ynvestor
03.07.08, 07:21
Nieogolone brody, T-shirty, japonki i wakacyjny luz - tak noszą się od wczoraj developerzy w Łodzi.
Protestują w ten sposób przeciwko zbyt niskim cenom mieszkan.
Domagają się 2000 zł podwyżek na metrze oraz wpisania do budżetu na
2009 r. 15-proc. cen mieszkań. Developerzy twierdzą, że zmianą
wizerunku pokazują, że nie stać ich na kupno koszul, krawatów i
przyzwoitych garniturów. - Garnitur kosztuje przynajmniej 400 zł, a
przy takiej eksploatacji ubrań trzeba je często zmieniać - mówią
developerzy. Ci, którzy przyłączyli się do protestu, będą przychodzić
do pracy nieogoleni i w nieformalnym stroju. Paniom związkowcy
zalecają lekkie sukienki, minispódniczki i klapki.