Witajcie
Mars jest u mnie najsilniejszy w horoskopie, jak oceniam. Najblizej osi (MC
od IX domu), w Skorpionie, tam gdzie tez moje natalne Slonce, Uran, Merkury i
Wenus.
1 sierpnia, za dni pare, ustawi sie taka konfiguracja:
Saturn z VII domu (natalnie tez dom VII) zrobi mi tranzytem kwadrat do Marsa
oraz scislutko tez Mars ustawi sie w opozycji do mojego natalnego Marsika.
Wiec zaatakuje mnie polkrzyz:
Mars natalny Skorpion IX dom
Saturn tranzytujacy kwadrat, Lew VII dom
Mars tranzytujacy opozycja, Byk III dom (prawie IC).
Czy moge spodziewac sie czegokolwiek optymistycznego z takiego kociolka?
W ten dzien akurat mam intensywne spotkanie nad projektem ale zapowiada sie
bardzo milo, z osoba, ktora lubie, temat przyjemny, czekam na to

O ile ta
osoba dotrze do Bristolu bo raz juz konferencja zostala odwolana z powodu
powodzi na trasie- ludzie spia na autostradach itp...
Ja sie nigdzie nie wybieram w ten dzien wiec staram sie nie myslec o
wypadkach i innych czarnosciach chociaz taka interpretacja sie pierwsza
nasuwa.
Czy jest jakis pozytywny sposob, w jaki moge zrealizowac ten tranzyt?
Pozdrawiam