Dodaj do ulubionych

au pair wlochy

17.04.04, 19:25
Czesc!!wszędzie szukam jakichs informacji od operek pracujących w Italii ale
nigdzie nie ma niczego na ten temat!!ja złożyłam dokumenty w sprawie
wyjazdu,teraz czekam,ale jestem ciekawa wrażen i zdania innych...Jeśli ktoś
doświadczyl już wyjazdu do tego kraju bardzo proszę o jakieś informacje!!!!Z
góry dziekuję!

Ewelina
Obserwuj wątek
    • inka.k Re: au pair wlochy 17.04.04, 22:44
      Hej:)Co do au-pair we Włoszech,ciekawa jestem przez jaką agencję poszukujesz
      pracy.Nie polecałabym współpracy z Mikroserwisem jak również miediolańską Lampą
      Alladyna.Co do samej pracy to,nie ma stuprocentowej pewności (nawet załatwiając
      formalności poprzez agencję),że rodzina do której się trafi będzie w
      porządku;ale bywa też,że rodzinka jest b.fajna. Co do rodziny, to dzieciaki
      często bywają nieznośne więc dobrze znać język,żeby nie dać sobie wejść na
      głowę:)I co najważniejsze, nie daj sobie narzucic innych - niż te o których
      była mowa - dodatkowych obowiązków typu gotowanie,sprzątanie itp. Pozdrawiam
      • greeneyes27 Re: au pair wlochy 18.04.04, 00:53
        Szczerze mówiąc, radzę Ci poważnie zastanowić się nad wyjazdem do Włoch w
        charakterze au-pair. Ja przez to przeszłam i nie było wesoło. Minęło już 10
        lat, ale myślę, że we Włoszech dalej są te same stereotypy: myślą, że jak Polka
        przyjeżdża do Włoch, to robi to dla pieniędzy, bo przecież Polska jest tak
        biednym krajem i wydaje im się, że dla nas Włochy to raj. Mi zależało na
        poduczeniu się języka i poznaniu kultury kraju a traktowano mnie tak, jakby mi
        robili nie wiadomo jaką łaskę dając te marne kieszonkowe, bo przecież dla Polki
        to tak straaaasznie duuużo pieniędzy. Dzieci włoskie są bardzo rozwydrzone i
        przeważnie ich matki są okropne. Moja koleżanka też była au-pair we Włoszech i
        jak mi opowiadała, jak ją poniżano, to miała łzy w oczach. Ja na przykład
        miałam zakaz wyjścia z domu (chyba że z matką i jej dzieckiem), nawet wieczorem
        po pracy nie mogłam wyjść, tylko raz w tygodniu w mój dzień wolny - w
        niedzielę. Już po tygodniu pobytu tam stwierdziłam, że wracam do Polski, jednak
        namówiono mnie, żeby została dłużej ale po kolejnych trzech tygodniach po
        prostu uciekłam w nocy, bo nie chcieli mnie puścić...
        • zuzinkas Re: au pair wlochy 19.04.04, 16:58
          moim zdaniem nie mozna tak uogòlniac. ja bylam jako operka w 1997/98 i bylo
          super. fakt znalam dziewczyny ktòre trafily do rodzin niezbyt ok ale wiekszosc
          byla zadowolona. dzieci rozwydzone znajduja sie przeciez na calym swiecie a nie
          tylko tutaj.
          ja pracowalam od ok 8-9 do 19 (fakt ze dlugo), 2 razy w tygodniu szlam na kurs
          na 18.30 wiec konczylam wczesniej. ale to nie bylo tak ze juz o 8 na nogach
          gotowa i biegaj za dzieckiem. wstawalam o 8 i robilam sobie sniadanie, maly w
          miedzyczasie juz sobie pil mleko przygotowane przez mame, potem o 8.30 ona
          wychodzila zaprowadzic starsza do szkoly, wracala jeszcze do domu i wychodzila
          do pracy ok 9-10. ja powoli mylam malego, ubieralam i szlam z nim do parku jak
          byla ladna pogoda. po drodze kupowalam mleko, chleb. wracalam o 12 i robilam mu
          obiad a potem do spania. ja mialam wtedy czas wolny w sensie ze bylam obecna w
          domu, ale nie musialam sie nim zajmowac. o 16.30 szlam odebrac starsza do
          szkoly a potem albo do parku, albo ja zaprowadzalam na taniec albo do domu.
          kapalam dzieci, przygotowywalam kolacje tylko dla nich i potem to juz wlasciwie
          tylko czekalam az mama wròci. pracowalam tez w sobote rano do obiadu ale
          polegalo to wlasciwie na tym ze szlam z ojcem na zakupy a matka byla z dziecmi.
          wychodne mialam wszystkie wieczory w tygodniu, nie mialam okreslonej godziny
          powrotu, z wyjatkiem co drugiej soboty i bardzo rzadkich ich wyjsc do kina lub
          restauracji.
          co do pomocy w pracach domowych to wlasciwie musialam tylko utrzymac w porzadku
          mieszkanie (3 razy w tygodniu przychodzila posprzatac i wyprasowac filipinka),
          poscielic lòzka dzieci i zmienic im posciel, posprzatac po nich zabawki,
          zaladowac zmywarke po posilkach, utrzymac porzadek w kuchni i ewentualnie
          rozwiesic wyprane przez filipinke pranie. szkole i bilet miesieczny mialam
          oplacony przez rodzine, co do jedzenia to moglam sobie kupic (za ich pieniadze)
          to na co mialam ochote.
          co do agencji (Mikroserwis i w milano Lampada di alladino) to oczywiscie nie
          istniala zadna wiza au-pair, a ubezpieczenie wykupilam sobie w polsce na rok.
          agencja zadzwonila chyba tylko raz zapytac jak leci i tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka