Dodaj do ulubionych

pytanie...

02.03.07, 08:46
Czy można na forum wyrazić krytyke na temat zachowania pewnej pani doktor z
ambulatorium przy pogotowiu?
Obserwuj wątek
    • zielony_beret Re: pytanie... 02.03.07, 09:49
      można.
      • jolecka-22 Re: pytanie... 02.03.07, 11:48
        Więc wyrażam :))
        Chodzi o to, że ostatnio trafiłam nieprzytomna do szpitala. Tam wspaniała pani
        doktor - Joanna Macech - Smużewska zajeła sie mną i orzekła że mój stan to
        zasługa nerwicy. Była bardzo miła, potraktowała mnie jak człowieka który
        potrzebuje pomocy, a nie jak szalonego symulanta.
        Niestety pech chciał, że dostałam także zapelenia nerwu twarzowego. Ból
        związany z tym faktem był nie do opisania. Kiedy o 2.00 w nocy nie mogłam już
        wytrzymać, żadne leki przeciwbólowe nie skutkowały, pojechałam do mającego
        nocny dyżur ambulatorium. Jakiez było moje rozczarowanie gdy trafiłam na panią
        doktor Iwonę J.(specjalista chorób płuc). Od samego progu pani doktor
        wykazywała zniesmaczenie, że ktoś smiał zawracać jej głowe wśrodku nocy. Nie
        omieszkała mi tego złośliwie powiedzieć. Kiedy pokazałam jej swoją kartę z izby
        przyjeć, gdzie było napisane że leczę sie z powodu depresji i nerwicy odrazu
        sklasyfikowała mnie jako wariata. Na moje zwrócenie uwagi odnośnie jej
        niestosownego zachowania zareagowała drwinami i stosownym wpisem w karcie
        pomocy doraźnej z ambulatorium. Łaskawie w końcu mnie zbadała i zleciła
        zastrzyk p.bólowy. Z ambulatorium wróciłam spłakana do domu w jeszcze gorszym
        stanie. Bardzo mnie to zabolało, ponieważ uważam, że lekarz jest ostatnią osobą
        która powinna zachowywać się w ten sposób. Pojechałam w nocy do ambulatorium po
        pomoc, a nie żeby rozkoszować się konwersacją z wątpliwej kultury pania doktor.
        Szkoda, że nie każdy lekarz rozumie sens swojego powołania.
        Poczułam sie poniżona, przecież jestem tylko pacjentem więc powinnam trzymać
        język za zębami kiedy pani doktor ma gorszy dzień.
        • zielony_beret Re: pytanie... 02.03.07, 12:13
          kilka dni temu(również w godzinach nocnych),miałam wątpliwą przyjemność
          przebywać na pogotowiu.
          W moim,a raczej mojego ojca przypadku,było podobnie.Jednakże w tym
          przypadku,panie pielęgniarki wykazywały zniecierpliwienie i zniesmaczenie ,iż
          ktoś śmiał zgłosić się w środku nocy.Zimnie,oschłe i nieprzyjemne.Jedna z pań
          zwracała się do ojca bezosobowo - "książeczkę ma ? " ,"przejdzie do tej
          sali".Czułam się jak w filmie S.Barei.
          Przyjmował nas pan doktor,którego nazwiska niestety nie pamiętam( bez żadnych
          zarzutów w jego kierunku).Szybko ,sprawnie,bez żadnych problemów.
          Wszystko skończyło się dobrze,ale niesmak pozostał.
          Pierwszy raz miałam takie zdarzenie na pogotowiu.Do tej pory nie miałam żadnych
          zastrzeżeń.Wiem ,że ta praca jest specyficzna,ciężka,w trudnych warunkach.Ale
          słowa "przejdzie,usiądzie,zaczeka,położy się"w ustach doświadczonej
          pielęgniarki...brzmią jak u baby sprzedającej jaja na rynku.Fakt ,że w
          charakterze polonistki jej tam nie zatrudniono.
          czepiam się,jak zwykle.
          • negev56 Re: pytanie... 02.03.07, 21:56
            Bardzo współczuję, i mam nadzieję, że ze zdrowiem już lepiej.
            A co do lekarzy, to chyba każdy z nas, mógłby przytoczyć dziesiątki przykładów,
            na chamstwo, niedouczenie, lekceważenie pacjenta przez lekarzy, czy też personel
            średni. Ot, taki przykład, jestem z wizytą kontrolną u rodzinnego lekarza T. i
            pada pytanie pana doktora : jak tam ciśnienie, zmierzyć? Nie, nie ma potrzeby,
            jest normalne - odpowiada "doktor" Negev, no i nie zmierzył. Wypisał receptę ze
            swojego zestawu nr.3 i koniec wizyty.
    • aga9001 Re: pytanie... 04.03.07, 06:36
      A ja dla równowagi... chwalę:)
      Moja mama ostatnio leżała na kardiologi była bardzo dobrze traktowana, zachwyca
      sie nad uprzejmoscia lekarza prowadzacego. Została sprawnie przewieziona do
      Lublina na dodatkowe zabiegi . Nadmieniam iż wszystko to bez tzw. dowodów
      wdzięczności.
      • klaudia25 Re: pytanie... 22.03.07, 11:01
        a to dziwne-moja mama leżała na kardiologi w nazym szpitalu i kurian za
        przystawienie pieczatki na skier.do Anina chciał 10 tysi. -klusek jeden.Teraz
        mama jest po operacji w katowicach gdzie chorego traktują ja osobe której
        trzeba pomóc,personel nie z tej planety-poprostu cudowni opiekuńczy ludzie.Po
        operacji -która trwala prawie 9h pan profesor rozmawiał ze mną i wszystko
        dokładnie tłumaczył i uspokajał-powiedział żeby zadzwonić za 1h a jeżeli sie
        nie dodzwonię to żeby podać swój nr.-kosmos.Ja lezalam u nas na chirurgii-przed
        zabiegiem nawet anestyzjolog ze mna nie porozmawiał-mieli potem meksyk bo źle
        znoszę narkozę-banda łapówkarzy poprostu
        • bjkor Re: pytanie... 25.03.07, 17:58
          zgłoś to do Ziobry ha ha
          • kika2345 Re: pytanie... 26.03.07, 10:37
            ja powiem jedno balabym sie leczyc u nas w Bialej. Nie ufam ani lekarzom ktorzy
            nie umieja pracowac bez dodatkowej oplaty( lapowka) ani pielegniarkom
            ktore "opiekuja " sie pacjetami z przymusu bez cienia wspolczucia. Wiem z
            wlasnego doswiadczenia a szczegolnie siostry z onkologii ( paliatywnej), tam
            gdzie pacjent naprawde powinnien byc otoczony dobra opieka i wspolczuciem
            pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka