Dodaj do ulubionych

Pytanie do mieszkańców stolicy.

25.10.07, 12:09
Od dłuższego czasu czytam prognozy (wróżby) na temat spadków cen
mieszkań. Napiszcie proszę jaka mniej więcej cena za mkw uznana
byłaby przez Was jako "godna" do zakupu mieszkania. Nie piszcie
tylko, jak niektórzy, że 3-3,5 tys. za mkw, bo naprawdę kontrakty
developerów z generalnymi opiewają na takie i wyższe kwoty.
Zaznaczę, że nie jestem przedstwicielem developerów, że podobnie
uważam, że ceny na dziś to obłęd, ale nie mogę wyjść ze zdumienia
jak ktoś mi pisze o ww. przeze mnie cenach.
Obserwuj wątek
    • Gość: robert Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: 213.134.140.* 25.10.07, 12:18
      imo 5-6 tys obrzeza 7-8 lepsze lokalizacje
      • Gość: mgmg Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: *.aster.pl 25.10.07, 12:26
        >Nie piszcie
        >tylko, jak niektórzy, że 3-3,5 tys. za mkw, bo naprawdę kontrakty
        >developerów z generalnymi opiewają na takie i wyższe kwoty.

        ale to akurat ma mało do rzeczy. Czy ty naprawdę myślisz że
        developer to ktoś kto z definicji musi zarobić? jak nie będą mieli
        kasy na zus us i pensje - a nikt nie bedzie chciał brać mieszkan -
        to sprzedadzą ze stratą! chłopie zastanów się...jak sprzedajesz
        coś , to nabywcę interesuje ile za to zapłaciłeś? to twoja
        sprawa...nabywcę interesuje własny interese, a twoj guzik go
        obchodzi!

        osobiscie mysle ze ceny średnie w centrum/mokotowie utrzymają sie na
        9-10tysi ,reszta nizej
        • fido1979 Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. 25.10.07, 12:39
          Gość portalu: mgmg napisał(a):

          > ale to akurat ma mało do rzeczy. Czy ty naprawdę myślisz że
          > developer to ktoś kto z definicji musi zarobić? jak nie będą mieli
          > kasy na zus us i pensje - a nikt nie bedzie chciał brać mieszkan -
          > to sprzedadzą ze stratą! chłopie zastanów się...jak sprzedajesz
          > coś , to nabywcę interesuje ile za to zapłaciłeś? to twoja
          > sprawa...nabywcę interesuje własny interese, a twoj guzik go
          > obchodzi!

          Gdyby to było obojętne, to nie podejmowanoby inwestycji, jeśli nie
          byłoby chętnych. Ma to tylko wartość prognostyczną, ale to jest
          podstawa do podjęcia jakichś działań. Czy musi zarobić? Nie jest to
          działalność filantropijna, więc powinien. Inaczej-patrz wyżej. Co by
          było gdyby nagle nie było w ogóle chętnych? Nie byłoby nowych
          inwestycji, a nowe, które stoją albo by zeszły poniżej kosztów, albo
          opłacało by się przeczekać i sprzedać powyżej, bo skoro nie będzie
          się budować, to cena pozostałych tak szybko nie spadnie.

          > osobiscie mysle ze ceny średnie w centrum/mokotowie utrzymają sie
          na
          > 9-10tysi ,reszta nizej

          Dziękuję za odpowiedź.
          • Gość: mgmg Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: *.aster.pl 25.10.07, 12:44
            zgadza sie
            wiadomo ze jak branza nierentowna to nikt nie przyjdzie do niej
            ale z tych co nabudowali na zapas-moze tak sie teoretycznie zdarzyc
            pzdr
          • thesopranos Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. 25.10.07, 13:12
            > było gdyby nagle nie było w ogóle chętnych? Nie byłoby nowych
            > inwestycji,

            to nie jest takie proste. Developer i spółki budowlane mają coś
            takiego jak koszty stałe i zmienne. Opłaca się budować nowe
            inwestycje jeżeli pokrywają chociaż koszty stałe - w innym przypadku
            lepiej rzeczywiście wycofać się z inwestycji.

            Po prostu duża część kosztów jest stała - niezależne od tego czy się
            buduje czy nie. Więc jeżeli już się płaci pracownikom, wynajmuje
            biura, płaci kredyty, leasinguje maszyny, kupiło ziemię itp i to
            wszystko kosztuje 100 jdn. - to lepiej coś wybudować i sprzedać za
            80 jdn. niż nie budować nic i stracić te 100. Więc budować będą tak
            czy inaczej.

            Ale tutaj nie spodziewałbym się problemów, ze developer będzie
            ponosił straty - oczywiście mogą być wyjątki bo widziałem
            developerów płacących po 1-2 tyś pln za działki w wawrze i wilanowie.

            Druga rzecz to co wspomniałeś, że już teraz nawet developer płacic 3-
            3,5 tyś firmie budowlanej. Dzieje się tak dlatego, że podwykonawcy
            też chcą urwać swoje. Ale jak zakończy się to wielkie budowanie to
            stawki znów wrócą do normy np. 2-2,5 tyś za stan developerski dla
            małej firmy budowlanej.
            • thesopranos Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. 25.10.07, 13:17
              aha i odpowiedź:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=64552496&a=64586442
              a tu dokładniej, chociaż trudno o dokładność posługując się średnimi:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=64552496&a=64588767
            • fido1979 Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. 25.10.07, 13:43
              thesopranos napisał:

              > to nie jest takie proste. Developer i spółki budowlane mają coś
              > takiego jak koszty stałe i zmienne. Opłaca się budować nowe
              > inwestycje jeżeli pokrywają chociaż koszty stałe - w innym
              przypadku
              > lepiej rzeczywiście wycofać się z inwestycji.
              >
              > Po prostu duża część kosztów jest stała - niezależne od tego czy
              się
              > buduje czy nie. Więc jeżeli już się płaci pracownikom, wynajmuje
              > biura, płaci kredyty, leasinguje maszyny, kupiło ziemię itp i to
              > wszystko kosztuje 100 jdn. - to lepiej coś wybudować i sprzedać za
              > 80 jdn. niż nie budować nic i stracić te 100. Więc budować będą
              tak
              > czy inaczej.
              >
              > Ale tutaj nie spodziewałbym się problemów, ze developer będzie
              > ponosił straty - oczywiście mogą być wyjątki bo widziałem
              > developerów płacących po 1-2 tyś pln za działki w wawrze i
              wilanowie.

              W porządku, ale można też zawinąć się zamiast pokrywać koszty i być
              na skaraju progu rentowności.

              > Druga rzecz to co wspomniałeś, że już teraz nawet developer płacic
              3-
              > 3,5 tyś firmie budowlanej. Dzieje się tak dlatego, że podwykonawcy
              > też chcą urwać swoje. Ale jak zakończy się to wielkie budowanie to
              > stawki znów wrócą do normy np. 2-2,5 tyś za stan developerski dla
              > małej firmy budowlanej.

              Zgadzam się, ale z mniejszą firmą większe ryzyko, a zatem lepiej
              zapłacić więcej zaufanemu. Owszem, chcą urwać swoje, ale zwróc
              uwagę, że ryzyko tych firm rośnie. Dlaczego? Przecież trzeba umieć
              utrzymać pracownika, którego może kusić odejście do budowy dróg,
              albo wyjazd, co będzie gdy ceny materiałów będą niestabilne itd. Nie
              chcę być rzecznikiem firm budowlanych, ale nie wydaje mi się to aż
              tak super bezpieczne. A zgodzisz się chyba, że im większe ryzyko,
              tym większe powinno być wynagrodzenie. Czyli mniejszym ryzykiem dla
              developera jest podpisać z dużą firmą budowlaną, ale ona znów ma
              większe ryzyko, by utrzymać swoją kadrę itd.

              Zwróć też uwagę, że sporo firm na koniec aneksuje umowy i jakoś
              dochodzą do porozumienia.
              • thesopranos Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. 25.10.07, 14:11
                > Zgadzam się, ale z mniejszą firmą większe ryzyko, a zatem lepiej
                > zapłacić więcej zaufanemu.

                mówiąc małą firmę mam na myśli taką ok 50 pracowników a nie ekpiy 5-
                10 osobowe. Fakt, że duża firma to mniejsze ryzyko, ale duża firma
                nie buduje małych bloków bo się nie opłaca. Mały może tutaj więcej.

                > utrzymać pracownika, którego może kusić odejście do budowy dróg,

                czego? widziałeś, żeby coś takiego jak drogi się budowały w naszym
                kraju? to kolejny mit - nie wierzę, że zaczną coś budować na
                poważnie. O drogach, autostradach, obwodnicach, metrach itp mówi się
                od '89 roku i....

                > Zwróć też uwagę, że sporo firm na koniec aneksuje umowy i jakoś
                > dochodzą do porozumienia

                tzn? jakie porozumienie? chodzi Ci o szantaż, że "jak nie dopłacisz
                to nie dokończe i że materiały droższe itp" ? jakie to ma znaczenie?
                • fido1979 Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. 25.10.07, 15:05
                  thesopranos napisał:

                  > tzn? jakie porozumienie? chodzi Ci o szantaż, że "jak nie
                  dopłacisz
                  > to nie dokończe i że materiały droższe itp" ? jakie to ma
                  znaczenie?

                  żadne, fakt, powinno to nie mieć żadnego wpływu na cokolwiek... Nic
                  nie powinno mieć wpływu na cenę. Powinno być tanio i basta.
                  • thesopranos Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. 25.10.07, 16:06
                    ? albo niepotrzebnie się zirytowałeś albo mnie nie zrozumiałeś.

                    Pytałem jakie porozumienia masz na myśli i jaki wpływ mają na na
                    cene - konkretnie bo nie wiem o czym mowa.

                    >> Powinno być tanio i basta

                    to niestety nie jest takie proste :)
                    • fido1979 Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. 25.10.07, 16:15
                      chodzi mi o aneksowanie umów między generalnym a developerem. One
                      są, występują i zawyżają koszty developera, choć wszyscy wiemy, że
                      nie na tyle, by sprzedawać za 10 tys. :)
      • Gość: robert Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: 213.134.140.* 25.10.07, 12:29
        te 7-8 tys za m2 to iałem na myśli promien 4-5km od PKiN
        • Gość: dziewczyna z wyzu Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: 83.238.100.* 25.10.07, 12:49
          Tych budowanych po wybuchu Wielkiej Histerii to bym za darmo nawet
          nie wziela (dlaczego? patrz forum m e-wilanowa). Podobnie jak tych z
          wielkiej plyty, bo zanim splace kredyt to bedzie ruina.

          Najbardziej bym byla zainteresowana - o ile w ogole, wole budowac
          dom - mieszkaniami z lat 1995-2005. Technologie juz nie PRLowskie, a
          niedorobki zdazyly juz wyleźć.

          • fido1979 a odpowiedź na pytanie brzmi...? 25.10.07, 12:58
            j.w.
            • Gość: ghr Re: a odpowiedź na pytanie brzmi...? IP: *.189.72.18.e-plan.pl 25.10.07, 15:46
              nie chcem Cie martwic ale nie przewiduje zadnych spadkow w cenach
              sensownych inwestycji- za porządna niska mieszkaniówke w przyzwoitej lokalizacji
              8000 pln trzeba niesety bedzie zaplacic slabsze lokalizacje szemrane
              wykonawstwa po 3200 "kolo cmentarza" 6000-7000

              a tym co oczekuja mokotowa po 5000 zycze duzo zdrowia i wykonawcow po 2200
              u Witek Sprytek i wspolnicy i zeby im sie te 1,5 roku (na dluższy okres
              takim budowlom nie rokuje)dobrze mieszkało

              • fido1979 Re: a odpowiedź na pytanie brzmi...? 25.10.07, 16:17
                Gość portalu: ghr napisał(a):

                > nie chcem Cie martwic ale nie przewiduje zadnych spadkow w
                cenach
                > sensownych inwestycji- za porządna niska mieszkaniówke w
                przyzwoitej lokalizacj
                > i
                > 8000 pln trzeba niesety bedzie zaplacic slabsze lokalizacje
                szemrane
                > wykonawstwa po 3200 "kolo cmentarza" 6000-7000

                Nie, nie martwisz mnie. Ja mieszkanie już mam, ale zadaję to
                pytanie, bo tyle jest szumu o ceny i ciekaw jestem przy jakich ludzi
                nie mówiliby, że to złodziejstwo!
                • Gość: ghr Re: a odpowiedź na pytanie brzmi...? IP: *.189.72.18.e-plan.pl 25.10.07, 16:32
                  oki ,

                  co do "złodziejstwa" to pretensje do rynkui ew. rządu:) pamietaj ze dev.
                  podejmuja ryzyko na wlasny rachunek i godziwy zysk im sie nalezy a co to
                  jest godziwy zysk to troche tak jak dobry gust :)
                  oczywiste jest ze jak kazdy prawie podmiot g. moze równiez zaliczyc strate :)


          • Gość: dziewczyna z wyzu Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: 83.238.100.* 25.10.07, 14:47
            A odpowiedz na pytanie brzmi: kupilabym od tego, u kogo stosunek
            jakosci do ceny bedzie najbardziej korzystny. Trudno powiedziec, ile
            to bedzie nominalnie, bo w tej samej dzielnicy w jednym mieszkaniu
            10 tys to malo, a w innym 3 tys o duzo.
            • Gość: as Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 16:49
              Wzystko zależy w jakim czasie . Ceny mogą powoli spadać w związku
              ze spadkiem popytu spekulacyjego i spadkiem oczekiwań na ich dalszy
              wzrost . Spdek nie będzie szybki , bo nikt nikt sprzeda mieszania
              w kredycie poniżej kosztów . Chwila prawdy nastąpi za 2-3 lata .
              Może być wzrost , nawet do 4 tys euro/m2 jak w Hiszpnii i Włoszech .
              W najbliższych latach można się jednak spodziewać tylko spadków .
              • Gość: steady@najx.com Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.07, 17:24
                > wzrost . Spdek nie będzie szybki , bo nikt nikt sprzeda mieszania
                > w kredycie poniżej kosztów .

                Spekulanci maja glownie rezerwacje a nie mieszkania pobrane w kredycie. Przy zalozeniu ze maja w kredycie i co ? "Nie sprzedadza ponizej kosztow" - co wg Ciebie zrobia ? beda splacali przez najblizsze lata obserwujac spokojnie spadki ?

                > Może być wzrost , nawet do 4 tys euro/m2 jak w Hiszpnii i Włoszech

                dobre dobre :) a masz jakies argumenty za tym ?:) daj spokoj z porownywaniem nas do hiszpani i wloszech - zastanow sie co mowisz.....
                • Gość: mgmg Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: *.aster.pl 25.10.07, 19:01
                  Hiszpania, Portugalia, Włochy, (Rumunia..) - to państwa
                  patentowanych leniów. Jestem pewien że ekonomicznie naprawdę
                  będziemy szybko ich gonić i pod kątem PKB docelowo ich przegonimy.
                  Powaga. Mam tu na myśli porównanie cech narodościowych.
                  Natomiast inna sprawa że wolałbym willę nad morzem śródziemnym niż
                  nad bałtykiem - z racji pogody.
                  Ciekawe jak to kurde będzie..
                  • thesopranos Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. 25.10.07, 22:23
                    > Hiszpania, Portugalia, Włochy, (Rumunia..) - to państwa
                    > patentowanych leniów

                    :))) bez komentarza nawet :)

                    pl.wikipedia.org/wiki/Metro_w_Madrycie
                    de.wikipedia.org/wiki/Metro_Lissabon
                    pl.wikipedia.org/wiki/Metro_w_Bukareszcie
                    metro-stacja.com/rzym.php
                    www.metro.waw.pl/page.php?id=8 a tak wygląda Warszawa


                    > będziemy szybko ich gonić i pod kątem PKB docelowo ich przegonimy.

                    jakbym słyszał Wałęsę - tylko tamten gonił Japonię - tez mi dasz 100 mln? :)))

                    > Powaga. Mam tu na myśli porównanie cech narodościowych.

                    cech narodowościowych? 30% ludzi głosowało na PIS - a Ty chcesz mówić o cechach
                    narodowościowych :)

                    :/
                    • Gość: mgmg Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: *.aster.pl 25.10.07, 23:58
                      no comment
                    • Gość: mgmg Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: *.aster.pl 26.10.07, 00:05
                      > będziemy szybko ich gonić i pod kątem PKB docelowo ich przegonimy.

                      jakbym słyszał Wałęsę - tylko tamten gonił Japonię - tez mi dasz 100
                      mln? :)))

                      pewnie zaczniesz się dopiero zastanawiać co jest grane jak euro
                      będzie po 2,75 a średnia płaca 5000pln.

                      • thesopranos Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. 26.10.07, 00:20
                        > będzie po 2,75 a średnia płaca 5000pln.

                        jak średnia polska płaca będzie 5 tyś a euro 2,75 to nasz export sięgnie dna a
                        bilans obrotów bieżących... albo średnia unijna będzie wtedy 3 x większa niż
                        obecnie... albo przewidujesz dużą inflacje w strefie EURO i osłabienie euro w
                        najbliższym czasie??

                        pachnie mi to utopią :)
                        • poszi Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. 26.10.07, 00:50
                          Już to przerabialiśmy:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=63970402&a=64054490
                          "niektórym ludziom w Polsce rok czy 2 dobrej koniunktury zupełnie chyba uderzył
                          do głowy i wydaje im się, ze za 5, góra 10 lat, będzie jak "enerfiu". W dłuższym
                          terminie płace realne rosną ze wzrostem wydajności [pracy], więc poziom tego
                          zapóźnienia i tempo jego nadrabiania ma znaczenie na to, jak szybko Polska
                          "dogoni" Zachód. Niestety nawet 5% rocznego wzrostu wydajności (czego od lat już
                          w Polsce nie było) oznacza ok. 15 lat do obecnego poziomu Hiszpanii. Przy ledwie
                          2% wzroście, jak to ma miejsce obecnie, to lat 35."
                          • Gość: mgmg Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: *.aster.pl 26.10.07, 00:58
                            a w jakiej walucie liczysz ten wzrost, przepraszam?
                          • Gość: mgmg Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: *.aster.pl 26.10.07, 01:22
                            poszi , thesopranos

                            - proponuję przeanalizujcie jak zmieniła się na przestrzeni
                            ostatnich kilku lat różnica między PKB Polski a np Włoch czy
                            Hiszpanii..ale porównanie zróbcie w tej samej walucie...a nie jakieś
                            porównanie kota z psem. I wtedy porozmawiamy czy na pewno
                            przywoływanie terminu 35lat ma sens
                            • poszi Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. 26.10.07, 02:00
                              > - proponuję przeanalizujcie jak zmieniła się na przestrzeni
                              > ostatnich kilku lat różnica między PKB Polski a np Włoch czy
                              > Hiszpanii..ale porównanie zróbcie w tej samej walucie...

                              Proszę bardzo.
                              epp.eurostat.ec.europa.eu/portal/page?_pageid=1996,39140985&_dad=portal&_schema=PORTAL&screen=detailref&language=en&product=Yearlies_new_economy&root=Yearlies_new_economy/B/B1/B11/daa10000
                              Druga tabela, PKB w cenach bieżących w euro.
                              W 1997 roku PKB Polski to było 27% PKB Hiszpanii
                              W 2007 roku (szacunek) PKB Polski to będzie 29%. Toż to rewelacja. Może ze 2-3
                              punkty można by dodać, gdyby skorygować na wzrost ludności Hiszpanii.
                              W 2007 roku PKB Polski to ciągle niecałe 60% PKB Hiszpanii z 1997 roku. Po 10
                              latach nie udało się dogonić nawet tamtejszego poziomu, mimo że część
                              nadganiania tego dystansu to po prostu inflacja w strefie euro (należałoby
                              porównywać PKB w cenach stałych, ale nawet w cenach bieżących, które chciałeś,
                              to nie wygląda tak super różowo). Przy dobrych wiatrach poziom dzisiejszej
                              Hiszpanii uda się osiągnąć za kilkanaście lat. O Niemczech wolę nie mówić.
                              • Gość: mgmg Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: *.aster.pl 26.10.07, 10:33
                                rozmowa z Toba to przyjemnosc ; nie mam czasu niestety teraz na
                                szukanie linków; jednak skoro rośniemy NIE WOLNIEJ niż Hiszpania, a
                                waluta w ciągu 3-4lat umocniła się o JEDNĄ TRZECIĄ, to każdy może
                                sobie wyrobić pogląd czy ich gonimy czy nie
                        • Gość: mgmg Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: *.aster.pl 26.10.07, 00:53
                          jak euro bylo po 4,95 to tez każdy eksporter pukałby się głowę jakby
                          mu powiedzieć że za 3,65 też jakoś pociągnie. Jeżeli zakładasz
                          ceteris paribus - to robisz błąd - gospodarka nonstop dostosowuje
                          się do zmian.

                          włosi, portuglaczycy, grecy, hiszpanie - południowcy - mają inną
                          mentalność pracy niż niemcy, skandynawowie, POLACY. BĘDZIE TO PO
                          PROSTU WIDAĆ - teraz cie to pewnie śmieszy... Co do portugalii i
                          hiszpanii to nawet myślę że pościg nie będzie aż tak długi... Choć
                          negatywnym czynnikiem jest to że dołączyliśmy do eurosojuzu zamiast
                          pozostać spokojnie przy strefie schengen.
                          • poszi Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. 26.10.07, 01:26
                            > jak euro bylo po 4,95 to tez każdy eksporter pukałby się głowę jakby
                            > mu powiedzieć że za 3,65 też jakoś pociągnie.

                            Euro po 4,95 to był ewenement, krótka panika. Średnia cena euro w ciągu
                            ostatnich lat to było ok. 4 zł. W 2001 roku euro było niżej niż teraz. Różnica
                            między 3,65 a 4,00 to nawet nie 10%, więc to prawie wcale niczego nie zmienia i
                            tak Polska ma ogromny dystans do zachodniej Europy, nawet do pogardzanej przez
                            Ciebie Hiszpanii i bez wzrostu wydajności pracy tego się nie nadrobi.

                            Poza tym chyba dawno nie byłeś w "Polsce B", bo nie pisałbyś o takiej
                            super-pracowitej mentalności w Polsce.
                            • Gość: mgmg Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: *.aster.pl 26.10.07, 01:34
                              > Euro po 4,95 to był ewenement, krótka panika. Średnia cena euro w
                              ciągu
                              > ostatnich lat to było ok. 4 zł. W 2001 roku euro było niżej niż
                              teraz. Różnica
                              > między 3,65 a 4,00 to nawet nie 10%, więc to prawie wcale niczego
                              nie zmienia
                              > i

                              3,65 to może też będzie krótka panika - ja tylko zauważam jaki jest
                              na razie trend. Jeżeli będzie on się kontynuował to myślę że nie
                              musisz używać kalkulatora żeby ocenić czy wyrównanie będzie bliżej
                              za 7lat czy za 35
                            • Gość: ghr Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: *.189.72.18.e-plan.pl 26.10.07, 04:20
                              poszi a co to"Polska B"?
                              • Gość: dziewczyna z wyzu Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: 83.238.100.* 26.10.07, 08:54
                                Gość portalu: ghr napisał(a):

                                > poszi a co to"Polska B"?

                                Pojedz do wsi popegeerowskich w północnej i północno-wschodniej
                                Polsce to zobaczysz, jaka tam ludzie maja mentalnosc. To tez sa
                                Polacy. I wcale ich niemalo.
                                • Gość: ghr Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: *.189.72.18.e-plan.pl 26.10.07, 08:58
                                  ja bym wskazal jeszce Polske C glupie kobiety ja zamieszkuja , i tez
                                  ich wcale nie malo
                                  • Gość: qqina Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. IP: 81.255.25.* 26.10.07, 09:50
                                    Oj, chłopcy, chłopcy. Kłócicie się jak dzieciaki w piaskownicy,
                                    które postawiło większą babkę ;).
                                    Wszystkie prognozy - jak sama nazwa wskazuje - to tylko prognozy.
                                    Czas pokaże. A na pewno pokaże "black swann", jeśli już się zdarzy.
                                    Dzisiaj wszystko jest możliwe. Możliwe jest to, że euro po 3,65 to
                                    tylko panika, ale i możliwe jest, że to dłuższy trend. Możliwe jest,
                                    że obniżki cen mieszkań w Warszawie to tylko chwilowa promocja
                                    deweloperów, którzy przed końcem roku muszą wykonać target, ale też
                                    możliwe jest, że to jest początek spadków, które unormują ceny
                                    nowobudowanych mieszkań.
                                    Moim zdaniem, teraz jest najgorszy moment do kupowania; ja
                                    wstrzymałabym się z tą decyzją do początku roku.
                                    A w odpowiedzi na pytanie, jakie są rozsądne ceny mieszkań w
                                    Warszawie, to odpowiadam: ścisłe centrum 9-10 tys./m^2 (ale w
                                    niektórych "szalonych" inwestycjach jak Złota 44, czy Mokotowska 59 -
                                    akurat ten sam deweloper - mogą być wyższe - super standard, luksus
                                    itp.) Pozostała część Warszawy do 8tys./m^2 (celowo nie podaję od-
                                    do, bo jak wiadomo, cena zależy od lokalizacji, standardu itp.).
                                  • thesopranos Re: Pytanie do mieszkańców stolicy. 26.10.07, 10:41
                                    jest jeszcze Polska "H" - mój praprapradziadek tamtędy kiedyś
                                    przejeżdzał i jak wychodził od znajomego, z takiego małego pałacyku,
                                    to po plecach twojego pradziadka na konia wsiadał - nie mówił Ci
                                    tego? podobno latami się chwalił jaki zaszczyt go spotkał :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka