Dodaj do ulubionych

Kupować czy nie?

IP: *.aster.pl 31.07.09, 20:59
Proszę poradźcie mi. Kupować mieszkanie czy nie? Przeczekałam ten wielki
"owczy pęd", ale teraz nie wiem co dalej. Jedni mówią : "taniej nie
będzie",drudzy twierdzą" będzie jeszcze taniej". To jak będzie? Co sądzicie?
Dzisiaj czytałam, ze w Dom Dewelopment sprzedaż jest istotnie wyższa czyli
jak widac ludzie kupują....Ronson też twierdzi podobnie...
Obserwuj wątek
    • Gość: gabi Re: Kupować czy nie? IP: 195.74.79.* 31.07.09, 21:06
      ja czekalam i czeklalam, az miesiac temu kupilam, bo zauwazylam ruch
      na rynku nieruchomosci, i poki co jestem zadowolona
    • Gość: templariusz Re: Kupować czy nie? IP: *.chello.pl 31.07.09, 21:11
      Kupuj bo przegrasz rzycie. Ja sie zdecydowalem i znajomi też.
      Jeszcze tylko kredycik i wio..

      Eksperci szacują że średnia cena w 2012 roku przekroczy 12 tys.
      www.idg.pl/news/108807/Ceny.mieszkan.wydrapia.chmury.html
      • Gość: Rentier Re: Kupować czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.09, 21:45
        Pewnie że nie kupujcie jolonki, u matki zawszę chyłkiem kąt się
        znajdzie. Deweloperzy znów zacierają rece. Już w chwili obecnej jest
        ruch klientów wystarczający na zażegnanie widma kryzysu i normalną
        działalność firmy. Spadki były iluzoryczne,wszystko wraca do normy,
        reszta to podpucha mediów buhahahahha. Idę napić się łyskacza i
        przypalić cygarko. Buenos Dias.
        • Gość: ja;) Re: Kupować czy nie? IP: 212.180.168.* 01.08.09, 00:14
          Olka, od ciebie zalezy, czy kupisz czy nie, okresl jakie masz mozliwosci i ile
          chcesz realnie zaplacic zeby nie czuc sie oszukana, jak znajdziesz chate na
          takich warunkach, to bierz. Dla mnie to bylo max 6 kola z dobrym dojazdem i
          kupilem, mimo ze uwazam ze mozemy oczekiwac nastepnych spadkow, ale moja kasa,
          moja decyzja, moj wybor. Ty mysl za siebie.
        • Gość: jacek co udewelopera znaczy "normalna dzialalnosc firmy" IP: 119.63.64.* 01.08.09, 04:21
          50 pct marzy w cenie towaru - przy zerowej kontroli kosztow i
          ujemnej jakosci wyrobu koncowego

          kupowanie takiego badziewia z kredytem na 40 lat jest zachowaniem
          dziecinnym i nieodpowiedzialnym

          polecam zachowanie racjonalne - mozna kupic dzialke i zbudowac
          samemu dom jednorodzinny (dostepne sa rozmaite technologie, rowniez
          takie, ktore zapewniaja pozniejsza rozbudowe), mozna zbudowac
          wspolnie z przyjaciolmi szeregowca, mozna tez zalozyc spoldzielnie i
          zbudowac niewielki bloczek

          polskim deweloperom nalezy podziekowac - tak samo jak "doradcom"
          bankowym i agentom ubezpieczenowym - nie radza sobie - i lepiej
          obejsc sie bez nich
    • Gość: Ja Re: Kupować czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.09, 01:14
      Czekać, czekać. Jeszcze parę lat i będzie za darmo, a może i taniej... tylko czy
      życia starczy na czekanie...
    • Gość: satorianus Re: Kupować czy nie? IP: *.centertel.pl 01.08.09, 08:17
      Olka! Kup ode mnie!!! Błagam!!!
      • Gość: olka Re: Kupować czy nie? IP: *.aster.pl 01.08.09, 09:37
        a co masz do sprzedaży?
        • Gość: xxx Re: Kupować czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.09, 10:48
          Odpowiedz na to pytanie zalezy od tego:
          1 ile masz pieniedzy na wklad wlasny
          2 ile zarabiasz
          3 ile chcesz wydac (jak duze mieszkanie)
          4 jaka fukcja mieszkania (inwestycja, dla siebie itd.)
          5 na jak dlugo je kupujesz
          (docelowe, 5 lat itd.)



    • Gość: wlasciciel Re: Kupować czy nie? IP: *.jmdi.pl 01.08.09, 11:52

      Jezeli musisz i masz mozliwosci finansowe, mozesz kupic teraz.

      Jednak jesli nie - to oplaca sie poczekac jeszcze min. rok-dwa.
      Pewne jest, ze w ciagu najblizszych 3-4 lat czekaja nas jedynie
      spadki cen - po prostu za wysoko to powedrowalo.

      Oczywiscie pojawi sie mnostwo zaklinaczy, ktorzy beda naganiali na
      wieksza sprzedaz, nawet straszyli wzrostami, ale fakty sa takie, ze
      ci ktorych mieli oszukac juz sie skonczyli (z malymi wyjatkami).

      A to, ze jakis deweloper, lub jego naganicz cos twierdza, nie
      oznacza ze mowia prawde.

      Osobiscie chce kupic wieksze mieszkanie lub dom, ale spokojnie
      poczekam sobie jeszcze jakis czas, uzbieram wiecej gotowki i kupie
      znacznie taniej niz obecnie. Wszscy moi znajomi mysla podobnie. Moze
      dlatego, ze w pracy mamy sporo kontaktow z rynkiem nieruchomosci i
      deweloperami ;-)
      • scott22 Kupować czy nie?-oto jest pytanie 01.08.09, 12:26
        warto jest kupić gotowy produkt.
        najlepiej taki, który ma pozwolenie na użytkowanie.
        taki produkt to gwarancja dla Twoich pieniędzy.
        obecnie nic nowego się nie buduje.
        media nakręcają chorą spirale, która mówi, że obecnie wiele materiałów
        budowlanych i praca nietórych wykonawców potaniała.
        ok, jest to fragment prawdy.
        jakoś nikt z piewców taniości nie zauważył, bo skąd ma to wiedzieć, że wiele
        firm od elewacji czy glazurniczych ma prace.
        tak, ci fachowcy,dobrzy fachowcy obecnie, pracują dla wspónot mieszkaniowych
        -przy pracach remontowych.
        a miało być takie wielkie bezrobocie......wasz scenariusz się nie sprawdza.
        w naturze nie ma próżni, zawsze coś się znajdzie. poz
        • Gość: oko Re: Kupować czy nie?-oto jest pytanie IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.08.09, 12:55
          serio szczochu, nie sprawdza sie?
          a po ile mozna juz kupic mieszkanie w banderii? bo ostatnio juz po
          4,8k PLN
          czyli bodaj o 2k PLN taniej niz ty stwierdziles ze da sie budowac
          i zostalo ci juz powiedziane ze poki nie pochwalisz sie gdzie jest
          twoja mityczna "ynwestycja" to nie wypowiadaj sie
          w grudniu 2008 nie dalo sie kupic w wawie ponizej 7k PLN, dzis sa
          juz pojedyncze oferty ponizej 5k PLN, no rzeczywiscie odbija ten
          rynek ze hoho, taniej napewno nie bedzie, buehehehe
          ynwestorskie mendy typu szczoch i wiekszosc mowiacych tu "kupowac"
          won stad, bo jestescie ludzkimi szmatami ktorzy dla wlasnej kasy
          gotowi sa utopic ludzi na cale zycie
          czasem zaluje ze sredniowieczne reguly postepowania z lichwiarzami
          nie moga byc do was zastosowane bo naprawde trzeba byc wyjatkow
          zepsuta jednostka zeby z pelnym spokojem doradzac ludziom
          samobojstwo finansowe

          odnosnie kupowac czy nie, to zrob sobie proste porownania cena
          wynajmu do cena kupna, aktualnie kupno jest ok 2 razy drozsze niz
          wynajem porownywalnego mieszkania, a ceny najmu ida w dol wiec nie
          ma zadnych szans na to zeby ceny sprzedazy sie utrzymaly
          beda spadki i to jeszcze istotne, poki oplacalnosc wynajmu i zakupu
          sie nie zrowna
          • Gość: Olka Re: Kupować czy nie?-oto jest pytanie IP: *.aster.pl 01.08.09, 13:10
            U mnie tak naprawdę jest to kwestia zmiany obecnego mieszkania na większe.Nie
            muszę wynajmować.... tylko po przyroście rodziny zrobiło się bardzo ciasno.
            Jednak wytrzymaliśmy tyle to wytrzymamy jeszcze trochę... Nie chcę płacić 500000
            za 2-pok mieszkanie, bo mnie również nie wydaje się aby było ono tyle warte. Z
            podziwem patrze na ludzi, którzy płacą po 10-12000 i na dodoatek zadłużają się
            na 30 lat nie bacząc na niepwenosc życia....Z drugiej strony te niektóre wpisy
            w stylu "taniej nie będzie", nagonka medialna, artykuły w prasie doprowadziły do
            tego, ze boję się, iż LUDZIE-KUPUJĄCY znowu nakręcą spiralę wzrostu. I za rok
            2-pok mieszkanie będzie kosztować 600000 - 700000. Ludziom puszczą nerwy...
            • Gość: oko Re: Kupować czy nie?-oto jest pytanie IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.08.09, 15:26
              zadnej spirali nie nakreca bo nie maja czym
              zdolnosc kredytowa jaka jest widac bylo kilka dni temu w artykule
              wrocilismy do wskaznika 3,5 x roczne zarobki czyli do standardow
              sprzed banki
              ceny sila rzeczy wroca za zdolnoscia
              absolutnie nie ma sie czego bac
        • Gość: ech Re: Kupować czy nie?-oto jest pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.09, 14:04
          "fragment prawdy"... co za słowopotwór nowomowowy :D
      • Gość: Olka Re: Kupować czy nie? IP: *.aster.pl 01.08.09, 13:01
        Generalnie mi się nie spieszy. nie mam podbramkowej sytuacji, iż muszę właśnie
        teraz. Rok myślę, ze spokojnie mogę przetrzymać. Z jednej strony rozsądek mówi
        mi, ze przecież drozej być nie może na chwile obecną, bo Polacy nie są w stanie
        płacic więcej (przy naszych zarobkach). Spekulacje na "krótko" też odeszły do
        lamusa. Bo chyba ktoś niespełna rozumu wierzy, ze w ciągu roku mozna zarobić na
        mieszkaniach 100%. Zapewne w perspektywie kilkunastu lat =- tak. Jak widzę
        jednak przeważają chętni do zakupu...
        • scott22 Kupować czy nie? 01.08.09, 13:12
          oko- polska to wolny kraj.
          twoje wypowiedzi są mocno emocjonalnie nakręcone.
          brak tu merytoryki.
          ubliżasz mi od szczochów i każesz iśc precz z tego forum.
          a właśnie, że nie.
          tak dla podtrzymania równowagi.
          twoje przykłady cenowe, nie są poparte żadnymi konkretami.
          są to jakieś tam cyferki, które opisują jakieś liczby.
          po pierwsze - czy tamci szczęśliwcy już mają odebrane lokale mieszkalne?
          po drugie - czy ten darczyńca przeniósł już własność na klienta
          w formie aktu notarialnego?
          czy też, złapał frajera i go wydymał?
          opisz swoją przygodę.
          nie wstyć się opisać jak dałeś dupy, frajerze. poz
          • Gość: oko Re: Kupować czy nie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.08.09, 15:30
            oj, zwieraczki puscily, biznesmenie z obrotem 50 mln PLN
            a ile bedziesz mial obrotu jak wyprzedasz te swoje mityczne schowki
            na szczotki w ynwestycji ktora nie istnieje

            jesli choc polowa z tego co tu wypisawales o sobie jest prawda, to
            tak jak powiedzialem jestes ludzka szmata i obelgi z twoich ust sa
            dla mnie co najwyzej powodem do smiechu

            odnosnie argumentow to wyliczenia jak bardzo oplacalny jest zakup sa
            w 2 pobocznych watkach, ekxelowym cwiczeniu i ekonomicznych
            podstawach banki
            tam jest wszystko czarno na bialym
            a oferta banderii jest konkretna, budynek stoi a i deweloper duzo
            bardziej wiarygodny niz taki szczoch jak ty
        • Gość: oko Re: Kupować czy nie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.08.09, 15:42
          przewazaja "ynwestorzy" umoczeni w szczycie banki udajacy
          zainteresowanych kupnem, probujacy desperacko naganiac na wzrosty
          watpie by ktorykolwiek z kometarzy radzacych zakup byl od
          prawdziwego kupujacego, a jesli istotnie jest to raczej zle to
          swiadczy o jego rozumie
    • Gość: oko Re: Kupować czy nie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.08.09, 13:02
      rozumiem ze nawiazujesz do tego artykulu
      biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/dom-development-sprzedaz-lepsza-od-zalozen,1346115

      po pierwsze brak tu jakichkolwiek liczb, wiec od razu widac ze to pr
      gadka bez skladu i ladu
      dwa sznajca odnosi sie do sprzedazy z ostatnich miesiecy, a tak sie
      sklada ze dane za q2 znamy i sprzedaz jest w najlepszym przypadku
      nedzna bo nadala jest daleka od takiej wartosci ktora pozwoli im nie
      przynosic strat (o zyskownosci nie wspomne), tak wiec sznajca
      ordynarnie manipuluje danymi zeby stworzyc wrazenie czegos czego nie
      ma
      twierdzenie ze nastapilo odbicie jest rownie uprawnione co nizej
      cytowany artykul o cenie w wawie 12k PLN
      ze tez ludzie jeszcze reaguja na takie bzdurne arty
      • Gość: Olka Re: Kupować czy nie? IP: *.aster.pl 01.08.09, 13:14
        Czytałeś może?
        forum.gazeta.pl/forum/w,778,94227881,94227881,Demografia_a_rynek_nieruchomosci_w_Polsce.html
        • scott22 Kupować czy nie? 01.08.09, 13:24
          ola, w artykule występuje wartość 650tys. mieszkań w trakcie budowy. jeśli
          przemnożysz tą liczbę przez 40% to otrzymasz realną wartość miaszkań obecnie
          budowanych.
          ale to też jest część prawdy.
          wiele budów jest wstrzymanych, bo inwestorzy nie mają kasy czy też kredytu na
          zakończenie budowy.
          liczbę mieszkań, która bedzie oddana do użytkowania szacuję na ok.20% z twoich
          650tys.
          więc już wynik znasz.
          i to jest fakt. poz
          • Gość: Olka Re: Kupować czy nie? IP: *.aster.pl 01.08.09, 13:44
            Sprawdziłam i w ciągu pierwszych 6 m. tego roku oddano do użytku ok 77 000
            mieszkań. Na koniec roku zobaczymy ile de facto będzie. Wiem, ze mieszkania
            oddaje się głownie po wakacjach... Zobaczymy.... Poza tym w artykule tym nie
            ujęto jeszcze segmentów i domów.A tych w ciagu tych kilku lat tez było dużo.
            gro ludzi jednak wybierało domy....
            • maxgazeta.pl Re: Kupować czy nie? 01.08.09, 13:57
              Fajnie szczoch Cie widziec,jak bylo na koloniach?Korzystaj z wakacji
              zamiast siedziec przed kompem bo juz za miesiac powrot do szkoly
          • Gość: ech Re: Kupować czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.09, 14:01
            taaa taki sam fakt jak to ze budujecie drogo bo jest świetną jakość (a piwo
            bezakloholowe ;D )

            co człowiek widzi rozgrzebaną budowę to każda bardziej przypomina wielka płytę
            a i to kartonowa
            • scott22 Re: Kupować czy nie? 01.08.09, 14:45
              do adwersarza- proszę o czytanie tekstu ze zrozumieniem.
              ja piszę, aby klient kupował gotowy produkt a nie kota w worku.
              wtedy może sam obejrzeć i porównać to co jemu się oferuje.
              może nawet przyjść ze specjalistą , który oceni jakość proponowanego mieszkania.
              dokładnie tak samo jest teraz, gdy klienci odbierają technicznie lokal mieszkalny.
              ale na rynku jest brak małych mieszkań.
              idzie zwarjować.
              codziennie w biurze sprzedaży, jest kilku klientów gotowych kupić mieszkanie o
              pow.40-45m2.
              od września jest szykowana nowa oferta bankowa, bardziej przyjazna. możliwe
              jest, że klienci zaczną kupować małe mieszkania na etapie dziury w ziemi.
              i jakoś to będzie.
              pomiętajcie - bogatemu Pan Bóg dzieci kołysze a biednemu zawsze pod górkę. poz
              • Gość: oko Re: Kupować czy nie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.08.09, 15:38
                tak tak szczoszku a w tej bajce byl smok:-)
                buehehe

                tylko powiedz mi jak te duze mieszkania 100m zjada tak jak w
                banderii do 5k PLN za metr, to kto bedzie kupowal te twoje male 50m
                za 10k PLN za metr?

                odnosnie nowej oferty bankowej to pewnie dlatego banki podwyzszaja i
                oplaty i oprocentowanie lokat, bo maja kupe pieniedzy i poprostu
                marza aby znowu po taniosci rozdac je jeleniom
                naaaaaaaaaapewnoooooooo

                czasem zaluje ze muffe zamkneli na oddziale z zaostrzonym rygorem i
                kompa daja mu raz na miesiac, bo twoj post szczochu jak zaden tu
                zasluguje na soczysta gruche


                ola slusznie zauwazyla, demografia leci nam na ryj (a lada moment
                otworza rynek pracy niemiec i austrii, ciekawe ilu rodakow wtedy
                wyemigruje) mieszkan nabudowalismy przez ostatnie 3 lata tyle ze
                wystarczy jeszcze na kolejne kilka lat, zakup mieszkania 55m na
                ursynowie to 3,5k PLN rata kredytu podczas gdy wynajem analogicznego
                lokalu to 1,5k PLN (dyskutowane dokladnie w sasiednim watku)
                niewatpliwie ceny mieszkan moga tylko isc w gore, bueheheheee

                spadowa szczochu, jelenie na tym forum sie skonczyly
                • Gość: gość Re: Kupować czy nie? IP: *.chello.pl 01.08.09, 23:06
                  Ola nie kupuj! Ja też mam ładne parę złotych,ale nie kupię i już.
                  Wolę trzymać kasę na lokatach.Zobacz, obejrzyj co te dupki
                  nabudowali, aby szybko i byle jak. Nachapać się. Niech łotry udławią
                  się tym łajnem.Nowe budynki? Sypie się wszystko, leje się woda,
                  grzyb na ścianach...itp.Ola szanuj siebie i swoją przyszłość.Nie
                  kupuj od złodziejskich spółek. Masz szansę czekać to czekaj rynek z
                  gnoju się oczyści. Ceny spadną , oczywiście w Warszawie najmniej,
                  ale jakość wykonania będzie lepsza. No kto to badziewie kupi? Chłop
                  małorolny z okolic Półdupska? Włącz myślenie.
                  • Gość: Olka Re: Kupować czy nie? IP: *.aster.pl 02.08.09, 09:31
                    Jeśli chodzi o wykonanie to zgadzam się z Tobą w 100%. Ogladałam mieszkanie w
                    jednej inwestycji na Woli i byłam przerażona niedoróbkami stanu
                    deweloperskiego. Tam po odbiorze mieszkania trzeba byłoby wziąć dobrych
                    fachowców i mnóstwo rzeczy poprawić. A potem dopiero wykańczać. Podziwiam
                    odważnych, którzy decydują się płacić taka kasę za taki bubel!!!Rzeczywiście
                    deweloperzy słyną z tego, ze szybko i kosztem nas "durnych" (przepraszam za to
                    okresleni, ale chyba trzeba tak powiedzieć o tych wszystkich, któ®zy w boomie
                    biegli i kupowali dziurę w ziemie)chcą się wzbogacic, przy ogromnych marżach
                    nieznanych nigdzie w świecie. I prawda jest taka, ze tylko oni trzymają się
                    dobrze.
                • Gość: robert Re: Kupować czy nie? IP: *.aster.pl 02.08.09, 07:42
                  > wystarczy jeszcze na kolejne kilka lat, zakup mieszkania 55m na
                  > ursynowie to 3,5k PLN rata kredytu podczas gdy wynajem analogicznego
                  > lokalu to 1,5k PLN (dyskutowane dokladnie w sasiednim watku)

                  Buahahaha
                  Ciekawe kto wynajmie za 1500zł mieszkanie warte 550000.
                  Rozśmieszyłeś mnie.
                  • Gość: jacek mieszkanie 55 m kw jest warte 550 tysi ???? IP: 119.63.64.* 02.08.09, 08:43
                    bo tak sobie ktos wymarzyl ???

                    sprobuj sprzedac za tyle

                    zabawne
                    • Gość: robert Re: mieszkanie 55 m kw jest warte 550 tysi ???? IP: *.aster.pl 02.08.09, 08:55
                      za 550 tys można kupić piękne mieszkanie trzypokojowe 60 kilkumetrowe.
                      • Gość: jacek mieszkanie 55 m kw jest warte 550 tysi ???? IP: 119.63.64.* 02.08.09, 09:08
                        mozna i za milion - jak ktos ma za duzo kasy

                        tylko nadal - czy to bedzie tyle warte ???

                        za 550 tys mozna wybudowac 120 m kw domu - lacznie z kosztem
                        dzialki - w wariancie spoldzielnia np. 30 osob - nawet wiecej

                        za 550 tys mozna spokojenie znalezc segment 120 m kw u dewelopera -
                        jak ktos jest pozbawiony inicjatywy

                        ale mieszknaie 55 m kw za tyle kasy ?? to trzeba upasc na glowe
                        • Gość: robert Re: mieszkanie 55 m kw jest warte 550 tysi ???? IP: *.aster.pl 02.08.09, 09:16
                          Co się tak uparłeś na to 55 metrowe. Mówię o 60 kilkumetrowym.
                          • Gość: jacek mieszkanie 55 m kw jest warte 550 tysi ???? IP: 119.63.64.* 02.08.09, 09:18
                            to przeczytaj uwaznie swoj pierwszy post

                            • Gość: robert Re: mieszkanie 55 m kw jest warte 550 tysi ???? IP: *.aster.pl 02.08.09, 09:22
                              Odniosłem się do raty. 3,5 tys = 550 tys = 60 kilka metrów na Ursynowie.
                              • Gość: jacek mieszkanie 55 m kw jest warte 550 tysi ???? IP: 119.63.64.* 02.08.09, 09:31
                                nawet nie wiesz do czego sie odniosles - typowy goldupiec
                                intelektualny

                                facet napisal jak wol 55 m kw - ty to nawet zamiesciles w swoim
                                poscie !!!

                                zalosne naganiactwo
                                • Gość: robert Re: mieszkanie 55 m kw jest warte 550 tysi ???? IP: *.aster.pl 02.08.09, 09:46
                                  > facet napisal jak wol 55 m kw - ty to nawet zamiesciles w swoim
                                  > poscie !!!

                                  Sam się zgodziłeś, że nie da się sprzedać mieszkania 55m za 550 tys (średnia
                                  półka). Nie wiem skąd u Ciebie tyle agresji.
                                  • Gość: jacek mieszkanie 55 m kw jest warte 550 tysi ???? IP: 119.63.64.* 02.08.09, 12:11
                                    > Sam się zgodziłeś, że nie da się sprzedać mieszkania 55m za 550
                                    tys

                                    kiedy ???

                                    (średnia półka).

                                    w szuflandii - bo 55 m kw to strasznie malo - nawet jesli
                                    przeplacisz dwukrotnie placac 550 tys - to i tak bedzie ci ciasno
                                    jak babci pod moherem

                                    > Nie wiem skąd u Ciebie tyle agresji.

                                    tak malo ???
                    • scott22 Rzeczywistość 02.08.09, 08:56
                      te wasze podpowiedzi-kupuj, nie kupuj- są conajmniej zabawne.
                      każdy człowiek sam, indywidualnie, podejmuje decyzje.
                      jeżeli będzie to robił pod wpływem takich pojebów to szkoda ludzi. ale, jak to
                      mówi nasze przysłowie-" głupich nie sieją , sami się rodzą". poz
                      • Gość: robert Re: Rzeczywistość IP: *.aster.pl 02.08.09, 09:07
                        Scott, podziwiam to, jak dzielnie znosisz te obelgi gołodupców. Oni za 10 lat
                        się obudzą i sami dojdą do tego, że na chleb trzeba pracować. Ale wtedy, to
                        nawet na wynajem ich nie będzie stać. pozdro
                        • Gość: jacek jak najskuteczniej zostac golodupcem ??? IP: 119.63.64.* 02.08.09, 09:13
                          kupujac mieszkanie 55 m kw za 550 tys - z kredytem na 40 lat

                          to ze ktos - np. scott 22 czy jakis inny mufopodobny robert nazwie
                          Cie "golodupcem" - wiecej mowi o nich samych - niz o Tobie

                          nie przejmuj sie - banki placa 7% rocznie za lokaty ponad 200 tys -
                          wynajem wyjdzie za darmo - a i mieszkanie kupisz sporo wieksze

                          pospiech jest wskazany przy lapaniu pchel
                        • scott22 Re: Rzeczywistość 02.08.09, 09:22
                          w swoim długim, bo aż 51 letnim życiu nauczyłem się wielu rzeczy. min.tego, że
                          im mniejszy format człowieka tym większe szczekanie. wielokrotnie byłem na
                          imprezach gdzie świeżak chwalił się swoimi nowymi pieniedzmi.
                          niejednokrotnie wypowiadając jakieś tam wielkości.
                          dla niego były to zawrotne kwoty.
                          tłuściochy mówiły nic.
                          najzabawniejsze było także to, że ci nowi stawiali zajebistą zabawe. ale
                          dlaczego nie skorzystać, skoro ktoś usilnie prosi.
                          prawdziwe tłuścoochy spokojnie sobie robią interesy i cichutko korzystają ze
                          swojej kasy.
                          ja nikomu nie dokuczam od szczoszków.
                          myślę, że osoba wypowiadająca takie sowa mówi podobnie do tych młodych narybków
                          z centralnego.
                          -merytorycznie- co to dla Was jest deweloper BARDZIEJ WIARYGODNY? proszę o
                          wypunktowanie kryteriów którymi, byście się kierowali przy doborze
                          wg.was/Waszego klucza. poz
                          • Gość: Olka Re: Rzeczywistość IP: *.aster.pl 02.08.09, 09:45
                            Ja nie jestem znawcą, ale:
                            1. budowanie jak najlepiej a nie jak taniej, można budować z cegły albo np.
                            najtańszego ytonga, gdzie nie da się mieszkać.
                            2. Solidne wykonanie wnętrz (dobre wykonanie i dobre materiały)
                            3. Sztuczne windowanie cen.
                            4. Nie wszpomnę o tych kłamstwach wypisywanych przy wizualizacjach...
                            • scott22 Re: Rzeczywistość 02.08.09, 13:28
                              Merytorycznie starał wypowiedzieć się - TYLKO JEDEN FORUMOWICZ.
                              jak do konkretów to brak wam zdania.
                              szkoda, ale sami widzicie, że uwielbiacie tylko bić pianę. poz
                              • Gość: oko Re: Rzeczywistość IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.08.09, 13:39
                                merytorycznie to nikt z toba tu juz nie dyskutuje bo nie ma z kim

                                to ty jeszcze 8 miesiecy temu wypisywales na tym forum, ze taniej
                                niz 7k PLN w wawie wybbudowac sie nie da, a co dopiero sprzedac
                                a tu banderii za 4,8k PLN chodzi
                                o tym ze nie ma szans na spadki cen to ty tez pisales
                                no i gdzie ta twoja merytoryka
                                nagle sie taki merytoryczy stales, wiec bzdury ktore wypisywales
                                przez ostatni rok przestaly nagle obowiazywac tak?

                                badz laskaw nie wymagac od nas abysmy tracili swoj czas na
                                merytoryczna dyskusje z kims kto najwyrazniej ma ostro nierowno pod
                                sufitem
                          • Gość: oko Re: Rzeczywistość IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.08.09, 13:35
                            taaaak
                            ty nikomu nie dokuczasz
                            popatrzmy
                            "nie wstyć się opisać jak dałeś dupy, frajerze"
                            gdyby chciec przeszukac forum to nabijania sie z golodupcow,
                            oszolomowi itd w twoich postach znalazloby sie kilkadziesiat
                            ksywke szczoch za cos w koncu tu dostales i nie ode mnie i bylo to
                            juz dobre kilka miesiecy temu

                            odnosnie przechwalania sie, czy to ja sie na tym forum przechwalam
                            ze mam firme z obrotem 50mln PLN, ile mieszkan miesiecznie
                            sprzedalem i ile kosztuje wybudowania metra w wawie
                            nie, to ty zes to tu wypisywal
                            badz wiec laskaw zaczas pouczanie od siebie
                            • scott22 Re: Rzeczywistość 02.08.09, 13:47
                              zadałem pytanie na które nie uzyskałem odpowiedzi.
                              jedyne co muszę przyznać - jesteś gorszy od swoich poprzedników- kensio,
                              santorianus.
                              jesteś takie krzykliwe nic.
                              co do chwalenia się to podawanie wyniku przychodów za lata 2007 i 2008 jest
                              tylko stwierdzeniem faktów.
                              naucz się rozróżniania.
                              to się tobie przyda. poz
                              • Gość: oko Re: Rzeczywistość IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.08.09, 14:01
                                pokaz palcem to pytanie, bo w tym twoim nieskladnym belkocie mozna
                                sie pogubic

                                tak wiem ze jestem gorszy od poprzednikow, bo ja w przeciwienstwie
                                do nich nie tylko potrafie udupic cie teoretycznie ale takze
                                przeniesc to na liczby i pokazac ile by kosztowalo sluchanie rad
                                takich naganiaczy jak ty i jak debilne jest dzis postulowanie zakup
                                mieszkania

                                acha czyli jak ty grubas sie chwali to jest stwierdzenie faktow, jak
                                sie mlody chwali to sie chwali
                                zawsze lubilem twoja logike, jest taka urocza
                                to w ramach tych faktow powiedz ile bedzie sprzedazy w przyszlym
                                roku po tym jak wyprzedaz resztke swojej inwestycji a nowej nie
                                zaczales bo taniej niz 7k PLN w wawie nie wybudujesz, szpecjalisto
                                buehehe
                                no i pamietaj o wlasnym postulacie, w 2010 beda sie sprzedawac
                                gotowe inwestycje, a ty wtedy nawet gdybys dzis rozpoczal produkcje
                                to bedziesz miec ewentualnie dziure w ziemmi, zawsze podziwialem tak
                                niezwykly zmysl biznesowy jak twoj
                                buehehee
                          • deszczowy_przechodzien Bardziej wiarygodny developer 03.08.09, 07:59
                            Bardziej wiarygodny - w kolejności:

                            1. Sprawdzona historia: wcześniejsze budynki - ich stan i opinie
                            osób w nich mieszkających
                            2. Uczciwość w relacjach z kupującym: - sposób formułowania umowy,
                            brak informacji o łamaniu ustaleń
                            3. Sposób i technologia budowy
                            4. Współpraca z bankami i wiarygodność finansowa
                            5. Prokatywne mechanizmy zabezpieczenia bezpieczeństwa wpłat
                            kupującego przed zakończeniem projektu

                            Cena nie przesądze o tym dla mnie czy developer jest uczciwy - czy
                            też nie. Z prostej przyczyny - jeżeli rynek był taki że sprzedawały
                            się mieszkania po 10,000 za metr to normalne że developer tak
                            sprzedawał - niezależnie od kosztu budowy. Oczywiście dla mnie takie
                            i nawet nieco niższe ceny są obcnie nie akceptowalne i dopiero gdy
                            ceny dojdą do mojego "wewnętrznego" progu równowagi kupię.
                            • Gość: Olka Re: Bardziej wiarygodny developer IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.09, 10:28
                              Właśnie... czyli te 100-150% marze są jak najbardziej osiągalne. szkoda tylko,
                              ze w Polsce każdy chce się od razu szybciutko"dorobic"
                        • steady_at_najx Re: Rzeczywistość 03.08.09, 09:53
                          >Oni za 10 lat
                          > się obudzą i sami dojdą do tego, że na chleb trzeba pracować


                          ty za 10 lat obudzisz sie z mieszkaniem w blokowisku za ktore ledwie
                          co przestales splacac czesc odsetkowa a ktore bedzie warte polowe
                          tego co zaplaciles. Mowiac krotko i dosadnie za 10 lat zorientujesz
                          sie ze za kolejne 20 przeplacisz czterokrotnie (wliczajac koszt
                          kredytu)

                          Mysle ze wszyscy "golodupcy" powinni ci zazdroscic dilu.
                      • Gość: korek Re: Rzeczywistość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.09, 15:06
                        scott22 napisał:

                        > te wasze podpowiedzi-kupuj, nie kupuj- są conajmniej zabawne.
                        > każdy człowiek sam, indywidualnie, podejmuje decyzje.
                        > jeżeli będzie to robił pod wpływem takich pojebów to szkoda
                        ludzi. ale, jak to
                        > mówi nasze przysłowie-" głupich nie sieją , sami się rodzą". poz

                        Co?! Oko cię wnerwia?? Miło poczytać.

                        Pewnie tęsknisz za czasami kiedy głupcy zabijali się o klitki za
                        niebotyczne pieniądze. Tych już ubraliście. Pozostali nie są już
                        tacy głupi. Musicie wymyśleć coś innego.
                        • Gość: ifares Re: Rzeczywistość IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 02.08.09, 23:44
                          Wlasnie wrocilem z Litwy.Taka wycieczka sladami naszych przodkow. Z
                          ciekawoscie oprocz oczywistych walorółw tego kraju zaczalem
                          rozmawiac z luszmi tam zyjacymi - takiego bezrobocia jakie maja nie
                          pamietaja....dwa tygodnie temu wrocilem z Francji, zajmuje sie
                          sprzedaza na rynek francuski i niemiecki - spadek zamiowien o jakies
                          60%- 65% do roku poprzedniego. Zaraz ktos mi napisze, ze my zyjemy w
                          Polsce a nie gdzies na swiecie i nasza gospodarka jest oporna, silna
                          itd,itp...ale przypominam, My nie zyjemy w prozni.Osobiscie dobrze
                          zycze obecnemu Rzadowi ale jak widze te hurrra
                          optymistyczne "niby"dane to zastanawiam sie jak dlugo jeszcze beda
                          ze mnie robili idiote?Ile jeszcze ZUS bedzie bral kredytow zeby
                          spacac biezace wyplaty?jaka bedzie dziura budeztowa = to bedziemy
                          znali zapewne we wrzesniu;-)Z drugiej strony na litosc - ile jeszcze
                          mamy sie zadluzac?co ma wzrastac?gdzie te tabuny bezdomnych,i
                          mieszkajacych w rynsztoakch? czy do Warszawa ma przybyc caly naplyw
                          z calej Polski, zeby tych mieszkan mialoby zabrakna?
                          • Gość: Kasik Re: Rzeczywistość IP: *.aster.pl 05.08.09, 21:17
                            U nas bedzie odwrotnie, boć przecież polski naród zawsze w odwrocie...
                  • Gość: oko Re: Kupować czy nie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.08.09, 13:52
                    jak to kto, jelenie ktore kupowaly nas gorce, wlasnie opierajac sie
                    min na radach takich jak ty

                    dla zainteresowanych,
                    forum.gazeta.pl/forum/w,106,98184698,98491183,Re_Kredytowo_rachunkowe_zabawy_z_Excelem_apropo.html
                    w tym i kolejnym poscie macie dokladnie przedstawiona sytuacje na
                    przykladzie 55m mieszkania na ursynowie
                    rata 3,5k PLN jest za 500k PLN przy srednim wiborze z marza 7%, tyle
                    trzeba dzis dac za 55m deweloperskiego na ursynowie z wykonczeniem,
                    moj oponent zastosowal nierealne oprocentowanie 5,5% ale to nadal
                    nie zmienia postaci rzeczy
                    cena wynajmu takiego mieszkania (z wliczonym czynszem) to ok 2-2,2k
                    PLN czyli bez czynszu ok 1,5k PLN (znowu linki do realnych ofert na
                    allegro)
                    wiec dokladnie mieszkania za pol banki sa aktualnie wynajmowane za
                    1,5k PLN,
                    wystarczy chciec to sprawdzic i twoje buhahah tego nie zmieni,
                    oprocz tego ze pokazuje nam racjonalnosc twoich opini
                    i dalej jestes taki wesolutki, bo ja raczej widze ze to my sie
                    smiejemy z twojego eksperctwa


                    tak wiecc kolego robercie idz razem ze swoim kompanem szczochem
                    gdzie indziej zachwalac korzystnosc zakupu mieszkania dzis
    • Gość: jacek rozsadny kupi teraz - radzi Grzabka w pisrzepie IP: 119.63.64.* 03.08.09, 16:21
      niestety nie moglem sie zapoznac z argumentami godnymi Lichockiej,
      Ziemkiewicza i Wildsteina jako ze wyrzuca na pierwsza strone po
      kazdej probie klikniecia ma mordce Grzabki ...

      widac chcieli utajnic ...

      to chyba najlepszy dowod ze trzeba zaczekac

      • scott22 Re: rozsadny kupi teraz - radzi Grzabka w pisrzep 04.08.09, 05:53
        tak, zawsze można czekać.
        tak, wybór (written by wiktor suworow)decyzji jest po stronie kupującego.
        problem polega na tym, że ludzie podejmują ważne decyzje życiowe pod wpływem
        impulsu.
        rzadko kiedy kierują się tzw.zdrowym rozsądkiem.
        przykład to obecna sytuacja na giełdzie.
        gdy był cenowy dołek w lutym to nie było chętnych do kupna.
        teraz, gdy fundusze pokazują 60% wzrosty, ludzie niosą kasę jak szaleni.
        a pewien gość w ameryce wyskoczył dawno temu z papiewów, po tym jak pucubut
        zapytał jego, jakie ma kupować akcje. poz
        • Gość: oko Re: rozsadny kupi teraz - radzi Grzabka w pisrzep IP: 167.236.248.* 04.08.09, 09:30
          czasu kiedy ludzie kupowali mieszkanie pod wplywem impulsu juz dawno odeszly do
          lamus
          halo pobudka mamy sierpien 2009 a nie marzec 2007!!!
          i porownywanie gielde ktora efektywnie jest ucywilizowanym hazardem do zakupu
          ktory pochlania kilkuletnie zarobki to tylko ty potrafisz
          • scott22 Re: rozsadny kupi teraz - radzi Grzabka w pisrzep 11.08.09, 21:16
            porównanie giełdy i zakup mieszkania jest bardzo adekwatne. i tu i tam działają
            głównie emocje. jeżeli kiedykolwiek byłeś na pierwszym zebraniu wspólnoty
            mieszkaniowej to to pojmiesz. ludzie wiją się aby koszty zarządu były jak
            najniższe. w swoich pomysłach są gotowi ustanawiać dyżury w sprawie sprzątania
            klatek. mieszkańcy parteru nie chcą płacić za eksplaatację windy. po co
            oświetlać teren zewnętrzny lub klatki schodowe. po co ubezpieczać inwestycję? po
            co wpłaty na fundusz remontowy. klienci kupują na kredyt mieszkanie. potem meble
            do pokoi i kuchni, sprzęt agd, audio i tv. nawet krany i umywalki. potem
            przychodzi pierwszy i jest tragedia. wielokrotnie klienci, którzy wykończyli
            mieszkanie i w nim zamieszkali nie mają kasy na przeniesienie własności tzw.akt.
            wtedy, gdy kupowali te wszystkie klamoty to dopiero były emocje. co tam giełda. poz
            • Gość: jacek te emocje ucza wylacznie jednego - wynajmuj i zyj IP: 115.67.152.* 12.08.09, 03:37
              zyj dlugo i szczesliwie

              kupno mieszkania - tylko za gotowke - ale jak masz gotowke to mozesz
              ja zainwestowac w dobry biznes zamiast zamrazac

              wziales kredyt na 40 lat - pregrales zycie

              przegrales zycie swoje i swoich dzieci - placac powyzej 4 tys pln za
              m kw
            • Gość: oko Re: rozsadny kupi teraz - radzi Grzabka w pisrzep IP: 167.236.248.* 12.08.09, 10:45
              no patrz a u mnie na pierwszym spotkaniu wspolnoty byla jedynie dyskusja o tym
              czy koszty ochrony budynku powinny byc przypisane do miejsc garazowych
              o koniecznosci posiadania ochrony, ciecia, okresowego ogrodnika, oswietlenia itd
              nikt nie dyskutowal

              a w tym poscie znowu wychodzi twoje zyczeniowe myslenie z czasow banki
              teraz juz mieszkan sie nie kupuje emocjami, ludzie w kryzysie przypomnieli sobie
              ze praca nie jest gwarantowana, pensje nie tylko rosna ale i spadaja (tak ja ma
              to miejsce ze srednia pensja w q2 2009), a zapozyczenie sie na cale zycie na 40m
              jesli ceny poleca w dol o polowe moze oznaczac iz do konca zycia bedzie sie
              uwiezionym w takiej malej klitce
              strasznie fajnie musi sie wychowywac dzieci na 40m z dwoma pokojami i polowa
              pensji przeznaczana na kredyt, naprawde przegralem zycie ze nie kupilem
              mieszkania w 2008
              a nawet jesli trafia sie idiota ktory powyzszego nie zakumal to w wiekszosci
              przypadkow o tym mysli tez juz bank kredytujacy
              retoryka "uciekajacego pociagu" juz nie dziala, szukaj innych form naganiania

              ps. ale zgadzam sie ze istotna czesc bańkowych klientow to wlasnie byli tacy
              idioci jak w twoim opisie, tyle ze ci racjonalni wtedy po prostu przeczekiwali i
              wlasnie teraz wracaja jako konsumenci
              dla kupujacych to dobre info dla ciebie nie
              • scott22 Re: rozsadny kupi teraz - radzi Grzabka w pisrzep 13.08.09, 21:23
                oko, sypnąłeś się w pierwszym zdaniu.
                pan prezes ci to mówi.
                a jak myślisz, że znowu bredzę to zapytaj się innych forumowiczów - jak rozlicza
                się koszt ochrony fizycznej.
                ten wariant co ty przedstawiłeś może tylko funkcjonować na parkingu zewnętrznym.
                już nie jednego pana mecenasa załatwiłem na sprawie sądowej [ chociaż oni to
                przeważnie są radcami prawnymi]. poz
                • Gość: gość Re: rozsadny kupi teraz - radzi Grzabka w pisrzep IP: *.chello.pl 14.08.09, 00:58
                  To podczytujący Was prosty lud.Oko górą. Nie kupimy tych zgniłych
                  jaj.Wybudujcie coś co będzie się kupy trzymało i za rozsądną cenę.A
                  w tym co postawiliście do tej pory to mieszkajcie sami.Wraz z
                  rodziną.
                • Gość: oko Re: rozsadny kupi teraz - radzi Grzabka w pisrzep IP: 167.236.248.* 14.08.09, 10:01
                  ziew szczoszku
                  w przeciwienstwie do ciebie, w moim bloku wspolnota nie sklada sie takich mend
                  jak ty i w zwiazku z tym ze garaze sa podziemne, przyjeto rozwiazanie
                  przypisania czesci kosztow ochrony do nich wlasnie
                  ludzie przeglosowali i przyjeli do wiadomosci, nikt po sadach nie zamierza sie
                  ciagac bo wspolnota wiaze sie z koniecznoscia akceptowania woli wiekszosci czego
                  taki pasozyt jak ty nigdy raczej nie zrozumie

                  wiec pluj sobie jadem dalej mnie to wisi i powiewa, tak samo zreszta jak rynkowi
                  ktory konsekwentnie pokazuje ci dupe od ponad roku
                  • scott22 Re: rozsadny kupi teraz - radzi Grzabka w pisrzep 17.08.09, 21:59
                    rynek to rynek.
                    i tak jest prawidłowo.
                    to rynek wyznacza trendy.
                    można starać się na niego wpływać- w przeróżny sposób.
                    ale on, rządzi się swoimi prawami.
                    przekonałem się , że wspólnoty podejmują przedziwne uchwały. przeważnie pod
                    wpływem różnych krzykaczy , którzy zakrzykują pozostałych.
                    poza tym polacy lubią jak ktoś inny za nich rządzi i podejmuje decyzje.
                    to, że podziemny garaż ma oddzielną kw to standard.
                    dobrze świadczy o deweloperze, że nie przywiązał miejsc postojowych do mieszkań,
                    co skutkuje 7% watem, czyli dodatkowy zysk, ale jest utrudnieniem dla klienta. poz
    • wuetend Re: Kupować czy nie? 18.08.09, 11:54
      i Marvipol! i Marvipol tez wiecej sprzedaje!
      nie mowiac juz o JWC i Integerze.

      Z czysto logicznego punktu widzenia nie bardzo rozumiem ten
      quasidylemat.
      Przeczekała sobie pani owczy pęd, zatem już straciła kilkadziesiąt
      procent, które było do "ugrania" (owczy pęd zaczął się ok 2005,
      przyjmijmy, przy średnim poziomie dla W-wy 4000PLN/m2). Jeśli
      pogodziła się pani z tymi utraconymi korzyściami, a jednocześnie
      może sobie pani pozwolić na dalsze przeczekanie, co powstrzymuje
      panią przed poniesieniem dodatkowego ryzyka w nadziei na dalsze
      spadki??



      Gość portalu: Olka napisał(a):

      > Proszę poradźcie mi. Kupować mieszkanie czy nie? Przeczekałam ten
      wielki
      > "owczy pęd", ale teraz nie wiem co dalej. Jedni mówią : "taniej nie
      > będzie",drudzy twierdzą" będzie jeszcze taniej". To jak będzie? Co
      sądzicie?
      > Dzisiaj czytałam, ze w Dom Dewelopment sprzedaż jest istotnie
      wyższa czyli
      > jak widac ludzie kupują....Ronson też twierdzi podobnie...


      >
      • Gość: Olka Re: Kupować czy nie? IP: *.aster.pl 18.08.09, 21:06
        W zasadzie pewnie niewiele... Wcześniej nie skorzystałam z możliwości zakupu bo
        najzwyczajniej w świecie nie miałam pieniędzy, nie pracowałam wychowując dziecko
        a co za tym idzie żadnych możliwości kredytu. Nie wyszłam za "milionera". Chcąc,
        nie chcąc musiałam wtedy zrezygnwać z tych chęci. Od pewnego czasu kiedy miałam
        jakieś mozliwosci okazało się, że sprzedawane są buble albo tworzyły się (tak,
        widziałam na własne oczy!!!) kolejki społeczne, a przy zakupie mieszkań z rynku
        wtórnego albo trzeba bylo posiadac dość dużą kwotę na zaliczkę albo decydowac
        się tu i teraz, bo następnego dnia nie było o czym marzyć....Dałam spokój, bo
        zrozumiałam, że w tej grze nie mam zadnych szans. Dzisiaj kiedy to sie uspokoiło
        po prostu nie wiem. Śledzę wiadomości z rynku i jestem coraz bardziej
        "ogłupiała". Codziennie ukazują się artykuły, analizy najczęściej sprzeczne w
        swojej treści. Trochę mogę poczekać, ale też nie chciałabym się obudzić z
        przysłowiową "ręką w nocniku" i cenami grubo powyżej 12000 pln za m2
        • Gość: oko Re: Kupować czy nie? IP: 167.236.248.* 19.08.09, 09:56
          serio mowisz o cenia 12k PLN???
          trzeba przyznac naganiaczom ze niezle udalo im sie namieszac ludziom w glowach
          ze ci wierza ze to sie moze powtorzyc

          generalnie
          mieszkan nadmiar, wklad w kredyt wzrosl, zdolnosc kredytowa drastycznie spadla,
          rozdawnictwo kredytow z banki w ciagu najblizszych 10 lat sie nie zdarzy
          przy takich warunkach fizycznie nie ma szans nawet na utrzymanie srednich cen na
          poziomie 8k PLN a co dopiero na wzrosty

          jak rozumiem twoj niepokoj budza naganiacze, ale jesli popatrzysz krytycznie na
          ich prognozy to zauwazysz ze wg nich od polowy 2008 non stop mamy najlepszy
          okres na zakup, juz ponad rok sie dowiadujemy ze to juz ten moment i ze teraz
          obowiazkowo trzeba kupic bo zaraz podrozeja, a jaka jest rzeczywistosc widzisz
          sama, wiec to naganianie jest rownie sprawdzalne co horoskopy z kolorowych gazet
          mozna poczytac dla rozrywki ale z realiami nie maja nic wspolnego
          • Gość: Olka Re: Kupować czy nie? IP: *.aster.pl 19.08.09, 16:23
            A najciekawsze jest to, ze w tym całym boomie oglądałam jedno mieszkanie na
            Bemowie (Centrum, bloki przy bazarku- dla tych co znają Bemowo- wiedzą o czym
            mówię). Blok oddany w 2003, w owym czasie cena za stan deweloperski 3600 zł/m2.
            Pod koniec 2007 roku jedno z mieszkań pojawiło się na sprzedaż, stan dobry (bez
            rewelacji,ale wykończone dobrze i schludnie, sprzet przeciętny, w każdym razie
            żaden rarytas). Cena za m2 - 12000złz tym, ze właściciele zostawiali wszystkie
            sprzęty nawet jakieś meble typu kanapa.... Mieszkanie sprzedało się w ciągu
            tygodnia... Piszę to po to aby pokazać jacy są Polacy i obawiam się, ze z tej
            ogromnej "chęci posiadania własnego M a najlepiej 2-óch) za chwilę be∂zie
            podobnie. Jak tylko banki choć trochę poluzują kredyty to oni znowu wrócą na
            rynek. Ludzie zatracają swoją racjonalność, zupełnie nie myśląc o tym, co może
            stać się za chwilę.... Płacą wirtualnymi pieniędzmi, których niegdy nie widzieli
            i zapewne nie zobaczą.... Jest to dla nich tak abstrakcyjne, ze jest im wszystko
            jedno czy wezmą 300k czy 400k a i 600k też ujdzie. Wiem, ze nie ma w Polsce
            żadnego głodu mieszkaniowego, gdyby na rynek wróciły wszystkie mieszkania
            zakupione w celach tzw inwestycyjnych to bardzo szybko ceny spadłyby do tych
            akceptowalnych przez społeczeństwo
            • Gość: oko Re: Kupować czy nie? IP: 167.236.248.* 20.08.09, 10:18
              jeszce raz, choc trace juz cierpliwosc
              nie ma powrotu do kredytowania
              to co sie dzialo w latach 2006-2008 to wybryk historii ktory o maly wlos nie
              doprowadzil do wywrocenia calego systemu ekonomicznego w ktorym zyjemy
              takie finansowanie jak w bance odeszlo do historii ijuz nie wroci i nikt ci nie
              da kredytu ponad twoja zdolnosc finansowa
              koniec kropka, o powrocie kredytow marza niespelnione inwestory ale to jest
              marzenia, na powtorke z rozrywki nie stac nawet samych bankow chocby chcialy,
              przynajmniej przez najblizsze 25 lat (milo ze to nowe niewolnictwo ugryzlo takze
              ich w dupe)
              • rumun_navigator Re: Kupować czy nie? 20.08.09, 18:32
                Chyba Polbank właśnie przywrócił Twój wywód. Może do nich zadzwoń i powiedz im,
                że ich oferta i w ogóle oni sami nie mają prawa zaistnieć przez następne 25 lat?
                Co Ty na to?
                • Gość: oko Re: Kupować czy nie? IP: 167.236.248.* 21.08.09, 11:25
                  dyskutowalismy tu juz nascie razy ze tzw "maksymalna zdolnosc kredytowa" to
                  bujda na resorach zeby przyciagnac jelenia
                  wez naprawde kredyt na 100% ltv na wiecej niz 4krotnosc rocznych zarobkow z
                  marza ponizej 4% to pogadamy, a poki co nie zawracaj mi glowy reklamami
        • wuetend Re: Kupować czy nie? 19.08.09, 11:50
          to nie forex ani rynek akcji, gdzie silna fluktuacja mozliwa jest z
          dnia na dzien, wiec nie przespi Pani "naglej zmiany do 12kPLN".
          Z fundamentow moim zdaniem NIC nie przemawia za krotkookresowym
          trendem wzrostowym w przekroju calej Warszawy. Oczywiscie, będa
          pewne wyjątki, np niektóre enklawy niektórych dzielnic - te lepiej
          skomunikowane głównie. Np. moim osobistym zdaniem mocno
          przeszacowany jest Wilanow, a niedoszacowany w średniej perspektywie
          Ursus, Wlochy, ktore moga liczyc na pozytywny efekt obwodnicy.
          Ale generalnie w skali CALEJ warszawy jest duuuuza podaż. Przebierac
          można jak w ulegalkach.
          Proszę sprawdzić gotowość sprzedawcy do obnizki ceny oraz - jesli
          rynek pierwotny - kondycje samego developera. I porownac, jakie
          wersje przedstawiaja.
          • scott22 Re: Kupować czy nie? 19.08.09, 21:38
            dlatego należy analizować tylko gotowe mieszkania.
            tylko coś, co można zobaczyć i porównać z innymi produktami. porównywanie
            różnych rózności, które są na różnym etapie budowlanym to kompletna niedorzeczność.
            właśnie takie produkty różnią się cenowo.
            głodomory złaknione kasy, chcą sprzedawać w bardzo niskich, nierealnych cenach.
            ale to są produkty dla tych co lubię ostrą jazdę. poz
            • Gość: Marek Re: Kupować czy nie? IP: 77.255.111.* 19.08.09, 22:55
              Kurcze..też mam taki dylemat jak Olka... zdaję sobie sprawę z tego trudność o
              kredyty i duża nadywżka mieszkań może pociągnąc dalsze spadki. Z drugiej jednak
              strony wszyscy developerzy wstymali nowe inwestycje i nawet przy tej niedużej
              sprzedaży może być problem z zakupem takiego mieszkania jakbym chciał. Chcę
              kupić kawalerkę za gotówke.. trochę szukałem i nie ma ich aż tak dużo w ofercie
              nie mówiąc że trudno o jakiś większy upust. Strasznie się waham czy cena 5,5k za
              metr kawalerki na Tarchominie albo Grochowie to nie za dużo? Boję się że po
              prostu tych najmniejszych mieszkań zabraknie zanim zaczną się spadki...
              • Gość: Olka Re: Kupować czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.09, 08:42
                Dzięki za zrozumienie. jeśli ja mogę dac Ci radę....To nie kupuj kawalerki, kup
                małe, ale mieszkanie 2 pokojowe. Zawsze ludziom wydaje się, ze kupują coś "na
                chwilę" (potem się sprzeda, zamieni itp). Nic gorszego niż takie myślenie. Ta
                chwila okazuje się potem latami (powiększa sie rodzina, dzieci, a to brak pracy,
                gotówki itp), gdzie trzeba się gnieździć i nie móc zyć normalnie. komuna
                przyzwyczaiła ans do klitek... gdzie jest zero prywatnosci, swobody...
                oczywiscie nie namawiam do kupowania ogromnych salonów jeśli kogoś na to nie
                stać, ale z serca odradzam jedne pokój nawet gdyby mieszkanie było ustawne i w
                miare duze jak na kawalerkę....
                • Gość: Marek Re: Kupować czy nie? IP: *.adsl.inetia.pl 20.08.09, 17:10
                  Wiem Olka że kawalerka to nie jalepszy pomysł...póki co jestem singlem a nie
                  chce brać kredytu póki nie mam rodziny..a kawalerkę kupię z własnych środków..ot
                  cała historia.. :)
                  • Gość: . Re: Kupować czy nie? IP: 213.76.165.* 20.08.09, 21:29
                    Gość portalu: Marek napisał(a):

                    > Wiem Olka że kawalerka to nie jalepszy pomysł...póki co jestem singlem a nie
                    > chce brać kredytu póki nie mam rodziny..a kawalerkę kupię z własnych
                    środków..o cała historia.. :)
                    ...................
                    Podobno istnieje od lat przepi mówiący o minimalnej powierzchni oddawanego
                    mieszkania, więc chyba niewiele musisz metrów dokupić aby mić dwupokojowe.
                    Ja także potwierdzam, że zakup jednopokojowego to nierozważny kaprys.
                    Musisz mieć w jedno i dwupokojowym pewne metry na przedpokój, łazienkę, miejsce
                    kuchenne a dokupując zaledwie kilka metrów już otrzymujesz dach na dalszy
                    docelowy dorobek.
                    Spójrz, to dla przykładu
                    http://www.allegro.pl/22570_warszawa.html?id=22570&shops=&hide_categories_form=0&motoad=0&state=0&city=&view=gtext&order=t&buy=0&listing_sel=2&listing_interval=7&price_from=&price_to=&a_text_f%5B236%5D%5B0%5D=20&a_text_f%5B236%5D%5B1%5D=40&a_enum%5B247%5D=1&a_enum%5B277%5D=all&a_text_i%5B278%5D%5B0%5D=&a_text_i%5B278%5D%5B1%5D=&a_text_i%5B279%5D%5B0%5D=&a_text_i%5B279%5D%5B1%5D=&a_text_i%5B281%5D%5B0%5D=2&a_text_i%5B281%5D%5B1%5D=2&a_enum%5B2235%5D=all&change_attr=Poka%C5%BC

                    :) to jest dwupokojowe, Warszawa, do 40 mkw bez zaznaczenia dzielnicy, ceny,
                    roku budowy, piętra
    • Gość: niezdecydowana? Re: Kupować czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 18:23
      Jak się cash flow spina i mieszkanie "jak na miarę" to kupować.
      Nawet jak ceny spadną, to trudno liczyć, że nikt Cię nie ubiegnie. A
      jak masz problemy i z jednym i z drugim to nic nie szkodzi zaczekać
      na spadki.

      Tak mi się wydaje, ale to opinia mocno subiektywna.
    • Gość: el Re: Kupować czy nie? IP: *.199.40.78.fuz.pl 20.08.09, 22:16
      Moim zdaniem kupic jak cos ciekawego i Twoim zdaniem wartego tej ceny
      znajdziesz. Ja szukam mieszkania dwupokojowego w rozsądnej cenie jest ciężko coś
      sobie upatrzyć, a i tak połowa ofert w necie jest nieaktualna.
      • rozalin12 kupić działke i budowac domek 22.08.09, 08:31
        za kilka lub naście lat.
        • rozalin12 Re: kupić działke i budowac domek 22.08.09, 08:32
          najlepiej w stronę Rozalina - Młochowa k/ Warszawy, trasa katowicka
          lub krakowska.
          • Gość: lola Re: kupić działke i budowac domek IP: *.jmdi.pl 22.08.09, 09:08
            dwie rodziny kupuja działke aby postawic blizniaka, 1000 m2 po 300 zł za metr na
            rodzine przypada po 150 tys za działke, wybieraja, mały tani domek około 120
            metrow np koszt postawiernia to 2 tys za m2 czyli 240 tys na rodzine czyli w
            cenie 400 tys maja 120 metrow na działce 500 metrowej - nie jest to willa, ale
            nie jest to male mieszkanko 50 metrow. Ceny podałam jak najbardziej realne.
            • rumun_navigator Re: kupić działke i budowac domek 22.08.09, 11:29
              Tylko znajdź teraz działkę na której można postawić bliźniaka, która nie jest
              już podzielona i sprzedawana nie po 300, a po 500zł/metr
              • stoje_i_patrze trolu 22.08.09, 14:10
                30 sekund szukania
                www.szybko.pl/Babice%20Stare/dzia%C5%82ka/budowlana/sprzeda%C5%BC/662681
                i masa innych
                osobiscie uwazam propozycje blizniaka badz podzielenia sie dzialka za bardzo
                realna. sam ja rozwazam.
                • stoje_i_patrze Re: trolu 22.08.09, 14:17
                  kolejna
                  www.szybko.pl/612825
                  jest ich bardzo duzo, jak wylaczymy izabelin i lomianki.
                • rumun_navigator Re: trolu 22.08.09, 15:03
                  A założysz się, że nie ma bata(warunków zabudowy), żeby na tych działkach
                  wybudować blizniaka? Tak więc:
                  - nie (nad)używaj słów, których nie rozumiesz,
                  - nie rozprawiaj o czymś na czym się nie znasz.

                • Gość: Kasiolin Re: trolu IP: *.aster.pl 22.08.09, 15:29
                  To proszę o ewentualny kontakt, bo jeśli w stronę np. Babic to ja również.
                  Wszystkie działki, które mi się podobały mierzą ok 1400 i więcej. Chętnie
                  kupiłabym z kimś i podzieliła ja....
                  • rumun_navigator Re: trolu 23.08.09, 00:48
                    Na takiej 1500m to można upchnąć nawet jakiegoś czworaka. Wtedy koszt działki
                    wyniesie raptem 120tys. na osobę. Jak za darmo. W takie coś wchodzę bez
                    mrugnięcia okiem. Niestety nie sądzę, żeby w tych przypadkach było to możliwe
                    • Gość: Olka Re: trolu IP: *.aster.pl 23.08.09, 16:16
                      Co jest niemożliwe? postawienie domu na 600m działce? Nie mówiąc o bliżniaku.
                      • scott22 Rzeczywistość 26.08.09, 01:23
                        niemożliwe jest wsadzić sobie w dupę parasol, potem go otworzyć i właśnie
                        otwartym wyjąć. poz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka