Gość: gostek
IP: *.jmdi.pl
11.03.09, 13:08
Z coraz wieksza niechecia obserwuje oferty i artykuly dot. rynku
nieruchomosci. Kompletna stagnacja i marazm.
Sprzedajacy uparcie trwaja przy starych, wymarzonych cenach i
zdecydowanie twierdza, ze taniej nie oddadza.
Potencjalni kupujacy zas pukaja sie w glowe na widok aktualnych
ofert i odkladaja plany zakupowe o kolejne miesiace.
Ciekawe kto kogo przetrzyma?
Ja osobiscie, mimo duzego zainteresowania tematem nieruchomosci
chyba dam sobie spokoj do konca roku. Szkoda czasu na wertowanie
ciagle tych samych ofert i czytanie identycznych, pompatycznych
teorii tzw. fachowcow. I tak bylem wytrwaly. Moi znajomi zrobili to
juz znacznie wczesniej. Wszyscy wokol twierdza ze przez 2-3 lata
czekaja nas tylko powolne spadki i zero ruchu na rynku
nieruchomosci.
Coz, wyglada na to, ze w tym roku jest jeszcze za wczesnie na zakup
wiekszego mieszkania. Ceny wciaz sa kierowane do kosmitow.
Ale nie ma tego zlego. Nowy samochod to zawsze jakies pocieszenie.