Dodaj do ulubionych

Bańka - kiedy pęknie? / wersal podlaski

IP: *.unused.zigzag.pl 04.10.06, 14:32
wszyscy zaczynają coraz więcej mówić o bańce.
Pytanie - kiedy ona pęknie?

Jest sporo mieszkań do kupienia na rynku.
Przykład - Wersal Podlaski.
Nadal jest do kupienia około 20% mieszkań z właśnie zakończonego etapu.
Od kogo?
4 mieszkania ma pewien hindus, - do tego rosjanin, irlandczyk etc.
Oni nigdy nie będą tu mieszkali.
Spanikowani ludzie dzwonią do wersala i słyszą, że nie ma już wielu wolnych
lokali w nowej inwestycji, gdzie jeszcze nie wbito łopaty.
Więc kupują - w chwili obecnej po 8k/m2!!!
I nie myślą że za kilka lat postawią im estakadę z autostradą.

Jednocześnie na kabatach można kupić mieszkania po 5-6 tys w kilkuletnich
blokach (powyżej 100m2) do wprowadzenia już. I nikt ich nie bierze!

Z jednej strony jest ogłoszenie:
www.domiporta.pl/details,191,22363-5724-MS.asp
a z drugiej strony:
www.domiporta.pl/details,191,23237-26526.asp
TEN SAM BLOK!!!
300 tys różnicy!

Jednocześnie można kupić coś takiego:
www.domiporta.pl/details,191,618727738092920062137182.asp
Ludzie opamiętajcie się!


Obserwuj wątek
    • Gość: v. Re: Bańka - kiedy pęknie? / wersal podlaski IP: *.unused.zigzag.pl 04.10.06, 14:54
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33183,3659602.html
    • Gość: Gosc Re: Bańka - kiedy pęknie? / wersal podlaski IP: *.171.79.174.crowley.pl 04.10.06, 15:15
      porownujesz mieszkanie na ken 100m od stacji metra do meiszkani ana ursynowie na
      ulicy tanecznej ktora jest za pulawska ?

      fajne porownianie tak sie sklada ze mimo ze to na tanecznej faktyczniejest na
      ursynowie to lokalizacja jest bardzo kiepska dlatego kosztuje tak malo.

      a ze ktos na kenie wystawil dwa mieszkani w tym samym bloku w roznych cenach to
      jego sprawa. onniesprzeda najwyzej.

      pewnie bys chcialzeby kazdy wystawil po 400 tys tak ?
      kup mieszkanie i wystawiaj za jaka chcesz cene
      • Gość: valdi Re: Bańka - kiedy pęknie? / wersal podlaski IP: *.unused.zigzag.pl 04.10.06, 15:23
        to ile według ciebie warte jest mieszkanie w tym bloku?
        800k czy 1070k?
        Pewnie uważasz, że 1070tys, a za rok to będzie 1500tys?
        A po roku 2000000, bo tyle kosztuje na Manhatanie?
        A potem 3000000, bo tyle kosztuje w tokio lub w Moskwie?
        Co takiego się stało, że ceny zaczęly rosnąć?
        Więcej zarabiamy?
        • Gość: trader Re: Bańka - kiedy pęknie? / wersal podlaski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 21:06
          stopy % wzrosna i spadnie ludziom zdolnosc kredytowa i wystawianie mieszkan za banke sie skonczy
          • Gość: lulu55 Re: Bańka - kiedy pęknie? / wersal podlaski IP: *.chello.pl 04.10.06, 22:26
            Tere fere. Mieszkania nadal będą drożeć, chociaż już nie w tak atomowym tempie
            jak przez ostatni rok. Analitycy rynkowi (TabeLa Ofert, OFERTYnet) mówią że
            można spodziewać sie zwyżek cen po ok. 10 proc. przez następnych kilka lat.
            Każda nowa inwestycja mieszkaniowa, szykowana na koniec roku - np. III etap
            Osiedla Lewandów - kosztować bedzie więcej. Można zaklinać rzeczywistość -
            tylko po co? Rozumiem, że ktoś sie spóźnił zakupem i teraz zżera go frustracja
            i zazdrość, że inni okazali więcej przezorności (lub sprytu) ale od tej fali
            chciejstwa na forum, ceny na pewno nie pójdą w dół. Zapraszam do wymiany
            poglądów pod koniec roku, gdy tempo sprzedaży ożywią obawy przed nowym 19 proc.
            podatkiem.Przypominam też że na rynku pierwotnym nie ma prawie w ogóle małych
            mieszkań, a ilośc lokali oddanych przez deweloperów w ostatnim półroczu nie
            wzrosła - a się zmniejszyła.I dopasujcie te fakty do prawa podaży i popytu
            • Gość: tatusm Re: Bańka - kiedy pęknie? / wersal podlaski IP: *.aster.pl 05.10.06, 01:19
              Bańka banką, a ceny rosną. to chyba spekuła pisze o bańkach, ponieważ nie
              zamierzeją jeszcze realizować zysków ( ceny ciągle rosną) i chętnie by coś
              jeszcze nabyli.. I do póki będą o nich pisać to trzeba kupować mieszkania.
              Problem się zacznie, gdy będą pisać odwrotnie, że ceny będą rosły(sygnał, że
              szykują się do sprzedaży mieszkań)- Jest to pewne uproszczenie- bo cena nie
              zależy od tego co się pisze, ale od rynku. Ludzie jednak sugerują się tym, co
              robią i mówią inni. Podążają zgodnie z tłumem. Jednak ci, którzy są na końcu,
              nie zawze zauwazają, ze czoło tłumu skręciło i podąża już w innym kierunku.
            • poszi Re: Bańka - kiedy pęknie? / wersal podlaski 05.10.06, 06:46
              > mieszkań, a ilośc lokali oddanych przez deweloperów w ostatnim półroczu nie
              > wzrosła - a się zmniejszyła.
              Pudło.

              www.stat.gov.pl/urzedy/warsz/nowe/komunikat_08_waw.pdf
              M. st. Warszawa. Mieszkania oddane do użytkowania (od początku roku):
              czerwiec 2006: 6372
              czerwiec 2005: 5620

              sierpień 2006: 8085
              sierpień 2005: 7980


              • Gość: lulu55 Re: Bańka - kiedy pęknie? / wersal podlaski IP: *.chello.pl 06.10.06, 22:01
                Cytuje za Markiem Wielgo z "Gazety WyborczeJ': Prezes firmy doradczej Reas
                Konsulting Kazimierz Kirejczyk, który zna warszawski rynek mieszkaniowy jak
                własną kieszeń, przyznaje, że nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. - W
                pierwszej chwili podejrzewałem warszawski urząd statystyczny o pomyłkę -
                opowiada. Jednak w tym wypadku statystyki nie kłamią - w pierwszym półroczu
                firmy deweloperskie zaczęły budowę niespełna 6 tys. nowych mieszkań, czyli o
                blisko 17 proc. mniej niż przed rokiem. - A ja spodziewałem się w tym roku
                nawet 25-proc. wzrostu podaży - wzdycha Kirejczyk.
                • poszi Re: Bańka - kiedy pęknie? / wersal podlaski 06.10.06, 22:30
                  Napisałeś wcześniej

                  > a ilośc lokali ODDANYCH przez deweloperów w ostatnim półroczu nie
                  wzrosła

                  Teraz napisałeś

                  > firmy deweloperskie ZACZĘŁY budowę niespełna 6 tys. nowych mieszkań, czyli o
                  > blisko 17 proc. mniej niż przed rokiem.

                  (podreślenie moje). Widzisz różnicę?

                  Rozpoczęte budowy to tylko jeden z wskaźników i jest on podatny na sezonowe
                  wahania. W tym roku była długa zima i pierwszy kwartał był słaby. Jest spora
                  szansa, że do końca roku ten wkaźnik będzie lepszy od ubiegłorocznego, bowiem
                  III kw 2005 nie był jakiś wybitnie udany.

                  Tymczasem liczba pozwoleń na budowę wzrosła o 21,6% w I półroczu w porównaniu z
                  pierwszym półroczem 2005. Ten wskaźnik jest ważniejszy, bo teraz ludzie już
                  kupują nie dziurę w ziemi (do tego trzeba rozpocząć budowę) tylko obietnicę
                  wykopania takiej dziury :)

    • Gość: Amarez Re: Bańka - kiedy pęknie? / wersal podlaski IP: *.acn.waw.pl 05.10.06, 07:02
      Zanim napiszesz o estakadzie, proponuję się doedukować, wiedzy nigdy nie za
      wiele: miasta.gazeta.pl/warszawa/1,60265,3659602.html

      Jeśli chodzi o ceny to 8k za metr w tak atrakcyjnej lokalizacji to nie jest za
      dużo, weź pod uwagę że w tej inwestycji nie trzeba wykupywać miejsca
      postojowego gdzie indziej trzeba zapłacić od 25k za miejsce. Nie wiem gdzie ta
      twoja flustracja, że jesteś nieudacznikime?
      • Gość: misiek Re: Bańka - kiedy pęknie? / wersal podlaski IP: *.aster.pl 05.10.06, 07:52
        Może nie na temat. Że niby kupując po 8k za marny metr zaletą jest parkowanie
        auta pod chmurką? Ja płaciłem 3k za metr ale parkuję po ludzku, czyli w garażu
        i nie martwię się czy znajdę miejsce do zaparkowania i jak daleko od klatki
        schodowej ono będzie.
      • Gość: valdi Re: Bańka - kiedy pęknie? / do Amareza IP: *.unused.zigzag.pl 05.10.06, 10:12
        Jeśli chodzi o ceny to 8k za metr w tak atrakcyjnej lokalizacji to nie jest za
        dużo

        Jeśli 8k to nie jest za dużo, to dlaczego mieszkania stoją?
        Przejdź się do Wersalu - dadzą ci listę mieszkań w KEN BIS do kupienia od
        spekulantów po cenie 7000. I nikt ich nie bierze!
        Mieszkanie we wspomnianym przeze mnie przykładzie - te po 800 000
        (www.domiporta.pl/details,191,23237-26526.asp) - wychodzi po 6600/m2. I też
        nikt go nie bierze!
        Dlaczego?
        Skoro 8k to niewiele, dlaczego nie schodzą mieszkania po cenie poniżej 7000.

        A propos szklanej tuby - 2 lata temu mówili, że nie będzie autostrady wogóle.
        Teraz już przywykliśmy - więc "wyciągnęli" ją spod ziemi.
        Myślisz naiwniaku, że zapłacili kilkaset tysięcy za projekt, który wogóle nie
        miałby być brany pod uwagę?

        Nie nazywałbym nieudacznikiem osoby, która nie chce się władować w mieszkanie
        po 8k które powstanie (lub nie) blisko trasy szybkiego ruchu!

        Myśl Amarez - to nie boli!
        • Gość: wkurzony Re: Bańka - kiedy pęknie? / do Amareza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 10:20
          jak jeszcze raz ktoś napisze- flustracja, to go walne. Lustracja chyba wam sie
          rzuciła na coś tam.
          • o_k_o Jest pewna granica 05.10.06, 10:39
            Dziwi mnie postawa hurra optymistów na tym forum, którzy zdają się myśleć, że
            mieszkania będą rosły już zawsze. Jest granica, której się przekroczyć nie da.
            To jest zdolność kredytowa konsumentów i dodatkowo ich zdolność do późniejszego
            utrzymania nieruchmości (w Polsce dochodzą jeszcze nieszczęsne kredyty
            walutowe). W ostatnich latach w Polsce ceny poszybowały w górę, a dochody
            zostały w tyle - nie rosną w takim tempie.

            Podobnie dzieje się w innych krajach, także USA. Dwa dni temu był na ten temat
            artykuł w NYT:
            Tu jest skrót:
            calculatedrisk.blogspot.com/2006/10/ny-times-housing-costs-rise-as-burden.html
            I całość, jak ktoś chce zapłacić:
            www.nytimes.com/glogin?URI=http://www.nytimes.com/2006/10/03/nyregion/03census.html&OQ=_rQ3D1&OP=745a0a9aQ2FO_KrOQ7Cimg-iidhOhBB6OQ5DBOBtOv.-KyqivOBtmKvglgZJd8b

            I teraz pytanie dla hurra optymistów. Jeżeli USA podlega prawom rynku i
            ekonomii, to dlaczego Waszym zdaniem te prawa mają nie obowiązywać w Polsce?
            • Gość: Amarez Re: Jest pewna granica IP: 148.81.20.* 05.10.06, 11:21
              Bo w USA nie ma deficytu mieszkań pamiętaj to, a PL jest pernamentny deficyt
              który rozpoczął się już od powojnia, stare bloki powoli się rozpadają i trzeba
              budować nowe, brak zagospodarowań przestrzennych co powoduje że mało się
              buduje. Polska jest krajem bogatszym np. od Egiptu i średnie zarobki są u nas
              wiele razy większe a woda jest tańsza w Polsce bo jest jej więcej, to samo
              dotyczy mieszkań. Ceny rosną bo jest na nie popyt czyli ludzi na nie stać a że
              stać to już się spytaj każdego z osobna.
              • o_k_o Re: Jest pewna granica 05.10.06, 11:32
                > Bo w USA nie ma deficytu mieszkań pamiętaj to, a PL jest pernamentny deficyt

                Masz rację i dlatego nastąpił tak gwałtowny wzorst cen. Ale to nie oznacza, że
                te ceny będą nadal rosły. Nie mam teraz czasy, by robić wyliczenia. Ale wydaje
                mi się, że jesteśmy blisko tej granicy. Gospodarstwa domowe nie mogą w
                nieskończoność zwiększać (uogólniając, bo bardzo bogaci zawsze będą) udziału
                obciążeń hipotecznych w swoich budżetach.
                Na zachodzi powszechnie uważa się, że taką granicą jest 30% dochodów. W Polsce
                przeciętna rodzina o dochodzie 4000 zł miesięcznie nie powinna więc wydawać na
                mieszkanie więcej niż 1200 zł.
                U nas dochodzi jeszcze ryzyko kursowe, bo duża część kredytów jest np. w CHF. W
                tej systuacji politycznej, czyli możliwej manipulacji władzy w NBP w nowym roku,
                a także nieokreślonej jej stosunku do naszego wejście do strefy Euro, może sie
                to okazać poważnym problemem




                Gość portalu: Amarez napisał(a):

                > Bo w USA nie ma deficytu mieszkań pamiętaj to, a PL jest pernamentny deficyt
                > który rozpoczął się już od powojnia, stare bloki powoli się rozpadają i trzeba
                > budować nowe, brak zagospodarowań przestrzennych co powoduje że mało się
                > buduje. Polska jest krajem bogatszym np. od Egiptu i średnie zarobki są u nas
                > wiele razy większe a woda jest tańsza w Polsce bo jest jej więcej, to samo
                > dotyczy mieszkań. Ceny rosną bo jest na nie popyt czyli ludzi na nie stać a że
                > stać to już się spytaj każdego z osobna.
              • Gość: valdi Re: Jest pewna granica IP: *.unused.zigzag.pl 05.10.06, 11:36
                Skoro brakuje mieszkań, to dlaczego jest tyle mieszkań do wynajmu?
                Dlaczego ludzie nie chcą ich wynajmować.

                "Bo w USA nie ma deficytu mieszkań pamiętaj to, a PL jest pernamentny deficyt
                > który rozpoczął się już od powojnia"

                Ja kupiłem mieszkanie 2 lata temu - miałem ogromny wybór!
                Dlaczego 2 lata temu ludzie nie kupowali mieszkan po 4k, a teraz biorą je po 8k
                zapożyczajac się do końca życia?
                Jakiś wyż demograficzny?
                Potężny wzrost zarobków?

                To obcokrajowcy podbijają ceny mieszkań!
                Kupują hurtem, licytują, a my próbujemy im dorównać.

                Mówisz "deficyt"
                Niedługo zniknie - Warszawa przestaje być jedynym centrum Polski (Wrocław,
                Kraków...) a ponadto mnóstwo ludzi wyjżdża,

                Ciekawe - kto będzie mieszkał w mieszkaniach kupionych przez irlandczyków i
                hindusów.
                • Gość: purpelek Re: Jest pewna granica IP: 153.95.95.* 05.10.06, 11:42
                  Ale ceny w Karkowie są już wyzsze niż w W-wie. Wrocław też już mocno drożał.
                  Wariactwo cenowe nie dotyczy tylko W-wy.
                  • Gość: valdi Re: Jest pewna granica IP: *.unused.zigzag.pl 05.10.06, 11:54
                    > Ale ceny w Karkowie są już wyzsze niż w W-wie. Wrocław też już mocno drożał.

                    To tylko potwierdza, że Warszawa przestaje być "absolutnym numerem 1".
                    Wytłumaczenie jest proste - w Krakowie ceny rosną, bo przyjeżdża tam więcej
                    angoli i irlandczyków na wypady weekendowe. Widzą miasto - inwestują.
                    Dlatego ceny rosną najbardziej tam, gdzie jest dużo obcokrajowców - to oni
                    pchają ceny w górę.

                    Marzy im się druga Hiszpania,
                    Ale nie biorą pod uwagę faktu, że tam jest zancznie lepszy klimat i hiszpanie
                    nie uciekali z kraju tak jak robią to polacy.

                    • o_k_o Bez przesady 05.10.06, 12:07
                      To że w jakimś bloku w Warszawie albo w Krakowie kilku Iralndczyków czy Hindus
                      kupili mieszkania ma niemal zerowe znaczenie w skali kraju. A ceny rosną w całej
                      Polsce - także w Olsztynie, Lublinie, Łodzi, etc.

                      To Polacy kupują mieszkania, o czym świadczy wciąż lawinowo wzrastająca liczba
                      udzielanych kredytów hipotecznych.
                      To notka o największym polskim banku:
                      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,37397,3629361.html
                      Teraz sobie pomyślcie i ile i za jaką kasę musieliby kupić mieszkania
                      obcokrajowcy, by włynąć na taką wartość
                      • Gość: valdi Re: Bez przesady IP: *.unused.zigzag.pl 05.10.06, 12:10
                        Porównujemy ceny mieszkań do Irlandii - a co z wynajmem?
                        Spróbujcie w Irlandii wynająć kawalerkę poniżej 1200 euro - to naprawdę super
                        okazja. W Polsce - za 5000 wynajmę dom w dobrej okolicy lub 100m2 apartament w
                        nowym bloku. I to bez problemu!
                        Tam rynek cen mieszkań i kosztów wynajmu rósł w podobnym tempie.
                        U nas nas nastąpiło rozwarstwienie.
                        I nic nie zapowiada, aby ceny najmu wzrosły - przed nami bowiem "wysyp"
                        mieszkań kupionych pod wynajem w okresie ostatnich 1-2 lat.
                        Podaż jeszcze bardziej wzrośnie.
                        • Gość: trader Re: Bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 19:21
                          no i dobrze. jesli koszt wynajmu bedzie znacznie ponizej raty kredytu, to po co kupowac mieszkanie, skoro WLASNE ono bedzie dopiero za 30 lat?
                          • Gość: valdi Koszty kredytu IP: *.unused.zigzag.pl 06.10.06, 10:18
                            Koszty kredytu już są niższe.
                            I to nie tylko od raty kresdytu - są niższe od odsetek, jakie płacisz bankowi!
                            A to już jest chore
                            • Gość: valdi Re: Koszty kredytu _ poprawka IP: *.unused.zigzag.pl 06.10.06, 10:21
                              Koszty wynajmu już są niższe.
                              I to nie tylko od całkowitej raty kredytu - są niższe również od odsetek, jakie
                              płacisz bankowi!
                              A to już jest chore
                              • Gość: mmk Re: Koszty kredytu _ poprawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 11:02
                                Wlasnie to jest normalne. Prawa rynku - nie ma mieszkan do kupienia a sa
                                chetni, to cena idzie w gore. Z kolei jak pojawia sie coraz wiecej mieszkan na
                                wynajem bo to taki doskonaly interes, a brakuje chetnych na najem bo "lepiej
                                miec swoje", to ceny ida w dol albo stoja w miejscu. Zdrowy uklad, nie widze tu
                                zadnych oznak choroby:)
                                • Gość: est-ymator Re: Koszty kredytu _ poprawka IP: *.39-85-b.business.telecomitalia.it 06.10.06, 11:23
                                  To właśnie świadczy o bańce spekulacyjnej, spekulacyjny zakup mieszkania w
                                  takiej sytuacji ma sens tylko wtedy jeżeli jego cena będzie rosła w tempie
                                  powyżej x, bo sam wynajem niszczy wartość ekonomiczną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka