mrgodot
17.11.06, 21:11
przy opozycji Saturna do Księżyca? A całość dzieje się na osiach Asc
(tranzytujący Saturn) do Księżcya (Dsc, już Ryby). Dopiero się zbliża, ale
już czuję ten oddech. Na razie poczułam jak mi naciskał na osie MC/IC tworząc
wielki kwadrat z Neptunem w Wodniku, i natalnym Saturnem na MC. To jeden z
cięższych tranzytów jaki ostatnio przechodziłam. Czekam na wejście Jowisza do
Strzelca jak na wybawienie. Ale są chwile refleksji. Przejdzie sobie przez
Strzelca, zrobi mi parę ładnych koniunkcji i trygonów. Na koniec zrobi
koniunkcję do Wenus i na to liczę najbardziej. 12 lat temu było super, ale
układy na niebie były inne. W tym momencie, za rok, półtora (jak Jowisz
będzie opuszczał znak Strzelca), Saturn przejdzie mi przez Asc, zrobi
opozycję do Księżyca, kwadrat do Jowisza/Marsa/Neptuna. W jakich kategoriach
można to rozpatrywać? "Great expectations", po których zostanie tylko
wspomnienie? Czy przy takim układzie - najpierw Jowisz łagodnie i zachęcająco
(koniunkcjami i trygonami) coś zbuduje, potem Saturn przywali "z grubej
rury" - cokolwiek może okazać się trwałe i warte porządkowania? A może on
(Saturn) zrobi to za mnie czyli lepiej nie robić nic, bo i tak niewiele to
będzie warte.