Dodaj do ulubionych

Zbijam argument, że w Warszawie zabraknie mieszkań

04.06.09, 11:56
... i że trzeba się spieszyć, bo ludziska wykupią co lepsiejsze, w
świetle ostatnich doniesień, że na rynku coś tam gdzieś ponoć
drgnęło i zaczęły mieszkania schodzić. Zbijam słowami samego pana
Marka Wielgo:

Gdyby tempo z ostatnich miesięcy miało się utrzymać, to np. w
Warszawie ostatnie budowane obecnie mieszkania (w ofercie jest ich
przeszło 15,4 tys.) zniknęłyby z rynku niemal za trzy lata. A i to
przy założeniu, że deweloperzy nie zaczną w tym czasie żadnej nowej
inwestycji.


Od siebie dodam jeszcze mieszkania z rynku wtórnego, które jak
zaczną popuszczać na cenie, to trudno będzie wyhamować. I mamy
pozamiatane i realna cena 5000 za metr będzie jak złoto.
Obserwuj wątek
    • gajwer79 Re: Zbijam argument, że w Warszawie zabraknie mie 04.06.09, 12:17
      pobożne życzenia. Nie odróżniasz juz jawy od snu.
      • Gość: dziadek Re: Zbijam argument, że w Warszawie zabraknie mie IP: *.128.14.130.static.crowley.pl 04.06.09, 12:51
        sławko matejowicz wyrasta na czołowego frustrata tego forum.
        Miał byc krach cenowy przed końcem roku (bo ratowanie wyniku), potem
        po nowym roku (bo wyprzedaż wymuszona przez banki), potem wiosną itd
        a tu na razie du.a blada. Za te 5000/m2 może se póki co kupić jakąś
        ruinę albo coś do wykończenia na peryferiach miasta.
        Tyle, że chyba jedynie najbardziej potrzebowscy wywalą 250-300 tysi
        na taką "okazję".
        Już nawet KZS-owski guru zaniedbał nieco agitację, jeśli już
        poszczekuje na forum to raczej szydzi z innych
        • slavko.matejovic Re: Zbijam argument, że w Warszawie zabraknie mie 04.06.09, 14:01
          Przypuśćmy dla hipotezy, że się zgadzam z Twoją argumentacją. Wobec
          tego wskaż gdzie i kiedy pisałem o krachu z dokładnością do daty.
          • Gość: dziadek Re: Zbijam argument, że w Warszawie zabraknie mie IP: *.128.14.130.static.crowley.pl 05.06.09, 13:24
            > Wobec tego wskaż gdzie i kiedy pisałem o krachu z dokładnością do
            daty.

            Ok. ale najpierw pokaż, gdzie ja twierdziłem że to ty użyłeś
            słowa "krach"
            Bo chyba nie twierdzisz, że tego typu postów nie było.
            Wasza (KZS-u) pisanina przypomina mi codzienną prognozę pogody i
            zapowiedzi, że wkrótce spadnie ulewny deszcz. Oczywiście, że kiedyś
            prognoza się sprawdzi. w końcu nie mieszkamy na saharze. Ale póki co
            tu i ówdzie trochę popadało albo tylko pokropiło, a w dodatku tak
            się hu...o składa, że jeśli nawet popadało to głownie nie tam, gdzie
            by się chciało (mieszkać). Ale zaklinaj dalej, może coś to da.
            Nie jestes w końcu sam.
            • slavko.matejovic Re: Zbijam argument, że w Warszawie zabraknie mie 05.06.09, 14:19
              Ale skąd ta złość w odpowiedzi? Dlaczego potencjalne spadki tak Cię
              wyprowadzają z równowagi, skąd takie zaangażowanie osobiste? W
              przeciwieństwie do Ciebie ja jestem życzliwie nastawiony do ludzi i
              cieszę się, że coraz więcej osób będzie mogło po uczciwych cenach
              kupić sobie wymarzone cztery kąty. Chyba przeceniasz możliwości KZS,
              że to przez nas rypnęło w budownictwie. To nie nasze posty
              spowodowały to co się dzieje, tylko głupota banków budowlańców i
              ludzików kupujących już teraz, bo panie zabraknie... Spokojnie jak
              widać jeszcze przez trzy lata nie zabraknie, a kto miał kupić na
              kredyt dozbiera sobie na wkład i będzie mieć mniej do spłaty.
              • steady_at_najx Re: Zbijam argument, że w Warszawie zabraknie mie 05.06.09, 20:48
                > Ale skąd ta złość w odpowiedzi? Dlaczego potencjalne spadki tak Cię
                > wyprowadzają z równowagi, skąd takie zaangażowanie osobiste?


                Nie wiesz czemu ? Przeciez dziadzisko umoczylo i kupilo praktycznie na gorce.... Jak popisze sobie posty w ktorych uzasadni (glowni sam sobie) ze moze jednak nie umoczyl to przynajmniej jedna noc spokojnie pospi i nie bedzie sie martwil ze jak na morde wyleja to zostanie z gigantycznym dlugiem i mieszkankiem wartym o 30-40% mniej niz zaplacil (ale to przeciez nie nastapie taaaakie mieszkania nie tanieja).
          • arkaszka1 Re: Zbijam argument, że w Warszawie zabraknie mie 06.06.09, 20:07
            czynnikiem zmuszającym ludzi do działania jest chciwość, jeśli
            będzie istniała szansa zarabiania pieniędzy na budowaniu mieszkań,
            to znajdzie się ktoś kto będzie chciał na tym zarobic, jeśli nie p.
            Szanajca lub Wojciechowski to bedzie to jakiś Torres, albo Xing Lu,
            chciwość nie zna granic.
        • Gość: jacek widocznie masz problemy ze zrozumieniem prostych IP: 119.63.64.* 04.06.09, 14:39
          postow - wielokrotnie na tym forum pisalem - a smolne podszywki to
          nawet powielaly - ze hipoteka psuje sie po 3-4 latach

          nawet histeryczne zachowanie banku w zagrozonych przypadkach (wzrost
          kursu CHF + spadek wartosci zabezpieczenia + utrata pracy) skutkuje
          w uruchomieniu procesu, ktory trwa kilka lub nawet kilkanascie
          miesiecy

          jesli mowimy wiec o wymuszonych sprzedazach - to najwczesniej nowy
          rok, ale 2010

          na razie mamy zalamanie sprzedazy - spadki cen dopiero przed nami -
          na razie pewne miesnie sa mocno napiete - a depozyty w banku
          przynosza calkiem spore procenty, a ceny materialow wykonczeniowych
          sa coraz nizsz - co akurat latwo sprawdzic
        • Gość: Leszek Promocja trzy szczotki gratis nie wyszła dziadek ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.09, 22:26
          Nadal sprzedajesz swój schowek na szczotki na kabatach ?
      • Gość: oko Re: Zbijam argument, że w Warszawie zabraknie mie IP: 167.236.248.* 04.06.09, 16:33
        a ty matematytyki od tektow propagandowych
        wyliczenie o ktorych pisal slavko moze zrobic samemu, wystarczy poszukac danych
        o niesprzedanych mieszkaniach 15,4k lokali i sprzedazy, za q1 bylo to chyba co
        kolo 1,4k lokali
        prosta matematyka daje 11 kwartalow, a to 3 lata bez 1 kwartalu
        kto tu wiec bredzi?
    • Gość: Awer Re: Zbijam argument, że w Warszawie zabraknie mie IP: 77.79.220.* 04.06.09, 14:38
      IMHO rynek mieszkaniowy nie jest bazarem i podwyzki jak i znizki nie
      odbeda sie w przeciagu miesiaca, dwoch. Tutaj trzeba czasu aby ceny
      skoczyly czy obnizyly sie. Odwrocenie procesu (znizki), moze potrwac
      tyle czasu co ich wzrost. Przewaznie to trwa tyle ile budowa jednego
      duzego budynku mieszkalanego (rok, dwa). A duzo tez zalezy od
      roznych czynnikow zewnetrznych, co wszyscy wiemy.
      Wiec jezeli ktos sobie np. w grudniu ubzdurał ze ceny za chwile
      spadna (duze obznizki) to sie grubo myli. Moze tak byc, ze duzo
      spadna, ale po dlugim czasie. Na razie mija jakies poł roku. Dopiero
      kolejny rok pokaze co sie bedzie dzialo z cenami.

      Takie moje zdanie.
    • stoje_i_patrze Re: Zbijam argument, że w Warszawie zabraknie mie 04.06.09, 23:31
      zgadzam się

      do tego dorzyć polnord i wielu innych ktorzy jednak zaczynaja
      budowac, pomimo innych wypowiedzi. pojawia sie nowe projekty po
      nizszych cenach z metra dzieki tanszym dzialkom, robociznie itd.

      bedzie taniej ale to trzeba czasu, to nie gielda. 2010-2011. mi sie
      nigdzie nie śpieszy...
    • Gość: goła dupa Re: Zbijam argument, że w Warszawie zabraknie mie IP: *.acn.waw.pl 05.06.09, 07:22
      Zaklinam cię ceno, spadnij do 5000 tys. za metr kw. Zaklinam cię ceno,spadnij do
      5000 tys. za metr kw,Zaklinam cię ceno, spadnij do 5000 tys. za metr kw!!!
      Abrakadabra, hokus pokus!
      • Gość: begemot Re: Zbijam argument, że w Warszawie zabraknie mie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.09, 20:32
        Boze, czy to mozliwe, ze tyle wtopilem? Nie, to niemozliwe, nie to
        nie mozliwe, nie mozliwe, eeeeeeee!!!!!!!!!!!
    • satorianus Re: Zbijam argument, że w Warszawie zabraknie mie 05.06.09, 08:43
      > I mamy pozamiatane i realna cena 5000 za metr będzie jak złoto.

      Zapomniałeś napisać kiedy tak się stanie oraz gdzie i co będzie można kupić za
      te 5k. Bo gorsze Białołęki już po tyle chodzą.
    • Gość: tym zbijacz Zbijam zbicie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.09, 18:52
      1. Licznik Posziego niedlugo zleci ponizej 10.000 ofert.
      2. Z tych 10.000 raptem jakies 30-40% mieszkan dla szarego kowalskiego
      3. Dokladnie tyle, czyli jakies 4-6 tys mieszkan sprzeda sie w pozostalych III
      kwartalach 2009
      4. Na wiosne przyszlego roku na rynku pozostana tylko duze, drogie mieszkania z
      widokiem na oslawiony smietnik.
      5. Cenami mieszkan do 70m developerzy beda mogli w tej sytuacji swobodnie
      manipulowac
      • Gość: ifares zbijam - Zbijam zbicie IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.06.09, 19:21
        Oczywiscie, a nas rodakow przywa w tepie 1 mln rocznie ponad
        zgony...przypominam, ze dopiero zeszly rok od wielu wielu lat byl
        rokiem, ze nas troche przybylo.De facto jest nas coraz mniej a
        wszedzie slysze psychoze ze zaraz mieszkan zabraknie, ze to, ze
        tamto.Jakos mas bezdomnych nie widze na ulicach poza specjalna grupa
        osob zyjacych sobie w kanalach cieplowniczych i altankach
        dzialkowych.A poza tym nawet gdy ktos wyajmuje sobie kat to po
        kupnie nowego co zrobi wlasciciel wynajmowanego lakalu?zniszczy go?
        nie, dalej on bedzie tak samo jak nowy kat bylego najemcy.
        • satorianus Re: zbijam - Zbijam zbicie 05.06.09, 21:22
          Rzeczywiście demografia w dłuższym terminie może doprowadzić do znacznego
          zmniejszenia popytu.

          Mimo tego musimy jednak pamiętać wciąż ~30% ludzi w Polsce mieszka na wsi.
          Migracja co najmniej 1/3 z tej liczby do miast w przeciągu następnych 10 lat
          jest nieunikniona. A więc... na dwoje babka wróżyła.
          • maxgazeta.pl Re: zbijam - Zbijam zbicie 05.06.09, 23:11
            Ciekawa teoria,delikatnie liczac w ciagu 10 lat do miast przeniesie
            sie 3 mln ludzi?Litosci....
            • ol4 Re: zbijam - Zbijam zbicie 06.06.09, 01:49
              a ja nadal nie wierze w to mityczne wstrzymanie inwestycji az do zupełnego
              wyprzedania rynku.
              Kapitał nie znosi bezruchu, musi być rotacja, szczegolnie dla duzych spolek, bo
              poleca im rozne wskazniki , a poza tym koszt zaangazowanego kapitalu etc.
              Teraz trwa przeszacowanie i pewnie wkrotce co rozsadniejsi, rusza z nowymi, na
              rozsadnie skalkulowanymi inwestycjami
              • scott22 Re: zbijam - rzeczywistość 06.06.09, 06:46
                dawno nic tu nie pisałem, bo miałem trochę pracy.
                tak, sprzedaż mieszkania to ciężka i mozolna praca.
                ile się trzeba natrudzić to wie każdy handlowiec.
                prawda jest taka, że największy sprzedany lokal mieszkalny to 82m2. mimo niskiej
                stosunkowo ceny na miedzkania ponad 100 metrowe zapytań ZERO.
                klienci chodzą i porównują.
                gotowe mieszkania i jakieś tam realizacje, gdzie ceny są niższe, bo stopień
                zaawansowania robót jakieś/ponoć 70 lub 81 lub nawet 92%. ale na moje dociekliwe
                pytanie kiedy TAM przeniosą własność na kupującego?- słyszę milczenie.poz
                • gorbibanki Re: zbijam - rzeczywistość 06.06.09, 22:10
                  Szczoch, Ty nie pij swojej produkcji bo bredzisz.
          • steady_at_najx Re: zbijam - Zbijam zbicie 06.06.09, 08:49
            Migracja co najmniej 1/3 z tej liczby do miast w przeciągu następnych 10 lat jest nieunikniona.


            A na jakiej podstawie autorytatywnie tak twierdzisz ?
            • satorianus Re: zbijam - Zbijam zbicie 06.06.09, 10:53
              Na tej podstawie, że ciągle jedną nogą tkwimy w modelu społeczeństwa agralnego.
              A to w jest w Europie i co w bardziej rozwiniętych krajach w ogóle nie
              pomyślenia i utrzymania na dłuższą metę. Migracje to śliski i w dużej mierze
              niepoliczalny temat. Jeśli obecne tendencje migracyjne się utrzymają to
              rzeczywiście wieś będzie pustoszeć, a ludzie będą przenosić się do(dużych)
              miast. Z drugiej strony telepraca się upowszechni i w jakimś tam momencie możemy
              mieć do czynienia z kierunkiem odwrotnym. Może będziemy mieli drugą falę
              emigracji za jakieś dwa, trzy lata, gdy my będziemy po uszy w kryzysie, a inne
              kraje zaczną z niego wychodzić. A może jednak utrzymamy się "na powierzchni" w
              Europie ogarniętej recesją i będziemy mieli falę powrotów. Któż to może
              wiedzieć? Chciałem po prostu Wam zasygnalizować, że tak naprawdę jest sporo
              możliwych wariantów rozwoju sytuacji - zwłaszcza w dłuższym okresie i zwłaszcza
              w Warszawie, która jest mocno specyficznym miastem.
              • satorianus Re: zbijam - Zbijam zbicie 06.06.09, 11:13
                Miało być agrarnego, a nie agralnego :) A tak na serio to nie wiadomo czy potrwa
                do 10lat, czy 15. Wiadomo natomiast ponad wszelką wątpliwość, że dla 2/3 ludzi
                żyjących na wsi po prostu nie ma tam miejsca. Co powiększa nam sferę bezrobocia
                ukrytego i znacząco wpływa na potencjał migracji.
                • maxgazeta.pl Re: zbijam - Zbijam zbicie 06.06.09, 11:52
                  Tradycyjnie juz piszesz bzdury,najpierw twierdzisz,ze na pewno sie
                  przeniosa a pozniej ze ciezko estymowac proces migracji,ze moze sie
                  przeniosa a ci z miasta przeniosa sie na wies.Polska jest z
                  zalozenia krajem rolnikow,tak bylo jest i bedzie.Po co ludzie ze wsi
                  maja sie przenosic do miasta?Niektorzy przyjada na studia-ok,moze
                  zostana ok.Ale nie wszyscy ze wsi studiuja,nie wszyscy maja
                  umiejetnosci ktore pozwola im znalezc prace.Przyjezdzac do miasta
                  zeby pracowac na kasie za 1k zl i wyynajmowac pokoik za 300zl to
                  bzdura bo na wsi maja domy i wyzywienie oraz zarobia relatywnie
                  wiecej.W dodatku od kiedy jestesmy w UE to wlasnie rolnicy sa
                  najwiekszymi beneficjentami i tam procentowo najbardziej sie
                  poprawilo jesli chodzi o doplyw kapitalu.
                  • satorianus Re: zbijam - Zbijam zbicie 06.06.09, 19:41
                    > Polska jest z zalozenia krajem rolnikow,tak bylo jest i bedzie
                    Nie, nie będzie :)

                    > Po co ludzie ze wsi maja sie przenosic do miasta?
                    Po to, po co zawsze. Za pracą.

                    > zeby pracowac na kasie za 1k zl i wyynajmowac pokoik za 300zl to
                    > bzdura
                    Czasem większą bzdurą jest nie pracować w ogóle i nie mieć żadnych perspektyw na
                    przyszłość

                    > UE to wlasnie rolnicy sa najwiekszymi beneficjentami i
                    Aby na pewno wszyscy rolnicy? A może tylko Ci z gospodarstwami po kilkadziesiąt
                    hektarów? Ilu ich jest? Podpowiem - raptem parę procent.
                • Gość: gd Re: zbijam - Zbijam zbicie IP: 82.132.136.* 06.06.09, 11:55
                  to chyba odwortnie mialo byc - podczas kryzysu i spadku zatrudnienia w miastach
                  wystepuje efekt migracji w druga strone -> z miast na prowincje. A jezeli
                  bedziemy ostro w kryzysie za 2-3 lata to tylko poglebi te tendencje. A z samej
                  prowincji duzo ludzi wyjechalo za granice na tzw.zmywaki. I tego nie mierza
                  oficjalne statystyki. Wsie nie sa tak przeludnione jak to malujesz. Ludzie sobie
                  radza. Niby mlode osoby sa zameldowane i zyja gdzies tam w pcimiu dolnym, a tak
                  naprawde kupuja sobie niezle samochody pracujac w norwegii/uk. Aha, one nie
                  zamierzaja wracac do Polski.
                • Gość: jacek Sartorianus ma racje - ale sie myli - bo owszem IP: 119.63.64.* 06.06.09, 11:56
                  migracja za wsi do miast to zjawisko o poteznej dynamice w kazdym
                  kraju - i tu Sartorianus ma racje

                  z tym, ze Sartorianus nie zauwaza, ze:

                  1. przybysze beda wypierac z rynku pracy osoby drozsze i lepiej
                  wyksztalcone - w zwiazku z tym osoby wypierane beda musialy
                  rezygnowac ze swoich ambicji mieszkaniowych finansowanych z kredytow

                  2. srednia placa bedzie miala tendencje spadkowa wobec globalnej
                  konkurencji - na razie zaklady uciekaja z Niemiec i Francji do
                  Polski i Slowacji - ale kierunek Azja juz zostal wyznaczony - tam
                  czeka miliard osob akceptujacych mieszkanie na 5 metrach
                  kwadratowych na osobe i pensje starczajaca w zasadzie na jedzenie i
                  niewiele wiecej

                  3. kredyt hipoteczny zaciagany na 30-40 lat stanie sie anachronizmem
                  wobec 5-6 letniego cyklu kariery zawodowej i koniecznosci zaczynania
                  od nowa - czesto na znacznie nizszym poziomie

                  4. model wlascicielski dominujacy w Polsce jest wyjatkiem na skale
                  swiatowa - zwykle oprocz segmentu wlascicieli jednego domu lub
                  mieszkanie istnieje potezny segment firm posiadajacych mieszkania i
                  apartamenty do okresowego wynajecia, ale takze mieszkania o znacznie
                  nizszym standardzie - wlasnie dla przybyszow - z ktorych jedna na
                  stu sie przebija - reszta do konca zycia wegetuje w
                  takich "koszarach"

                  a wiec te 10 milionow przybyszow nie kupi 3 milionow mieszkan - moze
                  sie nawet okazac, ze ich wplyw bedzie co najwyzej sladowy - a ich
                  potrzeby mieszkaniowe beda zaspakajane na bardzo niskim poziomie -
                  jak to sie dzieje w dziesiatkach wielkich miast na calym swiecie -
                  bo na nic innego ich nie bedzie stac
                  • Gość: Sebastian Re: Sartorianus ma racje - ale sie myli - bo owsz IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.09, 17:37
                    W warszawie też to widać trochę. Popatrz na ogłoszenia pokoje do
                    wynajęcia (nie mieszkania). Często się zdarza że osoby z małych
                    miejscowości lub Polski B i C mając 20 - 30 lat mieszkają w pokoju
                    (za 500zł) razem z 4 - 5 innymi. Każdy pracuje zarabia po 1500 - 1800
                    zł i wegetuje + odkłada. Dopiero jak poznają 2 połówkę to potrzebują:
                    - więcej intymności
                    - mogą zrobić zrzutkę i rozdzielać koszty

                    Niestety jak płacą za wynajem to nie stać ich na odłożenie na wkład
                    lub ratę kredytu... Mieszkania zwykle są umeblowane.

                    To jest dramat bo pomimo zapotrzebowania nie ma popytu i jeszcze
                    długo nie będzie. Dla takich ludzi jedyną szansą jest 2 ręka wielka
                    płyta ale ceny muszą spaść. Wielka płyta będzie miała dość hałasów i będzie migrować do nowych. To proces na lata. Szybkość będzie zależała od kondycji gospodarki i realnej siły nabywczej.

                    • satorianus Re: Sartorianus ma racje - ale sie myli - bo owsz 06.06.09, 19:36
                      > Każdy pracuje zarabia po 1500 - 1800

                      Zauważ, że jeszcze parę lat temu zarabiali po 800-900 netto. I wtedy też nie
                      było ich stać na mieszkania.
                      • Gość: jacek Sartorianus ma racje - ale sie myli - bo owszem IP: 119.63.64.* 07.06.09, 07:13
                        z punktu widzenia zakupu mieszkania - sa kwoty za niskie - zarowno
                        przy cenach 4 000 jak i 10 000 z m kw

                        dopoki nie dyspnujesz wolnymi 3 0000 miesiecznie nie stac cie na nic
                        innego jak slums - w Hong Kongu ostatnio staly sie modne slumsy na
                        dachach apartamentowcow - jako ze juz tam nie ma wolnych terenow pod
                        mostami ani nigdzie indziej

                        jak wspomnialem - kierunek wytycza Azja i Ameryka Poludniowa - taki
                        rodzaj demokracji - w koncu to 80 pct ludnosci swiata

                        przybysze w ogromnej wiekszosci mieszkaja w slumsach - 2-3% udaje
                        sie przebicie do wyzszych warstw spolecznych



                        • Gość: Sebastian Osobiste przemyślenia i dośw. IP: *.adsl.inetia.pl 07.06.09, 20:12
                          W warszawie jest bardzo ciekawa sytuacja, trochę tak jakby ludzie nie mogli się
                          zdecydować. singapur czy honkong warszawski ze względu na typ zabudowy powinien
                          być najtańszy na rynku dla niezamożnych (lub biedoty - sorry) ale jednocześnie
                          stoi w świetnej lokalizacji. Ponadto mieszka tam wiele młodych i wykształconych
                          osób co prawdopodobnie zapobiegnie stoczeniu się tego miejsca w slumsy, czyli
                          cena raczej też nie będzie spadać.

                          Jeżeli chodzi o inne skupiska "elementu" praga która była za taką uznawana stała
                          się również częścią boomu i powstało tam kilka fajnych budynków. Podwarszawskie
                          Piaseczno... też niby jest tańsze (mieszkania), ale jednocześnie są to
                          miejscowości czasem wybierane z premedytacją (więcej zieleni itp... przez osoby
                          którym nie przeszkadzają korki)
                          WIęc gdzie są tańsze mieszkania? - Nie ma takich lokalizacji!

                          Teraz jak wygląda siła nabywcza? Ano tak że młodzi ludzie żeby dostać 1 pracę
                          muszą mieć wyższe wykształcenie 2 języki (ja znam 3), entuzjazm, doświadczenie,
                          staże... a potem pracują na recepcji albo (co nawet bardziej frustrujące) robią
                          tą samą robotę co managerowie za 1/10 stawki. To że komuś się udaje to
                          rzeczywiście mam wrażenie 2-3%. I to "udaje się" najczęściej znaczy 40 metrowa
                          kawalerka + samochód + kredyt i wtedy zadziera nosa i nazywa innych gołodupcami :-)

                          Z mojej perspektywy (chociaż mam tą nową kawalerkę i nie zamierzam sprzedawać,
                          ani kupować) nie jest dobrze, siła nabywcza drastycznie rozjechała się z cenami
                          mieszkań. (Przecież to chore że przy średniej krajowej ok 2500 kawalerka
                          kosztuje 350 000 czyli ponad 11 lat pracy. A gdzie koszt kredytu, podatki,
                          jedzenie, imprezy, ubrania, wakacje, samochód, dziecko?) Dlaczego tyle bierze
                          notariusz, pośrednik?

                          Taki kryzys może być zbawczy dla rynku i ludzi. Kilku zbankrutuje inni zaczną
                          myśleć być może jak budować taniej (głównie mi chodzi o olbrzymie marnotrawstwo
                          czasu i materiałów na budowach).
                          Generalnie to byłbym nawet optymistą gdybym nie słyszał podszeptów że PKB spada
                          - ratujmy!

                          Niestety nieodpowiedzialne majstrowanie w tej branży może się skończyć jeszcze
                          większą kulą śniegową.

                          Powyższe jest napisane na podstawie przypadków osobistych znajomych.
                  • satorianus Re: Sartorianus ma racje - ale sie myli - bo owsz 07.06.09, 12:29
                    > a wiec te 10 milionow przybyszow nie kupi 3 milionow mieszkan

                    Nie muszą. Wystarczy, że NIE będą mieszkali na ulicy i w ten sposób staną się
                    graczem na rynku nieruchomości. Przecież mieszkania kupuje się również pod wynajem

                    Dobrze, że piszesz o Azji. W perspektywie kilkunastu/kilkudziesięciu lat nie
                    sposób wykluczyć, że pojawi nam się "duzo, duzo" nowych uczestników rynku.
                    Zauważ, że problem ten dotyka już innych krajów europejskich. Jeśli poziomem
                    gospodarczym zaczniemy równać do UE- pojawią się u nas niczym na nowej ziemi
                    obiecanej. To są POTĘŻNE potencjalne przepływy ludności wobec których obecna
                    nadpodaż mieszkań wygląda co najmniej śmiesznie.

                    Żeby było jasne. Ja nie piszę tego, żeby powiedzieć, że tak na PEWNO będzie. To
                    tylko jeden ze scenariuszy. Piszę to po to, żeby różni "spece" zdali sobie
                    sprawę z tego, że może być... różnie.
                    • Gość: jacek nie da sie obronic twojej tezy - jako argumenty po IP: 119.63.64.* 07.06.09, 12:56
                      podajesz przyklady swiadczace przeciwko twojej tezie

                      sprzedawania mieszkan po zawyzonej cenie bylo mozliwe tylko i
                      wylacznie dzieki obecnosci duzej liczby spanikowanych jelonkow,
                      ambitnych oczekujacych sukcesow - profesjonalni gracze nie dadza sie
                      robic w konia w taki sam sposob

                      mieszkania dla przybyszow beda mialy niska jakosc - tanie noclegi
                      lub hotele robotnicze - koszty budowy ponizej 2 000 z m kw

                      przybysze beda graczami na kompletnie innym rynku niz ten z 2005-
                      2008 - nie bedzie ich stac na wlasnosc - malo tego beda wypierac
                      obecnych wlascicieli z miejsc pracy - zmuszajac ich do obnizenia
                      standardu zycia

                      jesli liczysz zas na inwestorow z Azji - to sam nie wiesz w jakim
                      jestes bledzie - tempo rozwoju azjatyckich metropolii jest tak
                      nieprawdopodobne - po prostu trzeba to zobaczyc - nie prowadz na ten
                      temat polemiki - bo nawet nie wiesz na czym to polega

                      nikt nie bedzie inwestowal w jakies prowincjonalne miejsca z
                      beznadziejnym klimatem, koszmarnym jedzeniem i malenkim rynkiem
                      zbytu

                      a wiec - moze byc roznie - ale szanse na to ze rozwoj bedzie
                      wygladal liniowo sa mizerne
                    • steady_at_najx Re: Sartorianus ma racje - ale sie myli - bo owsz 07.06.09, 13:52
                      Satorianus

                      Jak zwykle Twoja logika jest daleka od zdrowego rozsadku.

                      Czy Ty naprawde nie widzisz relacji typu zarobek/wydatek ?

                      Ci ludzie beda przybywac tylko wtedy gdy bedzie stac ich na wynajem i zycie w tych miastach. Po co beda tu pracowac skoro wynajem mialby pochlonac 80% ich zarobkow ? A to z kolei bedzie wymuszalo na rynku pewnego rodzaju rownowage miedzy cenami i zarobkami, ktora to rownowaga ostatnimi 3-ma laty byla zaburzona.

                      Mowisz o zwyklych ludziach w kategoriach "graczy", co swiadczy ze kompletnie mylisz "kategorie" o jakich sie wypowiadasz. To nie inwestorzy bawiacy sie akcjami.
              • ol4 Re: zbijam - Zbijam zbicie 06.06.09, 11:58
                satorianus ale pojechałeś. czy wiesz , ze obecne saldo migracyjne miasto - wieś
                wynosi mniej więcej zero?
                twoja teoria pomija jeden istotny czynnik => obecna struktra osadnicza
                konserwowana jest sztucznie przez redystrybucję PKB do mieszkańców wsi (KRUS,
                brak PIT, brak składki zdrowotnej, dopłaty unijne etc.) w ten sposób za nastepnę
                10 lat, nadal 40% ludności będzie mieszkało na wsi.


                satorianus napisał:

                > Na tej podstawie, że ciągle jedną nogą tkwimy w modelu społeczeństwa agralnego.
                > A to w jest w Europie i co w bardziej rozwiniętych krajach w ogóle nie
                > pomyślenia i utrzymania na dłuższą metę. Migracje to śliski i w dużej mierze
                > niepoliczalny temat. Jeśli obecne tendencje migracyjne się utrzymają to
                > rzeczywiście wieś będzie pustoszeć, a ludzie będą przenosić się do(dużych)
                > miast.
                • Gość: Zenek Re: zbijam - Zbijam zbicie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.09, 18:47
                  Ciekawe gdzie satorianus znajdzie trzy miliony nowych miejsc pracy dla swoich
                  wyimaginowanych emigrantów ze wsi ?
                  To co satorianus wypisuje jest tak niewiarygodnie głupie że aż śmieszne.
                  • satorianus Re: zbijam - Zbijam zbicie 06.06.09, 19:32
                    Sami je sobie stworzą.

                    > To co satorianus wypisuje jest tak niewiarygodnie głupie że aż śmieszne.

                    Głupi to są ludzie, który istnienie i dalszy byt procesu, który trwa już jakieś
                    150lat.
                • satorianus Re: zbijam - Zbijam zbicie 06.06.09, 19:29
                  > czy wiesz , ze obecne saldo migracyjne miasto - wieś
                  Czy wiesz, ze tak naprawdę nie ma żadnych wiarygodnych oszacowań salda
                  migracyjnego. Ilu masz przyjezdnych znajomych? Czy oficjalne statystyki są w
                  stanie ich uwzględnić?

                  > konserwowana jest sztucznie przez redystrybucję PKB
                  Reanimacja tego trupa trochę jeszcze potrwa, ale przy tej średniej wielkości
                  gospodarstwa rolnego jest i tak skazana na porażkę. Model 1h + świnka + krówka =
                  rodzina na wsi jest po prostu skazany na wymarcie i nawet Unia ze swoim bzdurnym
                  "wspieraniem regionów" tego nie zmieni.
                  • scott22 Rzeczywistość 07.06.09, 11:19
                    gorbibanki pisze, że szczoch bredzi- myślę, że ta pani nie ma nic do powiedzenia
                    oprócz tego, że jest kompletnym debilem.
                    tylko debil nie rozumie tego, co napisałem o swoich indywidualnych
                    doświadczeniach uzyskanych na konkretnych zdarzeniach.
                    sprzedają się tylko małe mieszkania, bo tylko na takie ludzi jest stać.
                    już wcześniej pisałem, że mieszkanie to dobro luksusowe.
                    tu żadne zaklęcia i ubliżania szczochowi nic nie pomogą.
                    tu debilu rządzi mój uluboony <rynek>. poz
                    • scott22 Re: Rzeczywistość 07.06.09, 11:47
                      byłem wczoraj na imprezie w empiku na marszałkowskiej, gdzie była prezentacja
                      nowej płyty WFD- warszaFski deszcz- "powróciFszy".
                      potem była after party w harlemie.
                      impreze prowadził rufin a występowali różni wykonawcy z wielkie joł. tam lub w
                      podobnych miejscach, możesz popatrzeć na normalne życie młodzieży.
                      popatrz , porozmawiaj i wyciągaj wnioski.
                      to właśnie oni stanowią przyszłość narodu. poz
                    • satorianus Re: Rzeczywistość 07.06.09, 12:32
                      > sprzedają się tylko małe mieszkania, bo tylko na takie ludzi jest stać.

                      Czyli co? Nadciąga wielka wyprz dużych mieszkań Twoim zdaniem?
                      IMO nie wróży to najlepiej rynkowi działek i domów.
                    • gorbibanki Re: Rzeczywistość 07.06.09, 23:49
                      Komornik Ci już wybije z głowy ten Twój rynek. Rynek to jest wtedy
                      gdy popyt rónoważy się z podaża przy jakiejś tam cenie. O jakim
                      rynku Ty mówisz gdy mamy nadpodaż i szczątkowy popyt ??? Naucz sie
                      najpierw odróżniać faceta od kobiety a póxniej możesz budować...
                      zamki w piaskownicy.
                  • Gość: mna Re: zbijam - Zbijam zbicie IP: *.chello.pl 09.06.09, 12:39
                    Obecna redystrybucja środków na wieś pozwala na "dożycie" pokoleniom
                    co najmniej w wieku średnim. Młodzież widząc jaki jest rzeczywisty
                    poziom dochodow z działalności rolniczej, że doplaty bezpośrenie to
                    w rzeczywistości zapomoga zapychająca straty z tej działalności i że
                    jakie są szanse na rozwoj nawet przy znacznym wspólfinansowaniu
                    inwestycji śrdodkami UE). I ta myśląca młodzież wiejska szuka dla
                    siebie innego sposobu na życie. Choćby i przejsciowo po 3-4 osoby w
                    jedym mieszkaniu a potem uż jako rodzina w 40m mieszkaniu na
                    przedmiesciach. Ostatnimi czasy więcej osob wybrało jednak Anglię i
                    Irlandię niż Warszawę i mimo kryzysu jakos stamtąd nie wracają.
                    Dodam ze niemal wszyscy ci emigranci ze wsi konczą jednak studia i w
                    Polsce nie pracuja w kiosku z lodami tylko w poważniejszych
                    instytuacjach. Nie mam wątpliwosci że migracja do dużych miast
                    bedzie faktem ale za kolejne klka lat sporo osób z tego grona zechce
                    mieć swój dom za miastem z ogrodkiem nawet za cenę długich dojazdów.
                    Wróży to przyszłośc rynkowi dzialek i domów pod miastem ale w cenie
                    ok. 80m-90m mieszkania.
    • Gość: Rafał Re: Zbijam argument, że w Warszawie zabraknie mie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.09, 20:07
      Zbijaj kręgle, gołodupcu, a nie zajmuj się analizowaniem, boś na to za głupi. A
      czemuś głupi? Boś biedny! Napinaj się na forum dalej, może uda cię się za
      kilkadziesiąt lat odłożyć na własną kawalerkę na dalekim Tarcholu. Pozdro,
      flustracie.
      • maxgazeta.pl Re: Zbijam argument, że w Warszawie zabraknie mie 08.06.09, 22:37
        Jak sie juz kogos wyzywa od glupkow to warto by bylo przy okazji
        posiasc wczesniej umiejetnosc pisania.Ten trudny wyraz ktorego
        uzyles czyli "flustrat" prawidlowy wyglada tak- "frustrat" i
        pochodzi od slowa frustracja.Niby proste a jakie trudne ;)
        • steady_at_najx Re: Zbijam argument, że w Warszawie zabraknie mie 09.06.09, 09:09
          To ten sam kolezka ktory nazywal sie kiedys na tym forum "Euforia"
          ktory panicznie chcial dzialki sprzedac. Widac "flustracja" z
          nieopchnietych dzialek wciaz w nim siedzi.
          • scott22 Rzeczywistość 11.06.09, 08:00
            na podstawie moich doświadczeń twierdzę, że w sektorze dużych mieszkań ,takich
            ponad 100m2, jest możliwa największa obniżka cen.
            jeżeli chodzi o sektor najbardziej poszukiwany tj. lokale mieszkalne do 70m2, to
            ceny są sztywne.
            mogą się zdarzyć indywidualne zniżki, w przypadku gdy inwestor będzie
            potrzebował, z jakiegoś powodu, nagle pozyskać klienta. pomiętajmy o tym, że nie
            zawsze jest techniczna możliwość podziału już wybudowanych lokali na
            mniejsze,chodzby piony wentylacyjne lub inne pierdoły. poz
            • scott22 Re: Rzeczywistość 11.06.09, 08:11
              satorianus- obecny stan gospodarki spowodował brak zainteresowania zakupem
              działek deweloperskich.
              ja już bardzo dawno temu pisałem na tym forum, że działki deweloperskie są nic
              niewarte.
              teraz podmioty, które mają kasę kręcą się przy zakupie działek z rozpoczętą
              budową za tzw. psie pieniądze- np. od syndyka lub dewelopera, który chce
              pozyskać jakieś środki do zakończemia swojej inwestycji w przypadku kiedy nie
              zabezpieczył sobie wcześmiej pełnego finansowania inwestycji.
              są to nieliczni farciarze, którzy:
              -primo-mają co sprzedać
              -drugie primo- znajdą kupca z gotówką.poz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka