Dodaj do ulubionych

Poprosze cos o 10 domu kariery :)

14.05.03, 18:00
Chcialbym aby ktos dobrze zoreintowany napisal o:

1)Znaczeniu tego domu w okreslonym znaku
2)Planetach znajdujacych sie w 10 i co z tego wynika
3)Medium Coelli i wplywie na wyglad, prace, widzenie swiata
4)i jeszcze moze o planetach w koniunkcji z MC

Dzieki z gory
Obserwuj wątek
    • anahella Oj tak wszysko na raz?;) 14.05.03, 20:28
      Zalezy jaki znak i jakie planety.

      Najpierw polecam pare lektur o domach - np. autorstwa Bruno Hubera, choc i w
      podstawowych lekturach (von Pronay, Konaszewska) tez jest tam co nieco.
      Proponuje najpierw sie zastnanowic nad znaczeniem domu jako takiego, a potem
      rozwazac ich znak i posadowione planety.

      Kariera (zawodowa) to tylko jedno ze znaczen domu X. Tam sie wedlug jednej
      szkoly (chyba popularniejszej) miesci pojecie ojca, wedlug drugiej to dom
      rodzica tej samej plci. To rowniez dom naszych ambicji (nie tylko zawodowych).
      To jest rowniez dom statusu spolecznego, a takze slawy za zycia i po smierci.
      To naturalny dom Koziorozca, wiec jest swojego rodzaju struktura - czyms, co
      nadaje ksztalt temu co posiadamy w domu IV.
    • xxero Re: Poprosze cos o 10 domu kariery :) 15.05.03, 14:05
      Musze Ci anahella powiedziec ze do tego co poruszylas
      akurat podchodze sceptycznie. Bo jak jest mozliwe zeby
      uklad planet domow wplywal na to co bylo w przeszlosci?
      Ojciec i jego rodzinny dom piszesz. OK. A gdybym sie
      urodzil godzine w przod, w tyl albo w innym miesiacu
      kiedy dany dom jest zupelnie w innym znaku a w nim inne
      planety, to nagle ulega zmianie sytuacja mojego ojca czy
      matki i ich dom rodzinny? Nie rozumiem.
      • anahella Re: Poprosze cos o 10 domu kariery :) 15.05.03, 16:37
        xxero napisała:

        > Musze Ci anahella powiedziec ze do tego co poruszylas
        > akurat podchodze sceptycznie. Bo jak jest mozliwe zeby
        > uklad planet domow wplywal na to co bylo w przeszlosci?
        > Ojciec i jego rodzinny dom piszesz. OK. A gdybym sie
        > urodzil godzine w przod, w tyl albo w innym miesiacu
        > kiedy dany dom jest zupelnie w innym znaku a w nim inne
        > planety, to nagle ulega zmianie sytuacja mojego ojca czy
        > matki i ich dom rodzinny? Nie rozumiem.

        Bo data twojego urodzenia nie jest przypadkowa. Sam ja
        sobie wybrales (czyli twoja dusza) i cala reszte.

        Ja na to patrze inaczej: planety nic nie determinuja tylko
        opisuja to, co sie dzieje w tobie. A my jestesmy czescia
        systemu.

        Jeszcze chwila i sama sobie udowodnie ze to jakis Matrixwink
        • xxero Re: Poprosze cos o 10 domu kariery :) 15.05.03, 18:33
          Bzdura Anahella. kompletna bzdura! W to nie uwierze. To niedorzeczne ze
          konkretna godzina urodzin, planety, domy aspekty determinuja czy "wskazuja" na
          relacje czy zaleznosci z przeszlosci! Jak to mozliwe ze dom 10 czy 4 czy
          jeszcze inny "pokazuje" relacje czy nawet glebiej - stosunki, wartosci w
          stosunku do domu rodzinnego ojca albo matki? Nie moge tego przetrawic.
          Przychodze na swiat 30 min. pozniej, domy astrologiczne sie przesuwaja i co?
          zmienia sie dom rodzinny ojca? jego przeszlosc, po prostu nie rozumiem TEGO W
          OGOLE. OK - potencjal, szanse, talenty na przyszlosc..to moze byc zapisane. Ja
          takze spotkalem sie z interpretacjami ze ten dom (10) opisuje ojca. Wiec pytam
          jeszcze raz. Mija 30 min, 10 wchodzi w inny znak i zmienia sie ojciec? jego
          stosunke do mnie? jego rodzina? wychowanie?

          Boze, to juz paranoia, wytlumacz mi to bo wali mi sie caly szacunek do tej
          nauki
          • all2 Re: Poprosze cos o 10 domu kariery :) 15.05.03, 20:05
            Spokojnie, Xxero... nie ma powodu do dramatyzowania smile

            xxero napisała:

            > Bzdura Anahella. kompletna bzdura! W to nie uwierze. To niedorzeczne ze
            > konkretna godzina urodzin, planety, domy aspekty determinuja czy "wskazuja"
            na
            > relacje czy zaleznosci z przeszlosci!

            Hm. Dlaczego relacje z przeszłości mają być bardziej niedorzeczne niż te z
            przyszłości? smile
            To, co jest w tobie, nie wzięło się znikąd.
            Cokolwiek powstaje w danej chwili, nosi jej charakterystykę.
            Każda chwila jest wynikiem tego co było, i podłożem dla tego co będzie (albo
            odwrotnie, jak kto wolismile
            Horoskop jest zapisem efektów przeszłych wpływów i zalążków przyszłych.

            Jak to mozliwe ze dom 10 czy 4 czy
            > jeszcze inny "pokazuje" relacje czy nawet glebiej - stosunki, wartosci w
            > stosunku do domu rodzinnego ojca albo matki? Nie moge tego przetrawic.
            > Przychodze na swiat 30 min. pozniej, domy astrologiczne sie przesuwaja i co?
            > zmienia sie dom rodzinny ojca? jego przeszlosc, po prostu nie rozumiem TEGO W
            > OGOLE.

            Rodzice (lub ich brak) to podstawowe wpływy które kształtują człowieka. Jak
            mogłoby tego nie być w horoskopie? Twój horoskop to opis Ciebie wraz z tym, co
            cię kształtowało.
            Jedna uwaga - może tu chodzić bardziej o twój odbiór rodziców niż o ich obraz
            taki, jaki mają oni sami czy np. ich znajomi. Rodzice - wobec Ciebie, rodzice w
            twojej głowie. Twoj wewnętrzny obraz rodziców. Chociaż pewne obiektywne
            informacje o nich czasami też można wyciągnąć.
            Gdybyś się urodził o pół godziny wcześniej czy później, to zapewne ty byłbyś
            inny, twoje otoczenie byłoby inne i świat byłby inny. To gdybanie. Urodziłeś
            się wtedy, kiedy się urodziłeś. Nie możesz tego zmienić.

            OK - potencjal, szanse, talenty na przyszlosc..to moze byc zapisane. Ja
            > takze spotkalem sie z interpretacjami ze ten dom (10) opisuje ojca. Wiec
            pytam
            > jeszcze raz. Mija 30 min, 10 wchodzi w inny znak i zmienia sie ojciec? jego
            > stosunke do mnie? jego rodzina? wychowanie?

            Zebyś mógł się urodzić o 30 min później to może od początku ojciec musiałby być
            inny. I matka też. I może to wcale nie byłbyś ty, tylko ktoś inny smile)) No cóż,
            nie mamy sposobu żeby porównać ze sobą takie dwa warianty.

            > Boze, to juz paranoia, wytlumacz mi to bo wali mi sie caly szacunek do tej
            > nauki
            Ta nauka to przetrzyma. Mam nadzieję, że Ty też smile)
          • anahella Re: Poprosze cos o 10 domu kariery :) 16.05.03, 02:28
            Moze sie za all powtorze, ale wyraze to takimi slowami.

            Godzina naszego urodzenia nie jest przypadkowa. Nieprzypadkowo twoi rodzicie
            sie spotkali itp. Ty, twoi rodzice itp sa czescia machiny kosmicznej i wszystko
            tu dziala jak w zegarku.

            Swiat istnieje z nami czy bez nas. Rzeczywistosc z dzis jest kontynuacja tego z
            wczoraj itp. Ty miales przyjsc o takiej godzinie a nie innej. NIe udowodnie ci
            tego, bo musialbys sie urodzic drugi raz pol godziny wczesniejwink

            Gdybysmy obejrzeli horoskopy twoich rodzicow to bysmy na pewno zobaczyli twoje
            urodzenie w ich progresjach i tranzytach. Wiec ty jestes wydarzeniem z ich
            zycia. Oni natomiast sa wydarzeniem twojego zycia. Wszystko sie zazebia i
            dziala jak trzeba, bo my, nasi rodzice, dzieci, sasiedzi, przyjaciele,
            partnerzy a nawet wrogowie jestesmy ciagloscia i caloscia.

            Zastanow sie raczej kim bylbys dzis bez takich a nie innych rodzicow. Gdybys
            mial zupelnie innych rodzicow bylbys kims innym, i mialbys inny horoskop.
            Wielokrotnie dyskutowalam i rozmysalam nad tym. Uwazam, ze kazdy z nas rodzi
            sie na czas.
            • izabelix Re: Poprosze cos o 10 domu kariery :) 16.05.03, 12:59
              co do urodzin to moge tylko tyle powiedzec ze z punktu widzenia medycyny jest
              juz stwierdzone ze to dziecko daje sygnal organizmowi matki ze juz jest gotowe
              do przyjscia na swiat... to jego sygnaly ruszaja cala machine hormonalna, a
              wiec nie jest przypadkiem ze rodzimy sie o tej a nie innej godzinie.
            • choco! Re: Poprosze cos o 10 domu kariery :) 16.05.03, 15:17
              a co porodami wywoływanymi?
              miałam się urodzić 2.05, a urodziłam się 14.04. Całkiem inna osoba, całkiem
              inny układ planet. Wybrałam sobie lekarza, który przyspieszył moje urodziny?
              • anahella Re: Poprosze cos o 10 domu kariery :) 16.05.03, 20:50
                choco! napisała:

                > a co porodami wywoływanymi?
                > miałam się urodzić 2.05, a urodziłam się 14.04. Całkiem inna osoba, całkiem
                > inny układ planet. Wybrałam sobie lekarza, który przyspieszył moje urodziny?

                No na pewno nie poklepalas go po ramieniu i nie powiedzialas mu; "konowale, do
                dziela"wink ale mysle ze urodzilas sie wtedy gdy powinnas sie urodzic. Ale
                faktycznie - dwa tygodnie to roznica. Czy jestes w stanie powiedziec cos na
                temat horoskopu mamy na date twoich narodzin i na te pozniejsza?


                NIedawno prowadzilam z pewnym astrologiem dyskusje na temat przyspieszonych
                porodow. Otoz ze wzgledu na ulgi podatkowe kiedys kobiety we Francji z
                terminami na pierwsze dni stycznia kroily sie w Sylwestra, byleby tylko zalapac
                sie na stary rok podatkowy. Zrobila tak moja znajoma - widzac moje wielkie ze
                zdumienia oczy - wzruszyla ramionami i powiedziala ze chodzi o niebagatelna
                sume i jest to bardzo popularne. Zadalam temu astrologowi to samo pytanie, on
                odrzekl, ze na pewno te dzieci urodzily sie tego dnia i o tej godzinie co
                powinny.
              • all2 Re: Poprosze cos o 10 domu kariery :) 17.05.03, 15:07
                choco! napisała:

                > a co porodami wywoływanymi?
                > miałam się urodzić 2.05, a urodziłam się 14.04. Całkiem inna osoba, całkiem
                > inny układ planet. Wybrałam sobie lekarza, który przyspieszył moje urodziny?

                a tego to nikt nie wie na pewno. tu są dwie szkoły. jedni astrolodzy uważają,
                że wtedy mimo wszystko działa ten horoskop "zamierzony" (ba, tylko jak określić
                dokładnie, jaki on miałby być?) a inni mówią, że trzeba po prostu pracować z
                tym, co jest. ja się zgadzam z tą drugą opinią.

                co do horoskopu "zamierzonego": tego się po prostu nie da ustalić. chyba każdy,
                kto zajmuje się astrologią i oczekiwał urodzenia dziecka, próbował
                wcześniej "przewidzieć" jego horoskop, kręcąc kółkiem i efemerydami na
                wszystkie możliwe strony. czego ja nie wymyślałam gdy byłam w ciąży! jakie tam
                po drodze dziecko miało piękne podłączenia do mnie i do ojca! byłam prawie
                pewna, że się urodzi o 2 tyg. wcześniej i będzie miało ze mną same koniunkcjesmile
                i guzik. spokojnie to przeczekał i urodził się z takim horoskopem, jakiego bym
                na pewno nie wymyśliła. a podłączenia oczywiście są, tylko że inne.

                moje dziecko też jest z cesarki, chociaż poród nie był przyspieszany. gdyby nie
                cięcie, pewnie miałby jakiś inny - późniejszy - ascendent. to znów gdybanie ale
                oczywiście próbowałam oglądać ten horoskop w wersjach późniejszych o parę
                godzin. i wiesz co mi wychodziło? że zasadniczo rodzaje energii pozostawały te
                same, zmieniało się tylko ich rozłożenie. np. mógł być Asc w Pannie i obsadzony
                V dom albo Asc w Lwie i obsadzony VI. to nie to samo, ale pewien główny wzorzec
                zawsze się równoważył.

                jeszcze inna sprawa to to że z horoskopu można odczytać przebieg porodu,
                również z horoskopu matki przy użyciu niektórych technik (solariusze,
                lunariusze). widać interwencje chirurgiczne, porody zagrożone itp.

                oczywiście nie wiadomo, co by było gdyby np. nie przyspieszono twojego porodu.
                ale znów - tak się stało i teraz już tego nie można zmienić. masz horoskop taki
                jaki masz.
                być może zaburzyło to twój wzorzec podłączeń do rodziców, a być może nie.
                ciekawe byłoby szersze badanie relacji rodzinnych przy takich wyraźnie
                przyspieszonych porodach.

                pytanie: czy to, że urodzisz się w taki sposób, było z góry zaprogramowane?
                a jeśli tak, to w którym momencie zostało to zdeterminowane?

                tego nikt nie wie.
                możliwe, że wiele mógłby tu wyjaśnić horoskop poczęcia - ale ten nie jest
                dostępny.

                pojawiają się tu pytania o determinizm, o kierunek przebiegu linii czasu i w
                ogóle o istnienie czasu smile
                a ponieważ ani filozofia, ani nauka nie rozstrzygnęły tego przez tysiące lat,
                każdy może próbować układać to sobie po swojemu.
                moim zdaniem najbardziej spójne i sensowne odpowiedzi na te pytania oferują
                nauki ezoteryczne.

                a tak od strony praktycznej - pozostaje zasada: pracować z tym, co jest.
                • anahella Re: Poprosze cos o 10 domu kariery :) 17.05.03, 20:33
                  all2 napisał:

                  > a tak od strony praktycznej - pozostaje zasada: pracować z tym, co jest.

                  fajnie napisane, bo wlasnie z twoich slow wysnulam wniosek: zyc = pracowacsmile
                  • all2 Re: Poprosze cos o 10 domu kariery :) 17.05.03, 21:00
                    anahella napisała:


                    > fajnie napisane, bo wlasnie z twoich slow wysnulam wniosek: zyc = pracowacsmile

                    tfu tfu... to ten 10 dom...
            • agent_p2 malutka prowokacja 16.05.03, 15:18
              Witam
              Pozwolicie ze sie wtrace, ale to co mowisz to czysta
              wiara, myslenie magiczne smile
              Dla ciebie kosmiczna machina a dla mnie przypadek. W
              ogole troche za duzo jak dla mnie tej calej karmy,
              reikarnacji, kosmicznych machin itp.....(bleeee wink
              W ogole te wszystkie symbole maja tak szerokie znaczenie
              ze mozna w nie wcisnac prawie wszystko.
              Jesli nawet przyjac ze jest tak jak mowisz to dlaczego
              data urodzenia a nie poczecia ? smile
              Zawsze mnie to zastanawialo. Jak okreslic dokladny moment
              kiedy dusza sobie cialo wybiera.
              Skoro sie nie da zrobic tego dokladnie , to znaczy ze
              horoskop jest niedokladny a jak jest niedokladny to po co
              go robic ?
              Pozdrawiam
              Agent_p2
              • xxero Re: Ten temat dzisiaj czyli nazajutrz:) 16.05.03, 17:17
                Madre co napisaliscie. Wyklarowal mi sie wracajac z pracy
                pewien obraz i bylem ciekaw czy zgadza sie z tym co
                odpiszecie?smile A wiec weszliscie w metafizyke i wiare,
                troche poza astrologia choc very close indeed. Tutaj juz
                koncza sie przelewkiwink Niesamowite wrazenie gdy zdalem
                sobie sprawe ze jesli kosmos, machina cala sila sprawcza
                odbija sie w nas juz od narodzin to wynika z tego ze:

                Niezupelnie wierze w odbicie swoich narodzin w tranzytach
                rodzicow raczej w pewna "karuzele" ktora w polaczeniu z
                biologia przynosi nas na swiat. Zakladam ze biologia
                desyduje o minutach, godzinach czy tygodniach urodzin. Na
                tym etapie biologia, bo co z cesarskimi lub wczesniakami?
                Czyli malec przed wyjsciem na swiat jest "czysty" i
                uwarunkowany biologicznie. W momencie skurczy i poczatku
                porodu, ten maly czlowiek, na tej szerokosci, o danej
                godzinie i ukladzie nieba zostaje obdarzony KIMS,
                POTENCJALEM DUSzY odpowiadajacego temu wlasnie ukladowi
                nieba. zostaje wyrzucony z "karuzeli" do warunkow i
                rodziny ktora odpowiada jego kosmicznemu naznaczeniu,
                ukladowi. Czy dobrze mysle, ze taki malec wrzucony na
                swiat np. 2 godziny pozniej urodzilby sie z innej matki,
                w innym miejscu?????

                Ludzie! Przeciez ja od zawsze pamietam i czesto
                zastanawia mnie to olsnienie w wieku 4-5 lat gdy wchodzac
                po zabawie do lazienki przedszkolnej wpadlem na kolege i
                wtedy nastapil 5 sek. strzal. doslownie strzal w moja
                glowe. Spojrzalem i zaswitalo w glowie pytanie: dlaczego
                patrze na niego tymi oczami, wyobrazilem sobie ze ja,
                swoimi oczami, oczami duszy, mnie moglbym patrzec teraz z
                jego pozycji i zobaczyc swoje cialo wchodzace do
                lazienki, bedac oczywiscie nim czy kimkolwiek innymsmile Ten
                watek i Wasze odpowiedzi dolozyly kolejny promyk wiedzy
                do zagadki bytu
                • all2 Re: Ten temat dzisiaj czyli nazajutrz:) 17.05.03, 15:53
                  xxero napisała:

                  > A wiec weszliscie w metafizyke i wiare,
                  > troche poza astrologia choc very close indeed. Tutaj już kończą się
                  przelewki wink

                  Kończą. Ale nie ma wersji obowiązującej. Każdy sobie na różne pytania odpowiada
                  sam. To i tak tylko konstrukcje intelektu który lubi mieć porządek w szufladach
                  i rozmaite pojęcia okazują się do tego przydatne. Nikt nikomu nie udowodni, czy
                  reinkarnacja przebiega liniowo, czy nieliniowo, a może wcale jej nie ma, a może
                  to tylko porcje materiału do przeżucia podsuwane nam przez jakieś pole
                  morfogenetyczne, a może pola morfogenetycznego też nie ma, a może świadomości i
                  dusz jest wiele, a może tylko jedna, czy czas płynie do przodu, czy do tyłu,
                  czy na boki, czy we wszystkich kierunkach naraz... można o tym dyskutować
                  dowolnie długo, a wszystkie te etykietki są jedna drugiej warta.

                  > Niezupelnie wierze w odbicie swoich narodzin w tranzytach
                  > rodzicow

                  dla ścisłości, takie odbicie na pewno istnieje. przyjście na świat dziecka jest
                  wydarzeniem tej miary, że musi być zaznaczone. czy wyobrażasz sobie, że gdyby
                  tobie miało się urodzić dziecko (o ile takowych jeszcze nie masz), to
                  przeszłoby to dla ciebie bez echa?
                  zresztą możesz porównać sobie swój horoskop z horoskopami rodziców. wszystkie
                  porównawcze aspekty twojego horoskopu do ich to przecież nic innego jak właśnie
                  ówczesne tranzyty na ich horoskopy.

                  raczej w pewna "karuzele" ktora w polaczeniu z
                  > biologia przynosi nas na swiat. Zakladam ze biologia
                  > desyduje o minutach, godzinach czy tygodniach urodzin. Na
                  > tym etapie biologia, bo co z cesarskimi lub wczesniakami?
                  > Czyli malec przed wyjsciem na swiat jest "czysty" i
                  > uwarunkowany biologicznie. W momencie skurczy i poczatku
                  > porodu, ten maly czlowiek, na tej szerokosci, o danej
                  > godzinie i ukladzie nieba zostaje obdarzony KIMS,
                  > POTENCJALEM DUSzY odpowiadajacego temu wlasnie ukladowi
                  > nieba. zostaje wyrzucony z "karuzeli" do warunkow i
                  > rodziny ktora odpowiada jego kosmicznemu naznaczeniu,
                  > ukladowi. Czy dobrze mysle, ze taki malec wrzucony na
                  > swiat np. 2 godziny pozniej urodzilby sie z innej matki,
                  > w innym miejscu?????

                  Fajnie to wymyśliłeś. Jest to dobra, sensowna hipoteza robocza smile

                  > Ludzie! Przeciez ja od zawsze pamietam i czesto
                  > zastanawia mnie to olsnienie w wieku 4-5 lat gdy wchodzac
                  > po zabawie do lazienki przedszkolnej wpadlem na kolege i
                  > wtedy nastapil 5 sek. strzal. doslownie strzal w moja
                  > glowe. Spojrzalem i zaswitalo w glowie pytanie: dlaczego
                  > patrze na niego tymi oczami, wyobrazilem sobie ze ja,
                  > swoimi oczami, oczami duszy, mnie moglbym patrzec teraz z
                  > jego pozycji i zobaczyc swoje cialo wchodzace do
                  > lazienki, bedac oczywiscie nim czy kimkolwiek innymsmile Ten
                  > watek i Wasze odpowiedzi dolozyly kolejny promyk wiedzy
                  > do zagadki bytu

                  Jednym słowem w wieku przedszkolnym doznałeś oświecenia smile
                  Zdarza się. Może częściej niż sądzimy.
                  Pisałeś wcześniej o swoich silnych podłączeniach do planet zewnętrznych. No to
                  masz jeden z przejawów smile
                • anahella Re: Ten temat dzisiaj czyli nazajutrz:) 17.05.03, 18:17
                  xxero napisała:

                  > Niezupelnie wierze w odbicie swoich narodzin w tranzytach
                  > rodzicow raczej w pewna "karuzele" ktora w polaczeniu z
                  > biologia przynosi nas na swiat.

                  Nie pozostaje ci nic inengo jak to sprawdzic, o ile masz taka mozliwosc.
                  Tranzyty + progresje nad horoskopami obojga rodzicow plus nad ich horoskopem
                  kontaktowymsmile
              • anahella Re: malutka prowokacja 16.05.03, 21:07
                agent_p2 napisał:

                > Witam
                > Pozwolicie ze sie wtrace, ale to co mowisz to czysta
                > wiara, myslenie magiczne smile
                > Dla ciebie kosmiczna machina a dla mnie przypadek. W
                > ogole troche za duzo jak dla mnie tej calej karmy,
                > reikarnacji, kosmicznych machin itp.....(bleeee wink]

                No traci, tracismile Ale gdyby nie tracilo a mielibysmy dowody naukowe na
                dzialanie astrologii to bylaby dzis wykladana na uniwersytetach jako kierunek
                scislysmile

                > W ogole te wszystkie symbole maja tak szerokie znaczenie
                > ze mozna w nie wcisnac prawie wszystko.

                Nie prawie wszystko, tylko wszystko. Tyle ze to co sie opisuje Marsem nie da
                sie opisac
                Saturnem. Wiec kazda rzecz opisuje sie za pomoca symboli 12 znakow i 10 cial
                niebieskich. Niewykluczone ze za 100 lat astrolodzy beda uzywac wiecej symboli,
                bo kto wie co jest za Plutonem? Wiadomo ze jest cialo o nazwie, ktorej nie
                powtorze (zaczyna sie na litere Q), ale czy je bedziemy interpretowac, jak je
                bedziemy interpretowac? To pokaze czas.


                > Jesli nawet przyjac ze jest tak jak mowisz to dlaczego
                > data urodzenia a nie poczecia ? smile

                Bo znamy date urodzenia a nie znamy daty poczecia. Mozemy znac co najwyzej date
                zlizenia, w wyniku ktorego poczecie nastapilo. Ale czy dziecko poczelo sie
                kwadrans czy 15 godzin po tym jak plemniki dostaly sie do organizmu kobiety to
                juz jest niewiadome. Jezeli ktos kiedys bedzie umial ustalac date poczecia, to
                na pewno astrologowie beda robic i na te date horoskopy. Jednak mysle ze
                narodziny sa najwazniejsze.

                > Zawsze mnie to zastanawialo. Jak okreslic dokladny moment
                > kiedy dusza sobie cialo wybiera.

                Za poczatek zycia przyjmuje sie pierwszy oddech. Nie rozpoczecie akcji
                porodowej, nie wyjscie dziecka z ciala matki ani obciecie pepowiny tylko
                pierwszy oddech. I mysle ze to nie jest moment wybrania sobie ciala przez dusze
                tylko tylko to jest ta chwila, kiedy dusza z cialem tworza jednosc. Tak jak w
                Biblii - dzielo stworzenia czlowieka zostalo uwienczone tchnieciem w niego
                ducha i wtedy pierwszy czlowiek zaczal oddychac.

                > Skoro sie nie da zrobic tego dokladnie , to znaczy ze
                > horoskop jest niedokladny a jak jest niedokladny to po co
                > go robic ?

                Ale mozna go rektyfikowac, czyli na podstawie wydarzen z zycia uscislic godzine
                urodzenia. Moja mama mowila, ze urodzilam sie w samo poludnie. Dwoch astrologow
                (niezaleznie od siebie) na podstawie wydarzen z zycia ustalilo, ze bylo to 3-4
                minuty przed poludniem. Mysle, ze przy dokladnosci rzedu 5 minut mozna uznac,
                ze horoskop jest dokladny. Co inni na to?
                • agent_p2 Re: malutka prowokacja 17.05.03, 02:29
                  anahella napisała:

                  > No traci, tracismile Ale gdyby nie tracilo a mielibysmy
                  dowody naukowe na
                  > dzialanie astrologii to bylaby dzis wykladana na
                  uniwersytetach jako kierunek
                  > scislysmile

                  Ano własnie i nie było by żadnych dylematów wink

                  > Nie prawie wszystko, tylko wszystko. Tyle ze to co sie
                  opisuje Marsem nie da
                  > sie opisac
                  > Saturnem. Wiec kazda rzecz opisuje sie za pomoca
                  symboli 12 znakow i 10 cial
                  > niebieskich. Niewykluczone ze za 100 lat astrolodzy
                  beda uzywac wiecej symboli,
                  >
                  > bo kto wie co jest za Plutonem? Wiadomo ze jest cialo o
                  nazwie, ktorej nie
                  > powtorze (zaczyna sie na litere Q), ale czy je bedziemy
                  interpretowac, jak je
                  > bedziemy interpretowac? To pokaze czas.

                  Tak się właśnie zastanawiam, jak to jest z horoskopami
                  innych kultur. Czy są one kompatybilne że tak powiem,
                  czy jakby zostosować astrologie np chińską czy by sie
                  doszło do takich samych wniosków jak w przypadki
                  astrologii europejskiej. Zawsze mnie zastanawiało jakie
                  znaczenia inne kultury przypisaja do poszczególnych
                  planet i ich ustawień. Gdyby okazały sie podobne to
                  byłby bardzo znaczący dowód na skuteczność astrologii.

                  > Za poczatek zycia przyjmuje sie pierwszy oddech. Nie
                  rozpoczecie akcji
                  > porodowej, nie wyjscie dziecka z ciala matki ani
                  obciecie pepowiny tylko
                  > pierwszy oddech. I mysle ze to nie jest moment wybrania
                  sobie ciala przez dusze
                  >
                  > tylko tylko to jest ta chwila, kiedy dusza z cialem
                  tworza jednosc. Tak jak w
                  > Biblii - dzielo stworzenia czlowieka zostalo uwienczone
                  tchnieciem w niego
                  > ducha i wtedy pierwszy czlowiek zaczal oddychac.

                  hmmm...... nigdy na to nie patrzylem w ten sposob, bedę
                  musiał nad tym pomyśleć .......... jak do tej pory
                  narodziny to były poprostu narodziny, pierwszy wielki
                  stres przez ktory trzeba przejsc smile Z drugiej strony co
                  rozumiesz przez to że dusza z ciałem tworzą jedność(nie
                  jasne to dla mnie) ?

                  > Ale mozna go rektyfikowac, czyli na podstawie wydarzen
                  z zycia uscislic godzine
                  >
                  > urodzenia. Moja mama mowila, ze urodzilam sie w samo
                  poludnie. Dwoch astrologow
                  >
                  > (niezaleznie od siebie) na podstawie wydarzen z zycia
                  ustalilo, ze bylo to 3-4
                  > minuty przed poludniem. Mysle, ze przy dokladnosci
                  rzedu 5 minut mozna uznac,
                  > ze horoskop jest dokladny. Co inni na to?

                  Ja swoją godzine znam z takiej wstażeczki, myśle że jest
                  wystarczająco dokładna i rektyfikacji nie trzeba robic
                  ale pewności nie mam .

                  • all2 Re: malutka prowokacja 17.05.03, 16:08
                    agent_p2 napisał:
                    > Tak się właśnie zastanawiam, jak to jest z horoskopami
                    > innych kultur. Czy są one kompatybilne że tak powiem,
                    > czy jakby zostosować astrologie np chińską czy by sie
                    > doszło do takich samych wniosków jak w przypadki
                    > astrologii europejskiej.
                    Zawsze mnie zastanawiało jakie
                    > znaczenia inne kultury przypisaja do poszczególnych
                    > planet i ich ustawień. Gdyby okazały sie podobne to
                    > byłby bardzo znaczący dowód na skuteczność astrologii.

                    Astrologia chińska w ogóle się nie opiera na planetach, tylko na pięciu
                    żywiołach. To całkiem inny system i więcej ma wspólnego z I-cingiem niż z naszą
                    astrologią.
                    Na planetach i zodiaku opiera się astrologia wedyjska (hinduska). Jest trochę
                    inna niż europejska - nie uwzględnia zjawiska precesji, planet
                    transsaturnicznych i jest bardzo deterministyczno-dogmatyczna. Nastawiona na
                    prognozy a nie na psychologię, i podobno jako narzędzie prognostyczne sprawdza
                    sią doskonale.
                    Nie wiem, na czym opierała się np. astrologia Majów.
                    Ogólnie, różne systemy dywinacyjne przekrawają rzeczywistość pod różnymi
                    kątami, są to różne systemy i nie ma sensu szukać między nimi bezpośrednich
                    korespondencji. To tak jak z astrologią i tarotem, są pokrewieństwa ale nie da
                    się znaleźć dokładnego astrologicznego odpowiednika dla każdej karty czy
                    tarotowego odpowiednika dla każdego aspektu. Ale wnioski i prognozy, jakie
                    podają, bywają zbieżne.

                    > Ja swoją godzine znam z takiej wstażeczki, myśle że jest
                    > wystarczająco dokładna i rektyfikacji nie trzeba robic
                    > ale pewności nie mam .

                    może być potrzebna rektyfikacja w granicach kilku minut (czasowych), np. zmiana
                    dwady Asc.
                    • agent_p2 Re: malutka prowokacja 18.05.03, 17:59
                      all2 napisał:
                      > Ogólnie, różne systemy dywinacyjne przekrawają
                      rzeczywistość pod różnymi
                      > kątami, są to różne systemy i nie ma sensu szukać
                      między nimi bezpośrednich
                      > korespondencji. To tak jak z astrologią i tarotem, są
                      pokrewieństwa ale nie da
                      > się znaleźć dokładnego astrologicznego odpowiednika dla
                      każdej karty czy
                      > tarotowego odpowiednika dla każdego aspektu. Ale
                      wnioski i prognozy, jakie
                      > podają, bywają zbieżne.

                      To by sie akurat zgadzało, taki przypadek z mojego życia
                      , jakieś 4 miesiące temu kupiłem sobie z ciekawości
                      I-Ching w "taniej ksiazce" zeby zobaczyc jak to w ogole
                      wyglada itp. , wczesniej cos slyszalem cos czytalem ale
                      tak naprawde nie mialem pojecia co to jest. Jak wrócilem
                      do domu to zadalem pytanie ktore brzmialo mniej wiecej
                      "Co mnie czeka, czego mam sie spodziewac"(nie pamietam
                      dokladnie , teraz sobie zapisuje). Wyszedl mi 6
                      heksagram "Konflikt" bez lini zmiennych. Jakis dziwnym
                      zbiegiem okolicznosc mam w swoim horoskopie opozycje
                      Slonca do Ksiezyc i Plutona, które sa w koniukcji. Tak
                      sie zastanawiam co by bylo gdybym sprobowal tarota.

                      > może być potrzebna rektyfikacja w granicach kilku minut
                      (czasowych), np. zmiana
                      >
                      > dwady Asc.

                      Dwada - nowy termin do poznania smile
                      • all2 Re: malutka prowokacja - dwady 19.05.03, 00:19
                        agent_p2 napisał:

                        > Dwada - nowy termin do poznania smile

                        Właściwie: dwadasamsa. Termin pochodzi z astrologii wedyjskiej. Jest to 1/12
                        część znaku czyli 2,5 stopnia. Idea taka, że w każdym znaku zawarty jest cały
                        zodiak. Jest kilka szkół ustawiania kolejności dwad w znaku. Najbardziej
                        oczywista - w każdym znaku lecimy od Barana.Inna, którą ja stosuję - każdy znak
                        zaczyna się od swojej dwady, zgodnie z teorią, że energia znaku najsilniejsza
                        jest na jego początku. Więc w Strzelcu pierwsze 2,5 stopnia to dwada Strzelca,
                        następnie - Koziorożec, Wodnik itd. Dwada daje swoje dodatkowe zabarwienie
                        planecie czy osi, która się w niej znajduje. Czasem pozwala coś uściślić. Ja na
                        przykład zrektyfikowałam sobie horoskop o jakieś 3 minuty czasowe głównie
                        właśnie na podstawie dwady asc. Mam ostre, szybkie gesty i ruchy, które
                        zupełnie nie pasowały do dwady Byka, za to do Barana jak ulał. Dwady przydają
                        się też do obserwacji ruchu progresywnego Księżyca.
                        Mandala podaje w tabelce dwadasamsy właśnie wg tego systemu.
                        Jest jeszcze jakiś trzeci sposób liczenia, ale już nie pamiętam na czym polegał.
                  • anahella Re: malutka prowokacja 17.05.03, 18:38
                    agent_p2 napisał:

                    >
                    > co
                    > rozumiesz przez to że dusza z ciałem tworzą jedność(nie
                    > jasne to dla mnie) ?

                    Wiesz, ja nie mam zadnej wiedzy teologicznej, religioznawczej itp. Bazuje tylko
                    na swojej wyobrazni wiec traktuj moja wypowiedz tylko jako moja wlasna
                    (niekoniecznie poprawna) wizje sprawy.

                    Nie wiem czy w swiecie w jakim zostala stworzona moja dusza istnieje pojecie
                    czasu. Ale z naszego punktu widzenia uwazam ze dusza jest gotowa na polaczenie
                    sie z cialem duzo wczesniej niz nastepuje akcja porodowa. Mysle ze moze ona byc
                    gotowa na to zanim dziecko zostanie splodzone. Czeka az cialo dojrzeje - od
                    zaplodnionej komorki jajowej az do wyjscia z organizmu matki. W momencie
                    poczecia zaczyna sie proces zagniezdzania sie duzy w ciele, a pierwszy oddech
                    ten proces konczy.

                    Celowo uzylam tu slowa proces. Bo jakby tak spojrzec na nasze zycie to wszystko
                    co sie dzieje jest procesem. Cos sie zaczyna, rozwija i konczy. Kazde
                    wydarzenie jest poczatkiem a zarazem koncem roznych procesow.

                    Taka jest moja wizja - z nikim do tej pory nie konsultowana, nie udowodniona,
                    ale mi pasujesmile

                    > Ja swoją godzine znam z takiej wstażeczki, myśle że jest
                    > wystarczająco dokładna i rektyfikacji nie trzeba robic
                    > ale pewności nie mam .

                    Mysle ze jest dokladna ta godzina z przyblizeniem do kwadransa - jezeli masz w
                    godzinie wielokrotnosc 15 minut (np. 11.00, 11.30, 11.45). Jezeli masz
                    wielokrotnosc 5 minut nie bedada wielokrotnoscia 15 (np. 11.10) to jest
                    dokladnosc do 5 minut. Wszystko zalezy od poczucia czasu osoby, ktora to
                    zanotowala.

                    Jak kiedys bedziesz zaawansowanym astrologiem na pewno skusisz sie na swoja
                    wlasna rektyfikacje. I mysle, ze to bedzie pierwsza proba rektyfikowania
                    godziny urodzenia w twojej karierze astrologasmile
                    • agent_p2 Re: malutka prowokacja 18.05.03, 19:26
                      anahella napisała:

                      > Taka jest moja wizja - z nikim do tej pory nie
                      konsultowana, nie udowodniona,
                      > ale mi pasujesmile

                      U mnie moja prywatna wizja jest ciagle w trakcie
                      tworzenia , jednym slowem nie mam zadnej konkretnej. Nie
                      wiem nawet za bardzo co rozumiec pod pojeciem duszy. Czy
                      dusza jest tozsama z moim osobowym "ja" czy tez raczej
                      jest to jakies niematerialny,niezniszczalny,pierwotny
                      "skladnik"-jakby kawalek absolutu(bez skojarzen prosze
                      wink. Bardziej bym sie skłaniał ku temu drugiemu.
                      Obecnie wychodze z załozenia ze czlowiek składa sie z
                      ciała, ducha i duszy i wiecej poza tym narazie powiedziec
                      nie moge wink

                      > Jak kiedys bedziesz zaawansowanym astrologiem na pewno
                      skusisz sie na swoja
                      > wlasna rektyfikacje. I mysle, ze to bedzie pierwsza
                      proba rektyfikowania
                      > godziny urodzenia w twojej karierze astrologasmile

                      Z pewnością smile tak sie tylko zastanawiam kiedy to nastąpismile
                      • xxero Re: dziwy 19.05.03, 20:09
                        Dziwie sie troche dlaczego swiadom od dziecka paranormalnych zjawisk, innych
                        wymiarow bytu i istnienia nic naocznie tak naprawde nie doswiadczylem. Z
                        mocnym Plutonem, Uranem, Neptunem powinienem byc niejako przeswietlony przez
                        tych z "tamtad" by cos ciekawego zobaczyc i doswiadczyc. A tu "oni" sie
                        pokazuja Bogu ducha winnym chlopom ktorym niszcza zboze, strasza jakimis
                        swiecacymi kulkami ludzi ktorzy nie maja o tym zielonego pojecia..? jak to
                        jestsmile Fakt ze mialem rozmaite traumy i oswiecenia jako dziecko i nastolatek,
                        wychodzilem z siebie w goraczce 40C, mialem wypadki, wpadki, polamania,
                        ekscesy ale jako tacy, zadni obcy z zaswaiatow mi sie nigdy nie okazali. Skoro
                        tacy madrzy to nie wiedza o moim Plutonie i innych zewnetrznych planetach? ejj
                        Wy tam w spodku, pokazcie cos magicznego!
                        • anahella Re: dziwy 19.05.03, 20:53
                          xxero napisała:

                          > Wy tam w spodku, pokazcie cos magicznego!

                          no gupki jedne nic o twoim mocnym plutonie nie wiedzawink
              • all2 Re: malutka prowokacja 17.05.03, 15:34
                agent_p2 napisał:

                > Dla ciebie kosmiczna machina a dla mnie przypadek. W
                > ogole troche za duzo jak dla mnie tej calej karmy,
                > reikarnacji, kosmicznych machin itp.....(bleeee wink

                To w zasadzie nie jest konieczne.
                Można podchodzić do astrologii wyłącznie praktycznie i olać kwestię kosmicznej
                machiny.

                Chodzi o to, że nikt tak naprawdę nie wie, dlaczego astrologia działa, stąd
                każdy sobie dorabia jakąś teorię.

                To prawda, że słowa "karma" i "reinkarnacja" stały się takim ogólnym wytrychem
                i mało kto naprawdę się zastanawia, co z nich wynika przy zastosowaniu do
                konkretnej osoby czy horoskopu. Przez to często powstaje bełkot, który potem
                wiele osób od razu odrzuca i wynika z tego wylewanie dziecka z kąpielą.

                Z drugiej strony już tu na tym forum widać, że zajęcie się astrologią bardzo
                szybko prowadzi do podstawowych pytań o determinizm, wolną wolę czy przebieg
                linii czasu, jak już pisałam odrobinę wyżej w poście do Choco. Ludzie próbują
                sobie na te pytania odpowiadać i łapią za takie gotowe wytrychy.

                Tak naprawdę są to wyłącznie mniej lub bardziej spójne konstrukcje myślowe,
                którymi próbujemy posklejać całość tak, żeby trzymała się kupy. Więc jeśli
                bardziej odpowiada ci słowo "przypadek", to spokojnie możesz traktować
                astrologię jako badanie przypadków.

                > Zawsze mnie to zastanawialo. Jak okreslic dokladny moment
                > kiedy dusza sobie cialo wybiera.
                Bodajże wg nauk tybetańskich dusza wchodzi w płód w 49 dniu jego istnienia, ale
                nie jestem pewna czy dobrze pamiętam. Może jakieś inne tradycje też mają swoje
                zdanie na ten temat.

                > Skoro sie nie da zrobic tego dokladnie , to znaczy ze
                > horoskop jest niedokladny a jak jest niedokladny to po co
                > go robic ?

                Dokładny jest pierwszy oddech. To początek naszego funkcjonowania na TYM
                świecie jako samodzielnego, odrębnego bytu.
                Pewnie, że horoskop poczęcia by się przydał, no ale cóż.
                Każdy "początek" to i tak tylko faza jakiegoś większego procesu. Pierwszy
                oddech jest bardzo dobry jako rozpoczęcie życia odrębnego od matki.

                Podobne pytania pojawiały się np. przy ustalaniu horoskopów firm. Który moment
                należy uznać za początek - pomysł na firmę, zarejestrowanie w urzędzie, godzinę
                otwarcia czy kontakt z pierwszym klientem? Parę osób analizowało to praktycznie
                i zdaje się, że w końcu zwyciężyło przekonanie o pierwszym kontakcie z
                klientem - czyli faktyczne rozpoczęcie działalności, moment zetknięcia firmy z
                zewnętrznym światem. To analogia do pierwszego oddechu. Ale te pozostałe
                horoskopy też są istotne i też bierze się je pod uwagę, tylko opisują rzecz pod
                trochę innym kątem. Wszystkie one się nawzajem uzupełniają, bo to kolejne etapy
                trego samego procesu.
                • anahella Re: malutka prowokacja 17.05.03, 18:46
                  all2 napisał:

                  > Bodajże wg nauk tybetańskich dusza wchodzi w płód w 49 dniu jego istnienia,
                  > ale nie jestem pewna czy dobrze pamiętam. Może jakieś inne tradycje też
                  > mają swoje zdanie na ten temat.

                  No proszesmile i mamy konkretysmile Ja usilowalam to wyciagnac od paru ksiezy -
                  niestety nie dostalam jednoznacznej odpowiedzi. Jeden twierdzil ze od samego
                  zaplodnienia, drugi ze okolo drugiego tygodnia ciazy, a trzeci uznal ze chce
                  usunac ciaze i dlatego takie pytania zadaje wiec musialam wysluchac
                  przemowienia na temat dzieciobojstwa...

                  Ja uwazam ze poczatek procesu jest przy zaplodnieniu - jakos tak mi z tym
                  latwiej sie to ukladasmile Poniewaz nie ma dowodow na to kazdy mysli tak jak chce.
                • agent_p2 Re: malutka prowokacja 18.05.03, 19:55
                  all2 napisał:
                  > To w zasadzie nie jest konieczne.
                  > Można podchodzić do astrologii wyłącznie praktycznie i
                  olać kwestię kosmicznej
                  > machiny.

                  I takie podejscie bardzo mi odpowiada.

                  > Dokładny jest pierwszy oddech. To początek naszego
                  funkcjonowania na TYM
                  > świecie jako samodzielnego, odrębnego bytu.
                  > Pewnie, że horoskop poczęcia by się przydał, no ale cóż.
                  > Każdy "początek" to i tak tylko faza jakiegoś większego
                  procesu. Pierwszy
                  > oddech jest bardzo dobry jako rozpoczęcie życia
                  odrębnego od matki.

                  Ok, takie wyjasnienie uwazam za w pelni wystarczajace.

    • all2 Re: Poprosze cos o 10 domu kariery :) - lektura 17.05.03, 16:18
      Dane Rudhyar "Domy astrologiczne"
      wyd. Medix Plus, Poznań 1995

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka