Dodaj do ulubionych

Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie

28.06.06, 16:33
Kilka lat temu, razem z żoną skusiliśmy się i kupiliśmy mieszkanie na Starym
Mokotowie. Za żadne skarby nie polecam tego miejsca do mieszkania!!!
Od tego czasu mamy same problemy – i nie wiem już co robić!!!!

Po pierwsze zawsze spóźniam się do pracy. Wstaję rano i po prostu nie wiem
czym mam do tej cholernej roboty dojechać czy metrem, czy autobusem a może
tramwajem?? Zrestą cały czas wydaje mi się, że mam tak blisko i że na pewno
zdąże więc wychodzę z domu za dzesięć dziewiąta i zawsze jestem pięć po!!!!
Kadry mi żyć nie dają. Ale psycholog mi powiedział że tak to jest i że
powiniem się cieszyć że nie miszkam w centrum bo wtedy to bym w ogóle do
pracy mógł nie przyjść – że tak bym miał blisko. Okazuje się że im dale
masz do pracy tym łątwiej być na czas. Gośka z minśka przyjeżdża zawsze
punktualnie bo ma pociąg o 6;20.

Po drugie żona też pracuje w centrum i chodzi do pracy na piechotę. Mówi, że
to tak zamiast areobiku – żeby stracić z tyłka trochę kilo. Pół godziny w
jedną stonę i pół godziny w drugą!!! Mówię jej – przestań bo ty już tyłka po
prostu nie masz !!!! – ale ona swoje 3 kilosy do roboty i abarot do domu.
Kobita tak wychudła, przez te ciągłe chody, że szok. A ja lubie jak jest za
co złapać ! Tak już mam. Problemy w łóżku gwarantowane. Myslałem nawet
żeby się przenieść do agromana na białołękę to by babsko już nie mogło
zapylać do roboty te 15 km w jedną strono bo by w końcu padło.

Po trzecie muszę robić specjalne przejżdżki samochodem żeby nabić mu trochę
kilometrów.., no i dla dobra silnika i innych części. Nie mogę zaszpanować
barwną paletą kart stacji benzynowych BiPI, szelów czy innych orlenów. Rok
temu otworzyli niedaleko stację Statoil gdzie sobie jeżdzę relularnie
tankować i nikt jeszcze nie zaproponował mi takiej karty. Kupiłem sobie
specjalnie volvo t5 silnik 2500 żeby częściej na stacje sobie móc podjeżdżać
tak dla fanu i rozmaitości - zdziwiłem się jak zobaczyłem ile fajnych rzeczy
można kupić na stacji. Okazuje się że robie to raz w miesiącu .. no ale
zawsze. Mam kupla z piaseczna i on ma kilka kart takich – poderwał na nie
już kilka babek ze stacji obsługi. Mówi że zawsze się może zapytać o punkta
np. Czy może mi pani powiedzieć ile mam orlenpunktów bo za pani uśmiech to
mogę je wszystkie przepisać na Pajacyka! Takie tam bzdety ale podobno
działa. A u mnie posucha - zero nowych zanjomości – nie ma co.

Jak już jestem przy zerze to nadmienię że mieszkanie na starym mokotowie
wiąże się z zerem widoków panoramicznych na stolicę tylko ta ochydna
wszędobylska zieleń wszędzie. Jest tak cich,o że człowiek mysli że mieszka na
wsi i sam się siebie wstydzi. Nie zapraszamy żadnych krewnych z tego względu
że by nam tylko obrobili tyłek że mieszkamy w jakiejsik dziurze a nie w
prawdziwym bloku. Człowiek jak by sobie kupił coś na tarchominie to i widok
by miał gites i poważanie wśród rodziny a tak ….. żal d.. ściska.

Basen jest tak blisko, że aż grzech żeby się kilka razy w tygodniu nie
pokąpać lub pójść do odnowy bilogicznej gdzie wszyscy chodzą na golasa.
Szok!!! Można przy okazj złapać jakiegoś grzyba czy amebę. Zresztą wygladam
potem jak idiota w tych odciśniętych okularkach na twarzy i ludzie tak się na
mnie dziwnie patrzą jak przychodzę do roboty.

Chamy jedne z run warsaw postawili znak na polach żeby z nimi biegać czy
coś. No to myślę – no fakt – te wszyskie parki i ogrody aż tylko kuszą że by
sobie zrobić małą przebieżkę. Więc biegam sobie popołudniami. Czasami mi
się wydaje że ci gostowie co stoją w korku przy rostafińskich w swoich
brykach z klimą mają lepiej poukładane ode mnie. Czilują sobie w
samochodziku, słuchają radyjka i nie mają czasu na takie pierdoły jak
bieganie. Zanim dojadą do Wesołej to już się dawno zciemni a ja??? Ja
popylam jak ten głupi – bezsens total!


Te pola to w ogóle jest zmora mokotowa bo to tylko tam trzeba zawsze
chodzić. Na piwo na pola, na wódkę na na ławcę też na pola , z psem też na
pola, na rolki to też na pola na koncercik to też na pola
Obserwuj wątek
    • Gość: agapik Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.06, 16:38
      nooo... i tylko jedną zaletę ma Stary Mokotów. Jak już kupisz tam mieszkanie to
      chociaż pieniędzy na głupoty nie masz, pełen luz do ostatniej raty w banku!
      • Gość: Agness Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.06, 17:28
        ... o ile dożyjesz ostatniej raty i będziesz mógł wstać o własnych siłach i
        wyjść na zakupy. Bo biorąc kredyt powiedzmy w 34 roku życia swobodnie można go
        spłacać do 70tki ;)

        Agness
        • Gość: M Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.aster.pl 13.09.06, 11:13
          To zależy ile spłacasz miesięcznie.
          Można to zrobić znacznie szybciej :)
          A i na przyjemności nie szczędzić!
    • Gość: Alicja Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 17:10
      Nie kupujcie, bo do Centrum dojeżdża się max. 15 minut a tu na forum większość
      z Białołęki i Tarchomina też pisze, że do Centrum dojeżdża 15 minut, więc nie
      warto chyba przepłacać :)))))))))
    • Gość: Głos z Mokotowa Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.chello.pl 28.06.06, 17:37
      Świetne, gratuluje :)

      Skomentuje to tak że może jest super fajnie w apartamentowcach przy polach
      mokotowskich lub innych ale większośc ludzi nie jest "snobami" którzy kupuja
      swoje apartamenty po 10 tys lub wiecej za m2.

      A w normalnych blokach lata 60,70,80 juz tak różowo nie jest a sam dojazd do
      pracy to nie wszystko.

      Po drugie biorąc kilkaset tysiecy kredytu masz wiekszą szanse na eksmisje nic
      gosc z białołeki ktory wziął jakies 250 na swoje wymarzone 3 pok.
    • wegorkie2 Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie 28.06.06, 17:49
      > Po pierwsze zawsze spóźniam się do pracy. Wstaję rano i po prostu nie wiem
      > czym mam do tej cholernej roboty dojechać czy metrem, czy autobusem a może
      > tramwajem??

      Chyba najlepiej metrem bo tam rzadko kroją. Chociaż zanim dojdziesz do stacji to
      masz dużą szansę na przygodę.

      > Po drugie żona też pracuje w centrum i chodzi do pracy na piechotę. Mówi, że
      > to tak zamiast areobiku – żeby stracić z tyłka trochę kilo. Pół godziny w
      > jedną stonę i pół godziny w drugą!!!

      Ma rację kobieta, też tak robię, ale mam 25 minut a nie pół godziny, zawsze te 5
      minut lepiej, o które kadry Cię ścigają ;-) A na Starym Snobkotowie nie mieszkam
      ;-) Miałbym dalej.

      > Po trzecie muszę robić specjalne przejżdżki samochodem żeby nabić mu trochę
      > kilometrów..

      No patrz, jaki lokalny jesteś. Całe życie toczy się tylko wzdłuż linii metra?
      Ech współczuję, jest tyle interesujących miejsc. Wiesz jak wygląda Stara Praga
      na przykład? Ale może kiedyś się wyrobisz... ;-)

      > Mam kupla z piaseczna i on ma kilka kart takich – poderwał na nie
      > już kilka babek ze stacji obsługi. Mówi że zawsze się może zapytać o punkta
      > np. Czy może mi pani powiedzieć ile mam orlenpunktów bo za pani uśmiech to
      > mogę je wszystkie przepisać na Pajacyka!

      :-D - aaa to było zabawne nawet.

      > Jak już jestem przy zerze to nadmienię że mieszkanie na starym mokotowie
      > wiąże się z zerem widoków panoramicznych na stolicę tylko ta ochydna
      > wszędobylska zieleń wszędzie.

      Kurcze! Często na Starym Snobkotowie jestem ale nie wiedziałem że te obszczane
      bierutowskie kamienice pomalowali na zielono! No rewelka.

      > Chamy jedne z run warsaw postawili znak na polach żeby z nimi biegać czy
      > coś. Więc biegam sobie popołudniami. Czasami mi
      > się wydaje że ci gostowie co stoją w korku przy rostafińskich w swoich
      > brykach z klimą mają lepiej poukładane ode mnie.

      No najwyraźniej, bo oni wydalają ze swych maszynek spaliny które Ty głęboko
      wdychasz... Hm bieganie za samochodem... Interesujące hobby.

      > Na koniec tylko powiem że zdecydowanie jest tu za dużo starych babć i
      > dziadków więc nuda na totala … człowiek nawet porządnie w morde nie może
      > dostać chociaż…… sporo widuje też uczniaków z tych esgpisów i innych
      > politechnik – ale toto zarobione wieć i tak mało porzytku.

      Ja też widuję. Te z esgpisów to są z dwoma czy z trzema paskami? Bo sie nie
      orientuję do końca...
      • sztudent1 No jak kolega Pragie woli, to noł koments! n/t 28.06.06, 18:06
      • hannah24 Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie 18.12.06, 12:44
        Tekst wyjściowy był zabawny, podobał mi się. Ktoś cieszy się ze swojega miejsca
        zamieszkania i otoczenia, jest pozytywny, więc nie rozumiem po co te zgryźliwe
        komentarze. Może jednak zazdrość?
    • Gość: ben ale inny Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.aster.pl 28.06.06, 20:55
      fuck !!!!!! własnie kupiłem mieszkanie na łowickiej. aaaaaaaaaaa...... czemu
      wcześniej nie napisałeś???!!!! \tyle kasy na marne poszło
    • Gość: xxx Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.chello.pl 28.06.06, 21:32
      > Po trzecie muszę robić specjalne przejżdżki samochodem żeby nabić mu trochę
      > kilometrów.., no i dla dobra silnika i innych części. Nie mogę zaszpanować

      O to, to! Też tak mam, zimą tankuję raz w miesiącu, bo do roboty mam 8km ;) Bo
      jak inaczej wyrobić 100tys. km żeby mieć te 3 lata gwarancji? :o)
    • o_k_o Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie 29.06.06, 16:29
      Gratuluję Wam wszystkim. Proponuję zaprosić jednak kogoś, kto widział trochę
      cywilizowanego świata, a nie widział wcześniej Warszawy (najlepiej też innych
      polskich miaast). Pokazać mu St. Mokotów i powiedzieć, że to najbardziej
      eleganca i najbardziej prestiżowa dzielnica w Warszawie. Następnie dyskretnie
      przyglądać się reakcji
      • wegorkie2 Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie 29.06.06, 16:37
        Hehe, no właśnie! Trafiłeś(aś) w sedno!

        Proponuję na początek kogoś kto np. mieszka w Lucernie albo w Pradze Czeskiej :-)
        • Gość: amigo Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 19:23
          Jeśli miałby problem na Mokotowie, to o reszcie lepiej nie myśleć!!!

          Dobry tekst, choć kilka mankamentów Mokotowa też by sie znalazło. Ale niestety
          w Warszawie spuścizna komuny jest taka, że nie ma naprawdę super dzielnic i
          chyba długo nie będzie, biorąc po uwagę niektóre koszmarki typu JWC, które
          teraz powstają i długo będą szpecić miasto.
        • Gość: aga Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.crowley.pl 17.12.06, 10:32
          wystarczy zapytać kogoś z wrocławia
          • Gość: Tie Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: 193.24.24.* 27.12.06, 13:28
            Aaaa nawet mi nie przypominaj ...
            5 lat w akademikach Polibudy na Biskupinie, potem 3 lata już we własnym ciasnym
            na Krzyki/Borek ... Stary Mokotów to baaaardzo kiepska namiastka ..
            Ale coż zawsze jest coś za coś ;-P
      • Gość: vol Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.ecb.int / *.ecb.int 01.08.06, 12:25
        wlasnie, ja mieskzam we Frankfurcie n adMenem i tutaj tureckei dzielnice lepiej
        wygladaj niz 90 proc warszawy, a mieszkani sa po okolo 10 tys zloty za metr i
        to juz w bardzo dobrym polozeniu, to nie wiem czy rzeczywiscie warto kupowac na
        Starym Mokotowie
    • Gość: Monika Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 16:51
      Drogi Ben333,

      Prześmiewczy, aczklowiek świetny tekst, gratuluje pióra!


      Mieszkanka .... Białołęki ;)
      • Gość: ja Jogging spalinowy IP: *.devs.futuro.pl 29.06.06, 17:08
        HEHEHEHE!!! Najlepsze było "bieganie za samochodami". Taki jogging to zarówno
        na drogi oddechowe jak i kanały słuchowe wyborny jest. A jak odporność
        wzmaga!! Viagry i innych lekarstw tonami nie trzeba będzie kupować i więcej na
        spłatę rat zostanie ... :-))))))
    • Gość: a Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.sbi.com 30.06.06, 10:26
      super tekst, czego potwierdzniem jest również szybka i liczna reakcja ze strony
      przeciwników "wszytkiego na co mnie akurat nie stać"
      • Gość: m Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 17:15
        mieszkalem w Ursusie i z ulga przeprowadzilem sie na Stary Mokotow. Teraz wiem,
        ze mieszkam w miescie- wszystko w zasiegu reki. Dla mnie niezmotoryzowanego
        mieszkanie na takim wygwizdowie jak Ursus bylo meka. Tam na dobra sprawe jest
        problem z bezposrednim dojazdem- zawsze musialem stegnic na przystankach w
        oczekiwaniu na polaczenie. Kazdy pisze o cenie mieszkan blizej centrum Ale jak
        sie kupuje dalej, a zwlaszcza poza Warszawa i tak sie wydaje sporo na dojazdy.
        Jak sobie to przeliczyc, to nie wiem czy to mieszkanie w centrum nie wyjdzie
        taniej (benzyna, zakup samochodu, ktory traci co roku na wartosci,
        ubezpieczenie). Druga sprawa jest czas dojazdu- czas to tez pieniadz. W tej
        chwili mam o godzine blizej niz z Ursusa. To samo z dojazdem w rozne miejsca w
        Warszawie- zawsze zajmuje to mniej czasu, wiec wiecej czasu jest dla siebie i
        dodatkowe zajecie. A ze kupowalem w mniej szalonym czasie duzej roznicy cenowej
        nie bylo.
        • Gość: olo Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.06.06, 19:30
          biedaku, pal sześć Mokotów, ale ten kościsty tyłek małżonki to musi byc
          rzeczywiście dramat. jak sobie z tym radzisz?
          • Gość: amigo Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 19:40
            A ty jak sobie radzisz z żółcią, która z ciebie wycieka? Wycierasz krzesło po
            sobie czy cóś...
        • Gość: anka Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.acn.waw.pl 19.07.06, 13:06
          Mieszkałam krótko na starym Mokotowie a teraz mieszkam w nowym Ursusie...
          szczerze powiedziawszy poza problemem komunikacyjnym (faktycznie istotnym), nie
          widzę tak znowu wielu zalet Mokotowa... pod blokiem na Mokotowie była zazwyczaj
          grupka pod wezwaniem z alpagą w dłoniach lub browarem, w okolicy tylko małe
          sklepiki (gdzie sprzedaje się drożej niż gdzie indziej) lub Galeria Mokotów
          (wówczas wiecznie ozdobiona korkiem wokół teraz już przejezdna ponoć okolica ale
          samej GM jak nie lubiłam tak nie lubię.Owszem okolice były urocze, zwłaszcza w
          czasie spacerów miedzy domami jednorodzinnymi, ale pojechać na spacer zawsze
          mogę a wydawać 2xtyle kasy co by tylko mieszkać na Mokotowie uważam za zwyczajny
          snobizm. Jeśli chodzi o wydatki na dojazdy to bilet sieciowy niezbędny do
          poruszania się metrem na Mokotowie kosztuje dokładnie tyle samo ile ten który
          kupuję tutaj, a autobusów mam kilka a dodatkowo płacąc mam też kolejkę. (a skoro
          metro jest takim istotnym elementem za Mokotowem to czemu nie Kabaty?)Gdyby stać
          mnie było na dom na starym mokotowie to pewnie, ale w bloku bez windy z wózkiem
          i małym dzieckiem...
          • Gość: starymokotowrulez Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.chello.pl 21.07.06, 16:14
            Ursus, bleee... Stary Mokotow fenomenalnie rozwiazuje problem komunikacyjny. I jest zielono. Owszem, gomolkowskie bloczydla to koszmar, srednia wieku tez wysoka. Ale jednak jest sporo zieleni, a czynnik fizyczny zrobi swoje.

            Co masz kurde przeciw grupkom z browarem?? :))

            Galeria Mokotow jest cool, tez sie przyczepila...

            Metro na Kabatach jest, ale jednak przeniesienie sie na Stary Mokotow sprawia, ze sie siedzi w kolejce ze 45 minut dziennie mniej (w obie strony). A to bardzo duzo.

            A na Starym Mokotowie sa tez nowe apartamenty z winda, basenem, fitnesem, recepcja, itd. I do wlasnie takiego sie przenosze :D
    • newmateo Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie 30.06.06, 21:02
      Tak sobie śledzę ten wątek i zastanawiam się nad celowością jego powstania...
      Ktoś musi być strasznie zakompleksiony...
      • Gość: ja Jogging spalinowy :-)))))))))) IP: *.futuro.pl 30.06.06, 21:12
        j/w
        • Gość: :) Re: Jogging spalinowy :-)))))))))) IP: *.chello.pl 30.06.06, 21:31
          A wg mnie to najlepszy watek jaki sie mogl pojawic! Cale moje biuro w pracy od
          kilku dni peka ze smiechu czytajac go - perfekcyjny pastisz na aktualna
          sytuacje na rynku mieszkaniowym w Polsce. Brawo dla autora! prosimy wiecej!
    • Gość: bruce Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 21:49
      palant z Ciebie
      nie kupujcie mieszkań koło palantów!!!
      • Gość: olo do amiga Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.06, 22:56
        Amigo, myślisz że to jest zółć? moze ja potrzebuję terapii tylko o tym nie
        wiem? posiadanie terapii nie jest niczym wstydliwym. a co sądzisz o posiadaniu
        poczucia humoru?
        • dzikiedziecko2 Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie 03.07.06, 16:53
          Benie Trzysta Trzydziesty Trzeci, jak już wódeczka wypita na polach Pola
          Mokotowskiego wyparuje Ci z tęgiej głowy, to spróbuj przez krzaki dojrzeć gmach.
          To Biblioteka Narodowa. Tam można dostać do czytania dłuższe formy literackie
          niż paragon z Lolka, albo pokwitowanie spłaty raty kredytu mieszkaniowego - np.
          słownik ortograficzny języka polskiego (w pisaniu maili bezbłędnym może pomóc).
          Za darmo. Niestety nie urzędują tam chłopaki z gangu mokotowskiego, ani też
          młodzieżowa ferajna, którą policja bezczelnie tropi ostatnio w okolicach w
          ramach akcji "Blokers", nie można też piwa pić, ani tytoniu palić, ale za to
          cisza jest. Tylko nie wiem czyja to zaleta, bo większość w czytelniach, t
          publiczność spoza Starego Mokotowa.
    • Gość: rozbawiony Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: 157.25.200.* 05.07.06, 16:43
      Naprawde warto podniesc wyzej ten tekst.
      gratulacje serdeczne
    • Gość: Gabrysia Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.07.06, 18:59
      Prosze Panstwa, troche humoru nie zaszkodzi. Prosze nie brac tak serio i do
      siebie.
      Ja osobviscie choc mieszkam na Ursynowie, ubawilam sie do lez
      Prawie jakbym Wiecha felieton czytala:-)))))

      Gratuluje autorowi polotu i poczucia humoru.
      Pozdrawiam
    • Gość: buhaha Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.aster.pl 06.07.06, 08:39
      podnoszę :-).
      naprawdę rozbawił mnie ten tekst. smiałam się z facetem do rozpuku.
      gratuluję pióra :-)))
    • Gość: Anula Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 21:07
      podnoszę, bo tekst mnie nieźle ubawił :-)
      • wegorkie2 Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie 12.07.06, 21:13
        Ciekawe ile razy jeszcze podniesiesz i czy jest to skuteczne.
        Dużo masz tych mieszkań na Starym Mokotowie do opchnięcia? Przecież nie powinno
        być teraz z tym problemu.
        • Gość: lolek Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: 195.8.101.* 13.07.06, 13:37
          Napisz Macieju esej o swoim mieszkaniu w marinie to tez zdrozeje, nawet bez
          budowania basenu
    • tulpan Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie 12.07.06, 23:37
      Dziecko,może jesteś dowcipny, ale strasznie robisz dużo błędów
      ortograficznych. Kiedyś był to obciach. W szkole na Starym Mokotowie nie
      zdałbyś matury

      Babcia Trypcia Mokotowianka
      • Gość: santamonika Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.aster.pl 13.07.06, 01:04
        suuuuper!!!!
        Proszę, pisz więcej!!! Albo zgłoś się do jakiegoś wydawnictwa!!!!
        Popłakałam się ześmiechu, dziękuję!!!!
        • Gość: kosik Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.crowley.pl 13.07.06, 11:31
          to mało wymagająca jesteś. kolo sra w majty z radości, że mieszka na "straym
          mokotowie", rany, ale fajnie, zarzygane bramy, pomazane mury, smog, spaliny,
          ulice obstawione samochodami, żulia, no doprawdy żyć nie umierać i jaka frajda,
          że nie na tarchominie, oj aż się trzęsie, że taki jest kul i dżezi.
    • Gość: tysdpo Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.crowley.pl 17.07.06, 12:45
      dobre !!!
    • Gość: kamienicznik_Mokot Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.06, 08:36
      ;-))))
      • Gość: jk Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.lcel.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 10:34
        gościu, to twoje podciąganie tekstu już nawet nie jest nudne, jest żałosne -
        daj sobie spokój
    • Gość: mokotowianka Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.eranet.pl 18.07.06, 18:21
      dobre :) kto nie ma kompleksow ten sie smieje :)
      • pawelm11 Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie 19.07.06, 15:48
        Mieszkałem przez 22 lata na Mokotowie ( Sadyba i Czerniaków) a na Górnym M
        często bywałem mam wiec pare uwag osobistych

        1)W wielu miejcach ( np Przy Morskim Oku, przy Łazienkach) mozna i narkotyki
        kupic i po 'gebie' dostac, a ludzie patologiczni jakoś podobni to tych z
        innych miejsc ;-)...ilościowe zresztą też
        2)15 lat temu było sporo wolnego miejsca....niestety to se ne wrati ciaśniej,
        mniej słońca, grodzenie dla nowych osiedli strasznie przeszkadza chociaż
        mieszkanie z widokiem na park, nawet najmniejszy, jest cudowne...a ilość parków
        najwieksza w Wawie ( Ursynów będzie betonową pustynią)
        3)Ceny na Mokotowie są bardzo wysokie w stosunku do zarobków i chyba
        infrastruktura ( w postaci scieżek rowerowych, chodników, miejsc parkingowych
        etc) jest skandaliczna, co nie oznacza że jak wprowadzą podatek katastralny to
        będzie niski myślę że będzie astronomiczny ( ci emeryci, górnicy potrzebują
        pieniędzy) miejsce stanie sie jeszcze bardziej elitarne ( moj kumpel z pracy ma
        150 m2 w kamienicy i juz teraz płaci 5000 pln rocznie podatku od nieruchomości
        a jak wprowadzą podatek to może by 2....3 ...5 razy więcej ech te podatki).
        Ale chociaż mnie nie stac na mieszkanie ( odpowiednie dla mnie) na Mokotowie to
        bardzo bym chciał aby nadal to była fajna dzielnica i aby sie stawała jeszcze
        bardziej elitarna gdzie chce sie specjalnie przyjechac, pochodzić i żeby przed
        anglikiem czy francuzem sie nie wstydzic ...że te 'badziewie' to nasz klejnot w
        koronie ;-D
        POzdr



        • Gość: nugatka Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.aster.pl 19.07.06, 16:11
          bardzo dobry tekst!!!!!gratuluję autorowi....
          • Gość: gosc Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: 213.199.233.* 20.07.06, 13:46
            Tekst fajny.
            Pola mokotowskie fajne.
            Łazienki fajne.
            Ceny - tez fajne :-)

            Ja mieszkam na Mokotowie 5 lat i cóz dojazd faktycznie niebianski ale mieszkam
            przy Woloskiej i poziom hałasu jet piekielny. Latem ciezko z otwartym oknem
            wytrzymać. No i babcie - sąsiadki są męczące, brak mlodych rodzin, trochę
            doskwiera...
            • Gość: gosc 2 Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.chello.pl 13.08.06, 20:16
              chyba mieszkamy blisko siebie :)
    • Gość: fantastic Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.06, 03:49
      ;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      • Gość: Wojtek Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.07.06, 07:15
        raczej ;-(((((((((((((((((((
    • frankhestain a jest nowy mokotów? 30.07.06, 18:36
      • Gość: xxx Re: a jest nowy mokotów? IP: *.chello.pl 30.07.06, 21:10
        tia... nazywa się Marina ;)
        • Gość: c Re: a jest nowy mokotów? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.06, 07:38
          tys prawda
    • Gość: ANTYmokotow Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.07.06, 22:17
      masz calkowita slusznosc ben333 :)
      dlatego na Mokotowie mieszkania kupuja glownie znudzeni ciaglym ruchem,
      pragnacy swietego spokoju ( w koncu blisko Narbutta, Rakowiecka itp)
      gangsterzy albo beznadziejni Brytyjczycy, ktorzy sa tak nudni, ze nie beda sie
      wyrozniac ze spolecznosci mokotowskiej, ktora tworza w wiekszosci schorowani
      ubeccy emeryci :)
      ja przyjezdzam z bardzo spokojnej Pragi ( tak !) na Stary Mokotow - np okolice
      ulic Dabrowskiego, Witkorskiej, Kazimierzowskiej aby popatrzec na pijaczkow
      stojacych pod sklepami i skubiacych przechodniow na kilka groszy, na ten caly
      syf w okolicach bazarku na Odynca, na zdewastowane lawki w parku dreszera i
      nieciekawe okolice Warszawianki i Krolikarni , szczegolnie po 20tej :)
      to ci dopiero ubaw, a jaka eksluzywna dzielnica, cha cha :)
      dlatego pomimo posiadania odpowiedniej ilosci srodkow wybralem zaciszna,
      zielona Prage :)
      • Gość: miron Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: *.spray.net.pl 03.08.06, 04:07
        tekst śmieszył mnie do 3,4 akapitu potem zaczął być nurzący

        no i obraz naprawdę mocno wyidealizowany, wolę mieć 2 samochody na potrzeby
        rodziny, mieć czym oddychać, nie martwić się o dzieci, nie oglądać żuli z
        sieni...

        zalet może mnożyć tysiące, jedyna przeciwwaga to tzw. bliskość miasta, ale
        każdy ma swoje priorytety... stać mnie na taksówkę więc nie cierpię

        swoją drogą marny ten st. mokotów skoro trzeba go pokazywać obok tarchomina czy
        ursusa..

        może otwock , konstancin albo zalesie?
        • Gość: Snobka Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie IP: 10.200.4.* 09.08.06, 08:28
          Ja nie miałam wyboru, od urodzenia mieszkałam na Starym Mokotowie, a właściwie
          w Centrum graniczącym ze Starym M. W pobliżu Pól Mokotowskich.
          Mieszkałam tam 30 lat. Do szkoły podstawowej chodziłam vis a vis, do liceum
          obok podstawówki, zajęcia na studiach miałam na Starym Mokotowie, Ursynowie i
          poza Warszawą (SGGW), a pracuję przy Czerniakowskiej. Nigdy nie skarżyłam się
          na problem z komunikacją. Oczywiście trochę otoczenie mi się znudziło, ale od
          roku mieszkam na Jelonkach i dopiero teraz naprawdę doceniłam urok Starego
          Mokotowa. Zupełnie inaczej patrzę na to miejsce. Może dlatego, że moja uliczka
          była ładnie położona na co zwracało uwagę wiele osób, które u mnie bywały.
          Teraz dopiero mam kawałek drogi do pracy. Teraz muszę się przesiadać kilka
          razy, żeby gdzieś dotrzeć...
          Mieliśmy z mężem remont na Jelonkach i przez mies. mieszkaliśmy u moich
          rodziców. On, który mieszka na Jelonkach od 25 lat, wcześniej z 10 lat na
          Bródnie, a na mieszkanie na Ursynowie czy Kabatach by się nie zamienił mimo
          metra, był zachwycony mieszkaniem w moich rodzinnych stronach. Też był zdania,
          że wszędzie blisko, okolica ładna.
          A na Tarchomin czy Białołękę nie przeprowadziłoby się żadne z nas. Na szczęście
          nie musimy. Że zielono, ciekawsze widoki... Ja jestem urodzonym mieszczuchem.
          Wcześniej miałam ogródki pod domem, Pole Mokotowskie, mogłam jeździć do
          Powsina, nie mówiąc o wyjazdach wakacyjnych, teraz mam drzewa za oknami.
          A żuleria... nie będę wybierać między mokotowskim pijaczkiem a łysymi spod
          bloku.
          • Gość: Cwana ależ kupujcie, kupujcie mieszkania na Mokotowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.06, 14:18
            Bo fajnie jest na Mokotowie! Zielono, milutko, klimatycznie. Wychodzisz na
            spacer z dzieckiem, ups, chodniki zastawione samochodami, to co nie zastawione
            obsrane przez psy albo wyszczerbione i z dziurami (no bo Mokotów taki
            klimatyczny, że kostki tu nie uznają, broń Panie Boże), ale nic to, zaciskamy
            zęby, mijamy trzech bezzębnych zuli komentujacych nasze kobiece walory oraz
            stadko dresów, zatykając nos przebiegamy koło przeładowanego smietnika i już
            jesteśmy w parku. Hmmm, drzewka jakieś rachityczne, pewnie głupie nie lubią
            spalin, ale co tam, siadamy sobie na ławeczce, eee, siadłybyśmy, ale nie ma
            deseczek, no cóż, w takim razie pospacerujemy sobie albo pójdziemy do
            piaskownicy i porozmawiamy z innymi mamusiami. Hmmm, mamusie nie mają ząbków i
            letko bełkoczą, uciekamy zatem. Mijamy "residence", pięknie tutaj króluje nad
            lokalną zabudową, widać, że wielkie państwo tu mieszka i nie będzie zwracać
            uwagi na dopasowanie do reszty budynków, grunt, żeby było widać, że
            to "residence"! Musi być duuuużo betonu i wysoko! Idziemy dalej, ups, koło nam
            się skrzywiło w fafnastej dziurze, ale to nie szkodzi, nie wolno nam się
            krzywić, powtarzamy sobie głośno "mieszkam w najbardziej prestiżowej dzielnicy,
            mieszkam w najbardziej", ups, obcasik poszedł, no trudno. Idziemy do szewca,
            wszak atutem starego Mokotowa sa urocze zakładziki rzemieślnicze. 12.00, a pan
            szewc jeszcze nie otworzył? Może humorku nie miał. Trudno, kulejąc idziemy
            dalej, dobrze, że dziecko śpi, bo chyab by się zdziwiło monologiem uroczej, acz
            niezbyt trzeźwej staruszki, jak tu miło na tym naszym kochanym Mokotowie, tyle
            tu uroczych staruszków, na pewno przedwojenna inteligencja, tylko się w tym
            głupim peerelu zdegenerowała. Wracamy do domciu i wyciągamy samochód, co prawda
            na benzynę nie wydajemy prawie nic, bo mamy wszędzie tak blisko, ale jednak do
            parku daleko, więc jedziemy. Ufff.
            Głupi ten mój mąż, chce się wynieśc z tego prestiżowego, zielonego, kochanego
            Mokotowa. No ale on prowincjusz jest, z Wrocławia i kompletnie nijak nie może
            pojąc, dlaczego akurat nasz śliczny Mokotów taki prestiżowy i cool jest. Nie
            chciał mieszkanka w "residence", nie chce kilmatycznej kamienicy, on chce -
            idiota! - jakieś urokliwe uliczki bez pijaków, on chce niezastawione chodniki,
            PROSTE chodniki, on nie chce spalin (chory???), a na dodatek - niedobry - nie
            chce codziennie ogladać chudego duspka małożonki pana Bena333. Chyba się z nim
            rozwiodę, jak radzicie? Bo Mokotów jest taki fajny. A dlaczego? Bo tak.
            • Gość: nie-Mokotowianin Ja tam bym sie z taka baba jak ty rozwiodl!! n/t IP: 217.153.150.* 09.08.06, 14:50
              ... bo zolza z ciebie niezla!

            • Gość: pm Re: ależ kupujcie, kupujcie mieszkania na Mokotow IP: 207.138.149.* 09.08.06, 18:45
              Mokotów (Stary) ma wiele twarzy - są piękne, niepowtarzalne miejsca i takie do
              których lepiej się nie zblizać. Czyli tak jak Warszawa cała.
              • Gość: exmokotowianeczka Re: ależ kupujcie, kupujcie mieszkania na Mokotow IP: *.crowley.pl 09.08.06, 20:05
                Cwana, G-E-N-I-A-L-N-E!!!!!! Nic dodać, nic ująć

            • dwunastnica Re: ależ kupujcie, kupujcie mieszkania na Mokotow 13.08.06, 21:50
              Z ust mi ten tekst wyjęłaś ;-)))

              Uciekłem z Mokotowa 4 miesiące temu i już zapomniałem o całym tamtejszym syfie
              ale wspomnienia wróciły ;-) Dodałbym jeszcze ciągły huk samochodów, tramwajów,
              ciągłe wycie karetek i straży pożarnej, koszmarne skrzyżowanie Al.
              Niepodległości/Puławska.

              Mam małe dziecko i przeżywałem dokładnie to samo co Ty. Ale na Mokotowie
              zdarzają się ciche i fajne miejsca ale ceny są tam zabójcze.
            • Gość: Anka Snoby, ależ kupujcie mieszkania na Mokotowie IP: 80.72.38.* 13.08.06, 23:45
              Cwana, jest dokładnie tak jak mówisz.Ja jestem, tak jak Twój mąż, tzw.elementem
              napływowym i słowo honoru, nie mam mogę dostrzec tego "piękna" Mokotowa. Boże!
              tam jest tak samo Tragicznie jak wszędzie w Warszawie. Bloki
              zasiedlone "menelstwem" przeplatają się z apartamentowcami. Naprawdę nie wiem
              czym podyktowane są ceny mieszkań na Mokotowie, wiem natomiast
              dlaczego "warszawiaki" i "snoby napływowe", tak bardzo zachwycają się tą
              dzielnicą. Otóż, jak ktoś wybulił kupę kasy na "apartament" w menelskiej
              okolicy, to musi głośno krzyczeć, że ma po prostu rewelacyjnie. Musi przecież
              się czymś pochwalić i usprawiedliwić przed samym sobą.Żenada. Czasami
              zastanawiam się, czy mieszkańcy Mokotowa wyjeżdzali kiedykolwiek w życiu poza
              granice własnej dzielnicy? Bo przecież gdyby wyjeżdżali, to chyba widzieliby,
              że Mokotów i w ogóle Warszawa odbiegają "urodą" od wielu miast w Polsce(
              oczywiście na niekorzyść).
              • Gość: element naplywowy prowincjonalne kompleksy IP: *.aster.pl 14.08.06, 05:39
                Pi****licie jak chore. Trudno oczywiscie uznac za cudowna al. Niepodleglosci, po trzy pasy w kazdym kierunku, ani bloczydla z epoki bieruta. ALE fenomenalne sa okolice w srodku kwartalow, np. okolice lowicka/madalinskiego, swietne sa okolice sandomierskiej, bardzo na poziomie jest niepodleglosci/odynca. A ze ceny tam sa kosmiczne? No coz, najwyrazniej jest to uzasadnione mieszanka roznych zalet i wad, w ktorych zalety przewazaja.

                Poza tym juz nie moge sluchac o tym, jak Wawa jest brzydka. JEST TO GLUPIA NIEPRAWDA, powtarzana z uporem maniaka przez elementy naplywowe z prowincjonalnymi kompleksami. Widzialem wiele miast na swiecie i wiele w Polsce, i naprawde nie ma sie czego wstydzic. Oczywiscie daleko Wawie, i rowniez ogromnej masie zachodnich miast, do miasta idealnego (np. do ktorego zbliza sie Singapur), ale tez jest o wiele ladniejsza niz np. Duesseldorf czy Frankfurt, o ktorych elementy naplywowe pewnie sadza, ze te super-zachodnie miasta to po prostu musza byc git.

                Otoz jest Warszawa miastem, w ktorym popelniono mase bledow i zaniechan po wojnie, ktora ja splaszczyla. Ale mimo to jest juz kolorowym i bardzo zroznicowanym miastem, ktore zaczyna odkrywac, ze w niektorych miejscach jest bardzo sexy. Nawet starowka przestala byc Disneylandem, a zaczela zyc samodzielnie.

                Polacy musza sie troche bardziej polubic, a Wawa jest mega-cool.
                • Gość: Snobka Re: prowincjonalne kompleksy IP: 10.200.4.* 14.08.06, 08:45
                  Elemencie napływowy, dzięki :)
                  Czytam sobie wypowiedzi w tym wątku, i aż boję się odezwać.
                  Warszawa jest jaka jest, ani piękna ani brzydka, ale ja mieszkam w niej od
                  urodzenia i ponieważ nie muszę to z niej nie wyjeżdżam.
                  Tak się składa, że ja mieszkałam (a moi rodzice nadal mieszkają) w tej drogiej
                  części Mokotowa. I jak już wspomniałam, nie miałam wyboru... Ojciec dostał
                  mieszkanie po rodzinie i był z nim związany, powiedzmy, emocjonalnie.
                  Ja kiedyś marzyłam o mieszkaniu na Ursynowie, i nadal Ursynów i Kabaty podobają
                  mi się, ale tam też tempo rozbudowy jest zastraszające. Ja i mąż pamiętamy
                  Kabaty jak były głównie lasem... Zabrałam go na Kabaty (on z Woli chłopak) 2
                  lata temu po kilkuletniej przerwie i był w szoku jak tam się zmieniło, ile
                  nowych bloków stanęło. I tak jest teraz z roku na rok. Nie tylko tam.
                  A co do pijaczków... na ulicy, na której mieszkają moi rodzice nie ma i nie
                  było pijaczków. A nie, był jeden, ale nie groźny.
                  A tam gdzie mieszkam teraz... Szkoda słów.
                  A co do wypowiedzi, że Warszawiacy są ograniczeni do swojego miasta... Trochę
                  miast w Polsce widziałam. Nie jest ze mną tak źle. Moim zdaniem Wrocław jest
                  uroczy. Z eurpejskich miast... Amsterdam.
                  Co nie wyklucza uroku Mokotowa. A że rozmawiamy o różnych jego rejonach... stąd
                  różne opinie.
                • Gość: Anka Re: prowincjonalne kompleksy ???czyżby??? IP: 80.72.38.* 15.08.06, 01:54
                  Chłopcze politowania godny! Niestety Wa-wa jest brzydka,brudna,panuje tu nieład
                  architektoniczny i tak naprawdę wszystko jest rozrzucone jakąś dziwną metodą(
                  njprawdopodobniej metodą konika szachowego, albo prób i błędów, z przewagą
                  błędów oczywiście).Ty masz dosyć słuchania o tym, jaka Wa-wa jest brzydka(
                  chociaż to jest fakt), a ja mam dosyć słuchania, że każdy kto ośmieli się o tym
                  powiedzieć jednogłośnie posądzany jest o prowincjonalne kompleksy. Otóż muszę
                  Cię zmartwić. Nigdy nie miałam kompleksów związanych ze swoim pochodzeniem.Mam
                  wysoką samoocenę a moje rodzinne miasto było i jest nadal bardzo urokliwe, więc
                  mój zmysł estetyczny bardzo cierpi, jak patrzę na Warszawską szarość i
                  wszechobecnych pijaczków. A to, że znalazłam się w W-wie wynika tylko i
                  wyłącznie z tego, że "chłopaków" z Warszawy jakoś bardziej kręcą dziewczyny
                  z "prowincji". Coś musi w tym być, skoro wśród naszych znajomych większość
                  małżeństw, to mix "warszawka + prowincja". Jeżeli zaś chodzi o Mokotów, to sama
                  tam mieszkam i kupiłam mieszkanie(niestety) za ciężką kasę, ale to nie zmienia
                  faktu, że nie jest to miejsce moich marzeń. Kupiliśmy mieszkanie na Mokotowie
                  tylko i wyłącznie ze względów rodzinnych, a nie ze względu na walory tej
                  lokalizacji. A z tą Starówką, to na mój gust, to chyba sie trochę wygłupiłeś.
                  Ale OK, rozumiem, poniosło Cię...tylko nie wiem dlaczego...?
                  • Gość: Snobka Re: prowincjonalne kompleksy ???czyżby??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 17:42
                    A wokół panien z W-wy kręcą się ludzie z "prowincji".
                    Swojego czasu miałam kilku znajomych z Podlasia. Oni nawet nie narzekali
                    specjalnie na Warszawę. Ale przyjeżdżali do nich znajomi i Ci to potrafili sobie
                    używać na W-wie. Po czym po jakimś czasie okazywało się, że kolejna osoba z tego
                    narzekającego towarzystwa przyjeżdżała do W-wy. Wiem, rynek pracy. Każdy ma
                    prawo narzekać. Nic go nie obliguje do tego, żeby narzekać nawet na to miasto,
                    do którego przyjechał nie koniecznie z własnej nieprzymuszonej woli, ale Aniu,
                    nie mów, że ludzie przyjezdni tak łatwo przyjmują krytykę swoich rodzinnych stron.
                    Ja obecnie mieszkam na Jelonkach i moje zdanie na temat rejonów Woli, Jelonek i
                    okolic jest bardzo złe. Nowoczesne bloki zmieszane z chałupami i ruinami, które
                    nadają się do rozbiórki. I mówię to jako Warszawka! A mój mąż uważa, że tu jest
                    ładniej niż na Ursynowie, czy na Kabatach. A przeświadczenie to wynika z tego,
                    że co ma mówić, jeżeli tutaj płacimi czynsz niższy niż gdybyśmy mieszkali w
                    takim samym bloku na Ursynowie.
                    A Starówka... przecież nie każdemu musi się podobać. Wielu Warszawiakom bardziej
                    podoba się gdańska Starówka.
                    Dlaczego w W-wie jest wszystko tak rozrzucone... M.in. pewnie dlatego, że się
                    ciągle powiększa i rozbudowuje. Że dużo w niej zabudowań starych, a na grunty w
                    tych rejonach jest duże zapotrzebowanie. I w puste miejsca dobudowuje się nowe
                    budynki, stare fabryki przebudowuje się na nowe biurowce=nowe miejsca pracy.
                    Acha, byłam kilka lat temu w Białymstoku... to ja już wolę szarosć W-wy.
                  • Gość: Wojas Re: prowincjonalne kompleksy ???czyżby??? IP: *.aster.pl 21.09.06, 18:22
                    Największa kretynka na forum, jak myślisz dlaczego Warszawa,jej starówka są
                    średnio ładne, bo Warszawiacy nie mają gustu i tak chcieli? Było coś takiego jak
                    II wojna światowa. Co się stało z Warszawą w czasie jej trwania to poczytaj w
                    książkach do historii. A menelstwo, głównie popłuczyny właśnie takich wieśniar
                    jak ty przyjeżdżających po wojnie do stolicy i kwaterunków.
                • wegorkie2 Re: prowincjonalne kompleksy 15.08.06, 22:17
                  > lowicka/madalinskiego
                  > bardzo na poziomie jest niepodleglosci/odynca.

                  Łowicka / Madalińskiego? Odyńca? Co tam takiego świetnego jest? Chyba mam
                  problemy ze wzrokiem... Może masz jakieś zdjęcia obiektów które Ci się
                  podobają... jak zobaczę to pojmę ten "fenomen Starego Mokotowa" który do mnie
                  jakoś nie może dotrzeć.
    • est-ymator o Mokotowie 09.08.06, 23:54
      Mieszkałem w sercu Starego Mokotowa przez 4 lata i uważam, że dzielnica ta jest
      w porządku, aczkolwiek o wiele bardziej architektonicznie podoba mi się Stary
      Żoliborz.

      Z drugiej strony w Warszawie jeszcze nie wyjształciły sie dzielnice czysto high-
      end'owe - jest to pokłosie komuny, w której nie było miejsca na rynkowe
      kształtowanie się struktury mieszkańców danej dzielnicy.

      W miastach europejskich (w amerykańskich jest inaczej) w centrum i w
      dzielnicach najbliższych centrum mieszkają przede wszystkim osoby o wyższym
      statusie społecznym i majątkowym i do tego modelu Warszawa pewnie będzie dążyć.
      Mokotów, podobnie jak Stary Żoliborz stają sie dzielnicami high-end'owymi-czy
      komus się to podoba czy nie, może za kilka lat dołączy do nich bliska Wola
      (gdzie szykuje się niezły boom budowlany).
      • Gość: farciarz Re: o Mokotowie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.06, 00:38
        > W miastach europejskich (w amerykańskich jest inaczej) w centrum i w
        > dzielnicach najbliższych centrum mieszkają przede wszystkim osoby o wyższym
        > statusie społecznym i majątkowym i do tego modelu Warszawa pewnie będzie dążyć.
        > Mokotów, podobnie jak Stary Żoliborz stają sie dzielnicami high-end'owymi-czy
        > komus się to podoba czy nie,

        Niestety wielu ktorzy nie moga zaliczyc sie do high-end, koncentruja swa
        aktywnosc na zawistnych komentarzach.
        Mokotow jest na topie - wygralem los na loterii koncentrujac kiedys swoje
        skromne inwestycje w poblizu centrow biurowych "Domaniewska".
        • wegorkie2 Re: o Mokotowie 10.08.06, 09:13
          Post nie na temat bo okolice centrów biurowych "Domaniewska" nie mają nic
          wspólnego ze Starym Mokotowem. Bardziej z Mariną, Wierzbnem itp.

          Wygrałeś los, bo oczywiście to o wiele lepsze miejsce do inwestowania niż Stary
          Mokotów.
          • Gość: farciarz Re: o Mokotowie IP: *.crowley.pl 10.08.06, 14:57
            > Post nie na temat bo okolice centrów biurowych "Domaniewska" nie mają nic
            > wspólnego ze Starym Mokotowem. Bardziej z Mariną, Wierzbnem itp.

            Drogi przyjacielu.
            Moj tekst dotyczyl Mokotowa jako dzielnicy high-endowej.
            Jak juz sie zaaklimatyzujesz w Marinie to sprawdz gdzie jest Wierzbno i niech
            dotrze do Ciebie przez szum reklamowy developera ze mieszkasz na Wygledowie.
            • wegorkie2 Re: o Mokotowie 10.08.06, 15:34
              Drogi przyjacielu,

              Mieszkam na Wyględowie i pracuję na Twojej ulubionej Domaniewskiej. Do pracy
              chodzę pieszo i nie jestem Guliwerem.

              A wątek dotyczy Starego Mokotowa. Może nie do końca wiesz gdzie to jest, ale
              łatwo można się dowiedzieć.

              Pozdrawiam ciepło.
      • Gość: D-Man Re: o Mokotowie IP: *.unused.derbynet.waw.pl 12.08.06, 10:23
        Bliska Wola... HA HA HA...

        Mieszkałem tam prawie dwa lata... Jeżeli chodzi o poziom MiD (Menelstwo i Dresiarstwo), to chyba tylko na Szmulkach jest gorzej.
        • Gość: inny Re: o Mokotowie IP: *.aster.pl 13.08.06, 07:23
          co wy z tym menelstwem i dresiarstwem? co to za faszyzm mieszkaniowy? czyzby MiD bylo na sile dokwaterowywane do tych 100-metrowych apartamentow?
    • pulawskip Re: Nie kupujcie mieszkań na St. Mokotowie 13.09.06, 06:01
      fajne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka