wielkopolskawschodnia
22.07.08, 12:43
www.zyciekalisza.pl/?str=54&id=19219
Brawo (mb)!
Sprawą najważniejszą jest określenie jaki Główny Rynek chcemy mieć.
Rynku XIX-wiecznego nie ma i już nigdy nie będzie, ocalały z niego
zaledwie dwie kamienice. Mamy rynek XX-wieczny, międzywojenny, i tak
jak pisze Greffen, zachwycający przyjezdnych (sam byłem świadkiem
zachwytu nad ratuszem, który nam, kaliszanom, spowszedniał, a może
nawet wydaje się nieco kanciaty i przyduży). Jestem przekonany, że
właśnie ta międzywojenność jest ogromną szansą dla rynku, zarówno w
sensie urbanistyczno-architektonicznym, jak i tzw. turystycznym.
Mamy w Polsce rynki gotyckie, renesansowe, z czasów Rzeczypospolitej
Obojga Narodów, także takie, których kształtowanie zakończyło się w
XIX w. Nie ma jednak w Polsce rynku czasów Drugiej Rzeczypospolitej,
czasów owianych legendą, nostalgicznych, czasów, jakimi dla Polaków
pozostaną już chyba na zawsze.
Wszyscy w kraju chcą mieć rynki "stare", "cesarsko-królewskie" itd.,
ale żadne miasto nie mogłoby reklamować swojego rynku jako "Główny
Rynek Drugiej Rzeczypospolitej". Nie mamy szans w konkurencji z
Rynkiem Głównym w Krakowie, Rynkiem Wielkim w Zamościu, Długim
Targiem w Gdańsku czy Rynkiem w Lublinie. Ale mamy inną szansę,
ogromną, szansę na rynek unikatowy w skali kraju, także dlatego, że
w międzywojennej Gdyni nie ma przecież rynku :).
Mamy jeszcze inną szansę, drugą, nie mniejszą, bo tuż obok mamy pl.
św. Stanisława, i tam możemy realizować wizję placu XIX-wiecznego,
bo takim ocalał i takim jest do dzisiaj. Tym placem Kalisz wpisuje
się na listę miast o znakomitym układzie urbanistycznym, gdzie obok
rynku głównego mamy rynek pomocniczy (choć pl. św. Stranisława nigdy
rynkiem nie był) – Kraków z Małym Rynkiem i Wrocław z Placem Solnym.
To na razie tyle. :)