makaryna
23.01.05, 23:47
Czy ktos z Was ma doswiadczenia z astrologia lokacyjna ?
Zawsze mialam w zyciu swoje wzloty i upadki ekonomiczne, znaczy sie albo mialam nadmiar (czy
wogole moze tak byc?), albo niedomiar (i obgryzanie paznokci) gotowki. Dzieki astrologii
znalazlam "winnego", czyli Urana w II-gim domu !!!
Jako laik nie moge sie pogodzic, ze jakis tam Uran bedzie mi decydowac o mojej stabilnosci (a
raczej niestabilnosci) ekonomicznej. Dlugo nad tym rozmyslalam, jak go z tamtad wyrzucic.....az
natknelam sie na temat astrologii lokacyjnej. Mowiac prawde nie mieszkam od 15-tu lat w
miejscu mojego urodzenia, ale Uran w dalszym ciagu siedzi mi w II-gim domu, tyle ze na samym
brzegu. I tak sobie mysle jakbym sie przeprowadzila "ciut" dalej, na tyle zeby wyrzucic Urana z II-
giego domu, to czyby to cos zmienilo w mojej ekonomii ?
Dla zabawy wylosowalam kilka miejsc na Ziemi i zauwazylam, ze nie dosc, ze domy mi sie
zmieniaja, to i ascendent i reszta (MC). Ciekawe na ile to sie moze zmienic? Czy mozliwe, ze majac
teraz Asc w Raku po przeprowadzce zalapie sie np. na asc. w bliznietach i na ile beda one
funkcjonowac u mnie jako Asc. ?