Gość: hj
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.07.07, 13:03
Pamietacie taka ksiege z wyspami nonsensu? jedna z wysp charakteryzowala sie
delikatnie mowiac duza iloscia samochodow. A na pytanie Tytusa jak szybko
dostac sie do X kierowca mowi: samochodem 2 dni, piechota 5 minut.
A teraz sytuacja z zeszlego piatku (przypominam ze wakacyjnego) - z ochoty
jechalem do Gory Kalwarii (rondo) 2 godziny, z tym ze w drugiej czesci jazdy
tak mnie szlag trafil ze zlamalem wszystkie mozliwe przecisy - ergo -
normlanie jechalbym 3. Ludzie mieszkajacy w Lesznowolach, Piasecznach i innych
miejscach - jak Wy psychiczne to wytrzymujecie?