26.11.13, 21:35
bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/48/03/08/01ad5d38b0.jpg
Od wielu lat słyszę dość często na temat swojej tarczycy od różnych ludzi, w tym lekarzy. Badałam ją kilka razy i za każdym razem wszystkie wyniki były idealnie.

Temat powraca.
Czytając sobie listę objawów nieprawidłowo działającej tarczycy, większość się pięknie zgadza.

Zdrowotnie swoje robi u mnie Uran w VI domu w koniunkcji z Księżycem, rozregulowuje co tylko może.
Wieczna gorączkowość, roztrzęsienie, mam wrażenie że nic u mnie nie działa regularnie.
Śmieję się, że mój organizm łamie prawa fizyki/biologii, bo moja waga jest odwrotnie proporcjonalna do tego, ile jem. A ważę mało, podobno to już lekka niedowaga.
Jest mi zimno gdy wszystkim jest gorąco, i gorąco gdy wszystkim zimno. Ogólnie mała tolerancja dla temperatur.
Do tego: NIGDY nie jestem wyspana, bez względu na czas snu. Ziewam. Nie potrafię się skoncentrować. Usypiam.
Ogólnie jestem raczej słaba i szybko się męczę (Saturn opozycja Słońce).
Wyliczać można długo.

Co w moim radixie może wskazywać właśnie na tarczycę? Jeśli już, to do czego jest jej tu bliżej: do nadczynności czy niedoczynności? (Uran będzie sugerować to pierwsze, ale może problem tkwi gdzieś indziej)
Znak Byka pusty, ale podobno współwładcą tarczycy jest, ważny u mnie, Merkury (i hormonów w ogóle), w opozycji do Saturna.
Do tego Wenus w upadku, z Jowiszem (władcą VI domu) jeszcze gorzej, kwadratura z Marsem.

Tyle jestem w stanie wyczytać. Musi być coś z nią na rzeczy (zwłaszcza, że moja matka też ma z nią problem) i tym bardziej mnie to irytuje, bo niewiele mogę tu zdziałać skoro według badań nie ma czego leczyć.
Obserwuj wątek
    • mii.krogulska Re: tarczyca 26.11.13, 23:44
      A kiedy i jakie dokładnie badania miałaś robione? Bo w Polsce to każdy się świetnie zna na medycynie i lotnictwie wink
      • bu.ba69 Re: tarczyca 27.11.13, 10:57
        Badałam się u endokrynologa jak miałam ok. 12 lat i 3 lata temu, możliwe że coś jeszcze pomiędzy było. A teraz będę powtarzać.
        Na pewno miałam TSH, T3/T4, ale czy coś ponad to to nie pamiętam, gdyż w kwestii medycyny oddaję się w ręce lekarzy (teraz wiem, że nie zawsze słusznie smile
        • gronia10 Re: tarczyca 27.11.13, 15:34
          A USG tarczcy? To podstawa,wykrywa guzki !
          • bu.ba69 Re: tarczyca 27.11.13, 17:31
            USG też miałam, nic z tego nie wynikło.
            • jasmina.0 Re: tarczyca 27.11.13, 17:59
              zrob sobie anty-TPO. tego sie nie robi jak TSH wychodzi dobre a okazuje się, że czasami TSH dobre a tarczyca chora.
              Badanie „anty-TPO” polega na oznaczeniu poziomu autoprzeciwciał skierowanych przeciwko tarczycy. Wykonuje się je w celu diagnostyki autoimmunologicznego zapalenia tarczycy. U kobiet ciężarnych badanie pomocne w ocenie ryzyka poporodowego zapalenia tarczycy.

              Anty-TPO są to autoprzeciwciała klasy IgG skierowne przeciwko peroksydazie tarczycowej (TPO) i blokujące funkcje tego enzymu.

              Anty-TPO pojawiają się w przebiegu chorób tarczycy na tle autoagresji. Występują w większości przypadków: choroby Hashimoto (>95%), idiopatycznego obrzęku śluzowatego i choroby Gravesa i Basedowa (ok. 85%).

              Podwyższone stężenia anty-TPO są najczęściej pierwszym objawem choroby autoimmunologicznej oraz uważane są za najczulsze badanie w kierunku wykrywania tych chorób.

              Należy jednak pamiętać, że anty-TPO mogą być obecne także u zdrowych ludzi, często w podeszłym wieku.

              Obecność anty-TPO jest czynnikiem ryzyka chorób autoimmunologicznych tarczycy.

              Zmiany stężenia anty-TPO odzwierciedlają poziom aktywności choroby, niemniej, nie rekomenduje się tego badania do oceny skuteczności leczenia choroby autoimmunologicznej tarczycy.
              Przyczyny zmian:

              Przyczyny podwyższonego stężenia: choroba Hashimoto, choroba Gravesa i Basedowa, idiopatyczny obrzęk śluzowaty, inne choroby autoimmunologiczne tarczycy, podeszły wiek, cukrzyca typu I, leki (amiodaron, lit, interferon alfa, IL-2).
              Najczęściej stosowane w diagnostyce:

              Nadczynność tarczycy, niedoczynność tarczycy, choroba Hashimoto, choroba Gravesa i Basedowa, choroby autoimmunologiczne tarczycy.
              Przygotowanie pacjenta:

              Brak szczególnych wskazań.
              • bu.ba69 Re: tarczyca 27.11.13, 18:22
                Dzięki, na pewno wezmę to pod uwagę.
                Kurczę, trochę mnie przestraszyły te wole hashimoto - dużo tych objawów mnie dotyczy. Także to małe powiększenie tarczycy, na które wiele osób zwraca uwagę i tak jak się teraz oglądam, to stwierdzam, że faktycznie jest tam trochę za dużo.

                A tak w horoskopie, dostrzegliście cokolwiek, co mogłoby mi pomóc w zrozumieniu istotę problemu? Gdzie ta moja tarczyca?
                • mii.krogulska Re: tarczyca 29.11.13, 01:17
                  Wiesz, raczej stawiamy na badania. Gdy astrologia medyczna święciła triumfy, to roli tarczycy jeszcze nie znano. Staram się to uświadamiać uczniom i klientom, ale ciężko mi idzie wink
                  • bu.ba69 Re: tarczyca 29.11.13, 10:33
                    Urana, Neptuna i Plutona też kiedyś nie znano wink
                    Badania oczywiście w toku. Tylko że jeśli badania zawodzą, to próbuje się różnych metod, dla mnie nie ma ograniczeń. A że astrologii ufam (na tyle ile jestem w stanie ufać czemukolwiek), to już zwłaszcza.
                    Oczywiście tym razem nie dam sobie wmówić lekarzom że "ten typ tak ma", że jest ciągle zmęczony i rozregulowany. Zwłaszcza, że zaufana bioenergoterapeutka mi powiedziała, że tarczyca nie działa właściwie.
                    Lekarzy pocisnę to jedno, a drugie to chcę szukać sama na tyle ile mogę, w horoskopie także. Nigdy wiedzy za dużo, prawda? :]
                    • jasmina.0 Re: tarczyca 29.11.13, 10:45
                      Wiem z własnego doświadczenia, że "ten tym tak nie ma". Nie wiem gdzie Twoja tarczyca w horoskopie ale jesli jest tam gdzie jest to będzie tam zawsze. natomiast oprócz badań idx do dobrego refleksologa albo znajdź sobiew internecie DODATKOWO oprocz badań i leczenia farmakologicznego, rozklad punktów na stopach i rękach. Sa tam punkty odpowiadające za m.in.prawidlowe działanie tarczycy. Trzeba odpowiednio masować ale to nie jest takie trudne - można sobie samemu pomóc. Mnie pomogło.Zresztą automasaż stóp powinien być "żelaznym" punktem w codziennej wieczornej toalecie. To naprawdę zajmuje niewiele czasu taki automasaż a profity spore. A ręce można masować sobie np. oglądając TV.
                      • jasmina.0 Re: tarczyca 29.11.13, 10:48
                        I jeszcze taki automasaż pomaga w zachowaniu dobrego i zdrowego wyglądu - to dodatkowy bonus. Co zreszta nie powinno dziwić bo jeśli organy sa zdrowe to i cialo lepiej wygląda.
                      • bu.ba69 Re: tarczyca 29.11.13, 11:01
                        Ciekawe. Słyszałam o tym, ale jakoś nigdy nie traktowałam poważnie, że taki masaż naprawdę może pomóc. Na pewno poszperam i wypróbuję.
                        Generalnie uważam, że większość chorób to odzwierciedlenie stanu umysłu i da się samemu wyleczyć "sprzątając w swojej głowie" -> ciało się wyleczy, ale jednak wciąż jest to dla mnie wyższa szkoła jazdy. Na razie będę celować w bardziej bezpośrednie, "fizyczne" metody.
                        • bu.ba69 Re: tarczyca 29.11.13, 11:08
                          Swoją drogą to dobre przypomnienie chiromancji, którą porzuciłam na rzecz astrologii tongue_out
                          • bu.ba69 Re: tarczyca 29.11.13, 11:14
                            Jasmino, jeszcze Cię zapytam - rozumiem, że pomogłaś sobie sama, bez refleksologa? I poprzez masaż stóp, dłoni i twarzy, czy tylko jednego z tych?
                            • jasmina.0 Re: tarczyca 29.11.13, 11:31
                              bu.ba69 napisała:

                              > Jasmino, jeszcze Cię zapytam - rozumiem, że pomogłaś sobie sama, bez refleksolo
                              > ga? I poprzez masaż stóp, dłoni i twarzy, czy tylko jednego z tych?
                              -----------------------------
                              Ponieważ zajmowalam się kiedyś refleksologią i akupresurą to nie było dla mnie problemem przypomniec sobie paru rzeczy. Zreszta mam dotychczas materiały z tamtych lat. Robilam sobie masaż sama ale tylko stóp. Chodziło mi o odblokowanie splotu slonecznego ale i okazalo sie, że coś mi trzustka zaczyna szwankować. Masowałam jakies 3 miesiące i pomogło. Zresztą lepiej sie czulam tak w ogole bo masowalam profilaktycznie wszystkie a nie tylko wybrane punkty na stopach. Dłoni nie masowałam bo albo zapominałam albo mi sie nie chcialo. Jesli chodzi o stopy to lepiej jak ktoś masuje bo ma lepszy dostep do całej stopy a delikwent może sie calkowicie rozluźnić. Jak sie samemu robi to jednak stopa jest wykręcona i człowiek sie trochę umęczy przy tym masowaniu. Ale z drugiej strony czujesz swoje punkty i robisz to delikatniej.
                              • jasmina.0 Re: tarczyca 29.11.13, 11:39
                                tu jedna ze stron gdzie masz wszystko - stpy, glowa, dlonie
                                www.fazi.strefa.pl/REFLEKSOLOGIA.html
                    • mii.krogulska Re: tarczyca 10.12.13, 23:51
                      Ale zrobiłaś badania hormonów i co Ci wyszło? Masz już wyniki z laboratorium? Ile masz tej niedoczynności?

                      Pozdrawiam, Mii
                      • mii.krogulska Re: tarczyca 10.12.13, 23:55
                        Masz kwadraturę tranzytującego Saturna, władcy VI domu do urodzeniowego Słońca, stąd możliwe teraz osłabienie. W VI domu urodzeniowo masz koniunkcję Księżyca, Urana i Neptuna, które lubią pomyłki - ale też ukryte lub domniemane choroby. Bardzo ciekawe, co Ci wyszło w badaniach.

                        Pozdrawiam, Mii
                      • bu.ba69 Re: tarczyca 11.12.13, 12:54
                        Zrobię jak skończę jedne, bo teraz jestem w trakcie badań innych części ciała wink Jak coś ciekawego wyjdzie, to na pewno napiszę.
              • malutka890 Re: tarczyca 13.12.13, 21:39
                szukasz dobrego lekarza? ja leczę się u doktor Jolanty Kukuczka - Sułkowska. świetny lekarz, bardzo mi pomogła. już czuję się dobrze. kardiolog.slask.pl/
    • black_halo Re: tarczyca 10.12.13, 22:02
      Moze to wcale nie tarczyca? Jednym z powazniejszych objawow sa suche lokcie i kolana, wygladaja jak brudne. Drugei to bardzo niska koncentracja. Mam niedoczynnosc i przy rzucie choroby przeczytanie ogloszenia o sprzedazy samochodu w gazecie jest dla mnie trudne. W takim momncie gdybys po przeczytaniu zapytala mnie o marke czy rocznik nie bylabym w stanie odpowiedziec.

      Oprocz tarczycy a wlasciwie najpierw powinnas sprawdzic czy sie dobrze odzywiasz i czy nie brakuje Ci witamin i mineralow. Osoby z niedowaga, ktore podobne jedza jak slonie maja niestety tendencje do zywienia sie w bardzo kiepski sposob bo nic im na figure nie szkodzi. Jesli odzywiasz sie zdrowo i taki masz metabolizm to odprawiaj modly dziekczynne codziennie, trzy razy conajmniej albo lepiej za kazdym razem jak bierzesz cos do jedzenia. Nie kazdy ma takie szczescie.

      Jesli to nie odzywianie to przyjzyj sie swojemu stylowi zycia. Mozesz jestes sowa a musisz wstawac o 5.30 bo panuje terror rannych ptaszkow? Ja tak mam i na wiele problemow pomoglo mi znalezienie pracy gdzie moge zaczynac od 9 rano. Moze tez jestes slowikiem i spotykasz sie ze stresujacymi sytuacjami w pracy bo niewyspane sowy warcza na ciebie od rana? Moze masz duzo stresu? Moze niespokojny umysl, ktory sie produkuje czarne wizje na temat przyszlosci?

      Ksiezyc z Uranem w 6 domu - faktycznie nie najlepiej. Poczytalabym troche o astrologii medycznej ale generalnie nie ma co grzebac w radixie jak sie czlowiek na tym dobrze nie zna bo jeszcze zdiagnozuje u siebie jakies powazne rzeczy a umrze na zawal ze stresu.
      • bu.ba69 Re: tarczyca 10.12.13, 23:39
        Koncentracja i pamięć złe, naprawdę.

        Witaminy i i minerały sprawdzę, chociaż uważam, że naprawdę odżywiam się dobrze. Problem trwa nie od dziś i miałam go nawet wtedy, kiedy miałam codzienne obiadki u mamusi, zero fast foodów, warzywka, owocki i inne frykasy.
        Ogólnie zawsze mogłam jeść wszystko i nie dość, że nic mi nie szkodzi, to jestem co raz to chudsza (ostatnio), chociaż od jakiegoś roku-dwóch mój żołądek zaczął narzekać na alkohol i za dużo tłuszczu. Na pewno staram się jeść zdrowo, ale co z badań wyjdzie, to zobaczymy.
        Modły dziękczynne rozważę :]

        Styl życia - błogi. Nic mnie nie stresuje, może trochę to, że powinnam się wziąć do roboty wreszcie jakiejś, ale nie spędza mi to snu z powiek.
        Taka słabowita i rozkojarzona jestem od 10/-nastego (strzelam) roku życia, gdzie w tym czasie z trybem życia było różnie (tryb szkolny, tryb harujący, tryb lenia, różnie). Znaczących zmian nie zauważyłam, ale gdybym miała na siłę stworzyć jakąś hipotezę, to powiedziałabym, że im bardziej jestem zawalona robotą, tym produktywniejsza jestem i mam więcej sił, bo coś mnie goni, wtedy się mobilizuję. Może to być kwestia psychiczna?

        "Niespokojny umysł" - to ja. Może nie czarne wizje, ale niespokojna jestem. Ogólnie. Zawsze. Taki nadreaktywny Uranik z tysiącem śmieci w głowie.
        Podobno zachowuję się czasem agresywnie. A to ponoć się zdarza często ludziom z problemami tarczycy...

        Szkoda, że nie jest tak łatwo wyczytać z horoskopu przyczyn problemu żeby być tego chociaż trochę pewnym, zwłaszcza jak się nie zna na medycynie sad
        • lwi2 Re: tarczyca 11.12.13, 14:48
          "Szkoda, że nie jest tak łatwo wyczytać z horoskopu przyczyn problemu żeby być t
          > ego chociaż trochę pewnym, zwłaszcza jak się nie zna na medycynie sad"

          A może powinnaś znać się na medycynie?

          Wszechstronne badania tarczycy i w ogóle hormonów oraz wizyta u endokrynologa to podstawa, a nie astrologia na pierwszym miejscu, to powinno być jasne.
          O astrologii medycznej jest sporo książek, ale lepiej żeby zajmował się tym lekarz, nawet astrologią medyczną, chociaż student (tutaj jest Kuba z Wybrzeża).
          Astrologia bardziej tłumaczy psychikę, która jest oczywiście u podłoża wielu chorób, jasne, ale mimo wszystko. Słowem - może i astrolog zastąpi psychologa, ale lekarza - nie.

          Niedawno, w listopadzie, był w Warszawie świetny wykład o astrologii medycznej Lynn Koiner, ma stronę w internecie, można poczytać. Ale podobno sama Lynn najpierw będąc astrologiem poszła na studia medyczne, żeby mieć prawo się o tym wypowiadać w ogóle i wiedzieć co mówi.
          Na wykładzie było dużo astrologów, inni oglądali przez internet, wykład był arcyciekawy, może i najlepszy wykład jaki kiedykolwiek słyszałam i oglądałam (całokształt).

          Być może masz wskazania astro na tarczycę, ale ja lekarzem nie jestem, coś tam sobie ponotowałam, ale na podstawie notatek z jednego wykładu o zdrowiu się wypowiadać to byłaby duża przesada.
          Nie znasz się na medycynie, piszesz, a może z takim horoskopem powinnaś? Co studiujesz? Twój horoskop jest trochę "medyczny" (o zawodach sie wypowiadam, o medycynie nie). Daleko studiujesz od medycyny?

          A z Lynn Koiner to np. masz ewidentnie tzw. "negatywnego Saturna", nie tylko opozycja do Słońca, ale i recepcja wzajemna z Uranem, który jest w koniunkcji z Księżycem, to znaczy jakbyś miała też koniunkcję Księżyca z Saturnem i tego Saturna także w 6 domu. Czyli Saturn atakuje Ci światła.
          Urodzeniowo masz też Saturna na progu 8 domu, zdaniem Lynn tzw. domy wodne (czyli także 8-y) są odpowiedzialne za choroby właśnie (mi się wydaje że tu może chodzić o to psychiczne, przez dom wodny wszystko wsiąka łatwo).
          No i teraz co Ci Uran i Pluton obecne robią do Księżyca? Prawda? W znakach kardynalnych to się dzieje, a zdaniem Lynn właśnie jakość kardynalna odpowiada za sprawy endokrynologiczne, też tarczycę, Lynn wręcz wymieniła tranzyt obecny Urana i Plutona jako nasilający "objawy".
          Ale co Ci da cytowanie dalej tekstów o astrologii medycznej jak nie zrobisz badań i nie pójdziesz do endokrynologa? Nic.

          Studiuj medycynę, Chiron w koniunkcji ze Słońcem jakoś mi pasuje. I ta obsada 6 domu, łącznie z Saturnową sytuacją.
          Zdaniem Lynn Saturn jest władcą czakry gardła i ezoterycznym władcą tarczycy. Nie powinnam dawać tych cytatów bo ich sama do końca nie rozumiem. Rozumiem, natomiast że dobrze byś zrobiła gdybyś została endokrynologiem, z takim "Saturnowym" horoskopem. Zwróć uwagę, że to jest nie tylko recepcja wzajemna Saturn-Uran, coi Ci Księżyc atakuje, ale i masz półsekstyl Saturn/Uran, 1/12, czyli naturalny rytm taki. Jak nie medycyna i wręcz endokrynolog to w każdym razie jakaś "Saturnowa" praca, bardzo Saturnowa.


          Lwi
          • bu.ba69 Re: tarczyca 11.12.13, 16:26
            > Wszechstronne badania tarczycy i w ogóle hormonów oraz wizyta u endokrynologa t
            > o podstawa, a nie astrologia na pierwszym miejscu, to powinno być jasne.
            I chyba jest, prawda?

            > Niedawno, w listopadzie, był w Warszawie świetny wykład o astrologii medycznej
            > Lynn Koiner
            Wiem, bo byłam smile Naprawdę dobry.

            > Być może masz wskazania astro na tarczycę, ale ja lekarzem nie jestem, coś tam
            > sobie ponotowałam, ale na podstawie notatek z jednego wykładu o zdrowiu się wyp
            > owiadać to byłaby duża przesada.
            > Nie znasz się na medycynie, piszesz, a może z takim horoskopem powinnaś? Co stu
            > diujesz? Twój horoskop jest trochę "medyczny" (o zawodach sie wypowiadam, o med
            > ycynie nie). Daleko studiujesz od medycyny?

            Sama nie wieszczę (mogę co najwyżej badać), bo nie mam wystarczającej wiedzy na ten temat i nie oczekuję, że ktoś mi wyczaruje nie wiadomo co z horoskopu, jeśli też się nie zna.

            Medycyna mnie nie kręci i mam już całkiem trzymający się kupy plan na życie.
            Chcąc się kształcić w kierunku medycznym musiałabym wrócić do liceum i zdawać maturę z biologii czy chemii, haha :] Dalekie to od moich lingwistycznych klimatów.

            > No i teraz co Ci Uran i Pluton obecne robią do Księżyca? Prawda? W znakach kard
            > ynalnych to się dzieje, a zdaniem Lynn właśnie jakość kardynalna odpowiada za s
            > prawy endokrynologiczne, też tarczycę, Lynn wręcz wymieniła tranzyt obecny Uran
            > a i Plutona jako nasilający "objawy".
            Właśnie objawy się nie nasiliły, bo ja czuję się tak samo od wielu lat, tylko teraz ten temat zwyczajnie wrócił na języki. Może akurat teraz jest szansa, żeby to definitywnie rozwiązać.
            "Ciężkie" tranzyty w tej chwili widzę że nie powodują u mnie ani spadku sił, ani złych nastrojów/wydarzeń, tylko zupełnie odwrotnie. Pluton na Księżycu jedno, kwadraty Saturna drugie, Uran trzecie, a ja się czuję świetnie jak nigdy dotąd. A może to zmiana podejścia do trudności w życiu sprawia, że zamiast biadolić to podchodzę do nich rozwojowo i nawet z radością (jeeeee, mogę coś w sobie ulepszyć!!).

            > Ale co Ci da cytowanie dalej tekstów o astrologii medycznej jak nie zrobisz bad
            > ań i nie pójdziesz do endokrynologa? Nic.
            A gdzie napisałam że nie zrobię?
            Proszę o więcej zaufania, naprawdę.
            Badania tarczycy zrobię w odpowiednim czasie, jak skończę inne. Nie wszystko na raz!
            Nie wiem czy czytałaś to co wcześniej pisałam, ale robiłam już kilka badań z których wynikło, że jestem zdrowa jak koń. W związku z tym, jeśli i teraz też nic nie wyniknie, warto byłoby się zastanowić nad innymi metodami żeby dojść do źródła problemu, bo może jego źródło jest w psychice. Nawet Lynn to świetnie tłumaczyła, co się świetnie zgadza z moim przekonaniem, że większość chorób jest spowodowana psychiką, a tego już endokrynolog może nie zbadać. On zbada skutek, a dobrze jest znać przyczynę. Może horoskop coś powie, na razie nie wiem - warto szukać.

            PS. Mam pomysł żeby skonsultować się z Lynn jak mi lekarz nic nie powie (bo bardzo mi odpowiada to podejście, gdzie tłumaczy przyczyny chorób psychiką), ale to dopiero po wszystkich wyczerpanych metodach "konwencjonalnych". Na razie w kolejce stoi endokrynolog.

            Jeśli jest to np. rzecz, którą notorycznie robię, (np. jakieś podejście do życia, czy jakiś stres, traumy czy inne, które skutkuje zaburzeniem tarczycy) a potem wyleczę tarczycę, to gdy nie pozbędę się tego czynnika psychicznego które wywołało chorobę, to ona może wrócić.
            Czyli najpierw leczenie przyczyn.
            W zupełności też wierzę, że można się odpowiednią pracą nad sobą wyleczyć z chorób, jeśli się potrafi. Zawsze pierwszym krokiem jest POZNANIE PRZYCZYNY. Bez podstawowej wiedzy nie ma szans na wyleczenie się.
            Najprostszy przykład: kiedyś miałam bóle brzucha spowodowane stresem. Stres przeszedł - ból przeszedł. Leczenie go tabletkami przeciwbólowymi owszem, może i na chwilę pomoże, ale ciągły stres spowoduje powrót bólu. A ja nawet nie byłam świadoma tego, jak byłam zestresowana bo było to dla mnie tak naturalne. Lekarze też załamywali ręce i przepisywali te tabletki, które mnie nie leczyły.

            Może teraz też nie jestem czegoś świadoma? Jestem przekonana, że horoskop ma tu coś do powiedzenia! Kwestia znalezienia, co to jest.
            • lwi2 Re: tarczyca 11.12.13, 16:49
              Skoro byłas na tym wykładzie to dlaczego ja czas poświęciłam dzisiaj żeby z notatek nagryzmolonych coś o tarczycy wygrzebać i Ci napisać??? Też pewne notowałaś i mogłaś tutaj napisać sama, też dla innych. A może coś więcej o tarczycy jeszcze było, mnie akurat to schorzenie nie interesowało i za bardzo nie zwracałam na tarczycę uwagi, w ogóle z bazgrołów trudno cokolwiek odczytać, pamiętam, że dwie jej uwagi pasowały do moich problemów, na gorąco wiedziałam, teraz już nie mogę tego znaleźć, o Saturnie retro to było i w pierwszych stopniach, może pamiętasz co ona mówiła o tym?

              Lwi
              • lwi2 Re: tarczyca 11.12.13, 17:19
                No i jeszcze sprawdź położenie Hygiei w swoim horoskopie, na wykładzie Lynn o tym było, teraz Ci sprawdziłam i podpowiadam, że aspekt opozycji opisuje wyzwanie, coś z czym trzeba się zmierzyć. Może chociaż tłumaczem tekstów medycznych zechcesz zostać.
                • bu.ba69 Re: tarczyca 11.12.13, 19:47
                  > Skoro byłas na tym wykładzie to dlaczego ja czas poświęciłam dzisiaj żeby z not
                  > atek nagryzmolonych coś o tarczycy wygrzebać i Ci napisać???
                  Pewnie dlatego, że nie wiedziałaś, że byłam :]

                  Niestety, ale ten wykład trwał 3h i w tym czasie da się przedstawić tylko podstawy, które są niewystarczające do dokładnego przeanalizowania konkretnego przypadku.
                  Lynn skupiła się na jakościach, co u mnie już utrudnia interpretację, bo obsada moich planet jest rozproszona bardzo równomiernie. Tutaj stałe Słońce z Merkurym, tam kardynalny Księżyc i zmienna Wenus z Marsem. Nie ma jasnej wskazówki, przynajmniej ja tu nic nie wyłuskam.
                  Aha, i nie wiem, czy osie się liczą.
                  Jadąc dalej: mówiła dużo o tranzytach/progresjach. Znów uważam że u mnie nie ma co z nich wieszczyć, bo ten problem trwa od lat. To musi być kwestia radixu.
                  No i tak: czakra gardła/tarczyca to Byk. Niewiele mam z nim wspólnego, oprócz swojego partnera.
                  Ale skoro negatywny Saturn to też tarczyca, to chyba coś mi zaczyna świtać. Trzeba to powiązać bezpośrednio z systemem czakr. Saturn opozycja Słońce to blokowanie niczego innego jak V czakry. A jak wiadomo, nieprawidłowo działające czakry wpływają na odpowiadające im części ciała.
                  No i jest czynnik psychiczny, którego szukam! A przynajmniej jakiś trop.

                  To z tego co ja dostrzegam, ale mówię, że astrologię medyczną to dopiero poznaję.

                  Sprawdziłam Hygeię (dobrze odmieniam?), 10st32 Raka, ścisła opozycja do Księżyca, co do paru minut :o Tylko to dobrze? źle? Co to w ogóle oznacza?

                  Lynn mówiła o zmianie znaku w progresjach, ale tylko ogólnie, że osoba czuje przymus do podjęcia decyzji, bycie na rozdrożu etc., ale to mnie nie dotyczy. Nie przypominam sobie żeby było coś konkretnie o Saturnie w retrogradacji.

                  > Może chociaż tłumaczem tekstów medycznych zechcesz zostać.
                  Niebig_grin A czemu to? bo jak obsadzony VI domu to powinnam mieć coś wspólnego z medycyną?
                  Z astrologii korzystam głównie jeśli mam w czymś wątpliwości, ale jeśli moje plany są sprecyzowane to trzymam się ich. Nie rzucę swoich zajęć bo ktoś wyczytał że czeka mnie świetlana przyszłość w dziedzinach medycznych :] To mnie nie kręci. Znam już siebie na tyle, że wiem, do czego mogę się nadawać a przede wszystkim, co chcę robić (i tego nie wyczytałam z horoskopu) wink
    • lwi2 Re: tarczyca 11.12.13, 20:35
      en.wikipedia.org/wiki/Hygieia
      No ale to tylko planetoida, czyli drobiazg, było o niej na końcu wykładu.
      Moja znajoma endokrynolog ma silnego Saturna w horoskopie, w aspekcie ze Słońcem, Słońce w koniunkcji z Chironem oraz Hygieję (czy jak się ją tam pisze) w opozycji do Słońce-Chiron i też w ścisłym aspekcie z Księżycem. No ale to tylko astrologia i medycyna nie jest jedyną realizacją, racja. Ale trochę się interesujesz skoro poszłaś na ten wykład.
      • princesswhitewolf Re: tarczyca 16.12.13, 22:04
        mam lekka niedoczynnosc tarczycy i to od lat. Zacznijmy od tego ze gdybys miala lekko zmienione wyniki to objawowo nic nie jest do uchwycenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka