olbrzymi
15.03.02, 16:39
Pytanie kieruje wylacznie do pan. Panowie zatem wara.
Podczas moich ostatnich badan okresowych, jakie miewam co roku moja pani doktor
jak zwykle poprosila mnie o zdjecie majteczek aby zbadac moje genitalia.
Ta dojrzala, bardzo sympatyczna i atrakcyjna kobieta wydotykala najpierw moje
pachwiny, pozniej delikatnie i z czuciem jadra - pytajac, czy nie
zaobserwowalem jakichs zmian i na koniec zwinnym ruchem zsunela napletek i
obejrzala pracie. I po badaniu.
I jak tak sobie mysle i mysle i pytam sam siebie: jak to jest?
Podczas badania ta - jak juz zauwazylem - atrakcyjna kobieta robila to z taka
rutyna jakby badala moje migdaly.
A gdybym to ja mogl zbadac jej genitalia... to nie wiem, czy bylbym
podobnie "cool". Sprobowalbym udawac, ale nie wiem czy by mi sie udalo.
Jak to zatem jest drogie panie? Czy tylko my faceci tacy jestesmy?
Czy - teoretycznie - taka pani doktor tez moze miec ... swoje "przezycia" ale
ich nie objawiac, czy moze meskie genitalia rzeczywiscie nie sa dla was az tak
bardzo.. inspirujace jak dla nas wasze?
Dodam na koniec, ze tam na dole jestem jak najbardziej... w porzadku.
Nie moze byc zatem mowy o jakichkolwiek deficytych.