Dodaj do ulubionych

Poszi was pocieszy

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.07, 12:30
Za pół roku - ponieważ ceny bedą jeszcze wyższe - wszystkich frustratów
pocieszy niejaki poszi, ktory od miesięcy wieszczy i tłumaczy na tym forum,
że ceny nie mają prawa iść w górę. Wieszczy, wieszczy, a mieszkania jak na
złość drożeją, bo to albo {złośliwie} materiały budowalne zdrożały, albo rąk
do pracy w budownictwie brakuje, albo dziennikarze wypaczają rzeczywistość i
nakręcaja spiralę, itp, itd. Ludzie, którzy wsztrzymują sie z zakupem
mieszkania, od miesięcy czekając na korektę - przepowiadaną przez znawców w
stylu posziego - mają już w plecy od kilkunastu do kilkudziesięciu tysiecy (
o tyle zdrożały mieszkania, zależnie od metrażu na przestrzeni kilku
ostatnich miesięcy).Za parę miesięcy, jak znowu będzie drożej, posłuchajcie
rady wszystkowiedzącego posziego i wyjedźcie wszyscy zagranicę - byleby tylko
poszi nie musiał przyznawać sie do fałszywych prognoz.
Obserwuj wątek
    • Gość: as taaa IP: *.chello.pl 30.01.07, 13:23
      to ten glupek co ciagle daje linki do cen na florydzie jest kilku pajacow on
      herox itp,

      ale z drugiej strony kto ci kaze ich sluchac
      • Gość: ygre Re: taaa IP: *.spray.net.pl 30.01.07, 20:49
        obrażanie osoby,która jako jedna z nielicznych nie kończy swoich analiz na
        słowach "będzie drożeć" albo "będzie tanieć" , tylko stara się wyjaśniać mniej
        świadomym mechanizmy rządzące tą branżą, świadczy tylko o tobie nieokrzesany
        ch.mie
        • Gość: as Re: taaa IP: *.chello.pl 31.01.07, 14:12
          a tobie tumanie to ze belkot i kilka linkow nazywasz analiza a cale jego
          wypociny s..anie w banie a ty myslisz ze jak cos jest z linkiem do angielskiej
          strony to odrazu analiza
        • frankhestain Re: taaa 31.01.07, 14:18
          obrażanie osoby,która jako jedna z nielicznych nie kończy swoich analiz na
          > słowach "będzie drożeć" albo "będzie tanieć" , tylko stara się wyjaśniać mniej
          > świadomym mechanizmy rządzące tą branżą, świadczy tylko o tobie nieokrzesany
          > ch.mie
          nie obrazaj ludzi gosciu napisal dosadnie ale prawdziwie

          z mechanizmami w tej branzy ma to nie ma nic wspolnego z niego taki analityk jak
          z ciebie inwestor mieszkaniowy na tym forum jest kilku takich analitykow i pisza
          dla podobnych sobie inwestortow ktorych pelno na tym forum :)


          to poprostu koloryt tego forum jak herox itp.

          na zasadzie wiejskiego glupka ktory ma tam jakas swoja role mozemy
    • Gość: agent Re: Poszi was pocieszy IP: *.crowley.pl 30.01.07, 13:24
      w styczniu na pewno nie zdrożały, bez idiotycznych komentarzy moge stwierdzić,
      że rynek wtórny się zatrzymał
    • Gość: qwert Re: Poszi was pocieszy IP: *.aster.pl 30.01.07, 13:39
      Jako jeden z nielicznych przedstawia racjonalne argumenty i udowadnia histerie
      na rynku.
      W porownaniu z koronnym argumentem za wzrostami , ze ceny mieszkan w Londynie sa
      drozsze niz w Polsce, nie belkocze:-)
    • wegorkie2 Re: Poszi was pocieszy 30.01.07, 14:31
      Jak uważasz że znasz rynek lepiej, to przedstaw swoją prognozę i podpisz się
      imieniem i nazwiskiem. A jeśli nie, to nie marnuj klawiatury na taki bełkot.
      • Gość: rrr Re: Poszi was pocieszy IP: *.chello.pl 30.01.07, 20:29
        Sam bełkoczesz pajacu, lepiej odpowiedź dlaczego ci tak zależy na utrącaniu
        opinii odmiennych od twojego bajdurzenia. Płacą ci za to, masz w tym jakiś
        własny interes? Napisz szczerze - jaki, wtedy wszystko bedzie jasne.Aha, i sam
        przedstaw się z imienia i nazwiska.
        • wegorkie2 Re: Poszi was pocieszy 31.01.07, 10:55
          Mnie zależy na utrącaniu opinii odmiennych od mojego bajdurzenia? A jakie to są
          opinie i skąd znasz moje? Bo nie wypowiadam się tu wylewnie.
          Jedyne co komentuję to brak konstruktywnych wypowiedzi nacechowanych, mówiąc
          delikatnie, ograniczonym zakresem kultury osobistej.

          Nazywam się Maciej Węgorkiewicz. I co? Powiesz jeszcze coś treściwego?
    • Gość: ygre Re: Poszi was pocieszy IP: *.spray.net.pl 30.01.07, 20:44
      a ty kim jesteś jak nie frustratem, którego frustruje zatrzymanie się cen?

      przekręcasz słowa posziego, wypowiadasz zelżałe truizmy, aktualne może pół roku
      temu, ale nie teraz

      ochłoń chłopczyku, nie zaklinaj rzeczywistości, z ludzi już się po prostu
      więcej nie wydusi jakkolwiek by propagować podobne głupoty

      i nie każdy, kto nie wierzy w dalsze wzrosty jest frustratem, można nie wierzyć
      w nie z przekonania wyobraź sobie, z rozsądku.
    • jan-w Re: Poszi was pocieszy 30.01.07, 21:14
      Naprawdę wierzysz, że zakładanie takich wątków, spowoduje obniżenie cen mieszkań
      i nabędziesz je taniej? Za mało ludzi czyta to forum...
    • Gość: zenek Re: Poszi was pocieszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 21:23
      co się tak stresujesz maksiu ? cesje przestały sie sprzedawać ? Weź kilka
      głębszych oddechów i wyluzuj. Forum jest od tego żeby wyrażać swoje poglądy i
      poszi równiez ma prawo je wyrażać. Nigdy w swoich postach nie namawiał nikogo
      do sprzedaży lub kupna, to jest decyzja osobista każdego z nas. Starał się
      jednynie racjonalnie uzasadnic, że brak jest fundamentalnych przesłanek do
      obecnych cen. Wobec psychozy panującej na rynku i owczego pędu dobrze jest
      wysłuchać innych niż powszechnie powtarzane obiegowe opinie typu: robocizna
      idzie w górę lub materiały budowlane drożeją, brakuje 3 mln mieszkań itp.
      Osobiście z zaciekawieniem czytam jego posty, choc osobiście uważam że
      przesadnie polega na statystyce. Jak mawiał bodajże Mark Twain: jeśli mój
      sąsiad ma 2 kochanki, to statystycznie zdradzam swoją żonę nawet o tym nie
      wiedząc.

      Poszi ma sporo racji w tym co mówi. Moim zdaniem koniunktura na światowym rynku
      nieruchomości (wyłamuje się tylko Japonia, Niemcy, Austria i kilka innych
      krajów) w tym również w Polsce, wynika w pierwszej kolejności z historycznie
      najniższych stóp procentowych, do czego w dużej mierze przyczynili sie
      Chińczycy produkując tanie towary i niwelujac presję inflacyjną (banki
      centralne stosuja w polityce monetarnej głównie politykę celu inflacyjnego).
      Ale wszystko co dobre kiedyś się kończy. Uwaga na rewaluację juana w Chinach !
      % mogą wzrosnąć, zaś CHF będzie gonił % w strefie EUR. Czas taniego pieniądza
      sie kończy, zdolność kredytowa potencjalnych kupujących spada (dochód rośnie
      wolniej niż ceny nieruch), choć nie dzieje sie to z dnia na dzień. W USA już
      widać tego skutki, tam wzrost % zaczął się najwcześniej. EUR i CHF za nim
      podąża.
      • poszi Statystyki 30.01.07, 22:10
        Nie odpowiadam pierwszemu autorowi wątku, bo nie reaguję na personalne zaczepki,
        ale Twoja krytyka mnie zaciekawiła

        > choc osobiście uważam że
        > przesadnie polega na statystyce.

        Czy masz na myśli poleganie na oficjalnych danych (które mogą być niedoskonałe),
        czy opieraniu się na danych w ogóle? Bo dane liczbowe to jedyna mierzalna rzecz,
        którą mamy. Rynki opierają się też w dużej mierze na emocjach, a te są trudne do
        uchwycenia, a już bardzo trudno do wyłapania dla kogoś, kto nie jest w nich
        zanurzony będąc zagranicą. Jednak zdaję sobie sprawę z ich istnienia.

        > Jak mawiał bodajże Mark Twain: jeśli mój
        > sąsiad ma 2 kochanki, to statystycznie zdradzam swoją żonę nawet o tym nie
        > wiedząc.

        Tak albo jak to pewien statystyk utopił się w jeziorze o średniej głębokości 30 cm.

        Mówiąc poważnie w samej statystyce nie ma jednak nic zwodniczego. Trzeba się nią
        jednak właściwie posługiwać. Wiele instytucji, np. ubezpieczenia czy bankowość
        funkcjonuje z zyskiem tylko dlatego, że potrafią właściwie interpretować
        statystyki. Oczywiście nie wszystko jest (nawet mając dobre dane) do
        przewidzenia i często można mówić tylko o prawdopodobieństwie. To podobny
        problem, jak w przypadku prognozy pogody. Gospodarka czy rynek podobnie jak
        ziemska atmosfera to skomplikowany nieliniowy układ, wrażliwy na subtelne
        zaburzenia. W przypadku gospodarki jest nawet trudniej, bo nie znamy równań,
        które ją opisują, a indywidualni uczestnicy rynku, inaczej niż molekuły, nie
        zachowują się w ściśle określony sposób, a to tego informacja nie jest doskonała.
        • Gość: Amarez Re: Statystyki IP: *.acn.waw.pl 30.01.07, 23:09
          Poszi, pamiętasz bracie naszą dyskusję nad cenami w wakacje'06, wówczas średnia
          warszawska było coś koło 6k za metr a teraz, 8k za metr. Co napiszesz na ten
          temat, czyżby balon był z gumy GoodYear?
          • poszi Re: Statystyki 30.01.07, 23:57
            > Poszi, pamiętasz bracie naszą dyskusję nad cenami w wakacje'06

            Chodzi o to, prawda?

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=46223365&a=46447950
            Pierwsze zdanie z mojego postu:

            "Zgoda. Ale pogadamy za 3 do 5 lat"

            Nie wiem, co się tym tak podniecasz. Co miesiąc czy dwa mi przypominasz o tej
            dyskusji.
            • Gość: Amarez Re: Statystyki IP: 148.81.20.* 31.01.07, 14:38
              Chętnie będe rynek śledził ale za 5 lat w Polsce średnia pensja będzie wynosiła
              spokojnie z 800Euro na rękę, więc tym bardziej jestem ciekaw
              • Gość: alus Re: Statystyki IP: *.wincor-nixdorf.com 31.01.07, 16:37
                Średnia pensja wg gus JUŻ WYNOSI 800 euro...

                Za 5 lat będzie pewnie ze 2k.
        • Gość: zenek Re: Statystyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 23:42
          Witaj,
          również wyznaję zasadę: co nie jest mierzalne nie jest zarządzalne (po
          angielsku też się rymuje ;-). Są jednak pewne ogranicznia np. w raportach
          GUS,które często przywołujesz, a co wynika z rozmiarów szarej strefy w Polsce.
          Jeśli nawet wynagrodzenia w budowlance nie poszły wg GUS znacząco do góry, to
          trudno ocenić o ile wzrosły faktycznie, z uwagi na znaczącą szarą strefę w tym
          sektorze (przodują małe firmy pracujące jako podwykonawcy). Nie mniej zgadzam
          sie z tobą że mówienie kupującym, że ceny rosną ponieważ rosną ceny robocizny
          jest mydleniem im oczu i ukrywaniem faktu, ze realizuje sie 50 % marże na
          sprzedaży mieszkań.

          Tak jak sam piszesz rynku nie da się skwantyfikować, czego najlepszym
          przykładem jest LTCM, gdzie przyjęto pewne założenia co do zmienności rynku
          opierając sie na doświadczeniach historycznych i wykluczając znaczące
          odchylenia. Dane statystyczne / historyczne są jednak punktem odniesienia,
          inaczej zostałaby wyłącznie zmienna losowa :-) Pełna zgoda !

          W przypadku nieruchomosci w Polsce jest dużo emocji - widze to po znajomych,
          nawet ci konserwatywni i zazwyczaj ostrożni przymierzają sie do spekulacyjnych
          zakupów. Mają już swoje mieszkania + np. kawalerkę i myślą o kupnie ziemi.
          Skądinąd rozsądni ludzie opierają swe prognozy na podstawie atykułów prasowych
          i są przekonani, że na tym rynku można tylko zarobić. To oraz wskaźniki typu
          P/E (35-40 stopa zwrotu, wyższa niż z depozytu w banku) oraz ilość m2 do
          kupienia za przeciętną pensję mówią mi, że nadchodzi korekta.

          Myślę że robisz dobrą robotę uświadamiając ludziom, że korekta cen w stosunku
          do obecnych poziomów przy finansowaniu długiem moze doprowadzić do ujemnego
          kapitału własnego. Moim zdaniem o wszystkim zadecyduje rosnące oprocentowanie.
          O ile pamietam na kredycie PLN wzrost o 2 punkty proc powoduje spadek zdolności
          przy danej pensji o 40 %, stąd takie naciąganie zdolności ostatnimi czasy przez
          banki.

          Pozdrowienia
          • poszi Re: Statystyki 31.01.07, 00:19
            > Są jednak pewne ogranicznia np. w raportach
            > GUS,które często przywołujesz, a co wynika z rozmiarów szarej strefy w Polsce.
            > Jeśli nawet wynagrodzenia w budowlance nie poszły wg GUS znacząco do góry, to
            > trudno ocenić o ile wzrosły faktycznie, z uwagi na znaczącą szarą strefę w tym
            > sektorze (przodują małe firmy pracujące jako podwykonawcy).

            Ja sobie zdaje sprawę z niedoskonałości danych GUSu. To jednak są dużo
            pewniejsze dane niż doniesienia "analityków", jak to dramatycznie rosną płacę
            (bez żadnych konkretów) czy wypowiedzi kogoś, że jego kumpel z budowy dostał
            premię. Jest takie powiedzenie po angielsku "the plural of anectode is not data"
            (po polsku to nie jest takie zwięzłe). Dane GUSu pokazują presję płacową i coraz
            większe kłopoty z pracownikami, ale nie koniec świata. I chyba tak jest i w
            rzeczywistości?

            > Tak jak sam piszesz rynku nie da się skwantyfikować, czego najlepszym
            > przykładem jest LTCM,

            LTCM to świetny przykład na to (podobno) powiedzenie Keynesa, że rynki na
            dłuższa metę są racjonalne, ale potrafią być nieracjonalne dłużej niż możesz
            zachować płynność finansową.

            > kapitału własnego. Moim zdaniem o wszystkim zadecyduje rosnące oprocentowanie.
            > O ile pamietam na kredycie PLN wzrost o 2 punkty proc powoduje spadek zdolności
            >
            > przy danej pensji o 40 %,

            O, to zależy oczywiście od startowych stóp, ale to oczywiście sporo.

            Nie wiem, czy to właśnie stopy będą najistotniejsze, ale ostatnie lata, kiedy
            stopy (na całym świecie) były rekordowo niskie, a gospodarka w dobrej kondycji
            są historycznym ewenementem. Jeśli miałoby to wrócić do historycznych warunków,
            to albo stopy wzrosną, albo gospodarka osłabnie. Jedno albo drugie nie za dobrze
            wróżyłoby rynkowi nieruchomości.

            > Pozdrowienia

            Z wzajemnością.
      • Gość: piotr z wrocławia Re: Poszi was pocieszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 22:20
        Zgadzam sie, ze wszystko co dobre kiedyś się kończy. To wariactwo powinno
        kiedyś się zakończyć, tylko kiedy?!
        Ponoć Newton, który stracił fortunę na aferze Morza południowego powiedział, że
        może przewidzieć ruchy ciał niebieskich, ale nie szaleństwo ludzi.
        Ze swego przykładu pamiętam, że jako student zainwestowałem 6 tys. zł na
        giełdzie (proszę nie śmiać się że tak mało - byłem studentem); po roku była
        bańka internetowa, a moje akcje zdrożały do 16 tys. (pamiętam te mądre tony
        analityków, że czeka nas świetlna przyszłość, że cała Polska się informatyzuje,
        że w każdej chałupie będzie internet, że mamy nową ekonomię - czyli kupować bo
        będzie rosło). Po kilku miesiącach akcje wrócił do starego poziomu 6 tys. i tak
        naprawdę przez ten okres nic nie zarobiłem, a staciłem potencjalne odsetki
        bankowe.
        Reasumując, wydaje mi się że Poszi ma rację - MUSI być korekta.
        Mam tylko pytanie do Posziego (i innych także) co zrobić, jak zainwestować
        pieniądze, po wyjściu z inwestycji w mieszkanie. Coś z tymi pieniędzmi warto
        zrobić, ale co?!
      • wegorkie2 Re: Poszi was pocieszy 31.01.07, 11:32
        > Chińczycy produkując tanie towary i niwelujac presję inflacyjną (banki
        > centralne stosuja w polityce monetarnej głównie politykę celu inflacyjnego).

        Otóż to!!!

        Polityka pieniężna opiera się na wskaźnikach CPI i podobnych, które są sztucznie
        zbijane przez tradable-goods z Azji. Ja mam takie przemyślenia, ale po raz
        pierwszy spotykam się z podobną opinią (jak dotychczas miałem wrażenie że moje
        poglądy mogą wynikać z mojej ignorancji bo żaden poważny analityk nie porusza
        tej kwestii). Jeśli tak jest to banki centralne są albo zmylone przez
        nieprawidłowe wskaźniki (CPI), albo nie mają wyjścia i muszą trzymać stopy niżej
        niż powinni i przez to pompują bańki spekulacyjne...

        Najtrudniejsze pytanie brzmi: jeśli to prawda, to co powinien robić szary drobny
        inwestor, aby nie zostać okradzionym przez nadpodaż pieniądza...
        • Gość: alus Zgadzam się z tym IP: *.wincor-nixdorf.com 31.01.07, 13:16
          > Polityka pieniężna opiera się na wskaźnikach CPI i podobnych, które są
          > sztucznie zbijane przez tradable-goods z Azji.

          Problem w tym, że to nie jest sztuczne zbijanie ale po prostu Chińczycy trzymają
          USA w szachu papierami dłużnymi. USA próbowało wymusić nacisk na Chinach na
          wzmocnienie swojej waluty o 30% (nie wiem czy pamiętasz akcję), ale Chińczycy
          się postawili. USA nie ma innego wyjścia tylko zmniejszyć siłę swojej waluty do
          niższego poziomu, tak aby Chińczykom ten juan nie wyszedł jeszcze lepiej niż
          jest (tam są wzrosty PKB 10-15% rocznie!).
          A Europa jak zwykle dostanie w pierdziel. Euro z niewiadomych powodów szybuje w
          górę. Na szczęście złotówka w Polsce jest sensownie ustawiana. Pozwala to
          wierzyć w przyszłość.

          Ja mam takie przemyślenia, ale po raz
          > nie mają wyjścia i muszą trzymać stopy niżej
          > niż powinni i przez to pompują bańki spekulacyjne...

          Już się to zaczyna właśnie. Aby Euro zostało osłabione musi się zwiększyć koszt
          pieniądza. A jak stopy zostaną podnieszone w Eurolandzie to potem musi iść
          Szwajcaria i zaraz Polska.

          > Najtrudniejsze pytanie brzmi: jeśli to prawda, to co powinien robić szary
          > drobny inwestor, aby nie zostać okradzionym przez nadpodaż pieniądza...

          Na pewno nie trzymać za dużo gotówki. Może o tym nie wiesz, ale to nie NBP
          kreuje pieniądz. Jeśli bierze ktoś kredyt w banku komercyjnym to w tym momencie
          pojawia się na rynku prawie 100% pieniądza z tego kredytu. Bank udzielający musi
          mieć zabezpieczenie tylko na 8%. Tak więc pożyczając od banku (dowolnego) 100k
          bank musi mieć zabezpieczenie w papierach dłużnych NBP lub zagranicznych, lub
          obligacjach na 8%... Odsetki spłacane do banku to czysty zysk. Z punktu widzenia
          banku kredyt mieszkaniowy jest więc lewarem finansowym i to z niezłymi
          zyskami... Przy tej skali kredytów jednak zmiana stóp o 1% (czyli po jakim
          procencie banki mogą pożyczać z banku centralnego) może się przełożyć na wzrost
          zysków ale jednocześnie znacznie zwiększy koszt pieniądza. Ilość pieniędzy na
          rynku drastycznie maleje bo nikt nie pożycza a wszyscy mają czas na spłatę. Po
          spłacie raty, dokładnie taka ilość pieniędzy znika z rynku.
          Zresztą wiesz jak to działa. Stąd się wziął termin schładzanie.
        • poszi Re: Poszi was pocieszy 31.01.07, 14:34
          > Ja mam takie przemyślenia, ale po raz
          > pierwszy spotykam się z podobną opinią (jak dotychczas miałem wrażenie że moje
          > poglądy mogą wynikać z mojej ignorancji bo żaden poważny analityk nie porusza
          > tej kwestii).

          To nie jest izolowana opinia i wiele artykułów naukowych napisano na temat tego,
          co uwzględniać do polityki pieniężnej. Np. Bernanke zanim został głównym
          szeryfem Rezerwy Federalnej napisał artykuł na ten temat

          www.princeton.edu/~bernanke/currentpapers.htm
          Trichet również wypowiadał się, czy uwzględniac "asset inflation" w oficjalnej
          polityce:

          www.ecb.int/press/key/date/2005/html/sp050608.en.html
          Wiele osób niezwiązanych z procesem decyzyjnym krytykuje polityke koncentrowania
          sie na CPI. Szkoła austriacka to w ogóle uważa, że należy banki centralne
          zlikwidować. A jeśli już są, to powinny się koncentrować na podaży pieniądza, a
          nie na jakiś wskażnikach CPI.

          www.mises.org/story/1956
          "First, it might no longer be appropriate for central banks to focus their
          efforts on "targeting" consumer prices when the overall objective is to preserve
          the value of the currency. If monetary policy really wants to stick to common
          practice (that is, following an "index standard" as proposed by Irving Fisher),
          what would be needed is a much broader measure of the economy's price level,
          including the prices of current production as well as asset prices."

          Olbrzymi wzrost podaży pieniądza dotyczy całego niemal świata. Tutaj artykuł
          komentujący to z Indii:

          www.financialexpress.com/fe_full_story.php?content_id=131600
          Ten zaś artykuł w The Ecomonist pokazuje wykres z korelacja między wzrostem
          podaży pieniądza a inflacja w długim terminie:

          www.economist.com/finance/displayStory.cfm?story_id=5662647
          > bo żaden poważny analityk nie porusza
          > tej kwestii)

          Polska prasa ekonomiczna pozostawia wiele do życzenia.

          > Jeśli tak jest to banki centralne są albo zmylone przez
          > nieprawidłowe wskaźniki (CPI), albo nie mają wyjścia i muszą trzymać stopy niże
          > j
          > niż powinni i przez to pompują bańki spekulacyjne...

          Banki centralne dobrze o tym wiedzą. Ale albo nie chcą, albo nie moga działać.
          Już i tak ich niezależność jest pod obstrzałem.

          Nota bene w Polsce wzrost podaży pieniądza to kilkanaście procent w ciagu 2006
          roku. Nic dziwnego, skoro zarówno rynek mieszkaniowy, jak i giełda gnały w
          najlepsze.

          > Najtrudniejsze pytanie brzmi: jeśli to prawda, to co powinien robić szary drobn
          > y
          > inwestor, aby nie zostać okradzionym przez nadpodaż pieniądza...

          Ha! Pewnie jechać na tej bańce, a potem zwiewać. :)

          Ta olbrzymia podaż pieniądza w końcu, albo odbije się na poziomie cen, albo
          nastąpi kontrakcja, "credit crunch".

    • hektor01 Re: Poszi was pocieszy 30.01.07, 22:50
      i ja wrzuce swój kamyczek, oczywiście w obronie druha Posziego:
      >>Ludzie, którzy wsztrzymują sie z zakupem
      mieszkania, od miesięcy czekając na korektę - przepowiadaną przez znawców w
      stylu posziego - mają już w plecy od kilkunastu do kilkudziesięciu tysiecy <<
      drogi maxie, nie wstrzymują sie z zakupem licząc, że coś zaoszczędzą kiedy ceny
      spadną, tylko po prostu nie kupują bo ich juz nie stac przy tym poziomie cen
      Osobiście bardzo cenie sobię posty Posziego z ciekawymi linkami do analiz z
      mediów zagraniczynch o niebo bardziej profesjonalnych niż polskich
      p.s. jeden z nielicznych ostatnio ciekawych artykułów w najnowszym
      Newsweeku "Budować każdy może"- polecam- niestety niedostępny w wydaniu on-line
      • hektor01 Re: Poszi was pocieszy 30.01.07, 22:55
        sorki, jednak jest:
        newsweek.redakcja.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=17508

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka