all2
04.03.06, 22:26
Piszcie o doświadczeniach. Jak takie układy odczuwa Słońce? Motywujące czy męczące?
Ze swojego doświadczenia znam koniunkcję, gdzie ja jestem Marsem i wrażenie takie, że jeśli nie dostarczę temu Marsowi kopa do działania, to sam się nie ruszy. Słońce z kolei sprawia wrażenie, jakby w każdej sytuacji liczyło na ten bodziec i czekało na sygnał, żeby się uruchomić. Dla mnie to męczące. Ale tu i inne czynniki synastryczne wpływają, więc trudno mi wyodrębnić czysty aspekt.
Od strony Słońca znam z kolei sekstyl, i ten aspekt uważam za przyjemny - te Marsy które mi robiły sekstyle, same w sobie nie były specjalnie aktywne, ale mnie motywowały w ładny, nienarzucający sposób.
A inne?