kaliszanin2
29.04.06, 19:13
Do pozycji wielkomiejskiego ośrodka Kaliszowi brakuje co najmniej dwóch pasm
satelitarnych, takich jak pasmo Skalmierzyce-Ostrów, którym nie trzeba się
jakoś szczególnie zajmować, bo samo zrasta się z Kaliszem.
Tymczasem zupełnie zaniedbane są kierunki na kaliskie miasteczka, a poziom
urbanizacji powiatu kaliskiego należy do najniższych w Polsce. Potrzebna jest
nowa strategia, odzwierciedlona we wspólnym działaniu powiatu grodzkiego i
ziemskiego, zmierzająca do urbanizacji w najbliższych kilkudziesięciu latach
pasma stawiszyńskiego i przekształcenia samego Stawiszyna w większe miasto,
do trochę łatwiejszej intensyfikacji podobnego procesu w paśmie Opatówek-
Szczytniki-Błaszki (z przekształceniem dwóch pierwszych w miasta) oraz do
poprawienia sytuacji Koźminka, który po wybudowaniu odcinka drogi od
następnego odcinka Stanczukowskiego w prostej linii przez Rożdżały byłby
bliskim satelitą Kalisza.
Gdyby udało się osiągnąć większą równowagę pomiędzy tymi ewentualnymi pasmami
a pasmem ostrowskim, to przestałby nam wreszcie ciążyć sytuacja kiedy
przedmieście aspiruje do zastąpienia głównego ośrodka aglomeracji, czyli
kiedy ogon chce machać psem.
Pierwszym krokiem w rozwinięciu takiej strategii powinno być nakłonienie
Opatówka do ubiegania się o prawa miejskie, do czego niezbędna jest pomoc
Kalisza i powiatu kaliskiego. Mogłaby ona polegać na zrekompensowaniu
Opatówkowi przez najbliższe dziesięć lat połowy strat z tytułu utraty, w
razie formalnej urbanizacji, funduszy na rozwój wsi, czyli przekazania mu 200
tys. zł rocznie (resztę odrobiłby sam dzięki większemu prestiżowi i
możliwościom promocyjnym).
Podobną operację trzeba by też przeprowadzić w odniesieniu do Koźminka i
Szczytnik i Koźminka, a Stawiszyn zachęcić do włączenia w swoje granice
Zbierska, do otwarcia drogi do zabudowy terenów przy drodze. Celem tych
operacji powinno być przekształcenie w ciągu najbliższych 25-30 lat
wszystkich tych miejscowości w kilkunastotysięczne miasta.
Sfinasowaniu tych działań sprzyjałoby opodatkowanie się na ten cel (tj.
pomocy odpowiednim gminom, co ustawa samorządowa dopuszcza) mieszkańców
Kalisza, powiatu kaliskiego, gmin Błaszki i Goszczanów oraz Kościelnej Wsi,
Borczyska i Biskupic, o których powrót do powiatu kaliskiego lub włączenie do
miasta należy energicznie, z wielką siłą wystąpić, a nie tylko deklamować.
Dziesięć złotych rocznie na mieszkańca tych terenów dałoby ponad 2 miliony
rocznie. Następnym źródłem finansowania powinna być Fundacja Rozwoju Powiatu
Kaliskiego, kolejnym środki unijne na odpowiedni program, a najważniejszym
inwestycje prywatne idące za bardziej skutecznymi w takich warunkach
działaniami promocyjnymi.
Taki program powinien stanowić kaliskie minimum porozumienia, nawet między
najbardziej konkurencyjnymi siłami politycznymi. Jeśli zaglądają tu jacyś
politycy, to niech się za to zabiorą.