Dodaj do ulubionych

Spadki cen fatalne także dla ‘niespekulantów'

IP: *.aster.pl 09.11.07, 21:21
Ponieważ z komentarzy w kilku wątkach ewidentnie wynika, że
większość tzw. zwykłych nabywców nie rozumie problemu i myśli, że
spadek cen ich nie dotyczy, zakładam nowy wątek edukacyjny.

Spadek wartości nieruchomości jest fatalny również dla tych, którzy
kupują na kredyt mieszkanie na własne potrzeby, ponieważ w
przypadku:

1. pogorszenia własnej sytuacji materialnej,
2. konieczności przeprowadzki w inne miejsce,
3. lub każdej innej przyczyny wymagającej pozbycia się
skredytowanej nieruchomości,

ludzie tracą możliwość szybkiego upłynnienia nieruchomości (na
którą ich faktycznie nie stać) i kupienia np. mniejszego mieszkania
lub wynajęcia, aby przeczekać trudniejsze czasy lub przeprowadzić
się w inne miejsce (za granicę) w poszukiwaniu lepszej pracy.

Ponadto, część banków zawarła klauzule o dodatkowym zabezpieczeniu
w przypadku obniżenia wartości nieruchomości. Na razie spadki są
niewielkie, dlatego banki wstrzymują się z egzekwowaniem swoich
praw, ale zapewniam Cię, że jak ceny spadną 30-40% to będzie
niewesoło.
W trosce o własny interes banki po prostu będą musiały wyegzekwować
to dodatkowe zabezpieczenie.

Oprócz aspektów czysto ekonomicznych dochodzi jeszcze ta przykra
świadomość, że tak łatwo dałem się wkręcić i tak strasznie
przepłaciłem...

Z moich obserwacji wynika, że wielu młodych ludzi, kupiło za swoją
maksymalną zdolność kredytową mieszkania, zupełnie nie
doszacowując, ile faktycznie kosztuje wykończenie i utrzymanie
mieszkania, a już zupełnie nie wiedzą, ile wynoszą koszty związane
z pojawieniem się dziecka w rodzinie. A przecież pojawienie się
dziecka oznacza (oczywiście poza wielką radością i szczęściem, bo
to najważniejsze), że albo jedno z rodziców rezygnuje z pracy na 3-
4 lata (znika połowa dochodu) albo konieczność zatrudnienia
opiekunki, czyli ok 1500zl/mies w W-wie (ekwiwalent dochodu brutto
ok 2300brutto) plus oczywiście standardowe koszty obsługi:)
Niestety proza życie potrafi dać w kość.

Znam też ciekawy przykład osoby z Polski, która kilka lat temu
wyjechała do pracy do USA i tam na fali optymizmu i hossy w
nieruchomościach, kupiła dom w 100% na kredyt. Problem teraz jest
taki, że ta osoba nie chce już dłużej pracować w USA (bo pogorszyła
się koniunktura w branży, wynagrodzenie w usd przeliczone na pln
już nie takie atrakcyjne, a przede wszystkich względy rodzinne),
ale nie może sprzedać domu, bo jego wartość rynkowa jest poniżej
wartości kredytu.
Dopóki nie uzbiera na tę różnicę, która stale się powiększa w miarę
jak ceny lecą na łeb, jest normalnie niewolnikiem swojego domu!!
Zamiast zysków na nieruchomościach, jest strata i niemalże dramat
rodzinny.

Dlatego tak ważne jest, aby nie kupować, zwłaszcza na kredyt,
przewartościowanych nieruchomości. Trzeba zachować zdrowy rozsądek
i nie dać sobie wmówić, że to normalne, że za małe mieszkanie w W-
wie, albo działkę w okolicy można kupić wypasione mieszkanie w
bogatszym kraju... Bo rynek zawsze, wcześniej czy później, koryguje
takie dewiacje i niestety jest to zawsze bardzo bolesne dla
nieroztropnych nabywców.

Moje prognozy cen nieruchomości w Warszawie za 6-12miesiecy:
mieszkania w wielkiej płycie – 4k za m2 (to i tak ponad 1k EUR,
więc baaardzo dużo za taki syf)
mieszkania nowe standardowe – 4-5k za m2
dom z działką 1000m2 w odległości do 20km od centrum – 500k
działki do 20km od centrum ok 150zł za m2

Dla tych co uważają, że w/w ceny są niskie załączam link do cen
domów w UK:
www.hbosplc.com/economy/latestregionalsummary.asp?region=london
I od razu wyjaśniam, że Greater London to miasto Londyn wraz z
najbliższymi przedmieściami (łącznie ok.8m ludzi), czyli taka
Warszawa plus okolice typu Piaseczno/Pruszków/Stare
Babice/Izabelin/etc. Poniżej link:
en.wikipedia.org/wiki/Greater_London
A więc w jednym z najdroższych i najbardziej prestiżowych miast
świata, w momencie szczytu hossy nieruchomościowej , średnia cena
domu wynosi obecnie ok. 320k GBP, czyli 1.7m pln.

Tymczasem u nas, gdzie średnia płaca w stolicy jest 4-5 razy
mniejsza niż w Londynie, ceny domów osiągnęły zbliżone NOMINALNIE
poziomy jak w Londynie!!!

„Gratuluję” kupującym domy i działaczki w Polsce po londyńskich
cenach, daliście się kosmicznie wkręcić kupując kilkukrotnie
przewartościowane aktywa. Za rok-dwa wasze domy/działki będą warte
połowę tego co zapłaciliście...

Obserwuj wątek
    • Gość: lol Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.acn.waw.pl 09.11.07, 23:20
      I po co komuś taki poradnik? Pomijam bezsensy o 4 latach spędzonych w domu po
      pojawieniu się dziecka, a prognoza 4-5 k za 1 m. kw. standardowego mieszkania -
      radzę wsadzić głowę pod zimną wodę. No chyba że mówimy o metrze mieszkania w
      okolicach Grójca.
      • Gość: kawu Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.spray.net.pl 09.11.07, 23:25
        lol :-)
        dobry nick! w sam raz na miare posta, masz dzieci?
      • Gość: spec Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.aster.pl 09.11.07, 23:54
        A Ty masz dzieci czy tylko teoretyk jesteś? Chyba jednak teoretyk,
        sądząc po Twojej wypowiedzi, więc powtórzę mniej-więcej to samo, co
        już pisałem w osobnym wątku.

        Jeżeli planujesz więcej dzieci (dwoje-troje) i chcesz/chcecie dać
        im dobre dzieciństwo tzn, żeby chociaż w pierwszych latach życia
        widywały swoją mamę, dłużej niż 2godz dziennie plus w/e, to jednak,
        jakby nie liczyć wychodzi te 3-4 lata bez pracy na pełny etat.

        Ja wiem, że z powodów ekonomicznych wiele młodych mam wraca do
        pracy po pół roku po urodzeniu dziecka albo nawet wcześniej, ale
        zapewniam cię, że większość z nich nie jest z tym szczęśliwa.
        Musisz wiedzieć, że opiekunka nie zajmuje się obcymi dziećmi z
        miłości do nich, ale robi to dla kasy, więc jej poziom
        zaangażowania emocjonalnego jest zwykle żaden. I niestety nie jest
        to fajna świadomość, że obca osoba ma więcej kontaktu z Twoim
        kilkumiesięcznym dzieckiem niż Ty.
        Ten czas, gdy dziecko tak bezwarunkowo potrzebuje bliskości
        rodziców już nigdy nie wróci. Im będzie starsze tym będzie bardziej
        niezależne. Pomyśl o tym zanim oddasz swoje dziecko do żłobka albo
        zatrudnisz opiekunkę do półrocznego malucha. Zapewniam Cię, że 100%
        rodziców (czyt. mam) wiele by dało, żeby móc ten pierwszy rok
        spędzić z dzieckiem, gdyby mogli sobie na to pozwolić.

        Masz jeszcze jakieś inne, merytoryczne uwagi? I dlaczego uważasz,
        że prognoza 4-5k jest od czapy?? Czy tylko dlatego, że teraz jest
        to średnio 8k w W-wie i tak musi być, bo jeśli tak to słaby masz
        argument.
        • Gość: M. Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.acn.waw.pl 10.11.07, 00:17
          Dlaczego twoja prognoza jest od czapy? A dlaczego nie jest? Chyba powinieneś
          oprzeć ją na solidniejszych podstawach niż tylko "ja uważam" albo "w mojej
          opinii", prawda?
          • Gość: spec Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.aster.pl 10.11.07, 00:39
            Uważam, że załapaliśmy się na końcówkę globalnej hossy
            nieruchomościowej, która właśnie się skończyła z wielkim hukiem.

            Do tego ludzie w Poslce podkręceni przez media po prostu dostali
            amoku i kupowali co popadnie i po każdej cenie, biorąc przy tym
            kolosalne kredyty (znam młode osoby, bez żadnych oszczędności, za
            to z marnymi zarobkami, którzy brali po 500k kredytu !!). Efekt –
            mieliśmy hossę w pigułce, w dwa lata ceny wzrosły u nas tyle, ile
            na innych rynkach przez ponad 10lat.
            Przegoniliśmy przy tym wiele atrakcyjniejszych miast (m.in. Praga,
            Budapeszt, Berlin, Wiedeń, Bruksela!!), a w relacji do dochodów
            nieruchomości w Polsce są dramatycznie drogie.

            Należy uwzględnić także następujące fakty:
            * podaż nieruchomości rośnie w niespotykanym tempie
            * trwa cykl podwyżek stóp procentowych, który prędko się nie skończy
            * banki zaraz ograniczą dostępność kredytów, bo się zorientują, że
            koniunktura siada
            * spada liczba ludności w Polsce (a więc i rodzin) i w niektórych
            dużych miastach np. Warszawa ma ujemny przyrost mieszkańców (saldo
            przyrostu naturalnego + saldo migracji jest ujemne!!)

            Dlatego uważam że, proces przeceny nieruchomości w Polsce dopiero
            się rozkręca i nie jest to korekta, tylko odwrócenie trendu...
            czekają nas wieloletnie i głębokie spadki cen (bessa w pigułce, tym
            razem gorzkiej). Niestety mechanizmy rynkowe są bezwzględne i
            ukarzą wszystkich nieroztropnych.
          • Gość: spec Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.aster.pl 10.11.07, 00:44
            Jeszcze uściślę - prognozowane poziomy cenowe odzwierciedlają siłę
            nabywczą średniej płacy w W-wie. Argumenty o szybkim powrocie do
            w/w cen, w poście powyżej.
        • Gość: patrzacy_z_boku Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.warszawa.dialog.net.pl 10.11.07, 00:29
          > Ten czas, gdy dziecko tak bezwarunkowo potrzebuje bliskości
          > rodziców już nigdy nie wróci.

          Swiete słowa. Zgadzam sie z Toba.
          Z rozwazaniami nt scenariuszy na rynku nieruchomosci rowniez.
    • Gość: koral Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 07:39
      ja uważam że 4-5 k za m realne może być na obrzeżach Warszawy, Ci co chca
      mieszkać w takich lokalizacjach jak Mokotów, Ursynów, czy w podwyższonym
      standardzie zapłaca spokojnie 6-7 tyś. A dlaczego bo trochę nas jest którzy
      właśnie tu chcą mieszkać, mamy taka właśnie zdolnosc kredytową, moga sobie na to
      pozwolić, inni co zarabiaja mniej osiedlając się po przybyciu z rejonów
      wiejskich kupią sobie na Białołęce, czy Zabkach swoje m-3 za 4-5 tyś za metr tez
      bez [pproblemu. Skończyłam SGGW, duuuuzo osób spoza tak właśnie zrobiło
      tatusiowie obszarnicy pokupowali dzieciom mieszkania - widać ich też było stać.
      Dla przykładu teraz ruszył nabór wniosków z Modernizacji , rolnicy składaja
      wnioski w przeważającej większości na 300-400 tyś złotowe inwestycje. To dla
      dzieci nie mają kasy na mieszkania. A ile tak naprawdę warszawiaków mieszka w
      Warszawie??? Ci co wynajmują tez wolą z czasem zamienic wynajem na ratę kredytu
      aby po 25-30 latacjh mieć coś własnego.

      Nie zejdzie poniżej 6 tys w pożądanych lokalizacjach, a może nawet poniżej 7-7,5
      dla małych pożądanych mieszkań. bo 50 x 6 tyś + 300 tyś, a 300 tyś zdolność
      kredytową ma większość młodych par. No chyba że ktoś jest singlem.

      Zakup za 5 tyś byłby w tej sytuacji prezentem dla tych co jeszcze nie kupili,
      czyms w rpodzaju darmowych mieszkań, czy developerowii opłacałoby się zejść do
      piątki, skoro wie że za za 7 tez spokojnie sprzeda.


      Albo mocno usredniłeś te 4-5 albo pisałeś tylko o obrzeżach.. Nie lubie takich
      rzeczy czytać bo to bardzio wpływa na moje decyzje, ale tym razem się nie ugnę i
      cholera kupie za 7000 na Ursynowie, bo nie wierzę aby to 7 za rok 2 było = 5 tys
      w tej okolicy. Nie jest to jednak 9-10 brutto jak dalej uparcie trzymają swoje
      inwestycje simur czy edbud na Ursynowie!!!!

      I jeszcze uwaga do wielkiej płyty uważam że gdyby nie podejrzany skład ścian
      bloku, to zarówno rozkład lokum, czystość budynku stan techniczny wyremontowane
      klatki, windy, nowa elewacja zieleń wokół dosyć pokaźna to znacznie mój 30 letni
      budynek z płyty wyprzedza nowa inwestycje w Ząbkach (bodajże JVC) gdzie po 3
      latach od oddania sa spękania na ścianach dosyć pokaźne.
      • Gość: ghr Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.189.72.18.e-plan.pl 10.11.07, 07:47
        ja myśle ze na urysynowie i mokotowie będą poza 3200 ;)
        a na tarchominie po 2200

        dla fanów niskich 4500-5000 cen mam propozycje zadzwoncie sobie do wykonwacy
        sprobujecie go przekonac do wejscia na inwestycje za 3900 :) w warszawie
        • Gość: jarek Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.wro.vectranet.pl 10.11.07, 11:51
          > dla fanów niskich 4500-5000 cen mam propozycje zadzwoncie sobie do
          wykonwacy
          > sprobujecie go przekonac do wejscia na inwestycje za 3900 :) w
          warszawie

          a np 3 lata temu wchodzili ?
          to i będą wchodzić .
          najpierw bedą mówić że nie ,potem bedą żli ,potem przygnębieni .a
          potem będą wchodzić za tyle co kiedyś + wzrost płac przez te 3
          lata .
          • Gość: koral Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 12:54
          • Gość: koral Jarek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 12:57
            3 lata temu goście z budowy mieli 2-3 x mniej pensji!!! teraz aby ich zatrzymać
            dali im 2-3 razy więcej, jak im nie dadzą to pójdą zarabiać gdzie indziej a za
            budowe na mrozie za 1500-2000 nie wrócą. Tobie poszły zarobki w góre, wiesz IM
            też!!. To może najpierw Tobie obniżyć zarobki, obniżyć wykonawcom i wtedy
            faktycznie bedzie taniej na rynku nieruchomości???
            • Gość: jarek Re: Jarek? IP: *.wro.vectranet.pl 10.11.07, 13:11
              > 3 lata temu goście z budowy mieli 2-3 x mniej pensji!!!

              jakieś konkretne dane ? ale wierze że tam zarobki poszły
              najbardziej ,i co z tego ? najbardziej tam spadną .średnio w
              ostatnim roku zarobki poszły w/g gus ok 16% a tam 200-300 % ? więc
              wszędzie mogą jeszcze pójść do góry 184-284 ? czy tam spaść do
              poziomu zblizonego dla całego rynku pracy ?

              ja nie postuluje obnizania nikomu zarobków,mówie tylko że jak sie
              koniunktura w branzy skończy to ceny materiałów,ziemi i również
              robocizny spadną .
              sądząc po ilości ofert i rozpoczynanych budowach to już niedługo
              (ze 2 lata) budowlańcy nie bedą mieli tyle roboty .
              • Gość: jarek Re: Jarek? IP: *.wro.vectranet.pl 10.11.07, 13:13
                > ostatnim roku zarobki poszły w/g gus ok 16%

                miało być ; średnio w ostatnich 3 latach
              • Gość: ghr Re: Jarek? IP: *.189.72.18.e-plan.pl 10.11.07, 14:22
                hmhm a slyszales o uwolnieniu rynku pracy w Europie ?
                wiesz jaki sektor w Polsce najbardziej stracił na odpływie pracowników?

                nie zmierzam do hiperbolizacji kosztów "robocizny" ale za 1000 zlotych w
                warszawie to nawet stróza nie zatrudnisz nie mówiąc o specjalistach a w
                2003 ludzie za tyle pracowali i jeszcze przepraszam ale byli bardzo
                zadowoleni

                co do spadku ceny działek to działki pod budownictwo mieszkaniowe sa tak
                wyśrubowane, że jak spadną 20% to tylko zdrowiej bedzie (przy tych cenach
                pum ok. 10.000 dlatego juz wielu developerow liczy rozpoczynac inwestycje
                czy nie . w wiekszej biedzie są niektorzy miedzynarodowi, ktorzy slono
                przeplacili i to nie 5% ani 10% a znacznie wiecje )-czy developerzy
                uwzględnia to w cenie watpie -oni aktulanie buduja na cenach z 2004 które
                są dużo niższe niż dzis uwzgledniajac nawet rabat- 20%


                • Gość: gosc Re: Jarek? IP: 217.98.20.* 12.11.07, 07:31
                  ghr sprzedaj ty już te swoje spekulacyjne apartamenty i przestań pier....ić te swoje mądrości
                • Gość: aljak Re: Jarek? IP: *.171.79.218.crowley.pl 15.11.07, 11:54
                  Specjaliści cztery lata temu pracowali za 1000 zł miesięcznie w Wawie ?????
                  Chyba konserwatorzy powierzchni płaskich. Siedem lat temu jako pomocnik stolarza
                  bez kwalifikacji zarabiałem 1200złna łapkę więc chyba coś ci się pomyliło
            • poszi Re: Jarek? 10.11.07, 13:31
              > 3 lata temu goście z budowy mieli 2-3 x mniej pensji!!! teraz aby ich zatrzymać
              > dali im 2-3 razy więcej, jak im nie dadzą to pójdą zarabiać gdzie indziej a za
              > budowe na mrozie za 1500-2000 nie wrócą.

              Może źródło tych "rewelacji"? Bo mnie się wydawało, że w budownictwie od dawna
              były płace wyższe niż przeciętna.

              Czerwiec 2004:
              Wynagrodzenie w budownictwie w Warszawie ciut ponad 4000 zł/mc. Przeciętne
              wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w Warszawie 3288 zł, w kraju 2405 zł.

              www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/warsz/ASSETS_komunikat_06_waw_2004.pdf
              Czerwiec 2007:
              Wynagrodzenie w budownictwie w Warszawie ciut ponad 4604 zł/mc (wzrost o ok. 15%
              od 2004 roku). Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w Warszawie
              3702 zł (wzrost o 12,6%), w kraju 2870 zł (wzrost o 19,3%) (Nawiasem mówiąc to
              pokazuje, ze ostatnie 3 lata były bardziej udane na prowincji niż w Warszawie).

              www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/warsz/ASSETS_komunikat_06_waw_2007.pdf
              www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/warsz/ASSETS_przeglad_02_2007.pdf
              Swoja drogą to nie jest w żadnej sprzeczności z tym, że firmy budowlane mogą
              żądać i dostawać dużo więcej niż przed 3 laty. Dzięki boomowi one też maja swoje
              "pięć minut" , a deweloperzy mają takie rentowności, że i tak zapłacą. Koszty
              budowy to jednak nie jest nic świętego. Po ostatnim krachu 2001/02 spadły, teraz
              też mogą.
              • Gość: ghr Re: Jarek? IP: *.189.72.18.e-plan.pl 10.11.07, 14:26
                > Może źródło tych "rewelacji"? Bo mnie się wydawało, że w budownictwie od dawna

                poszi od jak dawna 2001? 2003 musze Cie rozczarowac ale w tych latach
                byla straszna padaka z racji na obowiazki zawodowe mialem dostep do wysokosci
                zarobkow od tzw "gumowca" przez majstrow do kierowników zadnych rewalacji
                tam nie bylo a majster w 2003. miewal do 2000 :).
                • Gość: johnny Re: Jarek? IP: *.aster.pl 10.11.07, 15:46
                  Ghb, nie myslales aby ukonstytuowac swoja grupe - KZWzrostow? Pare
                  grup spolecznych by sie tam zalapalo: deweloperzy, sprzedawcy
                  mieszkan, budowlancy, sprzedawcy dzialek, ze wspomne tylko
                  bezposrednich beneficjentow ? No i szukajacy sasiadow anno domini
                  2007, 06 ...
                  • Gość: ghr Re: Jarek? IP: *.189.72.18.e-plan.pl 10.11.07, 16:35
                    a wlasnie przeczytalem twoje wczesnijesz obrazliwe wypociny ja nie mam
                    zadnych watplowosci jestes pedalem
                    • Gość: johnny Re: Jarek? IP: *.aster.pl 10.11.07, 17:22
                      To nie bylem ja -a jestem przez dwa n i z aster. Ktos sie podszyl.
                      Ale wracajac do tematu - zakladasz grupe pod wezwaniem?
                      • Gość: ghr Re: Jarek? IP: *.189.72.18.e-plan.pl 10.11.07, 17:52
                        wobec tego to faktycznie nie do Ciebie a ad rem
                        jak bede pisal o wzrostach to na pewno zaloze :)
                        • Gość: luk Re: Jarek? IP: 87.205.153.* 10.11.07, 18:36
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=69912811&a=69969742
                          miales podobno wybrac sobie nazwe czy juz to zrobiles?
                          • Gość: ghr Re: Jarek? IP: *.189.72.18.e-plan.pl 10.11.07, 19:20
                            dziekuje za zainteresowanie i pamiec jak widze jestem pilnie "sledzony" to
                            zobowiazuje hahahahah

                            • steady_at_najx Re: Jarek? 10.11.07, 21:44
                              Panowie jak zawsze powiem o ghr jedno

                              NIE KARMIC TROLLA

                              jesli go dokarmiacie to trollisko przylazi i pieprzy te swoje farmazeony. Sprawa jest prosta - ignorowac idiote - to jedyna skuteczna droga.
                              • Gość: ghr Re: Jarek? IP: *.189.72.18.e-plan.pl 11.11.07, 05:24
                                nie karmic steady-trolla
      • Gość: spec Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.aster.pl 14.11.07, 01:29
        Na obrzeżach już jest do dostania poniżej 4500zł/m2...gramy dalej :)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=71955759
    • Gość: zadowolony Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.eranet.pl 10.11.07, 10:33
      hej spec. to moze teraz przewodnik jak przechodzic przez ulice? i koniecznie
      kilka cennych uwag zyciowych. cos o wychowaniu dzieci...
      • tompiast Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul 10.11.07, 15:31
        Nie zejdzie poniżej 6 tys w pożądanych lokalizacjach, a może nawet
        poniżej 7-7,5
        dla małych pożądanych mieszkań. bo 50 x 6 tyś + 300 tyś, a 300 tyś
        zdolność
        kredytową ma większość młodych par. No chyba że ktoś jest singlem.

        Ale 3 lata temu tak para miała zdolność 150-200 tyś i takie były
        ceny mieszkań bo ludzie mieli taką zdolność kredytową.Jeśli znowu
        banki podniosą oprocentowanie i zaostrzą politykę kredytową, to
        jeśli młode pary będą miały zdolność 200-250 tyś.to nie kupią
        mieszkania za 300 tyś., więc ceny bedą musiały spaść, do poziomu
        zdolności kredytowej społeczeństwa.Chyba, że będziemi mieli
        sytuacje, że mieszkania tylko dla bogatych reszta wynajem lub
        TBS.Żeby coś sprzedać to muszą być chętni którzy mają pieniądze.
        • Gość: qwe wszyscy macie racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 16:45
          Mieszkania nie stanieją nominalnie , natomiast będą
          coraz mniej warte realnie na skutek inflacji .
          Przy dużej podaży nikt nie wystawi drożej niż przeciętna , bo
          nie sprzeda . Przy faktycznej inflacji 3% rocznie w ciągu dziesięciu
          lat będą tańsze o 1/3 .
          Nie ma w związku z tym żadnego sensu kupowanie mieszkań jako
          lokaty kapitału , szczególne dla dzieci .
          • Gość: spec Re: wszyscy macie racje IP: *.aster.pl 14.11.07, 23:54
            Już tanieją nominalnie i to w szybkim tempie.
            Ale masz rację, do tego nałoży się efekt rosnącej inflacji, więc
            realnie mieszkania będą tracić nawet po kilkanaście procent
            rocznie.
            Ale wtopa z tymi nieruchomościami...
            • mufffa Re: wszyscy macie racje 15.11.07, 06:57
              Panowie KSZowcy! Nie hamujmy się! Niech tracą po 30% rocznie albo po
              50%! Na bagnety ich!! Viva la revolucion!!!
        • Gość: ksan Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.chello.pl 11.11.07, 13:04
          Czytam od jakiegoś czasu rozżania na temat spadku cen mieszkan i jedna kwestia
          przychodzi mi do głowy:
          Jak mieszkania mogą spaść do 3 tys za metr skoro już w 2000 roku mieszkania na
          ursynowie w nowych blokach koształtowaly ok 3500-4500 PLN a to byla zanim
          jeszcze weszliśmy do Unii, i były większe problemy z bezrobociem.
          Dając porównania do cen nowych członków unii (np. Budapeszt.. widać analogię w
          cenach i można sie spodziewać że jak koniunktura się poprawi to również tam ceny
          odpowiednio wzrosną)

          Pozatym realnie pensje będa rozły a siła nabywcza tego co obecnie płacimy
          spadała więc wszyscy wieszcze gwałtownych spadkow
          • steady_at_najx Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul 15.11.07, 09:57
            > Czytam od jakiegoś czasu rozżania na temat spadku cen mieszkan i jedna kwestia
            > przychodzi mi do głowy:
            > Jak mieszkania mogą spaść do 3 tys za metr [....]

            a ja czytam Twoj post i mam prosbe... zacytuj kogos kto powiedzial ze cena spadnie do 3 tys/m ?? ale kogos konkretnego na tym forum a nie goscia ?
            Ja uwazam, ze spadna ale nie uwazam ze bedzie to 3 tysiace blizej 6 w lepszych lokalizacjach gdzie teraz jest 10.....
            • ksan_1 Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul 01.12.07, 08:43
              No cóż specjalisto steady, na tym forum ja pewnie nie zauważyłeś w swojej
              wypowiedzi że:
              1. Wątek został założony przez "gościa" a nie fachowca takiego jak ty
              2. Moja wypowiedź nie była krytyką twojej wypowiedzi tylko wypowiedzi proroków
              głoszących spadki do 3k za metr2
              3. Znasz przysłowie o nożyczkach które sie odzywają po uderzeniu w stół? Więc
              twoja wypowiedz sugeruje, że również byłeś piewcą i zaklinaczem nierealnych cen ;-)
              4. Irytują mnie "analitycy" widzacy tylko jedną stronę zjawiska i pieprzący idee
              zgodne z zefirkiem a nie huraganem
              Houk


              • steady_at_najx Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul 02.12.07, 17:51
                2) a ja uznalem ze byla krytyka mojej ? :)gdzie ?

                irytuja mnie ludzie ktorzy zjawiaja sie na tym forum i mowia "ze to forum
                glosilo 3k/m" -nikt ze stalych i rozsadnych bywalcow nie glosil nigdy takiej
                tezy....

                3) co za bzdura.... :)) sorry dawno tak sie nie usmialem
                • Gość: ksan Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.pl 04.12.07, 23:08
                  Steady- ty chyba masz problemy z koncentracją i w dalszym ciągu masz
                  problemy ze zrozumieniem sensu wypowiedzi ale nie martw sie ten
                  problem dotyczy b.duzej czesci spoleczenstwa.
                  Czytajac twoje ataki szkoda mi czasu na te bzdety no chyba zeby
                  sobie poprawic humor czytajac wypowiedzi tak zaslepionych miernot
                  jak ty
                  • steady_at_najx Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul 20.12.07, 10:14
                    > Steady- ty chyba masz problemy z koncentracją i w dalszym ciągu
                    masz
                    > problemy ze zrozumieniem sensu wypowiedzi ale nie martw sie ten
                    > problem dotyczy b.duzej czesci spoleczenstwa.
                    > Czytajac twoje ataki szkoda mi czasu na te bzdety no chyba zeby
                    > sobie poprawic humor czytajac wypowiedzi tak zaslepionych miernot
                    > jak ty

                    Brak racjonalnych kontrarumentow agresja i wyzwiska cechuja
                    prostakow i ludzi zdesperowanych ... :)
                    ale nie przejmuj sie byle prostak nie jest w stanie mnie obrazic..
    • artremi Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul 27.11.07, 17:36
      Problem z mieszkaniami jest, ze wszyscy zainteresowani (kupujacy, posrednicy,
      deweloperzy, banki udzielajace kredyty) sa zainteresowani zeby ceny *rosly*. Tak
      wiec wszyscy beda tak twierdzic, az rzeczywisctosc okarze sie *drastycznie*
      inna. Na razie jak beda spadki 5-10%, to wszyscy nadal bada twierdzic ze ceny
      wzrastaja.
      • enemefer Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul 27.11.07, 20:05
        Niekoniecznie.

        Wzrosty nie są w interesie kupujących. Nawet przy rekordowym wzroście
        wynagrodzeń 10 proc. rdr, niewielu kupujących może wziąć kredyt na
        krócej niż 30 lat, przy racie mniejszej niż 30% ich dochodu.

        Jeżeli w bankach pracują rozsądni ludzie, to one także nie powinny być
        zainteresowane wzrostami. Wzrosty spowodowały zmniejszenie liczby
        transakcji, i w efekcie marż. Dodatkowo, ceny są na tyle oderwane od
        fundamentów, że zwiększa się ryzyko załamania.

        Z analogicznych powodów wzrosty nie są w interesie pośredników i
        deweloperów. Mniejsza cena pozwoliłaby na zwiększenie liczby
        transakcji, a w efekcie marż. Choć, prawdopodobnie, wielu tego nie
        dopuszcza do siebie.

        Nawiasem mówiąc, wydaje mi się, że "prawdziwa" cena mieszkań jest
        inna, niż wskazują na to oficjalne ceny, nawet te transakcyjne. Wielu
        kupujących jest poza rynkiem. Wielu sprzedających nie przetrawiło
        jeszcze faktu uszczuplenia ich majątku o paredziesiąt procent i liczą
        na zmianę trendu i znalezienie frajera po paroprocentowej nieistotnej
        obniżce.

        Status quo mógłby trwać dłużej, gdyby nie coraz więcej negatywnych
        informacji ze Stanów Zjednoczonych (spowolnienie gospodarcze, spadek
        oczekiwan inwestorów) i wzrost stóp procentowych.
        • scott22 Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul 27.11.07, 22:59
          moi szanowni internauci cały czas czytają Juliana Tuwima wierszyk
          DYZIO MARZYCIEL. dlaczego żaden z was nie potrafi spojrzeć na rynek
          deweloperski szerzej ? moi drodzy, mieszkania będą drożeć bez
          względu jakie głupoty Wy tu będziecie wypisywać. coraz mniej ludzi
          będzie na nie stać [zasada piramidy], aż zmieni się rynek. tak , mój
          ulubiony <RYNEK>. na świecie jest nadpodaż pieniądza, więc stanie
          się to co jest na świecie. przecież na naszym ulubionym zachodzie
          od50 do70 procent lokali jest własnością: banków, funduszów
          emerytalnych, funduszów inwestycyjnych. jak przestaną kupować
          klienci indywidualni to inwestorzy instytucjonalni zaczną budować
          dla swoich potrzeb - aby rozszerzyć swój portfel biznesowy. i będą
          WAM mynajmować chaty. proste. poz
          • Gość: kawu Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.spray.net.pl 27.11.07, 23:15
            dawno takie belkotu nie czytalem...
            1.
            > coraz mniej ludzi
            > będzie na nie stać [zasada piramidy],
            2.
            > przecież na naszym ulubionym zachodzie
            > od50 do70 procent lokali jest własnością: banków, funduszów
            > emerytalnych, funduszów inwestycyjnych.
            3.
            > jak przestaną kupować
            > klienci indywidualni to inwestorzy instytucjonalni zaczną budować
            > dla swoich potrzeb - aby rozszerzyć swój portfel biznesowy.

            W USA klienci indywidualni przestali kupowac, Citi odnotowalo ponad
            11 miliardow USD strat, a ich prezes Chunk Prince pozegnal sie ze
            stanowiskiem (choc prawda, ze wzial 40 baniek odprawy).
            • enemefer Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul 28.11.07, 00:05
              Oh, żeby tylko. Weźmy ostatniego The Economist:

              economist.com/displaystory.cfm?story_id=10193457
              Freddie Mac, one of America's two government-sponsored mortgage
              giants, reported a net loss of $2.03 billion for the third quarter
              and blamed “weakening house prices and deteriorating credit” for its
              woes. Fannie Mae, its larger rival, recently announced a quarterly
              loss of $1.4 billion. Both handle around $4.8 trillion in housing
              loans and were set up by the government partly as a bulwark against
              times of crisis in financial markets. See article

              The share price of Countrywide Financial, America's biggest private
              mortgage-lender, fell by around 22% in intraday trading amid rumours
              it was about to run out of cash. The company has been dogged by
              reports that it is on the verge of bankruptcy since the turmoil in
              money markets began in the summer. It denied the latest speculation
              and its share price recovered.

              More data pointed to a deepening slump in America's housing market.
              Permits to erect homes, an indicator of future building, fell in
              October to the lowest level in 14 years. Actual construction starts
              on single-family homes fell by 7% compared with September. There was
              one glimmer of hope: more condominiums meant total construction
              starts rose by an unexpected 3%.

              Northern crock
              Northern Rock, a British bank afflicted by the credit crunch and
              which is now being propped up by public money, said it had received
              more expressions of interest about a takeover, though some of the
              offers came in below its already-depressed share price. More calls
              were made for Northern Rock to be nationalised and its assets sold.
              See article

              The fallout from the credit-market crisis spread to the reinsurance
              industry when Swiss Re took a SFr1.2 billion ($1.1 billion) write-
              down stemming from its exposure to subprime-mortgage related debt.
              The company's revelation came two weeks after buoyant quarterly
              earnings that gave no hint of the loss.

              Przepraszam że wklejam, ale pewnie nikt nie kliknie. Dla leniwych:
              pierwsze pięć informacji dotyczy strat firm związanych z sektorem
              nieruchomości i pożyczek w Stanach Zjednoczonych. A to nius dnia na
              serwisach finansowych:

              www.forbes.com/topstories/home/2007/11/26/citi-abudhabi-stake-markets-equity-cx_lm_1126markets44.html

              Abu Dhabi Pumping $7.5B Into Citi (tyle wystarczy)
              • scott22 Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul 29.11.07, 16:52
                widzę, że ameryka przysłania tobie świat. cały czas, żaden z was nie
                czuje rynku. mieszkania nadal będą budowane w Polsce. nawet gdy, oni
                tam w usa się zes.... z powodu pękniętej bańki. ponieważ nieliczni
                widzą przyszłość dlatego to oni mają DUŻĄ KASĘ. a nie wy. sorry,
                ale "bułka z masłem" to nie dla was. poz
                • Gość: kawu Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.spray.net.pl 29.11.07, 20:55
                  ale co konkretnie ma z Twojej wypowiedzi wynikac? Ze nikt nie czuje
                  rynku poza drobna garstka, ktora dzieki temu ma kase? A co to ma
                  wspolnego z dyskutowanym tematem?
          • enemefer Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul 27.11.07, 23:58
            Źródło tych informacji o 50-70 proc., proszę. :-)

            SD, już abstrahując od scotta-trolla, wynajmowanie "chat" przez
            firmy nie byłoby złe. Firma posiadająca budynek może taniej kupić
            ekipę remontową, wliczyć ją w koszta i nie musi się targować o każdą
            złotówkę, jak osoba fizyczna. Konkurencja zaś wymusiłaby spadek cen.
            Niestety, z uwagi na utrudnione eksmisje, ten biznes jest zbyt
            ryzykowny póki co, i dotyczy jedynie drogich mieszkań (i.e. Holland
            Park).
            • scott22 Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul 29.11.07, 17:31
              jest ich kilka. ale najlepiej zaprząc swoje siły też do tego
              rachunku , dojdzież. to co działo się na zachodzie, jakiś czas temu,
              zaczyna się i u nas. obecnie powolne, lecz rozmyślne, zakupy
              obiektów komercyjnych [ centra handlowe] i biur. inwestowanie w
              mieszkania, przez podmioty instytucji finansowych, zacznie się
              wtedy, jak wyczerpie się możliwość sprzedaży dla klientów
              indywidualnych na szeroką skale. jest to dla nich pewniejsza
              inwestycja niż na giełdzie. poz
    • mezzanine78 Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul 29.11.07, 18:35
      Gość portalu: spec napisał(a):


      >
      > Znam też ciekawy przykład osoby z Polski, która kilka lat temu
      > wyjechała do pracy do USA i tam na fali optymizmu i hossy w
      > nieruchomościach, kupiła dom w 100% na kredyt. Problem teraz jest
      > taki, że ta osoba nie chce już dłużej pracować w USA (bo pogorszyła
      > się koniunktura w branży, wynagrodzenie w usd przeliczone na pln
      > już nie takie atrakcyjne, a przede wszystkich względy rodzinne),
      > ale nie może sprzedać domu, bo jego wartość rynkowa jest poniżej
      > wartości kredytu.
      > Dopóki nie uzbiera na tę różnicę, która stale się powiększa w miarę
      > jak ceny lecą na łeb, jest normalnie niewolnikiem swojego domu!!
      > Zamiast zysków na nieruchomościach, jest strata i niemalże dramat
      > rodzinny.
      >
      > Dlatego tak ważne jest, aby nie kupować, zwłaszcza na kredyt,
      > przewartościowanych nieruchomości. Trzeba zachować zdrowy rozsądek
      > i nie dać sobie wmówić, że to normalne, że za małe mieszkanie w W-
      > wie, albo działkę w okolicy można kupić wypasione mieszkanie w
      > bogatszym kraju... Bo rynek zawsze, wcześniej czy później, koryguje
      > takie dewiacje i niestety jest to zawsze bardzo bolesne dla
      > nieroztropnych nabywców.


      Bardzo ciekawy przykład. Nawet jednak w USA kryzys się kiedyś skończy... a ceny
      nieruchomości się ustabilizują. Zapewne potrwa to parę lat - aż stopyprocentowe
      spadną, zmniejszy się nadpodaż domów która obecnie jest największa od 11 lat:

      www.marketwatch.com/news/story/supply-homes-market-22-year-high/story.aspx?guid=%7B6774FAFE%2DFDF6%2D4C70%2DB1D0%2D55A7709ED89E%7D
      o szybkiej poprawy nie ma mowy, jednak wszyscy Ci którzy bezkrytycznie porównują
      sytuację w USA do Polski popełniają jeden błąd - zapominają o stronie podażowej.
      W Polsce dotychczasowe 100 tys. mieszkań rocznie to po prostu za mało i zanim ta
      liczba wzrośnie musi minąć 2-3 lata. Dopiero w latach 2009-2010 można
      spodziewać się istotnego wzrostu podaży mieszkań. Jeśli do tej pory sytuacja na
      rynku stóp procentowych jeszcze bardziej się pogorszy (czyli stopy wzrosną) a na
      świecie skończy się wzrostowa faza w cyklu koniunkturalnym wtedy i w Polsce ceny
      mieszkań spadną, bo rynek nieruchomości rządzi także prawami popytu i podaży jak
      każdy inny. Jeśli te wszystkie czynniki naraz wystąpia to ceny nieruchomości
      rzeczywiście mogą spaść - moim zdaniem max o 20-30% (nominalnie). Dlaczego nie
      50%? Dlatego, że po pierwsze niewielu właścicieli zaakceptuje taką stratę. Po
      drugie, wzrost podaży mieszkań będzie oznaczał że rynek ulegnie normalizacji a
      nie nadpodaży - po prostu wcześniej mieszkań budowało się za mało więc daleko
      nam od takiego rynku jak w USA czy w Hiszpanii. Po trzecie zdrowy rozsądek
      nakazuje odrzucić najbardziej skrajne opinie - że ceny dalej szybko będą rosły
      oraz że czeka nas okres gwałtownych spadków.

      Najbardziej prawdopodobna jest stabilizacja i lekki spadek cen od 2010 r.
      Cierpliwi może doczekają się spadków, ale czy w czasie dekoniunktury będą mogli
      kupić mieszkanie na kredyt tak łatwo jak dziś? Osobiście mam wątpliwości...

      • thesopranos Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul 29.11.07, 20:19
        > W Polsce dotychczasowe 100 tys. mieszkań rocznie to po prostu za malo

        W USA zapas domów oferowanych do sprzedaży to jakieś 5 mln sztuk? jeżeli
        amerykanów jest 303,5 mln czyli proporcjonalnie dla Polski mającej 38 mln
        mieszkańców (cholera jedna wie ilu wyjechało) to byłoby ok 600 tyś mieszkań -
        czyli tyle ile jest obecnie "mieszkań" w budowie oficjalnie wg. GUSu. W 2007 (do
        października ) wydano jakieś pozwoleń na jakieś 200 tyś mieszkań...

        Ta podaż staje się tutaj również przygniatająca... Oczywiście masz rację, że
        trzeba poczekać aż to trafi na rynek w postaci gotowego lokalu do odbioru, ale
        efekty tego widać już teraz - w Polsce ludzie mają w zwyczaju kupowania czegoś w
        trakcie budowy więc presja cenowa może pojawić się o wiele wcześniej - tak samo
        było w drugą stronę...tak mi się wydaje.

      • enemefer Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul 30.11.07, 13:25
        Zdaje się że Keynes zwykł mówić, iż w odpowiednio długim okresie
        wszyscy będziemy martwi. Jemu chodziło o polemikę z rzekomo zbawiennym
        wpływem wolnego rynku, ale można odnieść to także do nieruchomości.
        Oczywiście że kryzys się skończy, ale ilu ludzi będzie musiało zmienić
        plany z tego powodu? Ilu wyjdzie z inwestycji wcześniej? I czy nie
        wyszliby lepiej odkładając po prostu na lokatę?

        Co do porównywania Stanów Zjednoczonych i Polski, to oczywiście,
        sytuacje są diametralnie różnie. Abstrahując już od tak fetyszyzowanej
        gry popytu i podaży, istotniejsze jest zdrowie systemu bankowego w
        Polsce. Tutaj nie ma CDO i innych papierów strukturyzowanych, podobnie
        jak i konsumenci nie zadłużają się masowo pod swoje mieszkanie.
      • Gość: spec Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.aster.pl 19.12.07, 21:07
        > Najbardziej prawdopodobna jest stabilizacja i lekki spadek cen od
        2010 r.
        > Cierpliwi może doczekają się spadków, ale czy w czasie
        dekoniunktury będą mogli
        > kupić mieszkanie na kredyt tak łatwo jak dziś? Osobiście mam
        wątpliwości...

        No popatrz, miało wg Ciebie spadać dopiero od 2010r a już spadło z
        10-20%. Do 2010 roku ceny nieruchomości w Polsce się przepołowią...

    • Gość: borat-2 Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 21:00
      Sprawa jest bardzo prosta .Każdy towar jest wart tyle ile chce dać
      za niego klient.Jeżeli chciał dac 10000 za m2 to tyle był wart,jak
      będą chętni dać po 3000 za m2 to po tyle badą sprzedawać koniec i
      kropka .to sa odwieczne prawa rynku i chciejstwo jednej czy drugiej
      strony z dyskutantów nie ma żadnego znaczenia.Pozdrawiam.
      • Gość: qwe Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 21:45
        "Dlaczego nie
        50%? Dlatego, że po pierwsze niewielu właścicieli zaakceptuje taką
        stratę. "

        A ja nie akceptuję takiej ceny i jeżeli nie spadnie ona conajmniej o
        50% to już się rozglądam za mieszkankiem w Berlinie , możecie sobie
        wystawiać nawet i po cenach londyńskich .
        Mieszkanie w Polsce jest warte średnią cenę gruntu w Europie +
        koszt materiałów w Polsce + koszt robocizny w Polsce
        + godziwy ( 10-15% ) zysk dewelopera . Daje to jakieś 5 tys za
        metr , nie więcej .
        • steady_at_najx Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul 30.11.07, 10:36
          wez pod uwage ze ziemia o ktorej mowisz tez jest z powodu owczego pedu "przewartosciowana" a wiec jeszcze jeden maly czynnik ktory moze wplynac na koncowa cene mieszkan.

          Wielu mowi o ogromnej cenie ziemi w udziale mieszkania nie widzac relacji....
          • Gość: JK Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.lanet.net.pl 30.11.07, 11:16
            To problem dewelopera, że kupił ziemię na "górce".Jeżeli
            konkurencja,kupiła taniej i będzie mogła obniżyć ceny, to już jego
            problem, jak zarobi swoje.Mogł poczekać, nikt mu nie kazał kupować
            po takiej cenie.Po drugie teraz konczą się budowy rozpoczęte około 2
            lata temu, gdzie ziemia była tańsza, więc ceny mają z czego jeszcze
            spadać, deweloperzy podnieśli je sztucznie w związku z boomem.Po
            trzecie we wrocławiu, grunty wystawiane przez miasto nie znajdują
            już chętnych, bo są za drogie i osiągneły już swoje maximum.Odbyły
            się dwa przetargi na działkę w centrum miasta i nie została
            sprzedana. Po czwarte po danych z pewnego biura nieruchomości
            (prywatne dane od znajomej), na rynku nieruchomości zrobił się
            zastój, a ceny zaczeły powoli spadać.Po piąte, większąść z Was
            pisze, że obecna cena m2, nie spadnie bo jest ona uzasadniona
            (ziemia, robocizna, materiały itp.), a przecież jest ona sztucznie
            zawyżona, przez deweloperów, bankowców, biura nieruchomości i tym
            wszystkim,którym zależy na tym.
    • kruder76 Negative equity 30.11.07, 11:42
      Gwałtowny spadek cen nieruchomości prowadzi do zjawiska zwanego negative equity,
      czyli nieruchomość, która stanowi zabezpieczenie kredytu jest warta mniej niż
      wartość kredytu. Uderza to zarówno w kredytobiorców jak i kredytodawców. Ci
      pierwsi są mniej skłonni do spłacania takich kredytów (dlaczego mam spłacać
      500.000 za coś co jest warte 350.000?). Ci drudzy mają problem, bo kredyty
      których udzieli nie mają odpowiedniego zabezpieczenia. Oczywiście banki mogą
      występować o ustanowienie dodatkowego zabezpieczenia, ale raczej nie będą tego
      robić, żeby nie pogłębiać chaosu. Przykładowy delikwent, który spłaca kredyt
      500.000 za coś co jest warte 350.000 nie będzie skłonny do ustanawiania
      dodatkowego zabezpieczenia w wysokości 150.000. Banki oczywiście mógłby
      wypowiadać umowy tym, którzy odmawiają ustanowienia dodatkowego zabezpieczenia i
      przejmować nieruchomości tylko co z nimi zrobią? Rzucą na rynek, na którym nie
      ma popytu i pogłębia spadki?
      Gwałtowny spadek cen nieruchomości oznacza chaos nie tylko na rynku
      nieruchomości, ale też uderza w banki, które nie dość, że nie mają
      zabezpieczenia pod kasę, którą pożyczyły, to jeszcze muszą tworzyć rezerwy na
      pokrycie ewentualnych strat z tego wynikających.
      • enemefer Re: Negative equity 30.11.07, 13:10
        Dodam jeszcze, że w Polsce jest to jeszcze nierozpowszechnione, ale w
        krajach anglosaskich bardzo popularne są produkty kredytowe, w
        szczególności karty kredytowe, pozwalające zadłużać się wraz z
        wzrostem wartości danej nieruchomości. Nie trzeba mówić do czego to
        prowadzi przy spadku cen.

        Co więcej, poza sektorem bankowym i sektorem nieruchomości, cierpi też
        konsumpcja. Nie mam pod ręką linków, ale każdy spadek wartości majątku
        wpływa ujemnie na konsumpcję.
        • scott22 Re: Negative equity 30.11.07, 18:38
          może powróćmy jeszcze do ceny naszego produktu. obecnie, silni i
          mocni deweloperzy proponują swój produkt 10/90 lub 15/85. znaczy to,
          że przy małym wkładzie własnym [pierwsza wartość] mają koszt obsługi
          kredytu [druga wartość]. do tego muszą założyć to , że te najgorsze
          mieszkania będą sprzedane, właśnie, KIEDY ? ta marża 10-15 procent
          proponowana przez poprzednika to mrzonka. w czasach. kiedy
          deweloperzy, marnują mnóstwo czasu na papiery [jakiś rok, to
          minimum], budowę obiektu [jakieś dwa lata, to minimum], potem odbiór
          do użytkowania i samodzielności lokali [też parę miesięcy]. przyjęte
          jest to, że lokale mieszkalne, deweloperzy oddają jak najszybciej
          tylko mogą. ale co będzie, jak będą zmuszeni do oddawania mieszkań
          po uzyskaniu wszystkich niezbędnych pozwoleń na użytkowanie ?
          przecież to jest koszt i to ZNACZNY. przecież klientom firm
          deweloperskich, nie wolno mieszkać w nie odebranych przez PINB
          lokalach. bo oficjalnie jest na placu budowa. są firmy, które przy
          odbiorze lokalu karzą podpisać kwit, że klientowi nie wolno tam
          mieszkać. ale to półśrodek. koszt takiego kredytu to jakieś 30-40
          procent nakładów. a gdzie zysk ? przecież lokale mieszkalne teraz
          będą kupować tylko klienci docelowi. przecież sami mówicie, że
          dopiero jak blok, sorry - APARTAMENTOWIEC , powstanie. panowie,
          KASA. ta kasa i wartość pieniądza w czasie będzie wpływała na cene
          sprzedaży.także te 5k to - DYZIO MARZYCIEL. poz
          • Gość: qwe Re: Negative equity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 21:14
            Koszt gruntu to nie więcej niż 20 % , co nawet w bardzo drogich
            lokalizcjach daje nie więcej niż 100 tys za 50 metrowe mieszkanie .
            Materiały na takie nieszkanie od 2002 roku nie zdrożały więcej niż
            50% , robocizna nie więcej niż 100% , z tym że udział robocizny jest
            bardzo mały < 10% w cenie mieszkania . W sumie naet w najdroższych
            lokalizacjach 50 metrowe mieszkanie w Warszawe nie kosztuje
            dewelopera więcej niż 150*1.5 + 100 = 325 tys , co daje 6.5 tys za
            metr , łącznie z marżą 7.5 tys za metr . Jednak na fali wielkich
            wzrostów mieszkania te wystawiane są po cenie 10 tys za metr ,
            czyli cena jest co najmniej 20% zawyżona . W lokalizacjach bardziej
            oddalonych od centrum 5 tys - tyle jest wart m2 . Kto chce niech
            nabija kabzę deweloporom . Jeżeli mieszkania w Polsce w przeciągu 4-
            ch lat nie stanieją ( w związku z zabiegami bankowców ) to przeniosę
            się np. do Berlina i mam was gdzieś .
            • scott22 Re: Negative equity 30.11.07, 21:57
              dobrze, może i koszty w nominale będą ok.6k, ale pieniądze kosztują.
              a gdzie w tych liczeniacz został rozwiązany problem finansowania
              inwestycji ? poz
              • Gość: qwe Re: Negative equity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 22:46
                Deweloper kupuje działkę z zysku z poprzednich inwestycji lub
                częściowo z zysku z poprzednich inwestycji , a częściowo z pieniędzy
                klientów , nigdy na kredyt . Pod tę działkę bierze kredyt
                inwestycyjny na 1/4 inwestycji w euro albo we frankach . Dla dobrego
                dewelopera na zrealizowanie inwestycji wystarczy 2 lata ( znam
                przypadki ukończenia inwestycji w rok ) . To daje razem finansowanie
                zaledwie części inwestycji max przez 2 lata kredytem nie więcej niż
                12 % , czyli łączny koszt pieniądza w jednym m2 mieszkania to 12%/4
                = 3-4% . No chyba że któryś chce wziąć 100% na inwestycje - ale
                właśnie za to płaci się deweloperowi , żeby budował taniej niż gdyby
                budowało się samemu . Ja buduję teraz domek 120 m2 i spokojnie
                zmieszczę się ( nie licząc działki ) w 350 tys . ( 3 tys/m2 ) ,
                a wam się k... nic nie opłaca . Całe ( przepraszam prawie całe
                ryzyko ) ponoszą kupujący , macie nienasycony rynek , macie tanie
                materiały , kredyty nie są obarczone ryzykiem , więc banki je
                chętnie dają , - słowem macie złotą sytuację . Winę za wysokie ceny
                ponosicie jednak nie wy , deweloperzy tylko system bankowy , który
                pompuje pieniądze w towar nie warty swojej ceny . Ale tak będzie
                tylko do czasu , gdy wyczerpie się populacja chętnych wyrzucać
                w błoto pieniądze swojego życia .
                • Gość: Wacek Re: Negative equity IP: *.189.72.18.e-plan.pl 01.12.07, 01:30
                  Piękny wywód, piękny, prawie udowodniłeś, że 2+2 = 5.
                  A ja się pytam jaki jest związek kosztu budowy mieszkania z jego
                  ceną sprzedaży. Otóż żaden.

                  Jaki jest Twoim zdaniem koszt wytworzenia małej porcji frytek w Mc
                  Donalds. Ja stawiam, że ok, 0,5 zł., a cena sprzedaży 3,79 zł. I
                  ludzie kupują.

                  Rynek nieruchomości jest rynkiem specyficznym, bo podaż
                  nieruchomości jest ograniczona w przeciwieństwie do podaży TV,
                  hamburgerów i proszku do prania, którego można wyprodukować
                  nieograniczoną ilość.

                  Po drugie, rynek nieruchomości jest rynkiem lokalnym, więc ulubione
                  ostatnio porównywanie cen mieszkań w Warszawie i Berlinie nie ma
                  sensu. Jak brakuje mieszkań w Warszawie, to nie da się ich
                  zaimportować z Berlina, a hamburgery się da.

                  Ceny mieszkań będą jeszcze w Polsce długo rosły, bo głód mieszkań
                  jest ogromny. Mieszkań potrzebują zarówno Ci, którzy wchodza dopiero
                  w dosrosłe życie, jak i Ci, którzy mają serdecznie dość mieszkania w
                  wielkiej płycie. Oczywiście wzrosty nie będą tak spektakularne jak w
                  ostatnich 2 latach i nie są wykluczone korekty, jak ma to miejsce
                  obecnie. W długim okresie ceny nieruchomości będą jednak rosły, co
                  już dawno temu zrozumieli nasi bracia w wierze z kraju na literę I.
                  nabywając u nas liczne nieruchomości (ziemia, biura, mieszkania
                  itp.), że wymienię tylko cały kompleks biurowo - handlowy na
                  Służewcu, liczne biurowce, galerie handlowe itd. To jest taki
                  przyjemny i czysty biznes. Niewiele trzeba się napracować, a potem
                  kaska już sama spływa na konta. A pamiętajmy, że nasi bracia bardzo
                  nie lubią tracić swoich "ciężko" zarobionych pieniędzy.

                  Oczywiście wzrost cen nieruchomości będzie bardzo nierównomierny.
                  Drożeć będą nieruchomości w dobrych lokalizacjach, szczególnie tam,
                  gdzie w sąsiedztwie nie ma już wolnych terenów do zabudowy. Znacznie
                  wolniej będą drożały nieruchomości na peryferiach, zaś nieruchomości
                  susbstandardowe (wielka płyta) mogą nawet realnie tanieć.
                  • Gość: qwe Re: Negative equity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.07, 11:33
                    "A ja się pytam jaki jest związek kosztu budowy mieszkania z jego
                    ceną sprzedaży. Otóż żaden."
                    Jest pewien związek - sam mogę sobie wybudować dom , co właśnie
                    czynię .



                    "Jaki jest Twoim zdaniem koszt wytworzenia małej porcji frytek w Mc
                    Donalds. Ja stawiam, że ok, 0,5 zł., a cena sprzedaży 3,79 zł. I
                    ludzie kupują."
                    Ja też czasami kupuję tam frytki , ale nie są one podstawą mojej
                    diety .



                    "Rynek nieruchomości jest rynkiem specyficznym, bo podaż
                    nieruchomości jest ograniczona w przeciwieństwie do podaży TV,
                    hamburgerów i proszku do prania, którego można wyprodukować
                    nieograniczoną ilość."

                    Ta podaż wcale nie jest ograniczona , jedyna różnica to szybkość
                    zwiększenia podaży . Na razie podaż się zwiększa .

                    "Po drugie, rynek nieruchomości jest rynkiem lokalnym, więc ulubione
                    ostatnio porównywanie cen mieszkań w Warszawie i Berlinie nie ma
                    sensu. Jak brakuje mieszkań w Warszawie, to nie da się ich
                    zaimportować z Berlina, a hamburgery się da."
                    Tu się zgodzę , ciężko nagle zmienić ojczyznę . Tym niemniej ,
                    do Berlina z Warszawy jest raptem 6 godzin podróży pociągiem
                    Inercity i dla mnie jest to poważna alternatywa .

                    Podsumowując : wysokie ceny są tylko wypadkową chwilowo małej
                    podaży , niskich stóp procentowych i również spekulacji .
                    Kupno mieszkania na Ursynowie za 10 tys/m to założenie sobie pętli
                    na szyję .
                    Mogę dać najwyżej 5 tys/m2 .

                    • Gość: Wacek Re: Negative equity IP: *.189.72.18.e-plan.pl 01.12.07, 17:56
                      "A ja się pytam jaki jest związek kosztu budowy mieszkania z jego
                      > ceną sprzedaży. Otóż żaden."
                      > Jest pewien związek - sam mogę sobie wybudować dom , co właśnie
                      > czynię .

                      No to wybuduj dom w intersującej lokalizacji w Warszawie np. 100 -
                      200 m od dowolnej stacji metra. Kupię od Ciebie po 20 KPLN za m2
                      jeśli tego dokonasz.

                      > "Rynek nieruchomości jest rynkiem specyficznym, bo podaż
                      > nieruchomości jest ograniczona w przeciwieństwie do podaży TV,
                      > hamburgerów i proszku do prania, którego można wyprodukować
                      > nieograniczoną ilość."
                      >
                      > Ta podaż wcale nie jest ograniczona , jedyna różnica to szybkość
                      > zwiększenia podaży . Na razie podaż się zwiększa .

                      Pozostanę przy swoim zdaniu. Powierzchnia ziemi się nie powiększa i
                      nie powiększy, szczególnie w atrakcyjnych lokalizacjach, zaś moce
                      produkcyjne ruchomości można stosunkowo łatwo zwiększyć i dopasować
                      do popytu.

                      Mogę dać najwyżej 5 tys/m2 .

                      No to znajdź chętnego, który Ci za tyle sprzedać lub spróbuj
                      przenieść się w czasie. Ja płaciłem na Ursynowie 4000 zł. w 2000
                      roku. Potem można było jeszcze kupić nawet po 3000 zł. mniej
                      atrakcyjne lokale w tej samej inwestycji. Sprawdź jaka wtedy była
                      przeciętna płaca w Warszawie, a jaka jest teraz.
                      • Gość: qwe Re: Negative equity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.07, 18:53
                        No dobrze przekonałeś mnie , że nikt mi nie sprzeda mieszkania
                        w Warszawie za 5tys/m2 . Dla mnie oznacza to tylko tyle , że
                        go nie kupię .
    • Gość: Spec do d... Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.ipt.aol.com 01.12.07, 10:34
      Ale sie obsmialem z tymi srednimi. Uwazaj spec, zebys sie nie utopil
      jak przeczytasz, ze jezioro ma srednia glebokosc 10 cm.
      Domu za £320000 w Londynie nie kupisz, chyba ze lubisz towarzystwo
      szczurow, meneli i ogolnie bycie loserem. Za te cene mozesz dostac
      jedynie maciupkie i kiepskie 1 bedroom w przyzwoitej dzielnicy.
      • scott22 Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul 02.12.07, 09:02
        brawo. deweloper kupuje plac za kasę, którą zarobił na wcześniejszej
        realizacji. super. zaj.... odkrywcze. ale, dlaczego ten
        przedsiębiorca nie ma położyć swojej kasy w jakimś banku na lokacie
        jak np.Kowalscy lub Nowakowie ? kolego, zapamiętaj sobie raz na
        zawsze, jeśli tego jeszcze nie załapałeś, pieniądze kosztują.
        pieniądze to też towar [ zobacz ile jest reklam w mediach]. ale,
        cały czas nie uzyskałem odpowiedzi jak finansować te budowy ? poz
        • Gość: qwe Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 14:36
          Jeżeli ten przedsiębiorca buduje w 100% na kredyt inwestycyjny , to
          do momentu oddania mieszkania kupującemu ( aktem notarialnym ,
          a nie przekazaniem kluczy ) nie powinien zobaczyć ani grosza z
          pieniędzy kupującego , które powinny leżeć do tego czasu na
          specjalnym rachunku powierniczym . W rzeczywistości , zamiast
          oszczędzać pieniądze kupującego , dewelopwerowi opłaci się wpłacić je
          na konto i budować jak najdłużej . Mało tego , deweloperzy często
          dzielą się z podwykonawcą , za zawyżenie kosztu usług .
          Zgodnie z przysłowiem :
          " Ja nie mam nic , ty nie masz nic - załóżmy firmę deweoperską "
          Powodzenia .

          PS . Właśnie niedawno Polska straciła jedną gwiazdkę w portalu
          globalpropertyguide.com ( mamy tylko dwie ) , a Niemcy mają
          cztery :) .
          Wyjaśniam , że chodzi o atrakcyjność inwestycyjną :
          ** - risky
          **** - excellent
          • Gość: In_USA Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: 128.241.110.* 02.12.07, 19:13
            Risky business najbardziej sie oplaca;)
            • Gość: qwe Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 21:35
              gdansk-krysztalowe.mojeosiedle.pl/viewtopic.php?t=22954
              - powiedz to klientom gdańskiego , piątkowego bankruta
              • Gość: O s..t! Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.proxy.aol.com 03.12.07, 11:08
                Wiesz co, to jest po prostu chamstwo. Tych developerow to bym
                powiesil za j...!Ustawodawcow tez. Teraz w swietle prawa moga
                wyrzucic uczciwych ludzi na bruk. A developerzy zaloza sobie inna
                spolke i dalej beda naciagac ludzi.
                • scott22 Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul 03.12.07, 21:16
                  mówiłem o uczciwym interesie a nie o przewałkach. cały czas nie
                  uzyskałem odpowiedzi skąd kasa na realizacje , skoro za metr ma być
                  cena 6k ? poz
                  • scott22 Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul 04.12.07, 18:03
                    widzę, że temat finansowania inwestycji budownictwa mieszkaniowego,
                    tak , aby inwestor mógł zarobić a cena sprzedaży zadowoliła klienta -
                    ZABLOKOWAŁ WSZYSTKIM CZARODZIEJĄ OD CENY 6K - U.S.T.A. a miało być
                    tak fajnie. poz
                    • Gość: qwe Re: Spadki cen fatalne także dla ‘niespekul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 20:39
                      Zrozum , że za 8k , to ja mogę mieć już używane , gotowe
                      mieszkanie , w Warszawie również , z księgą wieczystą i bez czekania
                      aż je raczysz wybudować . To , co obecnie sprzedają deweloperzy
                      to tylko obietnica wybudowania i sprzedania mieszkania .
                      Co z tego , że jesteś uczciwy , ale jak wszyscy , również ty możesz
                      zachorować i może ci się powinąć noga . Wówczas , za twoje
                      bankructwo w świetle polskiego prawa płacę ja , klient . Poza tym ,
                      po co mam teraz przepłacać , jeżeli złotówka się umacnia , a
                      mieszkania tanieją ? Na dzień dzisiejszy byłbym zaineresowany
                      mieszkaniem do 5k , bo tak jak powiedziałem poprzednio , koszt
                      wybudowania m2 domu jednorodzinnego , bez działki wynosi obecnie 3k .
                      Zobacz co się dzieje - materiały budowlane lecą w dół , budowlańców
                      za 1000euro/mesiąc można znaleźć bez problemu , ceny kredytów
                      rosną , a zachodni "inwestorzy" już nie kupują .
                      • Gość: Tomek przeczytajcie IP: *.hsd1.ca.comcast.net 20.12.07, 04:25
                        www.pogonowski.com/display_pl.php?textid=719
                        • ekaunt Re: przeczytajcie 20.12.07, 09:47
                          znaczy się żydzi i cykliści znowu?
                          • ytzek.bloch Re: przeczytajcie 20.12.07, 09:54
                            No cóż, będzie jak przed wojną nasze kamienice, wasze ulice...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka