Dodaj do ulubionych

Jak drogie panie podchodzicie do ...penisa?

15.03.02, 16:39
Pytanie kieruje wylacznie do pan. Panowie zatem wara.

Podczas moich ostatnich badan okresowych, jakie miewam co roku moja pani doktor
jak zwykle poprosila mnie o zdjecie majteczek aby zbadac moje genitalia.
Ta dojrzala, bardzo sympatyczna i atrakcyjna kobieta wydotykala najpierw moje
pachwiny, pozniej delikatnie i z czuciem jadra - pytajac, czy nie
zaobserwowalem jakichs zmian i na koniec zwinnym ruchem zsunela napletek i
obejrzala pracie. I po badaniu.

I jak tak sobie mysle i mysle i pytam sam siebie: jak to jest?
Podczas badania ta - jak juz zauwazylem - atrakcyjna kobieta robila to z taka
rutyna jakby badala moje migdaly.
A gdybym to ja mogl zbadac jej genitalia... to nie wiem, czy bylbym
podobnie "cool". Sprobowalbym udawac, ale nie wiem czy by mi sie udalo.

Jak to zatem jest drogie panie? Czy tylko my faceci tacy jestesmy?
Czy - teoretycznie - taka pani doktor tez moze miec ... swoje "przezycia" ale
ich nie objawiac, czy moze meskie genitalia rzeczywiscie nie sa dla was az tak
bardzo.. inspirujace jak dla nas wasze?

Dodam na koniec, ze tam na dole jestem jak najbardziej... w porzadku.
Nie moze byc zatem mowy o jakichkolwiek deficytych.
Obserwuj wątek
    • kasia_76 Re: Jak drogie panie podchodzicie do ...penisa? 15.03.02, 17:53
      Ja mysle,ze to jest tak. Lekarze musza podchodzic do tego tematu rutynowo.
      Wyobrazasz sobie,jak by to bylo, gdyby ta twoja pani doktor reagowala
      podnieceniem dotykajac jader wszystkich swoich pacjentow?;-)Moj ginekolog tez
      nie wydaje sie podniecony kiedy leze na "samolocie".
      A nie-lekarze? Coz,ja bardzo lubie dotykac i ogladac ta czesc waszego ciala,
      zwlaszcza u mojego mezczyzny:-)A szczegolnie fajnie jest kiedy to cos sie
      powieksza i powieksza...

      Przyznam ci sie,ze czasem sama sie nad tym zastanawiam, jak to jest z tymi
      lekarzami. Czy podniecaja sie czasem na widok pacjentki(pacjenta) w neglizu.
      Moze wypowie sie jakas pani doktor?
    • jackotb Re: Jak drogie panie podchodzicie do ...penisa? 15.03.02, 20:11
      > Pytanie kieruje wylacznie do pan. Panowie zatem wara.

      wybacz że wbrew pozwoleniu, ale...

      gdy poddawano mnie obrzezaniu (miałem wtedy 19 lat i byłem bardzo urodziwym
      młodzieńcem) leżałem nagi od pasa w dół na sali, na której znajdowało się parę (2-
      3) pielęgniarek i żadna się na mnie nie rzuciła krzycząc "weź mnie tu i teraz!!".
      zaś gdy panowie doktorowie mnie badali, żaden nie czynił tego z jakimikolwiek
      emocjami na twarzy.

      sytuacja może ciut odległa, ale pokrewna.

      zresztą jeśli twoja pani doktór bada chociażby 4 siusiaki tygodniowo, to po kilku
      miesiącach to widok ów jej po prostu powszednieje. tak myślę...
      • bbona Re: Jak drogie panie podchodzicie do ...penisa? 15.03.02, 21:20
        jackotb napisał(a):

        > > Pytanie kieruje wylacznie do pan. Panowie zatem wara.
        >
        > wybacz że wbrew pozwoleniu, ale...
        >
        > gdy poddawano mnie obrzezaniu (miałem wtedy 19 lat i byłem bardzo urodziwym
        > młodzieńcem) leżałem nagi od pasa w dół na sali, na której znajdowało się parę
        > (2-
        > 3) pielęgniarek i żadna się na mnie nie rzuciła krzycząc "weź mnie tu i teraz!!
        > ".
        > zaś gdy panowie doktorowie mnie badali, żaden nie czynił tego z jakimikolwiek
        > emocjami na twarzy.
        >
        > sytuacja może ciut odległa, ale pokrewna.
        >
        > zresztą jeśli twoja pani doktór bada chociażby 4 siusiaki tygodniowo, to po kil
        > ku
        > miesiącach to widok ów jej po prostu powszednieje. tak myślę...
        ---Powszednieje czy nie powszednieje, to może być rzeczywiscie pytanie do
        przedstawiciela/przedstawicielki płci przeciwnej do badanej:)))
        Rzetelny lekarz nie ma takich dylematów. Że zauważy - nie znaczy, że zapomni o
        swojej funkcji w układzie lekarz-pacjent. Gdyby nawet, nie po to się wkuwał i
        praktykował jako uczący się panowania nad emocjami studencina. Jak Waszym zdaniem
        czyje się student medycyny na różnego rodzaju praktykach? I po co on tam
        jest "czując się", a jeszcze nie czując jak lekarz który człowiekiem być przecież
        nigdy nie przestaje, a jednak w pewnym momencie jest albo ginekologiem (
        sam "mniód"??), albo internistą, albo chirurgiem - zwłaszca ten ostatni- czy tak
        bardzo może i chce się podniecać nimfowym kaształtem kibici pacjentki, albo pani
        chirurg- nadzwyczajnym torsem Apolla-pacjenta?
        Myslę, że pytanie jest dość infantylne.
        To samo zapewne miewją na uwadze pracownicy prosektorium.
        Nie muszą przecież być nekrofilami.
        To samo myslimy my wszyscy spotykając się na co dzień z ludżmi.
        Jedni podobają nam się dardziej, inni mniej.
        Nie czyni to jednak powodu, dla którego mielibysmy traktować tylko według tej
        kategorii.
        Tak samo - albo szybciej- zapytajmy, jak bardzo podniecają fotografików, malarzy,
        krawców, ich modele.
        W rzetelnie traktowanym zawodzie z tych i podobnych dziedzin - nie podnieca seks,
        ale inne rzeczy-właściwe danej dziedzinie. Jeśli jest inaczej, to znaczy, że nie
        skupiąmy się na przedmiocie badań i nie mamy innego celu. Ergo- wybór dziedziny
        był podyktowany NIE umiłowaniem wiedzy i chęcią spełnienia się w określonej
        dziedzinie.
        • olbrzymi Re: Jak drogie panie podchodzicie do ...penisa? 16.03.02, 22:28
          bbona.. ale nam dalas wyklad o "rzetelnych lekarzach", "panowanie nad
          emocjami", "rzetelnie traktowanym zawodzie", "umilowaniu wiedzy" itd... nawet
          nekrofili nie oszczedzilas.

          Czytalas "niezwykla lekka bytu" Kundery? Jesli nie to polecam, piekna ksiazka,
          kamien milowy literatury swiatowej. Praktykujacy na prowincji ginekolog, doktor
          Sowa niezwykle skutecznie leczyl "bezplodnosc" swoich pacjentek dozujac im
          swoje nasienie i produkujac masowo malych "Sowow". Ale nie to jest
          najwazniejsze. Otoz doktor Sowa mial w zwyczaju podczas kazdych odwiedzin swego
          przyjaciela z Pragi zabierac go ze soba na badania i przedstawiac jako
          znanego "specjaliste ginekologa" z Pragi - jakim ten oczywiscie nie byl.
          Chodzilo jedynie o ... przyjemne przezycia obu panow, podczas "badan". Wiem,
          wiem to tylko literatura, wymyslona historia itd, itd... Dr. Sowa byl
          prowincjalnym lekarzem, byc moze zbyt malo profesjonalnym ale jakie to ludzkie,
          zwlaszcza w odniesieniu do uposledzonych istot jakimi sa mezczyzni?
          • tassman Re: Jak drogie panie podchodzicie do ...penisa? 18.03.02, 08:06
            olbrzymi napisał(a):

            > bbona.. ale nam dalas wyklad o "rzetelnych lekarzach", "panowanie nad
            > emocjami", "rzetelnie traktowanym zawodzie", "umilowaniu wiedzy" itd... nawet
            > nekrofili nie oszczedzilas.
            >
            > Czytalas "niezwykla lekka bytu" Kundery? Jesli nie to polecam, piekna ksiazka,
            > kamien milowy literatury swiatowej. Praktykujacy na prowincji ginekolog, doktor
            >
            > Sowa niezwykle skutecznie leczyl "bezplodnosc" swoich pacjentek dozujac im
            > swoje nasienie i produkujac masowo malych "Sowow". Ale nie to jest
            > najwazniejsze. Otoz doktor Sowa mial w zwyczaju podczas kazdych odwiedzin swego
            >
            > przyjaciela z Pragi zabierac go ze soba na badania i przedstawiac jako
            > znanego "specjaliste ginekologa" z Pragi - jakim ten oczywiscie nie byl.
            > Chodzilo jedynie o ... przyjemne przezycia obu panow, podczas "badan". Wiem,
            > wiem to tylko literatura, wymyslona historia itd, itd... Dr. Sowa byl
            > prowincjalnym lekarzem, byc moze zbyt malo profesjonalnym ale jakie to ludzkie,
            >
            > zwlaszcza w odniesieniu do uposledzonych istot jakimi sa mezczyzni?

            *****************
            Olbrzymi,

            A nie za bardzo powiało tu prowincjonalizmem?

            tassman:)

            • sloggi Re: Jak drogie panie podchodzicie do ...penisa? 18.03.02, 10:40
              Raczej erotuman gawędziarz - ale bardzo, bardzo sympatyczny.
              • olbrzymi Re: Jak drogie panie podchodzicie do ...penisa? 18.03.02, 19:18
                sloggi napisał(a):

                > Raczej erotuman gawędziarz - ale bardzo, bardzo sympatyczny.


                Przeciez prosilem, zeby panowie trzymali sie z daleka,
                nawet ci, niezbyt pewni swojej plci.

                Polska nie jest krajem wielkiej literatury. Nasz dorobek w skali swiatowej - w
                porowniu z innymi nacjami - wypada strasznie lichutko. Ale taki Kundera
                z "Niezwykla lekkoscia bytu" nie mialby przeciez szans w Polsce jako "erotoman",
                od ktorego powiewa "prowincjonalizmem". Mam racje?
                • bbona Olbrzymie! 18.03.02, 23:24
                  Chyba mogę tak Cię nazywać, skoro podpisujesz się jako olbrzymi?

