19.03.09, 08:48
Proponuję ring i walkę płci na przysłowia i cytaty.
Ponieważ "na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć
pierwszy":
„Baba z wozu - koniom lżej”
Obserwuj wątek
    • Gość: Tati Re: ring IP: 213.25.109.* 19.03.09, 12:28
      Jacques Tati:
      Droga do serca mężczyzny prowadzi przez żołądek, ale są kobiety,
      które znają krótszą drogę.
    • the_idiot Re: ring 20.03.09, 09:17
      Chłopaki nie płaczą!
      ...
      Hej Rambo! W damskiej ubikacji jest napisane „głupi kaowiec”.
      Hihihihihi
      • ja_vier Re: ring 20.03.09, 10:05
        the_idiot napisał:
        (...) Hihihihihi

        Metaliczny łoskot z RKM-u przeszył mi kolana. Nie spodziewałem się z
        tej strony.. Łzy ściekały mi powoli po tylnej stronie gardła (jak to
        u chłopaków).
        Podnosząc się z pozycji kolankowo-łokciowej wycharczałem:
        - „Ale co Pan robił w damskiej toalecie?” Tylko proszę nie mówić, że
        to co wszyscy..

    • kropeczki28 Re: ring 20.03.09, 10:21
      Mężczyźni wolą kobiety ładne niż mądre, ponieważ łatwiej im
      przychodzi patrzenie niż myślenie. (Lec)
      • ja_vier Re: ring 20.03.09, 10:58
        Rozległo się głośne baaang!
        Draśnięcie czoła. Zmierzyłem ją wzrokiem wink i bezmyślnie wypaliłem:

        „Gdyby kobiety ubierały się tylko dla jednego mężczyzny, nie
        trwałoby to tak długo”.
        /Marcel Achard/
    • kropeczki28 Re: ring 20.03.09, 11:01
      Prosto w policzek:

      Kobiety mają przynajmniej stroje. Ale czym mogą przykryć swą pustkę
      mężczyźni?
      • ja_vier Re: ring 20.03.09, 11:29
        (Rozcierając policzek)
        - Tak.. od czasów listków figowych wiele się zmieniło. Część z nas
        lubi uniformy, część pozorowaną niedbałość w noszeniu się. Żeby
        dźwięk pustki zagłuszyć zapychamy się gadżetami, filozofią,
        odgradzamy szorstkością – strzelamy słowami.
        (Salut)
        • kropeczki28 Re: ring 20.03.09, 11:49
          Nadstaw drugi:

          "Mężczyzna jest jak kot. Przychodzi żeby go nakarmić, pogłaskać i
          znika"
          • ja_vier Do kropeczki28 31.03.09, 08:49
            Ja grab, ja grab jak mnie słyszysz? Śpicie tam w Tych okopach wink?
            Zagram Ci swój kawałek. Chcesz?
            Odbiór.

            ...
            „Centrala nas uratuje.”
            • kropeczki28 Re: Do kropeczki28 01.04.09, 13:00
              Odbiór.
              - chetnie odbiore...
    • ja_vier bania 01.04.09, 09:46
      Hehh.. sam nie będę siedział w tym okopie. Ja pier.. od dłuższego
      czasu gadam sam do siebie. To idiotyczne. Wyłażę.
      (Idę w stronę chaty pod lasem)
      Ciekawe gdzie są pozostali? Yhhh.. a może oni poszli do dziewczyn?
      No tak.. a ja myślałem, że „męska muzyka” to ruch i wyzwanie, że
      ktoś opowie swoją historię, raz przytakniemy w milczeniu, innym
      razem „ktoś dostanie w nos, to popłacze się w głos. Coś będzie
      działo się.” Hyhyhy..
      W przeczytanych tutaj tekstach zobaczyłem szanse na alternatywę dla
      błąkających się po bezdrożach Interii. Wyobraziłem sobie rozmowy w
      klimacie salonu, kuchni, kruchty ale i burdelu – landy wyobraźni do
      zdobycia. Zagramy swoje „kawałki”, przyjdą dziewczyny, będzie
      fajnie..
      No dobra, zostawiam kartkę na drzwiach:
      „Lubisz klimat ruskiej bani, chcesz pogadać w oparach absurdu -
      zapraszam. Wstęp tylko w wyobraźni”.

      • kropeczki28 Re: bania 01.04.09, 12:59
        moge to potraktowac jako prima aprilisowy zart, albo i nie....
        • ja_vier Re: bania 01.04.09, 14:45
          Cześć. Wejdź. Miałem nadzieję, że przyjdziesz smile
          Obiecuję przestrzegać kodeksu honorowego. Nie mam broni i nie dam
          się sprowokować nawet centrali z Kwatery Głównej GW.
          Posiedź ze mną, pogadajmy, może jeszcze ktoś dołączy.
          Barek jest w rogu, podłożę do pieca – powietrze nad kamieniami musi
          drgać.
          Opowiem Ci o facetach, których znam..
          • kropeczki28 Re: bania 01.04.09, 15:33
            wchodze i siadam
            sytuacje na okolo badam
            chcialoby sie posluchac muzyki
            wziac piwa dwa lyki
            a coz kolego bedziesz nam opowiadal?
            z jakiego swiata bedziesz do nas nadawal?

            czy jezyk Twoj nadal zrozumiemy?
            troche udajemy, ze cos wiemy...
            • ja_vier Re: bania 02.04.09, 07:55
              Język.. hmm. Nooo tak.. I dlaczego mam wielkie oczy i zęby? No i ta
              sierść?..
              Ehhh.. W sumie to banalne. Lata spędzone na uczelni zamieniły mnie w
              barana. Organem najczęściej używanym w takich miejscach jest język.
              No wiesz, zacząłem brzmieć jak facet z reklamy GW, który z zatkanym
              nosem i trzecim migdałkiem wielkości jabłka kończy
              słowami: „przeczytaj jutro w Gazecie Wyborczej.” To taki typ faceta,
              który w gruncie rzeczy tylko kreuje się na intelektualistę i tylko
              wygląda „jakby cały czas myślał”. Żenuła.
              Teraz pracuję w dużej firmie, która swój sukces zawdzięcza szybkim
              decyzjom, prostym zasadom, intuicji, zaufaniu i przyjaźni. Sęk w tym
              że to wilki.. Trudny język siły, hardość i lekkość bytu..
              No i tak zamieniłem się w wilkołaka. To może tyle bełkotania o
              sobie. Teraz Ty.
              Jesteś Czerwonym Kapturkiem?
              • kropeczki28 Re: bania 02.04.09, 15:17
                nie jestem czerwonym kapturkiem choc czesto blakam sie po lesie
                ide prosto, w prawo w lewo
                ale ciagle dochodze do tego samego rozstaju drog i nie wiem ktora
                wybrac, stoje w miejscu i sie przygladam. mysle...
                las jest wielki, wokol tyle drzew a w srod nich ja...nawet wilk
                czasami sie na mnie zaczai, ale ja wilka nie chce wink
                wiec ide dalej swoja droga, ktora na razie nie prowadzi do nikad, z
                domu do pracy, z pracy do domu, z malym postojem w ulubionym pubie.
                co jeszcze?
                a co ma byc?
                • ja_vier Re: bania 03.04.09, 08:55
                  Uhh.. Świetny kawałek zagrałaś. Przypomniał mi się film „Urga”
                  Nikity Michałkowa (polecam) i motyw walczyka „Stepy Mandżurii” –
                  chociaż w Twoim przypadku to chyba miejska dżungla.
                  Nu, dawaj, Twoje zdrowie!
                  A wiesz.. byłem ostatnio w Realu w bani z Rosjanami. Ci których znam
                  to ciekawi i dumni ludzie. Nauczyli mnie toastu, który w wolnym
                  tłumaczeniu znaczy mniej więcej tyle: „Kiedy będzie bardzo źle i
                  otoczą nas ze wszystkich stron – żebyśmy wszyscy (jak tu siedzimy)
                  jedno widzieli”.
                  Acha, na półce są brzozowe witki (do okładania się) no i trzeba od
                  czasu do czasu wyskoczyć na śnieg lub dać nura do zimnej wody smile
                  Z tymi wilkami to bardzo ciekawa sprawa.. Może trochę przesadziłem z
                  tą gangsterską kreacją (muzyka Carmine Coppola z „Ojca
                  Chrzestnego”wink - ci faceci, o których Ci mówiłem to w gruncie rzeczy
                  proste, osiedlowe chłopaki. Jeżeli chcesz to opowiem o ich
                  zwyczajach i rytuałach (myślę, że to nie zostanie uznane za zdradę
                  stanu wink
                  P.S.
                  Miałaś rację z tym moim językiem. Nie dbałem o zrozumienie bo grałem
                  do pustej sali..
                  No ale gdyby można było trochę absurdu.. Bo wiesz wink gdyby okazało
                  się, że jesteś poszukiwaną (nieletnią) Małgosią lub Czerwonym
                  Kapturkiem a ja wilkołakiem no to nie miałbym szans! Zaraz wpadłby
                  tu gajowy z centrali, strzelił do mnie z miotacza jakimś paragrafem
                  22 netykiety i tyle by mnie widzieli..
          • the_idiot Re: bania 02.04.09, 12:32
            Dzień dobry. Baba Jaga pyta czy nie widzieli państwo dwójki dzieci,
            Jasia i Małgosi? Podobno jakieś genetyczne mutanty, wyżarły jej
            dziurę w chatce z piernika.
            • Gość: gajowy Re: bania IP: 213.25.109.* 03.04.09, 10:11
              Puk, puk. Dowodziki proszę.
              Chata ma być wolna na weekend. Na jutro w grafiku jest wpisany
              doktor Frankenstein, będzie eksperymentował z prototypami a w
              niedzielę będą tu kręcić sceny do dawców czy „Siewców genów 3”.
              Przykro mi..
              • kropeczki28 Re: bania 03.04.09, 10:20
                dowodziku na forum nie nosze, wole byc incognito tongue_out
                jak tak to wpadne dopiero w poniedzialek, zostawiam wolna chate!
                • kropeczki28 Re: bania 06.04.09, 07:43
                  a tu co sie dzieje
                  przyszli jacys zlodzieje
                  i wpisy wasze rozkradli
                  czy ofiarom lenistwa zescie padli
                  ani literki zescie nie uronili
                  caly weekend w knajpach absynt pili?



                  pozdrawiam
                  WIOSNA!!!
                  • ja_vier wilki 06.04.09, 11:06
                    E tam.. zaraz padli wink Niedziela: Absolutu łyk i dyskusje po świt..
                    Za oknami na forum trawa wygnieciona. Długo szedłem po sąsiednich
                    wątkach - już to gdzieś widziałem:
                    www.success.co.il/knowledge/images/Society-Sociology-Guernica-Picasso.jpg

                    To ja tu.. wilki jakieś..
                    - „Wilk stepowy” (kreacja: Herman Hesse) – mój ulubiony, na wymarciu
                    (nieprzystosowany).
                    - „Охота на волков” Włodzimierza Wysockiego (Obława Jacka
                    Kaczmarskiego) – dawno na wolności.
                    - „Młode wilki” – filmy i faceci klasy „B”, no wiesz: duże
                    samochody, machanie laską, garnitur białych (sztucznych zębów),
                    czerwony krawat.. żenuła.
                    - Basior – samiec alfa, typ niezwykle rzadki, bezwzględny, zwykle
                    twór natury (Czyngis – chan, Aleksander Wielki i wielu innych). Są
                    też obiekty jeszcze rzadziej występujące – hybrydy natury i kultury
                    (zwykle po długiej drodze na szczyty humanizmu i powrotnej..) Są
                    zbyt doświadczone i mądre aby dbać o rozgłos.
                    - Wilki szare, pospolite watahy – użeram się z takimi, z jednej
                    strony podziwiam z drugiej .. ehh.. Wolę jednak (w warunkach dużej
                    produkcji) faceta, którego nie muszę ciągle „skanować”, czytać jego
                    przekazów pozawerbalnych niż wrażliwca, który w krytycznym momencie
                    będzie dokonywał metaanalizy tam gdzie potrzeba jednej prostej
                    decyzji. Lubią swoje towarzystwo, zabawę do upadłego ale kiedy lecą
                    na plecy wiedzą na pewno, że ktoś ich złapie przy samej ziemi i
                    ułoży na legowisku – dbają o siebie. Kobiety? Tak, są ważne.

                    Ale, ale.. niby jesteśmy sami a mam wrażenie, że ktoś stoi pod
                    drzwiami.

                    • kropeczki28 Re: wilki 06.04.09, 12:21
                      jestem zwierzeciem stadnym i nic co ludzkie nie jest mi obce- wilk
                      stepowy owszem, uciekam przed takimi na najwyzsze drzewo, nawet pod
                      grozba zlamania sie najcienszej galazki...

                      hermann znany i lubiany w oryginale a jakze przeczytany!

                      Tęsknota do pieca to ciężka choroba dla bałwana.
                      • ja_vier Re: wilki 07.04.09, 08:39
                        Może to jest kicz – samotny wilk (coś jakby „biały miś”wink ale nawet z
                        perspektywy wierzchołka drzewa widać realny ból i świadomość
                        przegranej Hermanna.
                        Oparty przednimi łapami o drzewo.. Wof! Wof! Hrrrr..
                        "Minął dzień tak, jak to dni mijają. Okrążyłem go i przy pomocy
                        mojej prymitywnej, skromnej umiejętności życia łagodnie ukręciłem mu
                        głowę."
                        Na szczęście jest blisko Hermina, która szarpie go za uszy.
                        „Niech pan wreszcie zmądrzeje! Ma pan żyć i nauczyć się śmiechu.
                        Musi pan nauczyć się słuchać tej przeklętej radiowej muzyki życia,
                        wielbić ją, śmiać się z jej niepotrzebnej wrzawy. Koniec, więcej się
                        od pana nie żąda.”
                        Opowiedz mi o kobietach, które widzisz wokół siebie. Jakie są, jak
                        teraz wyglądają, o czym mówią?
                        • kropeczki28 Re: wilki 07.04.09, 17:03
                          kobiety jak zwykle mowia za duzo. stroja sie teraz w swoje pstre
                          piorka, trajkocza, gruchaja, czasami nawet talerzem o sciane rzucic
                          potrafia. dzisiaj mila jutro zmija.

                          a u mnie wiosna, az dech w piersi zapiera, w parku, na ulicy,
                          skwerku i w sweterku, krzyczec by sie chcialo przechodnie mowia
                          byleby nie za glosno.

                          dokad to wszystko prowadzi? czas wyjsc z domu, pozdrowic osobe co
                          pod drzwiami stoi...paki na drzewach. witam, zegnam, zapraszam na
                          emaliowana laweczke z malpka.
                        • Gość: zajączek Re: wilki IP: 213.25.109.* 08.04.09, 08:29
                          Wilk?! Ty jesteś wilk?! Ty jesteś jakaś wirtualna pop..rdułka a nie
                          wilk. Ty nie istniejesz. A w ogóle to wilków nie ma.. chyba...
            • Gość: Baba Jaga Re: bania IP: 213.25.109.* 06.04.09, 11:12
              Wot mołodiec.. Nu priwiet.
              Pożyczcie trochę cukru. Jakiś idiota wyżarł mi dziurę w moim słodkim
              domku..
              • kropeczki28 Re: bania 06.04.09, 12:08
                no i masz babo placek tongue_out
                cukru Ci u mnie dostatek
    • ja_vier Typologia 08.04.09, 08:53
      Typy spod ciemnej gwiazdy.
      Jednym z przedstawicieli tego gatunku jest tzw. „włóczykij”. W wieku
      dorastania często spotykany w środowisku akademików. Cechy
      charakterystyczne: oczy wzniesione do góry, wzrok mętny, krok
      niepewny, mowa bełkotliwa. Tryb życia nocny. Jako dorosły osobnik
      często przebrany za listonosza; spotykany w szafach, pod łóżkami i
      za zasłonami. Zwykle ginie w tajemniczych okolicznościach..
      • ja_vier Re: Typologia 09.04.09, 09:18
        Podtypem będzie tu Koziołek Matołek w pełni scharakteryzowany przez
        Makuszyńskiego i Walentynowicza. Wiecznie zdziwiony i szukający
        tzw. „dziury w całym”. Charakterystyczne wyłupiaste oczy,
        zmarszczone czoło i drapanie się w głowę - „jak to się mogło stać?”.
        Facet, który na wakacje będzie ciągnął rodzinę w okolice Morza
        Białego lub Nowej Ziemi, żeby na miejscu skonstatować „przecież tu
        nic nie ma” (nie bez kozery wybrano przecież te miejsca na próby z
        bronią jądrową). Nie zawsze trafi z powrotem do domu.
        Szlachetną odmianą jest prawdziwy „Odkrywca” ale ponieważ to facet z
        krwi i kości zwykle kończy (jako przysmak) w przepastnych gardłach
        kanibali lub ratując jakieś kanalie a nawet samych ludożerców.
        Zwykle doceniany i odznaczany pośmiertnie.

        Ale, ale.. czy ja wciąż piję ten zajzajer od gajowego? A co to za
        proszek na dnie szklanki? Ciemność widzę.. Ciemność.. Kropeczki!
        Ratuj! Hrrr.. hrr..
        (osuwam się, lecę gębą w klepisko)
        • kropeczki28 Re: Typologia 09.04.09, 13:14
          ale z Ciebie matol kozioku...
          pisalam, czytalam, odpowiedzi nie dostalam
          moze umknelo w otchlani licznych tutaj postow...

          nie spadaj za nisko
          bo nawet moje dlugie grabie z tych czelusci Cie nie wydobeda.

          jestem raczek nieboraczek
          mam czasami maly smaczek
          wzniesc sie miedzy chmury
          w dzien sloneczny i ponury
          wypic szklanke zapomnienia
          gdy szarosc zycia staje sie nie do strawienia
          • ja_vier Re: Typologia 14.04.09, 09:29
            (Umarł w butach.. Osinowy kołek na wysokości mostka sterczy niczym
            grotmaszt na który można wciągnąć zarówno żagiel jak i białą flagę)

            „Ci, z państwa, którzy oglądali spektakl "Scenariusz dla nie
            istniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego", może
            pamiętają sekwencję z Karolem, czyli człowiekiem prymitywnym,
            chamem. Nie ma on oczywiście pojęcia o sztuce i tym bardziej nie ma
            zamiaru badać tego, co się w niej dokonuje. Karol potrafi dowieść
            swojego istnienia jedynie przez jawne spełnienie swojej potrzeby
            fizjologicznej przy akompaniamencie właściwego sobie języka. (...)
            Wtedy zrozumiałem, że o ważnych problemach (...), które trwają
            wiecznie, mogę mówić tylko w sposób ironiczny, groteskowy. Natomiast
            refleksja powinna pojawić się na samym końcu lub też tylko co pewien
            czas podczas trwania spektaklu. (...) Często spotykam się z opinią,
            że mimo tego, iż publiczność śmieje się wielokrotnie podczas
            przedstawienia, w gruncie rzeczy wychodzi z teatru głęboko
            zasmucona, ponieważ w tym utworze nie ma niczego wesołego. /Jan
            Peszek/”

            - Kropeczki? Eeee... mieliśmy gości? Czuję lekki ucisk.. Czy ja mam
            grać?
            • kropeczki28 Re: Typologia 14.04.09, 16:05
              jak bedziesz gral tak bede tanczyc!

              gosci juz dawno nie bylo, a ja czekalam z nakrytym stolem...omijaja
              nas szerokim lukiem. jakby sie czego bali?

              przerwa od gazety byla na tyle dluga, aby sie ocucic, wracam a tu
              znowu wszystko po staremu. nie mowie, ze zle.
              • ja_vier Re: Typologia 15.04.09, 09:17
                Ale, że jak bali? Wilkołaka ze sterczącym z klatki piersiowej
                osinowym kołkiem? A propos – mówisz, że nie było gości? (patrzę na
                Kropeczki podejrzliwie) Hm.. znaczy, że jak upadałem to sam się na
                tą sztachetę nadziałem? Hę? wink
                No i jak ja teraz wyglądam.. Narzucę na siebie prześcieradło, może
                nie będę wzbudzał podejrzeń.. W sumie jest taki (dość częsty) typ
                faceta „niewidoczny dla otoczenia”: ubranie w kolorze lamperii,
                twarz sina, zastygła w bezruchu, oczy przekrwione, pozycja siedząca,
                dłoń kurczowo zaciśnięta (odcisk pilota TV), ruchomy kciuk, brak
                innych oznak funkcji życiowych..
                Co dotyczy gości.. cóż, zaproszenie na drzwiach aktualne ale menu
                dość osobliwe, klimat duszny, chata daleko od utartych szlaków..
                P.S.
                Świetnie tańczysz wink
                • kropeczki28 Re: Typologia 15.04.09, 10:03
                  jak zalozysz przescieradlo to i ja uciekne do innej chaty wybierajac
                  tym razem utarty szlak. Wyciagaj ten osinowy kolek, prostuj plecy i
                  marsz do przodu! a niech Cie tylko zobacze jak wyjesz potajemnie do
                  ksiezyca! wrrr
                  zawsze staralam sie dojrzec tych niewidocznych, bo mimo iz brak u
                  nich funkcji zyciowych ich glowy pracuja zawsze na najwyzszych
                  obrotach, a miedzy kciukiem a pilotem wiele zdazyc sie moze...

                  faktycznie jakos duszno sie zrobilo wink
                  • ja_vier Re: Typologia 16.04.09, 09:15
                    „Wyciągaj ten osinowy kołek, prostuj plecy i marsz do przodu!” Jej
                    mocne uderzenie w plecy zaskoczyło mnie tym bardziej, że kołek
                    przeszedł na wylot odsłaniając dziurę fi 50. Głośny świst powietrza
                    uchodzącego ze mnie był niczym w porównaniu z rzucaniem po kątach
                    ciała – na wzór flaczejącego balonu. Ciche „pac” i rozpłaszczyłem
                    się cienką warstwą na suficie.
                    - I co? Teraz lepiej? Słuchaj, umówmy się. Jakby tak przyszli goście
                    i pytali o kleksa na suficie to powiedz, że to fototapeta no.. nie
                    wiem może z najnowszej wersji „Siewcy genów”. Dorysuj mi tylko
                    korektorem dłuższe zęby.. Nie! Nie! Nie siekacze!
                    - Jaki typ faceta? No.. Nie wiem.. Chyba „lekkoduch”. Przeciąg jakiś
                    (prawa noga łopocze na wietrze) ale powiedz mi jak wygląda żeńska
                    odmiana?
                    • kropeczki28 Re: Typologia 16.04.09, 10:21
                      dobrze Ci w tych sufitowych bielach, az milo posiedziec w tym
                      odmienionym pokoju, tylko zatamuj to krwawienie bo kapie mi na nowo
                      wyscielona podloge!
                      ona, 3 osoba liczby pojedynczej. odmienia sie ja przez przypadki jak
                      kazda inna.
                      wladcza dewotka, romantyczna realistka, ciagle brnie do przodu
                      stojac w miejscu. A sam niech se Pan zdanie wyrobi wink. Podesle
                      listonosza z malunkiem przewieszonym przez ramie zamiast torby.
                      Jutro bedzie dobrze?
                      • ja_vier Re: Typologia 17.04.09, 09:15
                        - Listonoszszsz? - wysepleniłem anemicznie pod sufitem – pamiętam
                        taki film „Il postino”. Ciekawy, choć rzadki typ faceta. Nieśmiały,
                        prostolinijny, wrażliwy a przy tym odważny. Często utożsamiany
                        z „chłopcem do bicia” ale w tym filmie jest inaczej. Główny bohater
                        zdobywa najpiękniejszą dziewczynę, w tle wielka polityka, stary wilk
                        (Pablo Neruda) no i oczywiście na końcu chłopak ginie za sprawę..
                        (prawa noga całkiem mi się zrolowała i zwisa z sufitu w miejscu
                        gdzie powinna być lampa)
                        - No tak.. ale większość tych typów jednak się zezłośliwia.
                        Ograniczeni ciasnym wnętrzem i powierzchownością zamieniają się w
                        trolle albo ogrodowe krasnale. Może byśmy sobie postawili takiego
                        przy drzwiach, byłoby nas "trochę" więcej smile
                        • kropeczki28 Re: Typologia 18.04.09, 09:04
                          Krasnale zostawmy w spokoju, niech zyja sobie swoim ogrodowym
                          zyciem. (ciagne za noge zwisajaca z sufitu,eeeeeh zlaz na ziemie!)
                          proponuje wylansowac w typologii postac kury domowej, znoszacej
                          zlote niedoceniane jajka, bedacej na drabinie bytu na najnizszym
                          szczeblu z wyboru. niby nic nie znaczaca a na ringu w wadze lekkiej
                          plci pieknej odnosi wielkie sukcesy conajmniej w dziedzinie
                          kulinarnej wink
                          • ja_vier Re: Typologia 20.04.09, 09:50
                            Nagłe szarpnięcie ściągnęło mnie w dół. Ruchem koszącym przeciąłem
                            przestrzeń ringu. (Falując na jednej nodze ledwo utrzymuję się w
                            pionie).
                            - Kurrrka? – wyszeptałem, przełykając ślinę – taka rozebrana do
                            rosołu?
                            (Falowanie przechodzi w drganie, tężyzna wypełnia ciało, w końcu
                            sztywnieję na środku bani w pozycji na baczność).
                            - Ekhmm.. wybacz. Eeee.. A widziałaś walki kogutów? Masakra ale dość
                            często spotykany typ facetów. W sumie cała rodzina zwierząt, do
                            której można zaliczyć buhaja, ogiera, królika no i oczywiście
                            jelenia. Przy czym tego ostatniego to bardziej ze względu na poroże
                            niż ... no wiesz, te no ... organy czy jak im tam...
                            • kropeczki28 Re: Typologia 20.04.09, 17:28
                              oo wiosna zawitala do zoo
                              mlode byczki i stare psy poczuli nagle, ze niewidoma sila daje im
                              kopa w cztery litery i nakazuje do pojedynku sie stawic, z porozem
                              czy bez liczy sie wygrana i zejscie z nia z ringu by spoczac
                              wspolnie na miekkiej zielonej soczystej trawce, podczas gdy inne
                              hieny o kolejna jeszcze swieza padline walke beda toczyc.
                              • ja_vier Re: Typologia 21.04.09, 09:27
                                - Taaa... zoologia czy socjobiologia co za różnica?
                                (nerwowy śmiech) Mimo zaklęć i kilku prób rozkojarzenia puchłem
                                nadal. Musculus triceps brachii z trzaskiem rozrywał mi rękaw
                                koszuli.
                                - Spójrz za okno. Samolot! – rozpaczliwie próbowałem odwrócić jej
                                uwagę. Wypełniałem sobą już sporą część bani kiedy rozległo się
                                głuche: ppppyk.. Z nabrzmiałej twarzy wypadło mi oczko. (krótki lot;
                                ping-pong; w pustym oczodole czerwona dioda)
                                - Bez obaw. „Ja jestem inny” (hyhyhy) Są nas miliony. Nigdy się do
                                tego nie przyznamy ale to chyba najbardziej pospolity typ faceta -
                                przekonany o swojej nadludzkiej sile i wyjątkowych zdolnościach. No
                                wiesz, te wszystkie supermany, terminatory i bondy tylko nas w tym
                                utwierdzają. Przecież nie robiliby tyle filmów gdyby to nie była
                                prawda? Prawda?
                                • kropeczki28 Re: Typologia 21.04.09, 19:07
                                  o taaak panie i wladco! na szczescie istnieja jeszcze takie kobiety
                                  jak superwoman, tomb raider i dr. quinn, a zadna z nich nie omieszka
                                  wydobyc sztyletu w imie dobrej sprawy. (szczerze zeby)
                                  niech se pan wsadzi to oko bo wyglada pan nieprzystojnie i dzieci mi
                                  pan straszy- wykrzyknela z okna matka zwana Polka!
                                  chodzmy stad lepiej (pol szeptem pol serio) czuje sie nieswojo jak
                                  nas palcami wytykaja.
                                  czlaaap.
                                  • ja_vier Re: Typologia 23.04.09, 09:32
                                    - Oczy...wiście – wysapałem, przecierając rękawem podane oczko – to
                                    się da naprawić. Rzucałem okiem przecież wiele razy...
                                    Wracając do realnych wymiarów zdałem sobie sprawę, że: im więcej
                                    mnie na zewnątrz tym mniej wewnątrz a przecież to czego szukam
                                    (mityczny Pacanów, czy jak kto woli Itaka) jest gdzieś we mnie, no
                                    może „trochę” w innych.
                                    - Dziękuję Ci, to było bardzo miłe z Twojej strony, że podarowałaś
                                    mi swój czas i byłaś tu ze mną. Czuję, że zamieniam się w trolla, no
                                    wiesz broda na gumce, okulary z garbatym nosem i oczywiście
                                    czerwona czapeczka. Postoję chwilę przy drzwiach, a nóż ... ktoś się
                                    napatoczy.
                                    ...
                                    Po chwili głośne chrapanie rozniosło się echem po okolicy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka