Dodaj do ulubionych

Marvipol - Villa Marina

IP: *.gts.pl 16.11.04, 15:30
Witam,

Czy ktos moze interesowal sie inwestycja Marvipolu przy al. Wilanowskiej i ma
jakies informacje o szczegolach inwestycji: zagrozenia w planach
zagospodarowania okolicy, status inwestycji (podobno jeszcze nie zaczeli ale
z czym zwlekaja), moze ktos juz podpisywal umowe i wie o jakis
niedogodnosciach itp. ?
Wiem - tanio nie jest - ale to Mokotow wiec raczej innej ceny spodziewac sie
nie mozna i na pierwszy rzut oka inwestycja tez zapowiada sie atrakcyjnie

Dzieki z gory za wszelkie informacje
Obserwuj wątek
    • Gość: ptasiek Re: Marvipol - Villa Marina IP: 64.47.32.* 02.03.05, 23:54
      ostatnio slyszalem ze nie maja pozwolenia na budowe w tym miejscu, nie wiem czy
      to prawda
      • Gość: greg Re: Marvipol - Villa Marina IP: *.nyc.rr.com 04.03.05, 06:14

        nie wiem jaki jest stan tej walki z mieszkancami, ale...


        Mieszkańcy Wilanowskiej i Marvipol walczą o „zieloną trawkę”
        Data: 2003-02-24
        Autor: Cezary Pytlos
        Wspólnota Mieszkaniowa „Aleja Wilanowska 206” uważa, że toczy samotny bój z
        bezkarną machiną administracyjną i nieuczciwym inwestorem. Marvipol odpiera
        zarzuty, twierdząc, że wnioski mieszkańców są bezprzedmiotowe, a rządzi nimi
        wyłącznie chęć posiadania za oknem widoku zielonej trawki

        Mokotów. Cicha, miła i przytulna aleja Wilanowska. Aż korci, by się na niej
        pobudować. Budynek z kilkunastoma mieszkaniami o niskiej zabudowie, a tuż obok
        niego, z prawej strony - zabytkowy obiekt Żołtej Karczmy. Po lewej stronie
        budynku pusta przestrzeń. Sielankowa atmosfera.

        Życie to nie bajka
        Tymczasem, wbrew pierwszemu wrażeniu, okazuje się, że okolica nie jest
        spokojna. Mieszkańcy alei Wilanowskiej 206 mają problemy, za które obwiniają
        mokotowski urząd dzielnicowy, wojewódzkiego konserwatora zabytków i dewelopera,
        który kupił sąsiadujący teren pod koniec ubiegłego roku i chce tam postawić
        wysoki apartamentowiec.

        Zdaniem Anny Unger, członka zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej „Aleja Wilanowska
        206”, ośmiopiętrowy budynek, który ma powstać w ciągu niskiej zabudowy, narusza
        rażąco harmonię urbanistyczną i estetyczną terenu objętego szczególnym nadzorem
        konserwatorskim.

        - Nic podobnego - odpowiada Andrzej Nizio, wiceprezes Marvipolu: - Obiekt
        składa się z dwóch części, a każda z nich jest niezależna, połączona z drugą
        podziemnym parkingiem. Od strony Wilanowskiej będą cztery kondygnacje, czyli
        architektura budynku wtopi się w krajobraz ulicy.

        Jego zdaniem mieszkańcy protestują, bo „taka jest Polska”. - Każdy sąsiad może
        oprotestować budowę sąsiada, wypisując we wnioskach byle co - twierdzi Andrzej
        Nizio. - Wiadomo, że każdy chce mieć za oknem trawkę i zieleń, a nie budynek.
        Jego zdaniem tylko takie przesłanki kierują wspólnotą mieszkaniową.

        Odsłona pierwsza
        22 lipca ubiegłego roku Zarząd Dzielnicy Mokotów zaprosił inwestorów do udziału
        w pisemnym przetargu nieograniczonym na oddanie w wieczyste użytkowanie
        nieruchomości położonej przy alei Wilanowskiej.

        - Nieruchomość stanowi działkę ewidencyjną nr 32/2, obręb 1-02-36 o powierzchni
        4863 mkw. Teren niezabudowany, porośnięty trawą i nielicznymi drzewami
        owocowymi - kusili urzędnicy w ogłoszeniu przetargowym. Cena nie była niska -
        8,6 mln zł.

        – Zdziwiłam się, gdy przeczytałam informację o cenie gruntu. Wiedziałam, że
        miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza budowę w tym miejscu
        budynku niskiego. Wychodziło więc 545 dolarów za mkw. Moim zdaniem w żaden
        sposób nie opłacało się angażować w przetarg. Może mimo to skusiłabym się na
        udział z czystej ciekawości, ale zrezygnowałam, gdy dowiedziałam się, że wadium
        wynosi 800 tys. zł - mówi Anna Unger. Ponadto wykupienie specyfikacji
        przetargowej wiązało się z wydatkiem kolejnych 800 złotych.
        Te koszty wzbudziły podejrzenia przedstawicielki wspólnoty.

        Teresa Rosłoń z Wydziału Rozwoju i Polityki Gospodarczej Urzędu Dzielnicy
        Mokotów spokojnie odpiera argumenty: – Cena wywoławcza gruntu została ustalona
        na podstawie wyceny biegłego rewidenta. To prawda, była wysoka, zważywszy, że
        teren musi być w 90 proc. biologicznie czynny. Biologicznie czynny, czyli
        porośnięty zielenią. – No, ale działka była bardzo duża. Wysokość wadium
        tłumaczy regulacjami prawnymi. – Ustawowo wysokość wadium to 5-15 proc. ceny -
        mówi.

        Niekonsekwentny konserwator
        Po ogłoszeniu konkursu informator przetargowy wykupiło 4 oferentów. Do
        przetargu, którego część jawna odbyła się 13 września, przystąpił jednak tylko
        jeden oferent. Firma Marvipol zaproponowała cenę 8 mln 601 tys. zł, czyli o
        złotówkę wyższą od wywoławczej.

        – W wyniku rozstrzygniętego przetargu firma nabyła prawa użytkowania
        wieczystego gruntu z przeznaczeniem na budowę budynku mieszkalnego
        wielorodzinnego, średnio wysokiego, z garażem podziemnym - mówi Teresa Rosłoń.

        Przedstawiciele Urzędu Dzielnicy Mokotów uważają, że przeznaczenie terenu pod
        średnio wysoką budowę jest zgodne z warunkami przetargu i miejscowym planem
        zagospodarowania. Tymczasem mieszkańcy z Wilanowskiej 206 twierdzą, że jest
        zupełnie inaczej.

        Zamieszanie spowodował wojewódzki konserwator zabytków. W postanowieniu nr
        1546/2002 czytamy: ”Mazowiecki konserwator zabytków widzi możliwość
        zaprojektowania na przedmiotowej działce średnio wysokiego budynku, który
        należy harmonijnie wkomponować w panoramę skarpy. Realizacja budynku nie będzie
        miała wpływu na ekspozycję widokową obiektu Żółtej Karczmy, wpisanego do
        rejestru zabytków pod nr 533, decyzją z 9.12.1971 roku. W świetle powyższego
        przedstawiony do uzgodnienia projekt decyzji o warunkach zabudowy i
        zagospodarowania terenu został uzgodniony, gdyż planowana inwestycja nie
        naruszy istotnych wartości przestrzennych, chronionych ze stanowiska
        konserwatorskiego”.

        Mieszkańcy uważają, że jest to swego rodzaju niekonsekwencja, gdyż w latach
        1993 – 2001 konserwator wydał kilka opinii dotyczących tej działki, a wszystkie
        zezwalały na budowę obiektu o wysokości do 3 kondygnacji mieszkalnych. Taką
        właśnie zabudowę uważał wówczas za zgodną z projektem planu zagospodarowania
        przestrzennego.

        - Jakby tego było mało - mówi Anna Unger - plan powstawał również w oparciu o
        opinię wojewódzkiego konserwatora zabytków, która przewidywała na tym terenie
        niską zabudowę.

        By nie być gołosłowną przypomina jak w marcu 2001 roku terenem przy alei
        Wilanowskiej zainteresowała się Warszawska Giełda Elektroniczna. Przytacza
        decyzję burmistrza gminy Warszawa Centrum nr 464/2001/M z 9.07.2001 o warunkach
        zabudowy i zagospodarowania terenu, który dopuścił do budowy zespołu
        mieszkaniowo- apartamentowego wyłącznie dlatego, że zabudowa była
        niska. „Projektowana inwestycja stanowić będzie uzupełnienie zabudowy wzdłuż
        al. Wilanowskiej i przy zachowaniu wysokości do 3 kondygnacji mieszkalnych nie
        naruszy wartości przestrzennych chronionych ze stanowiska konserwatorskiego -
        czytamy w ustaleniu ogólnym nr 17.

        Decyzja burmistrza poprzedzona była konsultacją z wojewódzkim konserwatorem
        zabytków, który pozytywnie zaopiniował projekt trzech kondygnacji
        postanowieniem nr 60/2001 z 15.01.2001 roku. Dlatego Annę Unger zaskoczyła
        obecna zmiana stanowiska konserwatora. Niestety konserwator nie znalazł czasu,
        by odpowiedzieć na zarzuty.

        Szanowny Panie Ministrze...
        Sprawa wydaje się przesądzona. Marvipol otrzymał bowiem decyzję o warunkach
        zabudowy i zagospodarowania terenu 8 listopada 2002 roku. – Z powodu licznych
        odwołań mieszkańców sąsiednich budynków sprawa została skierowana do
        Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Druga instancja utrzymała w mocy
        zaskarżoną decyzję i od 30 grudnia ubiegłego roku jest ona ostateczna - mówi
        Teresa Rosłoń.

        Mieszkańcy nie złożyli jednak broni. Po niekorzystnym dla nich odwołaniu do
        Samorządowego Kolegium Odwoławczego nie skorzystali z możliwości odwołania się
        do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zdecydowali się pójść w innym kierunku. W
        piśmie z 16 stycznia 2003 roku, skierowanym do ministra kultury Waldemara
        Dąbrowskiego, Anna Unger w imieniu wspólnoty napisała m.in. „Szanowny Panie
        Ministrze, zwracamy się z uprzejmą prośbą o uchylenie w trybie nadzoru decyzji
        konserwatora zabytków dotyczącej charakteru zabudowy terenu przy alei
        Wilanowskiej w Warszawie. Przedstawiciele wspólnoty mieszkaniowej uważają, że
        opinia w tej sprawie wydana przez wojewódzkiego konserwatora zabytków Ryszarda
        Głowacza 14 października 2001 roku jest niezgodna z prawem. Dopuszcza ona
        bowiem wybudowanie przez firmę Marvipol dziewięciokondygnacyjnego budynku na
        terenie szczególnie chronionym, jakim jest Skarpa Warszawska. Wszystkie
        dotychczasowe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka