Gość: Rozum Mieszkania w dużych miastach coraz tańsze IP: *.centertel.pl 17.11.08, 17:08 www.dziennik.pl/gospodarka/wsj/article266294/Mieszkania_w_duzych_miastach_coraz_tansze.html Największe spadki cen odnotowano w październiku we Wrocławiu i w Lublinie - odpowiednio o 9,3 i 7,5 proc., a najmniejsze w Katowicach (1,4 proc.) i Gdańsku (0,1 proc.). W najdroższej, jeśli chodzi o nieruchomości, stolicy spadek był w granicach średniej krajowej - wylicza pośrednik finansowy Open Finance w zestawieniu uwzględniającym transakcje dokonane przez jego klientów. czytaj dalej...REKLAMA "Tendencja spadkowa jest trwała i będzie widoczna na pewno przez cały 2009 r." -mówi Emil Szweda, analityk Open Finance. Jego zdaniem w przyszłym roku ceny transakcyjne mogą się obniżyć średnio nawet o ponad 10 proc. Wytłumaczenie takiego stanu rzeczy nie jest tajemnicą. Dostępność kredytów hipotecznych w walutach obcych spada dramatycznie po zaostrzeniu przez banki kryteriów ich udzielania, a kredyty w złotych wciąż pozostają wysoko oprocentowane. To pociąga za sobą ograniczenie możliwości kupujących, których ogromna większość bez wsparcia pożyczką nie ma nawet co marzyć o własnym M. "Minie jeszcze kilka miesięcy, zanim ten rynek ustabilizuje się na tyle, by mówić o stałym poziomie popytu. Bo na razie dominuje podaż" - mówi Szweda. A tę, jak tylko mogą, próbują ograniczyć deweloperzy. "Przyszły rok będzie dla branży bardzo ciężki. Nie chodzi nawet o spadek cen, ale o malejące obroty" - mówi Jarosław Szanajca, prezes Dom Development. Dlatego jego spółka podobnie jak inne w ostatnim czasie z miesiąca na miesiąc sprzedaje coraz mniej mieszkań, ogranicza skalę działania przez wstrzymanie zakupów gruntów i zawieszenie rozpoczęcia realizacji wybranych inwestycji. Dzięki temu w przyszłym roku Dom Development zamierza zaoszczędzić ok. 1,5 mld zł. "W nadchodzącym roku najważniejsze będzie utrzymanie płynności, a nie osiąganie zysków" - tłumaczy Szanajca. Bo te ostatnie wyraźnie będą się kurczyć. Jeśli spełni się scenariusz o kilkunastoprocentowym spadku cen, to deweloperzy będą zmuszeni sprzedawać lokale po kosztach. Dlatego spółki poza kuszeniem promocjami typu wakacje dla klienta czy kuchnia w prezencie pomagają im też załatwić kredyt w banku. Spadek cen coraz bardziej widoczny jest na rynku wtórnym. "Obniżenie ceny metra kwadratowego o kilkaset złotych oznacza dla sprzedających zrzeczenie się kilkudziesięciu tysięcy złotych. Niełatwo pogodzić się z taką stratą" - mówi Emil Szweda. Podkreśla jednak to, że obecnie w lepszej sytuacji i tak są sprzedający indywidualnie niż deweloperzy. "Popyt na rynku wtórnym maleje dużo wolniej niż na pierwotnym. Wynika to przede wszystkim z tego, że do mieszkania odkupowanego można się szybciej wprowadzić bez ponoszenia kosztów, jakie wiążą się z oczekiwaniem na oddanie lokalu przez dewelopera" - tłumaczy Emil Szweda. Na zmianę trendu na rynku nieruchomości i powrót hossy, jaka miała miejsce choćby rok temu, nie ma co na razie liczyć. Nawet ograniczenie podaży nowych mieszkań wcale nie musi oznaczać wzrostu popytu, a co za tym idzie - wzrostu cen. Maciej Góźdź Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozum Raport OF IP: *.centertel.pl 18.11.08, 11:09 www.pb.pl/images/files/2008/11/1e1362d3-69c3-4d7a-b761-52e4ba548a7b.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozum Realne ceny IP: *.centertel.pl 18.11.08, 11:10 biznes.onet.pl/5,1517917,prasa.html Rośnie liczba kredytów z dopłatami (Gazeta Prawna/18.11.2008, godz. 06:00) Prawie 1/3 mieszkań, które mamy teraz do sprzedania, to mieszkania tzw. popularne, czyli o takim standardzie i w takich cenach, że można je kupić z wykorzystaniem dopłaty do odsetek. Chcemy skoncentrować się na tym segmencie rynku i dlatego mamy już w swojej ofercie 500 takich mieszkań – mówi Jarosław Szanajca, prezes Dom Development. Według niego, od początku roku ceny na warszawskim rynku spadły o 5,3 proc. i jego firma sprzedaje mieszkania nawet po 5,8 tys. zł za m2. To oznacza, że nawet w stolicy są już w ofercie lokale, których ceny są poniżej limitu upoważniającego do skorzystania z dopłaty do kredytu. Granica dla Warszawy wynosi bowiem 6,63 tys. zł za m2. Dzieje się tak, ponieważ niektórzy deweloperzy kupili działki kilka lat temu za stosunkowo niewielkie pieniądze. – Jeśli działka była tania, to można mieszkanie sprzedawać poniżej 5 tys. za m2 – mówi Jacek Kaliszuk, dyrektor ds. realizacyjnych w Polnordzie. – W tej chwili w Warszawie taniej jak 3800 zł za m2 nie można nic wybudować. Do tego trzeba jeszcze dodać cenę nabycia ziemi i koszty nadzoru, projektu oraz kredytu dla dewelopera – dodaje. Ci więc, którzy mają tanią ziemię, mogą sprzedawać mieszkania po 4–5 tys. zł za metr kwadratowy. Jednak wiele firm tworzyło banki ziemi, kupując bardzo drogie grunty. W niektórych przypadkach koszt zakupu działki może być równy wydatkom na całą budowę. Tacy deweloperzy – jeśli zmusi ich do tego sytuacja rynkowa – aby obniżyć ceny mieszkań, poszukają oszczędności w inny sposób, montując np. tańszą stolarkę okienną lub stosując beton gorszej jakości. Jednak o ile w Warszawie tanie mieszkania to nowość, to w innych miejscowościach od dawna powstają lokale, które można kupić na kredyt z dopłatą. – W Olsztynie budujemy 130 takich mieszkań, w Gdańsku prawie 150, a w Łodzi 137 i planujemy kolejne duże inwestycje – mówi Jacek Kaliszuk. Co zapewni nowelizacja ustawy o finansowym wsparciu dla rodzin w nabywaniu własnego mieszkania? Dlaczego tą formą finansowania nieruchomości interesuje się coraz więcej banków? Czego wymaga w tej chwili sprzedaż kredytów z dopłatą? Więcej: Gazeta Prawna 18.11.2008 (225) - str.A2-A3 Roman Grzyb Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozum Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% IP: *.centertel.pl 02.12.08, 15:48 Mam nadzieje, ze nie ma tu frajerow, ktorzy teraz kupuja mieszkania czekamy na lato 2009 - bedzie znacznie taniej Odpowiedz Link Zgłoś
muffaa [...] 03.12.08, 08:23 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niefrajer Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 13:42 ja kupuję stycz- lut, chcę mieć z czego wybrać (loklizacja,rozkład,piętro,metraż),powybrzydzać, spokojnie się zastanowić. Jak chcesz to czekaj, twój wybór Odpowiedz Link Zgłoś
muffaa Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% 03.12.08, 16:06 i znowu frustraci mieszkający kątem u matki rozwodzą się nad "niedolą i lekkomyślnością" żałosne to... ps. Brawo za rozsądną decyzję!! Koniec gruch po cichu. I puszczać bąki też będzie można głośno!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozum Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% IP: *.centertel.pl 03.12.08, 16:52 oj muffa, muffa nie sposob zaprzeczyc, ze jestes matolem wbij sobie do twojego zakutego lba, ze nie kazdy kto oczekuje spadku cen mieszkan jest czlowiekiem ubogim przy okazji ... to nie wstyd byc ubogim - wstyd byc idiota tak jak ty Odpowiedz Link Zgłoś
muffaa Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% 03.12.08, 18:19 Panie szanowny frustracie, z ust mi to wyjąłeś! Powiedz to jeszcze swoim kumplom którzy brandzlują się tu regularnie, czasem kilkakroć razy dziennie. To było kiedyś forum, na którym ludzie dowiadywali się co jest z daną inwestycją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek chyba nie da rady niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.08, 07:30 ja pisalem wielokrotnie, ze deweloperzy beda szli w zaparte z prostego powodu - mafia weszla w ten rynek i nie pozwoli na obnizki dzieki temu tak naprawde transakcji jest bardzo bardzo malo - dd przyznaje sie do sprzedazy 31 mieszkan w 31 dni - wobec planu 2500 w 2008 (a wiec 10 w kazdy dzien roboczy) - ale nie wiadomo w jakiej cenie, ale wiadomo ze chodzilo tu o mieszkania blizj terminu oddania niz obowiazujace rok temu 2 lata (coraz wiecej gotowych mieszkan na rynku) i z bonusami - za ktore onegdaj trzeba bylo slono placic Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozum Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% IP: *.centertel.pl 08.12.08, 14:41 www.tvn24.pl/12692,1573544,0,1,dobry-rok-na-zakup-mieszkania,wiadomosc.html SPADNA WIECEJ Odpowiedz Link Zgłoś
arkaszka1 Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% 08.12.08, 20:03 Bardziej obstawiałbym 15% w pierwszym kwartale, drugi kwartał to minimum 10%, myślę że dobry czas na zakupy zacznie się pod koniec 3kwartału, z dużych deweloperów JW pęknie pierwsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dcr Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% IP: *.chello.pl 08.12.08, 20:17 W Anglii juz ponad 40% poszlo w dol od szczytow a tam ceny byly nizsze w porownaniu do zarobkow, oczywiscie trwa to juz 2 lata, u nas dopiero poczatek. Co sie dzieje widac po ilosci ofert na rynku, wszyscy "inwestorzy" staraja sie jak najszybciej uplynnic towar, ale widmo straty coraz blizej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: genialnewswojejpro Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 00:45 Koleś który jaja ma ze stali, respekt. "inną, wartą rozważenia opcją jest poszukiwanie deweloperów, którzy mają problemy z płynnością finansową" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozum Jak uniknac kryzysu IP: *.centertel.pl 10.12.08, 13:04 www.rp.pl/artykul/7,230648_Jak_uniknac_recesji_na_rynku_nieruchomosci_.html NAJPROSCIEJ I NAJROZSADNIEJ BYLOBY 1/ UTWORZYC PANSTWOWA SPOLKE DEWELOPERSKA - ABY NIE BYLO ZATRUDNIANIA KOLESI PPRZYGLUPOW TO PROPONUJE, ABYM JA ZOSTAL JEJ PREZESEM :) 50 TYS. MIESIECZNIE ZADOWALA MNIE 2/ SPOLKA TA POWINNA URUCHOMIC KILKANSACIE PROJEKTOW MIESZKANIOWYCH W WARSZAWIE I REALIZOWAC NA NICH ZYSK RZEDU 500-1000 ZL NA METRZE, CZYLI SPRZEDAWAC MIESZKANIA PO 4-6 TYS ZA METR 3/ WOWCZAS CWANIAKI Z ZYDOWSKICH, HISZPANSKICH I POLSKICH FIRM DEWELOPERSKICH NIE BEDA MIELI WYJSCIA I BEDA MUSIELI OBNIZYC CENY 4/ SPADNA CENY W WAWIE TO SPADNA CENY W CALEJ POLSCE I PO KRYZYSIE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ker Re: Jak uniknac kryzysu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.08, 20:53 A nie szukasz v-ce prezesa?:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozum Re: Jak uniknac kryzysu IP: *.centertel.pl 22.12.08, 10:31 jezeli masz ochote to bardzo prosze zatrudnimy jeszcze kilka slicznych sekretarek i jedziemy z biznesem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozym Deweloperzy bankrutują i proszą rząd o pomoc IP: *.centertel.pl 22.12.08, 10:27 niech obniza ceny to nie beda mieli klopotow ze sprzedaza i uzyskaniem kredytu jak debile placili po kilka tysiecy zlotych za metr ziemi to ich problem www.rp.pl/artykul/5,237794.html W sądach znajduje się ponad 100 wniosków o otwarcie postępowań upadłościowych firm deweloperskich. Zdaniem Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości branża deweloperska sama sobie nie poradzi. Dlatego w liście skierowanym do premiera Donalda Tuska prosi rząd o pomoc, proponując m.in. obniżenie stawki VAT od materiałów i usług budowlanych z 22 do 18 proc. i specjalną, obniżoną stawkę podatku dochodowego od firm zajmujących się budownictwem mieszkaniowym. Zmiany te mogą powstrzymać falę bankructw. Zdaniem ekspertów kolejne sprawy upadłościowe zgłaszane do sądów to dopiero początek nadciągającego kryzysu w branży budowlanej. Według konfederacji najbardziej zagrożone są małe i średnie firmy. – Tak złego roku nie było od lat. A rok 2009 może wcale nie być lepszy i przyniesie bankructwa kolejnych deweloperów – mówi Waldemar Mazan z Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości. 27 firm deweloperskich zbankrutowało w I półroczu 2008 roku W sądach znajduje się ok. 110 kolejnych wniosków Na rynku działa już łańcuszek upadłościowy, który grozi załamaniem się branży – deweloperzy, nie mogąc dostać kredytu z banku, opóźniają płatności generalnym wykonawcom, a ci z kolei nie płacą w terminie podwykonawcom, którymi są zazwyczaj małe firmy. Także analitycy rynku nieruchomości obawiają się deweloperskich bankructw w 2009 roku. – Duża podaż wybudowanych już mieszkań spotka się z małym, bo zablokowanym przez utrudniony dostęp do kredytów, popytem. Deweloperzy będą chwytali się każdej możliwości, aby sprzedać wybudowane mieszkania. Najbardziej zagrożene utratą płynności i w konsekwencji – bankructwem sa małe firmy– mówi Paweł Grząbka, prezes zarządu w CEE Property Group. Rzeczpospolita Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozum Rok spadku cen mieszkań IP: *.centertel.pl 23.01.09, 11:34 Marcin Zwierzchowski 23-01-2009, ostatnia aktualizacja 23-01-2009 10:20 www.rp.pl/artykul/5,252604_Rok_spadku_cen_mieszkan_.html Koniec 2009 roku i początek 2010 będzie najlepszym czasem na zakup mieszkania – uważają eksperci Narodowego Banku Polskiego. Wtedy deweloperzy wyraźnie odczują już presję rynku – tłumaczy Jacek Łaszek, doradca kierujący zespołem ds. rynku nieruchomości w Instytucie Ekonomicznym NBP. Z prognoz ekspertów banku wynika, że średnie ceny w najbliższych kwartałach nadal będą spadać. Nie wiadomo jednak, jak bardzo. – To zależy od tego, jak wielkie będą ograniczenia kredytowe, jak długo klienci będą wstrzymywać się z kupnem, oczekując dalszych spadków cen, oraz jak dalece deweloperzy będą zmuszeni do szybkiej sprzedaży mieszkań – tłumaczy Łaszek. Jego zdaniem część deweloperów jest wciąż w niezłej sytuacji finansowej. Zwłaszcza ci, dla których budowa mieszkań jest tylko fragmentem działalności. Firmy, którym udało się już sprzedać ponad połowę tego, co dopiero wybudują, też nie są w złej sytuacji. Z oceny ekspertów NBP wynika, że jeśli deweloperzy będą w najbliższym czasie zmuszeni do szybkiej sprzedaży 20 – 30 proc. swojej oferty, to zmiany cen będą raczej niewielkie. Jeśli będzie to 40 – 50 proc., ceny mogą spaść mocno. – Ale ja sądzę, że to będzie raczej 20 – 30 proc. – zaznacza Łaszek. – Stąd nasza prognoza, intuicyjna, że 6 tys. zł za mkw dla Warszawy i 4,5 tys. zł dla innych miast to cena równowagi na rynku. Oznaczałoby to, że obniżka sięgałaby 15 – 20 proc. od obecnych poziomów – przewiduje. W jakim czasie to nastąpi? – To będzie zależało od tego, kiedy deweloperzy odczują, że już naprawdę muszą sprzedać – powtarza Łaszek. – Potencjalna presja spadku cen jest większa niż 15 – 20 proc. Ale raczej aż takich przecen nie będzie – potwierdza Marta Widłak, ekonomista NBP. Zaznacza przy tym, że choć rzadko, to jednak zdarzało się, iż w IV kw. 2008 r. w wybranych inwestycjach na rynku pierwotnym deweloperzy podnosili ceny ofertowe. – Spodziewamy się jednak, że to jedynie zabiegi deweloperów, którzy reagują tak na zwiększającą się w niektórych inwestycjach,różnicę między cenami ofertowymi i transakcyjnymi – dodaje Widłak. A zatem firmy z jednej strony podnoszą ceny, ale z drugiej są bardziej elastyczne przy ich negocjowaniu. Rzeczpospolita Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozum Koszt budowy mieszkania na Wilanowie 3,5-4,0 tys IP: *.centertel.pl 29.01.09, 13:07 Koszt wybudowania metra mieszkania na naszym osiedlu w Wilanowie sięga teraz 3,5-4 tys. zł. Kiedyś było ponad 5 tys. zł. GRATULUJE GLUPOTY - rzadowi Tuska, ze doplaca do kredytow jezeli cena metra nie przekracza 7,1 tys - szczesliwi sa tylko deweloperzy, ze znalezli frajera, ktory daje im zarobic, a wqrwieni sa normalni, ktorzy musza doplacac w postaci podatkow ale ... to sie nie utrzyma i ceny i tak zleca - kretynom, ktorzy kupowali mieszkania po 7, 8, 9, 10 tys ... o reszcie nawet nie wspomne biznes.gazetaprawna.pl/wywiady/110064,deweloperzy_schodza_z_marza_z_40_do_10_proc.html Nie można stwierdzić, że obecne ceny nieruchomości to już dołek, możliwa jest dalsza korekta po kolejnym cięciu kosztów i obniżeniu marży przez deweloperów. Rozmowa z Wojciechem Ciurzyńskim, prezesem firmy deweloperskiej Polnord • W sądach jest co najmniej 55 wniosków o bankructwo firm deweloperskich. Czy wiele firm nie przetrzyma tego roku? - Oczywiście, że będzie dochodziło do bankructwa firm deweloperskich. Nie może być inaczej, skoro banki drastycznie zmniejszyły liczbę udzielanych kredytów hipotecznych. Cała odpowiedzialność za zatrzymanie rynku deweloperskiego spoczywa na bankach. Nawet osoby, które miały u nas podpisane umowy przedwstępne, odchodzą i rezygnują, bo nie mogą dostać w banku kredytu. Dopóki nie będzie dostępu do kredytów hipotecznych, mali deweloperzy będą padali. Od banków zależy, ile będzie tych bankructw. Jeśli banki zgodzą się wydłużać spłatę kredytu, prolongować go, to może nie być tak źle. • A nie obawia się pan sytuacji, że coś złego może się stać też z dużymi deweloperami? - To zależy, jak firma była prowadzona i czy jest mocno zadłużona. Myślę jednak, że nie będzie bankructw dużych deweloperów. • Mówi się, że deweloperzy zostali zdemoralizowani w ostatnich latach. Poprzednio budowali niemal wyłącznie za pieniądze klientów, którzy kupowali mieszkania na etapie dziury w ziemi. Teraz rynek całkowicie się zmienił i jest szok. - To jest nie do końca prawda, bo to dotyczy tylko ostatniego okresu. Hossa na rynku nieruchomości trwała w latach 2003-2004. Deweloperzy rzeczywiście sporo od tego czasu zarobili, ale firmy wykonawcze dopiero niedawno zaczęły chwytać wiatr w żagle i trafiły na kolejny kryzys. • A w tej sytuacji Polnord będzie rozpoczynał jakieś nowe inwestycje? - Będziemy budować. Już kilka kryzysów przeżyłem, więc wiem, jak to działa. Pamiętam poprzedni kryzys na rynku nieruchomości w latach 2001-2002. Budowy trzeba rozpocząć w kryzysie po to, by mieć co sprzedawać, gdy kryzys się skończy. W czasie wspomnianego poprzedniego kryzysu budowałem w Sopocie przy głównym deptaku apartamentowiec, w którym wówczas nikt nie chciał kupić mieszkań po 5 tys. zł za mkw. Skończyliśmy ten budynek i po jakimś czasie sprzedaliśmy te mieszkania po 8 tys. za mkw. Dzisiaj cena rynkowa w tym budynku sięga 25 tys./mkw. Więc także w czasie kryzysu można inwestować, ale trzeba to robić mądrze. Mamy kontrakt w Szczecinie, gdzie w tym roku rozpoczniemy budowę 700 mieszkań. Zaczynamy też nową inwestycję w Sopocie i drugi etap inwestycji w Olsztynie i Wilanowie. Zdajemy sobie sprawę, że te mieszkania mogą się w tym roku słabo sprzedawać, ale jeśli nie zaczniemy tych inwestycji, to - tak jak mówiłem - nie będziemy mieli co sprzedawać, gdy kryzys się skończy. • Ale na taką działalność są potrzebne pieniądze, a jak pan mówi banki nie udzielają kredytów. - To prawda, ale my mamy pomysły, jak te pieniądze zdobyć. Z różnych sprzedaży możemy w tym roku uzyskać ponad 200 mln zł. Chcemy sprzedać biurowiec wybudowany już w Nowosybirsku. Negocjujemy sprzedaż w pakiecie 70 mieszkań na warszawskim Wilanowie. Mamy też w Wilanowie grunty, które w miejskim planie zagospodarowania przewidziane są na drogi. Chcemy je miastu sprzedać. W Wilanowie rozpoczynamy budowę 35 tys. mkw powierzchni biurowych, z czego 24 tys. są już wynajęte. Chcemy też zacząć budowę centrum handlowego w Wilanowie - 56 tys. mkw. Tymi inwestycjami zajmują się nasze spółki zależne i chcemy odsprzedać 50 proc. udziałów w tych firmach. Mamy więc sporo możliwości pozyskania kapitału na kontynuowanie działalności deweloperskiej. • A ma pan jakieś pomysły na deweloperkę, bo nie wystarczy wybudować mieszkanie. Trzeba je też sprzedać. - Nie żyjemy w kosmosie, wiemy, co się dzieje. Chcielibyśmy wspólnie z bankami zmienić sposób finansowania inwestycji mieszkaniowych. Chcemy, żeby banki przeznaczały niewielkie środki, jakie teraz mają na kredyty hipoteczne, na kupno mieszkań w obiektach, których budowę wcześniej same skredytowały. Wtedy zamknie się obieg pieniądza: mamy kredyt z konkretnego banku na wybudowanie, a ludzie, którzy chcą w tej inwestycji kupić mieszkanie, dostaną z banku finansującego ją kredyt hipoteczny. Aby uatrakcyjnić tę ofertę, przejmiemy na siebie część marży banku i będziemy przez 2-3 lata ubezpieczać wkład własny klienta. Chcemy taki pakiet przygotować na koniec stycznia. Kilka banków już się na to zgadza. Rozmawiamy z BZ WBK, Nordea, PKO BP i BOŚ. Na pewno na takim rozwiązaniu straci rynek wtórny, bo jeśli system zadziała, to pieniędzy na używane mieszkania z banków będzie mniej, ale - nie ma wyjścia. • Nie tak dawno marże deweloperskie przekraczały 30-40 proc., a teraz? - Teraz schodzimy z marżą do 10 proc. Jeżeli wychodzimy do klienta z pakietem, to musi być w nim nie tylko atrakcyjny kredyt z banku, ale też niska cena zakupu. Obniżki cen mieszkań są związane z obniżką kosztów materiałów budowlanych i kosztów robocizny. Nie mogę stwierdzić, że dzisiejsze ceny nieruchomości to już dołek. Dalszy spadek jest możliwy. Firmy budowlane za chwilę obniżą swoją marżę z 4-5 proc. do 1-2 proc. Może nawet zejdą do zera. Materiały budowlane też tanieją. Już wcześniej obniżyliśmy cenę metra kwadratowego mieszkania o około tysiąc złotych. Być może jest jeszcze możliwa korekta cen po dalszej obniżce kosztów i obniżce naszej marży. Koszt wybudowania metra mieszkania na naszym osiedlu w Wilanowie sięga teraz 3,5-4 tys. zł. Kiedyś było ponad 5 tys. zł. • Jeśli radykalnie spadną ceny mieszkań na rynku wtórnym, to deweloperzy zaczną sprzedawać mieszkania poniżej kosztów budowy? - Deweloper będzie do tego zmuszony tylko wówczas, jeśli będzie mu groziło bankructwo. Jeśli nie nastąpiło, co postulujemy, czyli skanalizowanie kredytów hipotecznych, to rzeczywiście dojdzie do wielu bankructw firm deweloperskich. Banki, mając mniej pieniędzy na kredyty hipoteczne, powinny te pieniądze skoncentrować na inwestycjach, które same kredytują. Tylko wówczas jest szansa, że te firmy i banki przeżyją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozum Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% IP: *.centertel.pl 05.07.09, 03:10 Czekamy na dalsze spadki - sr cena w Wawie ----> 5-6 tys Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozum Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% IP: *.centertel.pl 12.07.09, 18:36 Nie sluchac naganiaczy i jajoglowych idiotow tylko spokojnie czekac - w przyszlym roku cena w dobrej lokalizacji i dobrej inwestycji powinna byc na poziomie 6-7 tys Odpowiedz Link Zgłoś