Dodaj do ulubionych

Ceny mieszkan spadna nawet o 50%

    • Gość: Rozum Mieszkania w dużych miastach coraz tańsze IP: *.centertel.pl 17.11.08, 17:08

      www.dziennik.pl/gospodarka/wsj/article266294/Mieszkania_w_duzych_miastach_coraz_tansze.html


      Największe spadki cen odnotowano w październiku we Wrocławiu i w
      Lublinie - odpowiednio o 9,3 i 7,5 proc., a najmniejsze w Katowicach
      (1,4 proc.) i Gdańsku (0,1 proc.). W najdroższej, jeśli chodzi o
      nieruchomości, stolicy spadek był w granicach średniej krajowej -
      wylicza pośrednik finansowy Open Finance w zestawieniu
      uwzględniającym transakcje dokonane przez jego klientów.

      czytaj dalej...REKLAMA
      "Tendencja spadkowa jest trwała i będzie widoczna na pewno przez
      cały 2009 r." -mówi Emil Szweda, analityk Open Finance. Jego zdaniem
      w przyszłym roku ceny transakcyjne mogą się obniżyć średnio nawet o
      ponad 10 proc.

      Wytłumaczenie takiego stanu rzeczy nie jest tajemnicą. Dostępność
      kredytów hipotecznych w walutach obcych spada dramatycznie po
      zaostrzeniu przez banki kryteriów ich udzielania, a kredyty w
      złotych wciąż pozostają wysoko oprocentowane. To pociąga za sobą
      ograniczenie możliwości kupujących, których ogromna większość bez
      wsparcia pożyczką nie ma nawet co marzyć o własnym M. "Minie jeszcze
      kilka miesięcy, zanim ten rynek ustabilizuje się na tyle, by mówić o
      stałym poziomie popytu. Bo na razie dominuje podaż" - mówi Szweda. A
      tę, jak tylko mogą, próbują ograniczyć deweloperzy.

      "Przyszły rok będzie dla branży bardzo ciężki. Nie chodzi nawet o
      spadek cen, ale o malejące obroty" - mówi Jarosław Szanajca, prezes
      Dom Development. Dlatego jego spółka podobnie jak inne w ostatnim
      czasie z miesiąca na miesiąc sprzedaje coraz mniej mieszkań,
      ogranicza skalę działania przez wstrzymanie zakupów gruntów i
      zawieszenie rozpoczęcia realizacji wybranych inwestycji. Dzięki temu
      w przyszłym roku Dom Development zamierza zaoszczędzić ok. 1,5 mld
      zł. "W nadchodzącym roku najważniejsze będzie utrzymanie płynności,
      a nie osiąganie zysków" - tłumaczy Szanajca.

      Bo te ostatnie wyraźnie będą się kurczyć. Jeśli spełni się
      scenariusz o kilkunastoprocentowym spadku cen, to deweloperzy będą
      zmuszeni sprzedawać lokale po kosztach. Dlatego spółki poza
      kuszeniem promocjami typu wakacje dla klienta czy kuchnia w
      prezencie pomagają im też załatwić kredyt w banku.

      Spadek cen coraz bardziej widoczny jest na rynku wtórnym. "Obniżenie
      ceny metra kwadratowego o kilkaset złotych oznacza dla sprzedających
      zrzeczenie się kilkudziesięciu tysięcy złotych. Niełatwo pogodzić
      się z taką stratą" - mówi Emil Szweda. Podkreśla jednak to, że
      obecnie w lepszej sytuacji i tak są sprzedający indywidualnie niż
      deweloperzy. "Popyt na rynku wtórnym maleje dużo wolniej niż na
      pierwotnym. Wynika to przede wszystkim z tego, że do mieszkania
      odkupowanego można się szybciej wprowadzić bez ponoszenia kosztów,
      jakie wiążą się z oczekiwaniem na oddanie lokalu przez dewelopera" -
      tłumaczy Emil Szweda.

      Na zmianę trendu na rynku nieruchomości i powrót hossy, jaka miała
      miejsce choćby rok temu, nie ma co na razie liczyć. Nawet
      ograniczenie podaży nowych mieszkań wcale nie musi oznaczać wzrostu
      popytu, a co za tym idzie - wzrostu cen.

      Maciej Góźdź

    • Gość: Rozum Raport OF IP: *.centertel.pl 18.11.08, 11:09

      www.pb.pl/images/files/2008/11/1e1362d3-69c3-4d7a-b761-52e4ba548a7b.pdf

    • Gość: Rozum Realne ceny IP: *.centertel.pl 18.11.08, 11:10

      biznes.onet.pl/5,1517917,prasa.html

      Rośnie liczba kredytów z dopłatami
      (Gazeta Prawna/18.11.2008, godz. 06:00)

      Prawie 1/3 mieszkań, które mamy teraz do sprzedania, to mieszkania
      tzw. popularne, czyli o takim standardzie i w takich cenach, że
      można je kupić z wykorzystaniem dopłaty do odsetek. Chcemy
      skoncentrować się na tym segmencie rynku i dlatego mamy już w swojej
      ofercie 500 takich mieszkań – mówi Jarosław Szanajca, prezes Dom
      Development.

      Według niego, od początku roku ceny na warszawskim rynku spadły o
      5,3 proc. i jego firma sprzedaje mieszkania nawet po 5,8 tys. zł za
      m2. To oznacza, że nawet w stolicy są już w ofercie lokale, których
      ceny są poniżej limitu upoważniającego do skorzystania z dopłaty do
      kredytu. Granica dla Warszawy wynosi bowiem 6,63 tys. zł za m2.

      Dzieje się tak, ponieważ niektórzy deweloperzy kupili działki kilka
      lat temu za stosunkowo niewielkie pieniądze.

      – Jeśli działka była tania, to można mieszkanie sprzedawać poniżej 5
      tys. za m2 – mówi Jacek Kaliszuk, dyrektor ds. realizacyjnych w
      Polnordzie.

      – W tej chwili w Warszawie taniej jak 3800 zł za m2 nie można nic
      wybudować. Do tego trzeba jeszcze dodać cenę nabycia ziemi i koszty
      nadzoru, projektu oraz kredytu dla dewelopera – dodaje.

      Ci więc, którzy mają tanią ziemię, mogą sprzedawać mieszkania po 4–5
      tys. zł za metr kwadratowy. Jednak wiele firm tworzyło banki ziemi,
      kupując bardzo drogie grunty. W niektórych przypadkach koszt zakupu
      działki może być równy wydatkom na całą budowę. Tacy deweloperzy –
      jeśli zmusi ich do tego sytuacja rynkowa – aby obniżyć ceny
      mieszkań, poszukają oszczędności w inny sposób, montując np. tańszą
      stolarkę okienną lub stosując beton gorszej jakości.

      Jednak o ile w Warszawie tanie mieszkania to nowość, to w innych
      miejscowościach od dawna powstają lokale, które można kupić na
      kredyt z dopłatą.

      – W Olsztynie budujemy 130 takich mieszkań, w Gdańsku prawie 150, a
      w Łodzi 137 i planujemy kolejne duże inwestycje – mówi Jacek
      Kaliszuk.

      Co zapewni nowelizacja ustawy o finansowym wsparciu dla rodzin w
      nabywaniu własnego mieszkania? Dlaczego tą formą finansowania
      nieruchomości interesuje się coraz więcej banków? Czego wymaga w tej
      chwili sprzedaż kredytów z dopłatą?

      Więcej: Gazeta Prawna 18.11.2008 (225) - str.A2-A3
      Roman Grzyb
    • Gość: Rozum Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% IP: *.centertel.pl 02.12.08, 15:48
      Mam nadzieje, ze nie ma tu frajerow, ktorzy teraz kupuja mieszkania
      czekamy na lato 2009 - bedzie znacznie taniej
      • muffaa [...] 03.12.08, 08:23
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: niefrajer Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 13:42
        ja kupuję stycz- lut, chcę mieć z czego wybrać
        (loklizacja,rozkład,piętro,metraż),powybrzydzać, spokojnie się
        zastanowić.
        Jak chcesz to czekaj, twój wybór
        • muffaa Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% 03.12.08, 16:06
          i znowu frustraci mieszkający kątem u matki rozwodzą się nad "niedolą i lekkomyślnością" żałosne to... ps.

          Brawo za rozsądną decyzję!! Koniec gruch po cichu.

          I puszczać bąki też będzie można głośno!!
          • Gość: Rozum Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% IP: *.centertel.pl 03.12.08, 16:52
            oj muffa, muffa nie sposob zaprzeczyc, ze jestes matolem

            wbij sobie do twojego zakutego lba, ze nie kazdy kto oczekuje spadku
            cen mieszkan jest czlowiekiem ubogim

            przy okazji ... to nie wstyd byc ubogim - wstyd byc idiota tak jak ty
            • muffaa Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% 03.12.08, 18:19
              Panie szanowny frustracie, z ust mi to wyjąłeś! Powiedz to jeszcze swoim kumplom którzy brandzlują się tu regularnie, czasem kilkakroć razy dziennie. To było kiedyś forum, na którym ludzie dowiadywali się co jest z daną inwestycją.
              • Gość: jacek chyba nie da rady niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.08, 07:30
                ja pisalem wielokrotnie, ze deweloperzy beda szli w zaparte z
                prostego powodu - mafia weszla w ten rynek i nie pozwoli na obnizki

                dzieki temu tak naprawde transakcji jest bardzo bardzo malo - dd
                przyznaje sie do sprzedazy 31 mieszkan w 31 dni - wobec planu 2500 w
                2008 (a wiec 10 w kazdy dzien roboczy) - ale nie wiadomo w jakiej
                cenie, ale wiadomo ze chodzilo tu o mieszkania blizj terminu oddania
                niz obowiazujace rok temu 2 lata (coraz wiecej gotowych mieszkan na
                rynku) i z bonusami - za ktore onegdaj trzeba bylo slono placic

    • Gość: Rozum Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% IP: *.centertel.pl 08.12.08, 14:41
      www.tvn24.pl/12692,1573544,0,1,dobry-rok-na-zakup-mieszkania,wiadomosc.html

      SPADNA WIECEJ
      • arkaszka1 Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% 08.12.08, 20:03
        Bardziej obstawiałbym 15% w pierwszym kwartale, drugi kwartał to
        minimum 10%, myślę że dobry czas na zakupy zacznie się pod koniec
        3kwartału, z dużych deweloperów JW pęknie pierwsze.
        • Gość: Dcr Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% IP: *.chello.pl 08.12.08, 20:17
          W Anglii juz ponad 40% poszlo w dol od szczytow a tam ceny byly nizsze w
          porownaniu do zarobkow, oczywiscie trwa to juz 2 lata, u nas dopiero poczatek.
          Co sie dzieje widac po ilosci ofert na rynku, wszyscy "inwestorzy" staraja sie
          jak najszybciej uplynnic towar, ale widmo straty coraz blizej.
    • Gość: genialnewswojejpro Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 00:45
      Koleś który jaja ma ze stali, respekt.
      "inną, wartą rozważenia opcją jest poszukiwanie deweloperów,
      którzy mają problemy z płynnością finansową"
    • Gość: Rozum Jak uniknac kryzysu IP: *.centertel.pl 10.12.08, 13:04
      www.rp.pl/artykul/7,230648_Jak_uniknac_recesji_na_rynku_nieruchomosci_.html

      NAJPROSCIEJ I NAJROZSADNIEJ BYLOBY

      1/
      UTWORZYC PANSTWOWA SPOLKE DEWELOPERSKA - ABY NIE BYLO ZATRUDNIANIA
      KOLESI PPRZYGLUPOW TO PROPONUJE, ABYM JA ZOSTAL JEJ PREZESEM :)

      50 TYS. MIESIECZNIE ZADOWALA MNIE

      2/
      SPOLKA TA POWINNA URUCHOMIC KILKANSACIE PROJEKTOW MIESZKANIOWYCH W
      WARSZAWIE I REALIZOWAC NA NICH ZYSK RZEDU 500-1000 ZL NA METRZE,
      CZYLI SPRZEDAWAC MIESZKANIA PO 4-6 TYS ZA METR

      3/
      WOWCZAS CWANIAKI Z ZYDOWSKICH, HISZPANSKICH I POLSKICH FIRM
      DEWELOPERSKICH NIE BEDA MIELI WYJSCIA I BEDA MUSIELI OBNIZYC CENY

      4/
      SPADNA CENY W WAWIE TO SPADNA CENY W CALEJ POLSCE

      I PO KRYZYSIE


      • Gość: ker Re: Jak uniknac kryzysu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.08, 20:53
        A nie szukasz v-ce prezesa?:)
        • Gość: Rozum Re: Jak uniknac kryzysu IP: *.centertel.pl 22.12.08, 10:31
          jezeli masz ochote to bardzo prosze

          zatrudnimy jeszcze kilka slicznych sekretarek i jedziemy z
          biznesem :)
    • Gość: Rozym Deweloperzy bankrutują i proszą rząd o pomoc IP: *.centertel.pl 22.12.08, 10:27
      niech obniza ceny to nie beda mieli klopotow ze sprzedaza i
      uzyskaniem kredytu

      jak debile placili po kilka tysiecy zlotych za metr ziemi to ich
      problem

      www.rp.pl/artykul/5,237794.html
      W sądach znajduje się ponad 100 wniosków o otwarcie postępowań
      upadłościowych firm deweloperskich.

      Zdaniem Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości branża deweloperska
      sama sobie nie poradzi. Dlatego w liście skierowanym do premiera
      Donalda Tuska prosi rząd o pomoc, proponując m.in. obniżenie stawki
      VAT od materiałów i usług budowlanych z 22 do 18 proc. i specjalną,
      obniżoną stawkę podatku dochodowego od firm zajmujących się
      budownictwem mieszkaniowym. Zmiany te mogą powstrzymać falę
      bankructw.

      Zdaniem ekspertów kolejne sprawy upadłościowe zgłaszane do sądów to
      dopiero początek nadciągającego kryzysu w branży budowlanej. Według
      konfederacji najbardziej zagrożone są małe i średnie firmy. – Tak
      złego roku nie było od lat. A rok 2009 może wcale nie być lepszy i
      przyniesie bankructwa kolejnych deweloperów – mówi Waldemar Mazan z
      Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości.

      27 firm deweloperskich zbankrutowało w I półroczu 2008 roku W sądach
      znajduje się ok. 110 kolejnych wniosków
      Na rynku działa już łańcuszek upadłościowy, który grozi załamaniem
      się branży – deweloperzy, nie mogąc dostać kredytu z banku,
      opóźniają płatności generalnym wykonawcom, a ci z kolei nie płacą w
      terminie podwykonawcom, którymi są zazwyczaj małe firmy.

      Także analitycy rynku nieruchomości obawiają się deweloperskich
      bankructw w 2009 roku. – Duża podaż wybudowanych już mieszkań spotka
      się z małym, bo zablokowanym przez utrudniony dostęp do kredytów,
      popytem. Deweloperzy będą chwytali się każdej możliwości, aby
      sprzedać wybudowane mieszkania. Najbardziej zagrożene utratą
      płynności i w konsekwencji – bankructwem sa małe firmy– mówi Paweł
      Grząbka, prezes zarządu w CEE Property Group.

      Rzeczpospolita
    • Gość: Rozum Rok spadku cen mieszkań IP: *.centertel.pl 23.01.09, 11:34
      Marcin Zwierzchowski 23-01-2009, ostatnia aktualizacja 23-01-2009
      10:20

      www.rp.pl/artykul/5,252604_Rok_spadku_cen_mieszkan_.html
      Koniec 2009 roku i początek 2010 będzie najlepszym czasem na zakup
      mieszkania – uważają eksperci Narodowego Banku Polskiego.

      Wtedy deweloperzy wyraźnie odczują już presję rynku – tłumaczy Jacek
      Łaszek, doradca kierujący zespołem ds. rynku nieruchomości w
      Instytucie Ekonomicznym NBP.

      Z prognoz ekspertów banku wynika, że średnie ceny w najbliższych
      kwartałach nadal będą spadać. Nie wiadomo jednak, jak bardzo. – To
      zależy od tego, jak wielkie będą ograniczenia kredytowe, jak długo
      klienci będą wstrzymywać się z kupnem, oczekując dalszych spadków
      cen, oraz jak dalece deweloperzy będą zmuszeni do szybkiej sprzedaży
      mieszkań – tłumaczy Łaszek.

      Jego zdaniem część deweloperów jest wciąż w niezłej sytuacji
      finansowej. Zwłaszcza ci, dla których budowa mieszkań jest tylko
      fragmentem działalności. Firmy, którym udało się już sprzedać ponad
      połowę tego, co dopiero wybudują, też nie są w złej sytuacji.

      Z oceny ekspertów NBP wynika, że jeśli deweloperzy będą w
      najbliższym czasie zmuszeni do szybkiej sprzedaży 20 – 30 proc.
      swojej oferty, to zmiany cen będą raczej niewielkie. Jeśli będzie to
      40 – 50 proc., ceny mogą spaść mocno. – Ale ja sądzę, że to będzie
      raczej 20 – 30 proc. – zaznacza Łaszek. – Stąd nasza prognoza,
      intuicyjna, że 6 tys. zł za mkw dla Warszawy i 4,5 tys. zł dla
      innych miast to cena równowagi na rynku. Oznaczałoby to, że obniżka
      sięgałaby 15 – 20 proc. od obecnych poziomów – przewiduje.

      W jakim czasie to nastąpi? – To będzie zależało od tego, kiedy
      deweloperzy odczują, że już naprawdę muszą sprzedać – powtarza
      Łaszek. – Potencjalna presja spadku cen jest większa niż 15 – 20
      proc. Ale raczej aż takich przecen nie będzie – potwierdza Marta
      Widłak, ekonomista NBP. Zaznacza przy tym, że choć rzadko, to jednak
      zdarzało się, iż w IV kw. 2008 r. w wybranych inwestycjach na rynku
      pierwotnym deweloperzy podnosili ceny ofertowe. – Spodziewamy się
      jednak, że to jedynie zabiegi deweloperów, którzy reagują tak na
      zwiększającą się w niektórych inwestycjach,różnicę między cenami
      ofertowymi i transakcyjnymi – dodaje Widłak. A zatem firmy z jednej
      strony podnoszą ceny, ale z drugiej są bardziej elastyczne przy ich
      negocjowaniu.

      Rzeczpospolita
    • Gość: Rozum Koszt budowy mieszkania na Wilanowie 3,5-4,0 tys IP: *.centertel.pl 29.01.09, 13:07
      Koszt wybudowania metra mieszkania na naszym osiedlu w Wilanowie
      sięga teraz 3,5-4 tys. zł. Kiedyś było ponad 5 tys. zł.

      GRATULUJE GLUPOTY

      - rzadowi Tuska, ze doplaca do kredytow jezeli cena metra nie
      przekracza 7,1 tys - szczesliwi sa tylko deweloperzy, ze znalezli
      frajera, ktory daje im zarobic, a wqrwieni sa normalni, ktorzy musza
      doplacac w postaci podatkow
      ale ... to sie nie utrzyma i ceny i tak zleca

      - kretynom, ktorzy kupowali mieszkania po 7, 8, 9, 10 tys ... o
      reszcie nawet nie wspomne


      biznes.gazetaprawna.pl/wywiady/110064,deweloperzy_schodza_z_marza_z_40_do_10_proc.html


      Nie można stwierdzić, że obecne ceny nieruchomości to już dołek,
      możliwa jest dalsza korekta po kolejnym cięciu kosztów i obniżeniu
      marży przez deweloperów.

      Rozmowa z Wojciechem Ciurzyńskim, prezesem firmy deweloperskiej
      Polnord

      • W sądach jest co najmniej 55 wniosków o bankructwo firm
      deweloperskich. Czy wiele firm nie przetrzyma tego roku?

      - Oczywiście, że będzie dochodziło do bankructwa firm
      deweloperskich. Nie może być inaczej, skoro banki drastycznie
      zmniejszyły liczbę udzielanych kredytów hipotecznych. Cała
      odpowiedzialność za zatrzymanie rynku deweloperskiego spoczywa na
      bankach. Nawet osoby, które miały u nas podpisane umowy
      przedwstępne, odchodzą i rezygnują, bo nie mogą dostać w banku
      kredytu. Dopóki nie będzie dostępu do kredytów hipotecznych, mali
      deweloperzy będą padali. Od banków zależy, ile będzie tych
      bankructw. Jeśli banki zgodzą się wydłużać spłatę kredytu,
      prolongować go, to może nie być tak źle.

      • A nie obawia się pan sytuacji, że coś złego może się stać też z
      dużymi deweloperami?

      - To zależy, jak firma była prowadzona i czy jest mocno zadłużona.
      Myślę jednak, że nie będzie bankructw dużych deweloperów.

      • Mówi się, że deweloperzy zostali zdemoralizowani w ostatnich
      latach. Poprzednio budowali niemal wyłącznie za pieniądze klientów,
      którzy kupowali mieszkania na etapie dziury w ziemi. Teraz rynek
      całkowicie się zmienił i jest szok.

      - To jest nie do końca prawda, bo to dotyczy tylko ostatniego
      okresu. Hossa na rynku nieruchomości trwała w latach 2003-2004.
      Deweloperzy rzeczywiście sporo od tego czasu zarobili, ale firmy
      wykonawcze dopiero niedawno zaczęły chwytać wiatr w żagle i trafiły
      na kolejny kryzys.

      • A w tej sytuacji Polnord będzie rozpoczynał jakieś nowe
      inwestycje?

      - Będziemy budować. Już kilka kryzysów przeżyłem, więc wiem, jak to
      działa. Pamiętam poprzedni kryzys na rynku nieruchomości w latach
      2001-2002. Budowy trzeba rozpocząć w kryzysie po to, by mieć co
      sprzedawać, gdy kryzys się skończy. W czasie wspomnianego
      poprzedniego kryzysu budowałem w Sopocie przy głównym deptaku
      apartamentowiec, w którym wówczas nikt nie chciał kupić mieszkań po
      5 tys. zł za mkw. Skończyliśmy ten budynek i po jakimś czasie
      sprzedaliśmy te mieszkania po 8 tys. za mkw. Dzisiaj cena rynkowa w
      tym budynku sięga 25 tys./mkw. Więc także w czasie kryzysu można
      inwestować, ale trzeba to robić mądrze. Mamy kontrakt w Szczecinie,
      gdzie w tym roku rozpoczniemy budowę 700 mieszkań. Zaczynamy też
      nową inwestycję w Sopocie i drugi etap inwestycji w Olsztynie i
      Wilanowie. Zdajemy sobie sprawę, że te mieszkania mogą się w tym
      roku słabo sprzedawać, ale jeśli nie zaczniemy tych inwestycji, to -
      tak jak mówiłem - nie będziemy mieli co sprzedawać, gdy kryzys się
      skończy.


      • Ale na taką działalność są potrzebne pieniądze, a jak pan mówi
      banki nie udzielają kredytów.

      - To prawda, ale my mamy pomysły, jak te pieniądze zdobyć. Z różnych
      sprzedaży możemy w tym roku uzyskać ponad 200 mln zł. Chcemy
      sprzedać biurowiec wybudowany już w Nowosybirsku. Negocjujemy
      sprzedaż w pakiecie 70 mieszkań na warszawskim Wilanowie. Mamy też w
      Wilanowie grunty, które w miejskim planie zagospodarowania
      przewidziane są na drogi. Chcemy je miastu sprzedać. W Wilanowie
      rozpoczynamy budowę 35 tys. mkw powierzchni biurowych, z czego 24
      tys. są już wynajęte. Chcemy też zacząć budowę centrum handlowego w
      Wilanowie - 56 tys. mkw. Tymi inwestycjami zajmują się nasze spółki
      zależne i chcemy odsprzedać 50 proc. udziałów w tych firmach. Mamy
      więc sporo możliwości pozyskania kapitału na kontynuowanie
      działalności deweloperskiej.

      • A ma pan jakieś pomysły na deweloperkę, bo nie wystarczy wybudować
      mieszkanie. Trzeba je też sprzedać.

      - Nie żyjemy w kosmosie, wiemy, co się dzieje. Chcielibyśmy wspólnie
      z bankami zmienić sposób finansowania inwestycji mieszkaniowych.
      Chcemy, żeby banki przeznaczały niewielkie środki, jakie teraz mają
      na kredyty hipoteczne, na kupno mieszkań w obiektach, których budowę
      wcześniej same skredytowały. Wtedy zamknie się obieg pieniądza: mamy
      kredyt z konkretnego banku na wybudowanie, a ludzie, którzy chcą w
      tej inwestycji kupić mieszkanie, dostaną z banku finansującego ją
      kredyt hipoteczny. Aby uatrakcyjnić tę ofertę, przejmiemy na siebie
      część marży banku i będziemy przez 2-3 lata ubezpieczać wkład własny
      klienta. Chcemy taki pakiet przygotować na koniec stycznia. Kilka
      banków już się na to zgadza. Rozmawiamy z BZ WBK, Nordea, PKO BP i
      BOŚ. Na pewno na takim rozwiązaniu straci rynek wtórny, bo jeśli
      system zadziała, to pieniędzy na używane mieszkania z banków będzie
      mniej, ale - nie ma wyjścia.

      • Nie tak dawno marże deweloperskie przekraczały 30-40 proc., a
      teraz?

      - Teraz schodzimy z marżą do 10 proc. Jeżeli wychodzimy do klienta z
      pakietem, to musi być w nim nie tylko atrakcyjny kredyt z banku, ale
      też niska cena zakupu. Obniżki cen mieszkań są związane z obniżką
      kosztów materiałów budowlanych i kosztów robocizny. Nie mogę
      stwierdzić, że dzisiejsze ceny nieruchomości to już dołek. Dalszy
      spadek jest możliwy. Firmy budowlane za chwilę obniżą swoją marżę z
      4-5 proc. do 1-2 proc. Może nawet zejdą do zera. Materiały budowlane
      też tanieją. Już wcześniej obniżyliśmy cenę metra kwadratowego
      mieszkania o około tysiąc złotych. Być może jest jeszcze możliwa
      korekta cen po dalszej obniżce kosztów i obniżce naszej marży. Koszt
      wybudowania metra mieszkania na naszym osiedlu w Wilanowie sięga
      teraz 3,5-4 tys. zł. Kiedyś było ponad 5 tys. zł.

      • Jeśli radykalnie spadną ceny mieszkań na rynku wtórnym, to
      deweloperzy zaczną sprzedawać mieszkania poniżej kosztów budowy?

      - Deweloper będzie do tego zmuszony tylko wówczas, jeśli będzie mu
      groziło bankructwo. Jeśli nie nastąpiło, co postulujemy, czyli
      skanalizowanie kredytów hipotecznych, to rzeczywiście dojdzie do
      wielu bankructw firm deweloperskich. Banki, mając mniej pieniędzy na
      kredyty hipoteczne, powinny te pieniądze skoncentrować na
      inwestycjach, które same kredytują. Tylko wówczas jest szansa, że te
      firmy i banki przeżyją.



    • Gość: Rozum Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% IP: *.centertel.pl 05.07.09, 03:10
      Czekamy na dalsze spadki - sr cena w Wawie ----> 5-6 tys
    • Gość: Rozum Re: Ceny mieszkan spadna nawet o 50% IP: *.centertel.pl 12.07.09, 18:36
      Nie sluchac naganiaczy i jajoglowych idiotow tylko spokojnie czekac -
      w przyszlym roku cena w dobrej lokalizacji i dobrej inwestycji
      powinna byc na poziomie 6-7 tys

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka