Dodaj do ulubionych

Historia hossy

24.08.06, 23:43
Aktorzy: stopy procentowe, inwestorzy zagraniczni, konwergencja, VAT, ulga
odsetkowa, podatek dochodowy.

W latach 2001-2002 na rynku mieszkaniowym w Polsce panowała stagnacja,
wysokie stopy procentowe czyniły kredyty hipoteczne niedostępne dla szerszej
grupy nabywców.
Wspomniane lata były również ciężkie dla sektora bankowego - słaba akcja
kredytowa, wysokie rezerwy na kredyty zagrożone/stracone powodowały, że banki
miały słabe wyniki (większość tych, które byly na plusie zawdzięczały to
głównie operacjom na obligacjach).
Z kolei developerzy nie byli zainteresowani nowymi inwestycjami, gdyż mieli
dużo niesprzedanych mieszkań-zartrem nikt nie widział problemu braku gruntów
czy uregulowań prawnych zwiazanych z budownictwem.

RPP obniżała jednak stopy procentowe w celu pobudzenia gospodarki i wkrótce
WIBOR spadł z 20 do 4%. Sytuacja gospodarcza powoli poprawiala się.
Perspektywa wejscia do UE a zatem rownież konwergencji stawała się faktem.

Na mieszkania była potrzeba: wkraczający na rynek pracy wyż demograficzny lat
70/80 (40% nowej siły roboczej w Europie), brak mieszkań, znaczne migracje do
największych miast Polski.
Potrzeba+siła nabywcza daje popyt.

Siłę nabywcza zagwarantowały banki. Dostrzegły one znaczny potencjał w
kredycie hipotecznym - bankowcy pomyśleli-w perspektywie 20 lat ceny mieszkań
pójdą w górę, poniewaz kredyt jest chroniony hipoteką, która będzie zyskiwac
na wartości - więc jest ot o wiele korzytsniejsze roziwiązanie dla banku
niż np. kredyty dla przedsiębiorstw
Zauwazyły również, zę dzięki zastosowaniu takich instrumentów jak IRS mogą
bezpiecznie dla nich udzielać znacznie tańszych kredytów w CHF.

Popyt więc ruszył, opłacało sie kupić mieszkanie, gdyz ich ceny nie były
wysokie a perspektywa konwergencji realna. Konkurencja między bankami
spowodowała znaczny spadek marży odsetkowej co czyniło kredyty jeszcze
bardziej atrakcyjnymi.

Był przełom roku 2004/2005 i zaczely pojawiać się informację o możliwej
podwyżce VATu z 7 do 22% od 2008 roku, spowodowało to, że kolejna grupa osób
chciała kupić mieszkania. Mieskzan zaczynało brakować i ich ceny poszybowały
w górę. Developrzy posiadali niewiele działek, więc podaż była sztywna.

Po wejściu do UE rosnącymi cenami w Polsce zaczęli interesować się inwestorzy
zagraniczni - głównie z krajów, które same przeżyły ostatnio hossę na tym
rynku-Irlandii, Hiszpanii i UK. Zagranica atakowała polskie nieruchomosci
niczym husaria biorąc po kilkanaście albo po kilkadziesiat lokali jednym
zleceniem.

Ceny rosły dalej. Pod koniec 2005 roku pojaiwła się zakazu udzielania
kredytów walutowych-wprawdzie skończyło sie tylko na słabym zaostrzniu
kryteriów, ale wśród osób z potrzebą mieszkaniową informacja o możliwym
odprawieniu z kwitkiem z banku spowodowała popołoch. Kolejna duża grupa
dołaczyła do popytu-a działo się to przy z cenach jak z póznego gierka-
kolejki, listy społeczne.

Podaż wciąż byla sztywna-co powodowało że ceny wystrzeliły w sposób
zaskakujący nawet piszącego te słowa, stosunek ceny/zarobki osiągnął
niespotykany w Europie poziom a dochód z wynajmu przy zakupie po obecnych
cenach stał się ekonomicznie nie opłacalny. Zatem ceny mieszkań miały
uzasadnienie tylko w oczekiwaniu na ich wzrost. W ekonomii taką sytuację
nazywamy bańką spekulacyjną. Ceny w warszawie osiagneły poziom niektórych
stolic europejskich.

Jednakże do Polski zacżeli wkraczać developerzy zagraniczni, którzy zaczeli
kosić mniejszych krajowych konkurentów w zakupie działek. Również warunki
kredytowe stają się coraz bardzije niekorzystne.
Jaka bedzie przysżlosc zobaczymy, większość specjalistów obstawia wzrosty.
Obserwuj wątek
    • est-ymator Re: Historia hossy-podsumowanie 25.08.06, 09:10
      Jak każda hossa ta rónież zacżeła się z fundamentów - wejście do UE, wzrost
      gospodarczy i sytuacja demograficzna.

      Od pewnego czasu ceny mieszkań pchają dwa czynniki: strach (przed dalszym
      wzrostem cen) i chciwość (gdyż ludzie słyszeli ze na mieszkaniach jest duży
      zysk).
    • Gość: Michał Re: Historia hossy IP: *.era.pl 25.08.06, 11:12
      > Jaka bedzie przysżlosc zobaczymy, większość specjalistów obstawia wzrosty.
      Według pewnych teori o ile niektórzy specjaliści często mają rację o tyle
      większość myli się zawsze ;)

      Polecam analizę Wigometru
      www.gpw.com.pl/gpw.asp?cel=informacje_gieldowe&k=104&i=/wigometr/vs
    • Gość: znudzony Re: Historia hossy IP: *.essystem.com.pl 25.08.06, 13:15
      że wam się chce w kółko pisać te same pierdoły.. uwolnij się człowieku od tego
      kompa, idź, skorzystaj z ostatnich dni letniej pogody. Kto ma zamiar kupić
      mieszkanie i tak to zrobi, bez twoich wywodów i analiz oraz pojęć w
      stylu "konwergencja"

      pozdrawiam
      • Gość: Est-ymator Re: Historia hossy IP: *.pekao.com.pl 25.08.06, 13:33
        Nie musisz kolego tego czytać, nikt cie do tego nie zmusza i pozwól prosżę ze
        sam będę decydował o moim czasie.
        • Gość: maxio Re: Historia hossy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 22:42
          No, zeby tylko prezes ci dymy nie dal za pisanie w godzinach pracy o bance,
          nadetych cenach, mozliwosci spadku - podczas gdy wasi sejlsi na sali operacyjnej
          w dokladnie tym samym banku staraja sie ozenic jak najwiecej kredytow dla publiki.

          A i jeszcze jedno - czy wasz partner biznesowy "pirelli (ex Pekao) development"
          tez liczy na zjazd cen ?
          Bo z tego co slyszalem to gra raczej na zwyzke i wykolegowal troche
          potencjalnych kupcow ktorzy mieli nieszczescie wierzyc w etyke biznesowa
          wlosko-polskiego gangu i zrobili rezerwacje po zbyt niskich jak dla analitykow
          Pekao cenach.

          Pozdrowienia dla prezesunia Bieleckiego !
        • Gość: Krzychu Re: Historia hossy IP: *.aster.pl 26.08.06, 16:43
          Est-ymator, ciekawe podsumowanie ostatnich lat. Olac tych, ktorym sie to
          niepodoba :)
      • Gość: GG Re: Historia hossy IP: 195.42.249.* 25.08.06, 13:33
        Greed is Good ;)
    • Gość: ali ten znowu swoje IP: *.acn.waw.pl 26.08.06, 16:16
      znajdz sobie kobiete

    • poszi Demografia 28.08.06, 18:08
      Niektórzy zarzucali mi już, że przedstawiam tylko czarne informacje, to teraz
      trochę miodu (aczkolwiek z odrobiną dziegciu) dla zwolenników hossy:

      www.federalreserve.gov/pubs/ifdp/2005/847/ifdp847.pdf
      To teoretyczna praca, w której autor koreluje ceny nieruchomości ze zmianami
      demograficznymi. Dane zostały dofitowane do rynku amerykańskiego, ale nieźle
      modeluje też sytuację w Japonii, Wielkiej Brytanii i Irlandii. Następnie biorąc
      przewidywane zmiany w przyszłości otrzymane na podstawie prognoz
      demograficznych, modeluje przyszłe zmiany cen. Prognozy dla Irlandii są
      niesamowicie "bycze": jeszcze 2-krotny wzrost w ciagu najbliższych lat, a
      później stabilizacja. Dla rynku amerykańskiego i brytyjskiego model przewiduje
      jeszcze kilka lat wzrostów (autor zastrzega jednak, że dokładna data szczytu
      jest bardzo wrażliwa na niewielkie zmiany dofitowanych parametrów; praca
      powstała jeszcze, gdy w USA trawał boom w najlepsze), po którym miałby się
      zacząć długa bessa, a dla rynku japońskiego brak odbicia i dalsze spadki.

      Nie chodzi może nawet o same prognozy, ale najbardziej "miodowe" dla byków jest
      to, że wzrosty z ostatnich lat na świecie to wg tego modelu nie bańka, tylko
      konsekwencja zmian demograficznych. Jeśli to prawda, to moje (i np. The
      Economist) ostrzeżenia przed kaskadowym pryskaniem bańki są pozbawione sensu
      (skoro bańki nie ma).

      Warto przynajmniej rzucić okiem na wykresy. Niestety demografia Polski nie
      przystaje dobrze do żadnego z modeli. Powojenny boom demograficzny przypomina
      ten brytyjski (w Irlandii wyż powojenny był późniejszy i dużo dłuższy), z kolei
      echo wyżu z końca lat 70tych i osiemdziesiątych jest podobne do irlandzkiego. W
      odróżnieniu jednak od Irlandii, która ma przywoitą obecnie liczbę urodzeń,
      wzrost liczby ludności i dodatkowo napływ imigracji, Polska ma ujemny przyrost
      naturalny, znaczny spadek dzietności i odpływ emigracyjny. Bez dokładnego
      wstawienia danych do modelu trudno o jednoznaczne wyniki, ale wydaje mi się, że
      model powinien był przewidzieć w krótkim terminie sytuację pośrednia między
      irlandzką i brytyjską, a w długim sytuację brytyjską (bowiem w Polsce po wyżu
      lat 70-tych i osiemdziesiątych kolejne roczniki sa coraz mniej liczne w
      odróżnieniu od Irlandii, która nie miała spadku dzietności).

      Nie wierzę, że ten model działa aż tak dobrze (w końcu został dofitowany, żeby
      działał historycznie), ale to na pewno jakiś z czynników.

      Szkoda, że w Polsce nikt nie zbadał porządnie jeszcze odpływu emigracyjnego, a w
      szczególności struktury wiekowej i tego, jaka część planuje powrót, bo ten ruch
      migracyjny znacząco zmienił sytuację demograficzną.
      • est-ymator Re: Demografia 28.08.06, 21:14
        Jak jakiś czas temu analizowałem strukturę demograficzna to wyszło mi ze ludzi
        w wieku 23-30 lat jest o 600 tys więcej niz ludzi w wieku 15-22 lata. Z czego
        duża część z tego przedziału wyjechała bądź wyjedzie.

        Jeśli chodzi o emigrację to zjawisko to mocno nie dotyka Warszawy, dotyczy
        natomiast jej pośrednio gdyż emigracja zmniejsza parcie siły roboczej na
        Warszawę; ale z drugiej strony powoduje, że rosną zarobki, i to dość mocno w
        branży budowlanej.

        Największe inwestycje pracochłonne typu centra usług kierowane są do dużych
        miast o niższych niz warszawskie zarobkach: Łodzi, Wrocławia, Krakowa i ten
        trend się nie zmieni.
    • Gość: Gosc Re: Historia hossy IP: 217.116.110.* 29.08.06, 00:11
      GOLD FINANCE - Kredyty Hipoteczne, Fundusze Inwestycyjne, Ubezpieczenia

      www.goldfinance.pl
    • Gość: smok Re: Historia hossy IP: *.tke-aufzuege-de.thyssenkrupp.com 29.08.06, 11:01
      To jest cykl koninkturalny - teraz mam hossę - górkę na sinusoidzie. Kredytami
      nakręcamy gospodarkę - kupujemy na kredyt mieszkania, wyposażenie do domu,
      samochody. Skoro więcej kupujemy to inni korzystają, więcej zarabiają i więcej
      mogą wydać. Tyle że kiedyś to musi się zatrzymać. Jeżeli rodzina
      pan "Kowalskiego" weźmie kredyt wieloletni na mieszkanie, to ile ekstra
      inwestycji zrobi spłacają ten kredyt? Może pozwoli sobie na kredycik na pralkę,
      ale nie sądze by "Kowalski" ze średnią pensją kupił domek na wsi w tym czasie,
      no bo za co???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka