Dwa dni temu podczas sesji astrologicznej urodziła mi się zabawna i trafna
złota myśl:
"Saturn najlepszym przyjacielem człowieka po trzydziestce."
Koleżanka, ale nie napiszę kto, bo mnie zabije, w pewnej o rozmowie o byłym
facecie zamiast "między nami wszystko skończone" powiedziała "między nami
wszystko skorpione", po czym spłonęła jak róża, kiedy dotarł do niej sens
tego, co powiedziała

DD
A jakie Wam anegdoty astrologiczne się trafiają?