                  Literaturę i polską, i światową zdarza mi się czytać, a i "Nieznośną lekkość
                  bytu" się zdarzyło:)
                  Bardziej nieznośnym jest jednak przypadek, o którym właśnie mamy mówić. Wydawało
                  mi się, że wspomniałam właśnie o tym.
                  Skoro jednak nie okazało się to jasne, zaznaczam - że chodziło mi o
                  profesjonalizm. To już chyba nie wymaga komentarzea?
                  Chyba, że będziemy znowu analizować zachowania nieprofesjonalne
                  nieprofesjonalnych lekarzy?
                  Okulista badający płuca i pośladki powabnej pacjentki nie różni się zasadniczo -
                  moim zdaniem - od ginekologa podniecającego się przy badaniu kobiety w jego
                  typie. Albo i nie w typie, ale owszem, owszem...Albo każdej, która ma
                  wykształcone prawidłowo drugorzędne cechy płciowe.
                  Czy odpowiedziałam wyczerpująco, Olbrzymie?
                  Pozdrawiam!
                  • jamorzeszek Re: Olbrzymie! 19.03.02, 18:38
                    Nie jestem ginekologiem, ani andrologiem-mysle, ze swoje pytanie co do reakcji
                    na narzady plciowe chyba powinienes skierowac do ludzi wykonujacych oba te
                    zawody-nie tylko do kobiet w ogole. Byc moze zatem rzucona tu gdzies teza o
                    gawedziarstwie-jest prawdziwa.
                    Co do mnie-mysle, ze czym innym jest docenianie piekna ludzkiego ciala, jego
                    zagadki, prawa do godnosci np w kontakcie pacjent-lekarz, czym innym
                    podniecanie sie na widok kogos, kto ufajac kompetencjom lekarza-pokazal mu sie
                    nago. Nie jestem osoba pruderyjna, tak przynajmniej o sobie mysle. Nie obce sa
                    mi rozne erotyczne zabawy. Kiedy jednak mysle o ginekologu, ktory miast badac,
                    wspierac i leczyc np atrakcyjna dziewczyne, ktora rowniez np ze wzgledu na
                    ciaze znalazla sie u niego w gabinecie-uzywa sobie na niej... Albo kiedy mysle
                    sobie o andrologu, ktory badajac przerazonego objawami mlodego mezczyzne robi
                    niewybredne aluzje, komentarze...
                    Namawiam Cie olbrzymie-rusz glowa. Nic wiecej. Lekarz jest od leczenia, a
                    pacjent od wracania do zdrowia. Niemieckie pornosy nie maja nic wspolnego z
                    zyciem. Naprawde.
                    Pozdrawiam, orzeszek
          • gochkoch nie ta książka 29.03.02, 20:09
            Olbrzymi, ta książka miała inny tytuł.
            Albo raczej: ten wątek był w innej książce Kundery...
    • agniecha_72 Re: Jak drogie panie podchodzicie do ...penisa? 24.03.02, 06:58
      Nie wiem skad sie wzielo u Ciebie to pytanie bo zapewniam Cie, ze moj ginekolog
      (facet) zachowuje sie w podobny sposob przy moim badaniu okresowym. Na tym
      polega profesjonalizm. Poza tym "normalny" lekarz widzi tylko zdrowy/chory
      organ a nie "obiekt seksualny". I cale szczescie bo nie ma nic gorszego niz
      lekarz erotoman "wykorzystujacy" swoj zawod (takich tez spotkalam ale
      bynajmniej nie wsrod ginekologow ale "lekarzy pracy" - jeden np. mimo waznego
      zdjecia rentgenowskiego chcial osobiscie "badac" moja klatke piersiowa -
      zenada... ).
    • fallus Re: Jak drogie panie podchodzicie do ...penisa? 01.04.02, 08:05
      olbrzymi napisał(a):

      > Pytanie kieruje wylacznie do pan. Panowie zatem wara.
      >
      > Podczas moich ostatnich badan okresowych, jakie miewam co roku moja pani doktor
      >
      > jak zwykle poprosila mnie o zdjecie majteczek aby zbadac moje genitalia.
      > Ta dojrzala, bardzo sympatyczna i atrakcyjna kobieta wydotykala najpierw moje
      > pachwiny, pozniej delikatnie i z czuciem jadra - pytajac, czy nie
      > zaobserwowalem jakichs zmian i na koniec zwinnym ruchem zsunela napletek i
      > obejrzala pracie. I po badaniu.
      >
      > I jak tak sobie mysle i mysle i pytam sam siebie: jak to jest?
      > Podczas badania ta - jak juz zauwazylem - atrakcyjna kobieta robila to z taka
      > rutyna jakby badala moje migdaly.
      > A gdybym to ja mogl zbadac jej genitalia... to nie wiem, czy bylbym
      > podobnie "cool". Sprobowalbym udawac, ale nie wiem czy by mi sie udalo.
      >
      > Jak to zatem jest drogie panie? Czy tylko my faceci tacy jestesmy?
      > Czy - teoretycznie - taka pani doktor tez moze miec ... swoje "przezycia" ale
      > ich nie objawiac, czy moze meskie genitalia rzeczywiscie nie sa dla was az tak
      > bardzo.. inspirujace jak dla nas wasze?
      >
      > Dodam na koniec, ze tam na dole jestem jak najbardziej... w porzadku.
      > Nie moze byc zatem mowy o jakichkolwiek deficytych.

      Pewien hiszpanski ginekolog nigdy nie popadł w obojętnosc czego dowodem było
      ok.80 dzieciaków jakie machnął swoim pacjentkom.
      Nigdy nic nie wiadomo :-)
      • amelie27 Re: Jak drogie panie podchodzicie do ...penisa? 02.04.02, 16:10
        ja uwielbiam ten mojego faceta-wszystjie inne wydają mi się kompletnie nie
        atrakcyjne-także rozumiem p.doktor-może zamiast wrażeń u lekarki szukaj ich
        gdzie indziej.
        a

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka