Dodaj do ulubionych

samotna ciąża

09.04.07, 19:53
Witam! Mam 22 lata i jestem w 36 tyg.ciąży(mam termin na 09.05.2007). Jestem
samotna.mam przed sobą wizje samotnego porodu i samotnego rodzicielstwa. mimo
że z ojcem dziecka łączyła mnie przelotna znajomość zdecydowałam sie na
urodzenie maleństwa. Dzisiaj z jednej strony czekam z nie cierpliwością na
mojego synka z drugiej umieram ze strachu temu czy podołam . chętnie poznam
mamy w podobnej sytuacji.
Obserwuj wątek
    • ela696 Re: samotna ciąża 10.04.07, 16:38
      Uszy do góry! Dasz radę. Ja mam męża ale pracuje daleko od domu. Jeśsteśmy razem
      tylko w niektóre weekendy. Synka urodziłam sama i na codzień też jestem jak
      samotna matka - sam na sam z niemowlakiem. Czasem pomaga mi mama, tzn zostaje z
      małym gdy muszę iść po zakupy a jest brzydka pogoda. Przeważnie synek towarzyszy
      mi wszędzie. Zobaczysz - poradzisz sobie a Twój maluch będzie dla Ciebie nagrodą
      i największym szczęściem. Opieka nad dzieckiem jest bardzo absorbująca ale pełna
      satysfakcji i radości.
    • mi122 Re: samotna ciąża 15.04.07, 13:43
      Witam Cię!
      Ja mam 21 l. i też czeka mnie samotne. Termin mam 02.10. Z ojcem dziecka laczyl
      mnie dlugi burzliwy romans. Mimo ze ma rodzine, bardzo uciszeszył się ze
      bedziemy mieli Dzidzię i oczywiscie będzie mi pomagal, wszystkim juz teraz sie
      zajmuje i stara sie by wszystko by na najwyzszym poziomie. Mimo to czuje sie
      sama i nie chce mu komplikowac zycia. Ciąża byla nieplanowana i dlugo sie
      zastanawialm, czy urodzic. Bardzo się cieszę, ze tak zdecydowalam. Wczoraj
      pierwszy raz widzialam Dzidzię i słyszalam bicie serdeuszka. Niesety bylam sama
      :( I taki los mnie czeka. Nie wiem czy wytrzymam do konca ciąży.
      Powiem szczerze, ze chwilami mysle o śmierci gdyz tak naprawde nie widze szans
      na to jak sobie poradze od strony finansowej, a nie chce żebrać cyz tez byc na
      utrzymaniu Chłopaka.
      • mimiorny Re: samotna ciąża 15.04.07, 19:37
        Masz doła..nie dziwię się ale sądzę że wszystko się ułoży musisz sobie kogoś
        znaleść..dużo jest facetów szukających sobie dziewczyny z maleństwem:)młoda
        jeszcze jesteś:P
      • dobrusia22 Re: samotna ciąża 20.04.07, 13:34
        mi122: ja jak zobaczyłam zarys buzi mojego synka na usg to się poryczałam mój
        lekarz patrzył na mnie jak na idiotkę, wtedy do mnie dotarło że coś się w moim
        życiu zmieni( a ten mały szkrab żeby mnie jeszcze rozłożyć władował sobie paluch
        do buzi). Jeśli w byciu mamom będzie zdarzać się więcej takich momentów( co
        wszyscy obiecują) to warto było podjąć decyzje o tym żeby urodzić.I nie
        zamieniła bym tamtej chwili na żadnego faceta na świecie.Zdarzają się wielkie i
        ciemne doliny ale od tego są takie fora jak te żeby znaleźć wsparcie i pocieszenie.
        Raz będzie lepiej raz będzie gorzej w to nie wątpię ale nie możemy się poddawać
        bo mamy dla kogo żyć i walczyć. Dlatego mi 122 zamiast myśleć o śmierci myśl o
        życiu któremu dałaś początek i ponosisz za nie odpowiedzialność. POZDRAWIAM
        TRZYMAJ SIę CIEPłO I ODDZYWAJ SIę.
    • ilekobietamalat Re: samotna ciąża 17.04.07, 10:15
      hej dziewczyny, moze to tak nieladnie reklamowac sie na innym forum,ale
      zapraszam tez na forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36303 , gdzie
      sa wasze rowiesniczki.

      a ciaza nie bedzie samotna, napewno masz rodzine, ktora nie pozwoli ci byc
      sama:) zobaczysz,jeszcze bedziesz miala nadmiar bliskich osob;)
    • dobrusia22 Re: samotna ciąża 20.04.07, 13:13
      Dzięki za słowa wsparcia. Co prawda nie mam mamy która by mi pomogła ale za to
      mój tata (dziadek mojego synka) bardzo mi pomaga i moralnie i finansowo. Gdy
      dowiedział się że będzie dziadkiem niemal oszalał z radości, wszystkim których
      spotykał chwalił się że będzie dziadzią. Nie mniej i tak jestem przerażona a im
      bliżej terminu (06.05) tym więcej wątpliwości i pytań o przyszłość moją i mojego
      synka. chociaż ostatnio pojawiło się coś nowego. Jakieś nowe nie znane mi dotąd
      uczucie: podniecenie połączone z wyczekiwaniem ciekawością i przekonanie że
      jakoś damy we dwoje rade. Pozdrawiam i dziękuje za wsparcie ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka