Gość: valdi
IP: *.unused.zigzag.pl
16.10.06, 09:12
Artykuł w dzisiejszej RP
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/nieruchomosci_061016/nieruchomosci_a_10.html
Fragment:
Podstawowe wskaźniki ekonomiczne prognozują ogromne prawdopodobieństwo
rychłej i znacznej przeceny na rynku mieszkań w Warszawie. Jak zwykle stracą
ci, którzy w swych działaniach naśladują innych i kierują się owczym pędem, a
nie opartą na wiedzy rzetelną analizą inwestycji - podkreśla Tomasz Lebiedź.
A dlaczego? Bo nie wiedzą oni, że podstawowym miernikiem wartości mieszkania
jest stosunek dochodu z czynszu, za jaki można to mieszkanie wynająć, do ceny
mieszkania.
- W normalnej gospodarce cena mieszkania powinna mieścić się w granicach 10 -
12-letniego dochodu z jego ewentualnego najmu. Dziś w Warszawie czas zwrotu z
inwestycji jest niemal 30-letni! To już lepiej zanieść pieniądze do banku i
mieć święty spokój. Mądrzy ludzie nie powinni kupować tego, co inni kupują, i
wtedy, gdy wszyscy to kupują - dodaje Tomasz Lebiedź.
Jego zdaniem pierwsze symptomy przesilenia już są i zbliża się rzeź
niewiniątek. Chodzi o wzrastającą podaż cesji praw do mieszkań, które zostaną
wybudowane za kilka lat, osłabienie tempa wzrostu cen ofertowych, wzrost
podaży mieszkań do wynajęcia i spadek wysokości czynszów.