Dodaj do ulubionych

Rozwiązanie węzła karmicznego...

13.02.05, 19:55
Astrolog w swojej interpretacji mojego horoskopu urodzeniowego poinformowała
mnie o tym wydarzeniu podając rownież rok kiedy to nastąpi.Ja interesuję się
duchowością i mistyką ,szczególnie Wschodu,ale na temat astrologii mam nikłe
pojęcie,czy ktoś z Was miał taki fakt zauważony w horoskopie i co on
oznacza.Astrolog powiedziała mi ,że od tego momentu będzie mi się lżej
zyło.Pozdrawiam Katarzyna
Obserwuj wątek
    • anahella Re: Rozwiązanie węzła karmicznego... 14.02.05, 07:38
      Jezeli popatrzec na horoskop od strony karmicznej, to w calosci jest on z tym
      zwiazany. Kazdy obiekt, polozenie w znaku, domy i kazdy aspekt jest karmiczny -
      o ile rozpatrujemy to wlasnie tak.
      Nie mam pojecia czym jest wezel karmiczny. Znam pojecie wezla polnocnego i
      poludniowego: wezly sa punktami przeciecia orbity Ksiezyca z ekliptyka i kazdy
      mowi o karmie: poludniowy o bagazu karmicznych doswiadczen, polnocy o tym w
      jakim kierunku mamy sie karmicznie rozwijac.
    • jerry.uk pustoslowie 14.02.05, 10:56
      czesto jest tak, ze kiedy astrolog nie ma nic do powiedzenia, to zaczyna
      opowiadac bajki. mozna sie zorientowac czy ma cos do powiedzenia, jesli mowi
      konkrety. Natomiast jesli zaczyna Ci opowiadac jak jest zbudowany horoskop a Ty
      przestajesz rozumiec co mowi, mozesz sie domyslac ze astrolog probuje "kupic
      czas". Uwazam ze skoro placisz za cos, masz prawo wymagac konkretnej
      odpowiedzi, a nie szukac potem pomocy na forum astrologicznym. "rozwiazanie
      wezla karmicznego" nic nie oznacza ale brzmi madrze.
      • antares22 Re: pustoslowie 14.02.05, 22:04
        Ona mogła mieć na myśli przepracowanie jakiegoś zadania karmicznego w obecnym
        wcieleniu, czyli wyrównanie bilansu energetycznego z kimś \ czymś, co zrobione
        było źle, lub niedokończone w poprzednich. Można to z grubsza porównać
        do "odpuszczonego grzechu" (porównanie niedoskonałe, bo istota obu jest nieco
        inna, ale nic lepszego nie umiem wymyślić żeby było zrozumiałe).
        Resztę świetnie ujął Jerry, nic więcej nie trzeba dodawać. W jakim wieku jest
        ta astrolog (?!). Czy powiedziała chociaż co narozrabiałeś niegdyś a co ma
        teraz ulec rozwiązaniu? Jeśli nie, to cwane babsko, takie pierdoły są nie do
        sprawdzenia a rzeczywiście brzmią bardzo uczenie.
        • pjopaw Re: pustoslowie 15.02.05, 07:33
          A ja stanę, trochę na przekór w obronie nie znanej mi pani astrolog: może mówiła
          dobrze, tylko źle Katarzyna ją zrozumiała?
          Mogło być, jak Wy mówicie, ale mogło być inaczej. Nie róbcie od razu "sądu
          kapturowego". wink
          Pozdrowienia!
          • jerry.uk Re: pustoslowie 15.02.05, 16:44
            do pjopaw: na stronie www.amanita.at/e/reading/e-0501-isar.htm znajduje
            sie dobry artykul na ten temat "Dlaczego astrologia powinna byc sprawdzona".
            Przetlumacze poczatek, moze bedzie dobrym argumentem:
            "W tym artykule chce udowodnic dlaczego uwazam ze przesady sa ciagle
            dominujaca "teoria" w dzisiejszym swiecie astrologów i dlaczego brak powaznych
            badan jest wielkim problemem, wplywajacym na wszystkie obecne debaty w tej
            spolecznosci na przyklad dotyczace dyplomow.
            Zenujace wyniki przewidywan dotyczacych wyborow prezydenckich w USA w 2004
            sluza jako przyklad uzasadniajacy moje argumenty.
            (...)
            Definicje
            Pierwsza (w wiekszosci nieuswiadamiana) sprawa jest wlasciwe zdefiniowanie
            przedmiotu astrologii i oddzielenia jej od psychologii, religii, metafizyki,
            socjologii, astronomii, wrózbiarstwa itp. Zaczne od przykladu: wyobraz sobie
            sytuacje, kiedy jestes powaznie chory i doktor wykonuje kilka badan. Potem
            rozmawia z Toba przez 1-2 godziny o wynikach badan tylko po to, zeby na koncu
            tej dlugiej rozmowy odkryc ze wszystkie wyniki badan byly zle, poniewaz
            cierpisz na cos zupelnie innego. Ku Twojemu zdziwieniu lekarz nastepnie
            mowi: "to nie ma znaczenia, wszystko jest w porzadku, badania sa w poprawne,
            zaczniemy leczenie w oparciu o moje (bledne!) badania. Tak wlasnie mialo byc."
            Jak zareagujesz? Ja bym z pewnoscia uciekl od tego lekarza, myslac ze
            kompletnie zwariowal albo musi byc szarlatanem.
            Pomimo tego, dobrze znany astrolog, ktory nawet wspolkierowal duzym
            stowarzyszeniem astrologów, kiedys odkryl na koncu sesji z klientem ze data
            urodzenia byla inna, ale mimo to upieral sie ze wszystkie interpretacje byly
            prawidlowe... koszmar dla klienta ale niestety nie jest to wyjatek w naszym
            zawodzie!
            Ktos moglby powiedziec z ironia, ze astrologowie zawsze bronia swojego zdania,
            nawet kiedy maja zle dane. Te twierdzenia ("Tak mialo byc") moga byc zasadne z
            metafizycznego punktu widzenia ale z pewnoscia nie z perspektywy
            astrologicznej. Przyczyna jest prosta: jesli dane astrologiczne nie maja
            znaczenia, nie moze to juz byc astrologia ale cos zupelnie innego. A wiec
            najpierw musimy poprawnie zdefiniowac czym jest astrologia. Skoro zalozenia
            astrologii sa tak niewiarygodne (dla mechanistycznego swiatopogladu) musimy byc
            nadzwyczaj ostrozni aby spelnic przynajmniej formalne wymagania (wlaczajac w to
            definicje) w stopniu satysfakcjonujacym"
            Manfred Zimmel
          • antares22 Re: pustoslowie 15.02.05, 18:59
            Może i tak. Tyle, że z doświadczenia wiem, iż większość ludzi nie ma pojęcia co
            znaczy pojęcie "karma", ale chętnie go używa i nadużywa. To takie mądre...i
            zazwyczaj nie do zweryfikowania. Gdyby to powiedział Dalajlama to przypuszczam,
            że wiedziałby o czym mówi i w dodatku Katarzynie też by wytłumaczył w sposób
            dla niej przystępny. Tak samo jest z "mistrzami" feng shui, medycyny chińskiej,
            akupunktury, huny, jogi, konchowania i świecowania uszu,z misami tybetańskimi,
            egzorcyzmami, magią, spirytyzmem, czy nawet ze wschodnimi sztukami walki
            etc.etc. Namnożyło się tego jak mrówkówsmile). To są lata nauki i praktyki,
            zdobywanie doświadczenia, wiedzy i mądrości; wymaga nie tylko dyscypliny ale i
            odpowiedzialności za to jak się tej wiedzy używa i co mówi się drugiemu
            człowiekowi. Astrologów też ci u nas dostatek, a co jeden to lepszy i im
            bardziej uczenie dyrdymały prawi, tym bardziej zadziwia szaraczków i tym
            bardziej pompuje swoje ego. Dlatego pytam o wiek tej niewiasty,chociaż i on o
            niczym nie świadczy, bo do końca dni swoich można być asinusem i ignorantem.
            Boże ,Boże, gdzie ja byłam jak rozdawałeś mądrość i opanowanie?!
          • anahella Re: pustoslowie 16.02.05, 01:39
            Poruszyles ciekawy problem: jak mowic do klienta zeby on to zrozumial? Mysle,
            ze nalezy w rozmowie z klientem wyrzucic na ten czas ze swojego slownika
            wszystkie astrologiczne okreslenia.

            Autorka watku nie zrozumiala, dlatego tutaj zapytala. Nie wiemy czy czegos nie
            pokrecila, czy pani astrolog uzyla wyrazenia "wezel karmiczny". Daleka jestem
            od wieszania psow na osobie, u ktorej byla Katarzyna jednak uwazam, dobrze ze
            problem wyplynal, moze to nam uzmyslowi, ze mowic do klienta trzeba umiec. NIe
            wystarczy znac sie na astrologii.
    • macio666 Re: Rozwiązanie węzła karmicznego... 18.02.05, 17:16
      Dziękuję Wszystkim za uwagi dotyczące mojego pytania.Nie przekręciłam
      wypowiedzi pani astrolog-dokładnie węzeł karmiczny.Mahariszi powiedział,nie
      będzie to dokładny cytat,że węzeł karmiczny mamy w sercu i tylko przez
      bezosobowe działanie możemy go rozwiązać-czyli przez osiągnięcie wglądu
      (satori,oświecenia )w naturę rzeczywistości,czyli jednym słowem doświadczenie
      mistyczne-TAT TWAM ASI.Czy w horoskopie takie zdarzenie jest do zauwazenia?Jak
      to właściwie jest z osobami oświeconymi,ktorzy przyjmują ciała nauczycieli
      duchowych,czy mają oni specyficzny układ planet?Katarzyna
      • antares22 Re: Rozwiązanie węzła karmicznego... 18.02.05, 21:44
        Witaj
        Myślę, że definicja węzła karmicznego jest różna w wydaniu hinduskim i
        zachodnim. Pani astrolog jeśli nie zna duchowości Wschodu pp. miała na
        myśli "przepracowanie karmy", Mahariszi mówi o doświadczeniu mistycznym,
        oświeceniu, a to nie jest zupełnie to samo.
        Specyficzny, to znaczy jaki? i ustalmy, kogo uznajemy za oświeconych a kogo za
        nauczycieli duchowych, bo to też nie jest to samo, i z jakiego kręgu
        kulturowego, ponieważ dla wielu osób oświeconym czy przewodnikiem duchowym może
        być tylko ktoś wywodzący się się ze Wschodu.
        Astrologicznie "rozwiązanie węzła karmicznego", tego o którym mówi Mahariszi,
        upatruję w znaczeniu i symbolice 12 domu, Neptuna, Jowisza i zn. Ryb.
        Jak ustalimy definicję oświeconego i nauczyciela, to proponuję wymianę
        spostrzeżeń na temat horoskopów takich ludzi.
        Pozdrawiam-Antares22
    • macio666 Re: Rozwiązanie węzła karmicznego... 19.02.05, 08:47
      Dziękuję za kontynuowanie mojego wątku i chęć podjęcia tematu.Niestety na
      astrologii praktycznie się nie znam,choć jest to dla mnie dziedzina dość bliska
      i łącząca się z moimi zainteresowaniami.Dla mnie nauczyciel duchowy,przyjmując
      jego autentyczność,jest osobą oSwieconą.W buddyzmie jest określenie na osoby
      które inkarnują w celu pomocy innym-bodhisattwa.Oczywiscie nie kazda osoba
      oSwiecona chce lub musi zostać nauczycielem duchowym,ale wydaje mi się że takie
      osoby są wypełnione miłością i współczuciem wobec innych i to jest główny motyw
      nauczania i pomocy.Dobrą syntezą,dla mnie,mistyki wschodu i zachodu są prace
      m.in.Kena Wilbera,równiez T.Merton.Dla mnie osoby Oświecone to m.in.Szri Ramana
      Mahariszi,Paramahamsa Jogananda,Dalaj Lama,Tomasz a Kempis,sw.Teresa,sw.Jan od
      Krzyża,Budda,Chrystus.Jest ich więcej.Osoby te łączy prawda którą przekazują o
      człowieku,wyrazona stosownie do epoki i kręgu kulturowego w którym nauczali i
      żyli lub zyją.Jest faktem ,że ludzie Zachodu idą troche inną ścieszką(
      Jung ciekawie to ujął w książce Droga na Wschód)niż ludzie na Wschodzie.Europa
      nie wykształciła "instytucji " nauczyciela duchowego,rolę tą przejeły Kościoły
      ze swoim duchowieństwem.Jakie jest Twoje zdanie?Pozdrawiam Katarzyna
      • jerry.uk nauczyciel duchowy 19.02.05, 17:53
        rzeczywiście z jakiś powodów nie słyszy się o nauczycielach duchowych. Być może
        taką rolę pełnili w Europie ludzie nauki. W jakiś sposób na pewno ta tradycja
        była podtrzymywana w mistycznych stowarzyszeniach. Ostatnio nauczycielami
        duchowymi zdarzają się niekiedy nauczyciele sztuk walki.
      • antares22 Re: Rozwiązanie węzła karmicznego... 22.02.05, 18:57
        A ja nie znam się na buddyzmie, ale może dogadamy się. Proszę o wyjaśnienie co
        to jest stan oświecenia i kto to jest nauczyciel duchowy, z Twego tekstu
        zrozumiałam, że nauczyciel to osoba, która jest pełna miłości i współczucia
        wobec innych istot, uczy je i pomaga im. Czy wobec tego Matkę Teresę, ojca Pio
        można uznać za nauczycieli? Czy Śri Sathia Sai Baba jest osobą oświeconą?
        Rozumiem, że skoro nie każdy oświecony chce lub musi być nauczycielem duchowym,
        to są to dwie różne sprawy, ale nauczyciel musi (powinien) być oświecony?
        Myślę, że masz rację z prymatem Kościoła w celu nauczania duchowego, (z tym, że
        nie mówmy o tym, jak to wygląda w tym wydaniu) ale też myślę, że znalazłoby się
        parę osób "świeckich", które nie są (u)znane przez tę instytucję, a zasługują
        na miano nauczyciela duchowego czy oświeconego. Tych ostatnich jest niewielu,
        ale oświecenie wg. mnie to osiągnięcie pewnego stanu, w którym "rozumie się i
        zna istotę wszechrzeczy", i nie musi to być osoba o której wie cały świat.
        Pozdrawiam - Antares22
    • katarzyna.preiss Re: Rozwiązanie węzła karmicznego... 26.02.05, 16:06
      Dopiero dzisiaj weszłam na to forum i przeczytałam list od Ciebie.Też jestem
      przekonana,że osoba oświecona nie szuka poklasku u innych i nie wystawia się na
      widok publiczny,uczniowie sami do niej "lgną"-tak było w przypadku
      J.Krisznamutriego m.in-nie chciał byc nauczycielem,ale prawda jaką głosił
      otwierała i otwiera serca.Sai Baba-nie wiem czy jest oświecony-posiadł
      tzw.jogiczne siddhi-moce magiczne-odsyłam do b.dobrej ksiązki M.Eliade"Joga-
      Niesmiertelność i wolność"-Sai Baba pokazuje te umiejętnosci,nie chcę go
      oceniać ale ja nie czytuję tego autora.Te siddhi często się pojawiają w rozwoju
      duchowym ,ale mogą być przeszkodą -wywołują niekiedy dumę i brak pokory-lepiej
      to traktowć jako cos ubocznego.Takie umiejętnosci miało wielu świetych,jest to
      za mało aby uznać jakąs osobę za urzeczywistnioną.Osoba oświecona to osoba nie
      różnicujaca swojego doświadczenia na przedmiot i podmiot poznania-całkowity
      wgląd w nature rzeczywistości-szukanie odpowiedzi na pytanie-Kim jestem?
      Pozdrawiam Katarzyna ,czekam na dalsza owocną wymianę poglądów
      • antares22 Re: Rozwiązanie węzła karmicznego... 27.02.05, 16:12
        Sai Baba też głosi prawdę, też ma uczniów, czytałam, to co mówi, ale ponieważ
        nie byłam ani u niego, ani u innych, nie mogę powiedzieć, jakie wrażenie
        wywierają na mnie ich osobowości, jak je odczuwam. Oni wszyscy głoszą to samo,
        mogą używać innego stylu jej przekazywania, ale istota jest ta sama. Swoim
        życiem świadczą o prawdzie, którą głoszą, i myślę, że to jest najbardziej
        istotne. I uważam, że jeśli coś się chce poznać, to trzeba , nawet wbrew chęci
        i przekonaniom to poczytać, wysłuchać. Ja mam niechętny stosunek do
        katolicyzmu, Kościoła, chrześcijaństwa, nie jestem wyznawczynią żadnej religii,
        ale czytam zarówno Biblię jak i Koran, staram się też poznawać inne systemy. Na
        razie tylko w\w, bo nie da się wszystkiego naraz, ale nie zamierzam na tym
        poprzestać. Przymierzam się do św.Jana od Krzyża, ale nie wiem, czy sprostam.
        Może kiedyś zrozumiem, pojmę. I dla mnie wiara to nie to samo co religia,
        wyznanie, tak jak Jowisz z 9 domu nie jest tym samym co Jowisz z domu 12.
        Pozdrawiam - Antares22
        • astrofru Re: Rozwiązanie węzła karmicznego... 28.02.05, 12:07
          a skoro wątek o węźle to 'zawęźlę go' w stronę stricte astrologiczną, jeśli
          można... węzłom poświęciłam jak dotąd chyba najmniej uwagi w całej
          astrologicznej edukacji a braki interpretacyjne jawią mi się czarną dziurą,
          zwłaszcza w kontekście swojej własnej osi węzłów - i tutaj: jak byście
          zinterpretowali węzeł północny w koniunkcji z ascendentem w Skorpionie..?
    • hagakure Re: Rozwiązanie węzła karmicznego... 13.03.05, 15:15
      Ja tez bym wrocila do pojecia wezlow. Wezlem karmicznym zwie sie ten wezel,
      ktory okresla w naszym horoskopie zadanie do wykonania w tym zyciu, czyli jelsi
      sie nie myle polnocny. Byc moze zatem astrologowi chodzilo o jakas koninkcje
      tego wezla w tranzytach czy cos w tym stylu. Trezba by sie bylo wiecej
      dowiedziec o analizowanym horoskopie, aby dalej drazyc temat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka