klarek
21.10.03, 18:22
Wiem, że oznaką ciąży może być utrzumująca się wysoka temperatura po terminie
spodziewanej miesiączki. O ile dobrze wyliczyłam dzień jajeczkowania (rzadko
się w tym względzie mylę), miesiączkę powinnam była dostać wczoraj.
Miesiączki nie było, a wciąż utrzymuje się lekkie pobolewanie w podbrzuszu
trwające od około tygodnia, poprzedzone ogólnym osłabieniem organizmu i
plamieniem ósmego dnia po owulacji. Planujemy z mężem dzidziusia i takie
oznaki powinny być powodem do radości, gdyby nie... spadek temperatury
utrzymujący się już trzy dni (między 36,6-36,8). W moim przypadku taki spadek
utrzymujący się dzień, góra dwa ZAWSZE oznaczał miesiączkę, a teraz? Nie mógł
to być cykl bezowulacyjny, a ta niska temperatura nie bardzo też wskazuje na
ciążę. Poza tym trzy dni temu (na dzień przed spodziewaną miesiączką)
zrobiłam test - wyszedł negatywnie :(
Trochę zaczynam już wariować - ileż można wsłuchiwać sie we własne ciało,
które zdaje się wodzić mnie za nos? A może... któraś z was miała podobnie
niską temperaturę, a mimo to była w ciąży? Czy jest to możliwe?
Klara