Dodaj do ulubionych

spanikowałam...

02.02.06, 11:07
wczoraj przestały mnie boleć piersi...u mnie zawsze tak sie zaczynało
poronienie (straciłam 3 ciąże)...rany jak ja sie boję. Wizytę u gin mam w
poniedziąłek...co ja zrobię jak to kolejny raz...? i znów bede musiała przez
to przechodzić...już nie ma m siły...przepraszam, za tego posta ale nie mam
sie komu wyżalić, bo mąz mówi ze panikuję, a nikt inny oprócz Was nie wie ze
jestem w ciaży.
Obserwuj wątek
    • chipsi Re: spanikowałam... 02.02.06, 13:04
      Nie denerwuj sie, to jeszcze nic nie znaczy. Denerwując się możesz bardziej
      zaszkodzić. Wiem że łatwo sie mówi bo sama sie denerwuje. Straciłam jedno a co
      dopiero 3... Może po prostu organizm wtedy nie był jeszcze gotowy, ale tym
      razem się uda! Trzymaj się!
      • kasia.s89 Re: spanikowałam... 02.02.06, 13:20
        Nie możesz tak podchodzić do sytuacji bo z każdą chwilą będziesz coraz bardziej
        sie pogrążać.Ja jestem starającą sie od 4 cykli i nadal czekam,nigdy nie byłam
        na Twoim miejscu i mam nadziej,że nigdy nie będę i nigdy nikomu tego nie
        życze.Trzymaj sie i poczekaj do wizyty u lekarza i bądz pozytywnie
        nastawiona,nie myśl źle bo to nie sprzyja dobremu samopoczuciu.A moze to
        fałszywy alarm.napewno będzie dobrze.
        Pozdrawiam
        • masztako ufff, na razie jest oki 02.02.06, 20:04
          Dzięki bardzo za Wasze dobre, ciepłe słowa. Właśnie wróciłam od gin i
          powiedział ze jak dla niego to na razie wszytko oki. Widziałam jak małe ciałko
          całe pulsowało:) chyba składa sie tylko z serduszka:) ale to nie koniec
          zagrozenia...zobaczymy jak sie bedzie rozwijał maluszek.Mam nadzieje ze bede
          zawsze wracac do Was z dobrymi wieściami i juz nigdy nie wróce na
          forum "poronienia".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka