Dodaj do ulubionych

Króciutko do Sz.P. Beaty aka Bebiak

IP: *.chello.pl 02.07.03, 15:54
Kto jest właścicielem? Narzeczona kupuje mieszkanie w budowie, wpłacając 100%
ceny. jednak akt notarialny podpisywany jest już po ślubie (po zakończeniu
budowy). Czy zawarcie tzw. umowy przedwstępnej w formie umowy notarialnej coś
zmienia w kwestii własności? Problem: jak postąpić, aby mieszkanie było
własnością tylko małżonki?
serdecznie pozdrawiam, odganiając, juz po raz 153 dzisiaj, dziecko od kociej
miski:)
Obserwuj wątek
    • Gość: Bebiak Re: Króciutko do Sz.P. Beaty aka Bebiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.03, 20:51
      Cześć, witam Cię ponownie:)
      Gość portalu: chelli napisał(a):

      > Kto jest właścicielem? Narzeczona kupuje mieszkanie w budowie, wpłacając 100%
      > ceny. jednak akt notarialny podpisywany jest już po ślubie (po zakończeniu
      > budowy). Czy zawarcie tzw. umowy przedwstępnej w formie umowy notarialnej coś
      > zmienia w kwestii własności?

      Zawarcie takiej umowy niczego w sensie własności nie zmienia bo tej własności
      jeszcze nie ma. Istotny jest moment zawarcia umowy sprzedaży - to jest nabycie.
      A jak wiesz w/g przepisów prawa (z niewielkimi wyjątkami - wrócę do nich)
      wszystko co nabyte w czasie trwania związku małżenskiego objęte jest
      wspólnością ustawową.

      >Problem: jak postąpić, aby mieszkanie było własnością tylko małżonki?

      I jeden z takich wyjątków. Tutaj jest to ten przypadek nabycia za pieniądze
      zgromadzone przed zawarciem związku małżeńskiego, które stanowią majątek
      odrębny. Nie widzę więc problemu, żeby nabyć do majątku odrębnego, jest to
      tylko kwestia niejako techniczna. Można podpisać akt oświadczając, że nabycia
      dokonuje siedo własnego majatku za środki z tegoż majątku pochodzące, notariusz
      penie zamieści pouczenie o skutkach związanych z reżimem małżeńskiej wspólności
      ustawowej i koniec. Ja uważam jednak, że w przypadku rozpadu małżeństwa
      (najczęściej w nienajlepszych stosunkach) gdyby druga strona zakwestionowała
      nabycie do majątku odrębnego, to trzeba by przed sądem dowodzić, że takie
      środki się miało, że na to nabycie właśnie się je przeznaczyło, bo oczywiście
      najpierw niejako będzie rozpatrywany moment nabycia (a ten już w czasie trwania
      związku). Stąd ja doradzam moim klientom stanięcie do notariusza od razu we
      dwójkę: to z małżonków, które ma te pieniądze oświadcza, że nabywa do swojego
      majątku odrębnego za takież środki, a drugi małżonek to potwierdza. I to
      załatwia sprawę do końca.

      > serdecznie pozdrawiam, odganiając, juz po raz 153 dzisiaj, dziecko od kociej
      > miski:)

      Ja Ciebie też pozdrawiam wierząc, że w miarę jasno wyjaśniłam. Moje dziecko już
      z tego wyrosło (zresztą kota nie mieliśmy), ale należałoby go w nocy odganiać
      od komputera, a tego przy wieku Młodego (18 lat) niełatwo dokonać:) Buziaki
      • Gość: chelli Re: Króciutko do Sz.P. Beaty aka Bebiak IP: *.chello.pl 03.07.03, 11:35
        Odganiania od miski cd... O tyle trudno,. że starszy, 2 lata i 3 msce - ma
        anginę:( Biedny...
        dziękuję za wyjaśnienia. O tyle łatwo udowodnić, że lwia część zakupu
        faktycznie pochodzi z majątku odrębnego, że część pieniędzy pochodzi ze
        sprzedaży mieszkania, będącego współwłasnością narzeczonej, jej siostry (=mnie)
        i ich mamy (współwłasność wynika oczywiście z dziedziczenia po naszym tacie).
        jednak część zakupu będzie finansowana kredytem, o który narzeczona aplikuje
        razem z mamą. Narzeczony jest osobą o ...skomplikowanym charakterze i chcemy
        uniknąć ewentualnych przyszłych niejasności i przepychanek. czy ma jakiekolwiek
        znaczenie dla kwestii włąsności/odrębności, czy kredytobiorcami będzie moja
        siostra jeszcze jako panna+mama, czy małżonkowie+mama?
        I jeszcze technicznie: wystarczy przy podpisywaniu umowy kupna wobec notariusza
        zaznaczyć, że ma to być własność odrębna?
        A propos moje poprzedniej sprawy - 2 słowa informacji: developer wybrał opcję,
        w której wyodrębnił halę garażową, zakłada dla niej odrebną KW (czyli teraz
        czekamy na ten moment:) i zawieramy w związku z tym 2 odrębne umowy 2 odrębnymi
        aktami! Co-przede wszystkim-skutkuje poniesieniem kosztów 2 aktów notarialnych!
        mając wiedzę, którą byłaś łaskawa obszernie przekazać, wyraziłam swoje
        niezadowolenie z takiego obrotu sprawy. Dano mi "wybór": mogę czekać ze
        wspólnym aktem do momentu założenia KW dla garażu ("wybór" bo było wiadomo, że
        w związku ze sprzedażą spadkowego mieszkania nie mogę zwlekać z podpisaniem
        aktu, pół roku mijało za 2 dni:), nie do przyjęcia. Po dyskusjach udało się
        utargować parę złotych tak, że prawie wyszło tak, jakbyśmy płacili po zwykłych
        (=max) stawkach za jeden akt...
        • Gość: Bebiak Re: Króciutko do Sz.P. Beaty aka Bebiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.03, 22:03
          Cześć Chelli!
          Gość portalu: chelli napisał(a):

          > O tyle łatwo udowodnić, że lwia część zakupu faktycznie pochodzi z majątku
          odrębnego, że część pieniędzy pochodzi ze sprzedaży mieszkania, będącego
          współwłasnością narzeczonej, jej siostry (=mnie) i ich mamy (współwłasność
          wynika oczywiście z dziedziczenia po naszym tacie).
          > jednak część zakupu będzie finansowana kredytem, o który narzeczona aplikuje
          > razem z mamą. Czy ma jakiekolwiek znaczenie dla kwestii włąsności/odrębności,
          czy kredytobiorcami będzie moja
          > siostra jeszcze jako panna+mama, czy małżonkowie+mama?

          Sprawa pieniędzy ze sprzedaży udziału w mieszkanku (stanowiącego odrębny
          majątek) jest oczywiście czyta i bezproblemowa. Znacznie gorzej z tym
          kredytem, niestety. Jesli kredyt weźmie jako panna to jest jej kredyt i tylko
          jej. Nabyć mieszkanie może do majątku odrębnego za środki z tegoż majatku
          pochdozące. To również w miarę proste. Problem pojawia sie wtedy kiedy
          zaczniemy myśleć o spłacie kredytu. Zakładam (i chyba słusznie), że spłacała
          będzie po zawarciu związku małżeńskiego, czyli już z majątku wspólnego (bo -
          jak myślę - innego majątku odrębnego nie ma). Gdyby coś kiedyś zaczęło zgrzytać
          to on może podnieść, że spłata kredytu następowała ze wspólnego majątku i
          poszła niejako na majątek odrębny, a jest to wtedy nakład z majatku wspólnego
          na majątek odrębny, który byłby rozliczany (gdyby sie szarpali). Z tym trzeba
          się niestety liczyć.

          > I jeszcze technicznie: wystarczy przy podpisywaniu umowy kupna wobec
          notariusza zaznaczyć, że ma to być własność odrębna?

          Notariusz powinien wpisać jej oświadczenie, że ona nabycia dokonuje do swojego
          majątku odrębnego za środki z tegoż majątku pochodzące, a okoliczność tę
          potwierdza jej mąż, Pan TAKI. Wówczas (gdyby zaczęło zgrzytać) do własności
          tego lokalu on nie będzie miał absolutnie nic, ale może domagać się rozliczenia
          tych nakładów, o których wspomniałam wyżej.

          > A propos moje poprzedniej sprawy - 2 słowa informacji: developer wybrał
          opcję, w której wyodrębnił halę garażową, zakłada dla niej odrebną KW (czyli
          teraz czekamy na ten moment:) i zawieramy w związku z tym 2 odrębne umowy 2
          odrębnymi aktami! Co-przede wszystkim-skutkuje poniesieniem kosztów 2 aktów
          notarialnych! Mając wiedzę, którą byłaś łaskawa obszernie przekazać, wyraziłam
          swoje niezadowolenie z takiego obrotu sprawy. Dano mi "wybór": mogę czekać ze
          > wspólnym aktem do momentu założenia KW dla garażu ("wybór" bo było wiadomo,
          że w związku ze sprzedażą spadkowego mieszkania nie mogę zwlekać z podpisaniem
          > aktu, pół roku mijało za 2 dni:), nie do przyjęcia. Po dyskusjach udało się
          > utargować parę złotych tak, że prawie wyszło tak, jakbyśmy płacili po zwykłych
          > (=max) stawkach za jeden akt...

          Wiesz, to jest bardzo złożony problem i jeśli szukać w tym czyjejś winy to
          chyba najbardziej u ustawodawcy, który wymyślił sobie, że ta odrębna własność
          powstaje wtedy kiedy sąd urządzi ksiegę. Ja sobie technicznie nie wyobrażam
          czegoś takiego, żeby tu wszystkich przy takim stanie prawnym zadowolić. Żeby
          można było przy nowym budynku razem z lokalem nabyć udział w takim "garażu" to
          tak naprawdę trzebaby jednym aktem objąć sprzedaże lokali mieszkalnych oraz
          udziały w garażu, ale to wszystko w jednym akcie! Jak skontruować w sensie
          technicznym akt sprzedaży 20 czy 30 lokali - jeden akt wraz z udziałami w tym
          garażu? Nie wyobrażam sobie tego (nawet nie prawnie, a technicznie).
          Drugim "winowajcą" może być sąd wieczystoksięgowy. Gdyby to wszystko działało
          normalnie to developer mógłby wyodrębnić dla siebie (jest taki tryb w ustawie o
          własności lokali) ten samodzielny garaż i sprzedawać ułamki po urządzeniu
          księgi, gdyby taka była powiedzmy za tydzień czy dwa. Ale wiemy, że księga to
          kilka miesięcy najłagodniej rzecz ujmując i wtedy blokada zupełna. Stąd
          rzeczywiście najczęściej robi się tak, że się zawiera umowy sprzedaży lokali
          mieszkalnych a do aktu wyodrębnienia garażu spędza się wiele wiele osób i robi
          się to wspólnie. Tak właśnie jest. Jak developer nie wyodrębnia garażu jako
          samodzielnego lokalu to ludzie się burzą, że nie mogą potem miejscem postojowym
          bez lokalu dysponować (albo mogą ale tylko w ramach danego budynku poprzez
          zmianę sposobu korzystania z nieruchomości wspólnej) a poza tym nie mają go na
          własność. Jak wyodrębnia taki garaż - to problemy jak wyżej (jak
          doświadczyłaś). W Twojej sytuacji miejsca postojowego też nie będziesz miała na
          własność - ale będziesz miała własność ułamka w garażu z prawem korzystania do
          miejsca X, którym to udziałem wraz z prawem do korzystania z tego konkretnego
          miejsca będziesz mogła (bez związku z lokalem) dysponować w najszerszym
          zakresie. W zakresie tych miejsc postojowych to jak generalnie bardzo
          współczuję developerom, bo oni taką decyzję co do stanu prawnego muszą podjąć i
          to przed podpisaniem pierwszego aktu notarialnego (potem już nie można statusu
          prawnego zmienić). Część osób chce tak, a część tak, a decyzja moze być tylko
          jedna. Jak wszystkich zadowolić? Nie wiem. Chyba tylko głosowanie i wola
          większości. Tak tytułem wyjaśnienia napisałam Ci o tych miejscach postojowych,
          bo to doprawdy niesympatyczny (jak widzisz) twór.
          Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie:) B.
          • Gość: chelli Re: Króciutko do Sz.P. Beaty aka Bebiak IP: *.chello.pl 03.07.03, 22:27
            Nie pozostaje mi ponownie nic innego, jak wyrazić swoją dogłębną wdzięczność i
            podziw dla tak szczegółowych (=czasochłonnych) odpowiedzi. Ja też staram się
            pomóc swoją wiedzą, ale w ułamku najmniejszym nie może się to równać z Twoją
            pomocą.
            No tak, z tym garażem tłumaczenie developera opiera się na argumencie: będzie
            pani mogła takie miejsce postojowe nabyć/zbyć. Niby racja, ale chyba sytuacja
            niecodzienna. Szkoda, że powoduje to eskalację kosztów (notarialnych).
            Jeżeli chodzi o problem nr 1-utwierdziłaś mnie w moje wiedzy i przeczuciach, na
            szczęście nie zawsze prawo odbiega od zdrowego rozsądku:) serdecznie
            pozdrawiam, z pola walki p/anginie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka