Dodaj do ulubionych

Determinizm czy wolna wola?

29.03.05, 16:48
Ciekawy tekst w Forum:
tygodnikforum.onet.pl/1218712,0,8538,926,artykul.html
Ten spór prowadzą nie tylko dwie szkoły astrologii, nie tylko teolodzy z
astrologami, ale i teolodzy z uczonymi (wszystkie inne warianty kto z kim
również są dopuszczalne).
Ten fragment (teza naukowa!) coś mi przypomina:
"Dlatego też utrzymywanie, że moglibyśmy przewidzieć, jak w tego typu sieci
dochodzi do podjęcia takiej decyzji jak małżeństwo, byłoby zuchwalstwem.
Jednak dokładając odpowiednich starań, potrafimy zrekonstruować ten proces ex
post".
Dość częste powiedzonko astrologa - nie potafię tego przewidzieć zanim do tego
dojdzie, ale gdy już dojdzie powiem ci jakie elementy horoskopu tu się uaktywniły.
No więc jak, mamy tę wolną wolę czy też nie, a jeśli nie, to co nami kieruje:
Bóg, geny, czy gwiazdy????
Obserwuj wątek
    • potrek Super Artykół :) 29.03.05, 18:57
      Profesor Neurobiologi Gerhard Roth był dla mnie dużo bardziej przkonujący od
      Teologa Prof Ebehand Schockenhoff. Więc stawiam na deteminizm mimo iluzji
      wolnej nie przymuszonej woli. Astologia też działa i może nie same Planety
      działają na układ neurologiczny człowieka ale pokazują okresy kiedy takie
      zmiany w systemie nerwowym tranzytowo mogą zostać uaktywnione.Może kółko
      natalne jest naszym układem neurobiologicznym człowieka smile
      W Pana Boga wierze smile a mimo to Pan Profesor Neurobiologii był dla mnie
      bardziej rzeczowy i przekonujęcy od teologa sad .Poniewrz obaj są filozofami to
      może teolog był mniej przygotowany od neurobiologą sad do tej także
      filozoficznej polemiki. Stawiam na determinizm mimo ilyzji wolnej woli sad
      Pozdrawiam potrek
    • astromaniak Re: Determinizm czy wolna wola? 29.03.05, 20:54
      Nie przeczytalen tego artykulu dajac wyraz swojej wolnej woli. Nie twierdze
      jednak, ze go nie przeczytam, ale chcialem najpierw zabrac glos. Nasza "wolna
      wola" jest pojeciem niestety wzglednym. Bóg dal nam wolna wole tak twierdza
      teolodzy, ludzie nieswiadomi i niedoswiadczeni. Czesto indoktrynowanie jednych
      przez drugich daje iluzje wolnej woli. My sami jestesmy sklonni w to wierzyc
      lub nie, wszystko zalezy od tego ile jest w nas swoich wlasnych przymyslen a
      ile jest nauczonych lub przeczytanych czyli przyswojonych sobie wyobrazen o
      procesach zachodzacych w swiecie. Tak wiec ci ktorzy uwazaja ze "wolna wole"
      mamy, maja zazwyczaj w tym swoj interes lub skutkiem szczesliwych zbiegów
      okolicznosci znajduja sie akurat w takim miejscu swojego zycia ze moga tak
      powiedziec.
      W swiecie nieustannie wszystko ulega zmianom, istnieje wiele rodzajów sil które
      choc niewidzialne i nieodczuwalne moga popychac nas w nieznane i rzadko udaje
      nam sie oprzec ich dzialaniu. Jezeli mozemy sie pochwalic ze
      uniknelismy "katastrofy" to kto zagwarantuje nam ze nie bylo to ingerencja
      przypadkowego innego czynnika? Racjonalista moze zabrnac w slepa uliczke a
      mistyk odkryc prawde uniwersalna . Dróg jest wiele prowadzacych do czegos co
      przez jak si nam wydaje "wolna wole" ma prowadzic do o[wiecenia, zrozumienia,
      doswiadczenia, ale skad u nas tyle tej "determinacji" aby tak sie meczyc?
      • qrek1 Re: Determinizm czy wolna wola? 30.03.05, 19:39
        > Tak wiec ci ktorzy uwazaja ze "wolna wole"
        > mamy, maja zazwyczaj w tym swoj interes
        Natomiast Ci co twierdzą przeciwnie mają zazwyczaj w tym cudzy interes

        > rzadko udaje nam sie oprzec ich dzialaniu.
        już to zdanie świadczy o tym że uważasz że mamy wolną wolę. Więc po co pisać że
        nie mamy. Czy dokonywanie najlepszych wyborów w danej sytuacji uważasz za
        determinizm?

        > Jezeli mozemy sie pochwalic ze
        > uniknelismy "katastrofy" to kto zagwarantuje nam ze nie bylo to ingerencja
        > przypadkowego innego czynnika?
        A kto nam zagwarantuje że była?
        • astromaniak Re: Determinizm czy wolna wola? 31.03.05, 09:15
          Slaby jestes qrek1, brakuje ci glebi myslenia. Wyrwane z kontekstu cytaty moga
          tracic sens. Napisalem ze wszystko jest wzgledne i polecam ci cwiczenia z TW.
          • qrek1 Re: Determinizm czy wolna wola? 31.03.05, 14:45
            Ja jednak z tej względności wyciągam wniosek o braku determnizmu, a Ty się go na
            siłę doszukujesz.
            A co do mojej słabości to niech to będzie kwestią gustu osób które mnie czytają.
    • queenmaya Re: Determinizm czy wolna wola? 30.03.05, 00:34
      Mnie nie przekonał żaden z dyskutantów, obaj byli dość żałośni i bezsilni... ale
      przynajmniej kulturalni i nie pozabijali się wzajemnie w przeciwieństwie do
      zwolennków teorii ewolucji spierających się z kreacjonistami.
      Skoro obaj jesteście tacy pewni, że nie mamy wolnej woli i jesteśmy bezwolnymi
      programami, odgrywającymi odgórnie napisany scenariusz, to jaki wobec tego jest
      sens ludzkiego życia????
      A może niektórzy mają wolną wolę, a inni jej nie mają???
      • potrek Re: Determinizm czy wolna wola? 30.03.05, 08:41
        queenmaya napisała
        Skoro obaj jesteście tacy pewni, że nie mamy wolnej woli i jesteśmy bezwolnymi
        > programami, odgrywającymi odgórnie napisany scenariusz, to jaki wobec tego
        jest
        > sens ludzkiego życia????


        Sensem ludzkiego życia jest gotowość i chęć cieszenia się jego każdą chwilą smile
        Po to przychodzimy na ten świat smile A że przy tym musimy spłacać karme naszego
        radixu to inna już sprawa. Każdy mimo determnizmu ma wybór być prawym lub złym
        człowiekiem.To co dajesz do ciebie wraca więc i karma twego żywota też może
        zostać złagodzona. Co tumaczy też to że często ludzki los np do pierwszego
        obiegu Saturna jest ciężki a przy drugim nawrocie staje się lżejszy a czsami
        wrecz bardzo szczęśliwy. I tu tkwi istota Swórcy jego sług-Planet że nawet
        astrolog nie jest wstanie przewidzieć wielu rzeczy które mają natąpić.Okresy
        czasowe sprzyjające i klimat tak ale co naprawde się stanie i konkretnie to wie
        tylko sam Pan Bóg jezeli ktoś tu zaglądających w niego wierzy smile
        Pozdrawiam cię Mario smile potrek
        • queenmaya Re: Determinizm czy wolna wola? 30.03.05, 18:18
          > Sensem ludzkiego życia jest gotowość i chęć cieszenia się jego każdą chwilą smile
          > Po to przychodzimy na ten świat smile

          A skąd wiesz, że to ty się cieszysz z własnej i nieprzymuszonej woli, a nie twój
          program, który tak został napisany?


          > Każdy mimo determnizmu ma wybór być prawym lub złym
          > człowiekiem.To co dajesz do ciebie wraca więc i karma twego żywota też może
          > zostać złagodzona.

          Jak możesz mieć wybór być dobrym lub złym, skoro nie masz wolnej woli, hę? Twoja
          dobroć w tym przypadku wynika z tego, że zostałeś "ulepiony do bardziej
          zaszczytnego użytku" (parafrazując św. Pawła) niż ten, kto został "ulepiony do
          mniej zaszczytnego użytku".
          A znasz przypowieść o faryzeuszu i celniku? Faryzeusz myślał, że Bóg "ulepił go"
          lepszym niż nędznego celnika i dziękował Mu za to, ale Bogu jakoś to się nie
          spodobało i go ochrzanił.
          Czy Bóg mógłby ochrzanić program, który działa tak, jak sam go napisał????

          A dlaczego taki sam tranzyt u jednej osoby objawi się jakimś strasznym
          wypadkiem, a u innej oświeceniem duchowym?

          Mam koleżankę, która ma prawie taki sam horoskop jak ja, ale ona jest dokładnym
          moim zaprzeczeniem. A jednak ja, patrząc na nasze horoskopy wiem, dlaczego przy
          tych samych aspektach jesteśmy tak skrajnie różne. Moim zdaniem tu się właśnie
          objawiła wolna wola i prawo wyboru ścieżki życiowej.
          • potrek Do queenmaya :) 03.04.05, 09:14
            queenmaya napisała:


            > A skąd wiesz, że to ty się cieszysz z własnej i nieprzymuszonej woli, a nie
            twó
            > j
            > program, który tak został napisany?

            Wiem poniewrz mam instykt i intuicje która mi to podpowiada smile


            dalej queenmaya napisała:

            Jak możesz mieć wybór być dobrym lub złym, skoro nie masz wolnej woli, hę?
            Ma odpowidż na twe drugie pytanie brzmi- Jedną jak nie jedyną żeczą jaką
            otrzymujemy od Boga przychodząc na ten padoł jest wolna wola i nie wiem czy nie
            dokładnie przeczytałaś mój post bo tam też napiałem że każdy ma wybór być
            prawym lub złym w tym żywocie. Sam horoskop o tym czy ktoś madrze, prawo i
            szlachetnie wykorzystuje zawarte w nim potęcjały czy też nie o tym nie mówi i
            nie znam Astrologa by mógł to przewidzieć. Jedynie Jan Sar Skąpski wspomina że
            horoskop tym bardziej się sprawdz czym osoba jest mniej wykrztałcona i
            prymitywna smile
            dalej queenmaya napisała:

            A znasz przypowieść o faryzeuszu i celniku? Faryzeusz myślał, że Bóg "ulepił go
            > "
            > lepszym niż nędznego celnika i dziękował Mu za to, ale Bogu jakoś to się nie
            > spodobało i go ochrzanił.
            > Czy Bóg mógłby ochrzanić program, który działa tak, jak sam go napisał????
            Odpowiem ci tak
            Nie pan Bóg ochrzanił celnika ale Jezus. Czy Bóg może zmienić program jak go
            sam napisał sądze że tak. Każdy informatyk i twórca programu którego jest
            autorem moze go zmieniać i modyfikować dowolnie. Dobrym przykładem niech bedzie
            dla ciebie Ksiega Hioba i życia jego. Na początku tej księgi następuje zmiana
            programu której relizatorem jest SzatansmilePolecam warto choc tę jedną Księge z
            Bibli przeczytać mimo tego czy ktoś jest wierzący czy nie wierzoncą osobą.

            Pozdrawiam potrek

      • anahella Re: Determinizm czy wolna wola? 30.03.05, 18:34
        queenmaya napisała:

        > A może niektórzy mają wolną wolę, a inni jej nie mają???

        Mysle, ze kazdy ma wolna wole. I uwazam, ze to nie jest tak, ze horoskop
        decyduje o nas. Tranzyty odzwierciedlaja klimaty naszego postepowania. Jak my
        postapimy to juz inna rzecz. Ale my nie jestesmy jedynymi decydentami w naszym
        zyciu. Osoba 1 nie zdecydowala o tym, ze osoba 2 zaslabla za kierownica, gdy
        osoba 1 przechodzila przez jezdnie na zielonym swietle. Osoba 2 natomiast w
        pewnym sensie zadecydowala o swoim zaslabnieciu nie badajac sie w odpowiednim
        czasie, itp.
        • queenmaya Re: Determinizm czy wolna wola? 30.03.05, 23:29
          > Osoba 1 nie zdecydowala o tym, ze osoba 2 zaslabla za kierownica, gdy
          > osoba 1 przechodzila przez jezdnie na zielonym swietle. Osoba 2 natomiast w
          > pewnym sensie zadecydowala o swoim zaslabnieciu nie badajac sie w odpowiednim
          > czasie, itp.

          To jest troszkę nie do końca na temat, ale też ciekawe. Tu możemy się zastanowić
          nad czym innym - czy istnieje coś takiego, jak przypadek...
          Czy to, że osoba 1 zasłabła akurat w momencie, gdy osoba 2 przechodziła przez
          jezdnię było pisane osobie 2, czy stało się tak przez przypadek?
    • qrek1 Re: Determinizm czy wolna wola? 30.03.05, 19:43
      > Dość częste powiedzonko astrologa - nie potafię tego przewidzieć zanim do tego
      > dojdzie, ale gdy już dojdzie powiem ci jakie elementy horoskopu tu się uaktywni
      > ły.
      Takie wypowiedzi powodują u mnie napady śmiechu smile
      • queenmaya Re: Determinizm czy wolna wola? 30.03.05, 23:32
        > Takie wypowiedzi powodują u mnie napady śmiechu smile

        A dlaczego? Czy uważasz, że z horoskopu można "wywróżyć" zdarzenia? Moim zdaniem
        nie można, ale gdy już do nich dojdzie, widać o co chodziło.
        Ja w każdym razie mówię ludziom, czego w przybliżeniu mogą się spodziewać,
        licząc na to, że oni znają siebie i swoją osobistą sytuację, i gdy się dobrze
        zastanowią, sami wpadną na pomysł, co im się szykuje. No i może cos z tym zrobią...
        • potrek Do Maya 31.03.05, 08:30
          Nonsesem jest twierdzenie , że astrologia była oparta na bezkrytycznej wierze w
          determinizm, gdyż w dużej mierze zajowała się ona diagnozą chorób i leczeniem
          chorych, starjąc się zmienić przyszłość.
          Pozdrwiam potrek.
          • queenmaya Maya do Piotrka :) 03.04.05, 14:54
            Astrologia astrologii nierówna. Chyba jest coś w tym powiedzeniu, że jest tyle
            astrologii ilu astrologów.
            Ja spotykałam się z bardzo różnym podejściem u różnych astrologów.
            Moje pierwsze zetknięcie z astrologią tzw. profesjonalną mało nie spowodowało u
            mnie odrzucenia astrologii jako rzeczy niebezpiecznej i strasznej. Po
            przeczytaniu interpretacji horoskopu polityka sporządzonej przez jakiegoś
            znanego przedwojennego astrologa odczułam śmiertelny lęk, bo był to czysty
            detrminizm. Ten astrolog nie dawał żadnej szansy swojemu "obiektowi", który był
            taki jaki był za sprawą zrządzenia nieba. Amen. Po tej lekturze przez 10 lat
            uciekałam przed astrologią!!!!
            Na szczęście pojawił się Weres i lektura jego dzieł mnie uleczyła z tej
            potwornej fobii.
            Jeśli astrolog diagnozuje i daje konstruktywne rady, to oczywiście OK. Gorzej,
            jeśli patrzy w horoskop i powiada, że nie będzie go interpretował, ponieważ WH i
            tak umrze, więc po co sad
            Nigdy się z tym nie spotkałeś?
            W wykładach pewnego znanego i podziwianego taki tekst stoi na samym wstępie...
            • potrek Re: Maya do Piotrka :) 03.04.05, 16:25
              queenmaya napisała
              > W wykładach pewnego znanego i podziwianego taki tekst stoi na samym wstępie

              Dla mnie znani i podziwiani przez innych czasami są idiotami świecie wierzącymi
              że są Prorokami. Nawet zloty na swe wieszcze horrory organizują.Ale ja od
              idiotów i uwzajacych się za proroków stronie. Mam złote myśli tych Prawdziwych
              Proroków dość dużo do czytania w Bibli smile Myśli tych co się za nich uważają -
              są jak plewy, które wiatr unosi i nic po nich nie pozostanie smile

              Pozdrawiam serdecznie potrek smilesmilesmile
              • panto Re: Izajasz do Potrka 03.04.05, 17:09
                potrek napisał:
                > Proroków dość dużo do czytania w Bibli

                Masz już dosyć mnóstwa twoich doradców.
                Niechaj się stawią,
                by cię ocalić, owi opisywacze nieba,
                którzy badają gwiazdy,
                przepowiadają na każdy miesiąc,
                co ma się z tobą wydarzyć.

                Oto będą jak źdźbła słomiane,
                ogień ich spali.
                Nie uratują własnego życia
                z mocy płomieni.
                Nie będą to węgle do ogrzewania,
                to nie ognisko, by przy nim posiedzieć.

                [Iz 47:12-14]

                -----------------------------------------------

                Więc do zobaczenie w piekle Heretyku vel Potrek

                smile

                Pozdro
                Panto
                • potrek Re: Św Mateusz do Pantomasa :) 03.04.05, 17:45
                  Wtedy Herod potajemnie wewał astrologów i staranie się od nich wywiedział o
                  czas ukazania się tej gwiazdy, a wysyłając ich do Betlejem,rzekł:,,
                  Idźcie,starannie poszukajcie tego dziecięcia., a gdy je znajdziecie,donieście
                  mi o tym, żeby i ja mógł pójść i złożyć mu chołd.

                  To pierwszy fragment który jest oki a drugi brzmi Pantomasie i nadstaw swego
                  oka i ucha smilesmilesmile

                  Ale ponieważ otrzymali ( astrolodzy !!!! hehehe )we śnie Boskie ostrzeżenie,
                  aby nie wracali do Heroda, odeszli do swej krainy inną drogą.

                  Biblia Strona 1215 Mateusz ( 2: 7>12 )

                  U Mateusza Astrolodzy mieli i swoją małą zasługe w ocaleniu Syna Bożego. Oni
                  jako też pierwsi przed nim upadwszy złorzyli mu hołd. Otworzyli też swe skarby
                  i dali mu w prezencie dary: złoto i wonną żywicę, i mirre. smile

                  Pantomasie czy sądzisz że oni w/w też są w ogniu gorejącym smile

                  Ja wątpie smile
                  Pozdrawiam nie heretyk potrek smile
                  • panto Re: Dante do Potrka [!!!] 03.04.05, 21:52
                    O nowej kaźni rym ułożyć muszę
                    W pierwszego śpiewu tej dwudziestej pieśni:
                    Śpiewu, co głosi potępieńcze dusze.

                    Już byłem gotów zajrzeć w otchłań cieśni,
                    Która zionęła usty okropnemi
                    I którą łzami myli ci boleśni.

                    W okólnym rowie ujrzałem ich. Niemi
                    Szli i płaczący, podobnymi chody,
                    Jak tam procesje na powierzchni ziemi.

                    A gdy tak śledzę cieniów korowody,
                    Widzę u wszystkich szyje przekręcone
                    W miejscu, gdzie kadłub odbiega od brody.

                    Twarz odwróciły od piersi i w stronę
                    Oczom przeciwną szły pomimo chęci,
                    Mając z oczyma stopy powaśnione.

                    Może gdy kogo paraliż wykręci,
                    To go zamienia w takiego kalekę;
                    Ale nie sądzę ani mam w pamięci.

                    Jeśli, słuchaczu, na tym, co tu rzekę,
                    Bóg ci pozwoli uczyć się przykładzie,
                    Pomyśl, czy mogłem suchą mieć powiekę,

                    Widząc człowieczą godność w tej szkaradzie
                    Tak upodloną, że woda, co ciecze
                    Z ócz, żłobem pleców spływa po zadzie!

                    Toteż płakałem, aż Mistrz do mnie rzecze,
                    Com stał na głazu oparty ociesie:
                    „I tobie żali ich, niemądry człowiecze?

                    Litość zatłumić – tu litością zwie się,
                    Bo i któż ciężej od zuchwalca grzeszy,
                    Co z sądem przeciw sądom bożym rwie się?

                    […]

                    Patrz: gdzie miał piersi, ma pacierz napleczny;
                    Że nazbyt chyżo przedtem w przyszłość godził,
                    W tył patrzeć musi i krok niesie wsteczny.

                    [Dante; Boska Komedia; Część Piekło, Pieśń XX]

                    ------------------------------------------

                    Tym, którym wierszy czytać się nie chce postaram się to szybko streścić. Otóż
                    Dante razem z Wergiliuszem znajdują się w Piekle, gdzie dochodzą do doliny, w
                    której im oczom ukazuje się dość liczna grupa nagich ludzi, którzy idą niczym
                    procesja. W pewnym momencie Dante zauważa, że coś jest nie tak, że ci wszyscy
                    ludzie mają na wysokości szyi poodwracane o 180 stopni głowy. To 'pokręcenie'
                    sprawia, że mogą tylko iść do przodu, a patrzeć muszą tylko do tyłu. Dante
                    przerażony jest tym wstrząsającym widokiem, a głównie tym ich upodleniem; tym,
                    że Ci ludzie płaczą, a ich łzy „żłobem pleców spływają po zadzie”! Jest mu ich
                    tak żal, że sam zaczyna płakać. Wergiliusz tłumaczy mu, że są to astrolodzy i
                    wróżbici (dalej w tekście występują nawet konkretne nazwiska astrologów tamtej
                    epoki), którzy chcieli przeciwdziałać sądom boskim i za daleko patrzyli do
                    przodu w przyszłość, i w związku z tym teraz za karę mają poodwracanie głowy
                    tak, że mogą tylko iść do przodu, a patrzeć muszą do tyłu, czyli w przeszłość.

                    ------------------------------------------

                    Więc proszę wsiadać kochani, bo autobus do piekła zaraz odjeżdża. Są jeszcze
                    wolne miejsca. No choć Potr, nie ociągaj się, zająłem nam bardzo dobre miejsca.
                    Będziemy szli zaraz za Franciszkiem Prenglem, a głowy będziemy mieli zwrócone w
                    stronę Morinusa. O, zobacz i Robert Hand się załapał, i von Pronay idzie zaraz
                    za Huberem. O kurcze, ale fajna paczka! To co, idziesz?

                    Pozdrawiam
                    Heretyk vel Panto

                    PS: Anahello, jest jeszcze wolne miejsce za Liz Green, piszesz się?
                    • queenmaya Re: Dante do Potrka [!!!] 04.04.05, 00:34
                      > Wergiliusz tłumaczy mu, że są to astrolodzy i
                      > wróżbici (dalej w tekście występują nawet konkretne nazwiska astrologów tamtej
                      > epoki), którzy chcieli przeciwdziałać sądom boskim i za daleko patrzyli do
                      > przodu w przyszłość, i w związku z tym teraz za karę mają poodwracanie głowy
                      > tak, że mogą tylko iść do przodu, a patrzeć muszą do tyłu, czyli w przeszłość.

                      (...)

                      > Więc proszę wsiadać kochani, bo autobus do piekła zaraz odjeżdża. Są jeszcze
                      > wolne miejsca. No choć Potr, nie ociągaj się, zająłem nam bardzo dobre miejsca.
                      > Będziemy szli zaraz za Franciszkiem Prenglem, a głowy będziemy mieli zwrócone w
                      > stronę Morinusa. O, zobacz i Robert Hand się załapał, i von Pronay idzie zaraz
                      > za Huberem. O kurcze, ale fajna paczka! To co, idziesz?


                      Nic z tego. Ci wymienieni na początku może się załapią, ci wymienieni na końcu
                      to humanistyczni, a oni ze wszystkich sił odżegnują się od patrzenia w
                      przyszłość, jakiegokolwiek przepowiadania tejże i złowróżbnego wieszczenia.
                      Astrologia humanistyczna nie zajmuje się proroctwami, wróżbiarstwem ani innym
                      kuglarstwem, które skompromitowało astrologię do tego stopnia, że dziś Weres i
                      inni proponują różne pokrętne i skomplikowane nazwy, byle tylko nie używać
                      wywołującego rechot "intelektualistów" słowa "astrologia" i "horoskop" (to
                      drugie kojarzy się jeszcze gorzej, bo z prasą dla panien pomywaczek z
                      przydrożnego Baru pod Karaluchem)...
            • panto Re: Ptolemeusz do Queenmaya 03.04.05, 19:05
              queenmaya napisała:
              > W wykładach pewnego znanego i podziwianego taki tekst stoi na samym wstępie...

              Proszę nie zapominać, że gdyby nie moje Tetrabiblos, to Księżyc nie władałby
              Rakiem, Słońce Lwem, a reszta ciał niebieskich resztą znaków, która w tej
              wyliczance pozostała.

              Proszę również nie zapominać, że gdyby nie moje Tetrabiblos, to nie było by
              teorii o wywyższeniu, upadku i wygnaniu planet. Przecież to ja dokładnie w swym
              dziele opisałem i uzasadniłem.

              Bywajcie
              Ptolemeusz

              ----------------------------------------------

              Z jednej strony chciałbym postąpić jak WJ, który z tradycją radykalnie chce
              zerwać; z drugiej, przed takim działaniem coś się we mnie buntuje. Nowy,
              naukowy sposób uprawiania astrologii - chodzi mi o jej gauquelienowską odmianę -
              jakoś współczesnym astrologom nie przypadł do gustu. Dlaczego? Pewnie dlatego,
              że rezygnuje z zodiaku, który tak mocno wrósł w naszą kulturę; z zodiaku, który
              jest tworem tak mocno planety determinującym; z zodiaku, w którym jest
              dokładnie wyznaczony początek i koniec i nie ma miejsca na jakieś nieciągłe
              granice.

              (Muszę już kończyć. Proszę tego nie traktować jako polemiki, tylko takie moje
              trzy grosze będące wynikiem nadczynności intelektualnej.)

              Pozdro
              Panto
              • queenmaya Re: Ptolemeusz do Queenmaya 03.04.05, 21:00
                > Z jednej strony chciałbym postąpić jak WJ, który z tradycją radykalnie chce
                > zerwać;

                O rany, naprawdę??? Ja tego nie zauważyłam (ale może nie jestem ekspertem od
                tego, co robi WJ).


                > Nowy,
                > naukowy sposób uprawiania astrologii - chodzi mi o jej gauquelienowską odmianę
                > -
                > jakoś współczesnym astrologom nie przypadł do gustu. Dlaczego?

                Pewnie dlatego, że jak sam Gauguelin napisał, od lat 50 to raczej nie ma prawa
                działać, za sprawą stymulowanych hormonalnie porodów. Nie badałam tej sprawy aż
                tak dokładnie, ale jeśli chodzi o Saturna w gauquelinowskich sektorach, to
                uważam, że to wciąż działa bez pudła. To sprawdzałam.


                > Dlaczego? Pewnie dlatego,
                > że rezygnuje z zodiaku, który tak mocno wrósł w naszą kulturę; z zodiaku, który
                > jest tworem tak mocno planety determinującym; z zodiaku, w którym jest
                > dokładnie wyznaczony początek i koniec i nie ma miejsca na jakieś nieciągłe
                > granice.

                Dlatego, że nie każdy człowiek ma planety w sektorach gauquelinowskich. Są
                horoskopy, których w ogóle nie da się zinterpretować tą metodą. Powiem więcej -
                nawet jeśli znajdziemy taki horoskop, to omówienie tylko tej jednej planety
                byłoby oszukiwaniem klienta, ponieważ wiązałoby się z pominięciem całej,
                niosącej bogatą informację, reszty.
                Nawet jeśli widzę Saturna przy osi i o nim wspominam, nie rezygnuję z
                tradycyjnego omówienia całej reszty horoskopu.
                W "nowej" astrologii nie chodzi o to, żeby pisać wszystko od początku i na
                odwrót niż było, tylko o to, żeby wywlić z astrologii bujdy, którymi obrosła ona
                przez wieki stosowania przez różnych nawiedzonych szarlatanów.
                Próby dokonania tego podjęli się Huberowie, Arroyo i cała plejada astrologów,
                nazywających się "humanistycznymi" (nie będę wymieniać wszystkich, bo jeszcze
                kogoś pominę i będzie głupio).
                • anahella Niezle towarzystwo do Was przemawia;) 03.04.05, 21:12
                  Izajasz, sw. Mateusz, Ptolemeuszsmile)))))))) Pozazdroscic koneksjiwink
                  • potrek Re: Niezle towarzystwo do Was przemawia;) 03.04.05, 21:42
                    Wiesz anahello do tych co maja Saturna na osi to i za grobu przemawiają wink
                    Bo Saturn z byle kim nie gada smile Jak wogóle chce gadać sad
                    Pozdrawiam potrek smilewinksmile
                    • anahella Re: Niezle towarzystwo do Was przemawia;) 03.04.05, 22:08
                      potrek napisał:

                      > Bo Saturn z byle kim nie gada smile

                      Super, to mi sie podobasmile
        • qrek1 Hm m he he 31.03.05, 14:42
          > Moim zdaniem nie można
          Moim właśnie też. A śmieję się, że gdy ktoś mówi post faktum ,że teraz to już
          wiadomo czemu do czegoś doszło, że teraz to wszystko widać i że on po wszystkim
          to jest mądry bardzo i on już umie wszystko wytłumaczyć.
          Tłumaczenie zdarzeń, które już się wydarzyły, przy pomocy astrolgii uważam za
          bezcelowe, ponieważ nie daje nam to żadnej wiedzy na temat tego co będzie. I
          choćbyśmy przeanalizowali milion przeszłych wydarzeń to o przyszłych nic nie
          będziemy wiedzieli.
          • anahella Re: Hm m he he 03.04.05, 12:22
            qrek1 napisał:

            > I
            > choćbyśmy przeanalizowali milion przeszłych wydarzeń to o przyszłych nic nie
            > będziemy wiedzieli.

            I tu bede polemizowac. Bez analizy przeszlosci nasza przyszlosc jest ciemna i
            zagmatwana.

            Analizowanie przeszlosci jest w kazdym z nas (nawet bez znajomosci astrologii):
            jezeli kogos spotkalo niepowodzenie, a chcialby w przyszlosci by ta rzecz
            jednak sie udala analizuje przeszlosc.
            Analizowanie tego co bylo kiedys daje nam *madrosc* na jutro.
            Jezeli wymagasz od astrologa by podal Ci kilka dat z przyszlosci, to nie ma
            sensu.
            • queenmaya Re: Hm m he he 03.04.05, 14:56
              > jezeli kogos spotkalo niepowodzenie, a chcialby w przyszlosci by ta rzecz
              > jednak sie udala analizuje przeszlosc.
              > Analizowanie tego co bylo kiedys daje nam *madrosc* na jutro.

              Tak jest, żeby nie potwierdziło sie powiedzenie, że Polak i przed szkodą i po
              szkodzie głupi.
      • dafne04 ćwiczenie dla qrka 1 (i nie tylko) 04.04.05, 09:46
        Tak, precyzyjne prognozowanie, które nie jest ani wieszczeniem, ani
        wróżbiarstwem nie jest możliwe. Może to i powód do śmiechu. Dlaczego? - posiedź
        trochę i poćwicz:
        1. zainstaluj najlepszy program astrologiczny,
        2. ustaw zdarzenie - najlepiej z przyszłości, bo o tym mowa
        3. włącz absolutnie wszystkie, wszystkie opcje, tak aby wyświetliły się
        wszystkie aspekty, ich orby, do planet, planetoid, gwiazd, szczytów domów,
        midpunktów, punktów arabskich i jeszcze tam czegoś.... - pojawiła się
        graficznie zbita kula? - nie szkodzi, zaraz ją zinterpretujemy i bedziemy
        wszystko wiedzieli
        4. a teraz dla zdarzeń obliczymy wszystkie ciągi, permutacje... itd, i
        zinterpretujemy je "czasowo - przestrzennie",nieliniowo, synchronicznie
        (diachronicznie też, bo pokaże nam się wątek przyczynowo-skutkowy),
        5. ufff, dużo tego, ale działa!..... zaraz, zaraz, VI i XII dom, widzę, tylko
        czy to moją choroba i śmierć, czy obłęd moich wrogów????
        Wniosek: brakuje nakładki do programu, tej od Pana Boga, opcji "twój szczęśliwy
        numerek". Pozdrawiam - niepoprawna miłośniczka (amatorka)astrologii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka