Dodaj do ulubionych

KONIEC ELDORADO

IP: 192.193.245.* 10.02.06, 08:03
Od 1 kwietnia 2006 banki będą zmuszone znacząco podwyższyć cenę hipotecznych
kredytów walutowych lub zrezygnują całkowicie z ich udzielania. To oznacza
przynajmniej 20% spadek zdolności kredytowej typowego kredytobiorcy w Polsce.
Po styczniowym upadku "story" o podwyżce VAT, jest to kolejny argument za
zbliżającym się pęknięciem spekulacyjnego bąbla na rynku nieruchomości w
Polsce.
Kto chce sprzedać swoją nieruchomość powinien sie pospieszyć, pod koniec 2006
może być dużo taniej :(
Obserwuj wątek
    • Gość: ola Re: KONIEC ELDORADO IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.06, 09:38
      a dlaczego banki bedą musiały podwyższyć cenę kredytów hipotecznych? Wytłumacz
      mi proszę. Jestem zainteresowana bo w tym roku zamierzam się starać o kredyt.
      • Gość: spekulant Re: KONIEC ELDORADO IP: 192.193.245.* 10.02.06, 10:36
        Będzie trudniej o kredyt walutowy na mieszkanie

        Nadzór bankowy znalazł już sposób, żeby zmusić banki do wprowadzenia ograniczeń
        w udzielaniu walutowych pożyczek mieszkaniowych. Nowe przepisy mogą wejść w
        życie już 1 kwietnia

        Nowe rozwiązania sprawią, że część banków całkowicie zrezygnuje z kredytów
        walutowych. Te instytucje, które nadal będą je oferowały, mogą natomiast
        podnieść ich ceny. Pewne jest to, że o tani kredyt walutowy na sfinansowanie
        kupna mieszkania będzie trudniej. - Nie analizowaliśmy jeszcze szczegółowo
        propozycji nadzoru, ale generalnie jesteśmy przeciwko wprowadzaniu ograniczeń w
        udzielaniu kredytów walutowych - mówi rzeczniczka GE Money Banku Aleksandra
        Kwiatkowska.

        Wyższe wymagania kapitałowe
        Zgodnie z najważniejszą propozycją nadzoru, właściciele banków, które będą
        masowo pożyczać w walutach, będą musieli głębiej sięgać do swoich kieszeni.
        Jeśli liczba takich kredytów będzie wzrastała, to trzeba będzie podwyższyć
        kapitały banku. Jeśli kwota udzielonych przez bank pożyczek przekroczy
        trzykrotną wartość jego funduszy własnych, to będą kolejne dodatkowe wymagania
        dotyczące kapitałów.

        - Jeśli właściciel banku zgadza się na strategię, która zakłada rozwój kredytów
        walutowych, to my się temu nie sprzeciwiamy. Chcemy jednak, żeby akcjonariusze
        zabezpieczali związane z tym ryzyko własnymi pieniędzmi, a nie oszczędnościami
        Polaków - mówi Wojciech Kwaśniak, generalny inspektor nadzoru bankowego.
        Dodaje, że banki, które chcą udzielać kredytów walutowych, będą zmuszone do
        bardziej szczegółowych analiz ekonomicznych. Właściciele wspólnie z zarządami
        będą musieli zdecydować, czy w ogóle opłaca im się oferować takie kredyty.

        Zmiany regulacji nie oznaczają, że banki będą musiały albo natychmiastwycofać
        się z udzielania kredytów, albo podwyższyć swoje kapitały. Obecnie banki mają
        kapitałów pod dostatkiem. W przyszłości jednak będą musiały podjąć strategiczne
        decyzje dotyczące kredytów walutowych.

        Nadzór chce także, żeby banki pożyczały w walutach maksymalnie 70 proc.
        wartości nieruchomości. Dziś można wziąć kredyt na całą wartość mieszkania, a
        nawet dodatkowo na jego wykończenie.

        Ponadto banki będą musiały brać pod uwagę specjalną rekomendację, czyli
        zalecenie, które formalnie nie jest wiążące, ale niestosowanie się do niego
        grozi karami pieniężnymi. W rekomendacji nadzór określi między innymi, w jaki
        sposób banki powinny przedstawiać swoją ofertę. - Chcemy, żeby banki zmieniły
        sposób informowania klientów o skutkach ryzyka walutowego poprzez prezentowanie
        odpowiednich symulacji. Nie chodzi tylko o pokazanie, jak może w przyszłości
        zmienić się wysokość raty, ale przede wszystkim całego zadłużenia - wyjaśnia
        Wojciech Kwaśniak.

        Zdaniem prezesa Związku Banków Polskich (ZBP) Krzysztofa Pietraszkiewicza, w
        projekcie przekazanym przez nadzór bankowy znalazły się koncepcje, o których
        już wcześniej dyskutowano. - Spodziewaliśmy się jednak, że ich wprowadzenie
        będzie rozłożone w czasie - mówi Pietraszkiewicz.

        Zarząd ZBP ma omówić propozycje na spotkaniu z szefem nadzoru bankowego 22
        lutego, a 3 marca przedstawi oficjalne stanowisko.

        Sposoby na nowe przepisy
        Te instytucje, które znane są z udzielania walutowych kredytów mieszkaniowych,
        już teraz zapowiadają, że będą starać się część nowych regulacji omijać tak,
        żeby nie stracić klientów. Chodzi głównie o limit wysokości pożyczanej kwoty. -
        Można zwiększyć wartość nieruchomości, wtedy także kredyt będzie większy -
        wyjaśnia "Rz" bankowiec, który woli pozostać anonimowy.

        Specjaliści od kredytów twierdzą, że znajdą też sposób na obejście
        zaproponowanego przez nadzór modelu wyliczania ryzyka kredytowego. - Już
        pracujemy nad tymi kwestiami - mówi szef departamentu bankowości hipotecznej w
        dużym banku.

        Do udzielania kredytów walutowych banki mogą zniechęcić jednak wymogi
        kapitałowe.

        Prawie trzy czwarte kredytów udzielonych obecnie na zakup mieszkań jest
        nominowana w walutach, najczęściej we frankach szwajcarskich. Klienci wybierają
        takie rozwiązanie, bo jest ono najtańsze. Przeciw wprowadzaniu ograniczeń dla
        kredytów mieszkaniowych w walutach są te banki, które ich najwięcej udzielają,
        czyli GE Money Bank, Bank Millennium, PTF Bank czy Dom. Zataką regulacją są
        natomiast Pekao SA, PKO BP, Bank BPH, ING Bank Śląski czy Bank Zachodni WBK.

        Obawy o ryzyko
        O tym, że polskie banki udzielają za dużo kredytów walutowych, nadzór bankowy
        grzmi od ponad roku. Tłumaczy, że klienci banków nie wiedzą, na jakie ryzyko
        się narażają, decydując się na taki kredyt. Nie dość, że nie zarabiają w danej
        walucie, tylko w złotych, to jeszcze nie są w stanie zabezpieczyć się przed
        ryzykiem kursowym. Jesienią ubiegłego roku o tych zagrożeniach mówił też szef
        Europejskiego Banku Centralnego. Dwie agencje ratingowe, Fitch i Standard &
        Poor's, przedstawiły specjalne raporty na ten temat. Pod koniec 2005 r. ZBP
        zasugerował wręcz, żeby nadzór zakazał udzielania kredytów walutowych. Takiego
        zakazu nie można jednak wprowadzić bez zmian w ustawach. Rozwiązanie to
        ograniczałoby konkurencję. Duże banki, które mają najwięcej depozytów, miałyby
        uprzywilejowaną pozycję, bo mogłyby udzielać klientom tańszych pożyczek niż
        małe i średnie.

        W większości państw Europy Środkowej, z wyjątkiem Słowacji i Czech, kredyty
        walutowe dominują w portfelach banków. Podobnie jest w państwach nadbałtyckich.
        Rumunia już wprowadziła ograniczenia, Estonia zrobi to jeszcze w tym kwartale.

        ELIZA WIĘCŁAW, w.g.
        • Gość: ola Re: KONIEC ELDORADO IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.06, 10:49
          wielkie dzięki Spekulancie.
          • Gość: gosc Re: KONIEC ELDORADO IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 10.02.06, 11:06
            banki.onet.pl/1258241,wiadomosci.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka