Dodaj do ulubionych

Do Pani Bebiak - prośba o pomoc

IP: 198.155.189.* 22.12.03, 12:48
Witam i prosze o radę . Zmarła moja Mamusia która posiadała mieszkanie spółdzielcze własnościowe.Nie pozostawiła testamentu ani tez nie przepisała tego
mieszkania nikomu z dzieci . Jestem ja i moja siostra . Siostra ma dwóch synów a ja jednego . Wolą Mamusi było przekazanie mieszkania synowi siostry
najstarszemu z wnucząt . Co mamy zrobic aby jej woli stało się zadość. Próbowałam u notariusza zrezc sie w imieniu swoim i mojego syna części spadku
ale ponoć to jest nie mozliwe . Mój syn jest niepełnoletni a siostry ten na którego ma zostac przepisane mieszkanie ma 20 lat a młodszy czternascie.
Prosze o pomoc.
Obserwuj wątek
    • Gość: Bebiak Re: Do Doroty IP: *.acn.pl 22.12.03, 21:03
      Witam Cię serdecznie.

      Gość portalu: dorota napisał(a):

      > Witam i prosze o radę . Zmarła moja Mamusia która posiadała mieszkanie
      >spółdzielcze własnościowe.Nie pozostawiła testamentu ani tez nie przepisała
      >tego mieszkania nikomu z dzieci . Jestem ja i moja siostra . Siostra ma
      >dwóch synów a ja jednego . Wolą Mamusi było przekazanie mieszkania synowi
      >siostry najstarszemu z wnucząt . Co mamy zrobic aby jej woli stało się
      >zadość. Próbowałam u notariusza zrezc sie w imieniu swoim i mojego syna
      >części spadku ale ponoć to jest nie mozliwe . Mój syn jest niepełnoletni a
      >siostry ten na którego ma zostac przepisane mieszkanie ma 20 lat a młodszy
      >czternascie.

      Nie ma czegoś takiego jak zrzeczeniesie spadku. U notariusza można ewentualnie
      odrzucić spadek, ale można to zrobić tylko w ciągu 6-ciu miesięcy od dnia
      śmierci spadkodawcy, a nadto mieć świadomość, że skutkuje to wejściem w
      miejsce odrzucającego jego zstępnych. Bardziej obrazowo: jeśli Ty odrzucisz
      spadek po swojej Mamie (załóżmy, że nie minąło 6 m-cy) to w Twoje prawa w tym
      zakresie wchodzi do dziedziczenia Twoje dziecko. Ono jest małoletnie, więc
      spadku odrzucić nie może, a wprowadzenie małoletniego do tej sprawy to jeszcze
      większy kłopot niż jest obecnie (bo na wszelkie czynności co do tego lokalu
      wymagałabyś zgody sądu rodzinnego, więc tu problem).
      Niestety, u nas nie można tak odrzucić spadku, żeby wskazać na czyją trzecz
      się odrzuca - to u nas niemożliwe. Podobnie rzecz ma się u siostry: jak ona
      odrzuci spadek to wchodzą w jej miejsce obaj jej synowie (w tym małoletni) i
      podobny problem.
      Nie podałaś żadnych wartości tego lokalu, ale wydaje się, że najsensowniej (w
      sensie prawnym) będzie zrobić to tak, że Wy obie nabędziecie spadek (niestety,
      będzie do zapłacenia podatek od spadku), potem chyba najsensowniej będzie
      zrobić dział spadku poprzez przyznanie tego prawa siostrze (jeśli nic by Ci
      siostra z tego tytułu nie płaciła - to bez podatku taka umowa u notariusza),
      następnie przyjęcie w poczet członków siostry i darowizna przez nią tego
      lokalu na rzecz jej syna (jeśli on nie ma swojego lokalu to mógłby skorzystać
      z ulgi i nie płącić podatku). Można próbować jeszcze tak (to w zależności co
      będzie tańsze): obie z siostrą nabywacie spadek, obie płacicie podatek, po
      czym idziecie do spółdzielni, jedna z Was zostaje jej członkiem (może być
      obecnie już współwłasność takiego prawa) i po przyjęciu tej jednej w poczet
      członków idziecie do notariusza i każda z Was swój udział w tym prawie
      darowuje temu synowi siostry. Od darowizny przez siostrę (czyli matkę
      obdarowanego) nie byłoby podatku, ale od Ciebie będzie (bo ciotka to II-ga
      grupa) a ten sięga do 12% wartości darowizny.
      Takie koncepcj przyszły mi do głowy, a wybór zależy od wartości (bo koszty).
      Niestety, bez sensu będzie wnoszenie tej opłaty członkowskiej do spółdzielni
      za przyjęcie w poczet członków tylko po to aby móc dalej rozporządzać prawem
      ale na to już nie ma wpływu (wysokość tej opłaty zależy od danej spółdzielni).
      Czy to w miarę co do zasady dla Ciebie zrozumiałe? Napisz jakąś wartość
      (rynkową) tego lokalu a ja prześledzę to na konkretnych kwotach, bo chyba tak
      będzie najlepiej. Napisz także czy jest księga wieczysta prowadzona dla tego
      lokalu (może być ale nie musi - a jeśli jest to niestety dodatkowe koszty za
      wpisy do księgi). Pozdrawiam Cię cieplutko. B.
      • Gość: Jacek Re: Do Doroty IP: 217.153.142.* 22.12.03, 23:51
        Wyrazy współczucia z powodu śmierci Mamy.

        Do słów Bebiak dodałbym:

        1. Istnieje teoretyczna możliwość powołania się na tzw. testament ustny
        (wskazujący na wolę Mamy, aby mieszkanie nabył wnuk Twojej siostry). - Prawo
        dopuszcza przekazanie (w pewnych szczególnych okolicznościach, np. w
        obliczu "obawy rychłej śmierci") na przekazanie treści testamentu ustnie, aby
        potem potwierdzić ją poprzez świadków w liczbie min. TRZECH (niestety, powinny
        to być inne osoby niż korzystające z zapisu). - art. 952 i następne kodeksu
        cywilnego. Nie znam Twojej konkretnej sytuacji (może Mama wyrażała swoją
        ostatnią wolę wobec dalszej rodziny ?), nie specjalizuję się też w tej
        dziedzinie prawa, ale m. zd. warto jest przyjrzeć się tej możliwości, bo, jak
        sądzę, mogłaby ona oszczędzić ona czas i pieniądze.

        2. Nie wiem jak to może wyglądać od strony przepisów o spółdzielniach, ale m.
        zd. stwierdzanie nabycia spadku (czyli w prostych słowach: urzędowe
        potwierdzenie przez sąd, że ktoś dziedziczy spadek w określonych częściach)
        nie ma sensu, gdy zaraz potem przystępuje się do działu spadku (czyli zmiany
        stanu określonego ww. postanowieniem sądu). Co gorsza, nie wiem czy dział nie
        wymagałby wtedy jakichś dodatkowych procedur, aby uchylić to postanowienie
        sądu. Może raczej taka kolejność (alternatywnie do p. 1): dział spadku (Ty -
        wszystko poza mieszkaniem, siostra - mieszkanie), stwierdzenie nabycia, potem
        siostra mogłaby darować mieszkanie jej synowi (kwestie podatku od darowizny do
        rozpatrzenia) lub użyczyć je na jakiś długi okres synowi (praktycznie, bez
        skutków podatkowych).

        Proszę Cię uprzejmie o komentarz co do moich wątpliwości, Bebiaku.

        3. Naprawdę, gorąco zachęcam do odwiedzenia np. radcy prawnego, który ma
        doświadczenie w sprawach spadkowych (co nie jest rzadką wiedzą u r.p.). W
        takich właśnie sprawach, czyli dużego kalibru, nie można bowiem poprzestawać
        na radach otrzymanych na forum, mimo że bardzo często są dobrymi
        wskazówkami "na początek".

        4. Bebiaku - Przecież istnieje zrzeczenie się dziedziczenia spadku(co prawda
        tylko ustawowego, nie testamentowego)... ? Oczywiście, nie ma to akurat tutaj
        znaczenia, ale jeśli ktoś ma podobną sytuację, a do tego potencjalny
        spadkodawca żyje, byłaby to opcja m. zd. do rozważenia.

        Pozdrawiam Cię Doroto oraz Ciebie Bebiaku jak i wszystkich pozostałych, życząc
        Spokojnych Świąt Narodzenia Pańskiego.
        • Gość: Bebiak Re: Do Jacka IP: *.acn.pl 23.12.03, 09:33
          Cześć Jacku - ja tak na szybciutko, bo nie bardzo mam teraz czas, ale jedna
          rzecz mnie zastanowiła w Twojej wypowiedzi i to mocno:

          > 4. Bebiaku - Przecież istnieje zrzeczenie się dziedziczenia spadku(co prawda
          > tylko ustawowego, nie testamentowego)... ?

          Jacku drogi, na ile ja znam prawo spadkowe - w jego ramach istnieje:
          1). albo odrzucenie spadku - czyli to co wyjaśniłam w moim poprzednim poście
          (ale to nie jest wskazane u Doroty z uwagi na małoletnich - nawet przy
          zachowaniu tego 6-miesięcznego terminu);
          2). albo zrzeczenie się dziedziczenia - ale to umowa pomiędzy spadkodawcą a
          spadkobiercą (też u Doroty już zbyt późno, niestety, bo mama nie żyje, więc o
          tym nie mówimy).
          Jako takiego pojęcia "zrzeczenia się spadku" - nie znam. Można je ewentualnie
          rozpatrywać szeroko nazywając "pozbycie się spadku", typu sprzedaż spadku czy
          darowizna spadku, ale żeby tego dokonać trzeba mieć stwierdzone przez sąd, że
          jest się spadkobiercą.
          Możesz napisać co miałeś tu na myśli pisząc o zrzeczeniu się dziedziczenia
          spadku? Pozdrawiam Cię serdecznie. B.
          • Gość: J. Do Bebiak IP: 217.153.142.* 23.12.03, 12:22
            Jasne! Zawarłem przecież zastrzeżenie (sądzę że nie zdążyłaś go doczytać, jako
            że jesteś w pracy ;)), że w tej konkretnej sytuacji to niemożliwe. Myślę
            jednak, że poszczególne wątki są czytane przez wiele osób, nie tylko ich
            prekursorów i pomyślałem sobie (co btw. też napisałem), że może komuś INNEMU
            się pomysł spodoba. - Być może niektórzy nie wiedzą o mozliwości zrzeczenia
            się DZIEDZICZENIA (jak napisałem - nie można zrzec się spadku z testamentu).
            Oczywiście jest różnica między spadkiem a dziedziczeniem spadku, ale w
            kontekscie wypowiedzi Doroty (a wiec nie-prawnika) nie przywiazywalbym az
            takiej roli do semantyki. Z innej parafii - jak czesto nalezaloby poprawiac
            tych co mowia "firma" , gdy maja na mysli np. społke?
            • Gość: Bebiak Re: Do Jacka IP: *.acn.pl 23.12.03, 15:38
              Jacku, no to się w ogóle nie dogadaliśmy tzn. ja się nie dogadałam z Tobą, za
              co wielkie przepraszam. Myśleliśmy o tym samym (co w ogóle w przypadku Doroty
              miejsca mieć nie może), a ja doszukiwałam się w tym Twoim zrzeczeniu czegoś o
              czym ludzie potocznie mówią tak: "zrzeknę się spadku [albo dziedziczenia] na
              rzecz X-a", na dodatek odniosłam to do sytuacji Doroty i nijak nie mogłam
              pojąć jak Ty byś to widział. Rozumiesz mnie? Przepraszam Cię za to zamieszanie
              ale świetnie, że tu wróciłeś (bo myślałabym o tej Twojej koncepcji strasznie
              długo). Cieplutko Cię pozdrawiam i życzę Tobie i Twoim bliskim wszystkiego
              NAJ. B.
            • Gość: beata Re: Do Bebiak IP: *.crowley.pl 15.01.04, 13:39
              witam mam do pani prośbę o wyjasnienie mi takiej sprawy a mianowicie.Mój tata
              zmarł w sierpniu ubiegłego roku mama po smierci taty zrobiła na mnie i na moją
              siostrę oraz siebie spadek. pierwsza sprawa się odbyła i otrzymalismy
              orzeczenie z sadu, że nalezy nam się po 1/3 cżeści dla kazdej z nas. Nie ma
              mowy o wysokosci otrzymanego spadku. Moje pytanie brzmi, czy ja muszę ten fakt
              zgłosić do urzędu skarbowego i w jakiej formie. czy musze urząd powiadomić przy
              rozliczeniu się wspólnie z męzem za 2003r. Myślę, że wyraziłam sie w miarę
              jasno.Pozdrawiam i czekam na info.
              • Gość: Bebiak Re: Do Beaty IP: 62.121.91.* 15.01.04, 15:41
                Witam Cię serdecznie imienniczko:))

                Gość portalu: beata napisał(a):

                > Mój tata zmarł w sierpniu ubiegłego roku mama po smierci taty zrobiła na
                >moją siostrę oraz siebie spadek. pierwsza sprawa się odbyła i otrzymalismy
                >orzeczenie z sadu, że nalezy nam się po 1/3 cżeści dla kazdej z nas. Nie ma
                > mowy o wysokosci otrzymanego spadku.

                To jest właśnie wysokość w jakich każda z Was nabyła spadek: po 1/3 części
                spadku każda z Was. Tak stwierdził sąd i na tym sprawa działania sądu się
                kończy.

                >Moje pytanie brzmi, czy ja muszę ten fakt zgłosić do urzędu skarbowego i w
                >jakiej formie.

                W ciągu 30 dni od uprawomocnienia się postanowienia sądu o nabyciu spadku
                należy pójść do US i złozyć zeznanie podatkowe. US daje taki druk (bodajże
                czterostronicowy) do wypełnienia. Należy tam wymienić: po kim spadek (po
                tacie), co wchodzi w skład spadku (tu należy wymienić przedmioty, które po
                tacie zostały, z tym, że to co było wspólne rodziców należy zgłosić w 1/2
                części, bo tylko częścią Taty się zajmujemy, a jeśli miał coś w majątku
                odrębnym to oczywiście w całości), i wskazać wartości tych poszczególnych
                składników. Gdzieś tam troche dalej należy wskazać spadkobierców zgodnie z
                postanowieniem sądu i koszty pogrzebu (wiem, że US odlicza koszty pogrzebu od
                podatku). Te wartości, które wskażecie, winny odpowiadać wartości rynkowej
                tych wymienionych składników i podlegają weryfikacji ze strony US. Jak już
                wartość tej masy spadkowej zostanie ustalona to US naliczy dla każdej z Was
                podatek, który trzeba bedzie zapłacić i uzyskać dokument, który nazywa się
                Zezwolenie US na ujawnienie nabytych w drodze spadku praw majątkowych.
                I to będzie zakończenie sprawy podatku od spadku nabytego po tacie.

                >czy musze urząd powiadomić przy rozliczeniu się wspólnie z męzem za 2003r.

                Nie, bo to jest zupełnie coś innego aniżeli to z czego się co roku rozliczamy
                w US. Spadek nie ma związku z podatkiem dochodowym, który tutaj podnosisz.
                Beata, czy to wszystko dla Ciebie jest zrozumiałe?
                Zwracam Twą szczególną uwagę na to zgłaszanie masy spadkowej i powtórzę raz
                jeszcze (bo to istotne): to co było majątkiem odrebnym taty (bo np. dostał w
                spadku po kimś albo kupił przed ślubem) to zgłaszacie w całości, a to co było
                objęte wspólnością ustawową z mamą (czyli wszystko to co nabyli będąc
                małżeństwem, np. samochód choćby zarejestrowany na nazwisko jednego z
                rodziców, ale nabyty odpłatnie w czasie trwania związku małżeńskiego) to
                zgłaszacie do opodatkowania w połowie (bo druga połowa jest mamy i do tego co
                jest mamy nam w tej sprawie absolutnie nic - nas interesuje tylko to co po
                tacie zostało).
                Jeśli coś nie tak to się odezwij a ja pozdrawiam Cię serdecznie. B.
              • Gość: beata Re: Do Bebiak IP: *.crowley.pl 15.01.04, 17:10
                dzięki za informację, ale ja nie rozumiem jak my mamy okreslić wartość
                spadku.Czy urząd skarbowy interesuje konkretna kwota? i czy ja mam obowiazek
                zgłoszenia do urzedu skarbowego jezeli mam tylko samo orzeczenie że mam prawo
                do 1/3 spadku po tacie. Powiedz mi co mi grozi jezeli ja nie zgłoszę tego faktu
                do urzędu skarbowego.Informuję jeszcze raz, ze ja mam tylko orzeczenie bez kwot
                i bez wyszczególniania majątku, więc co ja mam urzędowi przedstawić
                • Gość: Bebiak Re: Do Beaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 18:50
                  Witaj ponownie - ja się w tzw. międzyczasie przemieściłam ku swojej radości:))
                  i już wyjaśniam

                  Gość portalu: beata napisał(a):

                  > ale ja nie rozumiem jak my mamy okreslić wartość spadku.Czy urząd skarbowy
                  >interesuje konkretna kwota?

                  Wartości poszczególnych składników spadku określa co do zasady rynek. I tak w
                  przypadku mieszkań/domów/działek/samochodów trzeba się zorientować jakie są
                  obecne rynkowe wartości podobnych (z uwagi na miejsce położenia, stan
                  techniczny, metraż, rok produkcji czy przebiegu przy samochodzie) przedmiotów.
                  Jeśli w skład spadku wchodzi spółdzielcze prawo do lokalu (czy jego połowa) to
                  US będzie najprawdopodobniej chciał zobaczyć zaświadczenie ze spółdzielni, przy
                  nieruchomości - odpis z księgi wieczystej, przy samochodzie - dowód
                  rejestracyjny, przy pieniądzach na koncie w banku - zaświadczenie o stanie tego
                  konta.
                  Do tego zeznania wpisujesz konkretne kwoty poszczególnych przedmiotów, które
                  są, Twoim zdaniem, ich wartościami rynkowymi

                  >i czy ja mam obowiazek zgłoszenia do urzedu skarbowego jezeli mam tylko samo
                  >orzeczenie że mam prawo do 1/3 spadku po tacie.

                  Podkreślam Beatko raz jeszcze: z sądu spadku nic innego mieć nie możesz. Sąd
                  stwierdzający nabycie spadku nie interesuje się poszczególnymi składnikami tego
                  spadku - określa wszystko to co pozostało po zmarłym jednym słowem: właśnie
                  spadek i stwierdza kto i w jakich częściach spadek ten nabył (wyjątkiem jest
                  gospodarstwo rolne bo tu są trochę inne warunki dziedziczenia ustawowego).
                  Ty masz obowiązek zgłoszenia się do US i zgłosić ten spadek do opodatkowania.
                  Na tym etapie dopiero zaczynamy mówić o konkretnych przedmiotach wchodzących w
                  skład spadku.

                  >Powiedz mi co mi grozi jezeli ja nie zgłoszę tego faktu do urzędu skarbowego.

                  Sąd najprawdopodobniej i do US wysłał swoje postanowienie, więc US może Cię w
                  stosownym czasie wezwać do złożenia tego zeznania i - być może - niezależnie od
                  podatku żądać zapłacenia odsetek od zaległego podatku (może są jakieś jeszcze
                  inne sankcje - tego nie wiem; trzebaby podpytać w US). Bez zezwolenia US, o
                  którym napisałam w poprzednim poście, nie ruszysz żadnego z przedmiotów spadku
                  (jeśli mieszkanie - to nim nie rozporządzisz bo każdy notariusz zażąda od
                  Ciebie tego Zezwolenia i ma zresztą ustawowy obowiązek żądania, jeśli samochód -
                  to go nie sprzedasz bo jak ktoś ma minimalne pojęcie o podatkach to zażąda
                  takiego zezwolenia, bank też nie powinien bez zezwolenia pozwolić ruszyć
                  pieniądzy z konta).

                  >Informuję jeszcze raz, ze ja mam tylko orzeczenie bez kwot
                  > i bez wyszczególniania majątku, więc co ja mam urzędowi przedstawić

                  To poniekąd wyjaśniłam Ci już nieco wyżej.
                  Beatko, napisz, że jest to choć trochę dla Ciebie zrozumiałe, ale nie dlatego,
                  że ja tak chcę, tylko dlatego, że rzeczywiście tak jest. Jestem dość cierpliwą
                  osobą i jestem gotowa nadal Ci wyjaśniać, bo chciałabym, aby była to dla Ciebie
                  jasne. Pozdrowionka cieplutkie i dzięki za dzięki. B.
              • Gość: beata Re: Do Bebiak IP: *.crowley.pl 15.01.04, 23:05
                miła pani Bebiak bardzo dziekuję za wyczerpujące odpowiedzi już jest to dla
                mnie jasne, ale mam jeszcze jedno pytanie, a mianowicie przedmiotem spadku
                będzie też ziemia rolna, którą mój tata otrzymał od swojej matki( matka mojego
                taty jeszcze żyje)I przy podziale spadku będzie ta ziemia dzielona na mnie,moją
                siostrę i mamę.Mówiłaś, że dziedziczenie ziemi odbywa się na innych zasadach,
                czy możesz mi napisac na jakich.
                • Gość: Bebiak Re: Do Beaty IP: 62.121.91.* 16.01.04, 15:56
                  Cześć Beatko

                  Gość portalu: beata napisał(a):

                  > miła pani Bebiak bardzo dziekuję za wyczerpujące odpowiedzi już jest to dla
                  > mnie jasne, ale mam jeszcze jedno pytanie, a mianowicie przedmiotem spadku
                  > będzie też ziemia rolna, którą mój tata otrzymał od swojej matki( matka
                  >mojego taty jeszcze żyje)I przy podziale spadku będzie ta ziemia dzielona na
                  >mnie,moją siostrę i mamę.Mówiłaś, że dziedziczenie ziemi odbywa się na
                  >innych zasadach, czy możesz mi napisac na jakich.

                  Tak, dziedziczenie z ustawy gospodarstw rolnych (nie: ziemi rolnej jako takiej
                  tylko gospodarstw rolnych) odbywa się na innych zasadach, ale Wy mając już to
                  postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku winniście o tym wiedzieć (z
                  postanowienia). Tam może być napisane tak:
                  - spadek po Panu X nabyli: żona, syn i córka - każdy z nich w 1/3 części;
                  albo (o ile w skład spadku wchodzi gospodarstwo rolne i wskazaliście to we
                  wniosku o stwierdzenie nabycia spadku) tak:
                  - spadek po Panu X nabyli: żona, syn i córka - każdy z nich w 1/3 części, z
                  tym, że wchodzące w skład spadku gospodarstwo rolne dziedziczy żona.
                  Widzisz, przy gospodarstwach rolnych dziedziczonych z ustawy pierwszeństwo
                  niejako mają na przykład ci ze spadkobierców ustawowych, którzy np. pracują w
                  tym gospodarstwie, albo na przykład ci, którzy mają wykształcenie rolnicze.
                  Dopiero jak wśród Was takich uprawnionych nie ma to dziedziczycie to
                  gospodarstwo wszyscy we trójkę tak jak pozostałe składniki. Jeśli w u Ciebie w
                  tym postanowieniu sądu nie ma takiej wzmianki jak podałam wyżej (co do
                  szczególnego odmiennego od reszty dziedziczenia gospodarstwa rolnego) to
                  wszyscy dziedziczycie tak jak cały spadek, co sąd stwierdził.
                  Acha, i jeszcze jedno:
                  spadkiem będziecie się mogli podzielić (to się nazywa dział spadku) dopiero po
                  zapłaceniu podatku do nabycia spadku. Teraz macie we wszystkich składnikach
                  spadku udziały, a po zapłaceniu podatku będziecie mogli dokonać działu spadku
                  przyznając poszczególnym osobom poszczególne przedmioty, któe
                  odziedziczyliście (chyba, że zechcecie zostać w tej współwłasności - to też
                  jest możliwe przecież).
                  Nadal wierzę, że w miarę jasno się wypowiedziałam i pozdrawiam Cię serdecznie
                  dziękując za dziękuję. B.
    • Gość: krzysiek Re: Do Pani Bebiak - prośba o pomoc IP: *.crowley.pl 14.01.04, 08:32
      Proszę o udzielenie mi rady a mianowicie .moja matka jest nieuleczalnie chora.
      ma jakieś oszczędniości życiowe i aby zapewnić mi start w dorosłe życie ( mam
      20 lat)chce dać mi pieniądze na postawienie domu.będzie to ok. 50.000 zł.
      Zwracam się z prośbą czy muszę tą kwotę zgłosić do urzędu skarbowego i jak to
      mam uczynić, w jakiej formie.Od 7 miesięcy jestem żonaty. Będę wdzięczny za
      wszelkie rady. Pozdrawiam Krzysiek
      • Gość: Bebiak Re: Do Krzyśka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 14.01.04, 19:36
        Cześć Krzyśku

        Gość portalu: krzysiek napisał(a):

        > Proszę o udzielenie mi rady a mianowicie .moja matka jest nieuleczalnie
        >chora. ma jakieś oszczędniości życiowe i aby zapewnić mi start w dorosłe życie
        >( mam 20 lat)chce dać mi pieniądze na postawienie domu.będzie to ok. 50.000
        >zł.
        > Zwracam się z prośbą czy muszę tą kwotę zgłosić do urzędu skarbowego i jak to
        > mam uczynić, w jakiej formie.Od 7 miesięcy jestem żonaty.

        Mama raz na 5 lat może Ci podarować bez podatku kwotę 9.637,-zł bez określania
        przeznaczenia, oraz dodatkowo taką samą kwotę z przeznaczeniem na cele
        mieszkaniowe (w tym artykule, który o tym dodatkowym zwolnieniu mówi jest m.in.
        mowa o przeznaczeniu na budowę domu jednorodzinnego). To są kwoty wolne od
        podatku a wszystko co ponadto jest opodatkowane.
        Umowę darowizny pieniędzy sporządza się na piśmie i rejestruje w urzędzie
        skarbowym (tam też oczywiście płaci się podatek, a od dnia zawarcia umowy jest
        14 dni na rejestrację i opłacenie podatku)). Jeśli założyć, że w ciągu
        ostatnich 5-ciu lat mama nic Ci nie podarowała a nadto, że rzeczywiście w
        planach masz budowę domu to przy darowanej tylko dla Ciebie kwocie 50.000,-zł
        podatek (po zastosowaniu ulg) wynosiłby 1.534,10,-zl.
        To co z darowizny wchodzi do majątku odrębnego tego na rzecz kogo została
        darowizna dokonana (to tak w kwestii Twojego stanu cywilnego). Dodam jeszcze
        (nie znając Twojej sytuacji rodzinnej, w tym małżeńskiej), że mama może (o ile
        chce) podarować Tobie 25.000,-zł oraz Twojej żonie 25.000,-zł. Zakładając, że
        każde z Was skorzystałoby ze zwolnień (czyli dla żony też I-sza darowizna oraz
        dodatkowa kwota wolna z przeznaczeniem na budowę domu) to wówczas ten podatek
        od darowizny wynosiłby łącznie (już od Was obojga) 343,60,-zł.
        Jeśli podejmiesz jakąś decyzję a miałbyś problem ze skonstruowaniem umowy
        darowizny (czasem w US są takie druki) to odezwij się tutaj a spróbuję taki
        wzór Ci napisać. Czy wszystko w miarę jasne dla Ciebie? Wierząc, że tak (jak
        coś nie tak to się odezwij) pozdrawiam Cię serdecznie. B.
    • Gość: krysia Re: Do Pani Bebiak - prośba o pomoc IP: *.crowley.pl 14.01.04, 08:51
      Miły Bebiaku. Proszę o info. w 2003r sprzedałam mieszkanie spółdzielcze
      własnościowe. pieniądze w tym czasie przeznaczyłam na zakup nowego budowanego
      mieszkania. czy jak sprzedam teraz to nowe mieszkanie to zapłacę podatek do
      urzędu skarbowego? i w jakiej wysokości. nadmieniam, że zmieniła się moja
      sytuacja Finansowa i nie jestem w stanie odebrać tego nowego mieszkania i
      płacić za niego czynsz.Proszę o info co mam mam czynić
      • Gość: Bebiak Re: Do Krysi IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 14.01.04, 20:29
        Cześć Krysiu, musisz mi troszkę przybliżyć temat, bo chyba do końca nie jestem
        pewna Twojej sytuacji.
        Piszesz mi na początku:

        >pieniądze w tym czasie przeznaczyłam na zakup nowego budowanego
        > mieszkania (..)

        a pod koniec tak:

        > (..) i nie jestem w stanie odebrać tego nowego mieszkania (..)

        I tu właśnie nie jestem pewna: kupiłaś już to mieszkanie (tylko odbiór masz
        później, co byłoby trochę dziwne bo odbiory są z reguły przed nabyciem) czy
        jeszcze nie? Ja rozumuję w ten sposób, że chyba tak, bo skoro chcesz sprzedać
        to nabyć musiałaś (przypominam Krysiu, że nabycie to zawarcie umowy sprzedaży w
        formie aktu notarialnego bądź też pisemna umowa w spółdzielni o ustanowieniu
        spółdzielczego prawa do lokalu bądź umowa ze spółdzielnią w formie aktu
        notarialnego o ustanowieniu odrębnej własności lokalu).
        Jeżeli zatem nabyłaś i to w 2003 roku a teraz chcesz sprzedać to musisz
        zapłacić do US tytułem podatku dochodowego 10% (od uzyskanej ze sprzedaży
        ceny), chyba, że w ciągu 2 lat CAŁĄ uzyskaną cenę przeznaczysz na cele
        mieszkaniowe. Niestety, nie ma przypisu, który by zwalniał z tego podatku w
        przypadku ciężkiej sytuacji materialnej czy generalnie: zmiany okoliczności.
        Krysiu, napisz mi koniecznie czy to co piszę jest w miarę dla Ciebie jasne,
        oraz czy taka jest Twoja sytuacja (czyli czy Ty już nabyłaś).
        Jeszcze zwracam Twoją uwagę na taką trzecz: bardzo często budując nowe
        mieszkanie ludziki korzystają z różnego rodzaju ulg i zwolnień tudzież odliczeń
        (na tym to ja się w ogóle nie znam, ale wiem, że takie różne możliwości są).
        Upewnij się (jeśli korzystałaś) czy jeśli tak szybko sprzedasz - niezależnie od
        tego podatku dochodowego nic innego Ci nie grozi (właśnie np. zwrot jakiejś
        ulgi). Pozdrawiam Cię serdecznie na dziś. B.
      • Gość: krysia Re: Do Pani Bebiak - prośba o pomoc IP: *.crowley.pl 15.01.04, 13:29
        Miła pani Bebiak ja to mieszkanie mam juz spłacone w całości a odbiór będzie za
        kilka miesięcy.Jest to nowe mieszkanie w nowym budownictwie kupione w
        spółdzielni.W tym roku chciałabym to mieszkanie sprzedać i chodzi mi o to, czy
        musze to zgłosić do urzędu skarbowego.nadmieniam iż kiedy sprzedałam to pierwse
        miezkanie o którym wcześniej pisałam, to musiałam złozyć do urzędu skarbowego
        informację, że w ciagu 2 lat przeznaczę te pieniądze na inne cele
        mieszkaniowe.Pozdrawiam
        • Gość: Bebiak Re: Do Krysi IP: 62.121.91.* 15.01.04, 15:14
          Cześć Krysiu,
          Gość portalu: krysia napisał(a):

          > ja to mieszkanie mam juz spłacone w całości a odbiór będzie za
          > kilka miesięcy.Jest to nowe mieszkanie w nowym budownictwie kupione w
          > spółdzielni.

          Krysiu, wg mnie to Ty chyba jeszcze tego mieszkania nie nabyłaś (wymieniłam Ci
          w poprzednim poście podstawy niejako, na mocy których nabywa się mieszkanie).
          To, że wpłaciłaś pełną kwotę jeszcze o nabyciu nie świadczy. Czy już służy Ci
          spółdzielcze własnościowe prawo do tego lokalu? Albo: czy już została
          ustanowiona odrębna własność tego lokalu? Takie dwa przypadki NABYCIA mogą
          mieć miejsce w przypadku spółdzielni. Jeśli żaden z nich u Ciebie nie
          nastąpił, to jeszcze lokalu nie nabyłaś, a jeśli nie nabyła to nie możesz go
          sprzedać.

          >W tym roku chciałabym to mieszkanie sprzedać i chodzi mi o to, czy
          > musze to zgłosić do urzędu skarbowego.

          Jeśli nabędziesz i od razu (czyli przed upływem 5-ciu lat) sprzedasz to masz
          do zapłacenia ten 10% podatek dochodowy.

          >nadmieniam iż kiedy sprzedałam to pierwse miezkanie o którym wcześniej
          >pisałam, to musiałam złozyć do urzędu skarbowego informację, że w ciagu 2 lat
          >przeznaczę te pieniądze na inne cele mieszkaniowe.

          Jeśli zatem nie nabyłaś tego nowego lokalu to możesz (za zgodą drugiej strony)
          rozwiązać tę pisemną umowę (albo od niej odstąpić - może taki wariant ta
          pisemna przewiduje), którą ze spółdzielnia zapewne zawarłaś. Ale Krysiu: jeśli
          to zrobisz to będziesz miała podatek dochodowy z tytułu sprzedaży tamtego
          pierwszego mieszkania. Po sprzedaży tamtego (tak rozumiem Twój post) miałaś do
          zapłacenia 10% podatku, ale złożyłaś oświadczenie w US, że przeznaczysz całą
          uzyskaną wówczas cenę na nabycie innego - tak rozumiem to co napisałaś. Jeśli
          teraz rozwiążesz umowę ze spółdzielnią to US naliczy Ci podatek dochodowy
          (plus ewentualne odsetki) z tytułu sprzedaży tamtego lokalu (bo nie nabyłaś
          innego), natomiast jeśli teraz nabędziesz to nowe i je sprzedasz - to też masz
          podatek dochodowy 10% tyle, że od ceny jaką uzyskasz z tytułu sprzedaży tego
          nowego. Czy w miarę zrozumiale napisałam to co chcę Ci przekazać? Wierząc, że
          tak pozdrawiam Cię serdecznie. B.
          • Gość: Bebiak Re: Do Krysi - jeszcze jedno IP: 62.121.91.* 15.01.04, 15:24
            Krysiu, zapomniałam Ci napisać o Twoich wizytach w US.
            Jeśli zdecydujesz się nabyć ten nowy lokal a potem sprzedać to musisz pójść do
            US i: po pierwsze - pokazać dokument, z którego będzie wynikało, że nabyłaś
            lokal (żeby rozliczyć tamtą poprzednią sprzedaż z podatku dochodowego); po
            drugie: w ciągu 14-dni od sprzedaży tego nowego złożyć oświadczenie, że
            uzyskane ze sprzedaży tego nowego pieniądze w całości przeznaczysz na nabycie
            innego lokalu (i masz na to znów 2 lata) albo zapłacić te 10% podatku
            dochodowego.
            Jeśli zdecydujesz się nie nabywać tego nowego lokalu (i rozwiążesz umowę ze
            spółdzielnią) to jak najszybciej powinnaś pójść do US (żeby nie biegły
            ewentualne odsetki), powiedzieć, że przedtem takie zobowiązanie złożyłaś ale
            go nie wykonasz i chcesz uregulować sprawę podatku dochodowego z tytułu tamtej
            pierwszej sprzedaży.
            Pzodrawiam Cię serdecznie raz jeszcze. B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka