Gość: Dyzio
IP: *.gprs.plus.pl
23.07.08, 09:20
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5477157.html
,,użytkownicy ogłosili bojkot''. Hmm, no dobra, ale czy skuteczny? -
przeciez zawsze znajda sie lamistrajki. Jak sie czyta te posty, to
wyglada to jak hiperinfacja: ,,Jak spojrzy się na oferty sprzed
miesiąca 2-pokojowe mieszkanie w dobrym standardzie kosztowało 1500
zł, a teraz 2 tys. Opamiętajcie się''.
Czy opamietaja sie? Sam jestem po ich stronie barykady, ale bedac po
drugiej, wlascicielskiej - nie opamietalbym sie. Coz, kapitalizm.
Hasla wolaja: ,,Wszyscy chcący wynająć mieszkanie - łączmy się!
(...) Niech każdy ustali cenę jakiej nie przekroczy i tego się
trzyma.'' - to jest dobre; to bedzie sie trzymal swojej ceny w
Zabkach albo pod mostem.
,,LITOŚCI!!!" - apelują. Pieniadz nie zna litosci.
,,uderzają w ton prośby, odwołują się do solidarności
międzyludzkiej. (...)Przecież osoby, które chcą wynająć mieszkanie
pochodzą z małej miejscowości, gdzie się zarabia o wiele mniej.'' -
to ja sie pytam, co wlasciciela to obchodzi?
,,- Dlaczego mam spłacać Wasze kredyty? - złości się poszukujący
mieszkania.'' - to splacaj swoj!
,,To ja się pytam, gdzie mają mieszkać ci, którym akademika nie
przyznają?! - złości się studentka'' i znow mozna by rzec, a co
wlascicieli to obchodzi; pies poskamle, ale i tak przyjdzie.
Ale tego nie rozumiem: ,,Ludzie, jakby ktoś miał tyle kasy na
mieszkanie, ile wy chcecie za wynajem, to by sobie wziął kredyt i
mieszkanie kupił... '' No to niech kupi, skoro koszt jest taki sam,
w czym problem?
,,800 zł za pokój to i tak w miarę "tanio", do tego jeszcze
liczniki, czyli około 100 zł, a miesięcznie dostaję od rodziców
tysiąc. I ja się pytam, z czego ja mam żyć. I gdzie" - pisze
desperat.'' - desperat ze stala renta od rodzicow 1000zl? ja nic nie
dostawalem od starych, a jakos sobie poradzilem.
"Ludzie myślą, że jak dadzą ogłoszenie 28 m kw pokój na Pradze, to
zdesperowani rzucą się na niego.'' Owszem, rzucaja sie. ,,myślą, że
jak mają mieszkania w Warszawie, to na przyjeżdżających mogą
zarobić.'' Owszem, moga. Jesli mozna zarobic, to czemu nie?
"Czy Wam się już kompletnie w głowach poprzewracało z tymi cenami?
Podjąłem pracę w dużej firmie konsultingowej, zarabiam dużo powyżej
średniej krajowej, a nie mogę wynająć mieszkania w stolicy -
castingi, zadatki, kaucje za 2 miesiące z góry, czynsze
nieuwzględnione w cenie - co tu się wyprawia to szczęka opada...'' -
zadatek i kaucja to chyba normalna rzecz, o tych castingach to
troche ma koles racji.
jakis J.Strzeszyński, z Instytutu Analiz Monitor Rynku
Nieruchomości: ,,Myślę, że kawalerka na Mokotowie o średnim
standardzie może kosztować nawet 2,5 tys. zł.'' - to juz troche
faktycznie przeginka, srednia placa warszawska to jakies 4,2-4,5zl,
sporo odchodzi na skromny dach nad glowa. Dawno nie szperalem w
ogloszeniach, ale znajomi-wynajmujacy jakos tyle nie placa.
,,Na portalach czytamy apele wynajmujących, którzy odwołują się do
rozsądku, międzyludzkiej solidarności, proszą o humanitaryzm...
,,Strzeszyński: To niewiele da.'' Pewnie ze niewiele. jak ubedzie
chetnych na mieszkania, to i spadna ceny. czego ci ludzie
oczekuja??? ,,Podobnie jak apele rektorów uczelni, którzy prosili o
wyrozumiałość. To ładny gest, ale w stosunku do prywatnego
właściciela, który jest nastawiony na zysk, nie ma sensu.''
Dokladnie, znow mozna by rzec: a co wlasciciela to obchodzi? Nie
masz kasy? Inni maja. Kiedy tych ,innych' zabraknie, dopiero zaczna
sie negocjacje cenowe. Poki co, zyjemy w swiecie ktory promuje
silne, zaradne jednostki, slabi nie maja szans.
Wyszlo troche gorzko, ktos przyzna, ale coz, jaka jest
rzeczywistosc, kazdy widzi.