Dodaj do ulubionych

a spadków nie widać

05.09.08, 11:45
Chcę kupić mieszkanie, 90-120 m2. Z niecierpilowścią śledzę
wynurzenia forumowych piewców spadków oraz doniesienia prasowe.
Nawet mój fryzjer mówi, że będzie spadać. No i cóż widzę: nowe
budynki na mokotowie to przynajmnniej 10 tys za metr. Urządzone -
nawet ponad 20. Wilanów - poniżej 8 nic już prawie nie ma, same
gnioty. Deweloperzy za przyzwoity rozkład chcą co najmniej 9 tys zł.
A jeszcze kilka miesięcy temu mogłem kupić np Zawady za 8. Gdzie te
spadki? Kiszę się teraz w 60m2, ale już powoli zaczyna brakować mi
cierpliwości. Czy te spadki już są? Gdzie? D*pa ze mnie bo jakoś nie
widzę...
Obserwuj wątek
    • Gość: templariusz Re: a spadków nie widać IP: *.netia.com.pl 05.09.08, 12:02
      Toć właśnie piszę. Jak wykazała moja ostatnia analiza przez
      ostatnie 3 miesiące ceny wzrosły o 13,4 %.Zgodnie z moimi
      obliczeniami siatkarski mundial 2014 przełoży się na kolejne 30-35%
      wzrostu.

      Kto nie kupił przegrał życie.

    • Gość: mmm Re: a spadków nie widać IP: 85.219.168.* 05.09.08, 12:16
      no to wydaj bańkę na mieszkanie jak ci nie szkoda
      miłego życia
      • czekam_i_czekam Re: a spadków nie widać 05.09.08, 12:24
        Szkoda mi życia, żeby całą rodziną gnieść się w za małym mieszkaniu.
        Szkoda mi też przepłacać. Ale nie widzę wcale tych spadków, więc nie
        wiem czy jest sens dłużej czekać. Nie startuję od zera, więc nie
        muszę brać kredytu na 100% wartości mieszkania i 3/4 dochodów
        rodziny. Nie spieszy mi się też jakoś bardzo, więc czekam aż trochę
        obniżą się ceny tych przewartościowanych mieszkań. Tylko, że one
        wcale nie spadają. Sprzedający wcale nie są skorzy do dużych
        negocjacji, jak się uda utargować 5%-10% to już sukces. Ale co z
        tego skoro ofertowa jest z kosmosu?
        • Gość: templariusz Re: a spadków nie widać IP: *.netia.com.pl 05.09.08, 12:31
          Ale człowieku o czym Ty wogóle mówisz? Przecież ceny spadają,
          przyznają to nawet Marek Wielgo, Paweł Grząbka i inni pożal się boże
          eksperci. Nawet ^#^%#^ Open Finance przyznało w skrajnie
          zakłamanym "raporcie" że rok do roku ceny wzrosły chyba 3%, czyli w
          realnych wartościach spadły.

          Do tego leci złotówka, czyli jak kredyt weźmiesz za parę miechów we
          frankach to nie będzies 10% w plecy na zmianie kursów (co by miało
          miejsce gdybyś wziął teraz).

          Powiedz proszę że ten post to prowokacja..
          • Gość: pytajec konkrety, konkrety proszę IP: *.warszawa.supermedia.pl 05.09.08, 13:13
            co do chf zgoda, ale gdzie są te realne obniżki??? Nie ma nic sensownego
            (90-140mkw) w granicach już nawet nie 4-6 ale 7-8 tys. To co jest to całkowicie
            przeszacowane, byle jakie "apartamenty" w byle jakich blokowiskach. Jesli masz
            cash i chcesz coś kupić jest gorzej niż było.
            i nie wszyscy muszą kupowac na kredyt, weź to pod uwagę.
          • czekam_i_czekam Re: a spadków nie widać 05.09.08, 13:18
            No niestety nie jest to prowokacja. Otórz proszę gratkę czy inną
            sratkę i spóbuj znaleźć sensowne mieszkanie w nowym bloku,
            urządzone, na Mokotowie lub Wilanowie za cenę poniżej 10 tys za m2.
            To co jest tańsze to jakieś stare zatęchłe dziury. Ceny na Mokotowie
            to nierzadko 15-20 za metr za wykończone mieszkanie. Miasteczko
            Wilanów to wydatek rzędu 10-15 tys za metr. To samo Zawady.
            Bobrowiecka, Bukowińska - 9 tys za gołe ściany. A przepraszam -
            staniały Pory.
            • mahadeva Re: a spadków nie widać 05.09.08, 13:28
              no bo ludzie wciaz kupuja, idzie wyz demograficzny, a inwestycji
              wcale nie jest tak wiele... ja wczoraj wieczorem dalam ogloszenie o
              sprzedazy wielkiej plyty na ursynowie na gratce, to mam telefon co 5
              minut... a myslalam, ze cena wysoka jak za taka rudere...
            • Gość: jerzy Re: a spadków nie widać IP: *.chello.pl 06.09.08, 02:05
              to weź chłopie przede wszystkim rozejżyj się troche dalej niż za
              okno swojej ursynowskiej wielkiej płyty..
              W kółko wymieniasz 3 te same dzielnice,jak masz ciśnienie na Mokotów
              to zapomnij,że spadną.Może w ogóle zacznij płakać ,że wille na
              Słonecznej i Willowej nie chcą spadać i trzeba na nie tyle
              wydawać.Na Bielanach ,Bemowie , Woli ,Ochocie czy nawet czasem
              Żoliborzu potrafią być dużo niższe ceny.Na bielanach w nowym
              budownictwie masz po 8 tys. za metr. Tylko się domyślam w Twojej
              ideologii się to nie mieści,bo musisz mieszkać na Mokotowie.Dlatego
              mi żal tych wszystkich snobów co się gnieżdżą w ciastocie,żeby tylko
              było powiedziane,że są z Wilanowa czy Mokotowa. Stoją w
              kilometorowych korkach na wiecznie zapchanej
              Puławskiej,Niepodległości,Sobieskiego,Rzymowskiego i Hynka byle
              tylko być z pseudolepszego południa Warszawy.a np. a na Bielanach
              tańsze mieszkania i dużo bliżej jak i szybciej do centrum..
              Ale kiś się dalej w swojej klicie byle tylko powiedzieć,że jesteś z
              Mokotowa pozdrówki
        • Gość: mx Re: a spadków nie widać IP: *.chello.pl 06.09.08, 00:19
          masz gdzie mieszkac, IMHO wstrzymaj sie pol roku, rok az niektórym
          puszczą zwieracze. Widac juz wyraznie ze trend jest spadkowy, ale
          nic nie dzieje sie z dnia na dzien. Cierpliwosci.
          Ostateczna decyzja oczywiscie nalezy do Ciebie.
          Pomysl tez o tym za ile sprzedasz swoje obecne m i ile to zajmie.
          Znajomy sprzedaje 50m2 w centrum gdańska za 290tys juz 5 miesiecy i
          wlasnie sprzedaje...
          • Gość: mx Re: a spadków nie widać IP: *.chello.pl 06.09.08, 00:20
            ...ale sprzedac nie moze
        • Gość: diakon Re: a spadków nie widać IP: *.chello.pl 06.09.08, 10:30
          Tak naprawdę to ty jesteś panicho, dział sprzedaży w pas ci się
          będzie kłaniał:)
          A tak na poważnie, ostatnio oglądałem mieszkania przy Albatrosów w
          Warszawie firma Arche nawet ładne, okolica fajna ( mi się podoba ale
          gust ma każdy inny), ceny dosyć wysokie ale jak chwilę pomarudziłem
          to dali mi na początek 15,6% rabatu, widać że mają ciśnienie i można
          powalczyć.
    • verbum_caro Re: a spadków nie widać 05.09.08, 13:57
      Do kogo ty masz właściwie pretensje?
      I o co?
      Rączki cie świerzbią, nie jesteś w stanie poczekać na rozwój wypadków - nie czekaj!
      Ale zwalać winę na wpisy na forum to troszkę żałosne.
      Przecież na forum pełno jest (a rok temu było zatrzęsienie) głosów, że nie ma na co czekać, bo ceny będą ciągle rosły.

      Ja ci powiem, że w mojej opinii jest wiele racjonalnych argumentów za spadkami, ale kiedy to nastąpi - ciężko powiedzieć.
      Zwłaszcza w warunkach polskiej "ekonomii" prawa fizyki ekonomicznej mogą natrafić na czasową przeszkodę w postaci inercji intelektualnej.

      Żeby daleko nie szukać pełno jest nawet na tym forum ludzi, którzy uważają, że nie ma niczego niezwykłego w fakcie, że trzeba przez pół roku pracować, żeby zarobić na metr mieszkania, że takie są realia i że taka sytuacja jest w stanie utzrymywać się w nieskończoności i nawet rozwijać...
      • verbum_caro Re: a spadków nie widać 05.09.08, 14:02
        A i jeszcze jedno:
        Nie chciałem ci radzić, żebyś potem nie miał do mnie pretensji, że ci źle doradziłem, ale branie kredytu(franki jak mniemam) gdy złotówka jest najsilniejsza w historii i przed nami praktycznie nieuniknione jej osłabienie, to już jest mistrzostwo świata (chyba, że zarabiasz w euro).
      • czekam_i_czekam Re: a spadków nie widać 05.09.08, 14:04
        Ależ ja do nikogo nie mam pretensji na nikogo nie zwalam winy!
        Uważam, że ceny są chore i jak najbardziej trafiają do mnie
        argumenty, że powinny spaść. Gdyby tak nie było, kupiłbym już dawno.
        Niestety rzeczywistość przeczy zdrowemu rozsądkowi.
        • mahadeva Re: a spadków nie widać 05.09.08, 14:16
          boze chlopcy jest popyt, ludzie nie chca mieszkac byle jak,
          zarabiaja coraz wiecej...
          trzeba popatrzec, ja z podaza i jaka jest cena rownowagi...
          ja wiem, jak jest z segemntami, nie ma duzego wyboru fajnych
          inwestycji, a rownoczesnie stoja pojedyncze juz zbudowane czekajace
          na nabywcow... w warszawie sa miliony ludzi i kazdy musi gdzies
          mieszkac :) oglosilam mieszkanie w wielkiej plycie na ursynowie do
          remontu za 8.100 za metr i mam telefon co 10 minut, juz nie
          odbieram...
          • steady_at_najx Re: a spadków nie widać 23.09.08, 10:02
            >oglosilam mieszkanie w wielkiej plycie na ursynowie do
            remontu za 8.100 za metr i mam telefon co 10 minut, juz nie
            odbieram...


            Moze z jakiegos kabaretu dzwonia.
        • verbum_caro Re: a spadków nie widać 05.09.08, 14:21
          czekam_i_czekam napisał:

          > Ależ ja do nikogo nie mam pretensji na nikogo nie zwalam winy!
          > Uważam, że ceny są chore i jak najbardziej trafiają do mnie
          > argumenty, że powinny spaść. Gdyby tak nie było, kupiłbym już dawno.
          > Niestety rzeczywistość przeczy zdrowemu rozsądkowi.

          To ci napiszę tak:
          Dla mnie to nie jest dylemat czy kupować teraz czy nie..?
          Lepszym pytaniem byłoby: jak długo jestem w stanie czekać?

          Kupowanie teraz jest nonsensowne (i to nie tylko ze zwględu na wieszczone spadki cen, ale przede wszystkim, ze zwględu na nieuzasadnioną i nietrwałą siłę naszej waluty), ale na wyregulowanie sytuacji faktycznie możemy długo poczekać.
          Pytanie czy rok-trzy lata to dużo w porównaniu z dziesiątkami lat konsekwencji finanasowywch POCHOPNEJ decyzji?!
          Osobiście jestem optymistą i wierzę, że za rok o tej porze trend odsłoni się w całej okazałości i tylko będziemy sobie spekulować jak niesko spadnie cena i jak to się odbije na naszej gospodarce i pkb.
          • czekam_i_czekam Re: a spadków nie widać 05.09.08, 14:43
            Akurat wahania kursu nie są dla mnie sprawą kluczową. Nie potrzebuję
            dużego kredytu, zarabiam w zł, więc mogę i kredyt wziąć w zł. Nie
            będę go spłacał latami. Kwestia jest inna - spodziwałem się
            znacznych spadków. Nie twierdzę, że spadków w ogóle nie ma. Jak
            piszą niektórzy forumowicze - spadki w niektórych lokalizacjach są.
            Ja obserwuję Mokotów i Wilanów, nowe budownictwo. I oprócz ul. Pory
            nie widzę spadków. Wręcz przeciwnie - ceny są coraz wyższe.
            Mieszkania, apartamenty - piękne, ale poniżej 1 mln nic nie można
            wyhaczyć. Przymierzałem się swego czasu do Kabat. Te miejscówki,
            które mi się podobały wystawiane były za 11-14 tys, co wydawało mi
            się grubą przesadą. Wierz mi lub nie - nie wisiały długo. Przy
            Wełnianej stoją szeregowce. Jeden był do sprzedaży - cena 3,3 mln
            zł. Baner nie wisiał dłużej niż miesiąc. To co wisi miesiącami to
            naprawdę jakieś totalne porażki: albo nie ma windy, albo okna
            wychodzą na skrzyżowanie KENu z Wąwozową. Normalne mieszkania
            sprzedają się na Kabatach błyskawicznie. Niedługo zacznie budować tu
            Ronson. Ceny mają zaczynać się od 10 tys za metr. Myślę, że
            mieszkania pójdą jak ciepłe bułeczki.
            • verbum_caro Re: a spadków nie widać 05.09.08, 14:59
              czekam_i_czekam napisał:

              > Akurat wahania kursu nie są dla mnie sprawą kluczową. Nie potrzebuję
              > dużego kredytu, zarabiam w zł, więc mogę i kredyt wziąć w zł. Nie
              > będę go spłacał latami. Kwestia jest inna - spodziwałem się
              > znacznych spadków. Nie twierdzę, że spadków w ogóle nie ma. Jak
              > piszą niektórzy forumowicze - spadki w niektórych lokalizacjach są.
              > Ja obserwuję Mokotów i Wilanów, nowe budownictwo. I oprócz ul. Pory
              > nie widzę spadków. Wręcz przeciwnie - ceny są coraz wyższe.
              > Mieszkania, apartamenty - piękne, ale poniżej 1 mln nic nie można
              > wyhaczyć. Przymierzałem się swego czasu do Kabat. Te miejscówki,
              > które mi się podobały wystawiane były za 11-14 tys, co wydawało mi
              > się grubą przesadą. Wierz mi lub nie - nie wisiały długo. Przy
              > Wełnianej stoją szeregowce. Jeden był do sprzedaży - cena 3,3 mln
              > zł. Baner nie wisiał dłużej niż miesiąc. To co wisi miesiącami to
              > naprawdę jakieś totalne porażki: albo nie ma windy, albo okna
              > wychodzą na skrzyżowanie KENu z Wąwozową. Normalne mieszkania
              > sprzedają się na Kabatach błyskawicznie. Niedługo zacznie budować tu
              > Ronson. Ceny mają zaczynać się od 10 tys za metr. Myślę, że
              > mieszkania pójdą jak ciepłe bułeczki.

              Cóż... apartamenty za 1,5 mln. to już nie jest moja sfera zainteresowań...
              Jeżeli cię stać i nie interesuje cię wartość rynkowa twojego mieszkania to faktycznie krzyż ci na drogę.

              Te fajne lokalizacje faktycznie będą pewnie dużo bardziej oporne na spadki (location location location), ale kto tam wie - jeżeli rynek się załamie a gospodarka złapie recesję, to i tu może być ineteresująco...

              Generalnie jeżeli faktycznie taką kasę kroisz, że ci wisi oszczędność (potencjalna) 100.000 i masz zachciewajkę, to czemu nie?!
              • czekam_i_czekam Re: a spadków nie widać 05.09.08, 15:14
                > Jeżeli cię stać i nie interesuje cię wartość rynkowa twojego
                mieszkania to faktycznie krzyż ci na drogę.
                Generalnie jeżeli faktycznie taką kasę kroisz, że ci wisi
                oszczędność (potencja
                > lna) 100.000 i masz zachciewajkę, to czemu nie?!

                Nie chodzi o to czy stać czy nie tylko czy warto. Nie mam worka
                pieniędzy i 100 tys to dla mnie bardzo dużo. Wolałbym to przetracić
                na podróże po świecie niż wsadzać komuś w d... A to, że ewentualnie
                mógłbym kupić większe mieszkanie wynika głównie z faktu, że coś już
                mam, co mogę sprzedać. Więc zapłacę tylko za różnicę, czyli tak
                jakbym kupował np kawalerkę albo małe 2 pokojowe.

                A wartość rynkowa - to właśnie tyle ile ludzie płacą za daną rzecz.
                I to mnie właśnie interesuje.
                • verbum_caro Re: a spadków nie widać 05.09.08, 15:36
                  Ja spokojnie czekam...
                  Też mam rodzinę i trochę mi ciasno, ale nie jest to jakiś wieki dyskomfort (mam rower, fajny staw koło domu i dużo miejsca na spacery :)).
                  Nie mam parcia na kupowanie - śledzę rynek, staram się zrozumieć sytuację.
                  mahadeva pisze, że ona chce mieć teraz dom i już - jej prawo mieć zachcianki, jezeli ja stać to super.
                  Dla mnie to jest kwestia podejścia. Co z tego, że jakbym się napiął to bym na te ceny zarobił. Dwa - trzy lata to w sumie niedużo w porównaniu z 30-40 reszty mojego aktywnego życia (+ życia moich dzieci, które też chciałbym jakoś wyekwipować).
                  Nie znam topografii Wawy, ale z cen które podajesz to są raczej średnie wartości w miarę rozsądnych lokalizacji. Raczej nie ma obawy, że zabudują wszystkie rozsądne lokalizacje i nie będzie miejsca na nowe.
                  Ten sektor też powinien dołować, zwłaszcza jak siądzie gospodarka...

            • Gość: yossarian Re: a spadków nie widać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 22:31
              mam ten sam problem, niestety ten metraż w dobrej lokalizacji nie
              tanieje tak szybko jak reszta, ale jak chcesz to ci opowiem fajną
              historię o apartamentach obok hiltona, które mój kumpel chciał kupić
              w zeszłym tygodniu - konkluzja jest taka - trzeba poczekać
    • warzaw_bike_killerz Im bardziej ich nie widac, 05.09.08, 15:48
      tym bardziej mozna oczekiwac, ze beda gwaltowne i drastyczne.
      • scott22 Re: Im bardziej ich nie widac, 05.09.08, 16:44
        ....................................................brawo.
        dochodzimy wszyscy do tego samego wniosku - idzie KRYZYS.
        tak, nie bójmy się nazwać rzeczy po imieniu - idzie KRYZYS.
        jak wcześniej wspominałem, wstrzymałem dwie nowe realizacje, pomimo
        posiadania prawomocnych pozwoleń na budowę.
        nie chcę zostać wywrotkowiczem.
        przypominam, że lepiej nie zarobić niż stracić. poz
        • Gość: Juzek przez u Re: Im bardziej ich nie widac, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 23:46
          scott22 napisał:
          > jak wcześniej wspominałem, wstrzymałem dwie nowe realizacje

          I bardzo dobrze. Mniej nieszczęśników natnie się na wybudowane przez ciebie rudery.
          Lepiej mieszkać z mamusią niż w ruinie made in scott22.
        • Gość: kawu pytanie do scott22 IP: *.spray.net.pl 10.09.08, 23:06
          > dochodzimy wszyscy do tego samego wniosku - idzie KRYZYS.
          > tak, nie bójmy się nazwać rzeczy po imieniu - idzie KRYZYS.

          Wiesz scott22, sprowokowales mnie do odpowiedzi na Twojego posta.
          Caly czas sledze to forum, ale z racji nawalu zajec jakos nie
          specjalnie mam ochote sie udzielac ostatnio.
          Twoje ostatnie posty sa rozsadne, stad mam pytanie do Ciebie, gdyz
          licze, ze odpowiedz bedzie warta rozwazenia.
          Pytanie brzmi:
          Czy warto teraz kupowac dzialke pod budowe domu (tylko kierunek na
          Poznan, okolice Ozarowa Maz etc)? Jak oceniasz szanse na poprawe
          infrastruktury dot. dojazdu do Centrum Wawy? Licze na odpowiedz i
          pozdrawiam!

          ps. rzecz jasna mieszkanie (splacone) sprzedam i przez 2-3 lata bede
          cos wynajmowal (mam takie mozliwosci bo singlem na dorobku jestem),
          malo mnie interesuja ceny, dla mnie wazna jest roznica z metra,
          zreszta wiesz o co chodzi, wiec nie tlumacze. srodki na dom i
          dzialke bez kredytu, lub minimalny < 100 tys PLN.
    • Gość: pro Re: a spadków nie widać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.08, 17:20
      czekam_i.. - moja rada dla ciebie to:
      nic teraz nie kupuj, razem z dzieciakami zamieszkajcie w dużym
      pokoju, a pozostałe wypuście jako stancje po 1000 od pokoju.

      jak macie 2 wolne pokoje to zarobicie w dwa lata niespełna 50000zł.
      podatku od tego się nie płaci bo i po co ;-)

      za dwa lata mieszkania w tych miejscach o których piszesz będą w
      cenie 4-4500zł/m, a franek ze szwajcarii będzie stał po 3,8-4zł.

      w ten sposób zarabiasz na 3 frontach:
      1.stancja
      2.spadek cen
      3.umocnienie się franciszka.
      lekko licząc będziesz ze 2mln zł do przodu.

      za 2 lata za te pieniądze które chciałeś teraz wydać to kupisz wille
      w konstancinie albo pół kamienicy na s.mokotowie. i jeszcze
      sprzedający ci córke z wiankiem poda na tacy, abyś tylko od niego
      kupił.

      PS do mieszkania w jednym pokoju z całą rodziną można się
      przyzwyczaić, wiem to po sobie bo też jestem znawcą real estate i
      giełdy papierów, jak wielu tu na forum. z tym że ja nie z żoną , a z
      mamusią mieszkam, no ale mam swój zaciszny kącik z komputerkiem.
      • spokoj_i_luz Re: a spadków nie widać 05.09.08, 17:33
        I po co to sprowadzanie wypowiedzi kolegi do absurdu przypisując jemu czegoś,
        czego nie umieścił w swojej wypowiedzi.
        • Gość: pro Re: a spadków nie widać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.08, 17:45
          spokój i luz - moja rada: jak już się tak zanickowałeś to
          przynajmniej bądź konsekwentny. więcej luzu życzę.

          przecież wiadomo, że kolo nie podejmie decyzji na podstawie głupot
          wypisywanych na forum. dyskusja to dyskusja. czy wszyscy muszą się
          napinać ą, ę i jacy to jesteśmy znawcy?

          weekend jest prawie, luz...
          • verbum_caro Re: a spadków nie widać 05.09.08, 18:26
            ty się pro na tym forum marnujesz, idź pisz na forum humorum. Tutaj i tak nic nie masz do powiedzenia, tylko się z innych nabijasz...
            Napinamy się, bo musimy, bo nikt tego za nas nie rozkmini.
            Dla ciebie to jest zabawa a dla ludzi co tu piszą to jest kwestia oddania często kilkurocznych zarobków za frajer.
            Także życzę ci dalej świetnego samopoczucia i pozdrawiam
      • Gość: mahadeva boskie :) IP: 62.29.169.* 05.09.08, 17:39
        • Gość: tech Re: boskie :) IP: 87.205.144.* 10.09.08, 20:52
          Ja też czekam i widać jak na dłoni co się dzieje w najważniejszych gospodarkach światowych, naprawdę idzie kryzys. Nikt w to nie wierzy ale jak USA sypną się naprawdę a są już na progu największego kryzysu od lat 20 to UE długo już nie będzie czekać chociaż widać ewidentne spowolnienie i załamanie w gospodarkach Uni Europejskiej. Niestety te procesy trwają miesiącami i nawet latami, wydaje się że 2010 będzie najgorszym rokiem, Do tego czasu jeżeli tak będzie nasza pompowana gospodareczka przewróci się 3 razy a z nią developerzy. Radzę czekać bo teraz jest największe ryzyko, można się wpakować w ceny u schyłku bańki mieszkaniowej na progu kryzysu i bankructw developerów. Kto nie wierzy niech łyka, ja poczekam, kupię gotowę mieszkanie za niższą cenę przy minimalnym ryzyku.
          • Gość: exeed Re: boskie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 21:37
            Wszystko fajnie tylko od kogo kupisz nowe mieszkanie jak wszyscy
            developerzy padna.
            • Gość: Poczekam Re: boskie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 21:48
              Gość portalu: exeed napisał(a):
              > Wszystko fajnie tylko od kogo kupisz nowe mieszkanie jak wszyscy
              > developerzy padna.

              Kupie od komornika.
              • Gość: Mam_czas Re: boskie :) IP: *.chello.pl 22.09.08, 22:00
                To i ja cos dorzuce od pewnego czasu interesuje sie dwiema investycjami i
                koresponduje sobie w odstepach okolo miesiecznych z oboma developerami. Gdzie 3
                miesiace temu nie chcieli slyszec o targowaniu sie, odpowiedz na dzisiejszy
                email sa gotowi opuscic okolo 7% z mieszkania (drugi jeszcze nie odpowiedzial).
                Ja im zaproponowalem moja cene, zobaczymy ile bedzie upustu za miesiac.
                Jak ktos mowi o wzoscie cen to zyje w jakims swiecie fikcji, co do wielkiej
                plyty to trzeba byc wogole imbecylem intelektyualnym by w cos takiego wejsc.
                Splacac 30 lat, cos co sie za 25 lat rozsypie samo.

                Pozd,
                Mam_czas

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka