Gość: aaa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.05, 18:57 Witam, czy ktos z Was tam juz kupil, lub zamierza? Prosze o ewntualne uwagi. pozdrawiam a Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Wook Re: VILLA MARINA MARVIPOL IP: 80.72.37.* 12.02.05, 13:16 Znam dosc dobrze ten projekt - uwazam, ze jest bardzo ciekawy, ma byc wykonany z dobrych materialow. Niestety ceny wysokie - od Wilanowskiej jeszcze moga byc, ale w wyzszym budynku juz troche gorzej. Jesli chodzi o termin II kw. 2006 - jezeli w najblizszym czasie zaczna robic to na 99 % powinni sie wyrobic. Co do jakosci wykonania - generalnym bedzie Polimex-Mostostal. Nie znam tej firmy, wiec nie wypowiadam sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg Re: VILLA MARINA MARVIPOL IP: *.nyc.rr.com 04.03.05, 06:11 moga miec nadal problemy z pozwoleniem na budowe tak wysokiego budynku. Zalaczam komentarz Mieszkańcy Wilanowskiej i Marvipol walczą o „zieloną trawkę” Data: 2003-02-24 Autor: Cezary Pytlos Wspólnota Mieszkaniowa „Aleja Wilanowska 206” uważa, że toczy samotny bój z bezkarną machiną administracyjną i nieuczciwym inwestorem. Marvipol odpiera zarzuty, twierdząc, że wnioski mieszkańców są bezprzedmiotowe, a rządzi nimi wyłącznie chęć posiadania za oknem widoku zielonej trawki Mokotów. Cicha, miła i przytulna aleja Wilanowska. Aż korci, by się na niej pobudować. Budynek z kilkunastoma mieszkaniami o niskiej zabudowie, a tuż obok niego, z prawej strony - zabytkowy obiekt Żołtej Karczmy. Po lewej stronie budynku pusta przestrzeń. Sielankowa atmosfera. Życie to nie bajka Tymczasem, wbrew pierwszemu wrażeniu, okazuje się, że okolica nie jest spokojna. Mieszkańcy alei Wilanowskiej 206 mają problemy, za które obwiniają mokotowski urząd dzielnicowy, wojewódzkiego konserwatora zabytków i dewelopera, który kupił sąsiadujący teren pod koniec ubiegłego roku i chce tam postawić wysoki apartamentowiec. Zdaniem Anny Unger, członka zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej „Aleja Wilanowska 206”, ośmiopiętrowy budynek, który ma powstać w ciągu niskiej zabudowy, narusza rażąco harmonię urbanistyczną i estetyczną terenu objętego szczególnym nadzorem konserwatorskim. - Nic podobnego - odpowiada Andrzej Nizio, wiceprezes Marvipolu: - Obiekt składa się z dwóch części, a każda z nich jest niezależna, połączona z drugą podziemnym parkingiem. Od strony Wilanowskiej będą cztery kondygnacje, czyli architektura budynku wtopi się w krajobraz ulicy. Jego zdaniem mieszkańcy protestują, bo „taka jest Polska”. - Każdy sąsiad może oprotestować budowę sąsiada, wypisując we wnioskach byle co - twierdzi Andrzej Nizio. - Wiadomo, że każdy chce mieć za oknem trawkę i zieleń, a nie budynek. Jego zdaniem tylko takie przesłanki kierują wspólnotą mieszkaniową. Odsłona pierwsza 22 lipca ubiegłego roku Zarząd Dzielnicy Mokotów zaprosił inwestorów do udziału w pisemnym przetargu nieograniczonym na oddanie w wieczyste użytkowanie nieruchomości położonej przy alei Wilanowskiej. - Nieruchomość stanowi działkę ewidencyjną nr 32/2, obręb 1-02-36 o powierzchni 4863 mkw. Teren niezabudowany, porośnięty trawą i nielicznymi drzewami owocowymi - kusili urzędnicy w ogłoszeniu przetargowym. Cena nie była niska - 8,6 mln zł. – Zdziwiłam się, gdy przeczytałam informację o cenie gruntu. Wiedziałam, że miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza budowę w tym miejscu budynku niskiego. Wychodziło więc 545 dolarów za mkw. Moim zdaniem w żaden sposób nie opłacało się angażować w przetarg. Może mimo to skusiłabym się na udział z czystej ciekawości, ale zrezygnowałam, gdy dowiedziałam się, że wadium wynosi 800 tys. zł - mówi Anna Unger. Ponadto wykupienie specyfikacji przetargowej wiązało się z wydatkiem kolejnych 800 złotych. Te koszty wzbudziły podejrzenia przedstawicielki wspólnoty. Teresa Rosłoń z Wydziału Rozwoju i Polityki Gospodarczej Urzędu Dzielnicy Mokotów spokojnie odpiera argumenty: – Cena wywoławcza gruntu została ustalona na podstawie wyceny biegłego rewidenta. To prawda, była wysoka, zważywszy, że teren musi być w 90 proc. biologicznie czynny. Biologicznie czynny, czyli porośnięty zielenią. – No, ale działka była bardzo duża. Wysokość wadium tłumaczy regulacjami prawnymi. – Ustawowo wysokość wadium to 5-15 proc. ceny - mówi. Niekonsekwentny konserwator Po ogłoszeniu konkursu informator przetargowy wykupiło 4 oferentów. Do przetargu, którego część jawna odbyła się 13 września, przystąpił jednak tylko jeden oferent. Firma Marvipol zaproponowała cenę 8 mln 601 tys. zł, czyli o złotówkę wyższą od wywoławczej. – W wyniku rozstrzygniętego przetargu firma nabyła prawa użytkowania wieczystego gruntu z przeznaczeniem na budowę budynku mieszkalnego wielorodzinnego, średnio wysokiego, z garażem podziemnym - mówi Teresa Rosłoń. Przedstawiciele Urzędu Dzielnicy Mokotów uważają, że przeznaczenie terenu pod średnio wysoką budowę jest zgodne z warunkami przetargu i miejscowym planem zagospodarowania. Tymczasem mieszkańcy z Wilanowskiej 206 twierdzą, że jest zupełnie inaczej. Zamieszanie spowodował wojewódzki konserwator zabytków. W postanowieniu nr 1546/2002 czytamy: ”Mazowiecki konserwator zabytków widzi możliwość zaprojektowania na przedmiotowej działce średnio wysokiego budynku, który należy harmonijnie wkomponować w panoramę skarpy. Realizacja budynku nie będzie miała wpływu na ekspozycję widokową obiektu Żółtej Karczmy, wpisanego do rejestru zabytków pod nr 533, decyzją z 9.12.1971 roku. W świetle powyższego przedstawiony do uzgodnienia projekt decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu został uzgodniony, gdyż planowana inwestycja nie naruszy istotnych wartości przestrzennych, chronionych ze stanowiska konserwatorskiego”. Mieszkańcy uważają, że jest to swego rodzaju niekonsekwencja, gdyż w latach 1993 – 2001 konserwator wydał kilka opinii dotyczących tej działki, a wszystkie zezwalały na budowę obiektu o wysokości do 3 kondygnacji mieszkalnych. Taką właśnie zabudowę uważał wówczas za zgodną z projektem planu zagospodarowania przestrzennego. - Jakby tego było mało - mówi Anna Unger - plan powstawał również w oparciu o opinię wojewódzkiego konserwatora zabytków, która przewidywała na tym terenie niską zabudowę. By nie być gołosłowną przypomina jak w marcu 2001 roku terenem przy alei Wilanowskiej zainteresowała się Warszawska Giełda Elektroniczna. Przytacza decyzję burmistrza gminy Warszawa Centrum nr 464/2001/M z 9.07.2001 o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, który dopuścił do budowy zespołu mieszkaniowo- apartamentowego wyłącznie dlatego, że zabudowa była niska. „Projektowana inwestycja stanowić będzie uzupełnienie zabudowy wzdłuż al. Wilanowskiej i przy zachowaniu wysokości do 3 kondygnacji mieszkalnych nie naruszy wartości przestrzennych chronionych ze stanowiska konserwatorskiego - czytamy w ustaleniu ogólnym nr 17. Decyzja burmistrza poprzedzona była konsultacją z wojewódzkim konserwatorem zabytków, który pozytywnie zaopiniował projekt trzech kondygnacji postanowieniem nr 60/2001 z 15.01.2001 roku. Dlatego Annę Unger zaskoczyła obecna zmiana stanowiska konserwatora. Niestety konserwator nie znalazł czasu, by odpowiedzieć na zarzuty. Szanowny Panie Ministrze... Sprawa wydaje się przesądzona. Marvipol otrzymał bowiem decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu 8 listopada 2002 roku. – Z powodu licznych odwołań mieszkańców sąsiednich budynków sprawa została skierowana do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Druga instancja utrzymała w mocy zaskarżoną decyzję i od 30 grudnia ubiegłego roku jest ona ostateczna - mówi Teresa Rosłoń. Mieszkańcy nie złożyli jednak broni. Po niekorzystnym dla nich odwołaniu do Samorządowego Kolegium Odwoławczego nie skorzystali z możliwości odwołania się do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zdecydowali się pójść w innym kierunku. W piśmie z 16 stycznia 2003 roku, skierowanym do ministra kultury Waldemara Dąbrowskiego, Anna Unger w imieniu wspólnoty napisała m.in. „Szanowny Panie Ministrze, zwracamy się z uprzejmą prośbą o uchylenie w trybie nadzoru decyzji konserwatora zabytków dotyczącej charakteru zabudowy terenu przy alei Wilanowskiej w Warszawie. Przedstawiciele wspólnoty mieszkaniowej uważają, że opinia w tej sprawie wydana przez wojewódzkiego konserwatora zabytków Ryszarda Głowacza 14 października 2001 roku jest niezgodna z prawem. Dopuszcza ona bowiem wybudowanie przez firmę Marvipol dziewięciokondygnacyjnego budynku na terenie szczególnie chronionym, jakim jest Skarpa Warsz Odpowiedz Link Zgłoś