Dodaj do ulubionych

czy zawsze ma sie blusa?

03.02.05, 09:25
Obserwuj wątek
    • kalina29 Re: czy zawsze ma sie blusa? 03.02.05, 09:33
      Oj za szybko mi sie wyslalo!
      Sytacja wyglada nastepujaco: mam au pair, strasznie mila i fajna dziewczyne z
      Berlina. Jest u nas od niedzieli. Po dwoch dniach pobytu moj mlodszy syn zaczal
      ja nazywac mama... co mnie naprawde zdziwilo, no ale wole to niz gdyby uciekal
      przed nia ze strachu:)
      Od samego poczatku moja operka nie za bardzo miala apetyt, natomiast wczoraj w
      poludnie zasiadla do stolu, ale jesc w ogole nie chciala. Po chwili patrze na
      nia a ona cala we lzach oczy czerwone itp. Poszla do pokoju. Placze,
      zachlystuje sie ale rowniez smieje przez lzy. pytam sie co sie stalo. To nie
      nasza wina, wszystko jest o.k. ale nagle strasznie zatesknila za swoja rodzina
      itp. Ma dwadziescia lat, ale po raz pierwszy zupelnie sama w obcym domu...
      Troche sie zmarwilam, poniewaz nie chce miec nikogo na sumieniu, niepokoi mnie
      zwlaszcza to jej niejedzenie.
      W ten weekend ona wraca do Berlina poniewaz ma cos waznego do zrobienia. Wraca
      do nas w niedziele. Potem ma sie uczyc jezdzic na snowbordzie. Zapisujemy ja na
      kursy francuskiego. Na razie nie ma telewizora w swoim pokoju. Dostep do
      komputera ma, ale chyba nie jest typem uzaleznionym od netu.
      Czy normalny taki blues za rodzina i czy jej to miniè????

      pozdrawiam
      i nie mowcie mi ze jedynie operki maja bardzo duzo problemow z rodzinami;/

      Kalina
      • katarzynka3 Re: czy zawsze ma sie blusa? 03.02.05, 10:45
        hmmm ...
        Wspolczuje Ci bo pewnie jestes w glupiej sytuacji. Starasz sie jak najlepiej a
        dzieczynie jest smutno, hmmm teskni za domem . No , ale przeciez nie ma dleko
        do domu i moze w kazdej chcwili tam wyskoczyc. Moze pogadasz z nia o tym niech
        wie ze ma w tobie oparcie w trudnych dla niej chwilach. A co do nie jedzenia to
        napewno wiaze sie z tesknota...Chyba ze jest na diecie, alboo nie smakuje jej
        jedzenie. Zapytj ja o to...Szczera rozmowa napewno pomoze.
        • dziannia Re: czy zawsze ma sie blusa? 03.02.05, 11:06
          lol po prostu szok! ale fajnie sie dziewczynie trafilo z rodzinka musze
          powiedziec! XD ee na pewno jej przejdzie jak tylko sie zaklimatyzuje i pojdzie
          na kurs pozna nowych ludzi i miasto. i wciagnie sie w jakas telenowele
          tamtejsza... ehehheh a co do niejedzenia- zaproscie ja do restauracji zeby np
          uczcic jej rpzyjazd i zobaczcie jak sie bedzie zachowywala. ale wydaje mi sie
          nie jesli juz to nie ma apetytu wlasnie z powodu tesknoty za domem- a to jak
          juz napsialam powinno przejsc. powodzenia.
      • mary_an Re: czy zawsze ma sie blusa? 03.02.05, 12:49
        Chyba to jest sprawa bardzo indywidualna. Z drugiej strony troche dziwne, bo
        dziewczyna 20letnia to juz nie dziecko zeby az tak cierpiec (szczegolnie po
        dwoch dniach!!).

        Jak na moj gust to albo szybko jej przejdzie bo przezyla po prostu szok, albo
        juz z tego Berlina nie w ogole wroci z powrotem, ale to by bylo totalnie dziwne
        (chociaz to tez dziwne, ze w wieku 20 lat jest pierwszy raz sama w obcym domu -
        albo to ja jestem dziwna z moimi b. bogatymi doswiadczeniami, juz sama nie
        wiem). Chociaz rozni sa ludzie, ale ja tez pamietam, ze jak pierwszy raz w
        zyciu wyjezdzalam z domu to i ja i rodzice mielismy lzy w oczach :) I wrocilam
        po 2 dniach!!! No ale potem juz wyjechalam znowu, przekonalam sie, ze zawsze
        jakby co mozna wrocic - rodzice zreszta tez. Ale absolutnie swojej winy sie w
        tym nie doszukuj!!!!! To jest chyba zawsze szok, ze uswiadamiasz sobie, ze juz
        jestes dorosla i teoretycznie dom rodzinny wcale juz Twoim domem nie musi byc
        (nie mowie, ze tak jest, ale sam szok spowodowany uswiadomieniem sobie tej
        przykrej prawdy).

        Trudno jest mi to oceniac teraz bo juz tak od 5 lat smigam sama w te i z
        powrotem po swiecie i zle sie czuje z kolei jak siedze za dlugo w jednym
        miejscu. Ja jade do mojej rodzinki jutro i jestem pewna ze bede tesknila, ale
        tylko za moim psem :))) Kontakty z rodzicami swietnie zastepuje mi telefon i
        gadu-gadu, natomiast nic mi nie zastapi mojego kochanego mieciutkiego
        szczeniaka... Ale to tez nie jest dla mnie powod do rozpaczania oczywiscie :))
        Moze niech zadzwoni sobie do nich, napisze maila - to powinno pomoc...
        • kalina29 Re: czy zawsze ma sie blusa? 03.02.05, 13:54
          Juz jest chyba lepiej...
          Wziela sie w garsc
          Z Berlina chyba raczej wroci, poniewaz zostwia u nas wszystkie swoje rzeczy.
          choc pewnie bedzie jej bardzo ciezko opuscic dom wiedzac co ja czeka...
          Teskni chyba nie tylko do domu ale tez do swojego chlopaka, ktory nota bene
          przyjedzie do niej (do nas) w odwiedziny w marcu. Planujemy szybko kupic
          telewizor do jej pokoju(to juz bylo w planach na szczescie)...
          No i w przyszlym tygodniu chyba bedzie lepiej poniewaz zaczynam pracowac i juz
          bedzie sobie musiala radzic sama. Zreszta ona ma tylko byc u nas 2 miesiace
          wiec chyba jakos przezyje?
          mam nadzieje ze tez szybko pozna lu ludzi w jej wieku i bedzie miala z kim
          wyjsc w weekend

          Z dziecmi jest rewelacyjna, bardzo spokojna.

          kurcze nie myslalam ze beda jakies problemy

          trzymajcie sie
          Kalina
          • dafnezielona Nie jedza.. 03.02.05, 15:42
            Z mojego doswiadczenia wynika, ze wszystkie Au-Pair, zwlaszcza jesli
            przyjezdzaja do swojej pierwszej rodziny, nie jedza.
            Bo wreszcie moga stosowac najbardziej wymyslne diety bez czujnego spojrzenia
            mam przy stole ;)
            Ale to im na szczescie szybko przechodzi.. Bedzie jadla z dziecmi, jak Ciebie
            nie bedzie.
            • mijaczek Re: Nie jedza.. 03.02.05, 17:51
              Kalina,
              Mysle, ze bardzo dobrze rozwiazujesz sytuacje. Ja bym jej dala sie
              przyzwyczaic... ochlonac...
              Jelsi chodzi o niejedzenie... zabierz ja na zakupy jedzeniowe i powiedz, zeby
              wybrala sobie cos co lubi... nawet jesli nikt inny tego nie je... niech ma w
              lodowce cos swojego ulubionego... albo powiedz jej, zeby sobie cosik z domu
              przywiozla... jakis ulubiony dzem czy ciastka, czy cholibka wie co...
              Pofodzenia!
              Ciesze sie, ze to forum jest czytane rowniez przez host mamy!
              Mam nadzieje, ze bedziesz zadowolona ze swojej operki.
              Mia
              • kalina29 Re: Nie jedza.. 03.02.05, 22:23
                Wlasnie dzisiaj ona w sklepie wybrala obiad i kolacje:)
                Jest lepiej, mysle ze jakos przezyje. Zreszta kto przez to nie przechodzil...
                Dzis wieczorem zawiozlam ja na kurs francuskiego. Poznala tam inna Niemke,
                ktora tez jest au pair w tej samej miejscowosci co my. Co prawda kurs jej chyba
                nie przypadl do gustu, bo nudny, ale jutro bedzie wyprobowywac inny na miejscu.
                A jak i ten jej nie przypadnie do gustu to moze zawsze zapisac sie na jakas
                gimnastyke...

                trzymajcie sie
                Kalina
                • girlfrompoland Re: Nie jedza.. 03.02.05, 23:26
                  O amusku! Kiedy przczytalam Twojego pierwszego posta, myslalam, ze padne
                  trupem. Nie wiedzialam, ze sa TAKIE host mamy!!!??? Szkoda, ze moja taka nie
                  jeste:(((
                  Co do jedzenia, w PL nie mailaam najmniejszych problemow z jedzeniam, od pieciu
                  miesiecy w USA przezywam wszelkiego rodzaju swirowanka. Najpierw schudlam
                  bardzo, bo mi nic nie smakowalo, pozniej przytylam, bo sie emememsami
                  zazeralam, teraz znow schudlam, bo mi slodycze przeszly, a konkrety sa
                  niedobre. Takze tym sie nie przejmuj. Ale prawda jest taka, ze najczesciej
                  problemy emocjonalnej natury powoduja niechec do wszelkiej masci potraw.
                  Poza tym, jestes naprawde bardzo fajna hostka, wiec sie nie przejmuj, ze to
                  Twoja wina. (Ja jestem tu 5 miechow i TV nadal nie mam, na kurs by mnie ktos
                  zawiozl, o mamus!!!!, jedzenia pozwolil wybrac w sklepie, wow, nie u mnie).
                  Dzieci a owszem tez mnie zwa mama, co mnie krepuje i dziwi. Tzn tlumacze im, ze
                  nie jestem mama, tylko monka, ale one swoje. Kocham je, jak moje "osobiste",
                  takze akurat mi mam nie przeszkadza. Mylalam, ze "prawdziwym rodzicom" to sie
                  moze nie podobac, ale im "zwiasa i podynda".
                  Nie martw sie. Odwalasz dobra robote! I nie probuj brac za nia odpowiedzialnosc
                  w sensie traktowac ja, jak swoje kolejne dziecie. Operka to dorosla,
                  samodzielna i niezalezna osoba, ktora wie, co robi, wyjezdzajac. (Przynajmniej
                  w zalozeniu).
                  Powodzenia.
                  • kalina29 Re: Nie jedza.. 04.02.05, 08:30
                    do girl from poland
                    domyslam sie ze jestes autorka pewnego "bloga"? baaaardzo mnie wciagnal!
                    Domyslilam sie po tych Emememsach;)

                    dzis nasza oper wraca do domu, powiedziala mi ze bedzie duzo spac i duzo jesc!
                    Zobaczymy z jak bardzo podpuchnietymi oczami wroci w niedziele. W sobote bierze
                    udzial z babcia w eliminacjach do quizu jörga pilawy, po to wraca do Berlina.
                    Oni sa chyba w ogole bardzo rodzinni, bardzo mocne wiezi.

                    Moj starszy syn powiedzial ze musi do nas wrocic zeby z nim grac w karty...

                    na razie
                    Kalina
                    • mijaczek Re: Nie jedza.. 04.02.05, 21:49
                      jakiego bloga - pochwal sie girlfrompoland!!!
                      • girlfrompoland Re: Nie jedza.. 05.02.05, 03:39
                        o nie bloga.
                        po prostu na innej operskiej stronce mam "swoja historie", w zalozeniu mialo to
                        byc cos jakby blog, ale mi po dwoch miechach czasu zabraklo i tylko czasem
                        wpadam. tylko tyle.
                        po powrocie (jesli taki kiedys nastapi)wydam ksiazke;)
                        • dziannia Re: Nie jedza.. 05.02.05, 14:37
                          monika to ty...!? heheheh no helooool!
                          • girlfrompoland Re: Nie jedza.. 07.02.05, 02:07
                            helo bejbe, jedyna z ktora bym sie w londonie dogadala:) jedyna ktora by mnie
                            nie zabila w ciemnej bramie. hihihi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka