. To te korytarze są wizytówką
                naszego domu! Myślę, że powinniśmy wszyscy dbać o cały budynek, a nie tylko o
                nasze mieszkania.
                • Gość: zez Re: Usterki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 14:05
                  To niestety prawda, że wykonawcy niszczą bezmyślnie albo i nie to co nowe.
                  Niestety cd który/a napisał o kiepskiej jakości wykończenia klatek schodowych
                  ma racje. Badziewie i tyle. popatrzcie dokładnie bo to nasza własność, a w tej
                  chwili interesuje nas przeważnie to co w mieszkaniu - nie w części wspólnej.
                      • Gość: Z. Re: Usterki IP: *.crowley.pl 25.12.04, 20:25
                        Do "cd"! nigdzie nie napisałem "że tam gdzie byłem wszystko jest cacy", zresztą
                        brak nam definicji co to znaczy "cacy" w odniesieniu do tynków ścian w klatkach
                        schodowych. Natomiast Ty napisałeś: "nie jestem już pewny czy to ja jestem taki
                        marudny czy tynkarze w klatkach schodowych odwalili fuchy" itd., dalej dodałeś:
                        Ta sama kaszana" - w odniesieniu do tynków sufitów i ścian. Otóż sprawdziłem w
                        opisach załączonych do naszych umów, występują tam określenia: tynki gipsowo -
                        wapienne, natomiast nigdzie tam nie spotkałem określenia: gładz gipsowa. Może to
                        coś wyjaśnia? Na Twoje pytanie "napisz gdzie byłeś?" - prawdę mówiąc (tak jak
                        pisałem poprzednio, nie interesowałem się ścianami i sufitami) chodzę tylko w
                        obrębie klatki "C".
                        • Gość: cd Re: Usterki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 09:29
                          Chyba nie w tym rzecz by Z szukał za wszelką cenę wytłumaczenia miernej jakości
                          wykończenia. Chodzi o fakty. Popatrz Z na sufity na klatkach schodowych w tym
                          na klatkę C. Nie jest ważne czy gipsowo wapienny czy inny. Sufity są po prostu
                          nierówne. O równych tynkach na scianach klatek to możemy zapomnieć bo sa już
                          tzk zapaskudzone i poobijane, że zwracanie uwagi bardziej czy mniej równe
                          przestaje mieć sens. Schody / niektóre / są wyszczerbione i teraz problem czy
                          zrobili to "nasi" czy tak nam przekazano.
                          • Gość: Z. Re: Usterki IP: *.crowley.pl 06.01.05, 00:24
                            Zacytuję "cd": "chyba nie w tym rzecz by Z szukał za wszelką cenę wytłumaczenia
                            miernej jakości wykończenia. Chodzi o fakty. itd." - no właśnie chodzi o fakty!
                            otóż nigdy i nigdzie nie szukałem ZA WSZELKĄ CENĘ wytłumaczenia itd. Starałem
                            się tylko trochę dociec czy w naszych umowach sufity na klatkach schodowych
                            mają być klasy "gładz gipsowa" czy mają to być tynki gipsowo-wapienne.
                            Wybacz "cd", ale to nie jest to samo. Ściany, a bywa że i sufity są już
                            poobijane i zapaskudzone - to prawda! Winne są też "nasze" ekipy - pisałem już
                            o tym wcześniej; stopnie też bywają już wyszczerbione - no właśnie: "czy
                            zrobili to "nasi" czy tak nam przekazano".
                            Problem polega na tym, że godzimy się na taki dziwny sposób odbierania naszej
                            inwestycji: teraz to niby budowa i Edbud odpowiada za wszystko, a jednocześnie
                            my i "nasi" ludzie szwędamy się po budynku. Dostarczamy więc Edbudowi
                            argumentów typu: to mieszkańcy już zniszczyli. Ale przecież to Edbud
                            administruje i pobiera już pieniądze, a więc albo będzie On pilnował tego
                            wszystkiego co się dzieje (administracyjnie ciągle jeszcze na Jego) budowie,
                            albo będzie na swój koszt to wszystko naprawiał. Interweniowałem już kilka razy
                            w różnych, tego typu, sprawach u administratora i u kierownika budowy; ostanio
                            w sprawie tymczasowej, ochronnej obudowy windy w klatce C; to co było wykonane
                            z płyt pilśniowych już się rozpadło, bo było tak "lewą reką" zrobione, że
                            musiało się rozlecieć.
                            Teraz, kolejni, mieszkańcy i ich fachowcy poobijają jej ściany i tak powoli
                            przywykniemy do życia w "pół slamsie". Broniąc się przed tym, myślę,
                            Szanowny "cd", że jesteśmy po tej samej stronie (?)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka