Gość: ad
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.02.07, 17:16
Witam,
Myślę, że sytuacja dojrzała do tego, aby sprawę seryjnych oszustów firmy (?)
Marvipol - ubrać w nowy wątek. Wszyscy oszukani przez Marvipol muszą mieć
miejsce aby wymieniać swoje uwagi z pola walki z OSZUSTAMI oraz aby ew. nowi
klienci wiedzieli i byli świadomi jak wiele ryzykują związując się z firmą
Marvipol.
Ja właśnie złożyłem pozew do sądu (a właściwie uczyniła to kancelaria
prawnicza w moim imieniu) - o odszkodowanie.
Nasza sprawa ciągnie się już kilka miesięcy i dotyczy inwestycji
Kazimierzowska Residence. Mieszkanie klasycznie - sprzedaż starego i kredyt na
nowe. Wszystko było pięknie - do czasu gdy z przyczyn osobistych chciałem
sprzedać mieszkanie drogą cesji.
Tych, którzy nie wiedzą, prawo cesji przysługuje klientowi, a Marvipol NIE
MIAŁ NIC - ABSOLUTNIE NIC DO TEGO (takie jest prawo, taka jest umowa). Sprawa
cesji ciągnęła się bardzo długo, gdyż Marvipol piętrzył problemy. Najpierw
przez siedem miesięcy nie chciał sprzedać garażu (bez czego mieszkanie trudno
jest sprzedać), a jak się już to udało - celowo spłoszył jednego z klientów -
twierdząc, że na przeciwko firma X wybuduje wielki wieżowiec, który zasłoni
światło. Próbowali także okraść naszego agenta - proponując sprzedaż
mieszkania bez agencji - pewnemu klientowi od nich (tu łapóweczkę chciał
przytulić p. Paweł W. z działu sprzedaży...) Odmówiłem... Potem, gdy już
mieliśmy klienta (wpłacił zadatek) - robili wszystko aby nie doszło do umowy
cesji. A to prezes widmo wyjechał, a to umowa cesji przesłana do naszego
agenta była z jakimś absurdalnym zapisem, że my i nowi klienci mają wpłacić
całą kasę a potem oni w 14 dni przeleją nasze pieniądze... itp.
JUŻ szczytem cynizmu było zachowanie mec. (?) Malareckiego, który z jednej
strony przez kilka tygodni "negocjował" umowę cesji z nami a z drugiej strony
PRZYGOTOWYWAŁ ROZWIĄZANIE UMOWY Z MOJEJ WINY !!! Przeciągając czas - chciał
aby minęły jakieś terminy.
W dniu gdy miała w końcu nastąpić cesja - na pół godziny przed nią -
wspomniany p. Paweł W. - zadzwonił i powiedział ze jest jakas zaległosc (11
tys) i jest grozba rozwiązania umowy.
Pieniądze w ciagu godziny były na ich koncie w ich banku - jednak zamiast
umowy cesji czekało pismo rozwiązujące umowę. Można sobie tylko wyobrazić
sytuacje - gdy w ich biurze był agent, kupujący i strona sprzedająca. Do boju
został wystawiony chyba najśmieszniejszy człowiek z Marvipolu (co on tam robi
?) - dyrektor honorowy (jak się określa) - który nie mając żadnych uprawnień
przez kilka godzin nas zwodził. Okazało się szybko, że Marvipol "pomylił" się
ze swoimi wyliczeniami i pieniądze pojawiły sie na ich koncie w ostatniej
chwili. Nic to oczywiscie nie zmieniło - umowa nadal była "rozwiązana".
Potem wyszła sprawa aktu notarialnego (rzekomo, że niby dwa razy się nie
stawiliśmy na nim... - co nie jest prawdą - bo Marvipol nie powiadomił nas w
sposób - jaki przewidywała umowa - ale to już będzie wyjaśniał sąd).
Zresztą na tym akcie się ostaecznie stawiliśmy, ale okazało się, że MARVIPOL
nie dotarł do notariusza !!!!!!!!!!!!! i odwołał termin !!!!!!! Czyli sami
sobie zaprzeczyli. Gdyż gdyby NAPRAWDĘ chcieli ów akt podpisać - mieli
szansę... Ale nie chcieli - woleli ukraść z pół miliona.
Poza tym, cieżko się czyta brednie kogos podpisującego się nickiem Marvipol.
Widać, jak dramatycznie chcą się tłumaczyć na forum (TŁUMACZY SIĘ TYLKO WINNY
- niby banał ale...) - aby zachować resztki dobrego imienia...
Poza tym Marvipol zmienił klucze w już odebranym mieszkaniu (GDZIE ZASTRZEGAŁ,
ŻE PRZEKAZANE KLUCZE SĄ JEDYNYMI JAKIE SĄ NA TYM ŚWIECIE...).
CZYLI MARVIPOL WŁAMAŁ SIĘ DO MOJEGO MIESZKANIA I ZMIENIŁ ZAMKI.
KODEKS CYWILNY W TAKICH SPRAWACH JEST JEDNOZNACZNY - jest to odebranie siłą
czyjejś własności czyli mówiąc nieco bardziej przyziemnie - jest to KRADZIEŻ...
Prawo w naszym kraju mówi jasno - musisz komuś udowodnic, że złamał umowę. Jak
nie zapłacę raty za samochód, to nikt nie ma prawa się włamać i odwieźć
samochodu do salonu... Musi UDOWODNIĆ przed sądem ,że ja zawiniłem.
Poza tym oszukanych osób jest ok 8-10. a nie trzy jak pisze Marvipol.
Jest jeszcze kilka kwiatków, których ze zrozumiałych względów tu nie podam.
Aby nie ułatwiać pracy panu Malareckiemu. Niech się chłopak nieco spoci przed
sądem.
Ja do tego teraz podchodzę już na względnym luzie - mam z czego życ, mam na
proces i dobrą kancelarię.
Piszę to jednak aby każdy kto się odważy podpisać umowę z Marvipolem,
wiedział, że ryzykuje wiele. Bardzo wiele.
Myślę zatem, że warto zebrać się i razem działać. Trzeba sprawę nagłośnić - bo
takie złodziejstwo, cynizm i brak poszanowania bliźniego - muszą znaleźć
swoją karę.
NIE wiem jak ten Nizo jest w stanie rano spojrzeć w lustro...
Zapraszam do wątku wszystkich oszukanych -
będę też informował o postępach przed sądem - co polecam też innym. Nie prawdą
bowiem jest, że oszukani nic nie mogą zrobić... Owszem mogą i jest kilka
istotnych przesłanek do wywalczenia dużego odszkodowania od Marvipolu.
Ave