Gość: dr megusto
IP: *.aster.pl
23.02.08, 12:20
Zakładamy optymistycznie średnia płaca mężczyzny w Warszawie to 3000
netto (kobiety, jako głupsze, słabsze, marnujące czas na makijaż
plotki itd - 2500) : gospodarstwo domowe zarabia miesięcznie
5500netto (bo przyjmujemy życiowe założenie że ludzie dobierają się
w dwójk) Teraz koszty: przeciętny człowiek musi w życiu:
- jeść - 900 zł /miesiąc.
- jeździć komunikacją miejską (nie samochód a skromnie zakładam
MZK) - 66 pln
- rozmawiać przez telefon 50 zł
- ubierać się 100 zł
- zaopatrywać dom (środki czystości itd) 100 zł
- leczyć się 100 zł
- bawić, uczyć itd 200 zł
- wydatki nieprzewidziane 150 zł
A więc w sumie gospodarstwo domowe wydaje miesięcznie kwotę 3786 pln.
Na potrzeby mieszkaniowe zostaje 5500-3786 zł = 1432 pln.
Kwotę tę proponuję potraktować jako ratę kredytu hipotecznego na
DZIESIĘĆ LAT (to jest rozsądny okres który nie powoduje jeszcze
powstawania psychoz, lęków, samobójstw).
A więc przy stopie procentowej 6,5% i prowizji 0,5% potrącanej z
góry kwota pożyczki to 344 872 zł 44 gr.
Naturalnie postuluję, żeby 3-pokojowe mieszkanie o powierzchni 55-75
mkw (to z kolei proponuję sprawiedliwie dostosować do wzrostu/wagi
chętnych do zamieszkania, żeby przysługiwał im odpowiedni rozmiarowo
lokal) kosztowało właśnie tę kwotę.
Kto liczy sobie więcej, ten moim zdaniem zwyczajnie oszukuje.
Co Wy na to?