Dodaj do ulubionych

MIASTO BEZ PRZYSZŁOSCI

13.04.06, 00:53
Witam,
jest późno a mi zebrało się na wspomnienia z czasów LO (matura '95, stare
dobre czasy)... i na współczesne refleksje o Siemiatyczach.
Od pięciu lat mieszkam w W-wie i na Siemiatycze spoglądam zarówno z nostalgią
(czasy od przedszkola do matury), ale i z obrzydzeniem (czasy obecne).
Tak, z obrzydzeniem!. Piszę to świadomie, wiedząc jakie larum zaraz się
podniesie.

A teraz wyjaśniam, dlaczego z obrzydzeniem.

W S-tyczach bywam rzadko, raz na pół roku. To co mnie zszokowało to grafitii
na ścianach w całym mieście - Kościuszki, rondo, Pałacowa, Sady, inne.
Straszny widok zwłaszcza pod koniec zimy. Gorzej jak w W-wie. Serio. Niby
bezrobocie, brak perspektyw, ale na spray środków nie brakuje.

To jeszcze nic. O wiele gorsza jest mentalność zaścianka (którą sam kiedyś
miałem, nie wypieram się). Te zawistne plotki (każdy każdego zna), to wzajemne
nieustanne podżeranie się szczerych katolików i molaszczych prawosławnych
umiejętnie zresztą posycane przez księży i popów. I to bycie między młotem a
kowadłem małżeństw mieszanych. Ta stęchła atmosfera zaściankowego kadzidła.

Dorzucę jeszcze to wykańczanie, "sprowadzanie do parteru" bardziej ambitnych,
inteligentniejszych jednostek. Każdy kto ma trochę oleju w głowie ucieka po
liceum z tego zaścianka. Ludzie, opamiętajcie się, jeśli tylko macie głowę na
karku wyjeżdzajcie!!! Sam kiedyś - mieszkajac w S-tyczach (czasy liceum) -
tego nie widziałem, i całe szczęscie, że stamtąd się wyrwałem.

Uciekajcie stamtąd, przestańcie wegetować!!! Życie nie polega na codziennych
plotkach i pasjonowaniu się newsami z Głosu Siemiatycz!!! (Kiedy ostatnio
poczytałem sobie Głos Siemiatycz, to się dziwiłem, jak ja to kiedyś mogłem
czytać). Ani kina z prawdziwego zdarzenia, ani basenu, ani nawet porządnego
sklepu. Jedyna rozrywka to msza niedzielna, Polonez (jest jeszcze?)albo jakaś
procesja.

Do tego dorzucę refleksje o liceum - zaściankowe, gdzie od lat nic się nie
zmienia, gdzie od lat niezmiennie uczą nauczyciele, którzy jeszcze za moich
czasów mieli "w końcu odejść na emeryturę", nauczyciele z przypadku, z układu,
gdzie pielęgnuje się zaściankową pseudopatriotyczną, pseudoreligijną
(dewocjonalną)obłudę. Ludzie, mamy XXI w.!!! Ocknijcie się !!! [żeby być
sprawiedliwym - parę pozytywnych wyjątków jest, ot choćby Pan High Level].

Uciekajcie stamtąd zaraz po liceum. Nie wracajcie. Nie ma do czego. Chyba, że
macie układy z lokalną sitwą, to jakiś etacik za marne grosze znajdzie się w
urzędzie lub szkole. Żeby wegetować, z dala od prawdziwego życia. Nie
wracajcie, nie marnujcie życia swoim dzieciom!!!
Za kilka lat tez bedziecie patrzeć na Siemiatycze jak na skansen (wiatrak jest
;), z którym wiążą Was miłe wspomnienia, ale w którym NIE MA PRZYSZŁOŚCI
Obserwuj wątek
    • arizona13 Re: MIASTO bez horrych na wielkość ... 13.04.06, 06:48
      Hej high! To był dopiero ósmy twój post
      w ogóle i pierwszy w Siemiatyczach jako horry_potter!
      A tyle w nim żółci!
      Ale praw sobie komplementy dalej.Niebawem łapniesz
      wprawę ...
      • czesiula Re: MIASTO bez horrych na wielkość ... 13.04.06, 13:40
        Od razu mi to zapachniało samouwielbieniem...Ja rozumiem cel kształcenia się w
        Wielkim Mieście, ale mieszkać zdecydowanie wole tutaj...Z wypowiedzi tej
        wynika, że osoba pisząca nie zna obecnych Siemiatycz...Nigdzie nie jest
        idealnie, ale miasto jest piękne i ...nie ma tyle psich odchodów na chodnikach,
        co w naszej kochanej Stolicy, którą też kocham...
        • czesiula Re: MIASTO bez horrych na wielkość ... 13.04.06, 16:38
          I co ciekawsze, cały świat ucieka teraz do mniejszych miast, miasteczek, a nawet wsi...A zaistnieć w takich realiach, to dopiero sztuka...Siemiatyczanie łączcie się!!!!
        • horry_piotter Re: MIASTO bez horrych na wielkość ... 13.04.06, 16:49
          czesiula napisała:

          > Od razu mi to zapachniało samouwielbieniem...

          Chyba normalnością.

          czesiula napisała:

          Z wypowiedzi tej
          > wynika, że osoba pisząca nie zna obecnych Siemiatycz...Nigdzie nie jest
          > idealnie, ale miasto jest piękne i ...nie ma tyle psich odchodów na chodnikach,

          Nie znam Siemiatycz, bo nie dołaczyłem do towarzystwa wzajemnej adoracji? A to
          dobre. Psie odchody to są na starych osiedlach, Praga, Centrum, Zoliborz,
          Buelany. Ja akurat mieszkam na nowym osiedlu, gdzie nie ma odchodów, gdzie nie
          ma sprayowców, bo najtańsza kawalerka kosztuej ponad 200 tysięcy, miejsce
          garażowe 25 tys., i jest ochrona. I byle menela z Pragi nie stać na kupienie tu
          mieszkania.
          Ale wracajac do Siemiatycz. Nie sprawia mi przyjemnosći "plucie we własne
          gniazdo", ale będę szczery do bólu. Ściana wschodnia to jest inny świat, dopiero
          teraz zrozumiałem co naprawdę znaczy Polska B. Zajadę na świeta, właczę na
          chwilę telewizję białystok, a tam jak zwykle pokażą stare baby malujące jajka,
          poświęcenie remizy, starą chałupę z jakiejś wioski, lokalnego polityka z wąsami
          i w źle zawiązanym krawacie. Albo jak się kisi kapustę i jakaś baba ugniata ją
          gołymi nogami w beczce.

          Żeby byc obiektywnym - parę plusów Siemiatycz tez jest: wszędzie blisko, brak
          korków, można tanio i dobrze się ubrać, załatwić od ręki odpis KW w sądzie,
          dostać wypis z UG czy starostwa. I tanio kupic parkiet [Mińko, polecam] :)
          Niestety, te plusy nie przeważają minusów. Gdyby było inaczej, to zaraz
          sprzedałbym mieszkanie w Warszawie i wrócił do S-tycz. Za 380 - 400 tys.
          kupiłbym najładniejszy dom w S-tyczach i dobry samochód, którym w niedzielę
          szpanowałbym na rondzie :)

          PS1. Jutro jadę na Wielkanoc do Siemiatycz, do tych pól malowanych, do tych łąk
          zielonych :). Ale góra na kika dni - co za dużo to niezdrowo :).

          PS2. W Siemiatyczach tyle ładnych samochodów z Belgii jeździ po mieście. Jeśli
          jednak na ten fakt spojrzeć z perspektywy W-wy, to kupowanie (sprowadzanie z
          Belgii) całkiem dobrych, nie powiem, samochodów jest kolejnym dowodem na
          mentalność zaścianka. No bo domy i bloki są w stanie opłakanym, ale "za to
          panie, jaki syn samochód kupił' :) A zamiast tego mógłby pójśc na studia, kupić
          mieszkanie i wyrwać się z tej chorej rzeczywistości.

          PS3. Nie jestem high level. W ogóle widzę, że to siemiatyckie forum w 95% składa
          się z postów high levela, czesiuli i arizony13. Mniej zachwycajcie się starymi
          chałupami z eternitem - w końcu żyjemy w czasach internetu, do którego powinny
          mieć dostęp nie tylko 3 ww. osoby. Ale cóz się dziwić, skoro ostatnio kupowałem
          ziemię w okolicach siemiatycz i notariusz nawet nie miał maila :(

          Pozdrawiam i Wesołych Świat zyczę.
          • czesiula Re: MIASTO bez horrych na wielkość ... 13.04.06, 17:45
            No tak...Ja rozumiem, że ktoś lubi Warszawę, ja też...Właśnie z Warszawy przyjechałam do Siemiatycz i tu własnie znalazłam swoje miejsce na ziemi...A o psich odchodach mówię dlatego, że własnie wróciłam ze stolicy, a moja rodzina nie mieszaka na strarym i okropnycm osiedlu...Za ogrodzeniem jest w porządku, ale wystarczy wyjść dalej...To nie jest jednak miły temat i nie najważniejszy...Telewizja Białystok skupia się często na podkreślaniu regionlnego folkloru, ale to dlatego, że, na szczęście, taki istnieje...Szkoda, że nie czujesz tego tematu...A z tą kapustą to troche przesadziłeś...Musiał być to jakiś program przypominający dawne zwyczaje, bo nikt już w ten sposób kapusty nie kisi.:-)))Ale zapewniam Cię, że mieszakńcy Siemiatcz nie oglądają tylko tej telewizji...
            Jeśli interesują Cię knajpy, to Polonez nie jest jedyną, a szkoda...
            Owszem, chcielibysmy mieć basen...Nie ma, trudno...Jeździmy do Bielska czy do Sokołowa...
            To, że jest mało ludzi na forum nie jest winą tych, którzy tu są...I wcale ani ja, ani Arizona nie uzurpujemy sobie prawa do wyłączności, ale każdy pisać może o tym, co jest dla niego ważne, nawet jeśli ktoś drugi określa to jako mało ważne bzdety...Natomiast ubliżanie uważam za niewłaściwe...
            Czyba się trochę tą Warszawą zachłysnąłeś...Dużo spraw uogólniasza, ale z wiekiem Ci to przejdzie albo nie...Witamy Świątecznie w Siemiatyczach..Pospaceruj, porozglądaj się trochę i spróbuj dostrzec coś fajnego...Niekoniecznie grafitti, Poloneza czy szpanujcych po Rondzie...Zapewniam Cię, że jest trochę inaczej...Ja żyję między tymi dwoma miasatami i wiem, jak jest naprawde...Pozdrowienia z Zaścianka( mówię to z dumą)

          • grat.nowy Re: MIASTO bez horrych na wielkość ... 14.04.06, 13:16
            "Ja akurat mieszkam na nowym osiedlu, gdzie nie ma odchodów, gdzie nie
            ma sprayowców, bo najtańsza kawalerka kosztuej ponad 200 tysięcy, miejsce
            garażowe 25 tys., i jest ochrona. I byle menela z Pragi nie stać na kupienie tu
            mieszkania."

            aleś się pochwalił człowieku... szkoda gadać...
            • horry_piotter Re: MIASTO bez horrych na wielkość ... 14.04.06, 15:32

              grat.nowy napisał:

              > "Ja akurat mieszkam na nowym osiedlu, gdzie nie ma odchodów, gdzie nie
              > ma sprayowców, bo najtańsza kawalerka kosztuej ponad 200 tysięcy, miejsce
              > garażowe 25 tys., i jest ochrona. I byle menela z Pragi nie stać na kupienie tu
              > mieszkania."
              >
              > aleś się pochwalił człowieku... szkoda gadać...

              Ze zrozumieniem czytać, ze zrozumieniem. Jeśli już to pochwaliłem się tu:

              >Niestety, te plusy nie przeważają minusów. Gdyby było inaczej, to zaraz
              >sprzedałbym mieszkanie w Warszawie i wrócił do S-tycz. Za 380 - 400 tys.
              >kupiłbym najładniejszy dom w S-tyczach i dobry samochód, którym w niedzielę
              >szpanowałbym na rondzie :)

              No cóż, widac drzemią we mnie resztki dawnych, nieuświadomionych instynktów
              zaścianka :). To i tak jeszcze nic w porównaniu z siemiatyckim szpanem ("a
              sąsiadka widziała jaki syn samochód kupił"). Całe 14 tys. zapłacił :)

              A na zakończenie pytanie, do Grat.Nowy. Oczywiście w slangu siemiatyckim, żeby
              zrozumiał:)

              Panie, a nie wie, kto kupił te piekno ® taksówke co ma napisane na przedzie BO
              MAGDA? A nie wie, wiele piniondzów ® taki wóz kosztował? I powie mnie, a po co
              ludziom takie rejestracje? Że niby za taki napis tysionca ® dał? No to już
              wszystko rozumiem, musi był mu potrzebien ® ten napis ze wzgląd ® na sąsiadów
              :)A czemu nie kupił garażu? No toż ®®® sasiedzi by nie widzieli napisu! :)

              PS. Toż ®®® :)
              • czesiula Re: MIASTO bez horrych na wielkość ... 14.04.06, 16:08
                Horry_piotter! Współczuję Ci trochę, jeżeli tylko z takimi osobami miałeś do czynienia...A to, że tak niektórzy mówią, to nie żadna zbrodnia...Ot, troche jak miejscowy regionalizm...Ty sie po prostu wstydzisz Siemiatycz, wstydzisz się miejsca, z którego pochodzisz..To nie jest dobrze...To Twój wielki problem...W końcu to tu właśnie nabrałeś życiowej mocy, która pozwoliła Ci zaistnieć w Warszawie...Pozdrawiam.
                • horry_piotter Re: MIASTO bez horrych na wielkość ... 18.04.06, 23:53
                  Witam,

                  właśnie wróciłem z Siemiatycz. Jak sobie człowiek dobrze podje, to od razu
                  inaczej patrzy na świat :). W Siemiatyczach nie jest tak źle. Inna sprawa, że
                  dobrze też nie :)

                  czesiula napisała:

                  > ...Ty sie po prostu wstydzisz Siemiatycz, wstydzisz się mi
                  > ejsca, z którego pochodzisz..To nie jest dobrze...
                  No, nie chwalę się nim na pewno. Nie bardzo jest czym się chwalic :)

                  czesiula napisała:
                  To Twój wielki problem...

                  A to co? Lokalny psychoanalityk amator?

                  czesiula napisała:
                  W końcu to tu właśnie nabrałeś życiowej mocy, która pozwoliła Ci zaistnieć w
                  Warszawie.

                  Nie będę udowadniał, że nie tyle nabrałem "życiowej mocy" w S-tyczach, co udało
                  mi się jej nie stracić. A jeśli już o mocy mowa. Niech moc będzie z Tobą,
                  Czesiula! Niech moc będzie z Tobą.:)

                  Jednocześnie chciałbym uspokoić wszystkich forumowiczów. Wszystkich trzech :).
                  Nie będę więcej udzielał się na tym forum. I wszystko wróci do "normy", to
                  znaczy Czesiula będzie kadziła Arizonie13, Arizona13 będzie kadziła Czesiuli,
                  czasami do dyskusji właczy się High_Level, potem Czesiula założy wątek typu:
                  Gdzie jest wiosna?, potem Arizona13 ucieszona podziękuje, że Czesiula napisała
                  post. I wszyscy będa szczęśliwi. Pensonariusze pewnej kategorii domów też są
                  szczęśliwi, z tą jednak różnicą, że są na środkach psychotropowych. I nie mają
                  internetu :)

                  I to byłoby na tyle. Pozdrawiam. Horry Piotter - wyrodne dziecko Siemiatycz


                  • mmk9 Re: MIASTO bez horrych na wielkość ... 19.04.06, 09:19
                    Horry, rozumiem, ze i Ty jesteś szczęśliwy bez psychotropów ? To by znaczyło,
                    ze są rożne drogi do szczęścia. Na szczęście.
                  • czesiula Re: MIASTO bez horrych na wielkość ... 19.04.06, 15:22
                    Ależ my wcale nie mówimy, żebyś się na tym forum nie udzielał...Dzięki za życzenia mocy...Moc się przyda, niewątpliwie...A to,że nie straciłeś mocy, to dzięki tej krzepie, która tu zdobyłeś...Ale jest dobrze. Sam powiedziałeś, że w Siemiatyczach nie jest tak źle...Zaproś kiedyś tych swoich znajomych z Wielkiego Miasta do Siemiatycz...Zobaczysz, będą zachwyceni.Chyba ,że są snobami, ale takim to nigdzie się nie spodoba... Moje gadanko, to nie żadna psychoanaliza...Ale nie jest sobą ten, który ukrywa swoje korzenie. A co mówisz, swoim wielkomiejskim znajomym, jeśli pytają Cię , skąd jesteś? Chyba, że są przekonani, że ze stolicy... Zapraszamy, zapraszamy...A co do wiosny, to rzeczywiście jest wspaniała...dziś jest tak ciepło...:-))))
                    • schematycze Re: MIASTO bez horrych na wielkość ... 07.05.06, 23:41
                      "Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala,
                      Czy ten, co mówić o tym nie pozwala?" - Cyprian Kamil Norwid


                      Bez komentarza
                  • czesiula Re: MIASTO bez horrych na wielkość ... 19.04.06, 15:24
                    Niewiele wiesz o pensjonariuszach domów pomocy społecznej...W większości z nich nikt ich psychtropami nie karmi...Na szczęście...
                    • czesiula Re: MIASTO bez horrych na wielkość ... 19.04.06, 17:02
                      A umieć sie cieszyć drobiazgami, umieć kadzić sobie przy wirtrualnej herbatce? Nie każdy to potrafi...Szczęśliwy człowiek- na pewno...
              • grat.nowy Re: MIASTO bez horrych na wielkość ... 18.04.06, 10:08
                wiesz kolego, osobiste tablice rejestracyjne to wynalazek "ze stolycy", bo we
                zaścianku to by pewnie nikomu do głowy nie przyszło... poza tym to "w stolycy"
                takich tablic jest akurat znacznie więcej, częściowo proporcjonalnie do liczby
                samochodów w ogóle, a częściowo dlatego, że nie brakuje tam zakompleksionych
                dorobkiewiczów, którzy "muszą się pokazać".

                w slangu do mnie nie mów kolego, nie jestem z siemiatycz, zaglądam z
                życzliwości i sympatii do tego "zaścianka", ale nie po to żeby krytykować :)
      • high_level Re: MIASTO bez horrych na wielkość ... 13.04.06, 19:29
        arizona13 napisał:

        > Hej high! To był dopiero ósmy twój post
        > w ogóle i pierwszy w Siemiatyczach jako horry_potter!

        Twoj obled sie poglebia. Zmien lekarza.
    • mmk9 Re: MIASTO BEZ PRZYSZŁOSCI 15.04.06, 09:11
      Jest takie francuskie określenie "nouveau riche"....Jak to dobrze, że niektorzy
      jednak wracają po studiach i wojażach do swoich Siemiatycz i innych niedużych
      miasteczek. Gdyby tak wszyscy posluchali Ciebie, to osiedla domków pod Warszawą
      siegnęlyby wkrórce Ciechanowa, Siedlec i Skierniewic i wszyscy stamtąd
      jeździliby codziennie do pracy do stolicy. Godzinami.To już nie horry, a
      horror. A co do prawdziwego życia, to chyba nie polega ono tylko na dzikim
      zgiełku i "wielkomiejskim" szpanie.
      • czesiula Re: MIASTO BEZ PRZYSZŁOSCI 18.04.06, 16:12
        Moja znajoma, bardzo znana osoba w Siemiatyczach, powiedziała mi kiedyś, że
        nie lubi swojej popularności...Ale nigdy nie mieszkała w Wielkim Mieście i nie wie, że jest ona lepsza niż brak kontaktu nawet z sąsidami obok...Ja bardzo lubie, gdy codziennie mogę uśmiechnąć się do wielu osób i czuję na codzień ich życzliwość...
        • anula52 Re: MIASTO BEZ PRZYSZŁOSCI 03.05.06, 19:03
          popieram Cię czesiulo.....chociaż od urodzenia mieszkam w Warszawie;)Często
          bywam w Siemiatyczach,ponieważ mam domek po babci 17 km dalej. Właśnie wróciłam
          stamtąd z majówki i nie mogę się już doczekać następnego wyjazdu! Niech się
          schowa Warszawka! :)Pozdrawiam!
          • czesiula Re: MIASTO BEZ PRZYSZŁOSCI 04.05.06, 06:55
            No proszę, dzięki Ci Anulo...Cieszę się, że myślisz podobnie...Zresztą to jest takie oczywiste, prawda? Pozdrawiam przepięknym porankiem...
            • grat.nowy Re: MIASTO BEZ PRZYSZŁOSCI 08.05.06, 08:20
              TWP - Towarzystwo Wzajemnego Popierania?
              • czesiula Re: MIASTO BEZ PRZYSZŁOSCI 08.05.06, 19:14
                Po prostu zgodność...
    • high_level Re: MIASTO BEZ PRZYSZŁOSCI 21.05.06, 19:06
      Pewnie masz duzo racji, choc troche mnie dziwi twoj stosunek do rodzinnego
      miasteczka. Uzywasz slowa "obrzydzenie". No coz, punkt widzenia zalezy od
      punktu siedzenia. Warszawa daje na pewno duzo wieksze mozliwosci kariery
      zawodowej. Z wlasnego doswiadczenia widze, ze ludzie, ktorzy studiowali w
      Warszawie czy np. w Bialymstoku, raczej juz do Siemiatycz nie wracaja. Staraja
      sie zaczepic w duzych miastach na dluzej. Ale dotyczy to takze absolwentow z
      innych malych miasteczek w Polsce. Jednostki ambitne zwykle chca sie stamtad
      wyrwac. Choc nie zawsze przynosi to im potem prawdziwe szczescie. Wielu teskni
      i z nostalgia wspomina rodzinne strony, pozostajac "patriotami lokalnymi"
      Siemiatycz. To chyba bardziej typowa postawa niz prezentowana przez ciebie
      pogarda dla wlasnej "malej Ojczyzny". A juz szczegolnie tesknia osoby, ktore
      wywialo az do Ameryki.
      • czesiula Re: MIASTO BEZ PRZYSZŁOSCI 23.05.06, 19:07
        Z uporem twierdzę, że ta pogarda wynika z jakiegoś ukrytego kompleksu...Ale to już sprawa psychologa być może....
      • wielki_pon Re: MIASTO BEZ PRZYSZŁOSCI 28.05.06, 09:14
        Mnie wywialo ciut dalej niz do ameryki ale nie tesknie az tak.
        Wszedzie czuje sie dobrze, napewno czuje sie lepiej jesli chodzi o klimat.
        Mialem juz dosc zimna i chlodu.
        • czesiula Re: MIASTO BEZ PRZYSZŁOSCI 28.05.06, 19:45
          Ja też lubię upały, ale tutejszy klimat bardzo mi odpowiada...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka