Dodaj do ulubionych

od synastrii do horarnej

17.09.12, 08:56
Witam. Mam coś do skonsultowania z pasjonatami horarnej (jakoś tak się was sporo zrobiło ostatnio na forum, a ja chyba muszę przysiąść bardziej nad Lilym, Townleyem i in).

Otrzymałem specyficzne pytanie o synastrię, jednak ta wydaje się niejednoznaczna.
Mianowicie kwerent (M) pyta o nową znajomość (K), którą chce rozwijać, ale koniecznie utrzymać na stopie przyjacielskiej.
Mail otrzymany i zrozumiany na - Kraków 17.09.2012 godzina 5:33.
Zakładając, że kwerent to dom 1 , to czy słusznie będzie założenie aby domy: 11 (5 od 7 - romans) i 2 (8 od 7 - seks) wskazywały negatywnie, zaś domy - 1 (7 od 7) i 5 (11 od 7) wskazywały pozytywnie, aby życzenie kwerenta (przyjaźń, ale nie romans) stało się faktem ?
Obserwuj wątek
    • amita.b Re: od synastrii do horarnej 17.09.12, 11:09
      Zakładając, że (K)( nie mylić z kwerentem) to 11 dom (przyjaciele) to czy poznali się 12 dni(?) temu?
      • aarvedui Re: od synastrii do horarnej 17.09.12, 12:28
        amita.b napisała:

        > Zakładając, że (K)( nie mylić z kwerentem) to 11 dom (przyjaciele) to czy pozna
        > li się 12 dni(?) temu?

        zapytam się.
        ale co próbujesz ustalić tym pytaniem ? czy na koniunkcji dwóch sygnifikatorów (Księżyca z Jowiszem) ?
        trudne jest to, że sygnifikatory są wszystkie wzajemnie powiązane ze sobą.
        z jednej strony Słońce we władaniu Merkurego, zaś Merkury i Księżyc we władaniu Wenus (która tutaj powinna być chyba raczej uszkodzona), będącej we władaniu Słońca.
        Wenus dla kwerenta jest w 11, co chyba sugeruje jednoznacznie zapatrywania kwerenta.
        chociaż Townley sugeruje dla tego rodzaju pytań aby nadać sygnifikatorom płci znaczenia proste, seksualne.
        czyli kwerent myśli, że ma kontrolę nad sytuacją (władca Merkury włada racjonalnie popędem - Słońcem), ale sercem i głową (Księżyc i Merkury) włada Wenus (czyli żądza drugiej osoby), która z kolei jest pod wrażeniem jakiejś cechy męskiej (czyli znów władztwo, tyle że Słońca).

        władcy drugiej osoby tworzą aplikacyjny trygon (Jowisz) i sekstyl (Wenus) do Księżyca kwerenta.
        odczytał bym to, że ze strony drugiej osoby jest jakaś przychylność, tyle że trudno odczytać jej formę - Jowisz odpowiadał by za przyjaźń (zgodnie z życzeniem kwerenta), ale Wenus jest dwojaka.
        patrząc od strony kwerenta jest jeszcze silny Mars, w aplikacyjnym kwadracie do Wenus.
        tyle tylko, że co to oznacza ?
        takie na dwoje babka wróżyła. Townley sugeruje, że w takich pytaniach Mars rzadko oznacza popęd kwerenta.
        gdyby oznaczał, mógłbym założyć, że klient nie jest szczery (Mars - przez symbolikę domu 8 uszkadza Wenus w 11)
        chyba że Mars oznacza co innego, tylko nie wiem co to może być.
        • amita.b Re: od synastrii do horarnej 17.09.12, 12:49
          Hmm smile
          Merkury jest schowany za Słońcem i nie chce się pokazać.
          Próbuję odpowiedzieć na Twoje pytanie. Jeśli poznali się jako przyjaciele, to powinno to mieć miejsce "12° temu". Jeśli nie, to kiedy się poznali? Z tej odpowiedzi szukając, no nie wiem, od końca możesz ustalić co to za relacja. A że ostatnio Księżyc był w połączeniach z "1domem" więc do sprawdzenia wzięłam 11 dom-Rak-Księżyc.
          Wiem, jest to inaczej smile
          • aarvedui Re: od synastrii do horarnej 17.09.12, 13:20
            no właśnie - ludzie nie poznają się jako przyjaciele. ludzie poznają się jako "ktokolwiek", a to jest właśnie bardziej dom 7.
            przyjaciel to faktycznie dom 11, wymaga trochę więcej zachodu niż relacja typu "ktokolwiek".
            z tego co zrozumiałem, to kwerent i kwezytor poznali się nie tak dawno.

            zakładam, że aby stwierdzić co nastąpi zerknę na dom 5 i 11 od 7 (czyli domy 11 i 5 ), dom 5 powinien wskazywać negatywnie, a 11 pozytywnie, jest natomiast na odwrót, 5 jest we władaniu Księżyca i zawiera Wenus we władaniu Słońca z 1 domu.
            zagadką cały czas jest Mars.
            najwyraźniej muszę dopytać kwerenta o czas znajomości czy jakieś szczegóły.
            • felutka Re: od synastrii do horarnej 17.09.12, 13:46
              Aby określić, jak rozwinie się relacja między kwerentem (wł I domu) a kwezytorem (wł VII domu) trzeba sprawdzić godności i recepcje sygnifikatorów smile
              pozdr
              • felutka Re: od synastrii do horarnej 17.09.12, 14:07
                Władcy I i VII domu pokazują relację od strony "rozumu" natomiast w pytaniach o związki damsko-męskie kobieta dostaje Wenus a mężczyzna Słońce jako dodatkowy sygnifikator pokazujący nastawienie seksualne tongue_out. Więc mamy do rozkminienia 4 sygnifikatory, ich godności i recepcje.
                pozdr
                • felutka Re: od synastrii do horarnej 17.09.12, 14:52
                  I jeszcze coś: Mars w tym horoskopie jest sygnifikatorem Punktu małżeństwa między innymi smile
                  pozdr
                  • aarvedui Re: od synastrii do horarnej 20.09.12, 08:25
                    felutka napisała:

                    > I jeszcze coś: Mars w tym horoskopie jest sygnifikatorem Punktu małżeństwa między innymi smile

                    małżeństwa, czy każdej długoterminowej relacji damsko-męskiej w stylu domu 7 ?

                    punkt wypada w 19 st 16 m Barana, czyli raczej słabo - detryment Wenus, upadek Saturna, żywioł Jowisza, terma Merkurego, dekanat Słońca, więc kwestia małżeństwa jest w najlepszym wypadku ambiwalentna
              • am98 Re: od synastrii do horarnej 17.09.12, 14:10
                felutka napisała:
                Aby określić, jak rozwinie się relacja między kwerentem (wł I domu) a kwezytorem (wł VII domu) trzeba sprawdzić godności i recepcje sygnifikatorów smile

                smile
                • felutka Re: od synastrii do horarnej 17.09.12, 16:33
                  am98, cóż Cię tak ubawiło jeśli można wiedzieć? Recepcja jest o wiele ważniejsza niż aspekt, ona pokazuje siłę do działania, aspekt tylko okazję.
                  W ww horoskopie: kobieta jest bardzo atrakcyjna, zdaje sobie z tego sprawę(Jowisz sekstyl Wenus)...szaleje na punkcie faceta( wł Merkurego) i jest z tego powodu nieszczęśliwa(detryment) bo wie, że łatwo nie będzie (Jowisz w sep kwadracie do osi Asc-Dsc) Ale powalczy ( Xd )
                  Chłopina (Merkury właśnie zmienił znak) zaczął ją właśnie zauważać jako kobietę(wł Wenus) i pewnie stąd jego pytanie smile Księżyc robi aplikacyjny sekstyl do Wenus (peregryn) ale czy zdołają się dogadać? Mimo okazji i dobrych chęci Księżyca Wenus zupełnie nie ma z nim kontaktu i jako perygryn pewnie będzie miała skłonność do działań nie przynoszących jej korzyści. Jakie to działania? Odpowiedz sobie sam(a) analizując recepcje smile Miłego popołudnia życzę.
                  • am98 Re: od synastrii do horarnej 18.09.12, 00:09
                    Felutko, ja się uśmiechnęłam....nie roześmiałam, nic mnie nie ubawiło, ale uśmiechnęłam się, bo masz rację.....przytaknęłam Tobie..
              • aarvedui Re: od synastrii do horarnej 18.09.12, 15:50
                felutka napisała:

                > Aby określić, jak rozwinie się relacja między kwerentem (wł I domu) a kwezytore
                > m (wł VII domu) trzeba sprawdzić godności i recepcje sygnifikatorów smile

                no to po kolei - wszystkie sygnifikatory kwerenta egzaltują Saturna (czym jest Saturn?)
                zdecydowanie sprzyjają sobie nawzajem, tylko Księżyc ma Wenus w termie, a Słońce - Wenus w dekanacie (czyli słabo)
                dodatkowo Słońce ma oba sygnifikatory drugiej strony - w detrymencie i upadku.
                Merkury jest w ogóle obojętny

                z drugiej strony - Jowisz i Wenus. troszkę na siebie uważają (żywioł i egzaltacja), Wenus ma Merkurego w egzaltacji, a Jowisz - w żywiole, żadnych negatywów.
                obie planety poruszają się wolno
                planety kwerenta - szybko

                cały czas nie wiem co mogą oznaczać Saturn i Mars
                • am98 Re: od synastrii do horarnej 19.09.12, 00:17
                  [i]Cześć! Saturn w tym horoskopie to sex, bo jest władcą domu V. Sprawa, prędzej, czy później zakończy się w łóżku. Ostatni aspekt, jaki utworzy Księżyc zanim opuści znak to koniunkcja z Saturnem. On bardziej o seksie myśli niż ona.
                  Mars, jest władcą VIII domu, czyli jej wartości
                  • aarvedui Re: od synastrii do horarnej 19.09.12, 09:00
                    tak, kwerent napisał, że myśli o seksie, tyle że raczej z perspektywy negatywnych komplikacji.
                    w zasadzie Saturn - ma Marsa w egzaltacji i w termie i w detrymencie. Słońce w upadku - ten seks więc chyba jakiś taki niechętny, Mars włada domem 8 - "małej śmierci", dom konsekwencji domu 7 , czy można to odczytać jako obawę, że zepsuje to stosunki partnersko-zawodowe (współpraca) ?

                    z kolei władcą jej domu 5 jest Księżyc - jeśli Saturn to seks ,to także egzaltuje Saturna
                    • am98 Re: od synastrii do horarnej 20.09.12, 01:10
                      aarvedui napisał:

                      tak, kwerent napisał, że myśli o seksie, tyle że raczej z perspektywy negatywnych komplikacji.
                      w zasadzie Saturn - ma Marsa w egzaltacji i w termie i w detrymencie. Słońce w
                      upadku - ten seks więc chyba jakiś taki niechętny, Mars włada domem 8 - "małej śmierci", dom konsekwencji domu 7 , czy można to odczytać jako obawę, że zepsuje to stosunki partnersko-zawodowe (współpraca) ?z kolei władcą jej domu 5 jest Księżyc - jeśli Saturn to seks ,to także egzaltuje Saturna

                      Oni się znają z pracy, tak? To widać, ona jest w jego domu X-domu pracy.
                      Nie słyszałam o tym, żeby w horarnej dom VIII był konsekwencją domu VII - nie ma takich zależności. Bada się godność planety, która pokazuje jej siłę, recepcje, które pokazują, czy mają ochotę współpracować i aspekty, które pokazują, czy coś się wydarzy, czy nie.
                      Mars, w tym horoskopie nie jest wcale tak bardzo istotny, należy go odłożyć. Najważniejsze są sygnifikatory zainteresowanych. Gdyby był jednym z sygnifikatorów to owszem. Mars może sygnifikować pożądanie, wskazywać na trzecią osobę, czy jako malefik oznaczać rozwód. Księżyc nie zrobi aspektu z Marsem. Jak spojrzysz na recepcje, to na pierwszych miejscach widać: Wenus, Merkurego i Saturna. Poza tym Mars nie jest uzłośliwiony, jest w swoim władztwie! Każda planeta w swojej słabości będzie zła, każda planeta w swojej godności będzie dobra.
                      I tu uwaga odnośnie domu VIII, jak podaje Frawley: VIII dom pokazuje poczucie wartości partnera. Jeśli kwerent w pytaniu dotyczącym relacji jest zainteresowany władcą VIII domu, często pokazuje to raczej pożądanie szacunku od tej osoby niż pożądanie jej pieniędzy.


                      Często pojawiają się interpretacje: chcesz jej kasy..itp...
                      • am98 Re: od synastrii do horarnej 20.09.12, 01:20
                        Jeszcze jedna rzecz, jak tu już Felutka pisała, Wenus jest peregrynem, ale Słońce też. Wenus pokazuje ją jako kobietę, a Słońce jego jako mężczyznę.
                      • aarvedui Re: od synastrii do horarnej 20.09.12, 08:39
                        am98 napisała:

                        > Oni się znają z pracy, tak? To widać, ona jest w jego domu X-domu pracy.

                        współpracy, ale patrząc od tej strony - to On się zgłosił do Niej, czy nie chciała by dla niego popracować przy projekcie.

                        > Nie słyszałam o tym, żeby w horarnej dom VIII był konsekwencją domu VII - nie m
                        > a takich zależności.

                        wydawało mi się że jakiś taki casus opisał Frawley, gdzie to tak interpretował, niestety szczegółów nie pamiętam teraz

                        > Bada się godność planety, która pokazuje jej siłę, recepcje, które pokazują, czy mają ochotę
                        > współpracować i aspekty, które pokazują, czy coś się wydarzy, czy nie.

                        czy to, że Księżyc za kilka stopni (4) wchodzi na via combustia, ma znaczenie ?

                        > Mars, w tym horoskopie nie jest wcale tak bardzo istotny, należy go odłożyć. Na
                        > jważniejsze są sygnifikatory zainteresowanych. Gdyby był jednym z sygnifikatorów to owszem. > Mars może sygnifikować pożądanie, wskazywać na trzecią osobę, czy jako malefik oznaczać
                        > rozwód.

                        ano.okazuje się, że kwezytor jest w długotrwałym związku, ale obawia się, że ta nowa relacja pracowa może zepsuć ten związek. nie chce też przekreślać nowej znajomości, tyle że boi się o jakiś "wypadek".
                        ze strony synastrii oboje są raczej nastawieni na kontrolę seksualności, ale znowu kompozycyjny pokazuje możliwość ukrytego intensywnego romansu.

                        > Księżyc nie zrobi aspektu z Marsem. Jak spojrzysz
                        > na recepcje, to na pierwszych miejscach widać: Wenus, Merkurego i Saturna. Poz
                        > a tym Mars nie jest uzłośliwiony, jest w swoim władztwie! Każda planeta w swoje
                        > j słabości będzie zła, każda planeta w swojej godności będzie dobra.

                        jeszcze chwilkę muszę chyba popracować nad określaniem czasu.

                        dzięki! =)
                        • am98 Re: od synastrii do horarnej 20.09.12, 22:19
                          aarvedui napisał:

                          > am98 napisała:

                          Nie słyszałam o tym, żeby w horarnej dom VIII był konsekwencją domu VII -
                          > nie m
                          > >a takich zależności.
                          >
                          > wydawało mi się że jakiś taki casus opisał Frawley, gdzie to tak interpretował,
                          > niestety szczegółów nie pamiętam teraz
                          >
                          > > Bada się godność planety, która pokazuje jej siłę, recepcje, które pokazu
                          > ją, czy mają ochotę
                          > > współpracować i aspekty, które pokazują, czy coś się wydarzy, czy nie.
                          >
                          > czy to, że Księżyc za kilka stopni (4) wchodzi na via combustia, ma znaczenie ?

                          też o tym nie słyszałam, jak planeta ma zmienić znak (za chwilę) jest w ostatnich stopniach znaku to tak - to ma znaczenie. No.. daleko do via combusta, daleko..
                          >
                          > > Mars, w tym horoskopie nie jest wcale tak bardzo istotny, należy go odłoż
                          > yć. Na
                          > > jważniejsze są sygnifikatory zainteresowanych. Gdyby był jednym z sygnifi
                          > katorów to owszem. > Mars może sygnifikować pożądanie, wskazywać na trzecią
                          > osobę, czy jako malefik oznaczać
                          > > rozwód.
                          >
                          > ano.okazuje się, że kwezytor jest w długotrwałym związku, ale obawia się, że ta
                          > nowa relacja pracowa może zepsuć ten związek. nie chce też przekreślać nowej z
                          > najomości, tyle że boi się o jakiś "wypadek".


                          Trzecią osobę powinno być widać w horoskopie, niechcianego małżonka może sygnifikować Saturn.
                          > > Księżyc nie zrobi aspektu z Marsem. Jak spojrzysz
                          > > na recepcje, to na pierwszych miejscach widać: Wenus, Merkurego i Saturn
                          > a. Poz
                          > > a tym Mars nie jest uzłośliwiony, jest w swoim władztwie! Każda planeta w
                          > swoje
                          > > j słabości będzie zła, każda planeta w swojej godności będzie dobra.
                          >
                          > jeszcze chwilkę muszę chyba popracować nad określaniem czasu.
                          >
                          Zobacz w jakich znakach sa planety, czy zmiennych - osoba będzie się wahać, zmieniać, podwójnych - działać na dwa fronty, płodne znaki sprzyjają wzrostowi, rozwojowi, bezpłodne - nie. Żeby działać - planety muszą mieć siłę, a tu wychodzi, że Merkury i Saturn są najsilniejsze...Ważne jest to (moim zdaniem, a mogę się mylić), na co zresztą zwróciła uwagę Felutka, że Wenus jest peregrine i... i Słońce też... wskaźniki sexualności, jakby nie byli pewni swojej atrakcyjności. Recepcje są, ale planety nie mają zbyt wiele godności, lubią się, ale siły na działanie brak, ale Księżyc w Wadze sprzyja związkom, współpracy..
                          > dzięki! =)
                  • felutka Re: od synastrii do horarnej 01.10.12, 19:20
                    am98 napisała:
                    [i]Cześć! Saturn w tym horoskopie to sex, bo jest władcą domu V. Sprawa, prędzej, czy później zakończy się w łóżku. Ostatni aspekt, jaki utworzy Księżyc zanim opuści znak to koniunkcja z Saturnem. On bardziej o seksie myśli niż ona.
                    Mars, jest władcą VIII domu, czyli jej wartości

                    Saturn w tym horoskopie to również choroba kwerenta (wł VI domu), dzieci kwerenta(wł V), kasa ojca kwerenta lub pieniądze ze sprzedaży domu ; wersji jest mnóstwo big_grin
                    Równie dobrze można założyć, że sprawa zakończy się niechcianą ciążą ( Księżyc wł Vd kobiety aplikuje do Wenus i Jowisza smile a Księżyc jako sygnifikator kwerenta aplikuje do Saturna wł Vd tongue_out Czyli jeżeli facet zdejmie spodnie( Słońce zmieni znak) to przepadł z kretesem (Waga miejsce upadku Słońca)...To czyste spekulacje oczywiście smile
                    Idąc dalej tym tropem: Merkury już wtopiony, we władzy Wenus, traci powoli siły do obrony...Słońce jest peregrynem, więc będzie je ciągnąć raczej do niekorzystnych posunięć...a siłę do działania ma, jest w I kątowym domu, jest zainteresowany Wenus (żywioł) a z tą niechęcią to chyba gruba przesada wink(egzaltacja działa w obydwie strony). Jowisz dziesiątodomowy, również b.silny i złośliwy jak diabli może być(detryment), zakochany po uszy więc jak sobie coś ubzdura to zacznie kombinować niezbyt uczciwie( Bliźnięta). Panna zachowuje się jak dzika kocica (Lew), jest świadoma swojego seksapilu (Wenus sekstyl Jowisz) i perfidnie to wykorzysta. Wenus w znaku Słońca, żywiole Słońca, termie Merkurego...pani ma ogromne parcie na pana i będzie walczyć. Głowa faceta (Merkury) zafascynowana Wenus, więc co poradzi Słońcu, które musi jej posłuchać? Jak dają to bierz oczywiście...
                    Potraktujcie to z przymrużeniem oka plisss wink
                    pozdr
            • amita.b Re: od synastrii do horarnej 17.09.12, 17:01
              Mąż i żona nie spotykają się jako mąż i żona tylko jako jacyś tam ludzie. Jeśli mają w horoskopach połączenia 1-7 +inne, to wyrokujemy, że będą małżeństwem. Jeśli nie mają takich połączeń to stwierdzamy po jakimś czasie, że nie są sobą zainteresowani i do ślubu nie dochodzi. Tak samo jest z przyjaciółmi, czy innymi relacjami.
          • aarvedui Re: od synastrii do horarnej 18.09.12, 15:35
            amita.b napisała:

            > Hmm smile
            > Merkury jest schowany za Słońcem i nie chce się pokazać.
            > Próbuję odpowiedzieć na Twoje pytanie. Jeśli poznali się jako przyjaciele, to p
            > owinno to mieć miejsce "12° temu". Jeśli nie, to kiedy się poznali?

            no cóż, ustaliłem, że poznali się "dawno temu, około 7 lat", ale pisze, że znajomość ograniczała się do "cześć", gdyż mieszkają przy tej samej ulicy (może to będzie jakaś wskazówka - dom 3, sąsiedzi ?)
            pytający pracuje w modzie, szukał modelek do kolekcji i jakieś 6 tygodni temu zaproponował współpracę.
            recepcje wypiszę w następnej odpowiedzi, żeby nie mieszać.

            sama synastria jest dwuznaczna, a astrologowi ostro neptun Miesza kwadraturami ;>

            z jednej strony Saturn (K) tworzy kwadrat do Księżyca (M) i koniunkcję do Wenus (M)
            z drugiej - kobieta, to solarny Byk, z nieaspektowaną Wenus władającą jeszcze Księżycem, i akurat do tej Wenus (K) uderza koniunkcją ASC (M) i Jowisz (M) opozycją.
            (K) ma w kosmogramie trudny T-kwadrat z opozycji Księżyca, Merkurego, w kwadracie do Marsa w Koziorożcu w domu 12, tak więc teoretycznie nie ujawni swoich pragnień (planety związków to albo ziemia, albo Waga). (M) wchodzi do tego T-kwadratu koniunkcją Mars-Mars i rozładowuje oś T-kwadratu trygonami planet osobistych.
            nic dziwnego, że M trochę się obawia relacji, chociaż zdumiony jestem że przy takich ścisłych aspektach nic się nie wyjaśniło ponad 6 tygodni, widać typową ziemską sktyrkość.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka