Gość: spec
IP: *.aster.pl
16.06.09, 21:30
Wg danych GUS w okresie styczeń-maj 2009 liczba nowych pozwoleń
spadła tylko o 18,5% a rozpoczęte budowy o 30% w porównaniu z
poprzednim rokiem. No i gdzie to wielkie wstrzymywanie o 70-80%???
Nie ma! A dlaczego? Bo mieszkaniówka to cały czas wysokomarżowy
biznes i deweloperom cały czas się opłaca budować i będzie sie też
opłacało przy duuużo niższych cenach.
Tak więc zakładając 18-miesięczny cykl budowy mamy zapewnioną
solidną podaż co najmniej do 2011r. Popyt jest tymczasem co
najmniej 50% mniejszy. Strukturalna nadwyżka podaży nad popytem
będzie się więc utrzymywać a nawet wzrastać przez co najmniej
kolejne 2 lata.
Z niecierpliwością czekam też na spadek limitu w tym chorym
systemie RnS, ale to będzie dopiero na deser – walnie pewnie gdzieś
w połowie 2010r choć stopniowe spadki limitu będą już trwały od
przełomu 2009/ 2010. Do tego czasu rynek nieruchomości ani
gospodarka nie mają żadnych szans istotnie się podnieść, więc zjazd
limitu w RnS będzie impulsem do kolejnej fali spadkowej, która ma
szansę dowieźć rynek do moich poziomów docelowych, które dla
Warszawy wyglądają następująco:
mieszkania nowe standardowe: 4 – 5tys za m2
uzasadnienie: bo średnia płaca w Wwie wynosi około 4,5tys, a
historia dojrzałych rynków wskazuje, że fundamentalny poziom
równowagi to taki, gdy cena 1m2 = średnia płaca w danym regionie
mieszkania w wielkiej płycie: 3-4tys za m2 (to i tak około 1tys
euro, więc baaardzo dużo za taki syf)
uzasadnienie: bo wielka płyta musi kosztować mniej niż nowe
mieszkania
dom z działką ok. 1000m2 w odległości do 20km od centrum: 400-
500tys
uzasadnienie: bo jest to równowartość 100-metrowego nowego
mieszkania w mieście, a taka zależność panuje na większości rynków,
i tak też zawsze było w Polsce (duże mieszkanie w mieście za dom
pod miastem)
działki do 20km od centrum ok 100-200zł za m2
uzasadnienie: bo tak wynika z ceny domu i kalkulacji kosztów bodowy
tzn: ceny działki = cena domu - koszt budowy
Pamiętajmy, obecne ceny nieruchomości (nawet po tych spadkach o 15-
20%) wciąż są nienormalne, ponieważ w żaden sposób nie odpowiadają
rzeczywistej sile nabywczej Polaków (a nie naszprycowanej 30-letnim
kredytem w chf na 100% wartości nieruchomości na połowę dochodów
rodziny).
Przed nami więc ostre zjazdy cenowe – do poziomu równowagi gdy 1m2
będzie kosztował tyle co średnia płaca, czyli w Wwie 4,5tys.
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6724942,GUS__Coraz_wiecej_mieszkan_na_rynku__ale_spada_liczba.html