Dodaj do ulubionych

To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla tvn.

06.07.10, 06:52
www.tvn24.pl/0,1663248,0,1,dostalismy-zgode-na-50-metrow-tu_154-i-il-tez,wiadomosc.html

"18:35, 05.07.2010 /tvn24.pl
"Dostaliśmy zgodę na 50 metrów. TU-154 i Ił też"
TECHNIK JAK-A: NASZE SŁOWA WIARYGODNE, CZY STENOGRAM
"Dostaliśmy zgodę na 50 metrów. TU-154 i Ił też"

Czy kontroler z wieży w Smoleńsku zezwolił załodze prezydenckiego Tupolewa
zejść do wysokości 50 m w czasie tragicznego lotu 10 kwietnia? Remigiusz Muś,
technik pokładowy Jaka 40, który wylądował tego dnia w Smoleńsku utrzymuje, że
tak właśnie było. W ekskluzywnym wywiadzie z tvn24.pl Muś twierdzi, że słyszał
rozmowę (komunikację) między TU 154 i kontrolerem siedząc w kabinie Jaka, już
na lotnisku.

(...)

A słyszał Pan jeszcze komunikat wieży tuż po trzecim zakręcie TU-154: „Polski
101, i od 100 metrów być gotowym do odejścia na drugi krąg”?

Tak, ale ja słyszałem „50”. Tak mówiłem kolegom tuż po katastrofie i nadal tak
twierdzę. Pamiętam też, że Ił również dostał od kontrolera komendę „50 metrów
i być gotowym do odejścia”. Podczas pierwszego i drugiego podejścia.

Dwóch różnych komend kontrolera, który by raz mówił „bądźcie gotowi do
odejścia przy 100 metrach”, a w innym momencie „bądźcie gotowi przy 50
metrach” Pan nie słyszał?

Nie, nie słyszałem. Była jedna komenda
"
Obserwuj wątek
    • jot-es49 Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 07:42
      Jakoś dziwnie to wszystko się układa - mamy dwie wersje, które spójne są jedynie jeśli chodzi o liczbę "50".
      Wersja A. Wosztyla:
      Wieża w Smoleńsku podała pilotom prezydenckiego Tu-154, gdy dolatywał do lotniska: „zejdźcie do 50 metrów”. Tak wynika z zeznań pilota Jaka-40, porucznika Artura Wosztyla, złożonych w prokuraturze (karta 1165), do których dotarli informatorzy „Gazety Polskiej”. Rosyjski kontroler wypowiedział je, gdy drugi pilot Tu-154, Robert Grzywna, podał na wysokości 80–70 metrów komendę: odchodzimy.
      8:40:42 -TAWS- PULL UP, PULL UP.
      8:40:50 - 2P - Odchodzimy.
      (stenogram)
      Zastanawiające, że ani komendy Rosjan, którą słyszał porucznik Wosztyl mówiącej o zejściu do 50 metrów, ani nawet tej z zeznań rosyjskiego kontrolera mówiącej o 100 metrach, która byłaby dowodem dobrych intencji wieży, nie ma w stenogramach.
      8:35:22 - D - Polski 101, i od 100 metrów być gotowym do odejścia na drugi krąg
      8:35:29 - K - Tak jest.
      (stenogram)

      ...Wosztyl zeznał, iż wieża lotniska w Smoleńsku miała wydać załodze prezydenckiego samolotu komendę: "Jak na wysokości 50 m nie zobaczycie pasa, odlatujcie". Gazeta pisała też, że "osoba znająca materiały śledztwa" potwierdziła jej, że "Wosztyl rzeczywiście złożył takie zeznania".
      ...świadek mówił, że polecenie z wieży miało paść tuż po godz. 8.40 (czas lokalny 10.40), gdy tupolew znajdował się na wysokości około
      80 m, a system ostrzegawczy (TAWS) od ponad 40 s alarmował o niebezpiecznym zbliżaniu się do ziemi.
      A teraz wersja Musia:
      Porucznika Artura Wosztyla (pierwszego pilota, który rozmawiał wcześniej z dowódcą TU-154 – red,) nie było już wtedy w samolocie?
      Nie. Ja też wyszedłem na około dwie minuty, na tę ostatnią fazę lądowania, żeby nasłuchiwać jak lądują. Porucznik Wosztyl rozejrzał się i powiedział: „Nie, teraz to już w ogóle nic nie widać. W tych warunkach to się chyba nie da wylądować. Może lepiej żeby nie lądowali?”. Mgła wchodziła na lotnisko takimi pasami. Wtedy to był moment, że nie było widać już drzew, które stały obok nas. Ja na to: „Dobra, to wrócę”. Wróciłem i powiedziałem o tych 200 metrach. Odpowiedzieli: „Dzięki”.
      Godzina 08:37:01. Ostatnie zdanie, które członek załogi JAKa-40 wypowiada przez radio do dowódcy TU-154: „Arek, teraz widać 200"

      A słyszał Pan jeszcze komunikat wieży tuż po trzecim zakręcie TU-154: „Polski 101, i od 100 metrów być gotowym do odejścia na drugi krąg”?
      Tak, ale ja słyszałem „50”. Tak mówiłem kolegom tuż po katastrofie i nadal tak twierdzę. Pamiętam też, że Ił również dostał od kontrolera komendę „50 metrów i być gotowym do odejścia”. Podczas pierwszego i drugiego podejścia.

      Przysłuchiwał się Pan rozmowom wieży z dowódcą Iła?
      Tak, ale to byli dwaj Rosjanie i często mówili niezrozumiale dla mnie. Ciężko było słuchać tej korespondencji. Tamtej komendy jestem jednak pewien.


      I ja właśnie słyszałem jak mówił wcześniej, że najniżej mogą zejść na 50 metrów i być gotowi odlecieć, jeśli nie zobaczą pasa. Nie na 100. Teraz: czy nasze słowa są bardziej wiarygodne, czy stenogram?

      I na koniec jedno, wydaję się, zasadne pytanie! Czy Muś udzielił tego ekskluzywnego wywiadu polskim prokuratorom, którzy przybyli do Smoleńska bezpośrednio po katastrofie?
      Jeśli nie - należy postawić mu zarzut mataczenia w śledztwie - jemu i Wosztylowi. Nawet jeśli jest to zwykła, ludzka w końcu, chęć ochrony dobrego imienia kolegów którzy zginęli w katastrofie Smoleńskiej.
      • bezpocztyonline Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 07:52
        jot-es49 napisał:

        > Jakoś dziwnie to wszystko się układa - mamy dwie wersje, które spójne są jedyni
        > e jeśli chodzi o liczbę "50".
        > Wersja A. Wosztyla:
        > Wieża w Smoleńsku podała pilotom prezydenckiego Tu-154, gdy dolatywał do lo
        > tniska:
        „zejdźcie do 50 metrów”. [b]Tak wynika z zeznań[
        > /b] pilota Jaka-40, porucznika Artura Wosztyla, złożonych w prokuraturze (ka
        > rta 1165), do których dotarli informatorzy „Gazety Polskiej”
        .

        Wosztyl nie mógł zeznać, że słyszy "zejdźcie do 50 metrów", bo już ustaliliśmy,
        że Wosztyl w tym czasie stał na płycie lotniska. To zresztą potwierdza nam Muś,
        który mówi, że był w samolocie, na chwilę wyszedł z samolotu, potem wrócił, by
        powiedzieć załodze TU o mniejszej widoczności (co zresztą mamy w stenogramie).
        Wosztyl w tym czasie nie był w samolocie.

        Natomiast z wywiadu Musia wynika, że i oni sami (Jak-40) też dostali polecenie
        zejścia do 50 metrów.

        I jeszcze jednak ciekawostka: GPS kierował ich na lewo, a radiolatarnie na
        prawo, więc lecieli wypadkową. Potem się okazało, że musieli poprawić kurs
        bardziej w prawo (czyli wskazania radiolatarni były prawidłowe, nie GPS).
        Podobnie leciał Ił-76 i podobny problem miał TU-154.

        Absurdello na naszym forum już zauważył, że GPS może zbyt kierować na lewo.
        • jot-es49 Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 08:13
          Bezpoczty... - zauważ, że podano: "...porucznika Artura Wosztyla, złożonych w prokuraturze (karta 1165)".
          To wersja, która na tym forum już była roztrząsana nawet przez ae...
          Pojawiła się wersja druga, całkowicie sprzeczna z tą pierwszą, więc pytam z całą stanowczością: co prokuratura ma zamiar z tym zrobić?
          Dlaczego ci panowie czekali tak długo z tak istotną dla śledztwa wiadomością? Kto zmobilizował ich do mówienia na temat "zmuszania" załóg samolotów do naruszenia żelaznych zasad lądowania? O jakiej zgodzie na zejście do 50 m jest mowa? Zgoda wydawana jest, albo nie, przez wieżę na prośbę wyrażoną przez załogę! Kiedy zatem załoga taką prośbę wyraziła? Bo nie podejrzewam, że - przynajmniej jak wielu utrzymuje - tak doskonale wyszkolona i świetna załoga, mogła wykonać taki, sprzeczny ze wszystkimi regułami i zasadami, manewr.
          A z tym odchodzeniem od kursu zadanego i magnetycznego cała sprawa jest w poprawce, obliczanej dla każdego roku od daty wydania (przesunięcie bieguna magnetycznego) i na ten temat można pisać długo - dlatego rozwodził się nie będę...
          • bezpocztyonline Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 08:42
            jot-es49 napisał:

            > Bezpoczty... - zauważ, że podano: "...porucznika Artura Wosztyla, złożonych w p
            > rokuraturze (karta 1165)".

            Wiem, nawiasem mówiąc z kolei "Fakt" pisał o Piotrze Wosztylu.

            Podejrzewam, że były to właśnie zeznania Remigiusza Musia, dziennikarzom ktoś
            wtajemniczony powiedział tylko o "członku załogi JAK-a 40" lub o "pilocie JAK-a
            40" a oni sami uznali, że najpewniej jest to Wosztyl i tak opublikowali.

            Inna możliwość to taka, że Wosztyl mówił, jaką samo dostali dyspozycję. Albo co
            usłyszał od kolegi. Sam w każdym bądź razie nie mógł słyszeć akurat tej
            dyspozycji dawanej TU-154.

            Poza tym zastanawiam się: "piat'diesjat'" trudno pomylić ze "sto"
            ale z "piat'sot" już prędzej.

            O tym, że TU-154 dostał najpierw pozwolenie "do 500" "czyli?" "do wysokości
            kręgu" to wiemy ze stenogramów. Czy Muś mógł to potem błędnie zapamiętać?

            A może kontrolerowi aż tak bardzo zależało, by polski prezydent ich się nie
            czepiał, że naprawdę dał pozwolenie do 50 m?
            • madameblanka Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 09:58

              > O tym, że TU-154 dostał najpierw pozwolenie "do 500" "czyli?" "do wysokości
              > kręgu" to wiemy ze stenogramów. Czy Muś mógł to potem błędnie zapamiętać?
              >


              info zejściu do wysokości kregu dostali wcześniej, na wysokości 1500m, dopiero
              później "od 100m być gotowym do odejścia...." - czy ja wiem czy to sie mogło
              pomylić? Jeżeli pilot Jak'a słyszał o 50 metrach to ciekawe czy słyszał rozmowę
              o wysokości kręgu /500m/. Wtedy można by ocenić czy sie pomylił....
              • absurdello Tu jest "zeznanie" por. Wosztyla dla TVN24 06.07.10, 13:18
                z 20 maja (drugi film na stronie):


                Wywiad z
                pilotem Jaka


                i jescze mówi, że ostrzegali a na transkrypcji jest, że zachęcali

                1. Widzialność 4000
                2. Widać 1500 m
                3. Na 120-130m widzieli światła APM i, że minimum lotniska to 100m
                podstawy chmur.

                A tu co mówi wg stenogramu:

                10:24:49,7__Jak40___

                No witamy Ciebie serdecznie. Wiesz co, ogólnie rzecz biorąc, to
                XXXXX tutaj jest. Widać jakieś 400 metrów około i na nasz gust
                podstawy są poniżej 50 metrów grubo.


                10:24:51,2__Kontroler___

                Temperatura plus 2, ciśnienie 7-45, 7-4-5, warunków do
                lądowania nie ma


                10:25:01,1__Dowódca___

                Dziękuję, no jeśli można to spróbujemy podejścia, ale jeśli nie
                będzie pogody, to odejdziemy na drugi krąg.


                10:25:04,3___2pilot___

                A wyście wylądowali już?

                10:25:05,8___Jak40___

                No, nam się udało tak w ostatniej chwili wylądować. No,
                natomiast powiem szczerze, że możecie spróbować, jak najbardziej
                . Dwa APM-y są, bramkę zrobili, tak że możecie spróbować, ale
                .... Jeżeli wam się nie uda za drugim razem, to proponuję
                wam lecieć na przykład do Moskwy albo gdzieś.


                10:25:12,3___Kontroler

                1-0-1, po próbnym podejściu wystarczy wam paliwa na zapasowe?

                10:25:18,3___Dowódca

                Wystarczy

                10:25:19,6___Kontroler

                Zrozumiałem

                10:25:22,9___Dowódca

                Proszę o pozwolenie na dalsze zniżanie

                10:25:24,8___2pilot

                Dobra, przekażę to Arkowi, na razie, heja.
                ----------------------------------------------------------

                Jak widać, jedyne 50m jakie pada w rozmowach to z ust por. Wosztyla,
                który jednocześnie 15 sekund później niejako zachęca kolegów do
                próby podejścia chociaż wie, że 50m (grubo) podstawy chmur, to jest
                jakby nie patrzeć poniżej 100m - minimum dla lotniska !!!!

                Przysłuchiwał się Pan rozmowom wieży z dowódcą Iła?

                (...) Byliśmy tam bez akumulatorów a nie wiedzieliśmy, czy
                dojedzie zasilanie lotniskowe. Później włączyliśmy już tylko naszą
                radiostację, bez magnetofonu. Szkoda.(...)

                eeee .. to u nas się daje zezwolenie na wylot niekompletnego
                samolotu ????



                I jedyną osobą, poza kontrolerem i dowódcą TU-154, który ją
                słyszał był właśnie Pan?


                Tak. Artur i Robert mogli tylko potwierdzić moją wersję. Jeśli
                kontroler wszystkich traktował równo, to logiczne, że im też
                wydał komendę z wysokością 50 metrów
                .


                Zaraz, to w końcu powiedział czy to jest domniemanie logiczne ????




                A co do samego zejścia poniżej 80m to może być wynik realizacji
                automatycznego odejścia na drugi krąg, bo samolot nie zmienia
                kierunku lotu pod kątem prostym tylko leci po paraboli (najpierw
                wyhamowuje prędkość pionową a potem się wznosi). Czyli nawet jak
                wydali polecenie do urządzeń "Odchodzimy" na 80 m (powinni na 100m)
                to najpierw muszą rozpędzić się silniki do ciągu startowego co trwa
                minimalnie 2.5 sekundy a może i dłużej i wciąż jeszcze się obniżają
                (a zbocze pod nimi szybko narasta),
                • vargtimmen Re: Tu jest "zeznanie" por. Wosztyla dla TVN24 06.07.10, 13:30
                  absurdello napisał:

                  I jedyną osobą, poza kontrolerem i dowódcą TU-154, który ją słyszał był
                  właśnie Pan?


                  Tak. Artur i Robert mogli tylko potwierdzić moją wersję. Jeśli kontroler
                  wszystkich traktował równo, to logiczne, że im też wydał komendę z wysokością
                  50 metrów
                  .


                  Zaraz, to w końcu powiedział czy to jest domniemanie logiczne ????


                  Są tu dwa elementy: Muś wyraźnie mówi, że jest jedynym świadkiem polecenia dla
                  TU, ale są inni świadkowie (i nagrana taśma), że kontroler tak potraktował dwa
                  inne samoloty, co uprawdopodabnia zeznanie Musia.

                  To wszystko przy założeniu, że ktoś inny sobie tej korespondencji wieży z Tu
                  jednak nie słuchał...
                • madameblanka Re: Tu jest "zeznanie" por. Wosztyla dla TVN24 06.07.10, 14:25

                  > Jak widać, jedyne 50m jakie pada w rozmowach to z ust por. Wosztyla,
                  > który jednocześnie 15 sekund później niejako zachęca kolegów do
                  > próby podejścia chociaż wie, że 50m (grubo) podstawy chmur, to jest
                  > jakby nie patrzeć poniżej 100m - minimum dla lotniska !!!!


                  no i jak kontroler miał im powiedzieć przy jakiej mają odejść skoro to piloci
                  ustawiają decyzyjną, zwłaszcza ze ustawili ją na 100m własnie. Dla tego lotniska
                  jest 100m, więc po co kontroler miałby mówić 50m????


                  Co do odejścia na 80 metrach...przy stu powinni odejsc, może chwilę zwlekali, II
                  pilot otrzeźwiał mówiąc odchodzimy. Ustwawili na pełny ciąg, ale że tutka
                  potrzebuje 10sekund na osiągnięcie pełnych obrotów to i wysokość za mała do
                  wykonywania takich manewrów. Może gdyby nie ten wznoszący sie teren uszliby z
                  życiem, ledwo ale uszliby.
                  • vargtimmen Re: Tu jest "zeznanie" por. Wosztyla dla TVN24 06.07.10, 14:33
                    madameblanka napisała:

                    >
                    > > Jak widać, jedyne 50m jakie pada w rozmowach to z ust por. Wosztyla,
                    > > który jednocześnie 15 sekund później niejako zachęca kolegów do
                    > > próby podejścia chociaż wie, że 50m (grubo) podstawy chmur, to jest
                    > > jakby nie patrzeć poniżej 100m - minimum dla lotniska !!!!
                    >
                    >
                    > no i jak kontroler miał im powiedzieć przy jakiej mają odejść skoro to piloci
                    ustawiają decyzyjną, zwłaszcza ze ustawili ją na 100m własnie.

                    Kto ustawia, ten ustawia, ale komend dysponenta prowadzącego samolot się, z
                    zasady, słucha. Jeśli te komendy łamią przepisy, to oczywiście pojawia się dylemat.


                    > Dla tego lotniska jest 100m, więc po co kontroler miałby mówić 50m????
                    >

                    Wg Musia, tak samo powiedział załodze JAKa (byłoby więc kilku swiadków + taśma)
                    i załodze IŁa (świadkowie, taśma). Po co? Trzeba kontrolera zapytać, czy i po
                    co, jeśli się znajdzie...


                    >

                    > Może gdyby nie ten wznoszący sie teren uszliby z
                    > życiem, ledwo ale uszliby.

                    Wznoszący się teren prawdopodobnie ich zmylił, ale mnie jedno wciąż strasznie
                    mocno nurtuje: dlaczego na jeszcze na wysokości 100 metrów nad pasem schodzili
                    tak bardzo stromo?
                    • madameblanka Re: Tu jest "zeznanie" por. Wosztyla dla TVN24 06.07.10, 14:58

                      > Dla tego lotniska jest 100m, więc po co kontroler miałby mówić 50m????
                      > >
                      >
                      > Wg Musia, tak samo powiedział załodze JAKa (byłoby więc kilku swiadków + taśma)
                      > i załodze IŁa (świadkowie, taśma)


                      wiesz wg pilotów z Jak'a kontroler jest, jak to mówili, "panem i władcą
                      lotniska"....to to ich świadkowanie jest tyle samo warte co to stwierdzenie.

                      ale mnie jedno wciąż strasznie
                      > mocno nurtuje: dlaczego na jeszcze na wysokości 100 metrów nad pasem schodzili
                      > tak bardzo stromo?

                      a mnie nurtuje dlaczego nie mając sygnału z bliższej NDB kontynuowali zniżanie.
                      Wiadomo nie ma sygnału, to jesteśmy wciąż za daleko od pasa.
                      • vargtimmen Re: Tu jest "zeznanie" por. Wosztyla dla TVN24 06.07.10, 15:52
                        madameblanka napisała:

                        >
                        > > Dla tego lotniska jest 100m, więc po co kontroler miałby mówić 50m????
                        > > >
                        > >
                        > > Wg Musia, tak samo powiedział załodze JAKa (byłoby więc kilku swiadków +
                        > taśma)
                        > > i załodze IŁa (świadkowie, taśma)
                        >
                        >
                        > wiesz wg pilotów z Jak'a kontroler jest, jak to mówili, "panem i władcą
                        > lotniska"....to to ich świadkowanie jest tyle samo warte co to stwierdzenie.
                        >

                        Chodziło tam o to, że może odmówić zgody na lądowanie. Czy to jest nieprawda?

                        > ale mnie jedno wciąż strasznie
                        > > mocno nurtuje: dlaczego na jeszcze na wysokości 100 metrów nad pasem scho
                        > dzili
                        > > tak bardzo stromo?
                        >
                        > a mnie nurtuje dlaczego nie mając sygnału z bliższej NDB kontynuowali zniżanie.

                        Większość zniżania odbywa się przed NDB... pytasz chyba, dlaczego zeszli tak
                        nisko przed pierwszą NDB? Zauważ, że to pytanie ściśle powiązane z moim.

                        > Wiadomo nie ma sygnału, to jesteśmy wciąż za daleko od pasa.

                        O cóż chodzi! A oni tracą wysokość w tempie 6-7 m/s, już poniżej wysokości 100 m.
                    • absurdello Mam karkołomną hipotezę co do ostrego schodzenia 06.07.10, 15:31
                      > dlaczego na jeszcze na wysokości 100 metrów nad pasem schodzili
                      > tak bardzo stromo?

                      Jak pilot się może odegrać, w białych rękawiczkach, na pasażerach za
                      zmuszenie go do lądowania w warunkach, gdzie nawet nie powinien
                      próbować ?

                      Chcecie lądowania, dobrze, ale pobolą was uszy i robimy szybkie
                      schodzenie i wszystkim nieprzygotowanym gniecie uszy. Przeżyłem
                      kiedyś coś takiego lecąc na liniach krajowych (dawno temu). Pilot
                      chyba był świeżo z wojska przeniesiony, jak przypikował, to
                      myślałem, że się do schowka nad fotelem z bólu schowam ludzie obok
                      mieli podobne doznania. To był jeden jedyny raz jak mi tak uszy
                      skatowano.

                      Bo teoria, że za sterami siedział ktoś kto nie odróżniał ważącego 75
                      ton pasażerskiego od ważącego kilka ton myśliwca i przypikował w
                      dół, a potem się wyraźnie nie wyrobił z wypoziomowaniem, wydaje mi
                      się naciągana

                      • vargtimmen Re: Mam karkołomną hipotezę co do ostrego schodze 06.07.10, 15:48
                        absurdello napisał:

                        > > dlaczego na jeszcze na wysokości 100 metrów nad pasem schodzili
                        > > tak bardzo stromo?
                        >
                        > Jak pilot się może odegrać, w białych rękawiczkach, na pasażerach za
                        > zmuszenie go do lądowania w warunkach, gdzie nawet nie powinien
                        > próbować ?
                        >
                        > Chcecie lądowania, dobrze, ale pobolą was uszy i robimy szybkie
                        > schodzenie i wszystkim nieprzygotowanym gniecie uszy.

                        Hm, dodaj jeszcze do tego przyjemności przelecenia się po czubkach drzew, w
                        ramach odwetu...

                        >Przeżyłem
                        > kiedyś coś takiego lecąc na liniach krajowych (dawno temu). Pilot
                        > chyba był świeżo z wojska przeniesiony, jak przypikował, to
                        > myślałem, że się do schowka nad fotelem z bólu schowam ludzie obok
                        > mieli podobne doznania. To był jeden jedyny raz jak
                        > mi tak uszy skatowano.
                        >


                        Wiesz, podobno nadciśnienie w kabinie jest regulowane. Niektóre linie na tym
                        oszczędzają, myślisz, że w Air Force 1 też się tak oszczędza?



                        > Bo teoria, że za sterami siedział ktoś kto nie
                        > odróżniał ważącego 75 ton pasażerskiego od ważącego
                        > kilka ton myśliwca i przypikował w dół, a potem się
                        > wyraźnie nie wyrobił z wypoziomowaniem, wydaje mi
                        > się naciągana
                        >

                        Mnie właśnie też wydaje się to bardzo zagadkowe.
                      • zuzka111 W tym momencie to już przegiąłeś. 06.07.10, 15:56
                        > Jak pilot się może odegrać, w białych rękawiczkach, na pasażerach za
                        > zmuszenie go do lądowania w warunkach, gdzie nawet nie powinien
                        > próbować ?

                        A.. na złość zmuszającym zabija siebie i innych...

                        Zastanowiłeś się troszeczkę chociaż???

                        Cały czas lansujesz tu tezę o głupocie Pilotów...
                        Może powiesz dlaczego?
                        Z jakiego powodu oczerniasz tych ludzi?
                        • absurdello Ja nie napisałem, że zabija na złość ... 06.07.10, 20:47
                          i nie wierzę, że planował coś takiego. Po prostu schodził za szybko
                          i za późno uruchomił procedurę odchodzenia na drugi krąg.

                          Obawiam się (już pomijając hipotezę od odgrywaniu się na uszach), że
                          ten wypadek obnażył problem nie ćwiczenia na symulatorach podejść w
                          różnych warunkach tylko na przyrządach.

                          Dokąd była widoczność to wszelkie błędy podejścia były korygowane
                          wzrokowo, a tu się zdarzyła sytuacja, że nie było punktów
                          odniesienia dla wzroku, gadżety pokładowe ze względu na skończoną
                          dokładność wprowadzonych danych (wystarczy spojrzeć na dokładność
                          współrzędnych na karcie podejścia, rozdzielczość 6s kątowych) nie
                          wskazywały co do metra pasa tylko gdzieś w pobliżu, być może jeszcze
                          jakieś przesunięcie siatek GPS w stosunku do osnowy geodezyjnej wg
                          jakiej tworzono te mapy i wyznaczano współrzędne i wyszła KICHA.

                          Przecież mapy tego lotniska i jego współrzędne (także położenia
                          stacji naprowadzających) wyznaczano w latach kiedy nie było jeszcze
                          GPS-u i każdy kraj miał pewnie różne punkty odniesienia do pomiarów
                          geodezyjnych, dokładność przyrządów też była mniejsza niż dzisiejsze
                          możliwości. Jak można latać na oślep wg starych danych, nie
                          aktualizowanych pewnie od dziesiątków lat ?? Jak się lata przy
                          pełnej widoczności, to wszystko jest OK ale latanie bez widoczności
                          na nieprecyzyjne dane, to samobójstwo.

                          Możliwe, że IŁ-a też znosiło z tych samych powodów: wprowadzenia
                          starych danych, wyznaczanych inną, mniej dokładną, metodą , do
                          nowych zabawek pracujacych na innych zasadach. Kumulacja błędów,
                          niedokładności, brak możliwości korekcji wzrokowej przesunięć i
                          wypadek.

                          To chyba to co Lem napisał w "Opowiadaniach o pilocie Pirxie" (co
                          chyba już tu cytowałem na forum) - zbyt bezkrytyczna wiara w
                          możliwości maszyn (przypadek trochę jak tych ludzi co wjechali do
                          rzeki, bo bezkrytycznie kierowali się wskazaniami GPS-u z mapą ;)))
                          tyle, że skutki dużo bardziej opłakane.

                          I jeszcze słynne (choć już dawno go nie widziałem cytowanego)
                          określenie z początków komputerów:

                          Garbage In - Garbage Out

                          śmiecie wkładasz - śmiecie wyjmujesz, ze złych danych komputer nie
                          zrobi dobrych :(((( Warto pamiętać, pomijam już, że komputer jest
                          tylko tak "mądry" i "przewidujący" jak osoba co układała mu
                          algorytmy pracy oraz na tyle pewny jak pewny był ten co te algorytmy
                          kodował w kolejnych liniach programu. Jak nie przewidziano badania
                          bezsensowności danych, to komputer przyjmie każdy kit za dobrą
                          monetę i wyliczy z tego kitu jeszcze większy kit.
                      • jot-es49 Re: Mam karkołomną hipotezę co do ostrego schodze 06.07.10, 15:56
                        Ojojoj absurdello! Coś takiego przeżyłem na CDG (jak to w starym dowcipie Mosiek powiedział: "uś, panie pilot, to miałem w spodniach, potem miałem za kołnierzem a teraz mam w butach"). No w każdym razie po bagaż podążałem (nie ja jeden)- wężykiem, wężykiem. O całodniowej głuchocie (pomimo, iż paszczękę otworzyłem, mało mi z zawiasów nie wyskoczyła) nie wspomnę.
                        Zupełnie prawdopodobne, że tak mogło być. Prawdopodobieństwo o wiele wyższe niż "ubijaj siuda"!
                • jot-es49 Re: Tu jest "zeznanie" por. Wosztyla dla TVN24 06.07.10, 14:28
                  Ot i zapis działania załogi - policzcie ile czasu minęło od momentu w którym wg wszelkich zasad Dowódca powinien odejść na drugi krąg:
                  8:40:42 -Szt - 100.
                  8:40:42 -TAWS- PULL UP, PULL UP.
                  8:40:50 - 2P - Odchodzimy.

                  A wg wstępnych danych MAK (cztery i pięć sekund przed uderzeniem w drzewa - Отключение автопилота в продольном канале и автомата тяги произошло при попытке ухода на второй круг за 5 и 4 секунды соответственно до столкновения с препятствием (деревом))
                  8:40:56 - Sygnał dźwiękowy, F=400 Hz. ABSU (wyłączenie automatu ciągu)
                  8:40:57 - Sygnał dźwiękowy, F=400 Hz. ABSU (wyłączenie steru poziomu)
                  Z tego wynika, że dopiero od tego momentu zaczyna się wznoszenie...
                  • vargtimmen Re: Tu jest "zeznanie" por. Wosztyla dla TVN24 06.07.10, 14:36
                    jot-es49 napisał:

                    > Ot i zapis działania załogi - policzcie ile czasu minęło od momentu w którym wg
                    > wszelkich zasad Dowódca powinien odejść na drugi krąg:
                    > 8:40:42 -Szt - 100.
                    > 8:40:42 -TAWS- PULL UP, PULL UP.
                    > 8:40:50 - 2P - Odchodzimy.
                    >
                    > A wg wstępnych danych MAK (cztery i pięć sekund przed uderzeniem w drzewa - 
                    > 054;тключение а

                    > 74;топилота в п

                    > 88;одольном каl
                    > 5;але и автомаm
                    > 0;а тяги произl
                    > 6;шло при попы&#
                    > 1090;ке ухода на в&
                    > #1090;орой круг
                    з

                    > 72; 5 и 4 секунды со
                    > ;ответственн&
                    > #1086; до столкнов&
                    > #1077;ния с препят&
                    > #1089;твием (дерев&
                    > #1086;м))
                    > 8:40:56 - Sygnał dźwiękowy, F=400 Hz. ABSU (wyłączenie automatu ciągu)
                    > 8:40:57 - Sygnał dźwiękowy, F=400 Hz. ABSU (wyłączenie steru poziomu)
                    > Z tego wynika, że dopiero od tego momentu zaczyna się wznoszenie...
                    >


                    Niekoniecznie, wcześniej była wyraźna wzmianka o planach odejścia na automacie.
                    Odłączenie autopilota mogło być wywołane tym, że pilot uznał, że manualnie
                    manewr odejścia dokończy szybciej.
                    • jot-es49 Re: Tu jest "zeznanie" por. Wosztyla dla TVN24 06.07.10, 15:18
                      vargtimmen napisał:
                      > Niekoniecznie, wcześniej była wyraźna wzmianka o planach odejścia na automacie.

                      Ja zdaję sobie sprawę co oni zrobili (a w zasadzie czego nie zrobili) ale na ten temat jednoznacznie wypowiada się RLE:
                      "9. Przed wejściem na ścieżkę zniżania
                      - mechanizacja skrzydła - wypuszczona, 45 (36) stopni
                      - reflektory - wypuszczone
                      - reżim pracy - ręczny."
                      • vargtimmen Re: Tu jest "zeznanie" por. Wosztyla dla TVN24 06.07.10, 15:49
                        jot-es49 napisał:

                        > vargtimmen napisał:
                        > > Niekoniecznie, wcześniej była wyraźna wzmianka o planach odejścia na auto
                        > macie.
                        >
                        > Ja zdaję sobie sprawę co oni zrobili (a w zasadzie czego nie zrobili) ale na te
                        > n temat jednoznacznie wypowiada się RLE:
                        > "9. Przed wejściem na ścieżkę zniżania
                        > - mechanizacja skrzydła - wypuszczona, 45 (36) stopni
                        > - reflektory - wypuszczone
                        > - reżim pracy - ręczny."
                        >

                        Przed wejściem na ścieżkę.

                        A na ścieżce? Przy odchodzeniu?
                        • jot-es49 Re: Tu jest "zeznanie" por. Wosztyla dla TVN24 06.07.10, 16:07
                          vargtimmen napisał:
                          > A na ścieżce? Przy odchodzeniu?

                          RLE mówi (nie chce mi się już przetłumaczyć):
                          10. УХОД НА ВТОРОЙ КРУГ
                          После принятия решения об уходе на второй круг необходимо:
                          - отключить АБСУ (wyłączona automatyka)
                          - увеличить режим двигателей до взлетного
                          - взятием штурвала на себя увеличить угол тангажа до положительного
                          - убрать закрылки до 28*
                          После получения приращения положительной вертикальной скорости:
                          - убрать шасси
                          - по мере разгона самолета убрать закрылки полностью
                          - после набора высоты 400 м принять решение о повторном заходе или уходе на запасной аэродром.

                          Nigdzie ani słowa o reżimie automatycznym (oprócz tego, że automatyka powinna być wyłączona) - wszystko to załoga wykonuje ręcznie. Te czynności nie dają się zautomatyzować!
                          • vargtimmen Re: Tu jest "zeznanie" por. Wosztyla dla TVN24 06.07.10, 16:12

                            Ten samolot był bardzo niedawno modernizowany, jest bardzo możliwe, że miał tę
                            opcję:

                            Some aircraft make the TO/GA switch to command the autopilot to fly a missed
                            approach pattern, if the autopilot is programmed to do so. The TO/GA switch can
                            be used even after touchdown if reverse thrust has not been selected.


                            en.wikipedia.org/wiki/Takeoff/Go-around_switches
                            • jot-es49 Re: Tu jest "zeznanie" por. Wosztyla dla TVN24 06.07.10, 16:26
                              vargtimmen - znając niezgorzej Rosję i Rosjan raczej w to nie wierzę! Tu-154 odchodzi już w niebyt... A po drugie - jak sądzę, do tego potrzebne byłoby wprowadzenie dokładnych danych lotniska (których Siewiernyj nie posiada). Mogli jedynie (choć nie powinni) posłużyć się TAWSem i GPSem z ręcznym ich programowaniem. Nie wiem! Poczekamy, przeczytamy!
                              • vargtimmen Re: Tu jest "zeznanie" por. Wosztyla dla TVN24 06.07.10, 16:37
                                jot-es49 napisał:

                                > vargtimmen - znając niezgorzej Rosję i Rosjan raczej w to nie wierzę! Tu-154 od
                                > chodzi już w niebyt... A po drugie - jak sądzę, do tego potrzebne byłoby wprowa
                                > dzenie dokładnych danych lotniska (których Siewiernyj nie posiada). Mogli jedyn
                                > ie (choć nie powinni) posłużyć się TAWSem i GPSem z ręcznym ich programowaniem.
                                > Nie wiem! Poczekamy, przeczytamy!


                                Przecież nie piszę o automatycznym podejściu, tylko automatycznym odejściu.
                                "Missed approach pattern" to mod pracy autopilota, w którym samolot odchodzi,
                                przerywając nieudane podejście.

                                Z tego, co kiedyś mówił Wosztyl, ten Tu miał mieć dosyć wyrafinowanego autopilota.
                                • jot-es49 Re: Tu jest "zeznanie" por. Wosztyla dla TVN24 06.07.10, 16:48
                                  vargtimmen - nie mam pojęcia czy coś takiego było ale jak przeglądałem wyposażenie zainstalowane na Tuszce po remoncie, to poza amerykańskimi urządzeniami - standard rosyjski. Chyba, że...
                                  Ale to i tak w niczym nie zmienia faktu, że zgodnie z instrukcją eksploatacji, w takich warunkach pogodowych, wszystko powinno zostać w rękach załogi... Takie jest po prostu moje zdanie na ten temat.
                                • zuzka111 Re: Tu jest "zeznanie" por. Wosztyla dla TVN24 06.07.10, 17:06
                                  Tu jest opis komputera pokładowego: (FMS UNS 1K)

                                  www.infowerk.at/main.php?sid=48&group=5&lang=en
                                  wciśnij - Launch product demo (Flash 6 required) ..

                                  • zuzka111 Re: Tu jest "zeznanie" por. Wosztyla dla TVN24 06.07.10, 17:32
                                    A tu jest producent komputera i taws.
                                    www.uasc.com
        • avgas80 Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 10:52
          Format danych to: N XX XX.X E XXX XX.X a to oznacza, że pozycje
          punktów wprowadza się z dokładnością 0.1 minuty kątowej.
          Z definicji mili nautycznej - 1NM = 1 minuta kątowa koła
          wielkiego.
          Czyli 0.1minuty kątowej= 0.1NM= 185m.
          Daje to liniowy błąd określenia położenia NDB równy
          185m na osi N-S i ok.100m na osi W-E.
          Do tego dochodzi przesunięcie siatek.
          Zdziwienie ,że GPS może pokazywać coś innego niż NDB
          to nic innego jak ignorancja.

          Ponadto, od kiedy to kontroler ustala minima?

          • jot-es49 Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 11:09
            avgas80 - wśród załóg 36 pułku i w polskim lotnictwie wojskowym - to normalne przecież, że jak kontroler mówi, że "warunków do lądowania nie ma" - znaczy kłamie jak bura suka, a jak mówi "100" oznacza to "50" i zazwyczaj to polecenie jest wypełniane. Bo przecież RLE wymyślili durne ruski, minimum pogodowe także duraki wymyślili takie, że potem sami muszą je na oko zmieniać zmuszając dzielne polskie załogi do ryzykowania życiem swoim i innych!
            • avgas80 Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 19:14
              Ignorantów z 36 pułku to nie znam.
              Natomiast wiem, że na tym forum to jest ich zatrzęsienie.
        • vargtimmen Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 12:37
          >
          > I jeszcze jednak ciekawostka: GPS kierował ich na
          > lewo, a radiolatarnie na prawo, więc lecieli wypadkową


          To się zgadza, współrzędne GPS progu pasa na karcie, która była publikowana u
          Amielina, podane są z dokładnością +- 0.05 minuty łuku, co daje dokładność na
          kierunku N-S (poprzecznie do osi pasa) około 100 metrów. De facto, niedokładne
          koordynaty z karty wskazują na punkt odległy o jakieś 30 metrów od osi pasa na
          południe (w lewo).
          • jot-es49 Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 13:08
            vargtimmen - masz rację, ale właśnie dlatego, przy lądowaniu nieprecyzyjnym
            obowiązuje wizualny kontakt z pasem startowym i ręczne naprowadzanie samolotu.
          • avgas80 Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 19:27
            Niedokładność koordynat rzędu 30m?
            Nie rozśmieszaj mnie.To bardzo duża d o k ł a d n o ś ć.

            Ale zapewne Ty także myślisz ,że przy pomocy danych
            z Google Maps można zrzucać bomby JDAM z metrową
            dokładnością.Nie można.




            • vargtimmen Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 21:02
              avgas80 napisał:

              > Niedokładność koordynat rzędu 30m?

              Mówię o faktycznym odstępstwie, świetnie zgadzającym się z dokładnością koordynat.

              > Nie rozśmieszaj mnie.To bardzo duża d o k ł a d n o ś ć.
              >

              Nazywaj, jak chcesz, to nie ma znaczenia do zrozumienia informacji z wywiadu.

              > Ale zapewne Ty także myślisz ,że przy pomocy danych
              > z Google Maps można zrzucać bomby JDAM z metrową
              > dokładnością.Nie można.
              >

              Nie interesuje mnie zrzucanie bomb, tylko przyczyny pewnej rozbieżności kursu
              wyznaczonego wg GPS i wg radiolatarni, raportowane przez Musia.
              • avgas80 Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 21:24
                Radiolatarnie i FMS pracujący z odbiornikiem GPS
                nie wyznaczają kursu ale linię drogi.Magnetyczną.
                Kurs to coś innego.
                Możesz to sprawdzić w swoich żródłach.
                Czasami warto coś poczytać.
                • vargtimmen Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 21:41

                  Dzięki, doczytałem, teraz próbuję zrozmieć ;)

                  Bez żadnej wątpliwości, w dziedzinie terminologii mam jeszcze braki ;)
      • madameblanka Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 09:34


        >Nawet jeśli jest to zwykła, ludzka w końcu, chęć ochrony dobrego imienia kol
        > egów którzy zginęli w katastrofie Smoleńskiej.


        a może chcą sie zrehabilitować za "natomiast powiem szczerze, że możecie
        spróbować, jak najbardziej
        ".
        • jot-es49 Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 11:00
          Madame - przecież to jest szyte tak grubą nicią, że aż wstyd. Cały ten wywiad świadczy jedynie o degrengoladzie załóg w 36 pułku, jego dowództwa i całego polskiego lotnictwa wojskowego. To jest straszne.
          A warto pamiętać, że wszystko to zaczęło się:
          02.05.2007 źródło: Życie Warszawy
          Szczygło sprząta po Sikorskim
          "...Poza zmianą szefa Dowództwa Operacyjnego i pełnomocnika MON ds. reformy szkolnictwa wojskowego najbardziej znamienną decyzją personalną Aleksandra Szczygły było wysunięcie kandydatury gen. Andrzeja Błasika na dowódcę sił powietrznych. Powierzenie tej funkcji zaledwie 45-letniemu generałowi to potwierdzenie zapowiadanego przez szefa resortu obrony planu odmłodzenia najwyższej kadry dowódczej polskiej armii.
          Konsekwencję Aleksandra Szczygły w realizacji zapowiadanej przez niego od początku urzędowania wymiany pokoleniowej wśród dowódców naszej armii widać także na liście nominacji i awansów generalskich, które z okazji 3 Maja wręczy Prezydent Lech Kaczyński. Ośmiu z 13 awansowanych to pułkownicy wywodzący się w większości z jednostek liniowych, a nie zza urzędniczych biurek...".

          A teraz o Błasiku:
          15 sierpnia 2005, Prezydent RP wręczył mu nominację na stopień generała brygady.
          15 stycznia 2007 roku, decyzją Ministra Obrony Narodowej, gen. BŁASIK został wyznaczony na stanowisko komendanta-rektora Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych.
          W dniu 19 kwietnia 2007 roku został awansowany do stopnia generała dywizji, a Prezydent RP - Zwierzchnik Sił Zbrojnych Lech Kaczyński wręczył mu nominację na stanowisko dowódcy Sił Powietrznych. 15 sierpnia 2007 roku został awansowany do stopnia generała broni.

          Czy kiedykolwiek w historii polskiej wojskowości miał miejsce tak szybki awans generalski???
          • madameblanka Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 11:10

            Jot, o co ci chodzi? Kaczyński formował sobie świte, hahahah

            Kolega pracował w Kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego. Jak wygrał Kaczyński
            wszystkich wypieprzyli - koledze powiedzieli że będą mu płacić ale ma nie
            przychodzić do pracy; wprowadzili swoich. To samo zrobili z dżeneralami,
            awansowali potrzebnych sobie. Masakra.
      • vargtimmen Wersje wersjami, ale ponoć są nagrania 06.07.10, 12:44

        Pierwsza wersja to był jakiś przeciek, tu jest autoryzowany przez świadka wywiad.

        No i mają ponoć nagrane komendy, które wydawano im i Iłowi, wg Musia, każdy z
        tych samolotów miał zejść do 50 metrów. Jeśli te nagrania istnieją, to bardzo
        mocna przesłanka, że Remek mówi prawdę.
    • romrus Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 09:35
      bezpocztyonline napisała:

      > TECHNIK JAK-A: NASZE SŁOWA WIARYGODNE, CZY STENOGRAM
      > "Dostaliśmy zgodę na 50 metrów. TU-154 i Ił też"

      Prokuratura Polska przy takich zeznanjah jest zobowionzana i jest w stanie sprawdic zapisy z czarnych skszynek i magnetofonu Jaka-40, bo jest powiedziano:

      -"Jeśli kontroler wszystkich traktował równo, to logiczne, że im też wydał komendę z wysokością 50 metrów."

      -"Zresztą to jest do sprawdzenia bo na naszym (JAK-a) magnetofonie, który miałem okazję raz później przesłuchać w obecności żandarmów, nagrana jest cała korespondencja Iła z wieżą."

      -"Nam również kontroler powiedział, że mamy zejść do wysokości 50 metrów."

      Po srzawdzeniu bede jasno, "czy nasze słowa są bardziej wiarygodne, czy stenogram?"
    • berta-live Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 11:42
      Jakąkolwiek wysokość podał kontroler, to na 100% chodziło mu o wysokość nad
      poziomem lotniska a nie nad poziomem dna wąwozu. Skąd mógł wiedzieć, że załoga
      skorzysta z radiowysokościomierza.
      • jot-es49 Re: To Remuś, nie Artek słyszał "50" - wywiad dla 06.07.10, 12:42
        berta-live napisała:
        > Jakąkolwiek wysokość podał kontroler...

        Masz rację! Nie ma zupełnie znaczenia co mówi kontroler i do czego załogę namawia! Dla nich najważniejsza jest wysokość podjęcia decyzji obowiązująca na lotnisku przeznaczenia i dane przyrządów pokładowych.
        Instrukcja Pilotażu (RLE)mówi wyraźnie:
        Jeśli w momencie osiągnięcia WPD (dla Smoleńska 100 m) (...) szybkość opadania jest większa jak 6 m/sek.(jest w tym momencie około 10 m/sek) lub nie został ustanowiony wizualny kontakt z progiem pasa startowego (nie został), światłami obszaru przyziemienia i t.d. LĄDOWANIE JEST ZABRONIONE!

        To wszystko co było wcześniej czy później, może jedynie świadczyć na niekorzyść załogi. Ten moment - osiągnięcie wysokości podjęcia decyzji - jest kluczowy! Nikt, niczego nie może nakazać, czy zakazać załodze. To załoga (a w zasadzie jej Dowódca) podejmuje ostateczną decyzję!
      • vargtimmen RA - bez znaczenia, ale co z ciśnieniem? 06.07.10, 12:56
        berta-live napisała:

        > Jakąkolwiek wysokość podał kontroler, to na 100% chodziło mu o wysokość nad
        > poziomem lotniska a nie nad poziomem dna wąwozu. Skąd mógł wiedzieć, że załoga
        > skorzysta z radiowysokościomierza.


        Co to znaczy "skorzystała"? Że nawigator odczytywał te dane? RA jest urządzeniem
        pomocniczym, zwykle używanym jako źródło dodatkowych informacji.

        Jeśli dobrze czytam stenogram, słowo "odchodzimy" zostaje wypowiedziane równo ze
        "80" nawigatora i sygnałem "wysokość niebezpieczna" i na wysokości 40-50 metrów
        nad pasem (ta niedokładność oszacowania wynika z niedokładności wyznaczenia
        położenia poziomego z danych stenogramu i zmienności profilu terenu - jako że to
        oszacowanie jest oparte na odczytach RA). Przy czym, ciekawe jest, jakie było
        wtedy ciśnienie powietrza... może od momentu lądowania JAKA lekko się zmieniło,
        co ukradło im np. krytyczne 10-15 metrów?
    • kulak_0 Dlaczego sfalszowano stenogramy!!! 06.07.10, 17:16
      To jest wlasciwe pytanie.

      Wypowiedz ta o 50m podanych przez kontrolera udowadnia o tym, ze:

      1. Stenogramy sa sfalszowane
      2. Kontrolerow tez nie stawia fakt ten w najlepszym swietle.
      • jot-es49 Re: Dlaczego sfalszowano stenogramy!!! 06.07.10, 17:44
        kulak_0 - pytanie z gruntu niewłaściwe, dlatego, że nie znamy jeszcze ostatecznej wersji stenogramów bo prace nad nim i w Rosji i w Polsce nadal trwają!
        W nie najlepszym świetle stawia to tylko pana Musia!
        A właściwe pytanie brzmieć powinno: dlaczego pan Muś nie udzielił autoryzowanego wywiadu na ten temat przedstawicielom polskiej prokuratury niezwłocznie na miejscu katastrofy, a udziela go stacji telewizyjnej po trzech miesiącach???
        • igor_uk Re: Dlaczego sfalszowano stenogramy!!! 06.07.10, 17:49
          jot-es49 ,musze cie poprawic.Ty napisal:dlaczego pan Muś nie udzielił
          autoryzowaneg o wywiadu na ten temat przedstawicielom polskiej prokuratury
          niezwłocznie na miejscu katastrofy
          ""

          Prokuraturze nie udziela sie autoryzowanego wywiadu,a tylko skladaja zeznania
          ,ktory powinny zaprotokolowac.
          • jot-es49 Re: Dlaczego sfalszowano stenogramy!!! 06.07.10, 18:02
            Igor! A co to jest autoryzacja? Potwierdzenie prawdziwości własnoręcznym
            podpisem - prawda? A sporządzony protokół należy podpisać - mam rację? No może
            ten "wywiad" nieco zbił cię z pantałyku - co zrobić taki już jestem chłopak - na
            opak!
            • zuzka111 no cóż... ruski scenopis to farsa 06.07.10, 18:08
              > A co to jest autoryzacja? Potwierdzenie prawdziwości własnoręcznym
              > podpisem - prawda?

              to chyba ten cały ruski scenopis jest nieautoryzowany...
              Bo Pan Bartosz Stroiński, jako osoba rozpoznająca głosy polskiej załogi go
              nie podpisał...
              • kulak_0 Re: no cóż... ruski scenopis to farsa 06.07.10, 18:15
                zuzka111 napisała:

                > > A co to jest autoryzacja? Potwierdzenie prawdziwości własnoręcznym
                > > podpisem - prawda?
                >
                > to chyba ten cały ruski scenopis jest nieautoryzowany...
                > Bo Pan Bartosz Stroiński, jako osoba rozpoznająca głosy polskiej załogi go
                > nie podpisał...

                Nastepne pytania:

                Dlaczego pan Stronski nie podpisal?
                Moze nie dal sie kupic jak inni?
                • zuzka111 Re: no cóż... ruski scenopis to farsa 06.07.10, 18:25
                  Mówił, że jakiś raport podpisał, ale ten, który opublikowano, jego podpisu
                  nie zawiera. Temat nie był później omawiany.
            • igor_uk Re: Dlaczego sfalszowano stenogramy!!! 06.07.10, 18:13
              jot-es49 ,od soboty wszedl mnie bol w krzyz i mam chec komus za to
              przywalic.akurat ty mnie ,z tym "wywiadem" ,trafil sie. Nie przyjmuj sie!
              • state.of.independence Re: Dlaczego sfalszowano stenogramy!!! 06.07.10, 19:34
                igor_uk napisał:

                > od soboty wszedl mnie bol w krzyz

                A dobrze Ci tak, sprawiedliwość Boska Cię wreszcie dosięgła. Jak mnie w krzyżu
                bolało to się ze mnie nabijałeś.
                • igor_uk Re: Dlaczego sfalszowano stenogramy!!! 06.07.10, 20:52
                  state,alez ty jestes zlosliwa! Kiedy ja nabijal sie z twojego krzyza? Naprawda
                  nie przypominam sobie.jak tak to bylo ,to wszystko odszczekuje.
                  • state.of.independence Re: Dlaczego sfalszowano stenogramy!!! 06.07.10, 21:10
                    A nabijałeś się, nabijałeś. I "pocieszałeś", że przejdzie dopiero jak 45 lat
                    skończę. No ale coś widzę na Twoim przykładzie , że nawet po 45 nie przechodzi,
                    a wręcz boli coraz bardziej.

                    Słyszałam, że na taki ból krzyża to skórka z czarnego kota jest dobra. Możesz
                    najbliższego czarnego kota obedrzeć ze skóry i sobie skórę do krzyża przyłożyć,
                    he he :-)))

                    A jednak jest jakaś sprawiedliwość na tym świecie, że Cię ręka Boska dosięgła :-D
                    • igor_uk Re: Dlaczego sfalszowano stenogramy!!! 06.07.10, 22:59
                      state,czarnego kota mam zawsze pod reka,ale predziej powiesze sie,czym skorke z
                      niego obedrze. tak co oczekuje innej porady ( for free).
                      • state.of.independence Re: Dlaczego sfalszowano stenogramy!!! 06.07.10, 23:02
                        igor_uk napisał:

                        > ale predziej powiesze sie,czym skorke z
                        > niego obedrze. tak co oczekuje innej porady ( for free).

                        No widzisz, jednak potrafisz poradzić sobie sam. Jak się powiesisz to już więcej
                        nic Cię boleć nie będzie, he he :-)))
        • kulak_0 Re: Dlaczego sfalszowano stenogramy!!! 06.07.10, 18:02
          jot-es49 napisał:

          > kulak_0 - pytanie z gruntu ...

          Nie zmienia to faktu, ze:
          1. Stenogramy sa sfalszowane
          2. Wypowiedzi kontrolerow rowniez sa sfalszowane

          Pozostaje tylko pytanie co jest wogole prawdziwe w tym wszystkim?
          • igor_uk Re: Dlaczego sfalszowano stenogramy!!! 06.07.10, 18:16
            kulak_0 ,o jakich fzfalszowanych stenogramach ty mowisz? Jest jeden,oznaczony
            numerem jeden i tylko ten my mieli mozliwosc przeczytac. Musisz nabrac sie
            cierpliwosci i zaczekac na ten ostateczny,autoryzowany .
            • kulak_0 Re: Dlaczego sfalszowano stenogramy!!! 06.07.10, 18:32
              igor_uk napisał:

              > kulak_0 ,o jakich fzfalszowanych stenogramach ty mowisz? Jest jeden,oznaczony
              > numerem jeden i tylko ten my mieli mozliwosc przeczytac. Musisz nabrac sie
              > cierpliwosci i zaczekac na ten ostateczny,autoryzowany .

              Juz dosyc dawno temu twierdziles, ze zostana wkrotce (wtedy)opublicznione orginalne nagrania (nie stenogramy).

              Okazuje sie teraz, ze nic z tego nie biedzie. Jak dlugo chcesz czekac? Nastepne 70 lat?

              Ja od samego poczatku twierdzilem i twierdze dalej, ze nie zobaczymy nigdy orginalow. I dotad mialem racje.
              • igor_uk Re: Dlaczego sfalszowano stenogramy!!! 06.07.10, 18:43
                kulak_0,wkrotce,to pojecie wzgledne.jak wiesz,wypadek Casy do dnia dzisieszego
                nie jest zbadany do konca
                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8107699,Wciaz_nie_zakonczono_sledztwa_ws__katastrofy_CASY.html
                A ten wypadek zdarzyl sie w Polsce i nie ma szans zwalic wine za to na ruskich.
                Powiedz,tak szczerze,czy ty wiecej wiesz o wypadku Casy,czy o TU-154M.? napewno
                o Tytkie wi9esz o wiele wiecej,ale czas sledstwa jest nieporownywalnie
                krotszy,niz w wypadku Casy.Niegdzie i nigdy na swiecie,nie zdarzylo sie,zeby
                wstepny stenogram byl opublikowany,zreszta do konca sledstwa nic nie publikuje
                sie,ale w tym wypadku sa wyjatki,ale ty tego nioe wstanie docenic.
                P.S. Sam by z duza checia odsluchal te nagrania ,ale zdaje sobie sprawe z
                tego,ze nagran,prawdopodobnie,nigdy nie uslyszymy (a jak uslyszymy to z
                przecieku),ale stenogramy,jak mozliwie pewne,przeczytamy-wkrotce .
                • kulak_0 Re: Dlaczego sfalszowano stenogramy!!! 06.07.10, 18:56
                  igor_uk napisał:

                  > kulak_0,wkrotce,to pojecie wzgledne.jak wiesz,wypadek Casy do dnia dzisieszego
                  > nie jest zbadany do konca
                  > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8107699,Wciaz_nie_zakonczono_sledztwa_ws__katastrofy_CASY.html
                  > A ten wypadek zdarzyl sie w Polsce i nie ma szans zwalic wine za to na ruskich
                  > .
                  > Powiedz,tak szczerze,czy ty wiecej wiesz o wypadku Casy,czy o TU-154M.? napewno
                  > o Tytkie wi9esz o wiele wiecej,ale czas sledstwa jest nieporownywalnie
                  > krotszy,niz w wypadku Casy.Niegdzie i nigdy na swiecie,nie zdarzylo sie,zeby
                  > wstepny stenogram byl opublikowany,zreszta do konca sledstwa nic nie publikuje
                  > sie,ale w tym wypadku sa wyjatki,ale ty tego nioe wstanie docenic.
                  > P.S. Sam by z duza checia odsluchal te nagrania ,ale zdaje sobie sprawe z
                  > tego,ze nagran,prawdopodobnie,nigdy nie uslyszymy (a jak uslyszymy to z
                  > przecieku),ale stenogramy,jak mozliwie pewne,przeczytamy-wkrotce .

                  Wypowiedz twoja swiadczy juz kolejny x-ty raz o twojej niewiedzy. Nie wypowiadaj sie prosze na tematy o ktorych nic nie wiesz.
                  Wypisujesz tylko jedna bzdure po drugiej.
                  • igor_uk Re: Dlaczego sfalszowano stenogramy!!! 06.07.10, 19:05
                    droga kulak_0. a czy ty piszac na tym forum,o sfalszowanych stenogramach,piszesz
                    z wiedza,czy tylko powielasz kolejne spiskowe bzdury. my tu wszysci piszemy
                    bzdury.Bo nikt z nas nie wie ,jak bylo naprawde.Kazdy z nas ma tylko wlasna
                    wersje wydarzen.
                    P.S. a co za bzdury ja napisalem tym razem? raczej nic nie napisalem,co
                    dotyczylo by wypadku. Cios mi sie wydaje,ze ty tylko skopiowala i wkleila moja
                    wypowiedz,bez czytania.To tak do was,spiskowcow ,pasuje.
                    • jot-es49 Re: Dlaczego sfalszowano stenogramy!!! 06.07.10, 19:19
                      Igor! Daj se na luz! Szkoda czasu! Przeczytaj co ulubiona przez Bronka Wiki mówi
                      o takich jak kulak:
                      Trollowanie (trolling) – antyspołeczne zachowanie charakterystyczne dla
                      forów dyskusyjnych i innych miejsc w Internecie, w których prowadzi się dyskusje.
                      Trollowanie polega na zamierzonym wpływaniu na innych użytkowników w celu ich
                      ośmieszenia lub obrażenia (czego następstwem jest wywołanie kłótni) poprzez
                      wysyłanie napastliwych, kontrowersyjnych, często nieprawdziwych przekazów czy
                      też poprzez stosowanie różnego typu zabiegów erystycznych. Podstawą tego
                      działania jest upublicznianie tego typu wiadomości jako przynęty, która
                      doprowadzić mogłaby do wywołania dyskusji.
                      Typowe miejsca działania trolli to grupy i listy dyskusyjne, fora internetowe,
                      czaty itp. Trollowanie jest złamaniem jednej z podstawowych zasad netykiety.
                      Jego efektem jest dezorganizacja danego miejsca w Internecie, w którym prowadzi
                      się dyskusję i skupienie uwagi na trollującej osobie.


                      Jej nie zależy na wyjaśnieniu wątpliwości, bo ona ich nie ma. Nie zależy na
                      merytorycznej dyskusji, bo nie ma o niej zielonego pojęcia.
                      W tym momencie wolę Zuzkę - ona czasem nawet używa własnych argumentów, używa
                      myślenia co prawda pokrętnego ale swojego!
                      • igor_uk Re: Dlaczego sfalszowano stenogramy!!! 06.07.10, 20:55
                        jot-es49 ,ja rowniez cenie zuzke.Jak ona jest na forum,to zawsze cos sie dzieje.
      • zuzka111 Właściwe pytanie... 06.07.10, 17:59
        Płk. Artymiak: Mamy całość nagrań z Jaka-40

        Płk Jerzy Artymiak z Naczelnej Prokuratury Wojskowej powiedział dziś, iż
        już w pierwszej fazie postępowania przygotowawczego polscy prokuratorzy
        wojskowi przesłuchali całą załogę samolotu Jak-40. - Mamy bardzo szerokie
        zeznania załogi - powiedział Artymiak i dodał, że kwestie poruszone w
        wywiadzie "to nie jest sprawa nieznana prokuraturze".

        Artymiak poinformował także, iż nagrania z Jaka-40 zabezpieczono
        niezwłocznie po wszczęciu śledztwa. - Prokuratura dysponuje całością tego
        nagranego materiału do chwili wyłączenia magnetofonu na pokładzie
        samolotu z uwagi na brak awaryjnego zasilania, brak akumulatorów - dodał.
        Muś mówił m.in.: "na naszym (Jak-a) magnetofonie, który miałem okazję raz
        później przesłuchać w obecności żandarmów, nagrana jest cała
        korespondencja Iła z wieżą. Po tym, jak Rosjanie odeszli na inne
        lotnisko, magnetofon, tak jak wiele innych odbiorników, wyłączyliśmy.
        Byliśmy tam bez akumulatorów a nie wiedzieliśmy, czy dojedzie zasilanie
        lotniskowe".

        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8107451,E_Klich__dokumenty_nie_wskazuja__by_Tu_154_pozwolono.html

        A dla kogo pracuje Klich?
        • kulak_0 Re: Właściwe pytanie... 06.07.10, 18:11
          zuzka111 napisała:

          > A dla kogo pracuje Klich?

          To jest tez ciekawe pytanie.

          "- Czytałem tę rozmowę (z technikiem z Jaka). Nie wiem, czemu to ma służyć. Bez komentarza - powiedział Klich. Pytany, czy czymkolwiek da się uzasadnić twierdzenie, że kontroler z wieży w Smoleńsku wydał załodze Tu-154 pozwolenie na zejście do wysokości 50 m., Klich odparł: - Dokumenty na to nie wskazują. Żadne."

          wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zaloga-Jak-a-Tu-154-mial-pozwolenie-na-zejscie-do-50-m-Klich-nic-na-to-nie-wskazuje,wid,12448760,wiadomosc.html
          • zuzka111 Re: Właściwe pytanie... 06.07.10, 18:14
            Czytałam wypowiedzi Pana Klicha.
            Mam wrażenie, że wygłasza je właściwie jedynie po to, by rosyjskie gazety
            mogły go cytować.
        • vargtimmen Re: Właściwe pytanie... 06.07.10, 18:15

          Też pomyślałem o tym E. Klichu, który zachowuje się dosyć dziwacznie.

          Jest jedna okoliczność, która może tłumaczyć jego zachowanie: on jest
          akredytowany przy postępowaniu MAK i opiera się na tamtych dokumentach, a
          polskie śledztwo prokuratorskie jest odrębne i nie sądzę, by E. Klich miał pełny
          dostęp do jego akt.
          • zuzka111 Re: Właściwe pytanie... 06.07.10, 18:19
            > i nie sądzę, by E. Klich miał pełny dostęp do jego akt.

            więc powinien wypowiadać się mniej autorytarnie...
            Ma już swoje lata i jakieś doświadczenie życiowe, a zachowuje się jakby
            się urwał z choinki.
            • vargtimmen Re: Właściwe pytanie... 06.07.10, 18:30
              zuzka111 napisała:

              > > i nie sądzę, by E. Klich miał pełny dostęp do jego akt.
              >
              > więc powinien wypowiadać się mniej autorytarnie...
              > Ma już swoje lata i jakieś doświadczenie życiowe, a zachowuje się jakby
              > się urwał z choinki.

              Moim zdaniem, faktycznie się miota. Na początku nabroił, zachowując się w sposób
              naruszający zasady urzędnicze, teraz pewnie bardzo się boi o swoją posadę i
              stara się bardzo przypodobać rządowi.
              • zuzka111 Re: Właściwe pytanie... 06.07.10, 18:40
                Ja niestety mam trochę inne podejrzenia. Napisałam już o nich kiedyś,
                pewnie nie powinnam, bo nie znam człowieka.
                Ale jego zachowanie to raczej zachowanie człowieka, który dostał dużo
                kasy i gra swoją rolę do końca. Nie zależy mu, czy straci posadę, bo
                pieniędzy już mu nigdy nie zabraknie.
                Jego zachowanie w "Teraz My"... gdy tak nagle powiedział o Błasiku.
                Przedziwne zachowanie.
                A wszystkie wiadomości rosyjskie na niego się powołują.
                Na niego, jako źródło z Polski.
              • avgas80 Słodko śmierdząca insynuacja 06.07.10, 19:00
                • vargtimmen Daruj sobie 06.07.10, 20:58

                  Bezsprzecznie Klich zachowuje się dziwnie, zmieniając swoją postawę
                  zasadniczo... od ściany do ściany. Jego zachowanie wyraźnie odmieniło się po
                  tym, jak Tusk publicznie wyraził dezaprobatę wobec jego zachowania. Obawa o
                  posadę jest normalnym środkiem dyscyplinującym urzędników.

                  Inne możliwości są takie, że to człowiek niezbyt zrównoważony, przekupiony, albo
                  czyiś agent. Wybrałem wariant najkorzystniejszy dla niego.
                  • avgas80 Re: Daruj sobie 06.07.10, 22:49
                    Jest nieusuwalny.
                    Niezależny od woli premiera.
                    Nie można go dyscyplinować.
                    Można go tylko, po skończonej kadencji wysłać na emeryturę.

                    Nie jest gwiazdą medialną.
                    Nie musi.
                    Nie wiem, czym tym razem naraził się gawiedzi.

                    Może robić i mówić ,to co uważa za stosowne.
                    I bardzo dobrze, że tak jest.
                    Tego wymaga jego funkcja.
                    Doprawdy nie wiem, komu to szczęście zawdzięczamy,
                    ale na pewno nie naszym głupim ustawodawcom.

                    Poza tym wypadało by o tym wiedzieć.



                    • vargtimmen Re: Daruj sobie 06.07.10, 23:37
                      avgas80 napisał:

                      > Jest nieusuwalny.

                      Nie, jest usuwalny na wniosek bezwzględnej większości członków Komisji, a np.
                      wszczęcie sprawy prokuratorskiej o ujawnienie tajemnicy służbowej / państwowej
                      by na pewno takiemu wnioskowi pomógł.

                      > Niezależny od woli premiera.
                      > Nie można go dyscyplinować.
                      > Można go tylko, po skończonej kadencji wysłać na emeryturę.
                      >
                      > Nie jest gwiazdą medialną.
                      > Nie musi.
                      > Nie wiem, czym tym razem naraził się gawiedzi.
                      >
                      > Może robić i mówić ,to co uważa za stosowne.

                      Nie, nie może np. wedle uznania ujawniać ustaleń objętych klauzulą tajemnicy
                      państwowej.


                      > I bardzo dobrze, że tak jest.
                      > Tego wymaga jego funkcja.
                      > Doprawdy nie wiem, komu to szczęście zawdzięczamy,
                      > ale na pewno nie naszym głupim ustawodawcom.
                      >
                      > Poza tym wypadało by o tym wiedzieć.
                      >

                      Dobrze przemyślałem przypadek pana Klicha i jego zaskakujące wolty: od
                      narzekania na Rosjan, do cedzenia informacji obciążających np. gen. Błasika.
                      • avgas80 Zarówno on jak i ja 07.07.10, 02:12
                        Bardzo się boimy twojego prokuratora.Bardzo.
                        • avgas80 I jeszcze jedno: wiem że masz wszystko przemyślane 07.07.10, 02:16

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka