Dodaj do ulubionych

mama bez ślubu.

24.11.04, 08:55
mam pytanie co sądzicie o tym żeby zostać mamą?ale problem w tym ,że jestesmy
razem , mieszkamy razem ale generalnie ślubu narazie nie chcemy.Moj chloptaś
stara się o uniewaznienie ślubu kościelnego z ex i dlatego chcialabym
poczekac i narazie dla picu nie brac tylko cywila.A dziecko bym juz chciala
chociazby ze wzgledu na wiek. mam juz 29 lat..robię sądę co wy na
to.pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • mea8 Re: mama bez ślubu. 24.11.04, 09:10
      Jeżeli czujesz, że to ten i że chcesz dziecka to bierzcie się do roboty. Ślub
      może być później albo może go nie być. Żyjemy w XXI wieku, nikt cię raczej:)))
      nie zlinczuje. Ważne żebyście byli szzczęśliwi. Powodzenia.
      • ala8003 Re: mama bez ślubu. 24.11.04, 09:12
        Ja bym zaczekała aż sprawy z eks zostaną uregulowane. Kilka miesięcy przecież
        nie robi różnicy, a poco mieć dodatkowe sprawy "na głowie"
    • caperucita Re: mama bez ślubu. 24.11.04, 09:14
      W Polsce może być ci trudno (rodzina, ksiądz itd.), ale jeżeli ty sama nie masz
      z tym problemów, to dlaczego robić coś na siłę? Ja sama już byłam mężatką, a
      teraz mam wspaniałego faceta (który bardzo chce mieć ze mną dziecko) i jak
      narazie nie mam ochoty na kolejny ślub. Z oporami rodziny też sobie dzielnie
      radzę. Wolę być z kimś z własnej i nieprzymuszonej woli i mieć pewność, że
      druga strona też tego chce, bez zapewnień, że to będzie do śmierci. Pozdrawiam.
      • ankas70 Re: mama bez ślubu. 24.11.04, 09:28
        NO SKORO ZALEŻY CI NA ŚLUBIE KOŚCIELNYM TO BĄDŹ KONSEKWENTNA I DAJ TEMU
        DZIECKU RODZINĘ TAKĄ JAKĄ CHCESZ STWORZYĆ JAK SĄDZĘ Z POSTU - ZAŁOŻONĄ PRZEZ
        PANEM BOGIEM I Z PRZYSIEGĄ NA CAŁE ŻYCIE NA DOBRE I ZŁE, KTÓRĄ TRAKTUJE SIĘ
        POWAŻNIE. JA BYM POCZEKAŁA. DLA WŁASNEGO SPOKOJU I PRZYSZŁEGO DZIECKA
        • caperucita Re: mama bez ślubu. 24.11.04, 09:48
          Tylko dlaczego tak krzyczysz?
          • ankas70 Re: mama bez ślubu. 24.11.04, 10:33
            MYślę ze każdy słyszy to co chce słyszeć dziewczyna pyta i prosi o opinie więc
            jej odpisuję
            Fajnie jak w zwiazku są to gwarancje Boże - bo jak się wierzy w to ze
            małżeństwie kościelnym działa także Bóg to nie jest się zupełnie samemu z
            wszystkimi problemami.
            A tak po ludzku poza aspektem pewnej decyzji ktorej mimo wszystko małżeństwo
            wymaga od obojga, decyzji o wspólnym żcyiu to w formalnym zwiazku i kobiecie i
            dziecku jest bezpieczniej, także ze ze względów finansowych. Bo małżeństwo
            wymaga decyzji od obojga o tym ze chca być razem.
            • zigia Re: mama bez ślubu. 24.11.04, 10:51
              dzięki za dotychczasowe opinie. Nadmieniam,że nie jestem do bólu wierząca tym
              bardziej jak widzę co dzieje się ostatnio z kosciolem.Bardziej chodzi mi o
              narodzone dziecko.to ono moze miec potem przykre doswiadczenia z zyciem wsród
              zakłamanego spoleczenstwa.A bo mamusia ma inne nazwisko niz tatus a to ze
              mamusia komunii nie brala podczas uroczystosci itp.pracuje w szkole i widze
              jakie dzieci potrafia byc podle dla swoich rówiesników.moze robia to
              nieswiadomie ale powtarzaja poproastu to co mówia ich DOROSLI rodzice.moze
              napisalam to chaotycznie ale tak to z grubsza widzę.a dodam ze rodzina kiedys
              niedopuszczajaca urodzenia dziecka zanim nie skoncze studiów ,nie znajde pracy
              teraz kiedy to zrobilam caly czas bąka ze w sumie to by juz chciala buciczki
              kupowac....nie wiem. nie wiem .nie wiem.
            • ewmag Re: mama bez ślubu. 24.11.04, 11:26
              Naprawde uwazasz, ze w zwiazku, ktory nie zostal formalnie/
              koscielnie "zatwierdzony" nie moze byc Boga?
              • pocahontas_kw Re: mama bez ślubu. 24.11.04, 11:37
                Nie jestem mężatką, na razie, ja i mój chłopak palnujemy slub i chcielismy być
                razem,ale dziecko nam się po prostu przydarzyło i bardzo sie z niego cieszymy.
                Uważam,że wybór jest twój. Jeżeli ufasz swojemy facetowi, jezeli się kochacie
                to tak naprawde nic innego nie ma znaczenia. Bóg dla mnie to zycie, a nie
                ołtarze. Więc Bóg jest w kazdym dziecku mocniej i prawdziwiej niz w
                jakimkolwiek kościele. Formalności są istotne z przyczyn oragnizacyjnych, jesli
                chodzi ci o nazwisko itp. to cywilny wystarczy. Dzieci bywaja okrutne, tez
                jestem nauczycielem i wiem, ale nie ustrzeżesz przed tym swojego dziecka, bo
                jeśli nie będzie miał takich nieprzyjemności, to na pewno będzie miał inne. Czy
                najważniejsze dla malucha nie jest poza tym wszytskim to, że ma rodziców,
                którzy się kochają? Jeżeli dla ciebie to jest "ten" facet, jeżeli oboje
                pragniecie tego dziecka to dla mnie nie ma tu żadnego dylematu.

                pozdrawiam i zyczę szczęścia

                pocahontas
                • zigia do Pocahontas 24.11.04, 12:10
                  dzięki wielkie za te słowa. Dokładnie tak samo mysle.tylko zdaje sobie sprawe
                  ze ludzie potrafia wszystko zniszczyc, z zazdrosci chociazby.tez nie jestem
                  zwolenniczka latania do kosciola 2 razy na dzien.wole pomodlic sie sama w
                  pokoju i nie patrzec na ta hipokryzje.ale wiadomo jak wtedy inni cie traktuja-
                  wielcy wierzacy.a powiedz jak bylo kiedy dowiedzieliscie sie ze jestes w ciazy?
                  i jeszcze jedno czego uczysz i jak wychodzi ci ten piekny awans.....;)))całuski
                  • pocahontas_kw Re: do zigii i mam innych;) 24.11.04, 15:29
                    Nic mi nie mów o tym cholernym awansie, uczyłam jeden semestr, na zastepstwie,
                    teraz mam przerwę prauję w korekcie, ale od września planuję wrócić do szkoły,
                    wiesz będą teraz nauczyciele odchodzili po tym roku szkolnym na emerytury to
                    zwolnią się etaty, jestem polonistą, więc liczę na jeden z nich. Lubie
                    uczyc,ale wiem,że awans, sterta bezsensownych papierów i formalnosci to
                    koszmar...
                    jak się dowiedzieliśmy.....hm:) ja mam bardzo regularne cykle i jak mi nagle
                    sie nie pojawiła @ to zrobiłam test i wszystko było jasne, kocham to dziecko od
                    samego poczatku, bylismy w szoku, ale i tak chcielismy byc razem i tak
                    planowalismy maluchy, więc cóz, przyszła fasola do nas wczesniej niż miała,
                    widac tak miało być i teraz juz tylko skupiamy sie na tym, by jak najlepiej
                    zorganizowac nasze zycie na jej przybycie. Ślub....w przyszłosci cos
                    zorganizujemy, teraz najwazniejszą inwestycją jest dziecko. Myslimy o cywilnym,
                    bo nie mam etatu, a chodzi o to, żebym mogła korzystać ze świadczeń "męża".
                    Co do kwestii religijnych. Dla mnie sprawa jest grząska, dyskusje na te tamety
                    sa z natury rzeczy nierozstrzygalne... Nie potępiam, nie krytykuję, zyje dając
                    zyć innym i oczekuję,że inni zrobia dla mnie to samo, irytuje mnie tylko
                    nachalne "nawracanie" i agitacja. Ja wierze w Boga po swojemu. A co do tego co
                    ludzie powiedza, że bez slubu, że dziecko na "nielegalu" szczerze mówiąc mam to
                    gdzieś. Ludzie zawsze gadają, nie na ten to na inny temat, gdybym miała
                    przejmowac sie tym wszytskim, pewnie bym była zgorzkniałą i rozgoryczoną osoba
                    i po co mi to? Liczy się dla mnie opinia ludzi mi bliskich albo cenionych
                    przeze mnie, a nie wierzę, by ktos z nich w jakikolwiek sposób skrytykował moje
                    postepownie. Każdemu mozna przyczepic łatkę, ale czy to mówi cos o osobie,
                    która nosi łatkę, czy o osobie, która ja przyczepia? Ludzkie gadania nic nie
                    znaczą, o ile ty nie nadasz im znaczenia. Ja mam w sobie mały cud, mam
                    męzczynę, którego kocham i na którym moge bezwarunkowo polegać, przyjaciół,
                    którzy mnie wspierają, lubie swoje zycie, lubie swoja pracę i jestem osobą
                    szczęśliwą, jak wielu ludzi może to o sobie powiedzieć? Nie mam powodu do
                    narzekań, mam problemy, jasne, ale narzekania byłyby jak sądze bluźnierstwem;).

                    pozdrawiam wszytskie mamy i fasole, życze powdzenia i zdrówka;)

                    pocahontas i fasola 11t
                    • ewmag Re: do zigii i mam innych;) 24.11.04, 15:59
                      Pocahontas_kw popieram, ja tez czakam na Melenstwo i juz sie doczekac nie moge:)
                    • zigia Re: do zigii i mam innych;) 24.11.04, 16:48
                      a który to juz miesiac u ciebie???/jak sie czujesz?imie juz wybrane?juz cie
                      polubilam .caluski
                      • pocahontas_kw Re: do zigii i mam innych;) 24.11.04, 19:03
                        Oj zigii, no bardzo mi miło....
                        Moja fasola jest 11-tygodniowa. Czuję się coraz lepiej, bo cały drugi miesiąc
                        był koszmarny, było minęło;). Imię..... cóż, zastanamiam się, ale bez
                        pospiechu, jest kilka opcji, jak poznam płeć to cos wybierzemy. Zwykle piszę na
                        forum dla czerwcowych mam, gdzie i ciebie zapraszam.


                        moja fasolka pozdrawia twoją;) pa

                        • zigia Re: do zigii i mam innych;) 24.11.04, 21:17
                          ;( ja jeszcze nie mam fasolki. chociaz staramy sie nieustannie.jak tylko cos
                          nawywijamy dam znac...
              • ankas70 Re: mama bez ślubu. 24.11.04, 12:15
                JA TAK NIE UWAŻAM JA PO PROSTU W TO WIERZĘ. CZY W NIEFORMALNYM ZWIĄZKU DZIAŁA
                PAN BÓG TEGO NIE WIEM TO PYTANIE DO TEOLOGÓW. JA SIĘ NIE PODEJMUJĘ ODPOWIEDZI.
                byŁAM W NIEFORMALNYCH ZWIĄZKACH ALE ONE MI AKURAT NIE PRZYNOSIŁY SAFYSFAKCJI I
                WEWNĘTRZNEGO SPOKOJU. tERAZ JESTEM MĘŻATKĄ I DLA MNIE SLUB TO NIE BYŁA
                FORMALNOSĆ PRZED KSIĘDZEM, ALE śLUBOWANIE SOBIE NAWZAJEM PRZED BOGIEM, A KSIĄDZ
                LEPSZY CZY GORSZY, MĄDRZEJSZY CZY GLUPSZY, TOLERANCYJNY BARDZIEJ CZY MNIEJ TO
                TYLKO SZAFARZ SAKRAMENTU. TAK WIERZĘ INNI PRZECIEŻ NIE MUSZĄ.
                • ewmag Re: mama bez ślubu. 24.11.04, 14:06
                  Moglabys troche ciszej? Juz pomijajac wszystko inne takie drukowane pismo sie
                  niezby dobrze czyta.
                  • ankas70 Re: mama bez ślubu. 24.11.04, 15:00
                    Rozumiem trudno tolerować że ktoś inaczej myśli, ale skoro zapytałaś to
                    chciałam wierzyc że pytanie Twoje nie było prowokacją tylko chęcia poznania
                    pogladów kogoś innego. Z całym szacunkiem dla poglądów wszystkich nie staram
                    się nikogo nie oceniać, ba czasem nawet myślę że może żyję w świecie ułudy,
                    piszę tylko o tym co ja czuję, mnie zupełnie nie przeszkadzają poglądy innych
                    ludzi wierzących w cos innego, niewierzących, nie majacych zdania, zyjących w
                    konkubinacie, samotnie czy innych związkach nieformalnych, mam wielu takich
                    znajomych Ale NIE BOJĘ SIĘ nie tylko anonimowo pisać i mówic tego co czuję
                    ja , bo to forum jest chyba dla ludzi przeróznych światopogladów? Jeśli nie to
                    przepraszam.
                  • ankas70 Re: mama bez ślubu. 24.11.04, 15:01
                    Rozumiem trudno tolerować że ktoś inaczej myśli, ale skoro zapytałaś to
                    chciałam wierzyc że pytanie Twoje nie było prowokacją tylko chęcia poznania
                    pogladów kogoś innego. Z całym szacunkiem dla poglądów wszystkich nie staram
                    się nikogo oceniać, ba czasem nawet myślę że może właśnie ja żyję w świecie
                    ułudy, piszę tylko o tym co ja czuję, mnie zupełnie nie przeszkadzają poglądy
                    innych ludzi wierzących w cos innego, niewierzących, nie majacych zdania,
                    zyjących w konkubinacie, samotnie czy innych związkach nieformalnych, mam wielu
                    takich znajomych Ale NIE BOJĘ SIĘ nie tylko anonimowo pisać i mówic tego co
                    czuję ja , bo to forum jest chyba dla ludzi przeróznych światopogladów? Jeśli
                    nie to przepraszam.
                    • ewmag Re: mama bez ślubu. 24.11.04, 15:48
                      Tu sie zgadzam, chociaz Twoj swiatopoglad jest zupelnie inny niz moj, to w
                      niczym mi nie szkodzi, toleruje ludzi z innymi opiniami, pod warunkiem, ze nie
                      probuja swojego sposobu na zycie narzucac innym. A forum jest po to, zeby kazdy
                      sie mogl wypowiedziec. Jesli odebralas moj wpis jako prowokacje, to blad, ja
                      naprawde nie lubie krzyku, ani na zywo ani w pismie i duzo lepiej mi sie czyta
                      normalny druk. A wracajac do tematu, to podobno Bog jest wszedzie, przynajmniej
                      tak mnie kiedys uczono na religii, wiec dlaczego ma go nie byc w zwiazkach
                      niemalzenskich, jezeli ludzie w niego wierza?
    • zzz12 Re: mama bez ślubu. 24.11.04, 20:07
      W Szwecji, gdzie obecnie mieszkam, ponad 50% (ca. 56, o ile dobrze pamietam)
      dzieci rodzi sie w zwiazkach nieformalnych i nikt nie widzi problemu. Jesli
      dobrze rozumiem, chodzi o uniewaznienie slubu koscielnego, a nie o rozwod
      cywilny, czyli jesli zalezy Wam na uregulowanym statusie dziecka, mozecie wziac
      sam slub cywilny, a z koscielnym poczekac do wyjasnienia. Jestescie dorosli i
      wiecie, co robicie!
    • ankk1 Re: mama bez ślubu. 25.11.04, 13:25
      w jaki sposób staracie sie o unieważnienie ślubu ? na czym polegają
      formalnosci ? jesli to nie tajemnica,
      pozdrawiam,
      A
      • furia32 Re: mama bez ślubu. 25.11.04, 13:55
        ex mojego męża okazała się krótko mówiąc psychiczna.P 3 tygodniach po ślubie
        wyprowadzila sie do mamusi i juz tam zostala twierdzac ze wcale go nie kocha i
        nie kochala.rozwiedli sie juz 5 lat temu.i teraz kiedy mój facet złozyl papiery
        do sadu biskupiego o unieaznienie na podstawie tego ze kobieta nie byla zdolna
        podjac zadan małzonki czekamy na werdykt ale to jeszcze kupe czasu chyba potrwa
        bo przede wszystkim ciągną kase wspaniali księża a po drugie rzadaja swaidków z
        jej strony tylko tak na zdrowy rozsadek kto z jej strony przyjdzie swiadkowac
        na jej niekorzysc...??? paranoja.nie mniej jednak staramy sie jakos to
        przepchnac a jak sie nie uda to generalnie machne reka na ten caly kosciół bo
        stawiaja tylko koody pod nogi caly czas ze wszyskim i juz wsciekla jestem
        bardzo.wezme sobie cywilny i trudno bede zyla w "grzechu" w mniemaniu kosciola
        z rozwiedzionym męzczyznom!paranoja.szkoda mi tylko naszgo przyszlego dziecka
        dla ktorego nie wezme nigdy komuni ani przy chcie ani przy komuni sw bo jestem
        wygnana z kosciola!ech!dla mnie to chore.ludzi po slubie koscil\elnym sie tluka
        i wyzywaja i sa wobec boga umilowani a my tylko dlatgo ze raz nie wyszlo i to w
        dodatku z zatajaopnej chorby psychicznej bedziemy żli.
        • furia32 Re: mama bez ślubu. 25.11.04, 14:01
          sorry za literówki ale ten temat tak mnie wyprowadza z równowagi ze nie panuję
          nad klawiaturą.
        • m.nikla Re: mama bez ślubu. 08.01.05, 13:59
          jak to jest...
          ja nie zamierzam brać ślubu... bo jest mi to do niczego nie potrzebne...nie
          uważam zeby ludzie po slubie byli bardziej ze sobą...
          ale kiedy przeczytałam o tym ,ze moje dziecko moze mieć przez to jakieś
          problemy- z rówiesnikami??? powiedzcie cos wiecej...proszę??? dlaczego???
    • krobka Re: mama bez ślubu. 08.01.05, 16:32
      Hej, ja jestem mamą bez ślubu, dzidzia ma pawie 3 miesiące, jutro robimy
      chrzest... Rodzina przebolała brak ślubu, uważam że jeśli facet jest godny
      zaufania to ślub nie jest potzebny, a jeśli facet nie jest ucziwym człowiekiem
      i godnym zaufania to przecież ślub tego nie zmieni! Dlatego nie rozumiem
      argumentacji np. mojej mamy, która starała mi się wmówuić, że jak nie weźmieny
      szybko ślubu (bo była wpadka), to związek (sześcioletni) na pewno się rozleci.
      Jeśli miałby się rozlecieć, to prezcież tym bardziej nie powinno się braćś
      lubu, po to, by być z kimśna siłe!!Rzeczywiście czasem zdarzają się nie
      przyjemne sytuacje, ale to wszystko zależy od kultury i poziomu osoby z którą
      się zadajesz. Ja nie żałuję swojej decyzji, a ciekawskim odpowiadam, że nie
      wzięliśmy ślubu z powodów ideologicznych. I koniec. Pozdrawiam i życzę odwagi w
      podążaniu własną drogą :)
    • krobka Re: mama bez ślubu. 08.01.05, 16:36
      W sumie największym problemem wynikającym z braku ślubu jest to, że nie wiem
      jak nazywać tatusia : prezcież nie powiem np w Urzędzie - był tu dziś rano mój
      konkubent;). Przyjaciel, partner - brzmi trochę sztucznie. Chłopak trochę
      niepoważnie. Może gach?? ;)
      • natalya20 Re: mama bez ślubu. 20.01.05, 23:10
        ja tez zyje bez slubu i mi to wcale a wcale nie przeszkadza, nie uwazalm ze
        zwiazek ktory ma slub moze byc leprza rodzina i nie czuje sie z tego powodu
        gorsza, tak samo bede kochac swoje dziecko i razem damy mu cala nasza milosc,
        jakos nie mysle o slubie i wcale mi sie nie spieszy, koscielnego wcale nie bede
        brala, mieszkam w holandii a tu ludzie jak biora slub to czesto jak maja juz
        nastoletnie dzieci, nie wspominajac ok koscielnym nie spotkalam jeszcez osoby
        ktory by taki miala. mysle ze nawet jakbym sama miala wychowywac dziecko to nie
        bylo by ono jakies gorsze i mniej kochane, czy nieszczesliwe, dla mie slub
        zmienia tylko to ze ludzie czuja ze juz do siebie naleza i czesto przestaja
        dbac o zwiazek
    • agnieszkawalewska Re: mama bez ślubu. 24.01.05, 12:19
      Czesc, nasza coreczka urodzi sie w Maju, nie mamy slubu, tatus jeszcze nie ma
      rozwodu (jest Wlochem i tutaj dostaje sie rozwod o 5 latach separacji, no
      wlasnie w tym roku), na dodatek jest 18 lat ode mnie starszy....mocno sie
      kochamy i na razie bez slubu jest ok ale szczerze, w przyszlosci wolalabym
      jednak abysmy sie "chajtneli"...chocby dlatego, ze nie wiem jak go przedstawiac
      a "gach" rozbawil mnie szalenie ale chyba niezbyt pasuje :)) no i dla spokoju
      mojej mamy!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka